bene_gesserit
12.10.08, 11:47
Dorota Jarecka o fragmencie wystawy Yoko Ono w CSW:
>> W małej salce na końcu wystawy wiszą plakaty. To kolorowe
fotografie, w których powtarzają się dwa motywy - kobieca pierś i
kobiece łono; podpisane są: "Moja mamusia jest piękna" (taki też
jest tytuł pracy). Obok Yoko Ono położyła kilka flamastrów na
zachętę: na pustej ścianie naprzeciwko możecie pisać, co chcecie. I
napisaliśmy.
To niesamowity tekst, zbiorowe wyznanie, skowyt. Kiedy to czytałam,
było mi zimno: "Dziękuję mamo, że lejesz mnie szmatą, dziękuję
tato, że robisz to samo", "Szatan też ma mamę w piekle", "Mamo, nie
krzycz tak na mnie, już stałem się neurotykiem". Są na tej ścianie
wyznania bezradne: "Moja mama mnie nie kocha" i są odzywki
wulgarne: "Po twojej starej chodzą muchy", ktoś napisał: "Yoko,
masz śliczną psiochę". Są tu też słowa straszne, ponure, świadectwa
niezrozumienia i samotności: "Moja mama mnie stworzyła i odeszła.
Nigdy jej nie było" albo: "Kochana mamo, z tobą straciłem poczucie
bezpieczeństwa i ciągle się boję". (...) Ktoś przez pół ściany
narysował czerwoną krechę: "Mamo, przetnij pępowinę".
Co odkryła Yoko Ono? Przyjechała do kraju solidarności, a zastała
kraj nienawiści? Coś w tym jest. Skończył się czas brutalistów.
Jeśli dzisiaj chcesz sprowokować Polaków, powiedz im, że ich
kochasz. Yoko Ono wydobyła z nas prawdę o nas samych: o ludziach
nienawidzących swoich matek i kobiet, o nadopiekuńczych matkach,
które trzymają swoje potomstwo na uwięzi tak długo, ile się da. Do
kraju, gdzie dowcipnie jest napisać na tablicy
rejestracyjnej "samochód sponsorowany przez teściową", bo kobieta
ma tutaj swoją cenę, wysoką albo niską, jak na ścianie w
CSW: "Twoja stara dzieli się przez zero". <<