madzia-16
17.11.10, 19:34
Witam. Miałam nadżerkę jakieś 5 lat temu. Miałam zabieg - krioterapię. Urodziłam dziecko 3 lata temu. W styczniu miałam cytologię II grupa (jak zawsze). Ostatnio byłam u lekarza i szok - nadżerka wielkości 5 zł.!!! Odkładałam wizytę bo sobie myślałam w styczniu byłam i nic mi nie dolega więc nie muszę się spieszyć. Teraz biorę globulki dopochwowe - Albothyl. Ginekolog mówi że chce stan zapalny wkoło podleczyć i później zobaczyć czy znowu ten zabieg będzie potrzebny. Pytałam ginekolog czy ta nadżerka będzie tak nawracać na to odpowiedź że trzeba porządnie zlikwidować i nie będzie. Czyli moja myśl że widocznie nie miałam zrobionej dobrze tej krioterapii? A to ta sama ginekolog cały czas. Mam do niej duże zaufanie. Jet naprawdę specjalistką. Czy słusznie jej ufam? Czytając na forum na temat nadżerki padały wypowiedzi o badaniu kolposkopia - lekarka tego nie proponowała. Czy powinnam iść jeszcze do innego ginekologa? Jak czytałam forum to dużo kobiet pisało że już długo - parę lat - ma nadżerkę. Czy można to tak zostawiać na tak długi czas?