Hej
Mam takie pytanie.Jakies 2 miesiące temu miałam helicibacter i wtey zaczęły
sie moje problemy z zołądkiem.Źle sie czułam nie mogłam jesc i tak
dalej.Przeleczyłam sie i teraz wszytsko z uk pokarmowym jest u mnie ok bo
zorbiłam wszytskie możliwe badania które wykazały ze wszystko jest w jak
najlepszym pożadku.Miałam troche stresu bo jak chorowałam nie zawsze było mi
dobrze

Miałam nudności bóle żołądka a pomimo tego trzeba było jeździc na
uczelnie itd(wtedy miałam takie myśli np co bedzie jak mi sie zrobi niedobrze
czy cos).Do teraz mi to chyba zostało.Bo praktycznie zawsze o tej samej porze
koło 7.30 COŚ mnie budzi że nie moge dalej zasnąc.Przekręcam sie z boku na bok
serce mi kołacze tak jakbym sie czegos bała a teraz nie mam juz powodow.Rano
nie moge wogóle jesc na siłe wciskam kanapke.To chyba stres bp jak dojeżdzam
do na uczelnie to powili wszytko mija(albo słabnie).Ale nawet kiedy nie musze
jechac tez sie stresuje.Dziwne.Spotkał sie ktos z czyms takim?Z góry dzieki za
odp.
Pozdrawiam