Dodaj do ulubionych

Manify nikogo nie obchodzą

09.03.09, 20:48
Tak przynajmniej pisze pewna pani w dzienniku Polska:

polskatimes.pl/opinie/92291,manify-nikogo-nie-obchodza,id,t.html#pz_15822

Komentować czy nie? Oto jest pytanie?

Swoją drogą myślałam, że ylkoo feministki mają wąsy :-)
Obserwuj wątek
    • gabrielafrancuz Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 20:57
      Bo czy np. domaganie się dla płci pięknej parytetu wyborczego nie jest w gruncie
      rzeczy dla kobiet upokarzające? Podobnie, specjalna pomoc udzielana przez
      państwo kobietom np. w nauce to nic innego jak przyznanie się do słabości.

      Akurat co do parytetu, jestem przeciwko wymuszonej w ten sposób równości, jestem
      za aktywizacją kobiet w polityce biorąc pod uwagę ich predyspozycje. Zresztą,
      mężczyzn też. Nie widzę jednak w tym nic upokarzającego - szwedki zabiegające o
      parytet też chyba nie czują się upokorzone po jego osiągnięciu. Pomoc udzielana
      przez państwo kobietom w nauce? O_O Mógłby ktoś wyjaśnić, o co chodzi? Czy
      granty naukowe i tytuły są rozdzielane ze względu na płeć?
      "Nie przypadkiem największe i najsilniejsze polityczne osobowości pojawiają się
      w historii po prawej stronie sceny politycznej. I, o dziwo, potrafią zazwyczaj
      łączyć umiejętność tworzenia udanej kochającej rodziny z działalnością publiczną
      czy naukową. Po prostu."
      Konkluzja mnie zabiła :-) A osoby z drugiej strony barykady tego nie potrafią?
      To było ładniejsze powiedzenie "wy, lewackie, ateistyczne, brzydkie,
      komunistyczne i liberalne feministki, zostaniecie pod koniec życia same i nikt
      wam nie poda szklanki wody". Pewnie, prawica w wydaniu polskim jest jedyną drogą
      do osiągnięcia nirwany.
    • gabrielafrancuz Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 20:58
      Pani nawiasem mówiąc, wygląda jak młodsza siostra prof. Środy :-)))
    • rudolf.ss Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 20:58
      ona ma wąsy bo kiedyś pewnie była feministką i teraz jej przeszło - niestety
      wąsy już zostały :)
    • six_a Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 21:12
      uśmiałam się w każdym razie.
      najlepsze to, że nikogo nie obchodzi, a prawica artykuły pisze. oj, ja nie wiem,
      czy tam szatani nie są czynni.
      fronda się pomodli za tę panią;)
      • easz Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:17
        six_a napisała:

        > najlepsze to, że nikogo nie obchodzi, a prawica artykuły pisze.

        Hiehie.

        > uśmiałam się w każdym razie.

        Ale tak w ogóle to się nie uśmiałam -

        demonstrujących, zaciekle, krytykujące, hałaśliwe, radykalnych,
        wręcz histerycznych, nasze typowo kobiece sprawy, wolimy dyskretne,
        egzotyczne, antypaństwowe, zwalczający, fałsz, upokarzające,
        przyznanie się do słabości.

        Mniłość, że aż. A o wszechpolakach ani słówka? Nie było ich, czy
        jej, czy jak?
        Poza tym -

        "Nie przypadkiem największe i najsilniejsze polityczne osobowości
        pojawiają się w historii po prawej stronie sceny politycznej. I, o
        dziwo, potrafią zazwyczaj łączyć umiejętność tworzenia udanej
        kochającej rodziny z działalnością publiczną czy naukową."

        Kogo może też mieć ona na myśli?? Ale kobietę, tak?

        Jedno jej się udało -

        "Swoją drogą, co wymyśliłyby panie tak zaciekle krytykujące Kościół,
        gdyby w Polsce zaczęto wyświęcać na kapłanów kobiety?"

        Ogólnie - dobre, choć z ignorancji.
        • six_a Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 23:23
          Jedno jej się udało -

          "Swoją drogą, co wymyśliłyby panie tak zaciekle krytykujące Kościół,
          gdyby w Polsce zaczęto wyświęcać na kapłanów kobiety?"



          no tak średnio jej się udało, chyba że piszesz z przekąsem. kobieta na urzędzie
          kapłańskim też niespecjalnie coś gwarantuje. jakoś nikt nie pieje z tego tylko
          powodu, że w kościele jest tyyyyyle kobiet - w zakonach.
          • easz Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 00:50
            six_a napisała:

            > Jedno jej się udało -
            >
            > "Swoją drogą, co wymyśliłyby panie tak zaciekle krytykujące
            > Kościół, gdyby w Polsce zaczęto wyświęcać na kapłanów kobiety?"
            >
            >
            >
            > no tak średnio jej się udało, chyba że piszesz z przekąsem.
            > kobieta na urzędzie kapłańskim też niespecjalnie coś gwarantuje.
            > jakoś nikt nie pieje z tego tylko powodu, że w kościele jest
            > tyyyyyle kobiet - w zakonach.

            Nawet mniej niż średnio, dlatego napisałam o ignorancji. Choć wg
            niej to właśnie, co powiedziała miało być ironiczne.

            Przy okazji jeszcze - jak można, choćby oglądając skromne, bo
            skromne relacje z manify w tv, nie zwrócić uwagi na kolorowy i
            radosny, sympatyczny i swojski tłumtłumek z jedej strony, a
            kwadratowy kanciastoszczękowy murek w czerni, czerwieni i mundurze
            pseudonazi z drugiej? Tzn. jak można nie zauważyć różnic i co-za-tym-
            idzie ewidentnych?
    • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 21:42
      troppo_bella napisała:
      > Komentować czy nie? Oto jest pytanie?
      > Swoją drogą myślałam, że ylkoo feministki mają wąsy :-)

      Lepiej nie komentować, niż komentować w ten sposób.

      "Łatwo też dostrzec fałsz wielu głoszonych przez feministki haseł. Bo czy np.
      domaganie się dla płci pięknej parytetu wyborczego nie jest w gruncie rzeczy dla
      kobiet upokarzające? Podobnie, specjalna pomoc udzielana przez państwo kobietom
      np. w nauce to nic innego jak przyznanie się do słabości."

      Z oceną takich postulatów akurat w pełni się zgadzam.

      Następny akapit natomiast na poziomie komentarza o wąsach mniej więcej.
      • troppo_bella Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:27
        Ja tam nie widzę w wąsach nic obraźliwego. Sama noszę i każdemu
        polecam, gdyż jest to wygodne i zgodne z narodową tradycją.

        Kto uważa, że kobiecie nie wypada, jest seksistą.

        ----------------
        • bene_gesserit Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:29
          A mnie wasata prawicowka lekko uraza jednak.

          Prawicowcy zagarneli wiele pojec i symbolow (religijne, narodowe),
          a teraz wyciagaja rece po wiecej? Wasy tez? I po czym my sie
          bedziemy rozpoznawc? Zima wlochatych jak u sarenki nog nie widac :(
          • troppo_bella Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:32
            A ja jej nie żałuję. Obieśmy sarmatki, hu ha!
            • bene_gesserit Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:35
              Dobra, to ja jutro kupuje bindę i pomadę i bede swoje podkręcać.
              Jednak wole sie wyrozniac.
              • znana.jako.ggigus może zafarbuj henną? 09.03.09, 22:37

        • znana.jako.ggigus :)) wąsy dla Sarmatek 09.03.09, 22:34
          trzeba za rok jakąś manifę zrobić chyba. Black emissary niech wyrzuci depilatory
          i wodę utlenioną i niech się przyzna do zarostu.
          • black-emissary Re: :)) wąsy dla Sarmatek 09.03.09, 22:39
            Jak na prawdziwego chłopa-szowinistę mam brodę po pas!
            :p
        • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:38
          troppo_bella napisała:
          > Ja tam nie widzę w wąsach nic obraźliwego

          A czy ja napisałam, że to obraźliwe?
          Jeżeli już to dla samego o nich piszącego. Wszystko jedno, czy o feministce czy
          o pani broniącej prawicy.
          • bene_gesserit Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:39
            Oj, trzysta tysiecy ludzi sie samoobraza! I to tylko po polsku!
            tinyurl.com/cxdb2c
            • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:47
              Nie łapię.
          • troppo_bella Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:44

            • troppo_bella Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:48
              Sorry, zawadziłam wąsem i za prędko się wysłało.

              Nie łapię konceptu. CO jest obraźliwego w pisaniu o wąsach? Czy
              obraża cię pisanie o wąsach moich czy też cudzych? O wąsach męskich
              czy też damskich? Prawicowych, lewicowych czy centrowych? Które wąsy
              są non grata, a które jak najbardziej można omawiać?

              Mnie się wąsy nawet u Brada Pitta podobają, choć wiem, że temat to
              kontrowersyjny.

              Ups, znowu napisałam coś obraźliwego.


              ---
              • bene_gesserit Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:51

                No wlasnie?
                I jesli nastaly takie czasy, ze o wasach ani mru-mru, to jak my sie
                w tym roku na mistrzostwa skrzykniemy? Szeptem? Bo przeciez nie
                mruczac pod wąsem.

                --
                www.worldbeardchampionships.com/
              • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 09.03.09, 22:55
                Mnie się wąsy nawet u Brada Pitta nie podobają, ale nie o wąsy tutaj chodziło
                przecież...
                • easz Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 00:43
                  black-emissary napisała:

                  > Mnie się wąsy nawet u Brada Pitta nie podobają, ale nie o wąsy
                  > tutaj chodziło przecież...

                  Oj tam. Nie masz poczucia humoru? ;)
                  • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 09:45
                    Jak grochem o ścianę...
                    • easz Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 10:30
                      black-emissary napisała:

                      > Jak grochem o ścianę...

                      Kipi kasza, kipi groch,
                      lepsza kasza niż ten groch,
                      bo od grochu boli brzuch,
                      a od kaszy człowiek zdróóóóóów;)'

                      To jasne, że w pewnych wątkach wykazujesz poczucie humoru, a w innych nie, wcale
                      mnie to nie dziwi;)'
                      • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 11:53
                        Ani w tamtym ani w tym wątku nie odnosiłam się do poczucia humoru czy jego
                        braku. A Ty w koło Macieju o tym.

                        Co do wąsów - po prostu uważam, że odnoszenie się do zewnętrznego wyglądu
                        (prawdziwego czy wyimaginowanego) ideologicznego oponenta jest niskim zagraniem
                        sugerującym, że używająca go osoba nie posiada lepszych argumentów.
                        • easz Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 12:01
                          black-emissary napisała:

                          > Ani w tamtym ani w tym wątku nie odnosiłam się do poczucia humoru czy jego
                          braku. A Ty w koło Macieju o tym.

                          "Mój Macieju! co robicie?!
                          wy mi Zochę udusicie!"
                          • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 12:07
                            No popatrz... nawet teraz przemilczę Twoje wątpliwe poczucie humoru :).
                          • bene_gesserit Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 12:21
                            Obawiam sie, easz, ze - czegokolwiek oczekujesz od tej wymiany -
                            nie dostaniesz tego. Dostaniesz natomiast pare cenzurek nt swojego
                            poczucia humoru. Co moze byc cenne, pod warunkiem, ze - zazartuje
                            sobie teraz - oceniajaca udowodni swoje kompetencje w tej materii.
                            • easz Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 15:50
                              bene_gesserit napisała:

                              > Obawiam sie, easz, ze - czegokolwiek oczekujesz od tej wymiany -
                              > nie dostaniesz tego.

                              Wiem, zdążyłam zauważyć i już niczego raczej nie oczekuję. Poza ciągłym 'nie', a
                              to mnie nie satysfakcjonuje, wręcz już nudzi, czasem trochę drażni i może
                              dlatego itd.
                              Po prostu miałam taki swawolny trollowaty dobry humor akurat:/
                              Już wybywam z tej nierównej wymiany zdań, ale pewnie jeszcze się tu i tam trochę
                              "pogimnastykuję"... Wybacz, że zacytuję;)


                              Jeśli chodzi o manify jeszcze - kilka lat temu byłam w Wawie akurat 8 marca i do
                              dziś bardzo żałuję, że nie poszłam na manifę. Było to możliwe, choć średnio
                              jeszcze wiedziałam o co chodzi i o co mi chodzi.
                              • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 18:43
                                Tak w ramach wartości wypowiedzi, oto co easz miała tutaj do powiedzenia w
                                dyskusji ze mną:

                                "Oj tam. Nie masz poczucia humoru? ;)"
                                "Kipi kasza, kipi groch,
                                lepsza kasza niż ten groch,
                                bo od grochu boli brzuch,
                                a od kaszy człowiek zdróóóóóów;)' "
                                "Mój Macieju! co robicie?!
                                wy mi Zochę udusicie!"

                                To już wolę "nie" :).
                                • easz Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 21:38
                                  black-emissary napisała:

                                  > co easz miała tutaj do powiedzenia w dyskusji ze mną:

                                  No właśnie - z Tobą. I raczej w "dyskusji". Możesz sobie
                                  postponować, ale wiesz, dyskutuje się o wiele bardziej fascynująco i
                                  interesująco z partnerem, a nie z kimś, kto właśnie odkrył
                                  słowo "nie" (plus ew. "bo tak").
                                  To były jeno "niewinne" żarciki. I objaw nudy trochę. Już mówiłam,
                                  choć nie wiedziałam, że trzeba aż wyjaśniać. Adieu.
                                  • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 21:39
                                    Do dyskusji potrzeba chęci po obydwu stronach.
                                    Jak było po Twojej stronie pokazałam powyżej.
                            • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 18:39
                              bene_gesserit napisała:
                              > Dostaniesz natomiast pare cenzurek nt swojego poczucia humoru.

                              Wskaż choćby jedną przeze mnie wystawioną, ok?
    • tad9 obchodzą 09.03.09, 22:50
      np. Falangistów, którzy skontrowali dowcipnie manifestę własnym manifestem (w
      sensie: męska odmiana manifestacji). Oto link (zwracam uwagę na portret
      feministki; konam ze śmiechu...)

      www.konserwatyzm.pl/aktualnosci.php/Ogloszenie/2389/
      • znana.jako.ggigus niech się konserwatyści 09.03.09, 22:53
        najpierw nauczą zasad interpunkcji, bo się tego czytać nie da.
        Tradycjonaliści, a reguł nie znają?
        I jeszcze to Europa! Młodość!Rewolucja! - podpinają się bezczelnie.
        • bene_gesserit Re: niech się konserwatyści 09.03.09, 22:55
          Moze i bezczelnie, ale bezskutecznie. Roznej masci protestujacych
          bylo pod pomnikiem tego dnia o tej godzinie 10 (dziesięciu).
          Umieram ze śmiechu.
        • gabrielafrancuz Re: niech się konserwatyści 09.03.09, 22:56
          A może miało być: Liberté, égalité, fraternité! ? ;-)
        • tad9 Re: niech się konserwatyści 09.03.09, 22:59
          znana.jako.ggigus napisała:

          > najpierw nauczą zasad interpunkcji, bo się tego czytać nie da.
          > Tradycjonaliści, a reguł nie znają?

          To raczej formacja narodowo-radykalna, a nie tradycjonaliści. W sumie
          narodowi-radykałowie to lewica....

          > I jeszcze to Europa! Młodość!Rewolucja! - podpinają się bezczelnie.

          O przepraszam, ale chyba nie interesowałaś się historią ruchów
          narodowo-radykalnych. Europa, Młodość, Rewolucja - pasuje do nich, jak do nikogo
          innego...
          • znana.jako.ggigus formacja narodowo-radykalna, 09.03.09, 23:04
            i Europa??

            jak mawiała moja łacinniczka - mam szampan w nóziach.
            • tad9 Re: formacja narodowo-radykalna, 09.03.09, 23:09
              znana.jako.ggigus napisała:

              > i Europa??
              >
              > jak mawiała moja łacinniczka - mam szampan w nóziach.

              Więc porównaj sobie np. tekst "Europa przeciw ojczyznom" Pierrea Drieu La
              Rochelle (Stańczyk nr 38/39) z tekstem "Zrozumcie Europę!" Urlicha Becka
              (Krytyka Polityczna nr 5). Ten pierwszy tekst jest z 1932...
              • znana.jako.ggigus czyli konserwa sama nie wie, czego chce 09.03.09, 23:11
                mnie to nie dziwi
      • gabrielafrancuz Re: obchodzą 09.03.09, 22:55
        Dziecinada.
        • tad9 Re: obchodzą 09.03.09, 22:56
          gabrielafrancuz napisała:

          > Dziecinada.

          a czym są feministyczne hepeningi?
      • six_a Re: obchodzą 09.03.09, 23:30
        jak skonasz, to daj znać.
        ten ropuch to ich wódz, pewnie czekają aż się w księcia zmieni.
    • facet123 Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 09:06
      Ja tylko nie rozumiem, jak dziennik próbujący zdobyć pozycję lidera
      na rynku prasowym w sektorze prasy dla (chyba) bardziej
      wykształconej części klientów może być tak stronniczy.
      Dziennikarstwo chyba faktycznie upada.
      • gabrielafrancuz Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 11:50
        To jest felieton. Albo komentarz odautorski. W każdym razie znajduje się w
        dziale "opinie", więc ma prawo być stronniczy.
        • bene_gesserit Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 11:54
          Bez watpienia. Ale wyglaszajac cokolwiek tak definitywnym tonem
          warto poprzec to jakimis danymi, a nie tylko 'bo tak' - inaczej
          komentarz odautorski staje sie komentarzem nudziarskim.
          • gabrielafrancuz Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 12:03
            Ano właśnie: "Większość z nas nie ma radykalnych czy wręcz histerycznych
            poglądów. Kiedy zaś idzie o nasze typowo kobiece sprawy, to wolimy dyskretne
            wsparcie rodziny i przyjaciół." - ciekawe w czyim imieniu pisze autorka, i czy
            zrobiła specjalnie na tą okoliczność socjologiczne badania ;-)

            "Nic więc dziwnego, że tłum na manifach muszą robić tak egzotyczne w tym
            towarzystwie ptaki jak anarchiści skandujący antypaństwowe hasła i zwalczający
            kapitalizm zwolennicy Demokracji Pracowniczej." - kolorowe ptaki, czyli ludzie
            ubrani w inne kolory poza czarnym i szarym? Ale mogę zrozumieć, że pani
            Małgorzacie w oczy rzucają się tylko dredy, ewentualnie czerwone flagi.

            "Bo czy np. domaganie się dla płci pięknej parytetu wyborczego nie jest w
            gruncie rzeczy dla kobiet upokarzające? Podobnie, specjalna pomoc udzielana
            przez państwo kobietom np. w nauce to nic innego jak przyznanie się do
            słabości." - przydałoby się rozwinięcie myśli przez panią Małgorzatę, ale
            przekroczyłoby to zarówno przewidziane w gazecie miejsce, jak i, chyba
            kompetencje. A ja ciągle pytam, co to za specjalna pomoc w nauce przydzielana w
            zależności od płci? Ale tego się chyba nie dowiem.
            • gabrielafrancuz Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 12:05
              Nie wiem, co ja tak z tą Małgorzatą - poprawka: Anną.
          • facet123 Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 12:08
            A inna sprawa, że zastanawiam się, czy faktycznie manify kogokolwiek
            obchodzą. To znaczy ja wiem, że one budzą świadomość i mają
            pozytywny wpływ na dążenie do równouprawnienia. Ale mam wrażenie, że
            całe równouprawnienie które feminizm wywalczył jest pozorne.
            Wrażenie to mam na podstawie obserwacji młodych, energicznych i
            wykształconych kobiet. Jest to więc ta grupa która jest teoretycznie
            w pełni świadoma swojej indywidualności. Żaden ciemnogród. I co?
            Praca zawodowa jest dla nich oczywistością i nie pozwolą się klepać
            po tyłku. Ale jakoś dziwnie to one prowadzą dom, a ich praca
            zawodowa to zwykle przeciętne stanowisko biurowe 8-16. To one
            odwalają zdecydowaną większość roboty przy dziecku, latają po
            lekarzach itd... Czy nie jest tak, że cała ta walka zapewnia jedynie
            pozory zwycięstw, bezwłądności swiata nic nie zmieni?
            • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 12:11
              "Manify" (ależ mnie ta nazwa denerwuje!) nic tutaj nie pomogą, ale i nie
              przeszkodzą zbyt wiele w tej kwestii.
              • troppo_bella Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 12:26
                Manify pomagają.

                Po pierwsze popularyzują poglądy i pokazują, że feministki nie są straszne i nie
                wszystkie są wąsate.

                Widać ile nas jest.

                Widać, jakie jesteśmy i czego chcemy.

                Pokazujemy się w mediach popularyzując przekaz i pokazując, że dotyczy on w
                jakiejś mierze każdej/każdego (wielu moich znajomych było tym zaskoczonych).

                Manifestacje to jeden ze środków nacisku na władze, by wysłuchały ludu. Działa
                to od lat, w ten sposób sufrażystki w swoim czasie wywalczyły prawo głosu.
                Zajęło to trochę czasu, ale się udało. Są też inne środki nacisku, należy jednak
                posługiwać się wszystkimi.

                Najgorzej to siedzieć w kątku i czekać, aż samo się zrobi.

                ----
                • black-emissary Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 13:45
                  Manify powodują też, że utrwala się przekonanie, że feministki, choć może nie
                  wąsate, są kłótliwe, natarczywa i obrażają wszystkich jak leci (vide sprawa o
                  reklamy na autobusach).
                  Jeden krok wstecz, dwa w tył.
                  • troppo_bella Re: Manify nikogo nie obchodzą 11.03.09, 09:08
                    he he.

                    A jaki masz inny pomysł na upomnienie się o swoje prawa?
                  • troppo_bella Cudak była podstawiona? 11.03.09, 09:28
                    Zresztą to nieprawda. Sprawa reklamy na autobusach wzburzyła i rozśmieszyła nie
                    tylko środowiska zbliżone do feministycznych, ale i prasę mainstreamową. Do tego
                    stopnia, że zaczęłam się zastanawiać, czy pani Cudak (ta od kuriozalnej
                    odpowiedzi o skłonieniu do rozważan) nie jest podstawiona przez Feminotekę :-)

                    Moim zdaniem manify raczej polemizują z takim utrwalonym u nas stereotypem, że
                    kłótliwe, natarczywe i obrażają. Radosny i nieagresywny pochód, jakim jest
                    manifa, co roku większa, raczej promuje kompletnie inny obraz przeciętnej
                    polskiej feministki czy feministy. Kto się z tym zetknie, mniej aktywnie forsuje
                    stereotypy.

                    Kto się z tym zetknie oczywiście. W rzetelnej relacji czy w naturze. Bo są
                    oczywiście osoby - vide pani Gwozdowska - które już ustaliły swój pogląd bez
                    lektury choćby pół postulatu tegorocznej Manify. Ale dyskusja z nimi - że uzyję
                    metafory, którą lubisz - jest jak grochem o ścianę.

                    ---
                    Ale na cóż zda się - pomyślała Alicja - udawanie dwóch osób na raz, kiedy
                    ledwie wystarczy mnie na jedną, godną szacunku osobę.
                    • black-emissary Re: Cudak była podstawiona? 11.03.09, 18:09
                      Pani Cudak chyba rzeczywiście jest pełną ofiarności feministką, bo jej wypowiedź
                      była idiotyczna.
                      Co nie zmienia faktu, że ZTM odmówić prawo miał, a reklamy były celowo
                      prowokacyjne i nastawione na wzbudzenie oburzenia.
            • bene_gesserit Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 12:27
              Zastanowmy sie:
              na pierwszej manifie bylo moze z 10 osob. Na dziesiatej - szesc
              tysiecy. I to nie tylko 'ciotek rewolucji', kontestujacej mlodziezy
              i skrajnych lewicowcow, ale osob roznej plci w bardzo roznym wieku,
              z roznych srodowisk i roznych orientacji politycznych.

              Z tego tylko widac, ze Manifa swoja sile ma. Scala srodowisko,
              umacnia tozsamosc grupowa, zwraca uwage na wybrane problemy,
              pokazuje, ze mozemy mowic jednym glosem i ze obchodza nas tematy,
              ktore dotycza 'kobiet w ogole' a nie 'mnie-kobiety'. I - co wazne -
              coraz wiekszej ilosci ludzi objawia, ze feminizm moze byc cool. Na
              tegoroczna Manife poszlo dwoje moich bliskich znajomych, ktorzy
              pare lat temu pogardliwie marszczyli nosek, kiedy sie wspominalo
              slowo na f.

              > lekarzach itd... Czy nie jest tak, że cała ta walka zapewnia
              jedynie
              > pozory zwycięstw, bezwłądności swiata nic nie zmieni?

              'Pozory zwyciestw'?
              Nie ma zadnego zwyciestwa. Nikt nie ma watpliwosci, ze zwyciestwo
              dopiero przed nami.
              :)
              • facet123 Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 12:51
                > 'Pozory zwyciestw'?
                > Nie ma zadnego zwyciestwa. Nikt nie ma watpliwosci, ze zwyciestwo
                > dopiero przed nami.

                Jeżeli spojrzymy co udało się osiągnąć przez ostatnie 200 lat to
                trudno przejść obok tego obojętnie - dopuszczenie kobiet do nauki i
                zawodów, prawo głosu, prawa karzące molestowanie i dyskryminację.
                Niektórzy sądzę, że to wielki sukces i nic już więcej nie trzeba
                robić (że reszta to krzykactwo). Sądzę też często same kobiety. I
                takie przekonanie będzie działało wbrew sprawie.
                A ja widzę, że podstawowy problem nie znikł.
                • bene_gesserit Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 13:06
                  Kobiety, ktore uwazaja, ze problem znikl, nader czesto rekrutuja
                  sie z warstwy uprzywilejowanej, z tzw 'dobrych domow',
                  inteligenckich, z tradycjami, zamoznych - ktore wyposazaja je w
                  przymioty, niemal skazujace na sukces spoleczny. (Co zauwazylam -
                  nader czesto te kobiety lubia podkreslac, jak wielki odniosly
                  sukces i jak bardzo jest on ich wylaczna zasluga). A na Manifie
                  pokazujemy, ze interesuja nas tez te, ktore sa wykluczane lub slabe.
                  • facet123 Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 13:41
                    > inteligenckich, z tradycjami, zamoznych - ktore wyposazaja je w
                    > przymioty, niemal skazujace na sukces spoleczny

                    Jak już pisałem, ten "sukces" często jest fasadowy. To znaczy
                    kobieta niby ma życie zawodowe, niby nie daje sobą pomiatać, ale w
                    pracy "szklany sufit" jest dla niej dośc nisko, a w domu dziwnie
                    obowiązki domowe spadają tylko na nią, a mąż jest oczywiście bardzo
                    pomocny, ale tylko w niektórych pracach.
                    • bene_gesserit Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 13:53
                      Akurat te, ktore mialam na mysli, nie mialy domu w sensie meza z
                      dziecmi, co pewnie - czesciowo chociaz - wyjasnia ich postawe. A
                      inne, mysle, stac na nianie i pania do sprzatania, co czesciowo
                      rozwiazuje domowe problemy.


                      Zreszta - mysle, ze wiele sie zmienia. Z moich obserwacji wynika,
                      ze coraz wiecej mezczyzn coraz chetniej opiekuje sie dziecmi, a i
                      mlode kobiety coraz rzadziej daja sie ustawiac w zwiazku 'sprzataj,
                      gotuj, opiekuj sie dziecmi i jeszcze zarabiaj'. To sa, oczywiscie,
                      dopiero niesmiale poczatki, pierwsze jaskolki i wieeele jeszcze
                      pozostalo tu do zrobienia, i potrwa to pewnie niejedno pokolenie,
                      ale cos sie rusza - definitywnie.
                      • facet123 Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 14:22
                        Ogólnie jestem pesymistą, więc ja raczej widzę zmiany pozorne. Ale
                        faktycznie zmiany są i chciałbym żebyś miała rację.
                        • bene_gesserit Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 14:48
                          To nie jest kwestia chcenia, tylko efekt konkretnych dzialan
                          (mrowczej pracy feministek min) i zmieniajacych sie realiow.
                          Oczywiste jest, ze jesli facet zarabia 30% mniej od swojej zony, to
                          on bedzie glownym kandydatem na tacierzynski. Kiedys opcji 'maz
                          zarabia mniej' w zasadzie nie bylo. Oczywiste jest, ze kobiety
                          przestaja widzec sens w postawie Matki Polki i probuja urzadzic sie
                          w zyciu tak, aby chociaz czesciowo sie z tego modelu wypisac. Itd
                          • facet123 Re: Manify nikogo nie obchodzą 10.03.09, 15:00
                            > Oczywiste jest, ze jesli facet zarabia 30% mniej od swojej zony,
                            > to on bedzie glownym kandydatem na tacierzynski

                            Po pierwsze - to się zdaża ciągle bardzo rzadko. Po drugie, Nawet
                            wtedy parcie społeczne będzie na to żeby to kobieta poszła na
                            macierzyński, bo "skorzysta na tym bardziej dziecko", "dziecko musi
                            być z matką" i tym podobne pierdy.

                            Ja widzę, że zmiany następują, ale pamiętaj, że Europa nie jest
                            izolowaną krainą. Jest jeszcze Azja i Afryka. Dojrzewające
                            społeczeństwo europejskie może zostać poprostu liczebnie zdominowane
                            przez o wiele skuteczniej mnożących się muzułmanów, albo
                            fundamentalnych chrześcijan.
                            A chyba nie mozna zaprzeczyć, że równouprawnienie zawsze pociąga za
                            sobą spadek dzietności i nawet skandynawia nie może konkutowac z
                            Turcją.
                            • mijo81 Re: Manify nikogo nie obchodzą 11.03.09, 23:33
                              Niewiele kobiet byłoby chętnych żeby oddać tatusiowi
                              tacierzyński...po prostu nie wierzą żeby tatuś mógł sobie z
                              dzidziusiem poradzić.

                              Oczywiście że pociąga za sobą spade dzietności, bo tylko fantaści
                              wierzą kariera i macierzyństwo idą w parze.
                              • facet123 Re: Manify nikogo nie obchodzą 12.03.09, 11:27
                                > Oczywiście że pociąga za sobą spade dzietności, bo tylko fantaści
                                > wierzą kariera i macierzyństwo idą w parze.

                                Po za tym nawet kobieta decydująca się na wychowywanie dzieci i rezygnację z
                                pracy nie będzie już chciała wychowywać 6stki dzieci - 3ka to już będzie dużo.
                                Dla mnie to zupełnie oczywiste, że w społeczeństwo szanujące autonomię jednostki
                                musi borykać się z problemem niskiej dzietności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka