Gość: pajacyk
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.04.06, 00:20
Mój pierwszy raz miałam rok temu. Od tamtej pory kochamy się bardzo
nieregularnie: czasem codziennie, czasem dwa razy w miesiącu - zalezy od
sytuacji. Łącznie tych stosunków było może z 50. Zawsze przy wejściu partnera
na początku odczuwam jakby pieczenie, które mija po kilku ruchach mężczyzny
we mnie. Nie jest to problem nawilżania i nie pomoga nawet godzinna gra
wstępna. Ginekolog sugerował, że nie jestem w stanie się dostatecznie
rozluźnić przez podniecenie i tego rozluźnienia mechanicznie dokonuje
wchodząc we mnie partner. Problem miał niby minąć po jakimś czasie jak mi się
wejście "rozciągnie".
Od kilku miesięcy zaczęlam brać tabletki. Nie zrezygnowaliśmy jednak z
prezerwatyw. Trzykrotnie jednak "poniosło nas" i pozwoliłam mu wejść we mnie
bez gumki (oczywiście później przypłaciłam to kilkutygodniową schizą). i co
się okazało? że problemu nie ma. Tzn żadnego szczypania, pieczenia itp. Mam
zatem pytanie czy to przypadek czy możliwe jest że ja mam jakieś uczulenie na
gumki, które własnie objawiało się w taki sposób? Tylko dla mnie to dziwne,
że jakby to było od gumek to czemu szczypie tylko na początku a potem nie? I
jeszcze jedno: zakładając że to jednak prezerwatywy to jaki składnik w nich
może powodować takie efekty - lateks (i wtedy to będę musiała się przemóc do
zabezpieczenia TYLKO tabletkami) czy płyn plemnikobójczy (no to wtedy tylko
wybierzemy gumki bez niego).