Witam wszystkich, którzy to czytają

ale moje zapytanie kieruje do kobiet
i dr ginekologów.
Przy ostatniej wizycie u ginekologa, lekarz kolejny raz wspomniało Nadżerce.
Leczyłan się na to, ale nie przynosiło to żadnego rezultatu. Tym razem
zaproponował mi zabieg: Krioterapii. Podobno polega to za "zamrożeniu"
dziadostwa.
Chciałam wiedzieć co to takiego, czy Któraś z Pań poddawała się temu
zabiegowi, ile to kosztuje (bo lekarz powiedział mi że może to wykonać tylko
w swoim prywatnym gabinecie ... za 200 zł!!!
Napiszcie prosze o swoich przypadkach. Chodzi mi o szczere opinie.