iwka25
06.05.05, 22:12
Wszystko zaczęło się od niewinnego - jakby się mogło wydawać - plamienia. Do
tego dochodził uciążliwy ból w dole brzucha (coś na kształt kłucia). Wybrałam
się więc do mojego gina - dr Aliny W. (Oleśnica). Przy pierwszej wizycie
Pani Doktor zrobiła mi USG i stwierdziła, że z jajnikami jest wszystko w
porządku i dała mi skierowanie na badania: m.in. morfologia i OB. Po
odebraniu wyników okazało się, że mam zbyt wysokie OB (norma 10/20 podczas
gdy ja miałam 32/64!!!). Szukałam więc przyczyny gdzie indziej... Wybrałam
się więc do chirurga na USG jamy brzusznej, który stwierdził iż ze strony
chirurgicznej jest wszystko w porządku. Dodał, że nie podobają mu się jednak
moje jajniki. Zrobił mi zdjęcia i opisał je. W między czasie ponowiłam
badania i okazało się, że OB jeszcze bardziej podskoczyło (45/73) a
hemoglobina spadła. Ból i krwawienie nie ustępowały. Ponownie zawitałam do
Pani Doktor. Pokazałam zdjęcie wykonane u chirurga i usłyszałam słowa "Ja w
sumie nie wiem co to jest". Do tego ciągle utrzymywała wersję iż moje wyniki
są spowodowane stanem zapalnym zeba. W dalszym ciągu leczyła mnie na
niewydolność hormonalną jajników, choć po wykonaniu badań okazało się iż
hormony są w normie.
Po namowach rodziny postanowiłam zasięgnąć porady innego specjalisty.
Wybrałam się więc do dr Jana K. (Wrocław), który od razu powiedział mi, że
mam ostre, przewlekłe zapalenie jajników. Dowiedziałam się także, że gdybym
zwlekała jeszcze tydzień to zmuszony byłby usunąć mi jajniki.
Jestem teraz w trakcie leczenia i widoczna jest już poprawa. Na moje
pytanie "Czy będę jeszcze mogła zajść w ciążę ?" usłyszałam iż Doktor nie
może mi zagwarantować tego w 100%. Mam 26 lat i całe szczęście, że mam już
jedną córeczkę.
Piszę tego posta ku przestrodze innych, młodych kobiet. Dziś wiem, że nie
należy ufać tylko jednemu lekarzowi...
Pozdrawiam.
Iwona.