kocia_noga
01.07.09, 09:07
nie mam czasu studiować wątków dot. parytetu, więc może już inne
osoby zwróciły uwagę na to - jesli tak, to proszę o skasowanie tego
postu ; chodzi mi o niekonsekwencję a nawet sprzeczność w
rozumowaniu antyfeministów.
Z jednej strony żelazny argument przeciwko parytetom jest ten, że
podział na płcie jest jednym z nieskończonej ilości podziałów i nie
ma powodu żeby go wyróżniać, bo dlaczego np nie parytety dla
rudych, stolarzy itp, a z drugiej zachłystywanie się przypadkiem
Pop, wychowywania omijającego płciową stygmatyzację.
Wszyscy antyfeminiści są zwolennikami oddzielania płci i to im
bardziej antykobiecy, tym większy i skrajniejszy ma być podział,
wszyscy oni twierdzą, że k. różnią się od m. niemal wszystkim, ale
tylko do momentu gdy zaczyna się walka o władzę.
Z jednej strony oczywisty i widoczny podziaŁ genderowy - sklepy dla
kobiet i dla mężczyzn, literatura, filmy, zabawki, kosmetyki ( nie
mające odpowiednika - sklepów dla stolarzy, rudych itd) a z drugiej
nagły znik podziału gdy chodzi o utrzymanie władzy sprawowanej przez
płeć męską.