Dodaj do ulubionych

Wyrywanie osemki

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.05, 14:19
Witam. Ide dzis na wyrwanie osemki, czuje potworny bol, gdyz doszlo u mnie do
zapalenia dziasla. Mam za malo miesjca w szczece, osemki wyrosly za daleko
powodujac przygryzanie dziasla, no a dalek to juz podzialaly bakterie...
Mam pytanie, czego mam sie spodziewac przy wyrywaniu? Nie mialam nigdy
usuwanego zeba, nie wiem czy to boli. Podobno osemki sie dlutuje, jak to
wyglada, bo brzmi strasznie. Szczerze mowiac bardzo sie boje i chcialabym
wiedziec mniej wiecej co sie bedzie dzialo smile
Obserwuj wątek
    • Gość: Jago Re: Wyrywanie osemki IP: 213.25.20.* 31.08.05, 14:36
      Rozumiem twoje obawy, miałam dłutowane 3 ósemki.
      Nic miłego, ale robią to w znieczuleniu. Wiem, że mozna też w narkozie.
      Boli niestety potem i się puchnie, polecam zimne okłady np. nalezy przykładac
      kawałkiem czegoś zamrożonego (owinąć w szmatkę) nawet kilka godzin.
      Przez kilka dni są problemy z jedzeniem, tak więc dieta płynna.
      Poproś lekarza,żeby zapisałci cos mocnego przeciwbólowego (ale nie Tramal)
      najlepiej Pyraglinę w zastrzyku.
      I trzymaj się, da się przezyć
      • Gość: ewa Re: Wyrywanie osemki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.05, 14:38
        A sam zabieg dlugo trwa? Boje sie dłutowania, wiem, ze jest w znieczuleniu, ale
        to jak dotad (na szczescie) moj najpowazniejszy zabieg chirurgiczny uncertain
        • Gość: xpk Re: Wyrywanie osemki IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 31.08.05, 14:41
          to zalezy od przypadku, ja spędziłam ponad dwie godziny na fotelu sad, dla mnie
          wtedy to była wieczność
        • Gość: jago Re: Wyrywanie osemki IP: 213.25.20.* 31.08.05, 14:50
          Za pierwszym razem też ze dwie godziny, potem to raczej szybko było i bez
          problemów.

          Zeby w ogóle nie były wyrosniete, tak więc trzeba było je wydłubać. I to
          własnie jest dłutowanie

          Jesli masz wyrośnietą ósemkę to nie powinno byc problemów. Znieczulenie,
          wyrywanie, ewentualnie szycie.

          Aha, dół jest gorszy, przynajmniej tak było u mnie.

          Odezwij się, jak było. 3mam kciuki
          • Gość: xpk Re: Wyrywanie osemki IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 31.08.05, 14:53
            ja też czekam na wieści, w razie czego pomożemy big_grin

            i idź na spokojnie! będzie dobrze!
    • Gość: xpk Re: Wyrywanie osemki IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 31.08.05, 14:37
      ósemke miałam kilka tygodni temu usuwaną operacyjnie, napewno spuchniesz wiec
      jeśli pracujesz załatw sobie zwolnienie na przynajmniej trzy, cztery dni,
      stomatolog powinien ci je sam zaproponowac po takim zabiegu, zaopatrz się w
      paste dentystyczną Solcoseryl, nie jest tania, ja ją dostałam, ale wydaje mi
      się że kosztuje około 40zł, boleć boli, ale napewno dostaniesz jakieś leki
      przeciw bólowe (ketonal forte, tramal) i bedzie dobrze,

      nie wiem co znaczy dłutowanie, ale ja miałam rózne straszne rzeczy robione, ale
      lepiej nie bede ci opowiadać, bądź dzielna, najbardziej bedzie bolało tylko
      znieczulenie, a potem bedzie ci wszystko jedno co ci robią

      powodzenia, jeśli ja przezyłam (moja pierwsza poważna wizyta u dentysty, bo mam
      zdrowe zęby) to każdy da rade

      i trzymaj się, ewentualnie potem możemy się policytować kto mial gorsze
      rzeczy big_grin
      • luka80 Re: Wyrywanie osemki 31.08.05, 14:40
        Jeśli twoje 8semki widać, to zapewne będą poprostu wyrwane i nie będzie
        konieczne dłutowanie ani operacja. Jeśli zwyczajnie będą wyrywane to nic
        strasznego, nie boli, bo dostaniesz znieczulenie.
        • Gość: xpk Re: Wyrywanie osemki IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 31.08.05, 14:42
          moja było widać częściowo, a jednak mialam usuwaną ją operacyjnie, naprawde
          wszystko zależy od przypadku, te zeby to małe cholery i rosną z różnymi
          komplikacjami

          pozdrawiam

          • luka80 Re: Wyrywanie osemki 31.08.05, 14:52
            Dokładnie tak jak napisała xpk, zależy od przypadku. Pewnie najpierw zrobią Ci
            zdjęcie zęba i wtedy się okaże, jak należy go usunąć. Nie martw się więc na zapas.
          • Gość: ewa Re: Wyrywanie osemki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.05, 14:53
            Moja jest wyrosnieta do konca, widac cala i jest przykryta takim ruchomym
            platkie dziasla, ktore sie odgryzalo i wlasnie przez to zapalenie... ale usune
            je w cholere, nie mam ochoty wiecej tak cierpiec jak teraz, sadze, ze zabieg
            nie bedzie nawet w czesci tak bolesny jak zapalenie dziasla. Dzieki za
            odpowiedzi, wieczorem napisze co i jak smile
            • Gość: xpk Re: Wyrywanie osemki IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 31.08.05, 14:57
              tez miałam takie ruchome dziąsło, inny stomatolog proponowal kieszonkę, ale
              moja wspaniala pani doktor, która robiła mi potem zabieg, powiedziała że
              robienie kieszonki jest w wielu przypadkach bezsensowny, bo odrasta i robi sie
              w koło macieja, a zapalenie tez miałam i wiem jaki to ból, też poszłam do
              dentysty tylko z tego powodu, no nic bede mocno zaciskać kciuki!!!
    • antonina_74 Re: Wyrywanie osemki 31.08.05, 15:51
      Niekoniecznie się dłutuje, ja miałam wyrwaną "na raz", trwało to sekundę. Potem
      trochę bolało ale to nic w porównaniu z bólem zęba, po tygodniu nie pamiętałam
      o rwaniu.
    • Gość: ewa JUZ PO IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.05, 19:03
      No i juz po wszystkim, strasznie nieprzyjemne to bylo. Dentysta powiedzial, ze
      to jedna z jego najgorszych osemek w karierze. siedziala okropnie gleboko,
      musial przecinac dziaslo. ALe juz po. Najgorsze rzeczywiscie znieczulenie,
      musialam dostac 4 zastrzyki, bo nic nie dzialalo, ale za to jak zaczelo, to
      mialam zdretwiala polowe twarzy. Samo rwanie nie boalo, racja, ale nieprzyjemne
      bylo, bo musial mna troche poszarpac. Teraz mam wielka dziure w dziasle, boli
      bardzo, ale nie dostalam zadnej recepty. I pytanie: czy to normalne, ze leci mi
      krew caly czas (saczy sie) i czy mam przygryzac wacik tak jak zaraz po zabiegu,
      czy lepiej to zostawic???
      • very_martini Re: JUZ PO 31.08.05, 19:22
        mojemu koledze ostatnio przez 2 dni leciała, i powiedzieli mu, że to nie szkodzi
        i tak ma być. Z wacikiem kazali uważać, żeby nie przeszkadzał w tworzeniu
        skrzepu za bardzo.
        Kup sobie homekulkę arnica montana 9, 15 albo 30ch i weź ze 3 razy, powinno
        przestać krwawić i zacząć się goić.
        Coraz bardziej się przerażam, mam w perspektywie wydłubywanie zęba i wcale mnie
        nie bawi ta perspektywa. Nie boję się, że będzie bolało, i tak się bez
        znieczulenia nie dam dotknąć, ale mnie ta szarpanina przeraża i ODGŁOSY. Bardzo
        słychać chrzęszczenie i chrupanie?

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • Gość: ewa Re: JUZ PO IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.05, 19:28
          Ja nie slyszalam zadnego chrupania i chrzeszcenia, tylko przy znieczuleniu
          slyszalam jak sie igla przebija, ale to da sie przezyc. Da sie wsyztsko przezyc
          skoro ja to przezylam, bo naprawde bardzo sie balam i jestem panikara.
      • Gość: xpk Re: JUZ PO IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 31.08.05, 19:23
        no mówiłam!!!

        troszkę mnie martwi brak recepty, czyżbys nie dostała antybiotyku? powinnaś
        dostać w/g mnie

        no to teraz ci powiem co ja miałam, u mnie ósemka nie chciała sobie dalej
        wyrosnąć, stąd stan zapalny, do tego to nachodzące dziasło, ząb nie mógł
        wyrosnąć bo wrósł pod siódemkę, po nacięciu dziąsła odpiłowała mi tą ósemke od
        sódemki, potem okazało się że korzeń jest zakrzywiony, więc tą ósemke na pół,
        podczas rwania ząb się kruszył i tez było sporo szarpania, po tygodniu
        ściągneli mi szwy, a tu guzik dziąsło nie chcialo się zrosnąc przez dwa
        tygodnie mimo szwów na bezmała pół szczęki, i znowu miałam cięte i zwszywane,
        brrr

        krew leci to normalne, powinna niedługo przestać
        dziura niestety jeszcze długo tam bedzie, troszke niepraktyczna ale da sie znia
        żyć wink

        kurcze szkoda że nie dostałaś jakiegoś porządnego leku przeciw bólowego, ja tam
        nie wierze w te apapy, ibupromy itp no ale ja jestem wogóle nieodporna na ból

        pozdrawiam
        • Gość: ewa Re: JUZ PO IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.05, 19:27
          Dentysta bardzo dobry, mam nadzieje, ze wiedzial co robi nie dajac mi
          antybiotyku... Troche mnie martwi, ze nie dal mi recepty na nic, bo nie wolno
          mi brac nic z paracetamolem, a boli mnie jak cholera uncertain. Najwazniejsze, ze juz
          po wszytskim.
          • Gość: xpk Re: JUZ PO IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 31.08.05, 19:29
            słuchaj wydaje mi się że jak juz nie będziesz mogła wytrzymac z bólu to możesz
            zadzwonić na pogotowie

            • Gość: ewa Re: JUZ PO IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.05, 19:33
              Nie, bez przesady, sama swiadomosc, ze teraz juz bedzie tylko lepiej, sprawia,
              ze mniej boli smile
            • delta77 Re: JUZ PO 31.08.05, 19:40
              ja rwalam ostatnio dwie szostki; jedna miesiac temu, a druga - przedwczoraj.
              Obie ze stanami zapalnymi i rwanie bylo niezbyt mile. Otoz na starcie byly to
              zeby, a raczej same korzenie, bo gore wypelniala w 80% plomba. Wiec mialam
              ciete dziasla, dlutowane zeby, oj ten ostatni byl koszmarny, bo chyba z pol
              godziny sie meczyli... - dlugie korzenie. Potem szycie i obowiazkowo antybiotyk
              (dalacin C). Dostalam tez proszki na recepte -p/bolowe, ale zjadlam tylko 2 jak
              zaczelo puszczac znieczulenie... Potem juz nie, bo mi szkoda zoladka na chemie
              i nawet juz nie bolalo. Teraz boje sie dotykac tego miejsca, ale jem juz ta
              strona, gdzie rwalam miesiac temu.
              Uwazam, ze warto chwile pocierpiec, zeby takie dziadostwo sie nie robilo
              (zapalenia).
              Pozdrawiam wszystkich, ktorzy juz rwali i tych co beda!
              Powodzenia
              • delta77 Re: JUZ PO 31.08.05, 19:42
                a wacik maialm wypluc po pol godzinie, a potem niczym nie plukac, nie jesc
                przez 2h, a do konca dnia nic cieplego i raczej tylko miekkie posilki
                wink
        • Gość: Andersena Po co antybiotyk??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 22:39
          Antybiotyk podaje się wtedy, jak JUŻ jest infekcja. Antybiotyków NIE PODAJE SIĘ
          PROFILAKTYCZNIE bo właśnie to naraza organizm na infekcję.

          Jakie wy bzdury czasami wypisujecie. ta o homeopatii, ta o antybiotyku na
          wszelki wypadek. kobiety opanujcie się
          • Gość: xpk Re: Po co antybiotyk??? IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 31.08.05, 23:08
            a stan zapalny? czym go się leczy?

            nie jestem lekarzem, dlatego chętnie się dowiem

            pozdrawiam

          • babe007 Re: Po co antybiotyk??? 01.09.05, 10:07
            No ja nie wiem, lekarzem nie jestem (a Ty Anderseno?), ale często słyszałam o
            podawaniu antybiotyków OSŁONOWO np. po operacji właśnie po to, żeby do infekcji
            nie doszło...

            Ale Ty takim autorytatywnym tonem to napisałaś, że chyba masz II stopień
            specjalizacji... ;-P
            • Gość: xpk Re: Po co antybiotyk??? IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 01.09.05, 10:54
              no napewno jest ekspertem wink

              a dalacin c to własnie taki antybiotyk, chyba wszyscy po zżbkach go biorą

              pozdrawiam
      • Gość: Jago Re: JUZ PO IP: 213.25.20.* 01.09.05, 08:18
        Cieszę się, że udało Ci się przetrwac i obys nigdy nie miała powtrórki.
        Mnie po pierwszym zębie, który był za duzy i nie nie miał gdzie wyrosnąć,
        dentysta powiedział, że tak bedę miała ze wszyskimi. I faktycznie zaliczałam
        chirurguę stomatologiczną rok po roku.
        Raz mi się upiekło bo wyrwali mi sódemkę i na jej miejsce wyrosła zdrowa piękna
        ósemeczka. Do tej pory muszę zapewniać dentystów, że to na prawdę jest ósemka.

        Najgorsze z całej imrezy było pierwsze wejście do gabinetu. Ktoś chyba nie
        pomyslał, bo aby dojść fotela, trzeba było przejść obok stołu na którym leżały
        rozłożone narzedzia. Wrażenia jak z wejścia do izby torur. Prawie nogi się pode
        mną ugieły.

        Siedziałam strasznie długo bo były problemy, ząb siedział głęboko i był duzy,
        ktoś trzymał mi głowę, dwóch lekarzy grzebało mi w paszczy, ja cała upłakana,
        usmarkana, zakrwawiona i w którymś momencie jeden z nich mi się pyta "Jak się
        Pani czuje?" Jakbym mogła cokolwiek powiedzieć. Bo jakbym mogła to
        odpowiedziałbym,że "K...., za..ście".
    • Gość: natka110 Re: Wyrywanie osemki IP: *.pool8288.interbusiness.it 01.09.05, 13:37
      MI wyrwano osemke gorna rowno 2 tyg temu, trwalo to moze z 30 sekund, i wiecej
      w sumie strach njz to warte. Na dolne sie nie zdecydowalam, bo na zdjeciu
      wyszlo ,ze korzen jest pod koscia, i trzeba ja rozcinac - i lepiej generalnie
      dolne robic nie latem, bo bardziej puchniesz w 30 st. niz np w 15 st. C.
      Kazali mi przykladac zimne, ale ja prosto od dentysty ruszylam po zolte buty na
      pocieszenie, upal w Waw 28 st.,i i tak nie spuchlam. Goi sie OK, jem juz ta
      strona, ale jeszcze uwazam. Najgorsze dla mnie bylo, jak sie to dziaslo goilo
      na samym pocz<atku - mialam wrazenie ze zapach z ust pozostawial duzo do
      zyczenia, bo niestety rozmoczony skrzep jest blleee, a nie wolno plukac, zeby
      nie rozkrwawic. Przezylam na naparze z szalwi i lekkim smarowaniu dentoseptem.
      Co do bolu - bolalo tylko wklucie igly do znieczulenia, nie bylo slychac
      trz<askania tkanek, a tez sie tego balam. 2-3 dni po bralam Ketonal forte, ale
      tylko jak szlam spac, bo czasami sie ukladam na policzku, i wtedy boli.
      Poza tym - spoko ,gorne moge rwac, dolnych sie eszcze troche boje, bo mnie
      nastraszyla pani dr np suchym zebodolemmi straszna opuchlizna...
      Zostawailm na przyszly rok albo na najblizsza zime, bo dopiero co cholery
      wylazly... ( i juz poczatki prochnicy, co to za akcja te cholerne osemki???)
    • juta50 tragedia 01.09.05, 13:52
      witam!
      A ja miałam wyrywane ósemki pod narkozą - bylo to pod koniec listopada. leżałam
      w szpitalu tydzien i nie chcieli mnie wypuscic ale uparłam sie , bo dostawalam
      juz świra. Rosły kawal pod dziąsłem i w dodatku ( u góry i na dole) w poprzek,
      uciskając korzenie zebów które rosną obok. Straszna sprawa. okropnie spuchłam i
      wogóle mialam pełno szwów.
      Na domiar złego- z drugiej strony mam taka samą sytuację. zgłosiłam sie do
      przychodni "szczękowej" po skierowanie do szpitala ale trafiłam na inną lekarke
      i wyznaczyla mi termin wyrywania tych ósemek na fotelu dentystycznym (u niej) w
      lipcu. Jak sie domyślacie - nie zgłosiłam sie, bo stwierdziłam ze babka była
      jakas pieprznieta - nie zobaczyla nawet zdjecia a juz chciala rwać.
      Podczas listopadowego pobytu w szpitalu lekarz powiedział mi ze druga strona
      jest identyczna jak ta i bedzie robiona również operacyjnie. a tu nagle
      przychodze po skierowanie i nie chcą mi go dac. oczywiscie pojde tam raz jeszcze
      i bede chodzic do skutku az przyjmą mnie na oddzial. Nie zgodze sie aby bylo to
      usuwane pod znieczuleniem miejscowym. Bardzo duzo wtedy wycierpiałam, bardzo
      spuchłam i miałam bardzo dużo szwów w jamie ustnej.
      CO WY NA TO???
      • Gość: gosia23 Re: tragedia IP: *.aster.pl 01.09.05, 14:18
        Ale straszne rzeczy opowadacie, ja mialam dłutowanie jakiś miesiąc temu jednej
        górnej ósemki która nie wyszła. Tez byłam w szpitalu bo korzen był zakrzywiony i
        wchodził w innego zęba. siedziałam moze z 20 min na fotelu, miałam podane mocne
        zmieczulenie i odrazu zaczeli ciąc dziąsło i dłutowac. Bardzo szybko i sprawnie
        poradzili sobie z tym dwaj młodzi chirurdzy-stomatolodzy. Nic nie bolało nawet
        jak przestało działac znieczulenie. Oczywiscie na drugi dzien spuchłam bardzo
        ale jadłam lody (tak jak radzili chirurdzy) i przykładałam zimne kompresy do
        policzka. Za dwa dni znowu ide do szpitala na dłutowanie kolejnej ósemki i mam
        nadzieje ze bedzie podobnie bez bólu i komplikacji.
    • Gość: :( Re: Wyrywanie osemki IP: *.biotech.univ.gda.pl 01.09.05, 14:19
      az skora cierpnie od samego czytania.

      a ja mam az 4 osemki.

      Znam przypadek kiedy przy rwaniu jednego zeba omsknęły sie szczypce dentyscie i
      uderzyly w ząb obok. Efekt byl taki, ze ząb obok pękł i trzeba było usuwać
      dwa.

      HORRRRRROR
      • Gość: xpk Re: Wyrywanie osemki IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 01.09.05, 15:28
        mnie też czeka wyrywanie jeszcze dwóch ósemek, jedna na górze rośnie krzywo w
        policzek, a druga na dole to to samo co poprzednia, brrr

        ja na lekach przeciwbólowych jechałam cztery tygodnie, ciągle mnie bolało i
        bolało, żołądek chyba do wymiany po tym sad, zaszło podejrzenie własnie
        uszkodzenia siódemki, pani doktor straszyła mnie że pewnie będzie martw i
        wogóle, dopiero jak wszystko się zagoiło okazalo sie że w siódemce przy samym
        korzeniu, jest malutki ubytek spowodowany uciskiem ósemki na tego zęba, teraz
        jestem w trakcie leczenia tego zęba, ciężko się tam dostać i mialam miec
        rozwierconego zęba z góry, ale wkońcu pani doktor stwierdziła że go szkoda i
        zaczeła robic mi go w lusterku, teraz mam założony jakiś cynk na wzmocnienie bo
        zeby mi się kruszą i do 20 wrzesnia mam się zgłosić na dalsze leczenie, brrr
        troszke się boje i zamierzam pójsć chyba właśnie 20, dopiero potem będe
        zastanawiac się co z resztą tych ósemek, ta która rośnie w policzek okropnie mi
        przeszkadza, bo już zaczyna kaleczyć go,

        pocieszeniem jest to że za jakieś 50-60 lat ósemki nie bedą już wyrastac, w
        drodze ewolucji, nie są nam już potrzebne, a to ze my mamy je wyrwane bedzie
        przekazywane do genów, moja pani stomatolog usuwa ósemki już 12,13 latkom,
        zanim jeszcze zdąrzą wyrosnąć, szkoda że wczesniej nie trafiłam do niej, np te
        10 lat temu, nie musialabym się teraz tak męczyć

        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka