Dodaj do ulubionych

Operacja mojej mamy...

18.12.02, 11:02
Mam pytanie do wszystkich dziewczyn oraz do Pani Doktor. Moją mamę czeka
operacja wycięcia macicy i jajników (wykryto dość duże mięsniaki macicy). Czy
po takiej operacji długo dochodzi się do siebie? czy bardzo boli zaraz po?
Czy ma to jakieś negatywne skutki, zauważalne po jakimś czasie?? Bardzo
proszę o wszystkie informacje na ten temat, może Wasze mamy też przez to
przechodziły i możecie sie ze mną podzielić jakimiś szczegółami? Czekam na
wiadomości (chciałabym podnieśćm mamę na duchusmile
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • giza Re: Operacja mojej mamy... 18.12.02, 11:33
      agul1 napisała:

      Agul!!!! Strasnie mi przykro z powodu tej operacji.
      Trzymam kciuki z mamę! NAsza znajoma jest właśnie po takiej operacji (Polna -
      Poznań) Była ok tygodnia w szpitalu a teraz dochodzi do siebie w domku,
      przychodzi do niej siostra żeby od czasu do czasu pomóc w trudniejszych
      sprawach (opieka nad starszą osobą - ich mamą). Ale ogólnie jest dobrze,
      wszystko się udało smileTrzymaj się!!!
      • agul1 Re: Operacja mojej mamy... 18.12.02, 12:17
        giza napisała:

        > Agul!!!! Strasnie mi przykro z powodu tej operacji.

        Noo.. mi też - to plaga jakaśwink

        > Trzymam kciuki z mamę! NAsza znajoma jest właśnie po takiej operacji (Polna -
        > Poznań) Była ok tygodnia w szpitalu a teraz dochodzi do siebie w domku,
        > przychodzi do niej siostra żeby od czasu do czasu pomóc w trudniejszych
        > sprawach (opieka nad starszą osobą - ich mamą). Ale ogólnie jest dobrze,
        > wszystko się udało smileTrzymaj się!!!

        Dziękismile moja mama też ma leżeć około tygodnia, do 10 dni, to chyba dość długo,
        dlatego się martwię, ze to chyba bardzo poważna operacja.. A czy wiadomo po
        jakim czasie ta Wasza znajoma dojdzie do siebie?
        • giza Re: Operacja mojej mamy... 18.12.02, 12:35
          > Dziękismile moja mama też ma leżeć około tygodnia, do 10 dni, to chyba dość
          długo,
          >
          > dlatego się martwię, ze to chyba bardzo poważna operacja.. A czy wiadomo po
          > jakim czasie ta Wasza znajoma dojdzie do siebie?

          Nie wiadomo czy poważna... ja też będe około 7-10 dni leżała smile
          A ta nasza znajoma, to hmmm mama z nią rozmawiała chyba z 2 tygodnie temu, była
          jeszcze troch obolała i słaba, ale z dnia na dzień lepiej.

          Sama jestem ciekawa jak długo będę sie kurowała, wczoraj mi kolezanka
          powoedziała, ze moge pożegnac sie z konną jazdą do końca zycia sad(( ale jakoś
          nie chce mi się wierzyć.
          • agul1 Re: Operacja mojej mamy... 18.12.02, 12:46
            giza napisała:
            >
            > Nie wiadomo czy poważna... ja też będe około 7-10 dni leżała smile

            No niby tak.. może po każdej normalnej operacji trzeba tyle przeleżec po prostu?


            > A ta nasza znajoma, to hmmm mama z nią rozmawiała chyba z 2 tygodnie temu,
            była
            >
            > jeszcze troch obolała i słaba, ale z dnia na dzień lepiej.

            Na pewno jest z dnia na dzień lepiej, ale ja bym chciała bardzo wiedzieć po
            jakim mniej wiecej czasie jest już na tyle ok, że można normalnie funkcjonować
            (chodzi o opiekowanie sie mamą - będę musiała do niej pojechać i musimy to
            jakoś zaplanować wszystko dokładnie z siostrą)
            >

            > Sama jestem ciekawa jak długo będę sie kurowała, wczoraj mi kolezanka
            > powoedziała, ze moge pożegnac sie z konną jazdą do końca zycia sad(( ale jakoś
            > nie chce mi się wierzyć.

            Yyyy??? a to czemu? pewnie pierwsze miesiące nie będziesz mogła, ale do końca
            życia?? Jakby tak było, to połowa kobiet na świecie by żadnych sportów nie
            uprawiała, bo każdy 'coś tam ma'smile) nie martw się, na pewno nie będzie tak
            źlesmile
            • giza Re: Operacja mojej mamy... 18.12.02, 13:44
              > No niby tak.. może po każdej normalnej operacji trzeba tyle przeleżec po
              prostu
              > ?
              Myślę, ze fizycznie nie jest sie wstanie w tym czasie robić cokolwiek innego
              niz lezenie smilelekkei spacerki pewnie tak, ale głównie leżenie. Pozatym po
              takiej interwencji muszą mieć pewnosc, ze wszystko ok, ze nie ma stanu
              zapalnego itp.

              Na pewno jest z dnia na dzień lepiej, ale ja bym chciała bardzo wiedzieć po
              > jakim mniej wiecej czasie jest już na tyle ok, że można normalnie
              funkcjonować
              > (chodzi o opiekowanie sie mamą - będę musiała do niej pojechać i musimy to
              > jakoś zaplanować wszystko dokładnie z siostrą)

              Myślę że to sprawa indywidualna, Pewnie pierwszy miesiąc nie będzie lekki a
              potem już z górki smileTyle chyba trwa przecietne zwolnienie poszpitalne.
    • kara13 Re: Operacja mojej mamy... 18.12.02, 12:16
      Moja mama miała dokładnie taką samą operację prawie 7 lat temu. Niestety powód
      był gorszy, ponieważ były tam zmiany rakowe. Wszystko się udało i obecnie moja
      mama pod tym względem jest zdrowa a i opieke nadal ma dobrą w szpitalu (wiesz
      jakieś badania itp.)
      Jeśli chcesz mogę Cię wspierać duchowo. Służę swoją pomocą. Możesz napisać do
      mnie na maila.
      Pozdrawiam i trzymam za Ciebie i za mamą kciuki!
      • agul1 Re: Operacja mojej mamy... 18.12.02, 12:25
        kara13 napisała:

        > Moja mama miała dokładnie taką samą operację prawie 7 lat temu. Niestety
        powód
        > był gorszy, ponieważ były tam zmiany rakowe. Wszystko się udało i obecnie
        moja
        > mama pod tym względem jest zdrowa a i opieke nadal ma dobrą w szpitalu (wiesz
        > jakieś badania itp.)
        > Jeśli chcesz mogę Cię wspierać duchowo. Służę swoją pomocą. Możesz napisać do
        > mnie na maila.
        > Pozdrawiam i trzymam za Ciebie i za mamą kciuki!

        Dziękuję Ci bardzosmile)
        Na razie jeszcze nie mamy jakiejś strasznej depresji, bo operacja będzie
        dopiero pod koniec lutego (najpierw ja będę musiała dojść do siebie po
        swojej..) Ale jakby co, to na pewno do Ciebie napiszęsmile
        A możesz mi powiedzieć, ile trwała rekonwalescencja Twojej mamy? po jakim
        czasie mogła już normalnie wykonywać wszystkie czynności? I czy bardzo ją
        bolało po operacji?
        Pozdrawiam serdeczniesmile
    • koralik27 Re: Operacja mojej mamy... 18.12.02, 14:52
      Agul, moja mama miala taka operacje kilka lat temu. Dochodzila do siebie dobry
      miesiac, albo i dluzej, ale teraz naprawde nic jej nie dolega.
      Jest to o tyle ciezka operacja, ze odbywa sie w pelnej narkozie, co jest pewnym
      obciazeniem dla serca i calego organizmu. Musialam sie silic, by sie ladnie
      usmiechac, gdy bylam odwiedzic mame dzien po operacji - byla strasznie blada i
      taka naprawde chora. A przed operacja wygladala jak zdrowy radosny ptaszek smile

      No coz, mysle, ze powinnas pobyc troche z mama razem w domu (jakies 2 tyg.) po
      operacji, by pomoc jej przy zakupach i rowniez zabiegach higienicznych (kapiel,
      prysznic, mycie glowy itd.)

      Trzymaj sie,
      Koralik

      • agul1 Re: Operacja mojej mamy... 18.12.02, 14:59
        koralik27 napisała:

        > Agul, moja mama miala taka operacje kilka lat temu. Dochodzila do siebie
        dobry
        > miesiac, albo i dluzej, ale teraz naprawde nic jej nie dolega.
        > Jest to o tyle ciezka operacja, ze odbywa sie w pelnej narkozie, co jest
        pewnym
        >
        > obciazeniem dla serca i calego organizmu. Musialam sie silic, by sie ladnie
        > usmiechac, gdy bylam odwiedzic mame dzien po operacji - byla strasznie blada
        i
        > taka naprawde chora. A przed operacja wygladala jak zdrowy radosny ptaszek smile
        >
        > No coz, mysle, ze powinnas pobyc troche z mama razem w domu (jakies 2 tyg.)
        po
        > operacji, by pomoc jej przy zakupach i rowniez zabiegach higienicznych
        (kapiel,
        >
        > prysznic, mycie glowy itd.)
        >
        > Trzymaj sie,
        > Koralik
        >
        Dzięki Koralikusmile tak właśnie myślałam, że ze dwa tygodnie to absolutne
        minimum. Ja pobędę dwa tygodnie i siostra dwa, więc pewnie to już będzie
        wystarczajaco.. Bardzo się denerwuję, że wszystko pójdzie dobrze.
        I czekam na odpowiedź od Pani Doktor, czy mogą być jakieś komplikacje.. mam
        nadzieję, ze się doczekam..
    • nun Re: Operacja mojej mamy... 18.12.02, 19:58
      Podobna operację miałam w marcu. Podobną, bo zachowano mi jajniki.

      Po operacji trudnych jest kilka pierwszych godzin. Potem - z górki.

      W szpitalu bedzie twojej mamie potrzebna pomoc w pierwszych dniach przy myciu,
      wtedy, gdy jeszcze nie bedzie wstawać ( pielegniarki myja tyko krocze ) i
      pózniej pod prysznicem. Raz czy dwa.

      W zasadzie wstaje sie już następnego dnia. I nie powinno sie bardzo dużo leżeć.
      Wręcz przeciwnie, należy chodzić tyle, ile się da rady. Po paru dniach również
      po schodach.

      Być może będzie potrzebne twojej mamie picie (herbata z cytryną bez cukru np.),
      a póżniej owoce. Radziłabym, żeby ostrożnie zaczynała z jedzeniem. To jest
      zawsze moment kryzysowy. Wszystkie mają problem z wypróżnieniem.

      W domu - pierwszy tydzień, rzeczywiscie jest trudny. Będzie potrzebna jakaś
      pomoc w zakupach, gotowaniu i zmywaniu ( w pierwszych dniach czuje się mycie
      talerza). Ale póżniej, to już tylko zakupy i sprzątanie. Myślę, że po tygodniu
      twoja mama bedzie już funkcjonować samodzielnie, o ile nie przyplącze się jakaś
      infekcja.

      Może mieć problemy związane z menopauzą, ale będzie dobrze. Pozdrawiam. Nun
      • agul1 Re: Operacja mojej mamy... 19.12.02, 10:42
        nun napisała:

        > Podobna operację miałam w marcu. Podobną, bo zachowano mi jajniki.
        >
        > Po operacji trudnych jest kilka pierwszych godzin. Potem - z górki.
        >
        > W szpitalu bedzie twojej mamie potrzebna pomoc w pierwszych dniach przy
        myciu,
        > wtedy, gdy jeszcze nie bedzie wstawać ( pielegniarki myja tyko krocze ) i
        > pózniej pod prysznicem. Raz czy dwa.
        >
        > W zasadzie wstaje sie już następnego dnia. I nie powinno sie bardzo dużo
        leżeć.
        >
        > Wręcz przeciwnie, należy chodzić tyle, ile się da rady. Po paru dniach
        również
        > po schodach.
        >
        > Być może będzie potrzebne twojej mamie picie (herbata z cytryną bez cukru
        np.),
        >
        > a póżniej owoce. Radziłabym, żeby ostrożnie zaczynała z jedzeniem. To jest
        > zawsze moment kryzysowy. Wszystkie mają problem z wypróżnieniem.
        >
        > W domu - pierwszy tydzień, rzeczywiscie jest trudny. Będzie potrzebna jakaś
        > pomoc w zakupach, gotowaniu i zmywaniu ( w pierwszych dniach czuje się mycie
        > talerza). Ale póżniej, to już tylko zakupy i sprzątanie. Myślę, że po
        tygodniu
        > twoja mama bedzie już funkcjonować samodzielnie, o ile nie przyplącze się
        jakaś
        >
        > infekcja.
        >
        > Może mieć problemy związane z menopauzą, ale będzie dobrze. Pozdrawiam. Nun

        Nun, dziękuję Ci serdecznie, dałaś mi masę cennych i bardzo praktycznych
        wskazóweksmile W szpitalu z mamą będzie siostra, ja będę dojeżdzać, ale potem w
        domu zajmę się nią jasmile Na pewno poradzę jej z tym lekkostrawnym jedzeniem i
        będziemy pomagać jej przy wszystkich czynnościach w tych pierwszych dniachsmile
        DZiękuję raz jeszczesmile
    • kara13 Re: Operacja mojej mamy... 19.12.02, 12:43
      W szpitalu będą pomagać pielęgniarki ale wiesz jak to jest. Moja mama była
      jeszcze troszke dłużej bo miała naświetlania.Ale jak wróciła do domciu to na
      początku głównie leżała no i czasami jakieś spacerki po domu do ubikacji. Ja
      miała jescze ten minus, że musiałam zmieniać jej opatrunki na szwach. to było
      chyba najmniej przyjemne.
      A po jakim czasie dojdzie do siebie to zależy od niej. Napewno tak jak Ci już
      mówino to te dwa tygodnie lepiej z nią być. Później będzie jej już łatwiej.
      Ale napewno robienie zakupów czy sprzątanie to jeszcze przez dłuższy czas
      będzie musiała sobie odpuścić.
      A mieszkacie w W-wie? Jeśli tak to gdzie będzie operacja?
      • agul1 Re: Operacja mojej mamy... 19.12.02, 13:43
        kara13 napisała:

        > A mieszkacie w W-wie? Jeśli tak to gdzie będzie operacja?

        Ja mieszkam w w-wie, moja mama będzie miała operację w szczecinie, dlatego tak
        istotne są dla mnie szczegóły, bo muszę wiedzieć, na ile mniej więcej będę
        musiała do niej pojechać..
        Widzę, że te dwa tygodnie po operacji to minimum.. tak jak myślałam. Mam tylko
        nadzieję, ze po tych dwóch tygodniach będzie już dużo lepiejsmile
        A jak się Twoja mama teraz czuje, już wszystko dobrze?
        Pozdrawiam serdeczniesmile
        • kara13 Re: Operacja mojej mamy... 21.12.02, 12:54
          Moja mama cuje się teraz już bardzo dobrze. Na początku miała troszkę takie
          uderzenia gorąca ale jakoś z czasaem złagodniały.Szwy ładnie się zagoiły.
          Jednym słwowem wszystko ok. Aby Twoja mama też miała mało problemów i szybko
          doszła do siebie.
    • monika.antepowicz Re: Operacja mojej mamy... 22.12.02, 09:46
      jest to poważna operacja, przez około 3-4 miesiace nie można dźwigac, mogą
      tworzyć się zrost y w brzuchu. Wazne też,że jeśli usunie sie przydatki- moga
      wystąpic objawy kastracji=- a wiec dość mocno wyrażone objawy wypadowe(
      uderzenia gorąca, pocenie sie, często depresja)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka