Dodaj do ulubionych

Feministki wzywają do podpalania kościołów

26.10.08, 19:48
Do podpalania kościołów katolickich wezwały hiszpańskie feministki.
W porcie w Walencji rozdawały one pudełka zapałek, a także ulotki,
na których widniał rysunek palącej się świątyni i napis: "Jedyny
kościół, który oświeca, to ten, który płonie. Miej swój wkład!".

Manifestacja 40 feministek, która odbyła się 18 października, miała
na celu wyrażenie poparcia dla obecności w Walencji statku
aborcyjnego holenderskiej organizacji "Kobiety na falach". Zabiera
on na pokład kobiety chcące dokonać aborcji, która jest dokonywana
po wypłynięciu jednostki na wody międzynarodowe, zgodnie z
liberalnym ustawodawstwem Królestwa Holandii.

Demonstracja miała stanowić przeciwwagę dla czterokrotnie
liczniejszego zgromadzenia obrońców życia, którzy protestowali
przeciw działaniom "Kobiet na falach". Działacze pro life
zgromadzili się w porcie także następnego dnia. Feministki ponownie
rozpoczęły dystrybucję ulotek i zapałek, jednak wkrótce wycofały się
w związku z coraz liczniejszą obecnością obrońców życia na molo,
przy którym zacumował holenderski statek.

Cyt. za KAI/ACI
2008-10-22
Obserwuj wątek
    • ja.sinner Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 20:08
      Pewnie to sa potomkinie spalonych przez Wielka Inkwizycje na stosach
      kobiet oskarzonych o konszachty z diablem.
      Wlasnie w Hiszpanii.
      • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 21:55
        Akurat hiszpańska Inkwizycja w sprawie czarownic wykazywała się dużą dozą
        rozsądku jak na tamte czasy.

        Natomiast, skoro przywołujesz skojarzenia historyczne, to pozwolę sobie
        zauważyć, że zachęcanie do palenia kościołów akurat w Hiszpanii brzmi
        szczególnie brzydko. W końcu w latach 30tych rzeczywiście kościoły tam zapłonęły.
    • bene_gesserit Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 20:28
      Palenie kosciolow jest imo bez sensu.
      O wiele lepiej przerobic je na domy mieszkalne, hotele lub centra handlowe.
      • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 21:51
        Ten komentarz jest tak chamski, że aż dziwne, że potem jeszcze masz tupet innych
        tolerancji uczyć :(((
        • bene_gesserit Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 23:24
          No nie wiem, stefa - ja tego chamstwa nie widze. Badz laskaw, harcerzu, mi je
          wyjasnic, dziekuje z gory.
          • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 23:29
            Powiem tak: swojego czasu oburzałaś się na wypowiedź Oriany Fallaci, która
            odgrażała się wysadzeniem meczetu. Oczywiście, oburzałaś się słusznie, dodam -
            mnie też ta wypowiedź oburzyła.

            Tylko widzisz... powiedz mi, czym niby różni się mówienie o wysadzaniu meczetu
            od mówienia o podpalaniu kościołów? Albo proponowaniem, by zamieniać je na
            centra handlowe? Bo wg mnie niczym. Jest to tak samo złe i nienawistne jak to,
            co powiedziała Fallaci.
            • bene_gesserit Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 23:38
              Tym, ze koscioly w Hiszpanii zieja pustka, w przeciwienstwie do meczetow. W GB
              mieszkania w bylych kosciolach sa cenione za niebanalna architekture i
              udziwnienia mile sercu wielu ekscentrykow, np widok z okna na cmentarz. Imo
              dozyjemy tego w Polsce, nie ma sie czym ekscytowac.
              • sir.vimes Oczywiście, ze dożyjemy 27.10.08, 10:51
                pierwsza bym kupiła gdybym miała parę milionów do wywalenia na kaprysy.

                I oczywiście dużo lepiej dla zabytku (świątyni czy świeckiego budynku) gdy
                zostaje przerobiony na mieszkania czy dom kultury niż po prostu zburzony...

                A co do palenia kościołów - jest w Polsce parę koszmarków architektonicznych,
                które na miejscu hierarchów Kościoła spaliłabym własnoręcznie.
                • bene_gesserit Re: Oczywiście, ze dożyjemy 27.10.08, 11:02
                  sir.vimes napisała:


                  > A co do palenia kościołów - jest w Polsce parę koszmarków
                  architektonicznych,
                  > które na miejscu hierarchów Kościoła spaliłabym własnoręcznie.

                  Och, a niektore koszmarki dopiero powstaja:
                  e.pardon.pl/pa285/2ec507a80021afbf45b8ddfd
                  www.skatur.pl/Foto/lichen.jpg
                  • takete_malouma Re: Oczywiście, ze dożyjemy 29.10.08, 23:42
                    > e.pardon.pl/pa285/2ec507a80021afbf45b8ddfd

                    Na widok tej dostojnej bryły aż się prawa ręka unosi w nieśmiertelnym geście błogosławieństwa ;))
                • kocia_noga Re: Oczywiście, ze dożyjemy 27.10.08, 12:43
                  sir.vimes napisała:
                  jest w Polsce parę koszmarków architektonicznych,
                  > które na miejscu hierarchów Kościoła spaliłabym własnoręcznie.

                  Jakie PARĘ ? Jest ich setki! W mojej własnej Pipidówce jeden duży,
                  rozkraczony koszmar - nie do przerobienia na nic :( nawet pozar
                  temu nie da rady, tylko rozbiórka i to na koszt państwa Watykan.
                  • sir.vimes Parę to był taki eufemizm 27.10.08, 12:50
                    Jest też parę bardzo ładnych:)
                  • strangeday Re: Oczywiście, ze dożyjemy 28.10.08, 02:59
                    dziewczyno!

                    jeżeli nie jesteś wyznawczynią religii, która stawia sobie takie a
                    nie inne potworki, to wyluzuj i daj im sobie stawiać co im się tylko
                    podoba.

                    albo zaoferuj coś lepszego.

                    wk... wia mnie taka wybiórcza tolerancja, której próba jest tutaj
                    widoczna bez makijażu.



                    • kocia_noga Re: Oczywiście, ze dożyjemy 28.10.08, 09:03
                      strangeday napisał:

                      > dziewczyno!
                      >
                      > jeżeli nie jesteś wyznawczynią religii, która stawia sobie takie a
                      > nie inne potworki, to wyluzuj i daj im sobie stawiać co im się
                      tylko
                      > podoba.


                      A nienie! Ta religia stawia za moje pieniądze, nam wszystkim.
                      Obiło ci się o uszy takie pojęcie jak plan zagospodarowania
                      przewstrzennego, ochrona krajobrazu, estetyka miejska?
                      A coś takiego jak prawo budowlane, prawo pracy ( w szczególności
                      legalnośc zatrudnienia, warunki pracy, ubezpieczenie pracownicze).
                      Jeśli nie - wróć do swojego stulecia i nie strasz po forach.
                      • saszenka2 Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 00:39
                        kocia_noga napisała:

                        > strangeday napisał:
                        >
                        > > dziewczyno!
                        > >
                        > > jeżeli nie jesteś wyznawczynią religii, która stawia sobie takie
                        a
                        > > nie inne potworki, to wyluzuj i daj im sobie stawiać co im się
                        > tylko
                        > > podoba.
                        >
                        >
                        > A nienie! Ta religia stawia za moje pieniądze, nam wszystkim.
                        > Obiło ci się o uszy takie pojęcie jak plan zagospodarowania
                        > przewstrzennego, ochrona krajobrazu, estetyka miejska?
                        > A coś takiego jak prawo budowlane, prawo pracy ( w szczególności
                        > legalnośc zatrudnienia, warunki pracy, ubezpieczenie pracownicze).
                        > Jeśli nie - wróć do swojego stulecia i nie strasz po forach.
                        >

                        Na wiele takich koszmarków płacimy co roku, bo są traktowane
                        jako "dziedzictwo kultury".
                      • strangeday Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 00:58
                        w zeszłym stuleciu to są toalety na dworcach, również opłacane z
                        Twoich podatków, o co również nikt Cię nie pyta.

                        możesz więc np. głosowac na partię, która to zmieni (jeżeli masz na
                        myśli świątynię czegoś tam). nb.

                        na ile też mi wiadomo, żeby postawić kościół czy obiekt sakralny,
                        warunki musisz spełnić tak samo jak każdy inny budynek.
                        natomiast potworki są stawiane niezależnie od ich funkcji, dobrej
                        architektury powojennej szukać trzeba ze świecą.

                        • saszenka2 Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 01:02
                          strangeday napisał:

                          > w zeszłym stuleciu to są toalety na dworcach, również opłacane z
                          > Twoich podatków, o co również nikt Cię nie pyta.
                          >
                          > możesz więc np. głosowac na partię, która to zmieni (jeżeli masz
                          na
                          > myśli świątynię czegoś tam). nb.
                          >
                          > na ile też mi wiadomo, żeby postawić kościół czy obiekt sakralny,
                          > warunki musisz spełnić tak samo jak każdy inny budynek.
                          > natomiast potworki są stawiane niezależnie od ich funkcji, dobrej
                          > architektury powojennej szukać trzeba ze świecą.
                          >
                          Kościół jest o wiele łatwiej postawić niż centrum handlowym. Samo
                          życie.
                        • kocia_noga Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 07:35
                          strangeday napisał:

                          > w zeszłym stuleciu to są toalety na dworcach, również opłacane z
                          > Twoich podatków, o co również nikt Cię nie pyta.

                          Toalety na dworcu są dla wszystkich, potworki dla katolików.
                          Na toalety jest moja zgoda, na potwory - nie.
                          Każda partia boi się ciemnego elektoratu watykańskich owiec.
                          Obiekty watykańskie stawia się za zgodą albo bez zgody, jak
                          wygodniej, przy czym zgoda zawsze musi być, natomiast kontroli
                          nigdy. Prawa budowlanego przestrzega się o tyle, żeby pokraka nie
                          zawaliła się po wybudowaniu, resztę ma gdzieś, zwłaszcza prawa
                          ludzi.Nazywanych niewiedzieć czemu blixnimi.Że wszyustko się
                          zabliźni a potworek stać będzie?
                    • sir.vimes jaka tolerancja? 28.10.08, 13:27
                      obiekty sakralne tak jak każde inne wpływają na krajobraz , który "podziwiać"
                      każdy chcąc nie chcąc musi. Nie lepiej by było ładnie?

                      Nie, pewnie nie, bo to byłaby nietolerancja dla Bezdennie Głupiego Johnsona i
                      innych uzdolnionych inaczej architektów.
                • magnusg Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 14:15
                  "A co do palenia kościołów - jest w Polsce parę koszmarków
                  architektonicznych,
                  > które na miejscu hierarchów Kościoła spaliłabym własnoręcznie"
                  90% feministek jako koszmarki estetyczne powinny rozwazyc akt
                  samospalenia.
                  • bene_gesserit Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 14:22
                    magnusg napisał:

                    > 90% feministek jako koszmarki estetyczne powinny rozwazyc akt
                    > samospalenia.

                    • kocia_noga Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 14:35
                      bene_gesserit napisała:

                      > magnusg napisał:
                      >
                      > > 90% feministek jako koszmarki estetyczne powinny rozwazyc akt
                      > > samospalenia.
                      >

                      Ciekawe czy konserwatysta zaprotestuje.
                      Może niekoniecznie, bo wszak człoqwiek grze3sznym jest, a co dopiero
                      kobieta!
                      • bene_gesserit Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 14:38

                        Ciekawa to jest motywacja, ktora sprawia, ze biedny magnusg
                        poswieca swoj cenny czas i energie na przesiadywanie na tym forum.
                        • magnusg Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 15:34
                          Ja to forum odwiedzam-raz na tydzien albo dwa.Przesiadujesz
                          natomiast ty.Wystarczy porownac liczbe postow.
                          • bene_gesserit Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 15:47
                            Moja motywacja jest jasna: jestem feministka.
                            Twoja - wobec zywiolowej nienawisci wobec feministek - nadal jasna
                            nie jest. Stawiam na malowyrafinowana forme masochizmu; pewnie w
                            realu jestes bardzo niesmialym chlopcem.
                            • magnusg Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 16:28
                              Nie uwazasz, ze sens forum bylby chybiony, gdyby spotykaly sie tu
                              tylko takie jak ty i caly czas bezkrytycznie sobie przytakiwaly?:)
                              Ja rozumiem, ze tak by bylo wygodniej, bo nie trzeba by sie bylo
                              meczyc z argumentami strony przeciwnej.Ale czy to na dluzszy dystans
                              by ci sie znudzilo?
                              I watpie, zebys sie znala na chlopcach i mezczyznach.Z reguly
                              feministki z plcia przeciwna blizszych kontaktow z powodow
                              oczywistych nie maja;)
                              • bene_gesserit Re: Oczywiście, ze dożyjemy 30.10.08, 16:43
                                Forum ma charakter dyskusyjny. Wybuchalo tu i wybucha wiele
                                dyskusji, w tym rowniez miedzy feministkami. To jest potrzebne i
                                pozyteczne. Natomiast uwagi typu 'spalcie sie, boscie brzydkie' nie
                                maja najmniejszego sensu, nie mowiac juz o poziomie. Kazdym swoim
                                takim zenujaco agresywnym i rownie zenujaco niemerytorycznym
                                wystapieniem tutaj potwierdzasz smutny obraz zahukanego chlopiny,
                                ktory swoim frustracyjkom probuje folgowac w necie. eot.
                                • magnusg Re: Oczywiście, ze dożyjemy 31.10.08, 09:30
                                  To co ja napisalem bylo tylko odpowiedzia na twoj post zachecajacy
                                  do palenia kosciolow.
                              • saszenka2 Re: Oczywiście, ze dożyjemy 31.10.08, 01:53
                                magnusg napisał:

                                > Nie uwazasz, ze sens forum bylby chybiony, gdyby spotykaly sie tu
                                > tylko takie jak ty i caly czas bezkrytycznie sobie przytakiwaly?:)
                                > Ja rozumiem, ze tak by bylo wygodniej, bo nie trzeba by sie bylo
                                > meczyc z argumentami strony przeciwnej.Ale czy to na dluzszy
                                dystans
                                > by ci sie znudzilo?
                                > I watpie, zebys sie znala na chlopcach i mezczyznach.Z reguly
                                > feministki z plcia przeciwna blizszych kontaktow z powodow
                                > oczywistych nie maja;)

                                Takie typy mnie zawsze interesują. Nienawidzą feministek, ale
                                jednocześnie ciągle się tu udzielają. Czyżby ojciec Tadeusz wysłał
                                Cię do nas z misją? Tu nie chodzi o przytakiwanie, ale o fakt, że
                                jak masz zamiar tylko obrażać ludzi, to może tu nie wchodź. Pograj
                                sobie na kompie, pójdź na imprezę, może znajdziesz sobie partnerkę i
                                przestaniesz pałać nienawiścią do feministek. Tłumienie w sobie
                                negatywnych uczuć nie jest zdrowe.
                                • magnusg Re: Oczywiście, ze dożyjemy 31.10.08, 09:33
                                  Ojciec Tadeusz to taki sam poziom oszolomstwa jak wasze Szczuki i
                                  Senyszyny.Niczym sie nie roznia.Jesli myslisz, ze kazdy kto
                                  krytykuje utopijno-lewacko-feministyczne pomysly jest fanatycznym
                                  sluchaczem RM,to malo wiesz o swiecie.
                                  • kocia_noga Re: Oczywiście, ze dożyjemy 31.10.08, 09:58
                                    magnusg napisał:

                                    Jesli myslisz, ze kazdy kto
                                    > krytykuje


                                    Krytyka to nie to samo co bluzgi :)
                                    • magnusg Re: Oczywiście, ze dożyjemy 02.11.08, 12:06
                                      Ale wzywanie do podpalania kosciolow oczywiscie w ramach krytyki sie
                                      miesci?Nieprawdaz?:)
                  • sir.vimes Sugerujesz, że hierarchom kościoła 31.10.08, 10:09
                    zależy na tym by Kościoły były brzydkie? Albo, że katolikom zależy?

                    Czy "brzydki kościół" to stwierdzenie dla ciebie obraźliwe (bo sądzisz, ze
                    kościół zawsze jest ładny nawet jeśli brzydki) ?

                    Skąd, Magnus, twoja nerwowa reakcja? To, ze Ty nie masz gustu i nie odróżniasz
                    nieciekawej architektury (eufemizm) od dzieła nie znaczy, że biskupi gustu nie
                    mają. To, że Tobie jest równo czy jakiś zmanipulowany proboszcz wyda kasę na
                    architekta-hochsztaplera nie znaczy, ze hierarchom jest równo.

                    Nie ma powodu sądzić by mądrzy duchowni mieli tak samo lekceważące podejście do
                    kościołów jak ty.
            • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 00:36
              stephen_s napisał:

              > Powiem tak: swojego czasu oburzałaś się na wypowiedź Oriany
              Fallaci, która
              > odgrażała się wysadzeniem meczetu. Oczywiście, oburzałaś się
              słusznie, dodam -
              > mnie też ta wypowiedź oburzyła.
              >
              > Tylko widzisz... powiedz mi, czym niby różni się mówienie o
              wysadzaniu meczetu
              > od mówienia o podpalaniu kościołów? Albo proponowaniem, by
              zamieniać je na
              > centra handlowe? Bo wg mnie niczym. Jest to tak samo złe i
              nienawistne jak to,
              > co powiedziała Fallaci.
              >
              >
              Steph, przesadzasz. Bene nigdzie nie napisała, że popiera podpalanie
              kościołów. Stwierdziła tylko ogólnie i zdroworozsądkowo, że takie
              działanie nie ma sensu.
          • strangeday Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 28.10.08, 02:51
            rozczarowujące
            • bene_gesserit Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 28.10.08, 12:34
              Kotku, to forum nie isnieje po to, zeby ciebie zabawiac.
              • strangeday Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 28.10.08, 17:39
                dziekuję, lubię te zwierzęta i biorę za dobrą monetę.

                ja tu szukam dyskusji na poziomie (które czasmi się zdarzają),
                ale nie trawię np. podwójnych standardów. oraz zjazdu poniżej
                poziomu.
                • bene_gesserit Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 28.10.08, 22:25
                  To milutko, ze podales do publicznej wiadomosci swoje upodobania.
                  Zwaz jednak, ze to nie jest forum 'strangeday', ale feminizm.
                  • strangeday Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 00:49
                    postaram się w więc nie zakłócać tego dobruniego samopoczuciątka
                    • bene_gesserit Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 14:15
                      Proponuje mniej sie skupic na staraniu i ocenianiu poziomu, a
                      skupic na wystapieniach merytorycznych.eot
                • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 00:40
                  strangeday napisał:

                  > dziekuję, lubię te zwierzęta i biorę za dobrą monetę.
                  >
                  > ja tu szukam dyskusji na poziomie (które czasmi się zdarzają),
                  > ale nie trawię np. podwójnych standardów. oraz zjazdu poniżej
                  > poziomu.
                  Sam zjechałeś z poziomu, więc nie dziw się, że odpowiada Ci się na
                  Twoim poziomie.
                  • strangeday Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 01:01
                    poziom niektórych tekstów w tym wątku i tak pukał od dołu.

                    ...chyba lepiej ten czas włożyć w coś innego.
                    • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 01:03
                      strangeday napisał:

                      > poziom niektórych tekstów w tym wątku i tak pukał od dołu.
                      >
                      > ...chyba lepiej ten czas włożyć w coś innego.
                      Możesz stworzyć własne forum, gdzie będzie panowal kult oparty
                      na "Masz rację Tede". Zamiast "Tede", wstaw sobie strangeday i
                      będziesz mógł wykasowac każdy nieodpowiadający Ci post.
                    • kocia_noga Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 07:41
                      strangeday napisał:

                      > poziom niektórych tekstów w tym wątku i tak pukał od dołu.


                      "Płacę i wymagam" to jeszcze rozumiem, ale przecież nie płacisz,
                      nawet się nie dokładasz do.


                      >
                      > ...chyba lepiej ten czas włożyć w coś innego.



                      No chyba musimy tu spełnić twoje oczekiwania, bo poszukasz sobie
                      innego miejsca.
                      O BOGINI !!! Skąd biorą się takie postawy? Infantylne roszczenia i
                      wyłącznie roszczenia?
        • nekomimimode Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 07:50
          stephen_s napisał:

          > Ten komentarz jest tak chamski, że aż dziwne, że potem jeszcze
          masz tupet innyc
          > h
          > tolerancji uczyć :(((
          >

          stefen nie roumiem. w innych krajach już dawno się tak robi, za
          chamstwo moze być uznane tylko w polsce :|
          • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 11:09
            Wiesz, mi chodzi w tym momencie o ton wypowiedzi Bene. Wyrażanie życzeń w stylu
            "Przeróbmy kościoły na mieszkania" jest wg mnie i brakiem szacunku, i wyrazem
            wrogości wobec religii.

            Generalnei naprawdę jestem zasmucony, że prawie żadna z pań tutaj nie widzi, że
            ten happening z zapałkami był przekroczeniem granicy przyzwoitości.
            • floric Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 12:02
              Stephen, nerwice się leczy. Serio.
              • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 12:07
                A umiesz dyskutować bez personalnych złośliwości?
            • sir.vimes O rany, Stephen 27.10.08, 12:55
              wolisz by się zabytkowy kościół, synagoga czy meczet zawalił czy żeby przerobić
              go na muzeum, mieszkania, dom kultury, księgarnię... Gdzie tu wrogość, jak rany?

              > Wiesz, mi chodzi w tym momencie o ton wypowiedzi Bene. Wyrażanie życzeń w stylu
              > "Przeróbmy kościoły na mieszkania" jest wg mnie i brakiem szacunku, i wyrazem
              > wrogości wobec religii.
              • stephen_s Re: O rany, Stephen 27.10.08, 13:34
                Przepraszam, ale mówimy o kościołach w ogóle, nie tylko tych zabytkowych...
                • sir.vimes Re: O rany, Stephen 27.10.08, 13:50
                  Te niezabytkowe - jeśli przestają spełniać swoją rolę - IMO do niczego się nie
                  nadają. Za brzydkie.
                  • stephen_s Re: O rany, Stephen 27.10.08, 14:24
                    Ale dlaczego *mają* przestać pełnić swoją rolę?
                    • sir.vimes Re: O rany, Stephen 27.10.08, 14:37
                      Jeśli w danym miasteczku nikt już nie chodzi do Kościoła , synagogi czy meczetu
                      lub wybudowano nowy , "lepszy" budynek - stary może spełniać inną rolę. Co w tym
                      złego? Nawet Kościół może na tym zyskać - np. sprzedając nieruchomość sensownemu
                      deweloperowi;P

                      Nie widzę by Bene proponowała przerabianie działających kościołów na mieszkania
                      a proboszcza na portiera.
                      • takete_malouma Re: O rany, Stephen 29.10.08, 23:55
                        sir.vimes napisała:

                        > Jeśli w danym miasteczku nikt już nie chodzi do Kościoła,
                        > synagogi czy meczetu lub wybudowano nowy , "lepszy" budynek
                        > - stary może spełniać inną rolę. Co w tym złego?

                        W TYM nic, ale TO nie jest tym, do czego nawoływały hiszpańskie feministki. Im chodziło o palenie kościołów JAKO wyraz dezaprobaty dla religii. To był akt nietolerancji światopoglądowej, a nie projekt zagospodarowania przestrzennego.

                        Nawet Kościół może na tym zyskać - np. sprzedając nieruchomość sensownem
                        > u
                        > deweloperowi;P
                        >
                        > Nie widzę by Bene proponowała przerabianie działających kościołów na mieszkania
                        > a proboszcza na portiera.
                        • bene_gesserit Re: O rany, Stephen 30.10.08, 14:22
                          takete_malouma napisał:

                          > W TYM nic, ale TO nie jest tym, do czego nawoływały hiszpańskie
                          feministki. Im
                          > chodziło o palenie kościołów JAKO wyraz dezaprobaty dla religii.

                          Skad ta pewnosc?
            • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 00:42
              stephen_s napisał:

              > Wiesz, mi chodzi w tym momencie o ton wypowiedzi Bene. Wyrażanie
              życzeń w stylu
              > "Przeróbmy kościoły na mieszkania" jest wg mnie i brakiem
              szacunku, i wyrazem
              > wrogości wobec religii.
              >
              > Generalnei naprawdę jestem zasmucony, że prawie żadna z pań tutaj
              nie widzi, że
              > ten happening z zapałkami był przekroczeniem granicy przyzwoitości.
              >

              To jest happening z zapałkami, innymi słowy, happening sięga po
              różne narzędzia, aby osiągnąć efekt uwidocznienia pewnych problemów,
              żeby skłonić ludzi do refleksji.
      • goblin.girl Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 23:03
        mnie palenie kościołow w ogóle kojarzy sie z idiotycznymi wygłupami, niewazne,
        jaka ideologia temu przyświeca; jeżeli chodzi o zabytkowe koscioly, to jest to
        zwykły wandalizm, a jeśli chodzi o te nowe i niekoniecznie ładne, to najbliższa
        przyszłosc sama zadecyduje, czy zostaną przerobione na centra handlowe lub
        dyskoteki.
        • bene_gesserit Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 23:25
          No wlasnie, od razu pomyslalam o Barcelonie i Sagrada Familia. Spalic
          arcydzielo? Cos jak czasy rewolucji kulturowej z czasow Mao.
          • takete_malouma Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 29.10.08, 23:57
            bene_gesserit napisała:

            > No wlasnie, od razu pomyslalam o Barcelonie i Sagrada
            > Familia. Spalic arcydzielo? Cos jak czasy rewolucji
            > kulturowej z czasow Mao.

            Od razu, czy po dyskusji ze Stephenem?
            • bene_gesserit Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 14:28
              Sprawdz sobie, leniuszku, daty i bedziesz wiedzial.
      • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 00:33
        Palenie kościołów, synagog, meczetów, czegokolwiek jest bez sensu i
        nikt tu tak naprawdę do podpalania miejsc praktyk religijnych nie
        nawołuje. To jest tylko symbol.
        • kocia_noga Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 07:45
          saszenka2 napisała:

          > Palenie kościołów, synagog, meczetów, czegokolwiek jest bez sensu
          i
          > nikt tu tak naprawdę do podpalania miejsc praktyk religijnych nie
          > nawołuje. To jest tylko symbol.



          ...odwołujący się do oczywistych skojarzeń. Było już tak, że kościół
          przegiął i skończyło się to podpaleniami, więc pokazuja,że kościół
          znów przegina i że ludzka cierpliwość w znoszeniu tego ma się na
          wyczerpaniu. Ach, jakie to histeryczne tony wydobyło!
      • magnusg Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 14:12
        "Palenie kosciolow jest imo bez sensu.
        > O wiele lepiej przerobic je na domy mieszkalne, hotele lub centra
        handlowe.
        "
        Zatopienie statku aborcyjnego tez jest bez sensu.Duzo lepiej byloby
        go przerobic na tani burdel, gdzie feministki mogly by robic cos
        spolecznie pozytecznego-n.p. dawac 24 godziny na dobe d...
        • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 31.10.08, 01:55
          magnusg napisał:

          > "Palenie kosciolow jest imo bez sensu.
          > > O wiele lepiej przerobic je na domy mieszkalne, hotele lub
          centra
          > handlowe.
          > "
          > Zatopienie statku aborcyjnego tez jest bez sensu.Duzo lepiej
          byloby
          > go przerobic na tani burdel, gdzie feministki mogly by robic cos
          > spolecznie pozytecznego-n.p. dawac 24 godziny na dobe d...

          Chłopcze, kup sobie pornola, idź do burdelu. Może Twoje frustracje
          przestaną tak głośno dawać o sobie znać.
          • magnusg Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 31.10.08, 09:35
            Na chamskie posty feministek trzeba odpowiadac na podobnym poziomie.
            Swoja droga to ciekawe, ze feministka zacheca do korzystania z
            burdelow, gdzie jak wiadiomo prawie zawsze kobiety sa ponizane i
            wykorzystywane.
            • kocia_noga Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 31.10.08, 10:00
              magnusg napisał:


              > Swoja droga to ciekawe, ze feministka zacheca do korzystania z
              > burdelow, gdzie jak wiadiomo prawie zawsze kobiety sa ponizane i
              > wykorzystywane.


              A mnie ciekawi, że ty do tego zachęcasz jednocze nazywając to
              pożyteczną działalnością.
              Taki przejaw wrogości to też nie jest krytyka.
              To nadal tylko wrogie emocje.
              • magnusg Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 31.10.08, 23:48
                Ale ja w przeciwienstwie do Pani S. nie deklaruje poparcia
                feminizmu.Co to niby za feminizm, gdzie zacheca sie do korzystania z
                burdeli?To jakas nowa odmiana chyba?:)
                • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 01.11.08, 01:31
                  magnusg napisał:

                  > Ale ja w przeciwienstwie do Pani S. nie deklaruje poparcia
                  > feminizmu.Co to niby za feminizm, gdzie zacheca sie do korzystania
                  z
                  > burdeli?To jakas nowa odmiana chyba?:)
                  >
                  Każda kobieta może robić, co chce, ze swoim ciałem i jeśli jakaś
                  wybiera pracę prostytutki, to jej sprawa. Jacyś chętni na uslugi
                  muszą być. Zawsze w ostateczności możesz sobie kupić pornola,
                  wyjdzie Ci taniej i przy okazji przestaniesz dawać upust na forum
                  swoim frustracyjkom.
            • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 01.11.08, 01:25
              magnusg napisał:

              > Na chamskie posty feministek trzeba odpowiadac na podobnym
              poziomie.
              > Swoja droga to ciekawe, ze feministka zacheca do korzystania z
              > burdelow, gdzie jak wiadiomo prawie zawsze kobiety sa ponizane i
              > wykorzystywane.
              Nie zawsze są. Niektóre się w pełni świadomie w to angażują i
              odpowiedni dobór klientów sprawia, że dobrze na tym zarabiają.
              Na razie nikt Cię tu nie obrażał, ale jak wchodzisz tu i od razu
              obrażasz, to świadczy to o Twoich frustracjach, z którymi trzeba coś
              zrobić.
      • marysia_w_feretronie Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 31.10.08, 21:33
        Ale takie przerabianie nie jest niczym nowym. W Elblągu np. dawny kościół
        gotycki został zaadaptowany na galerię sztuki współczesnej
        • dzikowy Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 02.11.08, 18:30
          Goci chyba nie mieli kościołów :P
          A poważniej, przerabianie kościołów już przerabialiśmy, na przykład
          protestanckich w katolickie, często przemocą. W galerie też będą przerabiane
          przy pomocy kijów?
          • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 02.11.08, 23:30
            U mojego kuzyna w Niemczech trzy kościoły zastąpiono jednym.
            Pozostałe stały się galeriami...
    • kropka_bordo Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 20:33
      Świetny pomysł!

      Gdzie moja pochodnia...?


      Znajomy zasugerował żeby przy podpalaniu krzyczeć "wagina", coby rozjuszyć
      kościelnych jeszcze bardziej...

      Huzia!
      • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 21:51
        Mam szczerą nadzieję, że żartujesz.
        • kropka_bordo Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 22:35
          Oczywiście że żartuję.

          Ani pochodnią, ani tym bardziej zapałkami wiele się nie wskóra... gdzie mój
          koktajl mołotowa?!?


          ...


          "WAGINAAAAAAAAAAA"...
          • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 22:44
            Najwyraźniej uważasz to za świetny żart. Przerażające.
            • bene_gesserit Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 23:34
              Naprawde przerazajace to jest sanktuarium w Licheniu.
              • dzikowy Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 03:32
                Pustką ostatnio świecą muzea, w bibliotekach też nie widziałem tłumów, książki
                lepiej się palą niż gipsowe aniołki i złocenia. Polecam książki wynieść na place
                i ułożyć w stosy, a wokół zrobić pochód w rytm marszów.
                • bene_gesserit Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 11:04
                  Nie dalej niz tydzien temu bylam w Zachecie - byl Pawlak z Gruppy
                  (swietny!) i dosc slaba wystawa o latach 60. - do obu trudno sie
                  bylo dopchac. Empik od lat notuje wzrastajace obroty, i to nie
                  tylko na grach komputerowych.
                  • kocia_noga Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 12:51
                    bene_gesserit napisała:

                    > Nie dalej niz tydzien temu bylam w Zachecie - byl Pawlak z Gruppy
                    > (swietny!) i dosc slaba wystawa o latach 60. - do obu trudno sie
                    > bylo dopchac. Empik od lat notuje wzrastajace obroty, i to nie
                    > tylko na grach komputerowych.


                    >W bibliotekach ścisk, na niektóre książki sa zapisy, ale dzikowy
                    nie wie, pewnie nie bywa.
                    • sir.vimes Zapisy na ksiązki - oczywiście 27.10.08, 12:53
                      nie wspominając o tym, ze maleńkie biblioteczki miewają nowości parę dni po
                      wydaniu... A zapisy na nie - trwają już przed wydaniem od tygodni.
                      • dzikowy Re: Zapisy na ksiązki - oczywiście 27.10.08, 16:29
                        Polecam biblioteki w małych miastach, polecam imprezy nie piwne, a bardziej
                        ambitne w tych samych miasteczkach. A z bibliotek stołecznych - może BUW, a
                        szczególnie frekwencję na łączach i w kręgielni.
                        • bene_gesserit Re: Zapisy na ksiązki - oczywiście 27.10.08, 19:40

                          Dzikowy normalnie ma pms chyba.
                        • kocia_noga Re: Zapisy na ksiązki - oczywiście 27.10.08, 20:06
                          dzikowy napisał:

                          > Polecam biblioteki w małych miastach,

                          skoro polecasz, to sam też skorzystaj. MiesZkam w małym mieście
                          (niecałe 100tys) i biblioteki są pełne chętnych, na imprezy
                          kulturalne bilety wyprzedane na długo pzred itd. Rusz tupskiem
                          sprzed komputera i rozejrzyj się.
                          • dzikowy Re: Zapisy na ksiązki - oczywiście 28.10.08, 04:33
                            Olsztyn? Małe to chyba do 20k mieszkańców. Ruszanie dupskiem niewiele dało,
                            próbowałem z miastem co nieco rozruszać. Frekwencyjnie klapa, a samorządowcy
                            chcieli za moją pracę pobrylować. W przyszłym roku obniżam poziom, szukam
                            prywatnych sponsorów, zakazuje udziału władzom.
                            • kocia_noga Re: Zapisy na ksiązki - oczywiście 28.10.08, 09:06
                              dzikowy napisał:

                              > Olsztyn? Małe to chyba do 20k mieszkańców. Ruszanie dupskiem
                              niewiele dało,
                              > próbowałem z miastem co nieco rozruszać. Frekwencyjnie klapa, a
                              samorządowcy
                              > chcieli za moją pracę pobrylować. W przyszłym roku obniżam
                              poziom, szukam
                              > prywatnych sponsorów, zakazuje udziału władzom.



                              No widzisz, a w Olsztynie działa Tamara Bołdak - Janowska i
                              wydawnictwo Borussia, może połącz siły z mądrymi.
                          • saszenka2 Re: Zapisy na ksiązki - oczywiście 30.10.08, 00:49
                            kocia_noga napisała:

                            > dzikowy napisał:
                            >
                            > > Polecam biblioteki w małych miastach,
                            >
                            > skoro polecasz, to sam też skorzystaj. MiesZkam w małym mieście
                            > (niecałe 100tys) i biblioteki są pełne chętnych, na imprezy
                            > kulturalne bilety wyprzedane na długo pzred itd. Rusz tupskiem
                            > sprzed komputera i rozejrzyj się.
                            Ponieważ mieszkam w Katowicach, to mam stosunkowo blisko do Nysy, w
                            której odbywa się mnóstwo imprez, na które zdarza mi się jeździć.
                            Występy zagranicznych wykonawców. Trzeba się tą tematyką bliżej
                            zainteresować. Może poczytać informatory kulturalne, poszperać w
                            internecie, przeczytać informacje na słupach ogłoszeniowych, przejść
                            się pod MOK.
                            • kocia_noga Re: Zapisy na ksiązki - oczywiście 30.10.08, 07:47
                              saszenka2 napisała:

                              > Ponieważ mieszkam w Katowicach,

                              Wyprowadziliście się z Lublina?
                              • saszenka2 Re: Zapisy na ksiązki - oczywiście 31.10.08, 01:56
                                kocia_noga napisała:

                                > saszenka2 napisała:
                                >
                                > > Ponieważ mieszkam w Katowicach,
                                >
                                > Wyprowadziliście się z Lublina?
                                Nie jestem z Lublina, tylko ze Śląska;) W Lublinie nigdy nie
                                mieszkałam.
                                • kocia_noga Re: Zapisy na ksiązki - oczywiście 31.10.08, 10:02
                                  saszenka2 napisała:

                                  > > Wyprowadziliście się z Lublina?
                                  > Nie jestem z Lublina, tylko ze Śląska;) W Lublinie nigdy nie
                                  > mieszkałam.
                                  >
                                  Cos musiało mi się w takim razie pomylić, bo cały czas widziałam
                                  cię w Lublinie... pewnie z Neko mi się pomyliło.
                                  • saszenka2 Re: Zapisy na ksiązki - oczywiście 01.11.08, 01:27
                                    kocia_noga napisała:

                                    > saszenka2 napisała:
                                    >
                                    > > > Wyprowadziliście się z Lublina?
                                    > > Nie jestem z Lublina, tylko ze Śląska;) W Lublinie nigdy nie
                                    > > mieszkałam.
                                    > >
                                    > Cos musiało mi się w takim razie pomylić, bo cały czas widziałam
                                    > cię w Lublinie... pewnie z Neko mi się pomyliło.
                                    >

                                    Możliwe;) Też pomyślałam, że pomyliłaś mnie z Neko.
                  • sir.vimes Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 12:52
                    Owszem , trudno się dopchać - a zważ, ze w czwartki jest za darmo i jakoś ludzie
                    do czwartku nie czekają.

                    W MN też zawsze tłum. W CSW - to samo.
              • sir.vimes uu, faktycznie 27.10.08, 10:53
                ale tego nie sposób przerobić na mieszkania. Aż takich ekscentryków, żeby byli
                chętni to kupić po prostu nie ma.
          • johnny-kalesony Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 23:13
            W barze Le Madame?

            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
    • 2_sara Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 20:59
      Uprzejmie proszę,aby przy okazji palenia kościołów uwzględnić także meczety.Z
      góry dziękuje-Sara
      • kocia_noga Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 21:18
        Mi też ten pomysł się spodobał, ale jednego nie rozumiem - czyżby w
        Hiszpanii przerywanie ciąży było obłożone jakimiś restrykcjami,
        skoro pojawiły się kobiety na falach?
        • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 21:53
          > Mi też ten pomysł się spodobał

          Kocia, przepraszam, ale czy Tobie na umysł padło????????????
          • rozczochrany_jelonek Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 22:18
            > Kocia, przepraszam, ale czy Tobie na umysł padło????????????

            dopiero teraz się zorientowałeś ? ;P
          • johnny-kalesony Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 23:09
            Skąd ta wątpliwość?


            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • ekomazowsze2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 04.11.08, 14:02
              stare lewackie metody. Zydzi mordowali ksiezy i palili koscioly w hiszpani w
              latach 30, dlatego uwazam , ze nie nalezy lekcewazyc tej grozby i sprawiedliwie
              ukarac zlych ludzi.
        • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 00:52
          kocia_noga napisała:

          > Mi też ten pomysł się spodobał, ale jednego nie rozumiem - czyżby
          w
          > Hiszpanii przerywanie ciąży było obłożone jakimiś restrykcjami,
          > skoro pojawiły się kobiety na falach?
          Oficjalnie jest dostępne tak jak w Polsce, ale tam pod zagrożenie
          zdrowia podchodzi także zagrożenie zdrowia psychicznego spowodowane
          niechcianą ciążą, czyli ten przepis jest szeroko interpretowany.
          • kocia_noga Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 07:51
            saszenka2 napisała:

            > kocia_noga napisała:

            > Oficjalnie jest dostępne tak jak w Polsce, ale tam pod zagrożenie
            > zdrowia podchodzi także zagrożenie zdrowia psychicznego
            spowodowane
            > niechcianą ciążą, czyli ten przepis jest szeroko interpretowany.
            >


            Czyli protestowały tylko przeciw kościelnym próbom by to zmienić?
            Ciekawa jestem, jak jest w praktyce.Bo kosciół oczywiście może i ma
            prawo wymagać od swoich członków spełniania wszelkich ideologicznych
            założeń, ale istotne jest - jakich środków do tego używa i czy dąży
            do wymuszania swoich reguł na wszystkich obywatelach tak jak u nas.
            • saszenka2 Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 31.10.08, 01:58
              kocia_noga napisała:

              > saszenka2 napisała:
              >
              > > kocia_noga napisała:
              >
              > > Oficjalnie jest dostępne tak jak w Polsce, ale tam pod
              zagrożenie
              > > zdrowia podchodzi także zagrożenie zdrowia psychicznego
              > spowodowane
              > > niechcianą ciążą, czyli ten przepis jest szeroko interpretowany.
              > >
              >
              >
              > Czyli protestowały tylko przeciw kościelnym próbom by to zmienić?
              > Ciekawa jestem, jak jest w praktyce.Bo kosciół oczywiście może i
              ma
              > prawo wymagać od swoich członków spełniania wszelkich
              ideologicznych
              > założeń, ale istotne jest - jakich środków do tego używa i czy
              dąży
              > do wymuszania swoich reguł na wszystkich obywatelach tak jak u nas.

              Obawiam się, że u Hiszpanek sprawa wcale nie jest prosta. Bo pewnie
              i tacy "od sumienia" się znajdą, którym sumienie się wyłącza, gdy
              wchodzą do prywatnego gabinetu pod miastem.
      • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 21:52
        Jak możecie takie rzeczy wygadywać???
        • mariusz_bolek Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 22:19
          ironia [łac. < gr. eirōneía ‘udawana niewiedza’], filoz. sprzeczność między
          dosłownym znaczeniem wypowiedzi (pozorną aprobatą) a jej istotnym sensem
          (świadomie zamaskowanym szyderstwem); także kategoria estetyczna ukształtowana w
          kulturze staroż. Grecji (ironia sokratejska), występująca w różnych funkcjach
          (satyr., jako forma dowcipu, drwina); i. romant. wyrażała się w przekonaniu o
          całkowitej suwerenności aktu twórczego.

          PS. Nie można włączyć autologowania za każdym razem, jak się odwiedza stronę?
          Denerwuje mnie to logowanie co wejście na portal:/
        • margot_may Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 23:36
          Rozbrajasz mnie Steph. Głośno i bez problemów wyrażasz przekonanie, że kobiety
          mają mieć gorsze prawa. Ale jesteś oburzony, gdy te same kobiety są w stosunku
          do ciebie, a raczej twoich sympatii, wrogie.
          Ta wrogość jest wynikiem waszych poglądów, nie mających podstaw prawnych,
          przypomnę, a ty się skarżysz?
          • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 23:43
            > Rozbrajasz mnie Steph. Głośno i bez problemów wyrażasz przekonanie, że kobiety
            > mają mieć gorsze prawa.

            Nic takiego nie mówiłem!

            > Ale jesteś oburzony, gdy te same kobiety są w stosunku
            > do ciebie, a raczej twoich sympatii, wrogie.

            Jakich "moich sympatii"?

            > Ta wrogość jest wynikiem waszych poglądów, nie mających podstaw prawnych,
            > przypomnę, a ty się skarżysz?

            Jakich "waszych"?
            • margot_may Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 00:01
              > Nic takiego nie mówiłem!

              A fakt, że ty nie musisz się poświęcać w żadnym wypadku, a kobieta w ciąży musi
              to jak mam nazwać?

              > Jakich "moich sympatii"?

              Prawicy.

              > Jakich "waszych"?

              Waszych-prawicowych.

              • stephen_s Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 01:42
                > A fakt, że ty nie musisz się poświęcać w żadnym wypadku, a kobieta w ciąży musi
                > to jak mam nazwać?

                Jak to się nie muszę poświęcać? Ile razy mam powtarzać: jakbym splodził dziecko,
                to wziąłbym za nie odpowiedzialność.

                > Prawicy.

                Uważasz, że oburza mnie ten happening, bo uderza w Kościół?

                Nie przyszlo Ci do głowy, że oburza mnie on, bo w ogóle oburza mnie idea
                podpalania czegokolwiek, tudzież żartów na ten temat? Niezależnie, kogo one
                dotyczą???
                • margot_may Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 03:25
                  > Jak to się nie muszę poświęcać? Ile razy mam powtarzać: jakbym splodził dziecko
                  > ,
                  > to wziąłbym za nie odpowiedzialność.

                  A co mnie to obchodzi?? Jakie ma znaczenie to, że ty wziąłbyś odpowiedzialność?
                  Wzięcie odpowiedzialności za dziecko, którego jesteś ojcem, to nie jest gotowość
                  do poświęcenia swojego zdrowia, ciała lub życia. Nie rozumiem więc po co o tym
                  piszesz??

                  To po pierwsze, po drugie: przyjmijmy, że ty byłbyś w stanie poświęcić się dla
                  kogoś. Czy to ma skutkować tym, że inna osoba też jest zobowiązana to zrobić?
                  Nie tylko porównujesz sytuację nieadekwatną, ale i zobowiązujesz kogoś do
                  kierowania się twoim wyborem? Litości.

                  > Uważasz, że oburza mnie ten happening, bo uderza w Kościół?
                  >
                  > Nie przyszlo Ci do głowy, że oburza mnie on, bo w ogóle oburza mnie idea
                  > podpalania czegokolwiek, tudzież żartów na ten temat? Niezależnie, kogo one
                  > dotyczą???

                  Nie miałam na myśli niczego takiego. Pisałam, sprawdź sobie, o tym, jaka jest
                  przyczyna wrogości do prawicy według mnie.
                  Osoby, które dyskutują z prawicowcami są zmęczone waszym spychaniem dyskusji na
                  meandry- choćby teraz: mówimy o aborcji, która wiąże się z prawem do własnego
                  ciała, zdrowia i życia, a ty mi wyjeżdżasz z odpowiedzialnością finansową i
                  opiekuńczą za potomka... A co to ma do rzeczy?

        • takete_malouma Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 00:05
          stephen_s napisał:

          > Jak możecie takie rzeczy wygadywać???

          Stephen, zakarbuj sobie w umysłowości: sara_2 może WSZYSTKO, bo ma czarny pas sofistyki i nieskończoność punktów masy papierowej.
      • rozczochrany_jelonek Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 26.10.08, 22:59
        > Uprzejmie proszę,aby przy okazji palenia kościołów uwzględnić także meczety.Z
        > góry dziękuje-Sara

        zapomniałaś wspomnieć o synagogach :-)
        • 2_sara Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 09:43
          Czekaj,niech pomyślę.No dobra,te ortodoksyjne i konserwatywne palimy,te
          reformowane i rekonstrukcjonistów oszczędzamy i zamieniamy na feministyczne
          lokale konspiracyjne.
          • rozczochrany_jelonek Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 13:48
            istnieją już miejsca gdzie można się zaopatrzyć w sztuczne penisy :P
            • six_a Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 31.10.08, 09:57
              a korzystasz chociaż? czy liżesz szybę od zewnątrz?:))))
              • rozczochrany_jelonek Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 04.11.08, 02:58
                ze sztucznego penisa nie korzystam , co za dużo to niezdrowo :P
        • six_a Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 31.10.08, 09:55
          i o paśnikach dla jeleniowatych
          :)
      • takete_malouma Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 30.10.08, 00:01
        2_sara napisała:

        > Uprzejmie proszę,aby przy okazji palenia kościołów uwzględnić
        > także meczety. Z góry dziękuje-Sara

        A synagogi?
    • heretic_969 Na to jest prosta recepta - kamienie. 27.10.08, 00:29
      Skoro feministki nawołują do niszczenia własności, to w takim razie nie widzę
      niczego złego w tym, by naruszyć ich własność, w tym wypadku ich własne ciała.
      Jak bandytyzm to bandytyzm.
      • bene_gesserit Re: Na to jest prosta recepta - kamienie. 27.10.08, 00:34
        Nie mam pojecia, jak jest w Hiszpanii, ale w Polsce Kosciol jest finansowany z
        twoich i moich podatkow. Nie wiem, jak ty, ale ja sobie tego nie zycze. Obronisz
        moja kieszen kamieniami przed fiskusem? Bede wdzieczna.
        • heretic_969 Masz rację, 27.10.08, 00:41
          że kk nie powinien być finansowany z podatków. Ale dlaczego to ma
          usprawiedliwiać niszczenie kościołów?
          Skrajni liberałowie nie chcą finansować szkół czy szpitali z podatków - ma być
          dozwolone ich podpalanie?
          • bene_gesserit Re: Masz rację, 27.10.08, 00:45
            W zasadzie to finansuje Kosciol juz od dobrych paru lat. Moze nawet kilkunastu.
            To mi chyba daje prawo do jakis udzialow? Akurat mi pod niemal nosem buduja
            Swiatynie Opatrznosci.

            A tak calkiem w ogole, imo akcja miala wszelkie znamiona metafory. Nikt przy
            zdrowych zmyslach nie podpapliby zadnego kosciola tylko dlatego, ze dostal
            darmowe pudelko zapalek. Ponadto Kosciol w Hiszpanii zarobil sobie na nieufnosc
            i nienawisc wspolpraca z faszystowskim systemem. Wiec nie ma sie czym podniecac,
            tym bardziej oceniac tego zdarzenia z naszej, sielsko-post-katolickiej perspektywy.
            • heretic_969 Re: Masz rację, 27.10.08, 00:52
              Zwróć tylko uwagę, że hiszpańskie feministki nawołują do popełnienia
              przestępstwa - bezkarnie. Wyobraź sobie co by się stało, gdyby w Hiszpanii ktoś
              zaproponował czystki etniczne albo wysadzanie pubów gejowskich dynamitem. Od
              razu trafiłby do więzienia.
              Więc albo uznajemy, że można nawoływać do popełnienia czynów kryminalnych, albo
              że nie można.
              • bene_gesserit Re: Masz rację, 27.10.08, 01:11
                Czystki etniczne to mordowanie ludzi, puby gejowskie nie wspolpracowaly z
                Franco, a w Polsce prawicowcy nie do takich rzeczy nawolywali i jakos pozostali
                bezkarni. Moze wiec zamiast prob brania duuuzego zamachu tymi kamieniami i prob
                dorzucenia ich na hiszpanskie wybrzeze sprobuj trafic w rodzimego naziola.*

                *Uwaga dla stephena: 'rzucanie kamieniem' to oczywiscie metafora. Metafora
                dzialania przeciw.
                Chcialam tylko zwrocic uwage na to, ze najwyrazniej latwiej czepiac sie
                feministek i ich happeningow z rozdawaniem zapalek w Hiszpanii niz rodzimych
                specjalistow od nawolywania do nienawisci mordowania, podpalania bezdomnych itd
                itd itd
                • heretic_969 Re: Masz rację, 27.10.08, 01:23
                  > Czystki etniczne to mordowanie ludzi, puby gejowskie nie wspolpracowaly z
                  > Franco

                  Mordowanie jest gorsze od podpalania, ale skoro wolno popełniać przestępstwa, to
                  na całego. Drugiego argumentu nie rozumiem, zwłaszcza, że ci duchowni, co
                  współpracowali z Franco w większości nie żyją albo są na emeryturze.

                  I zgoda, że polscy "prawicowcy" nawołują do popełnienia przestępstw, ale
                  dyskutujemy o Hiszpanii, nie Polsce. W Hiszpanii, o ile mi wiadomo, nie mogą. A
                  feministki mogą.

                  A od rodzimych specjalistów powinna być policja, skoro uznajemy, że nawoływać do
                  przestępstw nie można.
                  • bene_gesserit Re: Masz rację, 27.10.08, 01:35
                    Stosunek Hiszpanow do Kosciola jest wieloznaczny i skomplikowany. Tresciwie i
                    kilka razy wyjasniala mi to moja przyjaciolka, Hiszpanka. Happening z zapalkami
                    i haslem 'spalmy koscioly' raczej na pewno nie oznacza w Hiszpanii tego samego,
                    co u nas. Wlasnie ze wzgledu na wyjatkowo uprzywilejowana pozycje Kosciola pod
                    koniec XIXw i w pierwszej polowie XX, ktore to uprzywilejowanie polegalo glownie
                    na koncentracji kapitalu w rekach KK i wszystkimi z tego wynikajacymi
                    dobrodziejstwami (takze wladza polityczna) tejze instytucji. Co akurat dosc
                    dokladnie pokrywalo sie z gwaltownym ubozeniem warstwy sredniej i nizszej
                    owczesnego spoleczenstwa.

                    U nas stosunki KK-panstwo ksztaltowaly sie mocno inaczej. Stad rozumowanie
                    'opisana w pierwszym poscie tego watku sytuacja to nawolywanie do zbrodni' jest
                    imo przeklamaniem: w Polsce bylaby, tam - jest jedynie ponurym mrugnieciem
                    oczkiem, dobranoc.
            • stephen_s Re: Masz rację, 27.10.08, 01:17
              No, Kosciół w Hiszpanii opowiedział się po stronie Franco m.in. dlatego, że
              Franco go bronił przed radykałami lewicowymi, którzy zaczęli podpalać kościoły.
              • bene_gesserit Re: Masz rację, 27.10.08, 01:21
                No, a Watykan opowiedzial sie po stronie nazioli dlatego, zeby bronic Europy
                przed Zydami. W ten sposob wszystkiemu winni sa ci sami, co zawsze, czyli lewacy
                i wiadomo-kto.
                • stephen_s Re: Masz rację, 27.10.08, 01:38
                  > No, a Watykan opowiedzial sie po stronie nazioli dlatego, zeby bronic Europy
                  > przed Zydami.

                  Watykan po stronie nazistów? Sorry, ale to bzdura.

                  Owszem, Watykan nie ustrzegł się błędów w relacjach z Hitlerem i nie zawsze
                  robił tyle, ile powinien - ale twierdzenie, że Kościół katolicki popierał nazizm
                  przeciwko Żydom, to absurd.

                  > W ten sposob wszystkiemu winni sa ci sami, co zawsze, czyli lewac
                  > y
                  > i wiadomo-kto.

                  Nic takiego nie powiedziałem. Natomiast akurat w Hiszpanii było tak, że obie
                  strony sceny politycznej były radykalne. Owszem, to Franco zaczął wojnę domową,
                  ale do rewolty przeciw rządowi sprowokował go ekstremizm zwolenników lewicy.
                  • bene_gesserit Re: Masz rację, 27.10.08, 11:24
                    stephen_s napisał:

                    > Watykan po stronie nazistów? Sorry, ale to bzdura.
                    >
                    > Owszem, Watykan nie ustrzegł się błędów w relacjach z Hitlerem i
                    nie zawsze
                    > robił tyle, ile powinien - ale twierdzenie, że Kościół katolicki
                    popierał naziz
                    > m
                    > przeciwko Żydom, to absurd.

                    Musialabym uwierzyc, ze podpisanie umow konkordatowych z
                    faszystowskimi Wlochami i Niemcami wcale nie umocnilo faszyzmu, a
                    to raczej trudne. Jesli chodzi o Zaglade, to owszem - faszysci
                    uwzglednili prosbe Piusa XII, zeby nie wywozic Zydow do Oswiecimia
                    przez Watykan, wiec zaczeto wywozic ich inna droga.

                    Ekstremizm lewicy w Hiszpanii byl spowodowany nedza albo ubostwem
                    coraz wiekszej grupy ludzi, brakiem widokow na zmiane swojego
                    polozenia (sprawdz, ile dzieci wtedy nie chodzilo do szkoly, bo nie
                    moglo) i klujacym w oczy bogactwem KK. Polecam statystyki z tamtych
                    czasow, moge odkopac tytul ksiazki, ktory sie na nie powoluje. Nie
                    powiewa nad nimi duch swietego Franciszka, niestety.
                    • stephen_s Re: Masz rację, 27.10.08, 12:06
                      > Musialabym uwierzyc, ze podpisanie umow konkordatowych z
                      > faszystowskimi Wlochami i Niemcami wcale nie umocnilo faszyzmu, a
                      > to raczej trudne.

                      Po pierwsze: nie stawiaj w jednym szeregu kontaktów Watykanu z Hitlerem i
                      Mussolinim. Pamiętaj, że Mussolini (przynajmniej z początku) traktowany był jako
                      normalny przywódca europejskiego kraju. Zaś ustrój, jaki stworzył, budził
                      szczere zainteresowanie w innych krajach. W tamtych czasach demokracja nie była
                      taką oczywistością, jak teraz - i faszyzm traktowany był jako jedna z wielu
                      koncepcji na nowoczesne społeczeństwo. Trudno winić Watykan, że utrzymywał z
                      Włochami kontakty - szczególnie, że umożliwiło to rozwiązanie trwających od
                      dziesięcioleci kwestii spornych. Zauważ też, że po pewnym czasie stosunki
                      Watykanu z Mussolinim zaczęły się psuć - bynajmniej nie miał jakiegoś
                      bezwarunkowego poparcia.

                      Co do Hitlera, to owszem, konkordat podpisano, ale później Kościół otwarcie
                      krytykował poczynania Hitlera, w tym także piętnując rasizm. Jak napisałem:
                      zgadzam się, że np. postawa Piusa XII była dwuznaczna, ale nie można robić z
                      Kościoła stronnika hitleryzmu. Do licha, z jakiegoś względu przecież katolicy
                      byli w NIemczech prześladowani.

                      > Ekstremizm lewicy w Hiszpanii byl spowodowany nedza albo ubostwem
                      > coraz wiekszej grupy ludzi, brakiem widokow na zmiane swojego
                      > polozenia (sprawdz, ile dzieci wtedy nie chodzilo do szkoly, bo nie
                      > moglo) i klujacym w oczy bogactwem KK.

                      No i..? Czy to usprawiedliwia burzenie kosciołow i morderstwa?

                      Społeczeństwo hiszpańskie było w tym okresie bardzo podzielone, tam rzeczywiście
                      była masa napięć. Kiedy te napięcia zaczęły eksplodować, każda strona robiła to,
                      co uważała za słuszne. Zgadzam się, można krytykować bogactwo hiszpańskiego
                      Kościoła, neirówności społeczne itd. - ale kiedy strona lewicowa odpowiedziała
                      na to prześladowaniami, to czy można potępić Kościół, że poparł rewoltę Franco,
                      która wybuchła m.in. w sprzeciwie przeciwko poczynaniom lewicy właśnie wobec
                      Kościoła? Chyba nie oczekujesz od hiszpańskiego duchowieństwa, żeby popierali
                      tych, którzy chcieli ich zniszczyć?
                      • bene_gesserit Re: Masz rację, 27.10.08, 12:11
                        Strona lewicowa w Hiszpanii miala butelki z benzyna i kamienie, a
                        Kosciol - caly aparat panstwowy. To jak walka lisa z mysliwymi,
                        uzbrojonymi w karabinki z noktowizorami, cokolwiek nierowna.

                        Rozumiem uwiklanie Watykanu w polityke, ale faktem jest, ze Watykan
                        bardzo spokojnie patrzyl na Zaglade. Zadne 'nie stawiaj w jednym
                        szeregu', 'zrozum, ze' tego nie zmieni: to byla polityka, a nie
                        wdrazanie w czym przykazania milosci.
                        • stephen_s Re: Masz rację, 27.10.08, 12:20
                          > Strona lewicowa w Hiszpanii miala butelki z benzyna i kamienie, a
                          > Kosciol - caly aparat panstwowy.

                          ???????? No nie, przepraszam, ale teraz to naprawdę palnęłaś bzdurę.

                          Jeśli chodzi o okres bezpośrednio przed wybuchem wojny domowej, to akurat
                          Hiszpanią rządził wtedy rząd liberałów i socjalistów. Więc to strona lewicowa
                          dysponowała aparatem państwowym. Jeśli zaś chodzi o wojnę domową, to obie strony
                          dysponowały regularnym wojskiem (wojsko hiszpańskie nie poparło bynajmniej
                          Franco w całości) oraz żołnierzami i sprzętem z zagranicy (po stronie
                          nacjonalistycznej walczyli Niemcy i Włosi, po stronie republikańskiej - Brygady
                          Międzynarodowe).

                          > Rozumiem uwiklanie Watykanu w polityke, ale faktem jest, ze Watykan
                          > bardzo spokojnie patrzyl na Zaglade. Zadne 'nie stawiaj w jednym
                          > szeregu', 'zrozum, ze' tego nie zmieni: to byla polityka, a nie
                          > wdrazanie w czym przykazania milosci.

                          Owszem! Ale wszystko to było bardziej skomplikowane, niż przedstawiasz. Jest
                          mimo wszystko wielka różnica między zaniechaniem, a aktywnym współdziałaniem.
                          Watykan winny jest tego pierwszego, Ty zaś sugerujesz, jakby robił to drugie.
                          • bene_gesserit Re: Masz rację, 27.10.08, 19:42
                            Nie pisalam o wojnie, ale o czasach powojennych, kiedy walczyli
                            partyzanci.

                            I wiem, ze wg tradycyjnej polskiej moralnosci bardziej liczy sie
                            to, co zrobisz, a nie to, czego nie robisz, ale imo to bardzo
                            szkodliwy punkt widzenia. _Bardzo czesto_ zaniechaniem dzialania
                            mozna narobic jeszcze wiecej zla. I o tym wlasnie pisze: schowanie
                            glowy w piasek podczas Zaglady bylo nieludzkim i obrzydliwym aktem
                            nienawisci
                            • stephen_s Re: Masz rację, 28.10.08, 00:45
                              > Nie pisalam o wojnie, ale o czasach powojennych, kiedy walczyli
                              > partyzanci.

                              No, to to jest nielogiczne, wybacz.

                              Mówimy o tym, czemu Kościół poparł Franco, prawda? Więc rozważ to, co działo się
                              w Hiszpanii przed i w trakcie wojny domowej, nie po. A działo się np. to, że w
                              ciągu pięciu miesięcy rządów lewicy spalono ponad 150 kościołów oraz zaczęto
                              konfiskować majątki kościelne... Naprawdę, trudno dziwić się Kościołowi, że po
                              wybuchu wojny poparł Franco, nie lewicę.

                              > I wiem, ze wg tradycyjnej polskiej moralnosci bardziej liczy sie
                              > to, co zrobisz, a nie to, czego nie robisz, ale imo to bardzo
                              > szkodliwy punkt widzenia. _Bardzo czesto_ zaniechaniem dzialania
                              > mozna narobic jeszcze wiecej zla. I o tym wlasnie pisze: schowanie
                              > glowy w piasek podczas Zaglady bylo nieludzkim i obrzydliwym aktem
                              > nienawisci

                              Ja bym powiedział, że było raczej aktem tchórzostwa, ale generalnie zgadzam się.
                              Mi też postawa Watykanu w tym okresie się nie podoba.

                              Jedyne, o co mi chodzi, żebyśmy nie mieszali chowania głowy w piasek ze
                              współpracą z Hitlerem. To jednak nie jest to samo.
                              • kocia_noga Re: Masz rację, 28.10.08, 09:13
                                stephen_s napisał:

                                > Jedyne, o co mi chodzi, żebyśmy nie mieszali chowania głowy w
                                piasek ze
                                > współpracą z Hitlerem. To jednak nie jest to samo.
                                >

                                O współpracy czy jej braku trudno orzekać kategorycznie, bo mnało
                                wiemy, ale o zorganizowanym ratowaniu zbrodniarzy hitlerowskich
                                przez Watykan i wywożeniu ich do Ameryki Łacińskiej - wiedza jest
                                duża i udokumentowana.
                                • takete_malouma Re: Masz rację, 30.10.08, 08:18
                                  kocia_noga napisała:

                                  > O współpracy czy jej braku trudno orzekać kategorycznie,
                                  > bo mało wiemy, ale o zorganizowanym ratowaniu zbrodniarzy
                                  > hitlerowskich przez Watykan i wywożeniu ich do Ameryki
                                  > Łacińskiej - wiedza jest duża i udokumentowana.

                                  ... o czym można się przekonać odwiedzając linki dostarczone przez kocią_nogę. Zaraz, nie ma linków? Ooooooooooooooopsssssssssssss......
                          • easz Re: Masz rację, 27.10.08, 21:40
                            stephen_s napisał:

                            > Jest mimo wszystko wielka różnica między zaniechaniem, a aktywnym
                            współdziałaniem.
                            > Watykan winny jest tego pierwszego, Ty zaś sugerujesz, jakby robił
                            to drugie

                            Nie, różnica jest tu niestety właśnie niewielka (a wielka) - prawie
                            na jedno wychodzi, bo to "prawie" to czasem kwestia liczby ludzi "w
                            tę, albo we w tę" - dla niektórych stu zamordowanych, czy tysiąc -
                            nie robi... różnicy, fakt. Poza tym - mówimy o WATYKANIE, nie o
                            jakimś Pcimiu, czy pojedynczym Kowalskim - to jest różnica. Jeśli
                            taki autorytet TYLKO zaniechał, to co z resztą?

                            A tu akurat coś na temat -

                            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5849939,Glowny_rabin_Rzymu__Kosciol_praktykowal_antyjudaizm.html
                            • bene_gesserit Re: Masz rację, 27.10.08, 22:01
                              Uff, dzieki. Czulam sie glupio tlumaczac takie rzeczy - razniej mi,
                              ze nie jestem w tym sama.
                              • margot_may Re: Masz rację, 27.10.08, 23:58
                                Niestety prawicowcom tego nie wytłumaczysz. Według nich osoby postronne -nie
                                katolicy (Żydzi) nie mogą oceniać działań papieża sprzeciwiając się w ten sposób
                                beatyfikacji. Ciekawe, że jednocześnie katolicy roszczą sobie prawo do oceniania
                                działań ateistów (aborcja).
                                Ile słyszymy krzyków? "ja nie mogę milczeć, bo dla mnie to morderstwo!"
                                • stephen_s Re: Masz rację, 28.10.08, 00:47
                                  Rany, Margot, no ja Cię proszę. Czy Ty naprawde uważasz, że moim celem (ateisty)
                                  jest obrona za wszelkę cenę beatyfikacji Piusa XII???

                                  Jeśli potrzebujesz wiedzieć, ja też uważam, że Pius XII beatyfikowany być nie
                                  powinien. I tak, właśnie z powodu zaniechań w okresie II wojny.
                                  • margot_may Re: Masz rację, 28.10.08, 01:42
                                    O, i jak godzisz swój ateizm z konserwatyzmem?
                                    • stephen_s Re: Masz rację, 28.10.08, 01:47
                                      Nie trzeba być wierzącym, by być konserwatystą...
                                      • margot_may Re: Masz rację, 29.10.08, 00:12
                                        Nie, tylko wtedy światopogląd się trochę rozjeżdża. :D
                                        • stephen_s Re: Masz rację, 29.10.08, 21:26
                                          Dlaczego?
                                          • margot_may Re: Masz rację, 30.10.08, 00:22
                                            Hasła konserwatysty to bóg, ojczyzna, rodzina, tradycja. No a bóg jest na
                                            pierwszym miejscu.
                                            • stephen_s Re: Masz rację, 30.10.08, 01:07
                                              Upraszczasz straszliwie. Konserwatyzm to szacunek do tradycji i preferowanie
                                              zmian ewolucyjnych nad rewolucyjne. Jak najbardziej można być niewierzącym
                                              konserwatystą...
                                              • margot_may Re: Masz rację, 30.10.08, 02:28
                                                Preferowanie zmian ewolucyjnych to zdrowy rozsądek, a nie konserwatyzm. Co nagle
                                                to po diable.
                                                A jeśli chodzi o szacunek do tradycji to czemu nie? Też ją mogę szanować. Jak
                                                wiadomo szanować można rzeczy, które zasługują na szacunek, więc nie ma
                                                problemu- mogę szanować. A że nie podobają mi się niektóre przejawy tradycji i
                                                szanować ich nei zamierzam? Żaden problem. O ile wiem, wiele zwyczajów zaginęło
                                                w mrokach dziejów, bo ludziom się nie podobały. Można powiedzieć, że wybiórcze
                                                traktowanie tradycjnych zwyczajów to tradycja.
                                                I nie uważam się za konserwatystkę.
                                                A z tego co wiem, wielu konserwatystów wyśmieje ateistę, który chciałby się
                                                uważać za ich współpoglądowca.
                                                • stephen_s Re: Masz rację, 30.10.08, 12:37
                                                  Ale widzisz Margot, ja też twierdzę, że to, za czym się opowiadam, to zdrowy
                                                  rozsądek :))) I wiesz, ja też się nie uważałam za konserwatystę, dopóki mi nie
                                                  uświadomiono, że prawdopodobnie nim jestem :)

                                                  Jeżeli przyjąć, że konserwatystą jestem, to mogę powiedzieć, że dla mnie
                                                  konserwatyzm to trzy rzeczy:

                                                  1. Przekonanie, że skoro pewne rozwiązania w społeczeństwie utrzymywały się
                                                  przez stulecia, to jednak jest w nich coś dobrego, że przemawia za nimi jakaś
                                                  kolektywna mądrość. Wiąże sie z tym nieufność wobec rewolucyjnych i
                                                  wykoncypowanych pomysłów na przebudowę społeczeństwa, które więcej mają
                                                  wspólnego z oderwaną od życia ideologią, niż tym, czego potrzebują ludzie.

                                                  2. Przypominanie o obowiązkach jednostki wobec społeczeństwa, w którym żyje.

                                                  3. Przykładanie dużej wagi do sfery ducha i wartości, uznanie, że one też są
                                                  istotnym składnikiem w życiu społeczeństwa.

                                                  Czy to jest konserwatyzm? Niektórzy mówią, że tak. Inni mówią, że nie jest to
                                                  ani konserwatyzm, ani liberalizm. Jakby klasyfikować moje poglądy wedle
                                                  szczegółowych kategorii politycznych, to podobno ostatnio plasuję się w
                                                  okolicach umiarkowanej chadecji.
                                                  • margot_may Re: Masz rację, 30.10.08, 15:12
                                                    > 1. Przekonanie, że skoro pewne rozwiązania w społeczeństwie utrzymywały się
                                                    > przez stulecia, to jednak jest w nich coś dobrego, że przemawia za nimi jakaś
                                                    > kolektywna mądrość. Wiąże sie z tym nieufność wobec rewolucyjnych i
                                                    > wykoncypowanych pomysłów na przebudowę społeczeństwa, które więcej mają
                                                    > wspólnego z oderwaną od życia ideologią, niż tym, czego potrzebują ludzie.

                                                    Absolutnie się zgadzam. Pomysły typu komunizm to była tragedia.

                                                    > 2. Przypominanie o obowiązkach jednostki wobec społeczeństwa, w którym żyje.

                                                    No wiesz, nie tylko przypominanie. Ja jestem za nawet nakładaniem obowiązków
                                                    typu podatki, opłaty za zaśmiecanie środowiska itp.

                                                    > 3. Przykładanie dużej wagi do sfery ducha i wartości, uznanie, że one też są
                                                    > istotnym składnikiem w życiu społeczeństwa.

                                                    Absolutnie! Sfera ducha i wartości są bardzo ważne. Bardzo istotny składnik. Tak.

                                                    Ale nadal nie jestem konserwatystką.
                                                    A ty Stephen powinieneś poważać swój kraj i jego obywateli stosując nazewnictwo
                                                    i aparat pojęciowy jaki jest w nim przyjęty. Bo to dziwnie wygląda, gdy
                                                    zaprzeczasz słowom innych konserwatystów odmawiając racji ich definicjom.



                                                  • stephen_s Re: Masz rację, 30.10.08, 16:19
                                                    > Absolutnie się zgadzam. Pomysły typu komunizm to była tragedia.

                                                    Widzisz, ja z tych samych względów jestem przeciwny np. eutanazji...

                                                    > No wiesz, nie tylko przypominanie. Ja jestem za nawet nakładaniem obowiązków
                                                    > typu podatki, opłaty za zaśmiecanie środowiska itp.

                                                    Ale nie jesteś za wojskiem :)

                                                    > Ale nadal nie jestem konserwatystką.

                                                    A moze jesteś, tylko o tym nie wiesz? :)

                                                    > A ty Stephen powinieneś poważać swój kraj i jego obywateli stosując nazewnictw
                                                    > o
                                                    > i aparat pojęciowy jaki jest w nim przyjęty. Bo to dziwnie wygląda, gdy
                                                    > zaprzeczasz słowom innych konserwatystów odmawiając racji ich definicjom.

                                                    Niby jakim słowom i definicjom konserwatystów zaprzeczam..?
                                                  • margot_may Re: Masz rację, 31.10.08, 01:08
                                                    stephen_s napisał:

                                                    > > Absolutnie się zgadzam. Pomysły typu komunizm to była tragedia.
                                                    >
                                                    > Widzisz, ja z tych samych względów jestem przeciwny np. eutanazji...
                                                    >
                                                    Ja nie. Eutanazja jest właśnie ewolucyjną zmianą- odpowiedzią na technologię i
                                                    rozwiniętą medycynę. Podejrzewam, że nikt w twojej rodzinie nie chorował na
                                                    alzheimera, a ty nie żyjesz ze świadomością jak wygląda to umieranie i że może
                                                    też tak będziesz umierał.

                                                    > > No wiesz, nie tylko przypominanie. Ja jestem za nawet nakładaniem obowiąz
                                                    > ków
                                                    > > typu podatki, opłaty za zaśmiecanie środowiska itp.
                                                    >
                                                    > Ale nie jesteś za wojskiem :)

                                                    Nie jestem.
                                                    >
                                                    > > Ale nadal nie jestem konserwatystką.
                                                    >
                                                    > A moze jesteś, tylko o tym nie wiesz? :)

                                                    Taa, tu mi kaktus wyrośnie.
                                                    >
                                                    > > A ty Stephen powinieneś poważać swój kraj i jego obywateli stosując nazew
                                                    > nictw
                                                    > > o
                                                    > > i aparat pojęciowy jaki jest w nim przyjęty. Bo to dziwnie wygląda, gdy
                                                    > > zaprzeczasz słowom innych konserwatystów odmawiając racji ich definicjom.
                                                    >
                                                    > Niby jakim słowom i definicjom konserwatystów zaprzeczam..?

                                                    Stwierdziłeś, że można być ateistą i konserwatystą, a dla konserwatystów wiara i
                                                    Bóg to integralna cześć konserwatyzmu. Może wyjaśnij to z nimi.
                                                    >
                                                  • saszenka2 Re: Masz rację, 31.10.08, 02:09
                                                    stephen_s napisał:

                                                    > Ale widzisz Margot, ja też twierdzę, że to, za czym się opowiadam,
                                                    to zdrowy
                                                    > rozsądek :))) I wiesz, ja też się nie uważałam za konserwatystę,
                                                    dopóki mi nie
                                                    > uświadomiono, że prawdopodobnie nim jestem :)
                                                    >
                                                    > Jeżeli przyjąć, że konserwatystą jestem, to mogę powiedzieć, że
                                                    dla mnie
                                                    > konserwatyzm to trzy rzeczy:
                                                    >
                                                    > 1. Przekonanie, że skoro pewne rozwiązania w społeczeństwie
                                                    utrzymywały się
                                                    > przez stulecia, to jednak jest w nich coś dobrego, że przemawia za
                                                    nimi jakaś
                                                    > kolektywna mądrość. Wiąże sie z tym nieufność wobec rewolucyjnych i
                                                    > wykoncypowanych pomysłów na przebudowę społeczeństwa, które więcej
                                                    mają
                                                    > wspólnego z oderwaną od życia ideologią, niż tym, czego potrzebują
                                                    ludzie.
                                                    >
                                                    Nie mogę się oprzeć, Steph, by tego nie wytknąć. Kiedyś było
                                                    niewolnictwo. Czy powinno nadal istnieć, bo skoro istniało przez
                                                    stulecia, to może dobre było?
                                                    > 2. Przypominanie o obowiązkach jednostki wobec społeczeństwa, w
                                                    którym żyje.
                                                    >
                                                    > 3. Przykładanie dużej wagi do sfery ducha i wartości, uznanie, że
                                                    one też są
                                                    > istotnym składnikiem w życiu społeczeństwa.
                                                    >
                                                    > Czy to jest konserwatyzm? Niektórzy mówią, że tak. Inni mówią, że
                                                    nie jest to
                                                    > ani konserwatyzm, ani liberalizm. Jakby klasyfikować moje poglądy
                                                    wedle
                                                    > szczegółowych kategorii politycznych, to podobno ostatnio plasuję
                                                    się w
                                                    > okolicach umiarkowanej chadecji.
                                                    >
                                              • kocia_noga Re: Masz rację, 30.10.08, 07:55
                                                stephen_s napisał:

                                                > Upraszczasz straszliwie. Konserwatyzm to szacunek do tradycji i
                                                preferowanie
                                                > zmian ewolucyjnych nad rewolucyjne. Jak najbardziej można być
                                                niewierzącym
                                                > konserwatystą...
                                                >
                                                Nie, Konserwatyzm to dążenie do cofnięcia historii do wybranej epoki
                                                dla wybranych grup i posługiwanie się w tym celu wyświechtanymi lecz
                                                nosnymi frazesami, takimi właśnie jak bóg honor ojczyzna.
                                                Wyświechtanie jest ważne, bo frazesy powinny być przynajmniej sto
                                                lat obracane i miętoszone w publicznych ustach.
                                                • stephen_s Re: Masz rację, 30.10.08, 12:23
                                                  Nie no, Kocia, ja Cię przepraszam, ale mówisz bzdury straszliwe. Weź sobie poczytaj:

                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Konserwatyzm
                                                  • bene_gesserit Re: Masz rację, 30.10.08, 13:21
                                                    Rozumiem, ze jest to definicja i haslo, ktore rozumiesz i
                                                    popierasz, tak?
                                                  • stephen_s Re: Masz rację, 30.10.08, 14:29
                                                    > Rozumiem, ze jest to definicja i haslo, ktore rozumiesz i
                                                    > popierasz, tak?

                                                    Niekoniecznie. Wkleiłem to, by Kocia trochę poczytała, ja może być rozumiany
                                                    konserwatyzm i skąd się wziął.

                                                    Wersja angielska hasła jest bardziej rozbudowana:

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Conservatism

                                                    Zwróć uwagę na wstęp:

                                                    "Conservatism is a term used to describe political philosophies that believe in
                                                    gradual change; they appreciate history and are more realistic than idealistic.
                                                    It is difficult to define the term precisely because different cultures have
                                                    different established values and, in consequence, conservatives in different
                                                    cultures have different goals. Even within one culture, different definitions of
                                                    what constitutes a 'conservative' may be found.

                                                    Roger Scruton defines conservatism as the “maintenance of the social ecology”
                                                    and “the politics of delay, the purpose of which is to maintain in being, for as
                                                    long as possible, the life and health of a social organism”; Russell Kirk
                                                    considered conservatism "the negation of ideology". U.S. President Abraham
                                                    Lincoln called it, "adherence to the old and tried, against the new and untried.""
                                                  • bene_gesserit Re: Masz rację, 30.10.08, 14:37
                                                    Noi juz widac, czym rozni sie polski konserwatyzm od tego
                                                    wymuskanego hasla. Otoz polski konserwatyzm jest obudowany
                                                    ideologia od stop do glow. I w wydaniu radiomaryjnym (gdzie
                                                    ideologia jest religia katolicka, a raczej 'religia katolicka' w
                                                    strywializowanym, roszczeniowym i pelnym nienawisci wydaniu) i w
                                                    wydaniu, powiedzmy, politycznego trupa Korwin-Mikkego (gdzie
                                                    ideologia jest mizoginizm i inne rodzaje pogardy).
                                                  • pavvka Re: Masz rację, 30.10.08, 14:52
                                                    Ja mam wrażenie, że wielu (większość?) ludzi uważa, że to, w co oni
                                                    sami wierzą, to nie jest ideologia, tylko prawda obiektywna.
                                                  • bene_gesserit Re: Masz rację, 30.10.08, 15:02
                                                    Temu, ze kazdy model swiata jest najmojszy.
                                                    I ze milo jest wierzyc w to, ze to on jest bogiem. Tu jednak
                                                    zaczyna sie refleksja, ze modele swiata, ktore zakladaja wybor, sa
                                                    nie tylko najmojsze, ale i najfajniejsze.
                                                  • kocia_noga Re: Masz rację, 30.10.08, 14:17
                                                    stephen_s napisał:

                                                    > Nie no, Kocia, ja Cię przepraszam, ale mówisz bzdury straszliwe.
                                                    Weź sobie pocz
                                                    > ytaj:
                                                    >
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Konserwatyzm
                                                    >


                                                    Poczytałam. Wybierasz więc sobie z szerokiej definicji konserwatyzmu
                                                    skłonnośc do ewolucyjnego dokonywania zmian, a ignorujesz
                                                    przekonanie o grzesznej naturze cZłoqwieka, która zmusza do
                                                    narzucenia mu władzy innego grzesznego człowieka, tzw autorytetu
                                                    religijnego.

                                                    Wikipedyczna definicja ma się nijak do polskiego konserwatyzmu -
                                                    moja jest zaś krótka i trafna.
                                                  • stephen_s Re: Masz rację, 30.10.08, 14:33
                                                    > Poczytałam. Wybierasz więc sobie z szerokiej definicji konserwatyzmu
                                                    > skłonnośc do ewolucyjnego dokonywania zmian, a ignorujesz
                                                    > przekonanie o grzesznej naturze cZłoqwieka, która zmusza do
                                                    > narzucenia mu władzy innego grzesznego człowieka, tzw autorytetu
                                                    > religijnego.

                                                    Nieprawda. Ja też uważam, że człowiek jest niedoskonały.

                                                    > Wikipedyczna definicja ma się nijak do polskiego konserwatyzmu -
                                                    > moja jest zaś krótka i trafna.

                                                    Z całym szacunkiem, Twoja definicja ma się do konserwatyzmu tak, jak
                                                    zdefiniowanie feminizmu jako nienawiści wobec mężczyzn.

                                                    Jak w ogóle może Ci się wydawać, że zdefiniujesz całe szerokie pojęcie
                                                    konserwatyzmu w ten sposób? Przecież to nie jest jedna idea polityczna, raczej
                                                    cała grupa poglądów. Jak możesz do jednego wora wrzucać np. konserwatystów
                                                    amerykańskich (czyli - w dużym uproszczeniu - Partię Republikańską) i np.
                                                    europejską chadecję??? Przecież to są bardzo odmienne poglądy...
                                                  • kocia_noga Re: Masz rację, 30.10.08, 14:42
                                                    stephen_s napisał:

                                                    o grzesznej naturze cZłoqwieka, która zmusza do
                                                    > > narzucenia mu władzy innego grzesznego człowieka, tzw autorytetu
                                                    > > religijnego.
                                                    >
                                                    > Nieprawda. Ja też uważam, że człowiek jest niedoskonały.

                                                    No wiem, i że wobec tego inny niedoskonały człowiek powinien mu
                                                    narzucać władzę i wskazywać cele.

                                                    >
                                                    > > Wikipedyczna definicja ma się nijak do polskiego konserwatyzmu -
                                                    > > moja jest zaś krótka i trafna.
                                                    >
                                                    > Z całym szacunkiem, Twoja definicja ma się do konserwatyzmu tak,
                                                    jak
                                                    > zdefiniowanie feminizmu jako nienawiści wobec mężczyzn.


                                                    A nie, nie! Nic nei pisałam o emocjach, natomiast napisałam o
                                                    programie zachowania ( a ponieważ świat cały czas się zmienia - do
                                                    powrotu do przeszłości.) Ale tylko do powrotu wybranych elementów i
                                                    wybranych ideologii i w dodatku dla wybranej grupy ludzi.
                                                    Ta definicja może ci się nie podobać, ale jest zwięzła i trafna.
                                                  • stephen_s Re: Masz rację, 30.10.08, 15:08
                                                    > No wiem, i że wobec tego inny niedoskonały człowiek powinien mu
                                                    > narzucać władzę i wskazywać cele.

                                                    Nie "inny człowiek". Tradycja oraz państwo :)

                                                    > A nie, nie! Nic nei pisałam o emocjach, natomiast napisałam o
                                                    > programie zachowania

                                                    Zdefiniujmy zatem feminizm jako program mający na celu podporządkowanie mężczyzn
                                                    kobietom - i wtedy taka definicja feminizmu ma się tak do rzeczywistości, jak
                                                    Twoja definicja konserwatyzmu.

                                                    Konserwatyzm to powrót do przeszłości? Podaj konkretnie, co niby to oznacza.
                                                  • kocia_noga Re: Masz rację, 30.10.08, 17:34
                                                    stephen_s napisał:


                                                    wtedy taka definicja feminizmu ma się tak do rzeczywistości, jak
                                                    > Twoja definicja konserwatyzmu.
                                                    Nie widzę podobieństwa, nietrafiona anlogia.

                                                    >
                                                    > Konserwatyzm to powrót do przeszłości? Podaj konkretnie, co niby
                                                    to oznacza.
                                                    >

                                                    Już podałam, ale może zbyt mało czytelnie, więc ponawiam:
                                                    konserwatyzm pragnie coś zakonserwować, czyli utrzymać w stanie
                                                    niezmienionym, co w praktyce oznacza podróż wstecz, bo świat się
                                                    zmienia codzień i co godzinę.
                                                    To co ma podlegać zakonsertwowaniu jest wybrane - nie np poziom
                                                    analfabetyzmu w roku 1935, nie poziom lecznictwa, nie nędza na
                                                    wsiach, ale wybrane zagadnienia widziane okiem konserwatysty. To
                                                    samo można powiedzieć o wybieraniu grup zakonserwowanych - np lokaje
                                                    powinni pozostać, ale tylko wtedy, gdy sam konserwatysta nie widzi
                                                    się jako lokaj.
                                                    Bóg ( łojciec, oczywista) honor, ojczyzna - hasła - frazesy sprzed
                                                    II wojny światowej - tak i to w dokładnym brzmieniu i rozumieniu,
                                                    ale dorożki konne na ulicach i Bereza Kartuska to już nie.

                                                    Konserwatyzm jako postawa ostrożna wobec nowości, przeciwna
                                                    gwałtownym zmianom i tresurom społecznym u nas w zasadzie
                                                    nieistnieje, tzn nie ma reprezentacji politycznej.
                                                  • stephen_s Re: Masz rację, 30.10.08, 18:21
                                                    > Już podałam, ale może zbyt mało czytelnie, więc ponawiam:
                                                    > konserwatyzm pragnie coś zakonserwować, czyli utrzymać w stanie
                                                    > niezmienionym, co w praktyce oznacza podróż wstecz, bo świat się
                                                    > zmienia codzień i co godzinę.
                                                    > To co ma podlegać zakonsertwowaniu jest wybrane

                                                    No dobrze, ale co jest złego w takiej postawie? To jest w pewnym sensie to, co
                                                    ja mówię: czyli to, że pewne rzeczy są dobre i lepiej przy nich nie majstrować.

                                                    > Konserwatyzm jako postawa ostrożna wobec nowości, przeciwna
                                                    > gwałtownym zmianom i tresurom społecznym u nas w zasadzie
                                                    > nieistnieje, tzn nie ma reprezentacji politycznej.

                                                    Nie rozumiem, czym to się różni od tego, co opisałaś wyżej jako polski konserwatyzm?
                                                  • pavvka Re: Masz rację, 30.10.08, 18:49
                                                    stephen_s napisał:

                                                    > To jest w pewnym sensie to, co
                                                    > ja mówię: czyli to, że pewne rzeczy są dobre i lepiej przy nich
                                                    nie majstrować.

                                                    Ale skąd wiadomo które to są te niektóre?
                                                  • kocia_noga Re: Masz rację, 30.10.08, 19:02
                                                    pavvka napisał:

                                                    > stephen_s napisał:
                                                    >
                                                    > > To jest w pewnym sensie to, co
                                                    > > ja mówię: czyli to, że pewne rzeczy są dobre i lepiej przy nich
                                                    > nie majstrować.
                                                    >
                                                    > Ale skąd wiadomo które to są te niektóre?

                                                    To zależy kto się dopcha do władzy...
                                                  • stephen_s Re: Masz rację, 30.10.08, 20:27
                                                    Zależy raczej od poglądów konkretnego konserwatysty. Ale co w tym złego?
                                                  • kocia_noga Re: Masz rację, 31.10.08, 10:16
                                                    stephen_s napisał:

                                                    Ale co w tym złego?

                                                    Zła jest głupota. Głupota zawsze prowadzi do złego. Czasu nie da się
                                                    cofnąć, ani nie da się cofnąć wybiórczo, w każdym razie na większą
                                                    skalę, społeczeństwa.
                                                    Chcesz, pal w piecu na węgiel, używaj konia i bryczki, ogłoś w
                                                    gazecie, że najmiesz się jako foryś albo lokaj - pracę znajdziesz.
                                                    Ale idea wprowadzenia tego w zycie DLA WSZYSTKICH nigdy nie znajdzie
                                                    zgody większej ilości ludzi, bo każdy ma swoją wizję tego, co
                                                    powinno być cofnięte, zgoda będzie tylko na slogany zbyt ogólne żeby
                                                    miały jakikolwiek sens.
                                                    Np twój przykład z eutanazja jest wynikiem braku wiedzy - w czasach
                                                    Żeromskiego, a i długo jeszcze po, na wsiach trzymano schorowanych,
                                                    zdemenciałych starców i staruszki w zamkniętych stodołach, "żeby
                                                    doszli"; uposledzone dzieci wrzucano do chlewa itp. Nie była to
                                                    eutanazja, polegająca na udzieleniu pomocy cierpiącym za ich zgodą i
                                                    z ich inicjatywy - sztylet o nazwie mizerykordia służył do dobijania
                                                    rannych.
                                                    Tak więc jeśli chcesz powrotu do czegos, co było dawniej, to do
                                                    czego konkretnie w zamian za prawo ludzi do decydowania o swoim
                                                    cierpieniu?
                                              • takete_malouma Re: Masz rację, 30.10.08, 08:28
                                                stephen_s napisał:

                                                > Upraszczasz straszliwie. Konserwatyzm to szacunek do tradycji
                                                > i preferowanie zmian ewolucyjnych nad rewolucyjne. Jak
                                                > najbardziej można być niewierzącym konserwatystą...

                                                Ja najbardziej lubię definicję błędnie przypisywaną Cejrowskiemu, a tak naprawdę nie wiadomo czyją (bezimienny geniusz ludu?): konserwatyzm to walka z ciemnotą i postępem :)))
                                              • six_a Re: Masz rację, 31.10.08, 10:00
                                                zgadza się, najlepszymi konserwatystami są zawsze postępowi ludzie
                                                pokroju haidera - płaszczyk z konserwy na wierzchu i burdel od
                                                środka.
                                • saszenka2 Re: Masz rację, 31.10.08, 02:05
                                  margot_may napisała:

                                  > Niestety prawicowcom tego nie wytłumaczysz. Według nich osoby
                                  postronne -nie
                                  > katolicy (Żydzi) nie mogą oceniać działań papieża sprzeciwiając
                                  się w ten sposó
                                  > b
                                  > beatyfikacji. Ciekawe, że jednocześnie katolicy roszczą sobie
                                  prawo do oceniani
                                  > a
                                  > działań ateistów (aborcja).
                                  > Ile słyszymy krzyków? "ja nie mogę milczeć, bo dla mnie to
                                  morderstwo!"
                                  Katolik ma prawo wprowadzić swoją moralną dyktaturę, ale powiedz coś
                                  złego o papieżu, to od razu usłysysz, że ateista nie ma prawa
                                  oceniać jego działań.
                            • stephen_s Re: Masz rację, 28.10.08, 00:39
                              Wyjaśniam jeszcze raz: nie rozgrzeszam Watykanu z postępowania w trakcie II
                              wojny. Nie mówię, że "tylko" zaniechał i że w związku z tym nie jest to problem.
                              Przeciwnie.

                              Jedyne, o co mi chodzi, to o to, żeby jednak nie stawiać znaku równości między
                              zaniechaniem, a współdziałaniem (a taką tezę wysunęła Bene - że Watykan poparł
                              Hitlera). To nie jest to samo! I nie chodzi o to, jakoby zaniechanie nie było
                              godne potępienia, bo JEST. Chodzi jednak o to, że co innego nie chceć słyszeć
                              czyjegoś wołania o pomoc, a co innego tę osobę aktywnie krzywdzić lub cieszyć
                              się z jej krzywdy.
                              • easz Re: Masz rację, 28.10.08, 01:02
                                O nie, nie! Nie "nie słyszeć", tylko "nie chcieć słyszeć", albo
                                jeszcze lepiej "udawać, że się nie słyszy"... a najnajlepiej -
                                udawać, że się SŁYSZY (ale). I ja to tak widzę. Rozumiem o co Ci
                                chodzi, tylko jakie to ma znaczenie dla tych wszystkich
                                zamordowanych? jakie miało znaczenie? szczegół.

                                Wiesz, jest też taka teoria bluźniercza, że lepiej już robić zło, bo
                                przynajmniej się opowiadasz za którąś ze stron, niż nie robić nic.
                                No, ale czy wtedy papież rzeczywiście nie zrobił NIC to inna sprawa.
                                Brak sygnału to też sygnał, nie?
                                • stephen_s Re: Masz rację, 28.10.08, 01:58
                                  > O nie, nie! Nie "nie słyszeć", tylko "nie chcieć słyszeć", albo
                                  > jeszcze lepiej "udawać, że się nie słyszy"... a najnajlepiej -
                                  > udawać, że się SŁYSZY (ale). I ja to tak widzę. Rozumiem o co Ci
                                  > chodzi, tylko jakie to ma znaczenie dla tych wszystkich
                                  > zamordowanych? jakie miało znaczenie? szczegół.

                                  Z tego punktu widzenia faktycznie jest to szczegół.

                                  Jednak będę wracał do tego, od czego wyszliśmy, czyli od samej kwestii poparcia
                                  Kościoła dla Hitlera. Takiego poparcia (przy wszystkich zaniechaniach Piusa XII,
                                  o których piszecie) nie było, przeciwnie - Kościół Hitlera krytykował (encyklika
                                  "Mit brennender Sorge" poprzednika Piusa XII, czyli Piusa XI). Powtarzam, nie
                                  bez powodu przedstawiciele Kościoła też trafiali do obozów koncentracyjnych. Tak
                                  więc, wliczanie Kościoła katolickiego do listy stronników Hitlera jest po prostu
                                  historyczną nieprawdą - i wyłącznie o to mi chodzi.
                                  • bene_gesserit Re: Masz rację, 28.10.08, 12:12
                                    Urzednicy watykanscy jednak mieli sie lepiej niz dobrze. Watykan
                                    nie stracil ani troche ze swojego majatku. Wynik swietnej polityki.
                                    Gdzie milosierdzie?
                                    • zly_wilk skoro Kościół zaniechał, to wolno podpalać... 28.10.08, 23:58
                                      bene_gesserit sugeruje, że skoro Kościól zaniechał coś w sprawie
                                      Żydów, to można podpalać kościoły... Nawiasem mówiąc, w sprawie
                                      Żydów zaniechali także Żydzi ze Szwecji, odmawiając przyjęcia Żydów
                                      z Niemiec... A gettcie warszawskim działała także żydowska policja,
                                      współpracująca z Niemcami...

                                      Po wojnie większą część Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego z
                                      Bermanem, Fejginem i Światłem na czele stanowili Żydzi i to oni
                                      wprowadzali w Polsce stalinowski terror. Dobrym przykładem może być
                                      tutaj los żydowskiego zbrodniarza, Salomona Morela, uratowanego
                                      przez Polaka w czasie okupacji, który po wojnie został komendantem
                                      obozu koncentracyjnego m.in dla akowców. Rząd Izraela chronił go do
                                      końca, odmawiając ekstradycji... Czy to już wystarczające powody, by
                                      podpalać synagogi bądź ambasadę Izraela? Do tej pory sądziłem, że
                                      nie, ale może rację ma bene_gesserit... "Każdy powód jest dobry, by
                                      podpalić własność kogoś, kto myśli inaczej..." - Czy tak właśnie
                                      wygląda feministyczna tolerancja?

                                      -----------------------------------------

                                      Salomon Morel
                                      Z Wikipedii

                                      Salomon Morel w latach 40. XX wieku.Salomon Morel (ur. 15 listopada
                                      1919 w Garbowie, zm. 14 lutego 2007 w Tel Awiwie) – funkcjonariusz
                                      aparatu bezpieczeństwa w PRL, oskarżony o zbrodnie przeciwko
                                      ludzkości.

                                      Pochodził z rodziny żydowskiej. Wraz z trzema braćmi pomagał
                                      prowadzić ojcu niewielką piekarnię, jednak ze względu na złe warunki
                                      materialne wyjechał do Łodzi, gdzie podjął pracę w firmie
                                      konfekcyjnej jako ekspedient. Po wybuchu wojny wrócił do rodziców do
                                      Garbowa. Chcąc uniknąć pobytu w getcie, rodzina Morelów musiała się
                                      ukrywać. W czasie wojny Salomon wraz z bratem ukrywał się w
                                      gospodarstwie Józefa Tkaczyka, w Garbowie (Józef Tkaczyk został w
                                      1983 r. uhonorowany medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata). W
                                      celu zdobycia pieniędzy i żywności organizował wraz z bratem i grupą
                                      innych napady rabunkowe na mieszkańców wiosek. Grupa została
                                      schwytana przez GL, Morel całą odpowiedzialność zrzucił na swojego
                                      brata i został wcielony do pododdziału gospodarczego GL.

                                      W 1944 po zajęciu Lublina przez Armię Czerwoną został strażnikiem
                                      więziennym. Od lutego 1945 był komendantem Obozu Zgoda w
                                      Świętochłowicach gdzie z różnych przyczyn, w tym mordów na
                                      więźniach, zginęło do 2500 osób. Ofiary pochodziły głównie ze Śląska
                                      i były oskarżane o narodowość niemiecką lub o niechęć do
                                      komunistycznej władzy. Obóz został założony w ostatnich dniach
                                      lutego 1945 roku, a zlikwidowany 16 listopada 1945 roku, zaś Salomon
                                      Morel został przeniesiony na stanowisko komendanta do innego obozu.
                                      W 1946 r. władze PRL odznaczyły go Krzyżem Kawalerskim Orderu
                                      Odrodzenia Polski.

                                      W lutym 1949 zostało mu powierzone stanowisko komendanta Centralnego
                                      Obozu Pracy w Jaworznie, który po zakończeniu Akcji "Wisła" został
                                      przekształcony w Więzienie Progresywne dla Młodocianych Przestępców.
                                      W 1954 został ponownie odznaczony – Złotym Krzyżem Zasługi. Do roku
                                      1956 nadzorował obozy pracy dla więźniów.

                                      Po 1956 roku pracował w różnych zakładach karnych na terenie Śląska.
                                      W 1960 r. otrzymał odznakę Wzorowego Funkcjonariusza Służby
                                      Więziennej. Był m.in. naczelnikiem Wojewódzkiego Aresztu Śledczego w
                                      Katowicach, skąd odszedł na emeryturę w 1968 r. Miał stopień
                                      pułkownika służby więziennej. W roku 1992 bez przeszkód wyjechał do
                                      Izraela. Był ojcem popularnej w latach 70. piosenkarki Danuty Morel.

                                      Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
                                      wszczęła wobec niego śledztwo. Przed jego wyjazdem zdążono go raz
                                      przesłuchać, ale nie postawiono mu zarzutów.

                                      30 września 1996 roku Salomonowi Morelowi postawiono dziewięć
                                      zarzutów, w tym ludobójstwa – pobicia, znęcania się fizycznego i
                                      moralnego, sprowadzenia niebezpieczeństwa powszechnego dla życia i
                                      zdrowia więźniów. Oskarżony m.in. o stosowanie wyszukanej metody
                                      tortur tzw. "piramidy", polegającej na skakaniu po ułożonych w stos
                                      więźniach.

                                      Po latach swoje zachowanie uzasadniał wcześniejszymi przeżyciami z
                                      obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie miał przebywać jako więzień, co
                                      jednak było mistyfikacją i nie znajduje oparcia w faktach.

                                      19 grudnia 2003 r. Sąd Rejonowy w Katowicach wydał w sprawie Morela
                                      postanowienie o tymczasowym aresztowaniu na okres 7 dni od daty
                                      zatrzymania. Nastąpiło to na wniosek Oddziałowej Komisji Ścigania
                                      Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach. W postanowieniu
                                      mówi się o tym, że w okresie od lutego do listopada 1945 roku w
                                      Świętochłowicach, będąc funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa
                                      Publicznego – Departamentu Więziennictwa, jako Naczelnik Obozu
                                      Zgoda, dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej
                                      zbrodnię komunistyczną na umieszczonych w tym obozie (ze względów
                                      narodowościowych i politycznych) więźniach.

                                      W lipcu 2005 Izrael odmówił wydania Morela polskim władzom, gdyż
                                      prawo izraelskie nie przewiduje ekstradycji swoich obywateli.
                                      Ówczesny minister sprawiedliwości Andrzej Kalwas zapowiedział wtedy,
                                      że nie będzie kolejnych starań o jego wydanie. Za Salomonem Morelem
                                      wystosowano list gończy.

                                      Otrzymywał z Biura Emerytalnego Służby Więziennej emeryturę w
                                      wysokości ok. 5 tysięcy złotych. W lutym 2006 na kilka miesięcy
                                      zawieszono wypłacanie mu emerytury – podstawą do tego był brak kilku
                                      dokumentów, które jednak Morel szybko przesłał pocztą.

                                      Pod koniec lutego 2007 r. rodzina Salomona Morela w Izraelu
                                      poinformowała, że zmarł on w połowie miesiąca w Tel Awiwie i został
                                      tam pochowany.
                                      • bene_gesserit Re: skoro Kościół zaniechał, to wolno podpalać... 29.10.08, 00:12
                                        zly_wilk napisał:

                                        > bene_gesserit sugeruje, że skoro Kościól zaniechał coś w sprawie
                                        > Żydów, to można podpalać kościoły...

                                        Badz laskaw wskazac konkretny fragment mojego postu, w ktorym to
                                        robie. Dzieki z gory.
                                • saszenka2 Re: Masz rację, 31.10.08, 02:19
                                  easz napisała:

                                  > O nie, nie! Nie "nie słyszeć", tylko "nie chcieć słyszeć", albo
                                  > jeszcze lepiej "udawać, że się nie słyszy"... a najnajlepiej -
                                  > udawać, że się SŁYSZY (ale). I ja to tak widzę. Rozumiem o co Ci
                                  > chodzi, tylko jakie to ma znaczenie dla tych wszystkich
                                  > zamordowanych? jakie miało znaczenie? szczegół.
                                  >
                                  > Wiesz, jest też taka teoria bluźniercza, że lepiej już robić zło,
                                  bo
                                  > przynajmniej się opowiadasz za którąś ze stron, niż nie robić nic.
                                  > No, ale czy wtedy papież rzeczywiście nie zrobił NIC to inna
                                  sprawa.
                                  > Brak sygnału to też sygnał, nie?

                                  To mi przypomina sytuację, gdy ktoś gwałci kobietę, ktoś to widzi i
                                  nic nie robi, udaje, że nic nie widzi.
                              • bene_gesserit Re: Masz rację, 28.10.08, 12:10
                                Rozumiem, ze jesli w twojej obecnosci mily chlopiec obali i zacznie
                                kopac w brzuch kolege, a ty bedziesz stal i sie przygladal,
                                ewentualnie slabo protestujac, to jestes ok?

                                Zydom we Wloszech podczas wojny pomagali zwykli ksieza i zwykli
                                ludzie. Papiez wydal z siebie jedynie pare slabych aluzyjnych zdan.
                                • stephen_s Re: Masz rację, 28.10.08, 12:27
                                  > Rozumiem, ze jesli w twojej obecnosci mily chlopiec obali i zacznie
                                  > kopac w brzuch kolege, a ty bedziesz stal i sie przygladal,
                                  > ewentualnie slabo protestujac, to jestes ok?

                                  Bene, czy Ty umiesz czytać? Przecież właśnie ciągle chcę Ci pokazać, że nie
                                  uważam, bym w takiej sytuacji był OK.

                                  I chyba jednak przyznasz, że co innego patrzeć, jak ów chłopiec bije kolegę, a
                                  co innego podejść, zachęcać go do tego, ewentualnie też pare razy kopnąć?
                                  • bene_gesserit Re: Masz rację, 28.10.08, 12:33
                                    A czym to sie rozni dla chlopca? I tak bedzie mial obite nerki i
                                    peknieta sledzione, prawda?
                                  • easz Re: Masz rację, 29.10.08, 01:14
                                    Myślę, że b. istotna jest SKALA.

                                    > I chyba jednak przyznasz, że co innego patrzeć, jak ów chłopiec
                                    bije kolegę, a
                                    > co innego podejść, zachęcać go do tego, ewentualnie też pare razy
                                    kopnąć?

                                    A jeśli nie chłopiec bije, a człowiek człowieka morduje?.. Opcje
                                    zaczynają się w niebezpieczny sposób zbliżać, a granice
                                    odpowiedzialności zacierać. Czujesz to? naprawdę - pomyśl nad tym
                                    jeszcze chwilę.

                                    I jeszcze "skala" osoby. To, co twierdzisz jest, owszem, obiektywne
                                    i myślę, że każdy to rozumie; ja to łapię, dociera do mnie, ale się
                                    nie zgadzam, nie przyjmuję tego! Nie chcę. Nazwij to jak chcesz. Nie
                                    wiem, czy jest sens się powtarzać, ale - w tej chwili nie mówimy o
                                    jakichś chłopcach, czy ratowaniu topielca (co akurat mi przyszło do
                                    głowy, podobne?, Bene mnie ubiegła), ale o papieżu. Nie o jakimś
                                    zastraszonym mieszczuchu, co ryglował drzwi, kiedy za rogiem
                                    katowano żydów, ale o jednym z większych, jeśli nie największym
                                    autorytecie moralnym świata i moje oczekiwania wobec kogoś takiego
                                    są inne, o wiele wiele większe niż wobec pierwszego lepszego gościa
                                    z ulicy. Ot, taki niesprawiedliwy relatywizm mój. A to, co papież
                                    wtedy uprawiał już było - piłatowszczyzna. A potem np. teksty, że
                                    pogromy, gdzie tam, jakie pogromy, to kilku kryminalistów, którzy
                                    resztę społeczeństwa skutecznie zastraszyli (a różnie bywało).

                                    Nie zamierzam oceniać, ani teoretyzować na temat "zwykłych" ludzi,
                                    ale w tym konkretnym przypadku daję sobie takie prawo.
                  • saszenka2 Re: Masz rację, 30.10.08, 01:06
                    stephen_s napisał:

                    > > No, a Watykan opowiedzial sie po stronie nazioli dlatego, zeby
                    bronic Eur
                    > opy
                    > > przed Zydami.
                    >
                    > Watykan po stronie nazistów? Sorry, ale to bzdura.
                    >
                    > Owszem, Watykan nie ustrzegł się błędów w relacjach z Hitlerem i
                    nie zawsze
                    > robił tyle, ile powinien - ale twierdzenie, że Kościół katolicki
                    popierał naziz
                    > m
                    > przeciwko Żydom, to absurd.
                    >
                    > > W ten sposob wszystkiemu winni sa ci sami, co zawsze, czyli lewac
                    > > y
                    > > i wiadomo-kto.
                    >
                    > Nic takiego nie powiedziałem. Natomiast akurat w Hiszpanii było
                    tak, że obie
                    > strony sceny politycznej były radykalne. Owszem, to Franco zaczął
                    wojnę domową,
                    > ale do rewolty przeciw rządowi sprowokował go ekstremizm
                    zwolenników lewicy.
                    >
                    Kościół nie protestował, gdy Hitler zaczął walczyć z "rasą gorszą",
                    bo dobre kontakty z Hitlerem były mu na rękę.
        • saszenka2 Re: Na to jest prosta recepta - kamienie. 30.10.08, 00:59
          bene_gesserit napisała:

          > Nie mam pojecia, jak jest w Hiszpanii, ale w Polsce Kosciol jest
          finansowany z
          > twoich i moich podatkow. Nie wiem, jak ty, ale ja sobie tego nie
          zycze. Obronis
          > z
          > moja kieszen kamieniami przed fiskusem? Bede wdzieczna.
          >
          >
          Każdego miesiąca moją wypłatę się pięknie ogołaca, żeby finansować
          kościoły, nauczanie religii w szkołach i nie wiadomo co jeszcze. Ja
          sobie tego również nie życzę. Niech zostanie wprowadzony podatek
          kościelny. Każdy wierny płaci ileś tam i z tych pieniędzy buduje się
          kościoły.
      • saszenka2 Re: Na to jest prosta recepta - kamienie. 30.10.08, 00:57
        heretic_969 napisał:

        > Skoro feministki nawołują do niszczenia własności, to w takim
        razie nie widzę
        > niczego złego w tym, by naruszyć ich własność, w tym wypadku ich
        własne ciała.
        > Jak bandytyzm to bandytyzm.


        Zdaję sobie sprawę, że współczesna matura zubaża umysłowo, ale chyba
        jeszcze uczą w szkole, czym jest ironia, symbol, metafora?
        • kocia_noga Re: Na to jest prosta recepta - kamienie. 30.10.08, 07:58
          saszenka2 napisała:

          > heretic_969 napisał:
          >
          > > Skoro feministki nawołują do niszczenia własności, to w takim
          > razie nie widzę
          > > niczego złego w tym, by naruszyć ich własność, w tym wypadku ich
          > własne ciała.
          > > Jak bandytyzm to bandytyzm.
          >
          >
          > Zdaję sobie sprawę, że współczesna matura zubaża umysłowo, ale
          chyba
          > jeszcze uczą w szkole, czym jest ironia, symbol, metafora?


          A uczą różnicy między ciałem (osobą) a pzredmiotem ?
          Skoro wolno komus zepsuć zegarek, to wolno komus uciąć ucho według
          naszego mędrca.
          • easz Re: Na to jest prosta recepta - kamienie. 02.11.08, 02:49
            > A uczą różnicy między ciałem (osobą) a pzredmiotem ?
            > Skoro wolno komus zepsuć zegarek, to wolno komus uciąć ucho według
            > naszego mędrca.

            Ot, męska logika - wacka, o! pardon - Wacka jak osobę, kobietę jak
            krzesło.
        • heretic_969 Re: Na to jest prosta recepta - kamienie. 03.11.08, 04:02
          > Zdaję sobie sprawę, że współczesna matura zubaża umysłowo

          Dlatego postanowiłaś jej nie robić:) Efekty widać w każdym twoim poście.
    • rudolf.ss Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 02:37
      Dziwne, że nikt nie wpadł na pomysł aresztowania tych feministek za
      podżeganie do przestępstwa. Może komendantem komisariatu też była
      feministka psychopatka :)
      • margot_may Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 03:43
        Może to też dlatego, że każdy rozumie niuanse pomiędzy happeningiem feministek z
        podpalaniem kościołów, a np. "happeningiem" łysola w glanach z podpalaniem
        szpitali, gdzie wykonywane są aborcje.
        • dzikowy Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 05:32
          To ja widocznie jestem nie każdym, bo nie rozumiem.
          • margot_may Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 09:54
            Naprawdę? Czyli pomyliłbyś K. Szczukę z takim R. Wiecheckim:
            oto-polska.blogspot.com/2006/05/minister-gospodarki-morskiej.html
            • dzikowy Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 16:31
              Hola, ja tu o metodach, Ty osobach. Znałem faszolki grzeczne i miłe w obejściu,
              a zarazem chamskie i rozwrzeszczane femiszony z parad.
              • margot_may Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 27.10.08, 23:52
                > Hola, ja tu o metodach, Ty osobach.
                Bo niuanse tam się kryją.

                Dla mnie narodowcy są nieobliczalni.
    • johnny-kalesony Widzisz, Dolores ... 29.10.08, 00:38
      Widzisz, Dolores, skoro nie podobają ci się kościoły i chcesz je podpalać, to
      najwyraźniej rychło będziesz musiała polubić meczety.
      Z księdzem Juanem możesz się spierać, jakkolwiek bzdurne i paranoiczne są twoje
      argumenty. Ksiądz jest tolerancyjny i odpowie ci w duchu dyskursu i nawet
      pobłogosławi, pomimo, że rozejdziecie się nie doszedłszy do kompromisu.
      Z Sulejmanem albo innym Ahmedem, który wybuduje meczet na miejscu spalonego
      kościoła, nie będzie dyskusji.
      Oczywiście możesz próbować go przekonywać, jeżeli rzecz jasna zdążysz się
      odezwać, zanim poderżnie ci gardło.

      Jeżeli nie odłożyłaś jeszcze zapałek - obejrzyj sobie ten oto filmik,
      dokumentujący dyskusje koleżankowe z Ahmedem albo innym Sulejmanem z meczetu:

      www.youtube.com/watch?v=5MRtoXPTybE


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • funstein Re: Feministki wzywają do podpalania kościołów 29.10.08, 13:05
      jak juz feministki zagryza swoich mezow i spala koscioly to gdzie beda spedzac
      samotna starosc?

      Czy kompleks falliczny musi az tak skrajnie oglupiac?
      • dzikowy UWAGA troll 29.10.08, 14:32
        Tylko by fallusy zagryzał. Witamy na forum :)
        • kocia_noga Re: UWAGA troll 29.10.08, 16:26
          E tam, troll. Naczytał się głupot i się przejął, mogę się założyć,
          że jest czytelnikiem twórczości malumy. To , że takete jest chory,
          to jedna sprawa, natomiast kłamie świadomie i z premedytacją,
          infekując swoimi chorymi emocjami ludzi słabo kumatych, a podatnych.
        • bene_gesserit Re: UWAGA troll 29.10.08, 16:33
          Troll, ale wypasiony, rasowy, z rodowodem. Uwielbiam czytac posty w
          stylu 'mam iq 240, tyle samo centymetrow wzrostu'. O co zaklad, ze
          niedlugo dowiemy sie, ze ma dziewczyn na peczki i trzy doktoraty, a
          obwod w bicepsie taki, jak miss Polonia w talii. Mniam, nie moge
          sie doczekac.
          • zocha14 Re: czym tu sie podniecac 02.11.08, 12:32
            Nie rozumiem czym Wy sie podniecacie, przeciez ekai.pl/ to
            PRALNIA MOZGOW. Jak zobaczylam na ich stronie artykul o zamachu ETA
            na uniwersytet w Pamplonie /Pampelunie, to zaczelam powatpiewac w te
            feministki z zapalkami. W wiadomosciach przy okazji przybycia statku
            nic nie mowli na temat feministek z zapalkami.... a ogladam
            codziennie.
            Jak dla mnie ekai to manipulacja, manipulacja i jeszcze raz
            manipulacja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka