Witam!
Mój problem jest dość dziwny. Otóż jestem 15 letnią nastolatką

W wieku 12 lat zaczęłam miesiączkować i jak to natura ukształtowała - zaczęły
mi rosnąć piersi. Wraz z dojrzewaniem zaczęłam przybierać na wadze i choć
było to jak najbardziej naturalne, nie mogłam pogodzić się z tą myślą i
zaczęłam się odchudzać. W wieku 13 lat moje fajne i kształtne piersi
zaczęły "flaczeć" na skutek idiotycznego odchudzania.... Ale kiedy się
opamiętałam było już za późno. Mimo iż jem normalnie, a waga się podniosła
moje piersi od jakiś 2 lat nawet nie drgnęły. Mam 15 lat i mimo iż
miesiączkuję od trzech lat moje piersi nie osiągnęły nawet rozmiaru 70 A. Tak
jakby się zatrzymały.... Czy powinnam się zgłosić do jakiegoś lekarza? Mimo
iż zaczęłam normanie jeść to i tak nie powróciłam do dawnej wagi : dwa lata
temu przy wzroście 157 cm ważyłam 49 kg, teraz jest to 43, mimo iż jem
regularne posiłki. Miesiączka, która wcześniej była jak najbardziej
prawidłowa, od roku jest nieregularna i bardzo skąpa. Co ja z sobą zrobiłam?
Czy ta młodzieńcza głupota, może zaważyć na moim dalszym zdrowiu? Proszę o
pomoc.....