Dodaj do ulubionych

Sluzba Zdrowia w UK

05.01.10, 20:37
Opowiem Wam coś, bo inaczej rozwalę komputer...
10 lat temu miałam operację. Poszłam 1 raz w życiu do ginekologa po tabletki - on stwierdził, ze to ciąża... Była taka możliwość więc przerazilam się ogromnie i poszłam na USG, które wykazało 10 cm torbiel jajnika. Lekarz za bardzo nie potrafił swtierdzić z której strony, więc rodzice zabrali mnie jeszcze do innego na konsultację. Postanowili natychmiast operować, ponieważ spory rozmiar i waga (1kg) powodowały nacisk na pęcherz (ciągle biegałam siku), poprzyrastało się do jelit i mogło grozić "skrętem kiszek". Pozniej kilka lat bylam na cotygodniowych a pozniej co kilkumiesiecznych kontrolach. Wyjechałam za granicę. Poszlam po tabletki i byłam bardzo zdziwiona, że dostałam je od razu, za darmo, bez badań, jedynie na podstawie wywiadu i zmierzonego ciśnienia. Sugerowałam pielęgniarce (w Anglii to one zajmują się tymi sprawami), że kiedyś miałam operację, czy przewidziane jest jakieś badanie. Ale wysłała mnie tylko na cytologię, która wyszła ok. 4 lata brałam sobie tabletki i nikt mnie nie chciał badać sugerując, że nie ma obawy, cysta nie musi wrócić. Pewnego dnia dopadły mnie traszliwe bóle brzucha w pracy
Obserwuj wątek
    • Gość: emka Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 05.01.10, 21:16
      No nie dramatyzuj,że aż ta służba zdrowia w UK taka zła- na palcach można
      policzyć ginów w Polsce którzy przed przepisaniem tabsów wysyłają na badania-
      też raczej na podstawie wywiadu i próbowanie do skutku.
      Nie stać cię na wyjazd do Polski i leczenie- a sądzisz,że będzie cię stać
      prywatnie w UK? Przelicz sobie chociażby koszt zwykłego USG albo samej wizyty....
      Zawsze jak pojedziesz do Polski podleczyć się możesz poprosić rachunek za usługę
      z adnotacją,że było to emergency- wtedy brytyjski NHS zwróci ci koszty.
      Ponadto jako obywatel UE masz prawo leczyć się tam gdzie chcesz.
      Poszperaj na necie polskim i angielskim.
    • cafem Re: Sluzba Zdrowia w UK 05.01.10, 22:09
      Przepraszam, jesli uraze - ale nie wiedziec czemu ci, ktorzy
      doskonale znaja jezyk i generalnie sobie w zyciu radza, jakos nie
      maja takich problemow.

      Mieszkalam w UK cztery lata.

      Czy wiesz, ze istnieja poradnie urologiczno-ginekologiczne typu
      walk-in, gdzie nie ma rejestracji, nie musisz nawet podawac swoich
      danych i badania masz robione bezplatnie? Wszystkie leki, ktore Ci
      tam zaleca dostajesz do reki tez BEZPLATNIE.
      Bylas tam kiedys? Jesli tak sie martwisz zdrowiem, dlaczego nie
      pojdziesz tam?
      Lekarz pierwszego kontaktu ma wystarczajaco duzo
      problemow ze swinska grypa...

      Ja dostalam skierowanie na USG dopochwowe i USG brzucha tylko z
      powodu czestych zapalen pecherza. Od lekarza pierwszego kontaktu.
      Rownoczesnie w podstawowej przychodni NHS zrobiono mi 5 roznych
      testow - na bakterie, chlamydie i grzybice.

      Cytologie w UK robi sie co trzy lata, wiec nie sciemniaj, ze przez
      cztery lata sie nikt nie zainteresowal. Mozliwe, ze zmienilas adres
      i nie poinformowalas przychodni, wiec przysylali Ci skierowania na
      stary adres.
      Na dodatek w wypadku innego wyniku cytologii niz 1 (czyli idealnie),
      na cytologie przez kolejne 3 lata wzywana jestes co 6 miesiecy. I
      dopiero po ilus tam idealnych wynikach pod rzad przelaczaja Cie znow
      na tryb trzyletni.

      Powiedz mi, jakie inne badania robi ginekolog w Polsce, zanim
      przepisze pigulki? Cytologie, mierzy cisnienie i przeprowadza ogolny
      wywiad.
      Wywiad w UK masz przeprowadzony na samym poczatku, gdy zapisujesz
      sie do przychodni. Tam wpisujesz wszystkie przebyte choroby,
      operacje, a rowniez historie chorob najblizszej rodziny. Prawda?
      Wszystkie te dane wprowadzane sa do komputera.
      I kazdy lekarz, do ktorego kiedykolwiek gdziekolwiek w UK idziesz,
      ma te dane na monitorze.

      Lekarza wybierasz sobie sama. Masz prawo rowniez do zmiany lekarza
      bez podania przyczyny. Twoja sprawa, czy chcesz sie leczyc u
      Hindusa, czy u Anglika.

      Dopiero teraz zadzwonilas po wyniki badan robionych we wrzesniu???
      W styczniu??
      Trudno uwierzyc, ze zgubili/zapomnieli, bo do mnie dzwonili nawet z
      wynikami glupiego wymazu z gardla (sprawdzali, czy to angina ropna,
      czy przeziebienie wirusowe)...

      Po prostu warto zadbac o swoje zdrowie zanim zacznie sie nagle
      krwawienie i nagle problemy i wtedy wyzywac sie na kim popadnie.
      Angielska sluzba zdrowia jest o wiele lepsza niz polska. Tylko
      trzeba nauczyc sie w niej poruszac.
      • asik-asik Re: Sluzba Zdrowia w UK 06.01.10, 18:06
        1. Nie znam doskonale języka, ale wystarczająco, żeby każdy normalny człowiek mnie zrozumiał - tym bardziej osoba po wyższych studiach medycznych. Jeśli mówię, że miałam to i to i warto w TYM przypadku o trochę więcej uwagi to dziwi mnie, że jestem totalnie olana.

        2. Nie wiem o poradniach, o których piszesz - dzięki za informację.

        3. Lekarz pierwszego kontaktu absolutnie nie zajmuje się świńską grypą. Panuje powszechny zakaz kierowania się do przychodni w tym wypadku.

        4.O cytologii pisałam przecież - miałam robioną z wynikiem ok. - 2 lata temu, więc mam jeszcze czas na następną. Podobnie jak servical screening. Nie pisz, że ściemniam, tylko naucz się czytac.

        5.Nie mam pojęcia jakie badania robi polski ginekolog, kiedy pierwszy raz idzie do niego dziewczyna z prośbą o pigułki. Mnie po prostu położył na fotel i zbadał. Szczegóły?

        6. Dzwoniłam juz wczesniej w sprawie swoich badan, ale wtedy jeszcze ich nie bylo... Może masz szczescie ze z Toba sie kontaktowali - do mnie jednak nikt nie dzwonił. I nie twierdzę, że w UK jest gorzej, bo w PL moi rodzice dali w łapę (dowiedziałam się po i nie miałam zbyt wiele do gadania), żeby mi to zrobili jakos szybko i po ludzku. Zreszta kazdy chyba wie, jak to wszystko wyglada...
        Ale czasami zastanawiam się, czy wszystko ok, kiedy np. kolezanke z zapaleniem wyrostka leczą paracetamolem przez tydzien w szpitalu...
        Albo kiedy ide do GP z bialo czerwonym gardlem i o słysze, ze o antybiotyku nie ma mowy, bo MOZE to wirus... Sama nie jestem zwolennikiem naduzywania antybiotyków (a juz zwlaszcza, kiedy ludzie na własna reke probuja leczyc wirusy), ale sama napisalas, ze w Twoim przypadku zrobiono CI wymaz...

        Nie chciałam się tu jakoś użalać nad sobą, po prostu poczułam się przybita i bezradna...
        Po za tym personel, pielegniarki i lekarze sa zyczliwi i sympatyczni - to trzeba przyznac.

        • princess_yo_yo Re: Sluzba Zdrowia w UK 06.01.10, 18:20
          wspolczuje, nic tylko pracowac nad jezykiem, mnie jakos takie
          historie nie spotykaja. masz internet i nie znalazlas tam GUM
          clinic? cokolwiek dziwne.

          im lepsza dzielnica tym lepsze przychodnie, moze sie przeprowadz?
        • Gość: cafem Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: 81.13.218.* 06.01.10, 18:23
          1. Cervical screaning to WLASNIE cytologiawink A nie dwa rozne
          badania.
          2. Lekarz, ktory Cie kladzie na fotelu, cysty i tak nie wybada.
          3. Zrobiono mi wymaz z gardla, bo sie upieralam, ze to angina ropna
          (mialam biale czopy na migdalach), a lekarka - ze wirus. Dwa dni
          pozniej mialam wynik - wiruswink Lekarka miala racje, ze nie chciala
          dac antybiotyku. Po trzech dniach samo przeszlowink

          Zamiast sie zalic wybierz sie do poradni zdrowia seksualnego. Po to
          one sa.
          Tak jak idziesz w Polsce prywatnie/nieprywatnie do ginekologa, tak w
          UK chodzi sie do owych poradni. Z ta roznica, ze nie musisz czekac
          tygodniami na wizyte ani nic placic. Idziesz i jestes przyjeta.

          Chodzac do swojego GP zawracasz mu glowe tak jakbys w Polsce szla do
          internisty z prosba o wymaz z pochwy...
          • mel.la Re: Sluzba Zdrowia w UK 08.01.10, 08:50
            Zamiast sie zalic wybierz sie do poradni zdrowia seksualnego. Po to
            one sa.


            Poradnia zdrowia seksualnego zajmuje sie uswiadamianiem kobiet odnosnie
            bezpiecznego wspolzycia oraz chorobami przenoszonymi droga plciowa. wink
            • Gość: cafem Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: 81.13.218.* 08.01.10, 09:00
              Nie tylko.
              Sa to czesto rowniez oddzialy urologiczno-ginekologiczne, np. tutaj:
              www.blancheheriot.info/
        • issey_miyake Re: Sluzba Zdrowia w UK 07.01.10, 00:44
          asik-asik napisała:

          > Sama nie jestem zwolennikiem naduzywania antybiot
          > yków (a juz zwlaszcza, kiedy ludzie na własna reke probuja leczyc wirusy),

          Antybiotykami leczy się zakażenia bakteryjne, a nie wirusowe.

      • princess_yo_yo Re: Sluzba Zdrowia w UK 06.01.10, 18:16
        daj spokoj, autorka watku zyje w jakiejs alternatywnej
        rzeczywistosci gdzie pielegniarce sugeruje sie ze mialo sie operacje
        a nie podaje wszystkie dane w formularzu zapisu do przychodni, a
        pielegniarka kieruje do GP - chociaz w sumie jak ktos sie bez sensu
        umowil z pielegniarka zamiast z lekarzem to trudno sie dziwic...


        • Gość: Rachela Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: *.aster.pl 06.01.10, 18:37
          >Skierował mnie na badania krwi markerem nowotworowym, aby od ich >wyniku
          uzależnic operację... OD wrzesnia czekam na te wyniki - >obiecali się
          skontaktować, a tu dupa. Więc zadzwoniłam i okazało się, >że ich nie ma,
          ponieważ nigdy nie pobrano mi krwi...

          czyli myślałaś, że on ci tym markerem coś narysuje?

          musiał powiedzieć, na czym to badanie polega. a jeśli nie, to trzeba było
          zapytać... ja przynajmniej tak robię, jak czegoś nie wiem.
          no tak, przecież 100 razy łatwiej pisać na forum że służba zdrowia w Wielkiej
          Brytanii jest "be" niż się orientować.
      • Gość: emka Święta prawda.... IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 06.01.10, 18:43
        ...ale już mi się nie chciało tyle klepać. Jak poszłam do GP (hinduska) z
        potężnym zapaleniem gardła i nalotem na migdałach to mi od razu antybiotyku nie
        przepisała tylko najpierw pobrała wymaz do badania- w Polsce na bank mam od razu
        najmocniejszy antybiotyk....
        • issey_miyake Re: Święta prawda.... 07.01.10, 00:51
          Gość portalu: emka napisał(a):

          > w Polsce na bank mam od raz
          > u
          > najmocniejszy antybiotyk....

          To prawda. Lekarze są tak nieumyślni w tym co robią, że szkoda gadać.
          Najchętniej na wszystko, by dali leki, na kiepski nastrój raz na ruski nastrój
          od razu przeciwdepresyjne - śmiech na sali. I to zarówno pierwszego kontaktu jak
          i dermatolodzy, pediatrzy. Jak ktoś nie ma zielonego pojęcia o tym co to
          wirus/bakteria to tak wykupuje wszystko co mu zapiszą.. I nawet nie zapyta - a
          po co to? Bo? bo lekarz to bóstwo, autorytet - niestety często nie.
          • issey_miyake ruski rok - nt. 07.01.10, 00:52
    • asik-asik Re: Sluzba Zdrowia w UK 06.01.10, 19:57
      A co wy takie zgryzliwe?
      syndrom polaka na obczyznie sie udzielil? Poczucie wyzszosci?
      Nie kazdy musi sie orientowac w systemie przychodni itp - nie kazdy choruje i nie biega do lekarza z byle pie......
      Postepowalam jak typowy czlowiek w potrzebie - poszlam do swojej przychodni po rade... Czy to moja wina, ze zajela sie mna pielegniarka ?
      • Gość: gosc Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 20:00
        cecha charakterystyczna Polaka wszędzie - najpierw zmiesza z błotem a potem
        zaczyna się dowiadywać (i oczywiscie lekarz pierwszy do bicia)
        • carmelaxxx Re: Sluzba Zdrowia w UK 06.01.10, 21:29
          ja nigdy nie mialam problemow u lekarza w uk , cala rodzina korzystamy i
          jestesmy zadowoleni. Chyba jednak sprawa znajomosci jezyka i przekazania
          lekarzowi co nam lezy na watrobie jest najwaznijsza. Jeden tylko lekarz w
          lokalnej przychodni nie przypadl mi do gustu ale teraz po prostu odmawiam wizyty
          u niego i prosze o rejestracje do innego.
    • Gość: petra Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: *.chello.pl 07.01.10, 07:04
      Asi smile masz rację- koleżanki zgryźliwe i delikatnie mówiąc wink
      Od mojej siostry słyszałam, że np. w życiu nie rodziłaby w UK ( mieszkali tam przez kawałek czasu, kawałek czasu temu ). Czyli coś na rzeczy musi być big_grin

      A koleżanki...wyjątkowo zorientowane w służbie zdrowia w UK , ale też i w polskiej smile Nie generalizujmy. Nie każdy lekarz to "antybiotykodawca" , ale prawie każdy Polak to lekarzo-prawnik wink To oni wymuszają od lekarzy co chcą a lekarz też człowiek, może mieć dość użerania się z lekarzo-prawnikiem i na odczepne daje ten lek, który pacjent sobie życzy.
      Swoja drogą to właśnie za granicą w krajach na poziomie UK jest najwięcej lekoopornych szczepów bakterii bo taki luz w szpitalach. Niestety pewne mody przychodzą i do nas sad
      • Gość: cafem Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: 81.13.218.* 07.01.10, 08:56
        O, popatrz, a Ty sie znasz?
        Bo siostra powiedziala?
        A siostra tez angielski zna tak jak Asik, czyli cervical screaning to
        cos innego niz cytologia? big_grin

        Swoja droga zastanawiam sie, jak Asik wytlumaczyla lekarzowi historie
        z cysta i operacja, skoro nie zna tak podstawowych pojec...
        • Gość: petra cafem... IP: *.chello.pl 08.01.10, 09:20
          Mąż siostry wyjechał na kontrakt z dużej, państwowej polskiej firmy. Ona podjęła pracę londyńskiej firmie na stanowisku równorzędnym z angikami, więc nie imputuj swoich wymysłów tongue_out

          Co do szczepów bakterii to właśnie w szpitalach wyhodowali różne ustrojstwa oporne prawie na wszystko. A to, że szybciutko wysyłają do domu to się nie dziw, bo jak pacjent załapie szpitalny syf to sprawa w sądzie murowana suspicious

          Znajomej córka niedawno urodziła w UK. Szybciutko wyszła do domu, apotem męczyła się z przedłużoną żółtaczką dziecka, bo położna w domu sprawdzała na oko.

          Aha...i siostra klęła na przedszkole, w którym dzieciom nie zmieniało się butów big_grin

          P.S.
          Mieszkam w Polsce. Antybiotyk brałam parę razy i to w bardzo konkretnych okolicznościach. Dzieci też na czuja nie leczę antybiotykami.
          • Gość: cafem Re: cafem... IP: 81.13.218.* 08.01.10, 09:37
            Pozwol, ze cos objasnie.
            Angielski system opieki zdrowotnej rozni sie nieco od polskiego.
            Przede wszystkim jest bezplatny dla wszystkich obywateli (takze
            bezrobotnych albo przebywajacych z wizyta dluzej niz 3 miesiace), a
            nie tylko pracujacych i placacych skladki.

            W Anglii istnieje spory podzial klasowy spoleczenstwa.
            Jesli masz dobra prace, to zarabiasz wiecej, mieszkasz w lepszej
            dzielnicy i masz lepsze przychodnie i lepszych lekarzy. Dlaczego?
            Otoz dlatego, ze mieszkancy tej dzielnicy maja duze dochody (bo
            placa duzo za mieszkania), wiec placa duze podatki, a wiec maja
            spory wklad na sluzbe zdrowia, ktora jest finansowana z podatkow.
            W takiej dzielnicy, w przychodni, nikt cie nie odesle do
            pielegniarki, a w przedszkolu dzieciom zawsze bedzie zmienialo sie
            buty.
            Dodajmy, ze polowa mieszkancow dzielnicy ma prywatne ubezpieczenie
            medyczne, bo wiekszosc dobrych angielskich firm je oplaca.

            Jesli masz malo platna prace, naturalnie mieszkasz w jednej z
            biedniejszych dzielnic, w ktorej spora czesc to nielegalni
            imigranci, ludzie zyjacy z zasilkow oraz wykonujacy najpodlejsze
            prace.
            Nie oczekuj tam ani dobrej przychodni (zaden dobry lekarz nie bedzie
            szukal tam zatrudnienia), lekarze maja tam dosyc uzerania sie z
            patologicznymi pacjentami, nikt nie bedzie inwestowal w ladny wyglad
            przychodni, bo i tak ja nieposluszne dzieciaki zdewastuja; a w
            przedszkolach przedszkolanki beda mialy serdecznie gdzies, czy
            dziecko bedzie czyste, czy tez nie. Bo przeciez pracujacy oboje
            rodzice, ktorych nie stac na nianke ani drozsze przedszkole i tak
            nie maja wyjscia i ich dzieci i tak musza pozostac w tym konkretnym
            przedszkolu.

            Oczywiscie sa tez dzielnice posrednie pomiedzy skrajna biedota i
            skrajnym bogactwem i oczywiscie tam mozesz tez oczekiwac jedynie
            przecietnego poziomu uslug.

            A siostra i maz nie mieli prywatnego ubezpieczenia skoro dla tak
            duzych dobrych firm pracowali? Wystarczy przeciez, ze jeden czlonek
            rodziny ma do niego dostep i cala rodzina zostaje objeta prywatnym
            leczeniem...




            • Gość: petra Re: cafem... IP: *.chello.pl 08.01.10, 19:15
              Ja nie napisałam, że byli źle traktowani, ale że jej się nie podobało. Tak jak u nas nie każdemu wszystko pasuje, tak i tam jest.
              Przy najbliższej okazji zapytam o co dokładnie jej chodziło. Niestety mieszkamy w innych miastach i rzadko się widujemy.
              Nie wiem w "jakiej " dzielnicy mieszkali, ale to mieszkanie ( nie wiem czy tam się to tak akurat nazywa ) mieli własne, więc mogli ze względu na cenę kupić w nieco gorszej.
              W każdym razie bez żalu sprzedali tamto mieszkanie i wrócili do Polski big_grin
              • Gość: gosc Re: cafem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 19:25
                niezwykle istotne argumenty, doprawdy
      • carmelaxxx Re: Sluzba Zdrowia w UK 07.01.10, 11:54
        Serio? Az tak kuruja antybiotykami w UK? Dziwne bo ja tylko raz dostalam
        antybiotyk w ciagu 3 lat i nie byl na kaszelek tylko zupelnie inna przypadlosc.
        Co wiecej w UK nikt nie biega z byle katarkiem i kaszelkiem do lekarza tak jak
        to sie dzieje w PL, ludzie z tego co widze sa o wiele bardziej odpornijsi na
        przeziebienia, i jesli mowia ze ktos jest chory to jest naprawde chory .
        Btw, wlasnie jestem w ciazy i nie wyobrazam sobie jechac do Pl specjalnie zeby
        urodzic. Tutaj nie musze lezec iles dni w szpitalu, po paru godzinach moge
        wrocic do domu jesli czuje sie na silach ale i tez nikt nie wygania. Nikt mnie
        nie bedzie celowo nacinal, lobil lewatywy itp upokarzajacych zabiegow. To ja
        urodze i polozna jest dla mnie a nie ja dla niej !
    • Gość: ja Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.10, 16:21
      aż żal czytać jak kpicie i dogryzacie dziewczynie, to są jej odczucia i chciała
      się nimi podzielić, ma prawo to jest forum!

      ja znam angielski i kilka przypadków z mojego życia w UK

      - córka ma objawy ospo podobne- dzwonię każą przyjść po leki,mam dziecka nie
      przyprowadzać, nie będą oglądać
      - idę do ogólnego z przewlekłymi bólami brzucha, każe mi samej nacisnąć i
      odpowiedzieć czy boli
      - pielęgniarka zakładająca kol. spiralę, każe przyjść po miesiączce, po czym
      nadrywa jakąś część narządów rodnych i mówi do mnie( byłam tłumaczem) miała nie
      przychodzić mając miesiączkę!
      - mam stan zapalny zęba, dentysta każe dzwonić do GP po antybiotyk więc GP pyta
      mnie jaki ma przepisać itp. itd.

      do dupki jest służba zdrowia w GP a szczególnie te ciemne nacje- rasistką nie
      jestem mam męża roma

      a do walk in center nie każdy ma ochotę iść i czekać kilkanaście godzin na przyjęcie
      • Gość: cafem Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: 81.13.216.* 07.01.10, 17:11
        Z mojego zycia wziete:
        - Mialam ospe wietrzna. Kazali przyjsc.
        Za tydzien tez kazali przyjsc gdy zadzwonilam, ze mam wrazenie, ze
        mam powiklania. Zostalam przyjeta z miejsca, bez czekania na swoja
        kolej, by innych w poczekalni nie zarazac.

        - Kilkanascie godzin w poczekalni w walk in center? To az tyle
        godzin jest tam otwarte?
        Najdluzej czekalam 45 min. A gdy zadzwonisz i sie umowisz na wizyte,
        nie czekasz dluzej niz 15 min.

        Moze na jakis konowalow trafialas. Ja sobie sluzbe zdrowia w UK
        bardzo chwale, bo zajeli sie moimi problemami o wiele lepiej niz w
        Polsce - w Pl slyszalam, ze sobie "wymyslam", a UK mnie zbadali i
        WYLECZYLI.
        • princess_yo_yo Re: Sluzba Zdrowia w UK 07.01.10, 17:13
          z lekarzami tak jak z kazdym innym zawodem - sa ludzie wybitni,
          dobrze wykonujacy swoje obowiazki i partacze + pare jeszcze stanow
          posrednich. dotyczy to kazdego kraju i nigdy sie nie zmieni.
    • Gość: n. Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: *.bb.sky.com 07.01.10, 21:43
      Asik nie przejmuj się co ludzie piszą. Mieszkam już bardzo długo w
      UK, nie ma nic gorszego niż być chorym w tym kraju, rodzic dziecko,
      albo iść do dentysty. Służba zdrowia jest na fatalnym poziomie.
      Spotkałam sporo lekarzy Hindusow, których angielski jest na prawdę
      fatalny. Angielskie GP jest najgorszym, które znam (mieszkalam,
      prócz Polski, również w USA i we Włoszech). Uważam, ze gdyby Polacy
      na Wyspach oglądali angielska telewizje (programy informacyjne), to
      doskonale wiedzieliby o problemach w angielskiej służbie zdrowia, o
      tym jak groza im zamknięcia, jakie maja problemy z utrzymaniem
      czystości i ze znalezieniem porządnego personelu. Nawet Anglicy boja
      się angielskich szpitali... Pozdrawiam.
      • Gość: cafem Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: 81.13.218.* 07.01.10, 22:06
        Ogladasz polskie programy informacyjne? Moglabys oszczedzic
        porownan.

        Niestety w przypadku Asik - jak i w przypadku wiekszosci Polakow za
        granica - problemem jest bariera jezykowa, nie sluzba zdrowia.
        A jak ktos napisal - konowaly moga trafic sie wszedzie, ale nie za
        kazdym razem.
        W przypadku Asik doskonale widac, ze nie potrafila nawet umowic sie
        na spotkanie z lekarzem, aby przedyskutowac sytuacje.
        Jesli czlowiek ma wizyte u lekarza, to nie wysylaja go do
        pielegniarki!
        Zaloze sie, ze karcie zapisu do przychodni rowniez swojej historii
        choroby nie umiescila...
        • mel.la Re: Sluzba Zdrowia w UK 08.01.10, 09:11
          Niestety w przypadku Asik - jak i w przypadku wiekszosci Polakow
          za
          granica - problemem jest bariera jezykowa, nie sluzba zdrowia.


          Tak Ci sie tylko wydaje ale nie masz racji. Mieszkam w Holandii 20
          lat i znam bardzo dobrze jezyk i o holenderskiej sluzbie zdrowia mam
          podobne zdanie, jak wyzej o UK. Owszem, konowaly sa wszedzie, tylko
          ze tu wiekszosc lekarzy to konowaly i znalezc dobrego lekarza jest
          bardzo trudno. Nie porownuje holenderskiej sluzby zdrowia do
          polskiej( Asik tez tego nie robi) bo to zupelnie inna bajka...ogladam
          polska tv i jestem wstrzasnieta po ostatnim programie jakim
          ogladalam, ze przez zmiane jakis przepisow wielu ludziom odmowiono
          chemoterapii ! Tylko ze od takiego bogatego kraju jak Holandia
          oczekiwalabym czegos wiecej niz leczenia paracetamolem wiekszosci
          chorob ( cala Europa sie z tego smieje). W Holandii oszczedza sie na
          sluzbie zdrowia z roku na rok coraz wiecej, a na ubezpieczenie
          placimy duzo - ja place co miesiac 150 euro. Tutaj od chorob
          kobiecych jest lekarz rodzinny i tylko w przypadku, kiedy nie daje
          sobie rady kieruje do ginekologa. A ze g...o sie zna, bo liznal
          wszystkiego po trochu nie najlepiej sie na tym wychodzi. Przez
          niewiedze i zaniedbanie mojej poprzedniej lekarki domowej musialam
          przejsc operacje i wiem na 100% gdybym od razu trafila do gina tej
          operacji by nie bylo.
          Polskie pielegniarki pracujace w nl wypowiadaly sie, ze gdyby mialy
          trafic do szpitala to czolgalyby sie do belgijskiej granicy lub do
          Niemiec. Wiec co tu duzo mowic...
          • Gość: cafem Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: 81.13.218.* 08.01.10, 09:20

            > Niestety w przypadku Asik - jak i w przypadku wiekszosci
            Polakow
            > za
            > granica - problemem jest bariera jezykowa, nie sluzba zdrowia.


            W zasadzie mialam na mysli wiekszosc Polakow konkretnie w UK...

            Zagdzam sie, ze nie jest idealnie, ale NIGDZIE nie jest idealnie!
            W Polsce tragedia, piszesz, ze w Holandii kiepsko, w innych krajach
            tez narzekaja, ale takie po prostu sa wszedzie standardy i nie
            oczekujmy utopijnej sluzby zdrowia, ktorej NIGDZIE na swiecie nie
            ma.

            Chcesz miec idealna opieke zdrowotna, lecz sie prywatnie.

            Ja po prostu jestem pozytywnym przykladem sluzby zdrowia w UK, bo
            zajeto sie nie raz skutecznie moim problemem, kiedy antybiotyk byl
            potrzebny to go dostawalam, kiedy skierowanie na dodatkowe badania,
            tez je dostawalam, a przypadek Asik to jakas irrealna rzeczywistosc.

            Spotkanie z pielegniarka dostaje sie zazwyczaj, gdy przypadek jest
            nagly, a czlowiek nie jest w ogole w przychodni zarejestrowany.
            Gdy sie skompletuje dokumenty i sie nalezy do przychodni, spotkanie
            z lekarzem mozna dostac juz tego samego dnia!

            A juz ten przypadek z niepobraniem krwi - przeciez to kompletne
            niezrozumienie sie z lekarzem. I Asik oskarza lekarza, ze
            angielskiegpo nie znalbig_grin

            Szczerze mowiac mi jest wrecz szkoda tych angielskich lekarzy,
            ktorzy na co dzien musza przyjmowac ludzi, z ktorymi kompletnie nie
            mozna sie porozumiec; mozna jedynie zgadywac, o co pacjentowi
            chodzi...
      • evee1 Re: Sluzba Zdrowia w UK 08.01.10, 03:17
        > również w USA
        To napisz moze jakie sa koszty opieki zdrowotnej w USA i jak wyglada
        tam ubezpieczenie zdrowotne. I wtedy porownaj to z bezplatna sluzba
        zdrowia w UK.
      • Gość: emka Re: Sluzba Zdrowia w UK IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 08.01.10, 22:09
        Tia........pierniczysz jak potrzaskana.
        Właśnie wróciłam od stomatologa- pięknie mi w Polsce zęba spartololi.
        Co do rodzenia dzieci- ile dzieci urodziłaś w Polsce, a ile w UK- tak dla pełni
        obrazu. Kolejnego porodu życzę w Polsce gdzie poziom traktowania
        pacjentki-rodzącej urąga wszelkiemu człowieczeństwu.
        Za poród rodzinny każą ci zapłacić-mimo,że wbrew prawu- jak będziesz miała na
        tyle szczęścia to może uda ci się zapłacić za znieczulenie bo przeważnie nie ma
        takiej opcji ze względu na brak anestezjologa- w UK masz za darmo i na
        zawołanie. No i życzę "miłej" położnej wrzeszczącej na ciebie "co się drzesz",że
        nie wspomnę już o braku możliwości pozycji podczas porodu, lewatywy obowiązkowej
        no i najfajniejszej rzeczy obowiązkowego nacięcia krocza.
        Faktycznie nic tylko w Polsce oddać się w ręce NFZ....
        • carmelaxxx Re: Sluzba Zdrowia w UK 09.01.10, 11:55
          dokladnie, jak by w Pl byly iodpowiednie standarty traktowania pacjenta moze i
          by lepiej bylo ale niestety wiekszosc lekarzy i personelu sredniego wylewa swoje
          frustracje na pacjenta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka