Dodaj do ulubionych

Wychowanie do przestępstwa

07.10.08, 17:18
Ostatnie dyskusje dały jednoznaczny wynik - chłopcy sa wychowywani
do przestępstwa.
Nie testosteron ani inne wrodzone czary-mary tylko wychowanie
odpowiada za maskulinizację pzrestępczości.
Ojcowie częściej stoją na straży takiego wychowania; z jednej strony
przez częstsze niż matki stosowanie przemocy, częstsze z resztą
odnośnie synów niż córek, z drugiej sami sa przepełnieni ideologią
niegrzecznego chłopca.
Chłopak ma być niegrzeczny, tym się odróżnia od cioty i
dziewczynki.Ma być nieposłuszny, ma lekcewazyć innych i ich prawa,
choćby niesprzątając po sobie.Ma zapewnić byt rodzinie i walczyć.
To już wystarczająca mieszanka, ale dochodzi do tego pzrekonanie o
wyższości i prawie do władzy.
Kiedy to sobie uświadomiłam, pzreraziłam się, ponieważ nieprędko to
się może zmienić.Chodzi o nawyki w mysleniu, schematy wychowawcze
itp. To najbardziej oporna na zmiany dziedzina moim zdaniem.Nawet
gdyby panowała powszechna zgoda co do tego,że jest to złe, to
rzeczywista zmiana musiałaby zająć kilka pokoleń:(
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 18:27
      Ja myślę, że tu jeszcze jeden czynnik dochodzi. Dziewczynki są po prostu krócej
      trzymane i nie mają możliwość swobodnego zachowania. Bo albo są zmuszane do prac
      domowych, więc muszą siedzieć w domu a nie swobodnie szaleć poza domem. Albo są
      traktowane jako potencjalne ofiary przestępstwa i z tego powodu nie pozawala im
      się na egzystowanie bez opieki i kontroli albo pilnuje się je, żeby przypadkiem
      nie zaszły w ciąże i nie zrobiły sobie i reszcie rodziny złej reputacji. A
      najczęściej mamy do czynienia z 3 w 1.
      A chłopców powyższe problemy nie dotyczą, więc robią co chcą a tym samym muszą
      się nauczyć jak sobie samemu radzić.

      Poza tym od pewnego wieku, faktycznie dziewczynki zaczynają być słabsze
      fizycznie od połowy społeczeństwa, więc siłą rzeczy muszą się nauczyć sztuki
      dyplomacji albo manipulowania innymi, ewentualnie znaleźć sobie "opiekuna". A
      chłopcy nie, zawsze mogą pięścią zdobyć, to co im jest potrzebne albo pięścią
      się obronić.

      A potem tworzą się stereotypy, jakoby dziewczynki były pierdołowate z samego
      faktu, że są dziewczynkami a chłopcy to silni, mądrzy i niezależni. A skoro tak,
      to głupią dziewczynkę da się wychować i podporządkować sobie, natomiast chłopiec
      i tak zrobi co zechce i w życiu sobie poradzi, więc trzeba mu dać święty spokój.
      I rodzice, którzy wchodzą w rolę rodziców z takim przekonaniem, od razu
      zaczynają inaczej traktować córki a inaczej synów.
      • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 19:06
        Ja wiodzę powszechny i silny przekaz adresowany do chłopców - "masz
        być niegrzeczny, łamać zasady, panować i posiadać".
        • bertrada Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 20:42
          Ja widzę jeszcze cos innego. Po prostu ktoś, kto wzrasta w przekonaniu, że jest
          lepszy, zawsze będzie zachowywał się pewniej siebie i bardziej agresywnie, niż
          ktoś, kto wzrasta w poczuciu niższości. Eksperyment przeprowadzony w szkole w
          latach 60ych albo 70ych to pokazał.
          Chodzi mi o ten eksperyment, w którym nauczycielka zakomunikowała dzieciom, że
          naukowcy stwierdzili, że osoby z brązowymi oczami są pod każdym względem lepsze
          niż osoby z niebieskimi oczami. Tzn są inteligentniejsze, sprawniejsze
          fizycznie, bardziej utalentowane, moralniejsze itp. Następnie w ramach
          udowodnienia prawdziwości tego, wskazała dzieci z brązowymi oczami, które mają
          dobre stopnie, dobrze się zachowują i mają osiągnięcia sportowe oraz jako
          kontrprzykład wskazała dzieci z niebieskimi oczami, które sprawiają problemy.
          Następnie powiedziała, że w związku z tym, że ludzie nie są równi, to rząd
          ustanowił inne prawa i przywileje dla tych dwóch grup. I tak uczniowie z
          brązowymi oczami mogli wcześniej wychodzić na przerwę, pierwsze dostawały
          posiłki w stołówce, miały większą swobodę itp.
          I jeszcze w tym samym dniu uprzednio sympatyczne brązowookie dzieci zamieniły
          się w potwory, zachowujące się agresywnie wobec niebieskookich a nawet wobec
          niebieskookiej nauczycielki, bo co ona tam może wiedzieć skoro ma niebieskie
          oczy. Natomiast niebieskoocy stali się mocno zniechęceni do jakichkolwiek
          działań. I co ciekawe nie próbowali się ani bronić ani negować tego co zostało
          odgórnie zapowiedziane. Trochę na zasadzie, skoro jestem gorsza/y to po co się w
          ogóle starać.

          Ten eksperyment miał na celu uświadomić uczniom czym jest rasizm i do czego
          prowadzi. Zwłaszcza jak takie postawy są utrwalane i przechodzą z pokolenia na
          pokolenie. Ja myślę, że spokojnie mógłby również posłużyć jako przykład
          kształtowania się społecznych różnic płci i odmiennych zachowań chłopców i
          dziewczyn.

          A co do głównego tematu, to coś w tym jest. Nawet jak rodzie opierniczają
          rozrabiającego syna, to dezaprobatę wyrażają tylko słowa, natomiast można
          zauważyć, że cała mowa ciała mówi coś zupełnie innego. W sytuacji, kiedy skarżą
          się na złe zachowanie potomka, to w głosie też daje się wyczuć jakąś dumę.
          Natomiast w przypadku córek czegoś takiego nie ma.
          • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 20:59
            Przeprowadzono podobny eksperyment, ale wybrano dwa szczury i obserwatorom
            powiedziano, że jeden z nich to wyjątkowo inteligentny, szkolony itede. diament
            rodzaju szczurzego. Dopingowany tą opinią niczego nieświadomy zwierzak szybciej
            radził sobie z labiryntem. Kiedy odwrócono sytuację ponownie lepszy okazywał się
            szczur dopingowany.

            > A co do głównego tematu, to coś w tym jest. Nawet jak rodzie opierniczają
            > rozrabiającego syna, to dezaprobatę wyrażają tylko słowa, natomiast można
            > zauważyć, że cała mowa ciała mówi coś zupełnie innego. W sytuacji, kiedy skarżą
            > się na złe zachowanie potomka, to w głosie też daje się wyczuć jakąś dumę.
            > Natomiast w przypadku córek czegoś takiego nie ma.

            To dziwne, bo często syn, a tym bardziej pierworodny ma świecić przykładem wśród
            rodzeństwa i to jemu rodzice najbardziej dokręcają śrubę.
            • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 21:09
              Takie są wyniki badań m.in prof. Konarzewskiego - chłopcy są
              nagradzani za niegrzeczność. Sam byłeś dumny z tego.
              To bardzo powszechny przekaz.Do pewnego wieku chłopiec otzrymuje
              spzreczne komunuikaty - z jednej strony ma nakaz świecenia
              pzrykładem, z drugiej- jego neigrzecznośc wzbudza zachwyt lub
              conajmnuiej aprobatę.
              • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 21:11
                Które aspekty? Niechęć do bezmyślnego poddawania się regułom jest jak
                najbardziej cnotą.
              • bertrada Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 21:30
                Zauważ, że to nie tylko dom. Rodzina ma stosunkowo mały wpływ na człowieka. Dużo
                istotniejsze jest szkoła i podwórko. A tam również chłopcy zachowujący się
                agresywnie imponują innym i wzbudzają zachwyt. A dziewczyny nie. Nawet jak jakaś
                jest wyzwolona i samodzielna to wzbudza głównie niechęć i agresję.
                Wystarczy poczytać medialne doniesienia jaki jest stosunek społeczeństwa do
                agresywnych dziewczyn a jaki do agresywnych chłopców.
                • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 21:36
                  WSZYSTKIE filmy dla dzieci wyśmiewają się z gzrecznych chłopców;
                  niegrzeczni pokazywani sa jako pełni afntazji, wolni, szlachetni itd
                  oraz zawsze wygrywają.
                  Grzeczność pokazywana jest jako podłe lizusostwo albo ograniczenie
                  umysłowe, nie jako szacunek dla siebie i innych.
                  • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 23:51
                    Ta, przytocz jeszcze Marka Twaina.
                    • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 01:07
                      Jakbys sie nie staral - wyzej fiuta nie podskoczysz.
                      • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 01:49
                        Ale za to mam skakankę.
                        • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 02:00
                          A to nie zrob sobie krzywdy.
                • wen_yinlu Re: Wychowanie do przestępstwa 16.10.08, 15:49
                  Nie mogę się zgodzić - obserwując moją 14 lat młodszą siostrę zauważyłam, że
                  była zawsze nagradzana za odwagę, za tą "niegrzeczność", chociaż czasem
                  oczywiście dostawała kary za różne zachowania, ale od razu było widać, że raczej
                  rodzina jest dumna z tego, że się dziewczę rozpycha łokciami, ustawia inne
                  dzieciaki "po kątach" i bierze na siebie odpowiedzialność za organizowanie
                  różnych szkolnych imprez. Z drugiej strony jednak zawsze od niej wymagano też
                  sprzątania itd, piecze dziewczyna ciasta, placki... więc to nie do końca tak
                  samo jak z chłopcami.

                  Sama pamiętam, że byłam dzieckiem raczej zajętym własną wyobraźnią, pilnym,
                  mającym dobre stopnie, twórczym, ale stroniącym od ludzi i rządzenia nimi - i
                  właśnie to się nie podobało... W mojej rodzinie traktowano mnie trochę jak
                  chłopca-ciotę, przeciwstawiano bratu jako "sierotkę Marysię". Nikt nie nagradzał
                  u mnie zachowań i cech typu uległość, posłuszeństwo, nieagresja, uczynność,
                  współczucie.
                  Tak więc jest różnie w dzisiejszych rodzinach - wydaje mi się jednak, że to
                  wychowanie chłopców dalej kuleje, natomiast dziewczynki są bardziej zachęcane do
                  postaw asertywnych, samodzielności, przewodzenia innym i rywalizacji (wystarczy
                  spojrzeć na grupę koleżanek mojej siostry). Dużo bardziej niż kiedyś.
          • takete_malouma Re: Wychowanie do przestępstwa 18.10.08, 00:18
            bertrada napisała:

            > Ja widzę jeszcze cos innego. Po prostu ktoś, kto wzrasta
            > w przekonaniu, że jest lepszy, zawsze będzie zachowywał
            > się pewniej siebie i bardziej agresywnie, niż ktoś,
            > kto wzrasta w poczuciu niższości. Eksperyment przeprowadzony
            > w szkole w latach 60ych albo 70ych to pokazał. Chodzi mi
            > o ten eksperyment, w którym nauczycielka zakomunikowała
            > dzieciom, że naukowcy stwierdzili, że osoby z brązowymi
            > oczami są pod każdym względem lepsze niż osoby z niebieskimi
            > oczami. Tzn są inteligentniejsze, sprawniejsze fizycznie,
            > bardziej utalentowane, moralniejsze itp. Następnie w ramach
            > udowodnienia prawdziwości tego, wskazała dzieci z brązowymi
            > oczami, które mają dobre stopnie, dobrze się zachowują i
            > mają osiągnięcia sportowe oraz jako kontrprzykład wskazała
            > dzieci z niebieskimi oczami, które sprawiają problemy.

            Tak, to był bardzo ważny eksperyment. Opracowana dzięki niemu metoda służy obecnie do komunikowania dzieciom, że osoby z waginami są pod każdym względem lepsze niż osoby z penisami, tzn. są inteligentniejsze (emocjonalnie, a to przecież najwyższa forma inteligencji), bardziej utalentowane i przede wszystkim moralniejsze. Następnie w ramach udowodnienia prawdziwości tego wskazuje się Marca Lepine'a i każe się dzieciom przypinać białe wstążki.
          • fast-whisky Re: Wychowanie do przestępstwa 24.10.08, 22:16
            że jest
            lepszy, zawsze będzie zachowywał się pewniej siebie i bardziej
            agresywnie, niż
            ktoś, kto wzrasta w poczuciu niższości.

            nie zgadzam sie ,to wlasnie dzieci wychowywane w poczuciu nizszosci
            zachowuja sie bardziej agresywnie, niz dzieci nauczone poczucia
            wlasnej wartosci, dziecko ktore bedzie wiedzialo ze nie jest gorsze
            od innych ,czujace sie pewnie i znajace swoja wartosc rzadziej
            bedzie pokazywalo agresja swoja wyzszosc

            co do chlopcow contra dziewczynek

            wychowanie w polsce dzieci bardzo sie rozni od wychowania dzieci za
            granica, w polsce chlopiec nie musi nic robic i moze byc nie
            grzeczny
            nie musi miec szacunku dla kobiet bo kobieta musi siedziec przy
            garach

            moj partner ktory pochodzi z hollandi, i wilu innych jego kolegow
            ma tak duzy szacunek do mnie ,ze ja wychowana w polsce czasami czuje
            sie niezrecznie
            za przyklad podam ze z checia myje mi okna,gotuje dla mnie obiad,lub
            sprzata , pomimo tego ze ja zaczynam prace w styczniu ,czyli moglby
            mi powiedzic nic nie robisz wez chociaz dom prowadz haha

            gdyby moja ex tesciowa zobaczyla ze ex-dupek maz cokolwiek robi w
            domu to chyba by mi oczy wydlubala :)

            pozdrawiam
            • easz Re: Wychowanie do przestępstwa 02.11.08, 22:02
              fast-whisky napisała:

              >> że jest
              >> lepszy, zawsze będzie zachowywał się pewniej siebie i bardziej
              >> agresywnie, niż
              >> ktoś, kto wzrasta w poczuciu niższości.
              >
              > nie zgadzam sie ,to wlasnie dzieci wychowywane w poczuciu
              nizszosci
              > zachowuja sie bardziej agresywnie, niz dzieci nauczone poczucia
              > wlasnej wartosci, dziecko ktore bedzie wiedzialo ze nie jest
              gorsze
              > od innych ,

              Błąd, nie wydłużyłaś osi - mowa była o wychowywaniu w poczuciu
              niższości i w poczuciu wyższości (skrajności -1:0:1), a nie
              niższości i własnej wartości (-1:0). Poczucie własnej wartości to by
              była optymalna, ale w tym rzecz, że jest i w wychowaniu dziewcząt i
              chłopców deficytowa, o co m. in. chodziło autorce wątku (jak
              mniemam).
        • rozczochrany_jelonek Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 08:50
          kocia_noga napisała:

          > Ja wiodzę powszechny i silny przekaz adresowany do chłopców - "masz
          > być niegrzeczny, łamać zasady, panować i posiadać".

          spokojnie, ludzie mają gorsze halucynacje, jeszcze możesz się z tego wyleczyć :)
        • takete_malouma Re: Wychowanie do przestępstwa 18.10.08, 00:12
          kocia_noga napisała:

          > Ja wiodzę powszechny i silny przekaz adresowany do
          > chłopców - "masz być niegrzeczny, łamać zasady,
          > panować i posiadać".

          A przez kogo nadawany?
          • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 18.10.08, 08:29
            takete_malouma napisał:


            > A przez kogo nadawany?
            >

            Przez wszystkich - ojców, matki, sąsiadów, nauczycieli/lki a
            zwłaszcza filmy, tv i książki dla dzieci.
            • takete_malouma Re: Wychowanie do przestępstwa 18.10.08, 16:07
              kocia_noga napisała:

              > takete_malouma napisał:
              >
              > > A przez kogo nadawany?
              > >
              >
              > Przez wszystkich - ojców, matki, sąsiadów,
              > nauczycieli/lki a zwłaszcza filmy, tv i
              > książki dla dzieci.

              Nie wymieniłaś najważniejszej grupy "nadawczyń".
            • easz Re: Wychowanie do przestępstwa 02.11.08, 22:25
              kocia_noga napisała:

              > Przez wszystkich - ojców, matki, sąsiadów, nauczycieli/lki a
              > zwłaszcza filmy, tv i książki dla dzieci.

              To przy okazji - ostatnio miałam okazję obejrzeć obrazową, b.
              pomysłową książeczkę Iwony Chmielewskiej pt. Niebieska
              laseczka/Niebieska skrzyneczka, która dla odmiany właśnie walczy ze
              stereotypami płciowymi już wśród dzieci - jest o chłopcu, który
              dostaje w prezencie urodzinowym skrzyneczke i dziewczynce, która
              dostaje laseczkę, tak odwrotnie właśnie, i przez całą książeczkę
              wdzieci wymyślają dla tych przedmiotów różne zastosowania, a tym
              samym dla siebie - różne role, czy muszę mówić, że z racji
              zamienionych atrybutów równie niebanalne? Kniga jest obustronna - z
              jednej strony dziewczynka, z drugiej chłopiec (do góry nogami), a w
              środku się spotykają. B. mądra rzecz, ale niestety... chyba w Polsce
              jeszcze nie wydana i nie wiem, czy w ogóle będzie - to jest właśnie
              ten problem - powstała dla koreańskiego wydawcy, a pani autorka
              wprost dała do zrozumienia, że w Polsce nikt jej wcześniejszych
              książek, w konwencji, nie chciał wydawać, choć ich projekty, pomysły
              były już nagradzane na różnych zagranicznych i prestiżowych
              biennale. I "Niebieska" też nie wzbudział ponoć zainteresowania. W
              Polsce jest w ogóle wielki problem z książkami dla dzieci
              typu "szwedzkiego", czyli poruszającymi problem śmierci, adopcji,
              tego, że wujek jest gejem, albo nawt że... zwierzaki robią różne
              kupy. Ciekawe dlaczego?..
              • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 02.11.08, 22:54
                Dlatego, ze w tvn style ani innych Wysokich Obcasach nikt nie
                powiedzial, ze to dobre, madre i sluszne. Przyjdzie moda, przyjdzie
                popyt.
      • rozczochrany_jelonek Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 08:48
        > Ja myślę, że tu jeszcze jeden czynnik dochodzi. Dziewczynki są po prostu krócej
        > trzymane i nie mają możliwość swobodnego zachowania. Bo albo są zmuszane do pra
        > c
        > domowych, więc muszą siedzieć w domu a nie swobodnie szaleć poza domem. Albo są
        > traktowane jako potencjalne ofiary przestępstwa i z tego powodu nie pozawala im
        > się na egzystowanie bez opieki i kontroli albo pilnuje się je, żeby przypadkiem
        > nie zaszły w ciąże i nie zrobiły sobie i reszcie rodziny złej reputacji. A
        > najczęściej mamy do czynienia z 3 w 1.
        > A chłopców powyższe problemy nie dotyczą

        ale bzdury :D
        • bertrada Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 09:52
          Wcale nie bzdury. Rodzice zazwyczaj mają podwójne standardy moralne jak mają
          syna i córkę.
          • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 17:25
            Badania? Źródła? Ciebie akurat muszę w kwestiach pedagogicznych, rodzicielskich
            czy wychowawczych o takowe.
            • paskudek1 Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 19:26
              badania? żródła? kolego popatrz sobie na przeciętna rodzinę,
              przeanalizuj to co sie w niej mówi, poobserwuj "z boku" i posłuchaj
              komunikatów przekazywanych dziwczynkom i chłopcom. Prosty przykład:
              wakacje, babcia i czworo wnucząt w wieku szkolnym (podstawówka), 3
              chłopaków i jedna panna. WSZYSCY czworo rzucają ubrania gdzie
              popadnie, mokre stroje kąpielowe, buty, bluzy itp. Kogo ochrzania
              babcia??? DZIEWCZYNKĘ z wyrzutem strofując "jestes dziewczynka,
              powinnas zadbać o porządek". TO NIC ŻE RESZTA "PANÓW" w wieku
              doskonale pozwalającym samodzielne powieszenie mokrego ręcznika czy
              ciucha na suszarce, ONA ma dbać o porządek bo jest dziewczynką, oni
              mogą bałaganić bo to chłopcy. Przekaz prosty i nieśmiertelny
              niestety
              • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 21:36
                Mój post odnosił się konkretnie do przedmówczyni, pisała już takie bajki, że
                odmawiam dywagacji na temat Tej fantazji. Nie od Ciebie chciałem odpowiedzi.
                Twój przykład jest właśnie przykładem. Regułę ustala się na podstawie
                statystyki, czekam zatem.
          • rozczochrany_jelonek Re: Wychowanie do przestępstwa 16.10.08, 18:04
            każda religia ma swoje dogmaty :)
      • takete_malouma Re: Wychowanie do przestępstwa 18.10.08, 00:11
        bertrada napisała:

        > Dziewczynki są po prostu krócej trzymane i nie mają
        > możliwość swobodnego zachowania.

        Bzdura.

        > A chłopcy nie, zawsze mogą pięścią zdobyć, to co im jest
        > potrzebne albo pięścią się obronić.

        Taaaaaa, zawsze jak cholera.
    • rozczochrany_jelonek Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 23:13
      Ojcowie częściej stoją na straży takiego wychowania; z jednej strony
      > przez częstsze niż matki stosowanie przemocy, częstsze z resztą
      > odnośnie synów niż córek

      proponuje zapoznać się z raportami typu

      Reports from the states to the National Center on Child Abuse and Neglect.
      Washington, DC: U.S. Government Printing Office.

      tworzonymi każdego roku z których wynika że to kobiety przodują w biciu i
      znęcaniu się nad dziećmi.

      z drugiej sami sa przepełnieni ideologią
      > niegrzecznego chłopca.
      > Chłopak ma być niegrzeczny, tym się odróżnia od cioty i
      > dziewczynki.Ma być nieposłuszny, ma lekcewazyć innych i ich prawa,
      >

      no naprawdę bardzo współczuje że dorastałaś w patologiach, że rodziny "z góry, z
      dołu, z lewej i z prawej" to były rodziny patologiczne, rodziny znajomych też
      patologiczne, w ogóle takie życie na osiedlu dla rodzin patologicznych musiało
      być nieciekawe, no ale nie tylko takie skupiska ludzkie się tworzyły .
      • piekielnica1 Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 10:17
        > no naprawdę bardzo współczuje że dorastałaś w patologiach, że
        rodziny "z góry,
        > z
        > dołu, z lewej i z prawej" to były rodziny patologiczne, rodziny
        znajomych też
        > patologiczne, w ogóle takie życie na osiedlu dla rodzin
        patologicznych musiało
        > być nieciekawe, no ale nie tylko takie skupiska ludzkie się
        tworzyły .


        Och, jak cudownie, ze nie jestesmy z rodzin patologicznych, ani z
        osiedli patologicznych, to jest przeciez ich problem, nas on nie
        dotyczy ( ach nasza to przeciez osobista zasluga), my mozem co
        najwyzej nimi pogardzac, a w razie czego postawi sie wysoki plot i
        odzielimy sie od tego motlochu.
        I bedziemy zyli w szczesciu i samozadowoleniu.
        • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 22:16
          piekielnica1 napisała:


          > Och, jak cudownie, ze nie jestesmy z rodzin patologicznych, ani z
          > osiedli patologicznych,


          Taki pzrekaz trudno zauważyć gołym okiem.Najłatwiej oczywiście w
          środowiskach jawnie przyzwalających na przestępstwa, ale w tych
          innych też funkcjonuje, tylko w zamglonej i zmaskowanej formie. A że
          funkcjonuje, okazuje się przy szczególnych okazjach, np dyskusji w
          internecie :) ale nie tylko.
    • acorns Re: Wychowanie do przestępstwa 07.10.08, 23:25
      > Chłopak ma być niegrzeczny, tym się odróżnia od cioty i
      > dziewczynki.Ma być nieposłuszny, ma lekcewazyć innych i ich prawa,
      > choćby niesprzątając po sobie.Ma zapewnić byt rodzinie i walczyć.

      Od tego jest mężczyzną. Taka jego rola. Tak było, jest i będzie. Niestety,
      natury nie przeskoczymy. W naturze słabe osobniki giną ewentualnie nie mają
      szans na przekazanie swoich genów bo dupcenie jest zarezerwowane dla samca alfa.
      Nasza cywilizacja zmienia prawa natury wskutek czego natura nas zwalczy jako
      wirus. Zostaną tylko ci, którzy potrafią być niegrzeczni, walczyć i zapewnić
      rodzinie byt.
      • margot_may Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 00:17
        Zdziwiłam się tym wywodem. Najwyraźniej wcześniej umknęło mi, że Arcons mieszka
        w zoo, wśród swoich małpich pobratymców.
        • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 00:29
          Zrobiono eksperyment:
          W zakładzie fryzjerskim (damskim) jeden z foteli potarto spoconą męską koszulką.
          Cały czas był oblegany, w przeciwieństwie do pozostałych. Też nie jesteście
          takie 'ludzkie'.
          • six_a Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 00:57
            co to za fryzjer był, gdzie klejent siada gdzie chce?
            normalnie prowadzają człowieka z miejsca na miejsce i pokazują,
            gdzie ma siadać i co ze sobą zrobić.

            powiedz lepiej, że przy tym fotelu stał antonio banderas
            a nie kit jakiś wciskasz:)
          • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 01:12
            Mysle, ze te koszulke, ktorej udalo sie obalic znaczenie budowanej
            kilkudziesiat tysiecy lat kultury nalezaloby gdzies w muzeum
            pokazywac. Ona poniekad uniewaznia sama siebie, w koncu koszulki na
            krzakach nie rosna, nie mowiac juz o fryzjerach.
            • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 01:51
              Kobietę, która bierze pigułki hormonalne kręci inny typ mężczyzny niż kobietę
              zdolną do prokreacji. To nie determinacja, ale predyspozycja.
              • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 02:01
                Kobieta, ktora nie ma ochoty miec dzieci, bierze pigulki
                hormonalne. To swiadomy akt woli.
                • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 02:25
                  Ja pisałem o wpływie poziomu hormonów na wybór cech partnera seksualnego, a Ty
                  mi truizmy nie na temat.
                  • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 10:46
                    Ty probujesz udowodnic, ze Natura rzadzi, ja - ze wygrala Kultura.
                    • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 12:03
                      Ty próbujesz udowodnić, że natura nic nie ma do powiedzenia. Każdy przeżył Gom
                      Dżabbar i okazał się człowiekiem :P
                      • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 16:18
                        Bzdury. Ja widze, ze jedno drugiego nie wyklucza, ale - jesli by N
                        i K przyznawac punkty za wplyw na ludzi - to slupek N bylby dwa
                        razy dluzszy.
                        • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 17:24
                          Czyli się zgadzamy. Wpływ jednego i drugiego jest , oba istotne, dlatego nie
                          determinują wyboru, ale mają nań wpływ. W eksperymencie "fryzjerskim" gdyby
                          badane miały świadomość, że są badane wybierałyby pewnie inaczej. Zresztą okres
                          "zauroczenia" w związku raczej trudno nazwać racjonalnym czy kulturowym. :P
                          • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 20:26
                            Samo 'zauroczenie' (mam watpliwosci, czy wybranie krzeselka u
                            fryzjera moglo by sie na takie przelozyc, noale) to za malo na
                            zwiazek. Byc moze to starcza na one-night stand, moze nawet i na
                            tyle nie.
              • six_a Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 08:42
                rozumiem, że kobieta, otwierając opakowanie pigułek (bo od czegoś
                trzeba zacząć, a zaczyna się z reguły od faceta, a nie od pigułek,
                tak?) odstawia także aktualnego faceta? bo od teraz będzie ją inny
                kręcił, by nie powiedzieć obracał?
                skąd Ty zasysasz te rewelacje? z palca?:)
                • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 12:06
                  Gdzie to napisałem?
        • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 01:08
          Przegapilas, ze zostalo ustalone juz, iz arcorns pisze do nas z
          przeszlosci, z realu sprzed rewolucji neolitycznej.
          • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 09:36
            bene_gesserit napisała:

            > Przegapilas, ze zostalo ustalone juz, iz arcorns pisze do nas z
            > przeszlosci, z realu sprzed rewolucji neolitycznej.


            A g. prawda! On tylko pisze szczerze i wprost to, od czego jelonek i
            dzikowy się odżegnują.
            O modelu mężczyzny, wg którego sa wychowywani chłopcy. Acornsowi,
            dokładnie tak jak dzikowemu wydaje się że to naturalny model
            biologiczny, stąd to bredzenie o koszulce. To jest powszechne i
            niewidzialne jak powietrze - chłopcy dostają następujące kominikaty:
            1) jesteś lepszy
            2) masz zdobyć pieniądze i władzę
            3) władza ci się należy, bo jesteś lepszy
            4) możesz i powinienieś łamać prawa innych ludzi, bo jesteś lepszy

            oczywiście wraz z tymi (nie)pojawiają się komunikaty-cienie:

            1) jesteś gorszy
            2) nie zdobyłeś wystarczająco duzo pieniędzy/władzy
            3) nie zasługujesz na władzę
            4) masz poczucie winy, bo jesteś gorszy ...

            Nie dotyczy to bynajmniej środowisk pzrestępczych, filmy, powieści,
            komiksy dla dzieci roją się od takich pzrekazów,z resztą coraz
            bardziej natarczywych.
            Jedni zostają przestępcami oficjalnie ściganymi pzrez prawo, często
            ponosząc wielkie koszty a inni zdobywają władzę i pieniądze po
            trupach ale oficjalnie nie łamiąc prawa.Nie wiem, jaki procent
            stanowią pzrestępcy wśród ogółu społeczeństwa, nie wiem, czy jest on
            stały, ale rejestrowana przestępczość to tylko skrajne skrzydło -
            cała reszta mieści się bliżej środka.Myślę,że w Polsce do
            patrioarchalnego pzrekazu wychowawczego dochodzi również przekaz
            nasz narodowy, że łamanie lub omijanie rpawa jest fajne, dlatego
            pzrodujemy w europejskich statystykach łapówkarstwa, nepotyzmu itp.
            Oraz w patriarchalnym mysleniu.
            • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 09:42
              Acha, jeszcze dodam, że ci "przegrani", bez władzy, pieniędzy,
              zmuszeni podporządkować się prawu i liczyć z innymi luidźmi mieli
              zawsze cukierka na pocieszenie - władzę w rodzinie.
              A teraz chce się im ja odebrać.

              Piszę o pewnym modelu, bardzo powszechnym.
            • stephen_s Hmm... 08.10.08, 10:21
              Nie przypominam sobie, bym dostawał takie komunikaty, o jakich piszesz.

              Co do koszulki, to ja słyszałem o tym eksperymencie na jakichś zajęciach na
              studiach. Prawdę mówiąc, nie rozumiem, skąd Wasze oburzenie z nim związane.
            • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 10:54
              Poczytaj sobie jeszcze o osobowosci autorytarnej, niekoniecznie w
              Wiki. To jest zaburzenie, a nie norma.
            • znana.jako.ggigus masz racje kocia 08.10.08, 13:22
              mam sluzbowe gg i widze roznice, jak mnie traktuja kobiety i facec na gg. To
              oczywiscie jeden z wielu przykladow - alem ozesz i powinienes lamac prawa innych
              ludzi, bo jestes lepszy, to norma.
              Dlatego ciagle musze sie wyklocac z jednym kolesiem.
              Smutne.
            • acorns Re: Wychowanie do przestępstwa 09.10.08, 18:57
              > Myślę,że w Polsce do patrioarchalnego pzrekazu wychowawczego
              > dochodzi również przekaz nasz narodowy, że łamanie lub omijanie
              > rpawa jest fajne, dlatego pzrodujemy w europejskich statystykach
              > łapówkarstwa, nepotyzmu itp.
              > Oraz w patriarchalnym mysleniu.

              Gdzie Ty ten patriarchat widzisz? Kobiety zajmują wysokie stanowiska, robią
              kariery jeśli chcę, widzę je też za kierownicą autobusów miejskich. Mają
              możliwości, nikt im nie zabrania. Jeśli zaproponuję Ci małżeństwo na zasadach
              takich że siedzisz w domu, rodzisz dzieci, zajmujesz się domem a tylko ja
              zarabiam to w tym momencie masz wybór - idziesz na to albo nie idziesz. I gdzie
              tu masz patriarchat? Zmusza Cię ktoś? Kto chce żyć w patriarchacie ten żyje, kto
              na odwrót to też może, kto wybiera partnerstwo to też mu nikt nie zabrania.
              Tylko niech jedni nie narzucają drugim swojego modelu życia na siłę poprzez
              odpowiednie ustawy.
        • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 09:17
          margot_may napisała:

          > Zdziwiłam się tym wywodem. Najwyraźniej wcześniej umknęło mi, że
          Arcons mieszka
          > w zoo, wśród swoich małpich pobratymców.


          Hmmm.... ty też masz halucynajcje, czy raczej to jelonek je ma?
      • easz Re: Wychowanie do przestępstwa 02.11.08, 22:36
        acorns napisał:

        > > Chłopak ma być niegrzeczny, tym się odróżnia od cioty i
        > > dziewczynki.Ma być nieposłuszny, ma lekcewazyć innych i ich
        prawa,
        > > choćby niesprzątając po sobie.Ma zapewnić byt rodzinie i walczyć.
        >
        > Od tego jest mężczyzną. Taka jego rola. Tak było, jest i będzie.
        Niestety,
        > natury nie przeskoczymy. W naturze słabe osobniki giną ewentualnie
        nie mają
        > szans na przekazanie swoich genów bo dupcenie jest zarezerwowane
        dla samca alfa
        > .
        > Nasza cywilizacja zmienia prawa natury wskutek czego natura nas
        zwalczy jako
        > wirus. Zostaną tylko ci, którzy potrafią być niegrzeczni, walczyć
        i zapewnić
        > rodzinie byt.

        Ale to znaczy, że zostaną sami mężczyźni wg tego, co piszesz -
        zdajesz sobie sprawę??
        • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 02.11.08, 22:55
          Nie, on sobie zdaje sprawe, ze zostana tylko te kobiety, ktore beda
          mialy na tyle madrosci, aby wychowywac chlopcow w duchu kultu
          egoizmu i agresji.
    • nekomimimode Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 18:50
      eh a mnie przeraża jak widzę małych chłopców z "zabawkami"
      karabinami strelajacymi do siebie nawzajem albo do wszystkiego co
      się rusza. skąd to przyzwolenie społeczne na takie zabawy?
      • dzikowy Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 18:57
        Masz słuszność. Dać im tasaki, który przeżyje będzie miał nauczkę, a poważnie
        zabawa "w wojnę" wynika z potrzeby połączenia zabaw grupowych z rywalizacją. Nie
        ma miejsca na kopanie piłki to strzelamy.
      • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 20:29
        Moi siostrzency (chlopiec i mlodsza dwa lata dziewczynka) zazadali
        broni w tym samym czasie (okres fascynacji Piratami z Karaibow.
        Uzbrojeni w misternie wykonane przez ojca szable toczyli ze soba
        dlugie potyczki.

        Za moich czasow, kiedy chlopaki bawili sie w 4 pancernych,
        dziewczyny mogly byc Lidka albo Marusia najwyzej, karabinow nie
        dostawaly.
        • nekomimimode Re: Wychowanie do przestępstwa 08.10.08, 21:05
          ale jednak miecze to co innego niż karabiny
          • stephen_s Re: Wychowanie do przestępstwa 09.10.08, 10:56
            Dlaczego? To broń i tamto broń...
          • zocha14 Re: Wychowanie do przestępstwa 09.10.08, 11:03
            "Zrobiono eksperyment:
            W zakładzie fryzjerskim (damskim) jeden z foteli potarto spoconą
            męską koszulką.
            Cały czas był oblegany, w przeciwieństwie do pozostałych. Też nie
            jesteście
            takie 'ludzkie'."

            Dobre, dobre, dawno takiej bzdury nie czytalam.
            Taaa najbardziej pociagajacy zapach wg kobiet to pot i
            papierosy ..moze jeszcze z delikatnym watkiem piwa.
            Zaraz pewnie powiesz, ze kobiety leca na facetow z lupiezem i
            zaczeska.
            • stephen_s Re: Wychowanie do przestępstwa 09.10.08, 11:05
              Ludzie, ale ten eksperyment naprawdę zrobiono. Ja o tym miałem na studiach...
              • pavvka Re: Wychowanie do przestępstwa 09.10.08, 11:21
                A może pozostałych foteli w ogóle nie wycierano, i kobiety siadały
                na tym, bo był czystszy?
              • zocha14 Re: Wychowanie do przestępstwa 09.10.08, 14:32
                "Ludzie, ale ten eksperyment naprawdę zrobiono. Ja o tym miałem na
                studiach..."

                Mam tylko nadzieje, ze wynik tego eksperymentu Cie nie zainspirowal
                i od tego czasu nie stronisz od mydla, wody, proszku do prania...
            • pavvka Re: Wychowanie do przestępstwa 09.10.08, 11:19
              zocha14 napisała:

              > Dobre, dobre, dawno takiej bzdury nie czytalam.
              > Taaa najbardziej pociagajacy zapach wg kobiet to pot i
              > papierosy ..moze jeszcze z delikatnym watkiem piwa.

              Była taka reklama dezodorantu - facet mówi, że był na treningu, a
              kobita wącha jego koszulkę pozostawioną na krześlę i mówi z
              rozczarowaniem w głosie 'ale ta koszulka jest sucha i w ogóle nie
              pachnie'. Więc to musi być prawda :-P
              • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 09.10.08, 14:13
                No kurde, dobra, feromony działają, zapach chłopa przyciąga kobity,
                ale jaki to ma związek z tematem?
                I że "nie jesteśmy takie kulturalne" czy "święte"???
                Mi to wygląda na debilizm w czystej postaci albo prędzej na skrót
                myslowy daleko idący.Proszę o pełny wywód.
                • pavvka Re: Wychowanie do przestępstwa 09.10.08, 14:27
                  A tego to ja nie wiem. Ja nie oczekuję od feministek świętości :-)
    • 2_sara Re: Wychowanie do przestępstwa 12.10.08, 14:25
      Zgoda,w procesie uspołeczniania chłopcy są uczeni zachowań agresywnych i są za
      nie nagradzani,odwrotnie niż dziewczynki.I myślę,ze ten aspekt jest
      najistotniejszy.Ale nie odrzucałabym prób tłumaczenia męskiej agresji jako
      zupełnie bezpodstawnych.Pamiętam,że Maccoby i Jacklin w książce o psychologii
      płci argumentowały za biologicznym tłumaczeniem zjawiska.Pisały,że różnice w
      poziomie agresji płci ludzie dzielą z małpami człekokształtnymi,że różnice są
      już u bardzo małych dzieci,jeszcze przed ich efektywnym uspołecznieniem,że
      sytuacja ta wygląda identycznie we wszystkich kulturach itp.
      Nie wiem czy mają rację,ale argumentowały dość rozsądnie.
      • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 12.10.08, 14:40
        A co to zmienia? Czy społeczeństwo zachęca do konstruktywnego
        spozytkowania agresji, czy wręcz przeciwnie?
        Czy model kulturowy mężczyzny bierze pod uwagę wrodzoną agresywność
        i ukierunkowuje ją dla dobra , albo w ogóle zajmuje się tym jako
        problemem do rozwiązania?
        • 2_sara Re: Wychowanie do przestępstwa 12.10.08, 15:00
          Pełna zgoda,mój głos nie ma charakteru polemicznego.Zawsze się podpisuje pod tym
          co napiszesz "obydwiema ręcami".I tak jest i teraz:męska agresja jest społecznym
          problemem, a problem jej genezy(ile w niej natury,ile kultury)jest
          drugorzędny,nieistotny.Istotne jest to ,że się ją wzmacnia kulturowymi bodzcami.
          • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 12.10.08, 15:10
            Uważam,że nawet nie chodzi o kwanty - ile tej agresji jest, tylko o
            spożytkowanie. Dotychczas służyła wojnom, chłopców wychowywano na
            wojowników.Agresja służyła napaściom, wygaszano empatię, żeby mozna
            było użyć mężczyzn jako narzędzie walki.
      • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 12.10.08, 20:28
        No tak, ale w miedzyczasie wydarzyl sie np eksperyment Milgrama, a
        potem Abu Ghraib - obie te rzeczy dowodza, ze zdolnosc do
        okrucienstwa i przemocy nie ma plci.
        • policjawkrainieczarow Re: Wychowanie do przestępstwa 01.11.08, 22:04
          bene_gesserit napisała:

          > No tak, ale w miedzyczasie wydarzyl sie np eksperyment Milgrama, a
          > potem Abu Ghraib - obie te rzeczy dowodza, ze zdolnosc do
          > okrucienstwa i przemocy nie ma plci.

          ale watek jest o niegrzecznosci a nei o okrucienstwie, ktore przeciez nie musi
          miec czegokolwiek wspolnego z agresja. Mnie po pierwszym poscie w tym wontalu
          stanela przed oczami scena z pierwszych stron autobiografii Kuronia: jako
          gowniarz korzystajac z chwili nieuwagi rodzicow wylazl przez okno na ktoryms tam
          pietrze kamienicy i zrobil sobie spacer po gzymsie dziesieciocentymetrowej
          szerokosci czy jakos tak. Zostal jakos przylapany przez doroslych zanim spadl i
          se leb roztrzaskal, po czym uszczesliwiony ojciec porwal go w ramiona i poplakal
          sie ze szczescia, ze ma takiego, nieprawdaz, meskiego syna. No nie mial takich
          powodow do radosci ojciec chlopaka, ktory w Krakowie pare lat temu podczas
          spaceru po dachu zesliznal sie i spadl na smierc razem z kumplem, ledwo
          odratowanym. I statystycznei rzecz biorac presja na niebycie zlamasem i
          mieczakiem jest na tyle duza, ze pewna czesc chlopcow przez to nie dozywa
          doroslosci: sumiennie wez teraz kartke, podziel ja na pol, po jednej stronie
          zmarli znajomi przed ukonczeniem 30 roku zycia plci zenskiej, po drugej meskiej,
          i zobacz, ktora kolumna jest DUZO dluzsza. I kto z tych ludzi zginal ptrzez
          mieszanke brawury, glupoty, nieostroznosci, zle pojetej odwagi.
          • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 02.11.08, 09:41
            policjawkrainieczarow napisała:


            > ale watek jest o niegrzecznosci a nei o okrucienstwie, ktore
            przeciez nie musi
            > miec czegokolwiek wspolnego z agresja.

            To też, ale przecież wartości "żeńskie" są kulturowo
            zdeprecjonowane, a tym bardziej w środowisku "twardzieli"; jeśli
            normalny facet nie może pokazać że jest "jak baba" to żołnierka musi
            to zademonstrować i to w krzyczący sposób.



            , po jednej stronie
            > zmarli znajomi przed ukonczeniem 30 roku zycia plci zenskiej, po
            drugej meskiej
            > ,
            > i zobacz, ktora kolumna jest DUZO dluzsza. I kto z tych ludzi
            zginal ptrzez
            > mieszanke brawury, glupoty, nieostroznosci, zle pojetej odwagi.

            Dokładnie. Rzadko jest to wymagane w sposóbv jednoznaczny, często
            jest mieszaniną postaw. Pamiętam jak mój brat zdobył prawo jazdy na
            motocykl ; cała rodzina wracała z wycieczki autobusem, a on chcąc
            się popisać przed nami jechał zygzakiem pzred autobusem dłuższy
            czas.Po powrocie do domu rodzice zrobili mu z tego powodu piekło,
            ale u ojca było też sporo dumy , czułości i zrozumienia.
    • takete_malouma Re: Wychowanie do przestępstwa 18.10.08, 00:09
      kocia_noga napisała:

      > Ojcowie częściej stoją na straży takiego wychowania;
      > z jednej strony przez częstsze niż matki stosowanie
      > przemocy,

      Gooffno prawda.

      > częstsze z resztą odnośnie synów niż córek,

      Prawda.

      > z drugiej sami sa przepełnieni ideologią niegrzecznego chłopca.
      > Chłopak ma być niegrzeczny, tym się odróżnia od cioty i
      > dziewczynki.

      Przede wszystkim odróżnia się tym od onanisty z konieczności, czego tatę/syna nauczyły/nauczą rówieśniczki.

      > Ma być nieposłuszny, ma lekcewazyć innych i ich prawa,
      > choćby niesprzątając po sobie. Ma zapewnić byt rodzinie
      > i walczyć.

      Zgadza się. Kto formułuje takie wymagania wobec mężczyzn?

      > To już wystarczająca mieszanka, ale dochodzi do tego
      > pzrekonanie o wyższości i prawie do władzy.

      Bzdura.

      > Kiedy to sobie uświadomiłam, pzreraziłam się, ponieważ
      > nieprędko to się może zmienić.

      Może się zmienić bardzo prędko. Piłka jest w waszym ogródku.
      • easz Re: Wychowanie do przestępstwa 02.11.08, 22:47
        takete_malouma napisał:

        > kocia_noga napisała:
        >
        > > Ojcowie częściej stoją na straży takiego wychowania;
        > > z jednej strony przez częstsze niż matki stosowanie
        > > przemocy,
        >
        > Gooffno prawda.
        >
        > > częstsze z resztą odnośnie synów niż córek,

        Gooffno prawda. Z obserwacji mówisz, czy to statystyki? Nie
        generalizuję, przykład z życia - jak kiedyś koleżankę (dziewczynkę)
        matka chlasnęła w twarz za to, że się bawiła na podwórku z nami i
        nie wyprasowała na czas firan, to przez pół pokoju przeleciała.
        Matka, bo akurat sama wychowywała koleżankę i jej brata-nie-od-
        prasowania (chłopca).

        > > Ma być nieposłuszny, ma lekcewazyć innych i ich prawa,
        > > choćby niesprzątając po sobie. Ma zapewnić byt rodzinie
        > > i walczyć.
        >
        > Zgadza się. Kto formułuje takie wymagania wobec mężczyzn

        Skoro żyjemy w patriarchacie, to jakto kto?
        • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 03.11.08, 09:28
          easz napisała:


          > Gooffno prawda. Z obserwacji mówisz, czy to statystyki?



          To było do malumy, ale odezwę się. Moje dane pochodzą ze statystyk -
          jednak to chłopcy obrywają częściej i brutalniej, oraz - obrywają
          częściej i brutalniej od ojców niż od matek. To też wynik tworzenia
          faceta-skały.
          A maluma nie pzryjmuje do wiadomości odpowiedzialności rządzących.
          • easz Re: Wychowanie do przestępstwa 03.11.08, 23:49
            kocia_noga napisała:

            > Moje dane pochodzą ze statystyk -

            Nie wypada mi się więc nie zgodzić;) ale ta historia przeze mnie
            przytoczona nie jest wcale przez to mniej ważna, że tak
            niestatystycznie wypada?.. Pamiętam, że to była wtedy dla mnie
            zgroza.
            • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 04.11.08, 09:24
              easz napisała:

              > kocia_noga napisała:
              >
              > > Moje dane pochodzą ze statystyk -
              >
              > Nie wypada mi się więc nie zgodzić;) ale ta historia przeze mnie
              > przytoczona nie jest wcale przez to mniej ważna, że tak
              > niestatystycznie wypada?.. Pamiętam, że to była wtedy dla mnie
              > zgroza.


              Nasłuchałam się podobnyxch opowieści, ale nie czytałam niczegfo na
              temat badań nad tym tematem. Właściwie szkoda,że nie znam takich
              badań, a jestem pewna,że ktoś już kiedyś eksplorował ten kawałek -
              kto, za co, w jaki sposób, jak dotkliwie, jak często - jest bity
              albo łajany.
              Pzrekroczenie pzrez dziewczynkę kojca dla dziewcząt jest bardzo
              karane, nawet tu na forum to widać.
              Sama pamiętam, jak mój łagodny ojciec wściekł się i ciągnął mnie za
              ucho do domu, kiedy pzrystałam do naszego ulicznego oddziału
              wojskowego.
        • takete_malouma Re: Wychowanie do przestępstwa 06.11.08, 13:18
          easz napisała:

          > > Zgadza się. Kto formułuje takie wymagania wobec mężczyzn
          >
          > Skoro żyjemy w patriarchacie, to jakto kto?

          Zapętlona logika. Prawdziwość twierdzenia, że żyjemy w patriarchacie, zależy m.in. od odpowiedzi na pytanie kto formułuje wspomniane wymagania wobec mężczyzn - od _faktycznego_ stanu w tym względzie, a nie od tego, co sobie wyindukujesz przy _założeniu_, że żyjemy w patriarchacie.
          • easz Re: Wychowanie do przestępstwa 10.11.08, 21:05
            Ok, ale wiesz w takim razie, że to działa w obie strony, w Twoją
            również?

            Ja żyję w patriarchacie, Ty jak się zdaje w matriarchacie, zamieńmy
            się miejscami, a bedziemy żyć długoo i szczęśliwie.
            • bene_gesserit Re: Wychowanie do przestępstwa 10.11.08, 21:16
              Dobre :)

              Ja bym chciala wyemigrowac do humanatu :)
    • grore Re: Wychowanie do przestępstwa 24.10.08, 15:14
      Skoro chłopcy wychowywani są do przestępczości to dziewczynki do
      prostytucji - wyzywające stroje, makijaż, farbowane włosy ,
      niekontrolowany przez rodziców czas wolny, zainteresowania, znajomi.
      Zupełnie serio jednak to dzieci uczą sie poprzez naśladownictwo i
      nic tu nie zmieni żadna ideologia. Role społeczne które pełni
      człowiek zarówno kobieta i mężczyzna ( matki , ojca, siosty, brata )
      są przez dzieci obserwowane i naśladowane od najmłodszych lat.
      który normalny ojciec świadomie wychowuje dziecko na niegrzecznego
      chłopca ?
      Zresztą wspólczesnie rodzice wcale nie wychowują dzieci tylko
      je "hodują"
      Dzieci po prostu nasladują złe i dobre zachowania dorosłych .Nie
      uczy sie dzieci według schematów wychowawczych one same wybierają i
      nasladują to co sie dzieje wokół nich . Dorosli moga dawać
      odpowiedni przykład lub korygować naganne zachowania.
      Dzieci wychowuje sie stosując "indywidualne" dla każdej jednostki
      metody wychowawcze a nie dzieląc na metody dobre dla chłopców i dla
      dziewczynek. Sugerowanie takiego podziału jest własnie złym nawykiem
      w myśleniu.
      • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 24.10.08, 15:32
        Mało jest ludzi świadomie (cały czas mając kontrolę ) wychowują,
        zwykle deklaracje i świadomośc sobie, praktyka sobie.
        Ojcowie są bardzo często nieobecni fizycznie bądź funkcjonalnie,
        pozostawiają więc lukę w kwestii uczenia się roli pzrez
        naśladownictwo. Dzieci czerpią wzory do naśladowania z mediów, a tam
        króluje macho - seryjny morderca na którym skupia się oczywisty choć
        niewypowiedziany podziw wszystkich, brutalny policjant walczący ze
        złem, gangster itp itd całe tysiace tego.
        Podobnie z dziewczynkami - naśladują nie mamę, tylko laskę z tv, tym
        bardziej, że dzieci współczesne nie sa aż tak bardzo uzależnione od
        rodziców, czują się częścią ważnej grupy - dzieci i nastolatków,
        mają swoje media i ideologie - raczej rzadko chcą naśladować
        rodziców.
        Oczywiście pomimo to proces uczenia przez naśladowanie najbliższego
        otoczenia też wchodzi w grę.
        • grore Re: Wychowanie do przestępstwa 31.10.08, 19:58
          Decydujący w wychowaniu dziecka jest przykład najbliższy . Normalni
          rodzice po prostu wyłaczą telewizję i nie będą się z dzieckiem
          licytowac co ma oglądac a sami sie nim zajmą. Matka zrobi obiad ale
          nastenego dnia to ojciec przygotuje kolację , to wsztstko jest
          wpisane w zycie kochającej sie rodziny . robimy cos dla siebie bo po
          prostu sie kochamy . Po co szukac niepotrzebnych problemów !!!!
      • piekielnica1 Re: Wychowanie do przestępstwa 25.10.08, 14:52
        > Zresztą wspólczesnie rodzice wcale nie wychowują dzieci tylko
        > je "hodują"
        > Dzieci po prostu nasladują złe i dobre zachowania dorosłych .Nie
        > uczy sie dzieci według schematów wychowawczych one same wybierają
        > i nasladują to co sie dzieje wokół nich.


        I zyje juz dostatecznie dlugo by stwierdzic, ze powyzsze
        stwierdzenie slyszlam juz wielokrotnie, od mojej prababci
        poczynajac, pozniej babcia, rodzice, starsze rodzenstwo, pozniej
        mlodsze, nie wspominajac o swoich dzieciach.
        Pare dni temu uslyszalam takie mniej wiecej slowa od 19 letniej
        siostrzenicy, ktora niemalo troski i lez przysporzyla mojej siostrze
        bedac trzynastolatka.

        Prababcia byla zakala rodziny, bo uciekla z ukochanym
        nieakceptowanym przez rodzicow birbantem, ktory ja pozniej porzucil
        z dwojgiem dzieci. Na starosc byla bogobojna i religijna
        staruszeczka mowiaca o koniecznosci zycia w cnocie i dobrym sie
        prowadzeniu.

        Przeswietlmy te wszystkie moralne autorytety i sprawdzmy ich
        poczynania w latach wczesnomlodzienczych.
        Niektorym to pozostalo nawet do dzisiaj, ale moralizuja.

        Byla oczywiscie ukochana babunia.
    • fast-whisky Re: Wychowanie do przestępstwa 24.10.08, 22:29
      wiec jaki wniosek z tej dyskusji? nie miej lepiej chlopca bo
      wychowasz go na przestepce kocia_nogo?


      ? ik begrijp je niet,nie rozumiem
      • kocia_noga Re: Wychowanie do przestępstwa 25.10.08, 09:52
        Ze zjawisk ogólnych wnioski co do indywidualnych rozwiązań każda/y
        wyciąga sobie sam/a.
        Jeśli grozi nam katastrofa ekologiczna, to ty możesz wyciągnąc
        wniosek dla siebie,że najlepiej owinąć się w prześcieradło i czołgać
        na cmentarz, a kto inny, że warto starać się żeby do niej
        niedopuścić, a jeszcze inny pomysli, jakby się zabezpieczyć, a
        następny ktoś zignoruje albo wyśmieje.
        Wachlarz jest szeroki, ale fajnie, że starasz się wyciągać
        jakiekolwiek wnioski.
    • nekomimimode troszkę ot- karate 25.10.08, 15:10
      a więc jak byłam w podstawówce , chodziłam na karate. było pare
      dziewczyn oprócz mnie ale mniej niż chłopców. dziś w pracy było
      włączone radio lublin i były rozmowy z dzieciakami o karate. mówiła
      dziewczynka ,że jest juedyną dziewczynką w grupie (!)
      nic się przez te kilkanaście lat nie zmieniło jak widać. rodzice nie
      mają potrzeby posyłania swoich córek na samoobronę . (bo po co? ;O)
    • agsa22 Re: Wychowanie do przestępstwa 05.11.08, 14:52
      Problem przestepczosci to troszke bardziej rozlegly problem.Jesli chcesz
      wiedziec skad ona sie najmocniej wylania to wystarczy odwiedzic biedne
      dzielnice,rozpadajace sie kamienice i ulice po ktorych dzieci biegaja samopas od
      rana do wieczora.Przestepczosc nie dotyczy tylko chlopcow.W moim rodzinnym
      miescie kazda jedna dziewczyna ma za soba przynajmniej jedna odsiadke na dolku
      za kradziez.Policja boi sie gromadki dzieci przesiadujacej na lawce z piwkami w
      lapkach i omijaja ich szerokim lukiem,a kiedy gowniarze zaczepiaja Ci gotowi sa
      wzywac posilki.Kiedy idziesz ulica mozesz oberwac poniewaz spodnie nie pasuja do
      koloru bluzki albo za wiesniackie wdzianko.Tylko swoich sie nie rusza.Ale tak
      jest i bedzie we wszystkich miejscach na swiecie.Czyja jest to wina?Pieniadza
      lub jego braku...
    • feel_good_inc W takim razie dziewczęta są wychowywane do roli... 05.11.08, 15:35
      ...przewodzenia grupom przestępczym?

      Radzę poczytać raporty mówiące o przestępczości wśród dzieci i młodzieży. Nagle może okazać się, że tak, chłopcy mają większe skłonności do przemocy, ale w okrucieństwie (szczególnie psychicznym) i bezwzględności przodują dziewczęta. Zdają one sobie doskonale sprawę z tego, że ze względu na normy obyczajowe są praktycznie bezkarne, dopóki nie dojdą do ekstremum - wystarczy sprawdzić, ile zabójstw czy przypadków dręczenia wśród małolatów było inicjowanych i metodycznie przeprowadzanych przez dziewczęta. Często też zajmują pozycje przywódcze w grupach przestępczych - dzięki seksualnemu uprzywilejowaniu łatwo im znaleźć tępych i łatwych do sterowania samców, którzy nie będą konkurować o władzę. W przypadku grup męskich przywódca musi mieć charyzmę lub wywalczyć sobie pozycję siłą fizyczną, podczas gdy dziewczyna musi tylko umieć ruszać tyłkiem, a trutnie same się znajdą.
      Zresztą zaczynają też przejmować "męskie" wzorce, jeżeli chodzi o przemoc fizyczną - chyba nawet na gazecie był artykuł o ustawkach organizowanych przez grupy dziewczęce.
      Spory wpływ na to miała też zmiana modelu szkolnictwa, z wydzieleniem gimnazjów, do których trafia cały element jak leci i w naturalny sposób działa prawo pięści.

      Czy o taką zmianę ci chodziło? ;)

      Warto też zajrzeć do dokumentów o izraelskich kibucach, gdzie dzieci wychowywano bezpłciowo, by usunąć "wychowawcze" wpływy i jak znikomy efekt to dało.
      • bene_gesserit Re: W takim razie dziewczęta są wychowywane do ro 05.11.08, 15:47
        feel_good_inc napisał:

        > ...przewodzenia grupom przestępczym?
        >
        > Radzę poczytać raporty mówiące o przestępczości wśród dzieci i
        młodzieży. Nagle
        > może okazać się, że tak, chłopcy mają większe skłonności do
        przemocy, ale w ok
        > rucieństwie (szczególnie psychicznym) i bezwzględności przodują
        dziewczęta. Zda
        > ją one sobie doskonale sprawę z tego, że ze względu na normy
        obyczajowe są prak
        > tycznie bezkarne, dopóki nie dojdą do ekstremum

        Po pierwsze - przytocz statystyki. Po drugie - uzasadnij, ze
        okrucienstwem dziewczyn kieruje bezkarnosc, a nie koniecznosc
        udowodnienia, ze w przemocy sa co najmniej tak samo dobre, jak
        koledzy.
        • kocia_noga Re: W takim razie dziewczęta są wychowywane do ro 05.11.08, 16:10
          Ogólnie wartości tradycyjnie "żeńskie" są zdeprecjonowane i
          dziewczyny żeby czuć się bardzie wartościowe jako ludzie chcą
          udowodnić,że nie sa 'babami' tak samo jak chłopcy, a nawet bardziej.
          A więc czeka nas 2wszystkich ostra jazda z przestępczością nowego
          pokolenia wychowanego na kulcie przemocy i pogardzie dla kobiet
          i "słabości".
      • piekielnica1 Re: W takim razie dziewczęta są wychowywane do ro 05.11.08, 17:18
        > Radzę poczytać raporty mówiące o przestępczości wśród dzieci i
        młodzieży.

        Z danych statystycznych Policji nie wylania sie tak czrny obraz jak
        przedstawiony przez ciebie.
        www.policja.pl/portal/pol/4/320/Przestepczosc_kobiet.html
        Wiec moze przetoczysz te slawetne raparty czy mamy wierzyc ci na
        slowo bos facet?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka