ikaes
17.09.07, 09:35
Tak to się nie da Franka rano do przedszkola dobudzić, mąż niemal
siłą ściąga go za piętnaście ósma. Ale przychodzi sobota i
niedziela, a Franuś rześki i gotowy do zabawy już o 6, 6.30 rano.
Ostatnio nawet na pytanie, czy idzie jutro do przedszkola zadawane w
piątek wieczorem odpowiadać, że jak najbardziej tak, ale on chyba
jakoś wyczuwa, że jednak nie i wstaje.
Do tego dochodzi Basia, która się przy okazji budzi. Ehhh
U was też tak jest ?