bene_gesserit
23.10.08, 14:56
Z najnowszej Polityki:
"Co roku blisko 300 tys Chinczykow odbiera sobie zycie. O ile w
krajach rozwinietych tragedie te wynikaja przede wszystkim z
zaburzen psychicznych, to w Chinach glowna przyczyna jest bieda.
Inaczej niz na Zachodzie, gdzie notuje sie wiecej samobojstw wsrod
mezczyzn mieszkajacych w miastach, w Panstwie Srodka na swoje zycie
najczesciej targaja sie wiejskie kobiety. Chinki nie wytrzymuja
presji zwiazanej z modernizacja kraju. Masowa migracja zarobkowa
mezczyzn do miast sprawia, ze w wielu przypadkach to na barkach
kobiet spoczywa samotne wychowanie dzieci i uprawa roli, zmaganie
sie z brakiem dostepu do czystej wody, bezprawnymi wywlaszczeniami
i erozja gleby. Na dodatek mlode kobiety cierpia z powodu niskiej
pozycji zajmowanej w konserwatywnym spoleczenstwie. Mimo rozmiarow
problemu wladze zdaja sie go nie dostrzegac, a pomoc kieruja
glownie do mieszkancow miast.
(Procz tego w Polityce bardzo ciekawy fragment ksiazki o Jerzym
Waldorffie, traktujacy o jego 60-letnim zwiazku z tancerzem,
Mieczyslawem Jankowskim.)