IP: *.chello.pl 14.09.03, 16:22
Zastanawiam się nad parytetem. Wprowadzono go do polityki i nie tylko. Dam
4 przykłady z brzegu:

1.
Regulamin akademickich zawodów w pływaniu 24 godzinnym
1. W zawodach mogą wziąć udział studenci studiów dziennych, zaocznych i
studiów MBA, oraz dodatkowo słuchacze studiów podyplomowych oraz absolwenci,
pracownicy administracyjni i dydaktyczni danej Uczelni. Studenci stanowić
muszą minimum 50 % składu osobowego zespołu. Parytet ten musi być spełniony
w każdej chwili trwania zawodów, pod rygorem ich nieważności. itd.

2.
29 stycznia - Sejmik Województwa Łódzkiego przyjął stanowisko w sprawie
poparcia dla rolników występujących przeciwko pogarszającym się warunkom na
wsi. Sejmik wzywa rząd do poprawienia sytuacji rolników a rolników do
zaprzestania blokad drogowych. Uchwałę w tej sprawie podjęto jednogłośnie.
Ustalono też liczebność stałych komisji Sejmiku. Przy ich tworzeniu będzie
obowiązywać parytet klubowy: 5 komisji 12-osobowych i pozostałe 7-osobowe.
Sesja sejmiku została zwołana na życzenie radnych AWS, którzy chcieli
rozpocząć merytoryczna pracę w komisjach oraz zapoznać się z pracami zarządu.

3.
U C H W A Ł A N R 4/III/2001 Okręgowej Rady Lekarskiej w Toruniu z dnia 23
stycznia 2001 r. w sprawie przyjęcia parytetu wyborczego w kadencji 2001-2005
§ 1.
Okręgowa Rada Lekarska w Toruniu przyjmuje parytet wyborczy w kadencji 2001-
2005.
§ 2.
Parytet wyborczy wynosi 1 delegat na Okręgowy Zjazd Lekarzy na 25 członków
Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izby Lekarskiej.
§ 3.
Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

4.
Z przemówienia posła Jaskierni:
My jesteśmy, panie marszałku, za pluralizmem. My jesteśmy za dialogiem,
jesteśmy za dyskusją. Pan poseł Giertych ma krótką pamięć, bo gdyby się
cofnął 4 lata, do początku III kadencji, to by przypomniał sobie, że to
właśnie prawica wówczas, która wygrała wybory, odmówiła opozycji parytetu, a
my parytet stosujemy i macie państwo tyle władzy w komisjach, jako
przewodniczący, wiceprzewodniczący, ile wynika z waszego udziału w
parlamencie, a wyście wówczas jako prawica nam tego nie dali. Pozbawiliście
nas realnego wpływu we wszystkich organach państwowych, gdzie Sejm
oddziaływał. W Trybunale Stanu zabrakło w ogóle przedstawicieli opozycji, bo
chcieliście nam tylko rzucić ochłap. Ale wy już tego nie pamiętacie. Stąd
Sojusz Lewicy Demokratycznej jako zasadę przyjął u progu tej kadencji, że
będzie tworzył szansę wszystkim ugrupowaniom stosownie do ich siły,
stosownie do ich znaczenia i taka deklaracja pozostaje w dalszym ciągu w mocy

Jak zrozumiałam na tym forum były głosy przeciwne parytetom. Czy wszystkim
parytetom ? Parytet jest do kitu ? Czy wybiórczo ? Ten parytet jest ok a
tamten be ?

Jeśli - tak - to dlaczego parytet jest raz dobry a raz zły ?

Obserwuj wątek
    • Gość: Zły Wilk Re: parytet ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.03, 21:08
      zastosowanie parytetu powinno się rozszerzyć. Więzienia powinny być wypełniane
      wg parytetu płci - 52% więźniów powinny stanowić kobiety. W tej chwili
      mężczyźni są skandalicznie dyskryminowani - stanowią zdecydowaną większość
      więźniów i mają najdłuższe wyroki! Czas to zmienić!

      Należy doprowadzić do tego, by także bandyci, gwałciciele i pedofile mieli
      odpowiednią do swojej liczebności reprezentację w Sejmie. Podobnie
      schizofrenicy, upośledzeni umysłowo, staruszkowie z zespołem Alzheimera, a
      także rudzi, łysi i zbieracze puszek po piwie. Parytet dla każdego!

      Pozdrawiam -
    • e_wok Re: parytet 14.09.03, 22:17
      Uważam, że tak to właśnie jest - raz parytet ma sens, innym razem nie ma. Może
      się zdarzyć, że nie znajdzie się wystarczającą liczba studentów chętnych do
      siedzenia przez dobę w wodzie, zaś pracownicy administracyjni z odmoczoną
      skórą koniec końców dowiedzą się, że ich wysiłek był funta kłaków wart, bo
      zawody nieważne. Z drugiej jednak strony nie jestem za tym, żeby np. wszystkie
      komisje sejmowe obsadzała jedna jedyna partia większościowa, bo to
      niepezpieczne a także nie fair wobec wyborców innych partii.
      W przypadku dyskusji na temat parytetu dla kobiet w sejmie często pada zdanie,
      że powinny się liczyć kwalifikacje tylko i wyłącznie. Jakoś tego nie
      widzę.Kwalifikacje nie są decydujące na etapie układania miejsc na listach
      wyborczych, liczą się układy i koneksje. Nie rozumiem w czym manipulacje przy
      demokracji za pomocą wytycznych jakimi jest kumoterstwo czy, jak w
      Samoobronie, wiernopoddańczość wobec wodza miałyby być lepsze niż manipulacje
      za pomocą parytetu. Nie oznacza to, że jestem zwolenniczką wprowadzenia
      parytetu dla kobiet, dziwią mnie tylko opinie sugerujące jakoby demokracja u
      nas działała wzorcowo i jedyne, co ją może popsuć to wyłącznie parytety i to
      tylko te dla kobiet.
      • Gość: Monika Re: parytet IP: *.chello.pl / *.chello.pl 15.09.03, 15:19
        e_wok napisała:

        > Uważam, że tak to właśnie jest - raz parytet ma sens, innym razem nie ma.

        > W przypadku dyskusji na temat parytetu dla kobiet w sejmie często pada
        >zdanie,
        > że powinny się liczyć kwalifikacje tylko i wyłącznie. Jakoś tego nie
        > widzę.Kwalifikacje nie są decydujące na etapie układania miejsc na listach
        > wyborczych, liczą się układy i koneksje. Nie rozumiem w czym manipulacje
        > przy
        > demokracji za pomocą wytycznych jakimi jest kumoterstwo czy, jak w
        > Samoobronie, wiernopoddańczość wobec wodza miałyby być lepsze niż
        >manipulacje
        > za pomocą parytetu.
        >Nie oznacza to, że jestem zwolenniczką wprowadzenia
        > parytetu dla kobiet, dziwią mnie tylko opinie sugerujące jakoby demokracja u
        > nas działała wzorcowo i jedyne, co ją może popsuć to wyłącznie parytety i to
        > tylko te dla kobiet.

        Znaczy że do tego parytetu kobiety jeszcze nie dorosły ?
        To tu się pytam, przez analogie, czy skoro Polska nie dorosła do demokracji i
        mamy to co mamy, czy należało ją wprowadzać ?

        pozdrawiam
        Monika
        • Gość: EWOK Trudne pytanie IP: 213.241.18.* 15.09.03, 15:52
          właściwie nawet egzystencjalne. I niebezpieczne. Różne dyktatury powyrastały na
          gruncie przekonania, że naród ciemny i do demokracji nienawykły. Nie chcąc
          wchodzić w tak skomplikowane analogie po prostu tylko nie rozumiem argumentacji
          przeciwników parytetu dla kobiet, że on by coś popsuł. A istniejący
          obecnie "parytet" kolesiostwa to co? Nic nie psuje?
          • nadszyszkownik.kilkujadek Pomanipulujmy sobie wzajem 15.09.03, 16:19
            A Pani Koleżanka to za, czy przeciw? Jeśli rozmawiamy tu o wprowadzeniu ustawą
            parytetu na listach wyborczych i ja wypowiadam się przeciw, to jeszcze nie
            oznacza, że jestem entuzjastą 'republiki kolesiów' i wszystko mi gra. Parytety
            są do kolesiowstwa idealnie ortogonalne: czy Tobie się wydaje, że jak
            koleżanka, to już nie koleś (tu ukłony w kierunku wiadomo kogo)? Z tego przy
            okazji wynika, że owe parytety mają się nijak do "wprowadzania prawdziwej
            demokracji" w Polsce - jakkolwiek by rozumieć dowolne z trzech słów ujętych w
            cudzysłów.

            Jak Panicz Młody napisał - partie mogą sobie ustalać parytety, jakie chcą - z
            serca im błogosławię. Kto wie, może nawet zagłosuję.
            • Gość: barbinator Re: Pomanipulujmy sobie wzajem IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.03, 17:47
              nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

              >
              > Jak Panicz Młody napisał - partie mogą sobie ustalać parytety, jakie chcą - z
              > serca im błogosławię. Kto wie, może nawet zagłosuję.
              >


              Czy to znaczy, że gdyby partia X wprowadziła parytet polegający na tym, że 100%
              miejsc na jej listach ma należeć do niebieskookich blondynów, aryjczyków płci
              męskiej to uznałbyś, że jest oki oraz że taka partia nie stanowi zagrożenia dla
              demokracji?
              Nie chodzi mi o opinie w rodzaju "taka partia i tak by padła bo nikt by na nią
              nie głosował" tylko o odpowiedź w kwestii zagrożenia idei demokracji: jest czy
              go nie ma w takim przypadku?
              I inna sprawa: w Polsce mniejszości narodowe mają pewne ułatwienia przy wejściu
              do parlamentu (właściwie jest to forma parytetu) Czy uważasz, że powinno się je
              znieść? A jeśli nie, to właściwie czym różnią się one od parytetu płci?
              Kryterium "zdrowego rozsądku" zaproponowane przez Panicza jakoś nie do końca
              mnie przekonuje...
              Pozdr. B.
              • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Pomanipulujmy sobie wzajem 15.09.03, 23:15
                1. Partię X uznałbym za zagrożenie i w związku z tym nie głosowałbym na nią i
                przekonywałbym wszystkich, na których mam wpływ, aby czynili podobnie. Raczej
                nie przyszłoby mi do głowy nakazać im przyjęcie domieszki rudych, bo to i tak
                niczego nie zmienia. Samoobrona stanowi wg. mnie zagrożenie - może im w
                związku z tym cos nakażemy albo czegos zakażemy?

                2. Specjalne uprawnienia wyborcze dla mniejszosci są złem niekoniecznym,
                wynikającym z uporczywego trzymania się systemu proporcjonalnego wyborczego.
                Owe nieszczęsne parytety też się w tej logice mieszczą. Leczenie objawowe.
                • Gość: barbinator Re: Pomanipulujmy sobie wzajem IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 09:03
                  nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                  > 1. Partię X uznałbym za zagrożenie i w związku z tym nie głosowałbym na nią i
                  > przekonywałbym wszystkich, na których mam wpływ, aby czynili podobnie. Raczej
                  > nie przyszłoby mi do głowy nakazać im przyjęcie domieszki rudych, bo to i tak
                  > niczego nie zmienia. Samoobrona stanowi wg. mnie zagrożenie - może im w
                  > związku z tym cos nakażemy albo czegos zakażemy?


                  Oczywiście, tak właśnie postępujemy - np wtedy gdy Lepper robił przymiarki do
                  wprowadzenia w Samoobronie systemu wodzowskiego dającego mu władzę praktycznie
                  nieograniczoną. Wtedy interweniowała PKW i Samoobrona musiała zmienić swój
                  statut. Gdyby jakaś partia zrobiła to co napisałam w poprzednim poście, to w
                  każdym cywilizowanym państwie (w Kanadzie też) by jej tego zabroniono. Czy
                  uważasz takie zasady za niesłuszne - jeśli tak, to jak sądzisz dlaczego
                  wszędzie na świecie jednak się przy nich upierają?
                  Pozdr. B.


                  • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Pomanipulujmy sobie wzajem 16.09.03, 14:37
                    Musiałbym dowiedzieć się, dlaczego konkretnie nakazano zmienić Samoobronie
                    statut, tzn. z jakim prawem był on sprzeczny. Przy okazji: jaki ma to związek
                    z wytartym już nieco tematem dyskusji? Odnoszę wrażenie, że zwyczajnie
                    usiłujesz mnie pognębić, skupiając się na niefortunnym zwrocie 'takie
                    parytety, jakie chcą'.
                    Doprecyzuję zatem: jeśli jakaś partia chce sobie wewnętrznym regulaminem
                    zapewnić równy udział kobiet i mężczyzn - proszę bardzo. Nie wykluczam, że
                    zagłosuję. I nie sądzę, aby jakikolwiek sąd uznał taki akurat zapis w np.
                    statucie partii Z za sprzeczny z czymkolwiek.

                    Wracając do Samoobrony: zapisu wodzowskiego nie ma, wódz pozostał. Problemem
                    nie jest statut organizacji, tylko jej członkowie.
                    • Gość: barbinator Re: Pomanipulujmy sobie wzajem IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 16:59
                      nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                      > Musiałbym dowiedzieć się, dlaczego konkretnie nakazano zmienić Samoobronie
                      > statut, tzn. z jakim prawem był on sprzeczny. Przy okazji: jaki ma to związek
                      > z wytartym już nieco tematem dyskusji? Odnoszę wrażenie, że zwyczajnie
                      > usiłujesz mnie pognębić, skupiając się na niefortunnym zwrocie 'takie
                      > parytety, jakie chcą'.
                      > Doprecyzuję zatem: jeśli jakaś partia chce sobie wewnętrznym regulaminem
                      > zapewnić równy udział kobiet i mężczyzn - proszę bardzo. Nie wykluczam, że
                      > zagłosuję. I nie sądzę, aby jakikolwiek sąd uznał taki akurat zapis w np.
                      > statucie partii Z za sprzeczny z czymkolwiek.
                      >
                      > Wracając do Samoobrony: zapisu wodzowskiego nie ma, wódz pozostał. Problemem
                      > nie jest statut organizacji, tylko jej członkowie.


                      Niezupełnie tak jest - ten odrzucony statut dawał Lepperowi władzę dyktatorską
                      czyniąc z Samoobrony jego prywatny folwark. Zostawiam temat, bo naturalnie jest
                      to OT (jak cały mój wtręt w rozmowę) mający na celu wyjaśnienie pewnego twojego
                      sformułowania które mnie zaniepokoiło. Nie przypuszczałam, że uznasz to za
                      próbę "pognębienia" twojej osoby.
                      Generalnie co do parytetów nasze poglądy są podobne, więc nie warto zaczynać
                      dyskusji.
                      Pozdr. B.
            • e_wok Re: Pomanipulujmy sobie wzajem 15.09.03, 18:44
              Polska demokracja opiera się na, jak to kiedyś stwierdził bodajże Korwin
              Mikke, zasadzie TKM (teraz kurwa my). Wytłumacz mi tylko, bardzo proszę ( i
              może też Agrafek, bo też widzi, że nie rozumiem) czym preferencje na liście
              wyborczej uzależnione od tatusia, który był zasłużonym działaczem są lepsze
              niż preferencje z powodu tego, że ktoś jest kobietą. Takie, że kolesiostwo nie
              jest usankcjonowane ustawą? I że sami kolesie zdają sobie sprawę, że to
              niekoniecznie w porządku? To mi się wydaje trochę za mało, żeby mówić o psuciu
              demokracji akurat za pomocą parytetu. Np.jeśli przyjąć kryterium skuteczności.
              Bo mnie to osobiście ani ziębi ani grzeje, że ktoś zostaje posłem mając
              wyrzuty sumienia
              • nadszyszkownik.kilkujadek Pytania, pytania... 15.09.03, 23:06
                Mimo, że nie odpowiedziałas na moje poprzednie pytanie, pozwolę sobie zadać
                następne. Wiem, że to niezbyt elegancko odpowiadać pytaniem na pytanie, ale
                jak się jest krasnalowym tyranem, można sobie formy odpuszczać czasami. Poza
                tym - potrzebuję oswiecenia. Czyżbys zatem stawiała znak równosci między
                systemem TKM a systemem parytetów? Nie mogę się oprzeć takiemu wrażeniu. Na
                dodatek nie wiem, dlaczego łączysz te dwie rzeczy, tak, jakby były to dwie
                strony tej samej monety? Otóż nie są!

                Kolesiowanie jest pozaprawne (w najlepszym wypadku) i moralnie naganne -
                wiedzą o tym nawet Ci, którzy się w to angażują. Propozycja 'parytetu
                płciowego' zmierza to stworzenia uregulowanie prawnego: oficjalnego
                stwierdzenia, że takie oto rozwiązanie jest słuszne i celowe. Ja zas myslę, że
                jest niesłuszne i niecelowe. Niesłuszne - w sensie ideałów. Niecelowe -
                ponieważ nie rozwiązuje problemów, które rozwiązania wymagają. Ich jednym
                bezposrednim efektem byłaby możliwosć wykazania się 'procentami udziału' na
                jakims wątpliwym forum międzynarodowym. Reszta funkcjonowałaby z grubsza tak
                samo, jak funkcjonuje (chyba, że wierzysz w jakąs przyrodzoną 'wyższosć'
                polityczek nad politykami?).

                Muszę przyznać, że jesliby istniał jakis głęboki, metafizyczny związek między
                TKM i parytetami, gdyby na przykład zjawiła się wróżka i zapytała mnie, czy -
                w imieniu wszystkich krasnali - zgodzę się na 'feministyczne parytety' na 8
                lat, w zamian za natychmiastowe i definitywne wyeradykowanie systemu TKM,
                wtedy - widząc bezposrednią, realną korzysć we wprowadzeniu nowego
                rozwiązania - ubiłbym z wróżką interes.
                Wiedz jednak, że wiara w krasnoludki nie implikuje wiary w inne 'te takie
                bajkowe stwory'.
              • agrafek Re: Pomanipulujmy sobie wzajem 16.09.03, 18:32
                e_wok napisała:

                > Polska demokracja opiera się na, jak to kiedyś stwierdził bodajże Korwin
                > Mikke, zasadzie TKM (teraz kurwa my). Wytłumacz mi tylko, bardzo proszę ( i
                > może też Agrafek, bo też widzi, że nie rozumiem) czym preferencje na liście
                > wyborczej uzależnione od tatusia, który był zasłużonym działaczem są lepsze
                > niż preferencje z powodu tego, że ktoś jest kobietą. Takie, że kolesiostwo
                nie
                > jest usankcjonowane ustawą? I że sami kolesie zdają sobie sprawę, że to
                > niekoniecznie w porządku? To mi się wydaje trochę za mało, żeby mówić o
                psuciu
                > demokracji akurat za pomocą parytetu. Np.jeśli przyjąć kryterium
                skuteczności.
                > Bo mnie to osobiście ani ziębi ani grzeje, że ktoś zostaje posłem mając
                > wyrzuty sumienia
                >
                Nie uważam by działanie na zasadzie: "to może nie jest dobre rozwiązanie, ale
                funkcjonują przecież jeszcze gorsze, więc czemu nie..." było działaniem
                konstruktywnym (brrr, co za słowo). Łapanie się do władzy "na tatusia" psuciem
                demokracji jest i owszem. To co, popsujmy ją jeszcze bardziej, bo gorzej już i
                tak nie będzie, a zresztą wszystko się sypie? Samo rozumowanie wydaje mi się
                cokolwiek dziwne.
                pozdrawiam.
      • agrafek Re: parytet 15.09.03, 17:32
        e_wok napisała:

        Nie rozumiem w czym manipulacje przy
        > demokracji za pomocą wytycznych jakimi jest kumoterstwo czy, jak w
        > Samoobronie, wiernopoddańczość wobec wodza miałyby być lepsze niż manipulacje
        > za pomocą parytetu.
        To trochę kiepsko, że nie rozumiesz. To, o czym piszesz, to praktyki naganne i
        wiedzą o tym nawet ich uczestnicy. Nikt jakoś nie próbuje tego legalizować. A
        parytet tak.
        pozdrawiam
    • mlody.panicz Re: parytet 14.09.03, 23:01
      a moze po prostu nastapilo pomieszanie pojec? nikt nie zabrania zadnej partii
      wprowadzac u siebie parytetow. partie sa organizacjami dobrowolnymi i same
      ustalaja reguly wewnetrzne. co innego natomiast, gdy reguly te ustala panstwo,
      zmuszajac partie do przestrzegania wymyslonych zasad. kazdy moze sobie w domu
      ustalic na wlasne potrzeby, ze np. zona oglada tyle programow o modzie, ile
      maz - sportu (taki przyklad patriarchalny). ale jesli zasade te zapiszemy w
      ustawie, to mamy do czynienia z niedopuszczalna ingerencja panstwa. polecam
      tak prosty mechanizm w ocenie parytetow jak zdrowy rozsadek..
      pozdrawiam
      mp
    • Gość: ciekawski Re: parytet IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.03, 20:41
      Proponuję pójść dalej i wprowadzić parytety także w hutach przy wytopie
      surówki, czyszczeniu kanałów i przy utylizacji toksycznych substancji.
      JEŚLI PARYTETY DO ŚMIETANKI, TO TAKŻE DO G*WNA.
      Mężczyźni wykonują prawie wszystkie "brudne", niewdzięczne i niszczące zdrowie
      prace – a tego nikt nie zauważa i tu o parytetach cisza.
      • Gość: Monika Re: parytet IP: *.chello.pl 16.09.03, 00:49
        Gość portalu: ciekawski napisał(a):

        > Proponuję pójść dalej i wprowadzić parytety także w hutach przy wytopie
        > surówki, czyszczeniu kanałów i przy utylizacji toksycznych substancji.
        > JEŚLI PARYTETY DO ŚMIETANKI, TO TAKŻE DO G*WNA.
        > Mężczyźni wykonują prawie wszystkie "brudne", niewdzięczne i niszczące
        zdrowie
        > prace – a tego nikt nie zauważa i tu o parytetach cisza.


        A tak z innej beczki. Kto czyści klozet w Twoim domu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka