Dodaj do ulubionych

Stało sie niemam miesiączki!!!!!

IP: *.chello.pl 23.10.01, 15:55
Czescsmile) Bardzo prosze was o pomoc,jestem w trzecim tygodniu ciaży .Czy mozecie
mi napisac gdzie mogłabym usunąc nieporządana ciąże?Ja wiem ze jest duzo takich
miejsc w warszawie,ale ja niejestem do tego przekonana,bardzo prosze was o
pomoc gdzie mogła bym to zrobić,może któraś z was kiedys kożystala z usługi
takieji może mi polecić specjaliste.Ile może cos takiego kosztować?Oczywiscie
zabieg w pełnej dyskrecji.
Obserwuj wątek
    • tully Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! 23.10.01, 15:57
      Nie rób tego! Pomyslałaś, co sie stanie jeśli nie będziesz mogła mieć więcej
      dzieci? Pomyślałaś o tym, jak będziesz sie czuła, gdy zabijesz swoje dziecko?
      Znam wiele przypadków, gdy dziewczyny zachodziły wcześnie w ciążę - a po latach
      dochodziły do wniosku, że wszystko jakoś się ułozyło i że są wdzięczne losowi,
      że jednak nie usunęły ciąży.
      • Gość: Arleta Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.chello.pl 23.10.01, 16:01
        Ale Tully niestać mnie i mojego chlopaka na utrzymanie dziecka.dlatego prosze o
        pomoc!!
        • leszekmiller Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! 23.10.01, 19:58
          Zachciało ci się seksu więc teraz będziesz mieć bachora. DOBRZE CI TAK! W
          dzisiejszych czasach na głupiąwycinkę drzewa trzeba mieć pozwolenie, a na seks
          nie! Męcz się teraz!!!!!
          • Gość: monia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.mcnet.pl 24.10.01, 16:57
            jak mozesz? czy lepiej ci sie zrobilo jak sobie ulzyles i oplules dziewczyne w
            dramatyczniej sytuacji. nikt przeciez cie nie prosil o moralna ocene jej
            zachowania. a moze cos przeoczylam? jak masz wypisywac takie rzeczy to lepiej
            wogole na forum nie wchodz, burakow nam tu nie trzeba.
            • Gość: basia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 195.136.36.* 12.11.01, 08:19
              Kochana

              Błagam nie rób tego!!!!
              Ja poroniłam dwa razy. Wiem co znaczy utracić kochane maleństwo. Bardzo się
              staram żeby mieć dziecko a niestety nie udaje mi się donosić ciąży. Bardzo
              chciałabym zamienić się z tobą na miejsca i cieszyć się z tego że zaszłam w
              ciążę. Nie postępuj pochopnie! Zawsze możesz oddać dziecko do adopcji i napewno
              znajdą się rodzice, którzy pokohają i wychowają Twoje maleństwo. Nie odbieraj
              sobie tej szansy i maleństwu, gwarantuję Ci że ono chce żyć i kiedyś będzie
              szczęśliwe. Mam nadzieję że nie zrobisz głupstwa i nie usuniesz.

          • Gość: ja! Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.01, 20:35
            skurwiel i podszywacz! (przepraszam za słownictwo, ale tylko to się tutaj
            nadaje)
      • Gość: Arleta Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.chello.pl 23.10.01, 16:12
        Prosze napisz przynajmniej ile może cos takiego kosztowac?
        • Gość: mada Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.gleeds.com.pl 23.10.01, 16:25
          3500
          • Gość: Arleta Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.chello.pl 23.10.01, 16:44
            Mada jezeli mozesz to napisz na e-maila energy338@tenbit.pl lub na forum ,adres
            lub jakis kontakt z takowym lekarzem.Warszawa i okolice.
        • Gość: monika Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 213.98.18.* 30.10.01, 16:34
          ja przezylam poronienie i nie zycze temu nikomu chetnie bym sie z Toba
          zamienila My szukamy ciazy i kiedy znow zaszlam zaczelam krwawic prawde mowiac
          boje sie zajrzec do apteki i kupic test. Nie znam adresow w Warszawie ale nie
          rob tego dziewczyno wszystko przed Toba nie zabijaj tej istotki ktora zyje i
          walczy o zycie w twoim brzuchu. Animo Monika
    • Gość: gia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 212.160.78.* 23.10.01, 16:27
      duzo informacji jest na stronie holenderskiej:

      www.stisan.nl/

      nie polecam ci aborcji bo to chyba musi byc straszna trauma...
      i nie wiem jak to sie robi w polsce - chyba tzreba kogos znac, bo jaki lekarz
      to zrobi jak nad nim wisi wiezienie? ale chyba mozna pojechac za granice -
      przeciez nikt nie sprawdzi po co jedziesz no nie?

      zastanow sie dobrze zanim zrobisz cos nieodwracalnego...
    • Gość: gosia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 23.10.01, 16:41
      Pozwól żyć temu dzieciątku!!! Ono nie jest winne, że w nieodpowiednim momencie
      zaszłaś w ciążę......Jeśli ciebie nie stać na to,żeby go wychowywać, to po
      porodzie zostaw go w szpitalu- to legalne, a ktoś kto nie może mieć dzieci z
      wielka radością je zaadoptuje, pokocha i wychowa. Nie ma ŻADNEGO powodu, żeby
      mordować własne dzieciatko......
      • Gość: Arleta Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.chello.pl 23.10.01, 16:42
        Dziecko zostawic w szpitalu??????
        • Gość: m Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.unregistered.formus.pl 23.10.01, 17:04
          Oczywiście że tak, bez żadnego problemu tylko podpisujesz, że się zrzekasz praw
          do dziecka i nic więcej cię nie obchodzi. Nie ma dla ciebie żadnych
          konsekwencji prawnych i jest to jak najbardziej legalne. W szpitalu już napewno
          znajdą dobrych rodziców zastępczych, którzy nie moga miec własnego dziecka.
          Pamiętaj tylko aby podpisać to zrzeczenie bo jeśli zostawi się dziecko bez
          podpisu to nie może być ono adoptowane. Możesz rozwiązać swój problem
          uszczęścliwiając kilkoro ludzi i bez podejmowania ryzyka dla własnego zdrowia
          fizycznego i psychicznego oraz przyszłosci. Zastanów się dobrze!
          • Gość: Arleta Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.chello.pl 23.10.01, 17:10
            Ale ja niemoge go urodzic,jeszcze sie ucze a napewno niezostawila bym dzicka w
            szpitalu.Poprostu niemoge go urodzic i tyle
            • Gość: gosia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 23.10.01, 18:58
              Chcesz przez to powiedzieć, że twoja nauka jest ważniejsza niz czyjeś zycie?
              Chcesz powiedzieć, że zamordujesz człowieka, bo ci sie przeszkadza uczyć? A kto
              go powołał na świat??? Jest rozwiązanie- możesz, jak pisałam zostawic dziecko w
              szpitalu, nie musisz go zabijać........ Proszę cie , nie rób tego. Napewno
              możesz zrobic przerwę w nauce, a zreszta przy odrobinie dobrej woli uda sie nie
              przerywać. Moja siostra zdawała maturę z miesiecznym dzidziusiem, ja kończąc
              studia (w terminie!!!) miałam juz dwoje dzieci......
              • Gość: JOLA Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 216.181.83.* 23.10.01, 20:41
                Popieram slowa Gosi calym sercem. Nie rob tego, daj innym ludziom nacieszyc
                sie dzieckiem poprzez adopcje. Przeciez wiesz ze bedzie ci strasznie zyc z ta
                mysla jesli zabierzesz zycie. Ja jestem w ciazy i wiem ze jest ciezko, choc
                jestem juz starsza i pracuje, ale jest to najszczesliwszy dar dac zycie i czuc
                zycie w sobie. pomysl o tym.
              • Gość: ona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.chello.pl 23.10.01, 20:51
                Arleto,
                czytam Twoje wypowiedzi i nic nie rozumiem. Piszesz, ze nie zostawilabys tego dziecka w szpitalu i
                jednoczesnie decydujesz sie je zabic? Jesli juz teraz nie wyobrazasz sobie, ze moglabys dziecko
                komus oddac, to pomysl co bedzie jak dojdzie do Ciebie refleksja, ze nawet nie dalas mu zyc?
                Rozumiem, ze mozesz byc teraz zdenerwowana i zagubiona i nie planowalas tej ciazy ale tym
                bardziej, w takim stanie nie wolno podejmowac Ci zadnych powaznych decyzji. Musisz ochlonac i
                podejsc do tego dojrzale, sprobuj porozmawiac z kims, moze zadzwon do telefonu zaufania.
                Usuniecie dziecka nie cofnie czasu, nie wymaze go z Twojej pamieci i nie rozwiaze Twojego
                problemu a moze unieszczesliwic Cie na cale zycie. W pelni zgadzam sie z dziewczynami, ktore
                probuja odwiesc Cie od tej decyzji. Poczytaj sobie forum Nieplodnosc, moze jak zobaczysz czym moze
                byc dla kobiety bol zwiazany z niemoznoscia posiadania dziecka, jak trudno jest dziecko adoptowac
                spojrzysz na sprawe z innej perspektywy.
                • Gość: aga_lub_ Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.chello.pl 24.10.01, 02:05
                  Arleta!
                  Mam 10 rodzeństwa ,ja jestem 11-ta najmłodsza.Moim rodzicom nie było łatwo ale
                  można dać sobie radę z wszystkim jak się CHCE.To dziecko tylko w części ty
                  poczęłaś w części twój partner ale tak naprawdę jest ono dziełem Boga i tak
                  jak on dał mu życie tak ma prawo je odebrać.
                  Powiedz jeśli po swojej śmierci spotkałabyś swoje dziecko które zabijesz a
                  ono zapyta "mamusiu dlaczego mnie zabiłaś?"to co mu odpowiesz?"bo musiałam się
                  uczyć"????Co po śmierci przyjdzie ci z ukończonej szkoły wyższej??A nie wiesz
                  kiedy ty umrzesz...
                  A wyobraź sobie jeszcze taką sytuację .Wyszłaś za mąż .Zaraz po ślubie tracisz
                  pracę (przy obecnym bezrobociu jest to teoretycznie możliwe)i co wtedy ?Twój
                  mąż ma prawo cie zabić ,bo "nie stać "go na żone???
                  Zwracam się do twojego sumienia-PRZEMYŚL SWOJĄ DECYZJĘ!
                  • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.tucson1.az.home.com 24.10.01, 04:06
                    Mam 2 kolezanki, ktore TO zrobily.Jedna, juz teraz po paru latach,gdy byla w
                    moim domu , stanela nad lozeczkiem mojego spiacego synka i...ocierala lzy.- Nie
                    wiesz, jaki to straszny bol, nie wiesz- powiedziala....Druga juz od 4 lat
                    bezskutecznie stara sie o dziecko...Pomysl o tym, moze ona bedzie przyszla mama
                    tego, ktorego Ty nie chcesz...DAJ SZANSE JEMU I SOBIE ! u wierz, ze MOZESZ
                    SOBIE PORADZIC, teraz w to nie wierzysz, ale tak bedzie.Pozdrawiam.
                    • Gość: dana Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 192.168.1.* / *.cbk.waw.pl 24.10.01, 09:21
                      nie rob tego!!!!!! do lozka moglas isc i wiedzialas czym to pachnie
                      jezu!!!!! jak tak mozna?????? ja staram sie 2 lata.....
                      brak mi slow......
                      • Gość: Emi Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 09:49
                        teraz czujesz się zagubiona i nie możesz się otrząsnąć, ale pomyśl o tym, ze
                        konsekwencje Twojego czynu nie dadzą Ci spokoju przez całe życie.
                        To dzieciątko w Tobie bardzo cierpi i boi się - błagam cię w jego imieniu nie
                        rób tego - ucierpi na tym zbyt wiele osób. Sytuacja sama się ułoży chociaż
                        teraz w to nie wierzysz.
                        Musisz podjąć decyzję o urodzeniu tego dziecka - pamiętaj, ze to TWOJE DZIECKO.
    • Gość: kacha Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 10:13
      Mam dwoje małych dzieci i często nie jest mi łatwo, ale nie oddała bym ich za
      nic w świecie. Gdy byłam młodsza i słuchałam frazesów o tym, że macieżyństwo
      nadaje życiu sensm myślałam, że to tylko sentymentalne gadanie, jest przecież
      praca, życie toważyskie, kariera, kochany mężczyzna... Ale tak jest
      rzeczywiście - jeśli usuniesz to dziecko i kiedyś uda ci się ponownie zajść w
      ciążę i urodzić kochane maleństwo, zaręczam ci - nie zasniesz więcej spokojnie
      wiedząc, że kiedyś pozbawiłaś takiego ludzika życia, a siebie rozkoszy bycia
      dla kogoś całym światem. Zastanów się, czy warto łamać sobie spokój sunienia i
      przekraślać szczęście. Podejmij to wyzwanie, a zobaczysz jak wiele można
      zyskać. Powodzenia!
    • Gość: Kajtka Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 212.244.180.* 24.10.01, 10:20
      Przepraszam, ale odnoszę wrażenie, że Arleta nas wszystkie PODPUSZCZA !
    • Gość: ryżymałp konkrety dla arlety IP: 195.116.167.* 24.10.01, 11:25
      w moim rosdzimym dodatku do gazety wyborczej reguralnie pojawia się
      ogłaszenie "ginekolog, leczenie , zabiegi Łódź 0602 335 083.
      POdaję ten telefon bo w przeciwieństwie do reszty forumowiczów mam troche
      współczucia.
      Od razu mówię, że ja bym sie nie wyskrobała. Tylko że ja mam kase na pieluchy
      i łóżeczka, kochającego faceta, wspaniałych rodziców i siostrę, dom.... Ciekawe
      co z tego ma Arleta?
      Ciekawe co wybrała by św. Gosia : zostawienie własnego dziecka w szpitalu, dom
      samotnej matki, a może biede i upokorzenia, brak godziwego życia dla siebie i
      dziecka ( niestety wykształcenie je teraz determinuje w dużym stopniu).
      A z drugiej strony, Arleto, dziecko jest wspaniałym darem , daje tyle
      radości, że czasem niewiele więcej trzeba.
      Zastanów się dobrze, zbadaj stosunki z chłopakiem i rodzicami,
      warunki...Przeciez nie musisz kończyć edukacji z powodu dziecka jeżeli w domu
      dobrze się układa.
      Trzymaj się.
      RYŻY MAŁP
      • Gość: !!!!!!!! Re: konkrety dla arlety IP: *.chello.pl 25.10.01, 07:19
        Dzieki za wszystkosmile)
    • Gość: Natalia Re: Do ARLETY!!!!!! - moje reflekcje!!!! IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 24.10.01, 12:49
      Arleto,

      Przeczytałam sobie Twój post i wiesz płakać mi się chce. Piszesz, że jesteś w 3
      tygodniu ciąży, Kobieto ja staram się od 9 lat zajść w ciążę ( chociaż nigdy
      nie miałam aborcji) , jednak bezskutecznie sad(. Czy kiedyś zastanawiałaś się
      jak może się czuć kobieta, która beskutecznie stara się od 9 lat zostać
      matką ? ...... a czyta takie posty? ja pozostawiam to bez komentarza..........
      Mnie NIE STAC na adopcję!!!!!!!!!!!!!
      Na próby zajśćia w ciążę ( m.in 5 prób in- vitro, liczne inseminacje, masę
      pieniędzy wydane na same badanie, analizy - wydaliśmy równowartość zakupu
      dużego mieszkania, teraz mieszkamy w kawalerce 20m2, spłacamy kredyt - wzięty
      na " zrobienie dzidzi" wiec NIKT NIE DA NAM DZIECKA,
      Jesteśmy za biedni, aby zostać rodzicami !!!!!!!!
      I jeszcze jedna rzecz:
      Czy jesteś pewna, że to ciąża? To że spóżnia Ci się okres jeszcze nie
      świadczy , że jesteś w ciąży , byłaś u lekarza? samo zrobienie testu nie daje
      100% pewnośći, prawda?
      Zastanów się co zrobisz, jeśli za parę lat będziesz miała taki problem jak ja?
      Ile masz teraz lat dziewczyno?
      Nie będę Cie pouczać, że mogłaś się zabezpieczyć, ale skoro otrzymałaś TAKi DAR
      JAK DZIECKO, powinnaś go przyjąć z wdzięcznośćią. Osoboście znam parę dzieczyn,
      które na 18 urodziny, miały już dziecko, a teraz są szczęśliwe, że NIE ZABIŁY
      TEGO DZIECKA, które " przeszkodziło " im w nauce.


      NA KONIEC JESZCZE JEDNA RZECZ, JA NAWET MAM DO SIEBIE PRETENCJE, ZE KIEDYŚ
      JADŁAM TABLETKI ANTY- KOMCEPCYJNE, TERAZ ZADAJE SOBIE PYTANIE CZEMU JE UZYWAŁAM?


      Ja pozostawiam to bez komentarza.....................


      Jeśli urodzisz dzicko i zostawisz je w szpitalu, podpiszesz dokumenty (
      zrzeczenie się praw rodzicielskich, również ojciec dziecka musi je podpisać),
      Będziesz miała świadomość : ze nie zabiłaś własnego dziecka, ale dałaś mu
      szanse na normalne zycie w kochająćej rodzinie, która pokocha go/ ją jak swoje
      właśne maleństwo...........

      Pozdrawiam i życzę Ci abyś podjęła słuszną decyzję, której
      NIGDY NIE BEDZIESZ ZAŁOWAC!!!!!!!!!!!!!!!



      Natalia Ludwińska - Wawrzyk
      • Gość: ZdroYY Re: Do ARLETY!!!!!! - moje reflekcje!!!! IP: *.stacje.agora.pl 27.10.01, 01:58
        Witam !
        Gość portalu: Natalia napisał(a):
        [wycinam dużo mądrych i wynikających z bólu słow]

        > Pozdrawiam i życzę Ci abyś podjęła słuszną decyzję, której
        > NIGDY NIE BEDZIESZ ZAŁOWAC!!!!!!!!!!!!!!!
        [..]
        > Natalia Ludwińska - Wawrzyk

        Arleto !!! Wiem ze to się rzuca w oczy ale może urodzisz to dziecko właśnie dla
        Natalii i jej męża. W ten sposób i nie zabijesz go i będziesz miała pewność
        że zapewniłas mu najlepsze warunki jakie są możliwe ......
        Przecież możecie to załątwić między sobą ...........

        Pozdrawiam .....

        Pozdrawiam / Best regards

        grzesiek
        //red GL1500/6'99 1:10 w domu i Vmaax w sercu wink))))
    • Gość: Zuzanna Re: Stało sie niemam miesiączki!Też to przeżyłam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 13:13

      Kochana Arleto, pozwole sobie napisac by jako (prawie) jedyna dac wyraz ze Cię
      doskonale rozumiem. Nie będę pisac o tym co czuja moje kolezanki, ale o tym co
      czulam i czuje ja. Zaszłam w niechciana ciaze przed matura. Swiat mój się
      zawalil. Moja mama sama utrzymywala mnie i brata i na pewno nie znalazlabym u
      niej wsparcia, gdybym powiedziala jej o ciazy. Powiedzialam za to najblizszym
      kolezankom i wszystkie się ode mnie odwrocily, ani mnie nie probowaly odwiesc,
      ani nie chcialy pomoc. Bylam bardzo samotna z tym problemem, ale jedynym wtedy
      wyjsciem wydawala mi sie aborcja. Rozumiem Cie, ze nie chcesz dziecka zostawic
      w szpitalu – tez nie wyobrazalam sobie tego, dlatego może zdecydowalam się na
      krok gorszy, ale uwierzcie że nie zaluje tego. Ojciec dziecka calkowicie się od
      nas odwrocil. Dziecko nigdy by go nie mialo. Zabiegu dokonano w malym gabinecie
      w duzym miescie, o którym dowiedzialam się z telefonu zaufania (organizacji
      kobiecej). Nie chce teraz wyliczac czy mature zdalam dzieki temu czy nie, ale
      zdalam i poszlam na studia. Bylam ostrozna i wobec zblizen i wobec mezczyzn w
      ogole. Ze swoim mezem chodzilam 3 lata gdzy pod koniec 4 roku się pobralismy.
      Mój maz – który jest wielce wierzacy zrozumial mnie ( nie wiem wiec dlaczego wy
      tak naskakujecie na Arlete). A to co przeszlismy potem było naprawde ciezkie.
      Po roku, tuz przed obrona zaczelam chodzic do lekarzy. Jednak i leczenie
      niewiele dawalo dopiero po kolejnych 2 latach zaszlam w ciaze. Cierpialam
      bardzo. Jeszcze gorzej było z moim mezem, ale wielkorotnie powtarzalam, ze
      jeżeli dano by mi jeszcze raz wybierac zrobilabym to samo. Krzyczycie,
      wyzywacie, ale nie wiecie co to znaczy przezyc to samemu. Jest to straszny
      wybor i ogromny cios dla kazdej dziewczyny (czasem i jej partnera) ale
      pozwolcie Arlecie by mogla uwazac i sadzic to co sadzi. Arleto ja mam
      dwuletniego synka, nigdy patrzac na niego nie mysle o tamtych wydarzeniach.
      Jestem szczesliwa matka i stanowimy dobra rodzine. Los mnie nie oszczedzil, ale
      bardzo dojzalam i teraz wszystko dobrze się ułożyło. Wiem jednak tyle, ze
      jeżeli jestes calkowicie pewna tego co robisz nie tylko rozumem ale i sercem
      nie patrz na to co mowia inni. Chce Cie ostrzec, że przejdziesz ciezkie chwile –
      jakąkolwiek decyzje nie podejmiesz – będzie Ci zle. Nie chce tu jak inni
      podawac przykladow kobiet, ktore urodzily dziecko, którego nie chcialy i nie
      jest im z tym wcale dobrze, ale czasem nie da się tego zycia przezyc by nie
      zrobic czegos zle. Zycze Ci bys dobrze wybrala.Acha i jeszcze jedno dziewczyny
      ktore nie mozecie zajsc w ciaze - dlaczego jestescie tak krotkowzroczne,
      uwazacie ze swiat nie rozumie waszych problemow, a same jestescie
      bezkrytyczne. Arleta ma urodzic, bo tyle innych nie moze? Jak mozecie narzucac
      jej swoj punkt widzenia? Nie osadzajcie innych.
      • Gość: Una Re: Stało sie niemam miesiączki!Też to przeżyłam IP: 62.233.128.* 24.10.01, 13:31
        Zuzanno, nie rozumiem jednego: dlaczego uważasz, że lepiej było zabić, niż
        zostawić w szpitalu? Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy uprawiający sex chcą i
        mogą w danej chwili swojego życia mieć dziecko, ale przynajmniej donoszenie
        tego dziecka i urodzenie go powinno być świętym obowiązkiem dziewczyny, która
        uznała, że jest na tyle dorosła by iść z facetem do łóżka.
        • Gość: ryżymałp Re: Stało sie niemam miesiączki!Też to przeżyłam IP: 195.116.167.* 24.10.01, 13:54
          Ja rozumiem Zuzannę.
          Wydaje mi się, że jeżeli zabija się dziecko to nie czuję się jego ruchów, jego
          obecności. Jak po ciąży można zostawić dziecko????????
        • Gość: ryżymałp Re: Stało sie niemam miesiączki!Też to przeżyłam IP: 195.116.167.* 24.10.01, 14:00
          pewnie. To takie proste. Poszła do łóżka to teraz ma urodzić. Jasne.Tylko, że
          do łóżka ludzie chodzą niestety nie tylko po to, żeby miec dzieci. każdy
          popełnia błędy,każdemu może się zdarzyć.Święty obowiązek? Każdy ma takie
          obowiązki jakie sam sobie narzuca.Może dla Arlety świętym obowiązkiem jest jej
          dobre i godne życie? Nie ma w tym nic cdrożnego. A trauma aborcji powinna być
          dostateczną karą, która zadowolić powinna te wszystkie obrończynie życia
          poczętego.
          No właśnie, co wy z tym życiem? Jest aż tak cenne? Ja nie czuję , że moje
          życie jest czymś szczególnym wobec całego świata. Jestem kawałeczkiem we
          wszechświecie, drobinką. Nie buntuję się przeciw śmierci.
          Dla mnie gloryfikacja znaczenia ludzkiego życia jest po prostuoznaką
          niesamowitej pychy.
          • Gość: Una Re: do Ryżymałp IP: 62.233.128.* 24.10.01, 14:25
            Chodzić w ciąży, czuć ruchy dziecka i potem zostawić w szpitalu? Ano właśnie
            tak. To lepsze niż patrzeć potem na każde napotkane dziecko z poczuciem winy. A
            jeśli chodzi o wydatki - (piszesz wyżej, że Ciebie akurat stać jest na dziecko,
            ale Arletty pewnie nie) - to nie bądźmy hipokrytkami. Ciąża nie jest aż tak
            kosztowna, a aborcja i owszem. A pieluchy kupi już ktoś inny, kto zaadoptuje
            dziecko. Zabicie dziecka zanim poczujesz jego ruchy i udawanie, że to lepsze
            rozwiązanie od oddania do adopcji to chowanie głowy w piasek i hipokryzja do n-
            tej potęgi. Po prostu zwyczajnie wstyd przed sąsiadami, rodziną i znajomymi, że
            jest się w ciąży. A swoją drogą chyba nie masz złudzeń, że "to" co usuwasz to
            dziecko, niezależnie od tego czy już czujesz jego ruchy.
            • Gość: ryżymałp Re: do Ryżymałp IP: 195.116.167.* 24.10.01, 16:36
              Moja droga. Nie chodzi mi o ciąże tylko o wychowanie dziecka ( koszty).
              Przejdź się do sklepu... Brak mi już słów...Może nie chodzi o wstyd przed
              sąsiadami ale o własna rodzinę? Znam dziewczyne , którą matka ( nauczycielka z
              dużego miasta!!) po prostu wyrzuciła z domu, kiedy dowiedziała sie , że
              dotychczas dobra córeczka jest w ciąży.Mała przez jakiś czas mieszkała u moich
              rodziców, dopóki sie nie ustawiła u dalszej rodziny. Nie każdy ma fart.Nie
              każdy ma dobrze. A jak juz mówiłam, życie ludzkie to nie taka rzadkość i cymes,
              żeby się nad nim trząść.
              Była mowa gdzieś o tym, że mąż mógłby zabić żonbe , gdyby któreś straciło
              pracę...NO bez przesady. Dorosły człowiek może zająć sie sobą i tylko za siebie
              jest odpowiedzialny.
              Te wszystkie rzeczy, które mówię nie oznaczają , że popieram aborcuję.
              Uważam ją za zło ale potrafię zrozumieć, że różnie ludzie mają. I nie osądzam.
              • Gość: Eloo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 25.10.01, 07:11
                dzieki za informacjesmile)od ciebie,poprostu ty wiesz o co chodzi.Ja nigdy bym
                niezrobila dziecku krzywdy ale teraz musze,kiepska sytuacja finansowa i
                nietylko,ale patrząc na swiat bedzie jeszcze gorzej
              • Gość: ARLeTA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 25.10.01, 07:15
                Ryzymałp a moze masz jakis telefon z warszawy????
                • Gość: ryżymałp Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.116.167.* 25.10.01, 08:59
                  no nie, wiem tylko tyle co rzuciło mi sie na oczy w gazecie...
          • Gość: algo Re: Stało sie nie mam miesiączki! IP: 212.69.75.* 27.10.01, 19:24
            Droga Ryżymałp.
            Wydaje mi się, że jesteś bardzo rozsądną osobą (tak wnioskuję po poprzednich
            Twoich wypowiedziach). Ale sądzę, że w tym poście nadmiernie filozofujesz -
            przepraszam za takie stwierdzenie, nie chcę Cię urazić.
            Nawet jeśli uważasz, że Twoje życie jest nic niewarte - Twoje prawo. Ale nie
            masz - i nikt inny nie ma - prawa osądzać życia innego człowieka. Tu nie chodzi
            o jakieś poglądy czy przemyślenia, lecz o konkretną sytuację, w jakiej znalazła
            się Arleta. Dziewczyna tak naprawdę potrzebuje wparcia, nie filozofii.

            Dla wyjaśnienia: nie jestem tzw. obrończynią życia poczętego. Uważam, że są
            sytuacje uzasadniające aborcję (i to nie tylko zdrowotne). Ale za każdym razem
            jest to pozbawianie kogoś życia. Dlaczego uważamy, że morderczynią i złą matką
            jest kobieta, która zabiła niemowlę i wyrzuciła je na śmietnik, a
            usprawiedliwiamy tę, która usuwa ciążę. Czy to nie jest to samo? Według mnie
            tak. Przecież w obu przypadkach dziecko nie żyje i - przepraszam za dosadne
            wyrażenie - ląduje na śmietniku. Tyle, że w pierwszym - tym potępianym -
            przypadku dziecko już się urodziło, już je WIDAĆ. A w drugim - tym
            akceptowanym - jeszcze NIE WIDAĆ. Czy jednak w samej istocie rzeczy te sutuacje
            się różnią? Moim zdaniem nie, a w każdym razie niewiele.
            Powtarzam - uważam, że aborcja jest dopuszczalna w pewnych sytuacjach (nie chcę
            się tu rozwodzić w jakich, bo to na dłuższą dyskusję i po za tym każda sytuacja
            jest indywidualna). Być może sytuacja Arlety jest właśnie taka? Nie wiem. Ale
            nie pomożemy jej, bo czego byśmu tu mądrego niepowypisywali(ły), to i tak ona
            sama musi podjąc decyzję io przejśc przez to wszystko.



            Do Arlety:
            Arleto, nie osądzam Cię. Współczuję Ci, bo wyobrażam sobie, jak strasznie
            musisz się czuć w tej sytuacji. Zagadzam się z przedmówczyniami, że KAŻDA
            decyzja będzie w jakimś sensie - na tu i teraz - zła.
            Zakładam (choć tak naprawdę to nie wiem), że mimo młodego wieku jesteś osobą
            dojrzałą nie tylko do seksu, a owa niechciana ciąża to tzw. "wpadka" mimo
            stosowanych zabezpieczeń. Ale tak samo Ty, jak i każda osoba stojąca przed
            takim wyborem musi być świadoma wszystkich aspektów tej sprawy. I to aspektów
            zarówno zdrowotnych, jak i moralnych, psychicznych, społecznych i ... prawnych.
            Zastanawiam się nad jednym - czy Twoje obawy przed zostawieniem dziecka w
            szpitalu i jednoczesna determinacja odnośnie usunięcia ciąży nie są wynikiem na
            przykład obawy przed przyznaniem się do ciąży? Obawy przed - być może - złością
            rodziców, wstydem wobec rówieśników i nauczycieli?
            I tak też może być. Ale - przepraszam, nie chcę Cię pouczać.... - to wszystko
            (wstyd, złość, chora ciekawość) mija.... Ale czy jest powodem do tak
            drastycznych kroków?
            Nie zrozum mnie źle - nie sugeruję, że NIE POWINNAŚ usuwać ciąży. To nie moja
            sprawa. Radzę tylko, abyś miała pełną świadomość, DLACZEGO decydujesz TAK A NIE
            INACZEJ. I abyś była pewna, że za jakiś czas (za 1, 5, 10 lat) nie będziesz
            niczego żałowała (aborcji bądź urodzenia dziecka i np. kłopotów z ukończeniem
            szkoły).
            Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś poradziła sobie - w ten czy inny sposób - z
            tym "problemem". Wierzę, że podejmiesz dobrą decyzję. Zarówno z własnego
            obecnego jak i ew. późniejszego punktu widzenia.
            Mam nadzieję, że możesz liczyć na wsparcie ojca dziecka?
            Bądź dzielna dziewczyno! Jesteś dorosła i odpowiedzialna, nawet jeśli jeszcze
            nie skończyłaś szkoły smile. Pamiętaj o tym!
            Pozdrawiam.
    • Gość: gosia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 17:17
      Jezus Maria!!!!! To zaczyna sie robić chore!!!! Co wy dziewczyny gadacie??? Że
      życie ludzkie nie ma zadnej wartości??? Że zabijanie bezbronnego małego
      człwieka jest lepsze niz zostawienie go w szpitalu??? Że Arletta (lub
      ktokolwiek) ma prawo do zabicia człowieka??? W imię swojego szczęścia???
      Nieodpowiedzialnie poczęli dziecko, ono im teraz przeszkadza, więc co? jedyne
      rozwiązanie- zabić!!! Bo "nie mogłabym zostawić w szpitalu"?........ Po prostu
      brak słów...........sad((
      • Gość: algo Re: Stało sie nie mam miesiączki!!!!! IP: 212.69.75.* 27.10.01, 19:41
        Gość portalu: gosia napisał(a):

        > Że zabijanie bezbronnego małego
        > człwieka jest lepsze niz zostawienie go w szpitalu???
        (...)
        > jedyne
        > rozwiązanie- zabić!!! Bo "nie mogłabym zostawić w szpitalu"?........ Po prostu
        > brak słów...........sad((

        Gosia, nic dodać nic ująć.
        Tak jak pisałam wcześniej: uważam, że aborcja jest dopuszczalna, ale takie coś
        jak "usunę, bo nie mogłabym zostawić w szpitalu" wydaje mi się jakąś ohydą.
    • Gość: maryla Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.tamu.edu 24.10.01, 17:28
      Droga Arleto,

      Mieszkam w USA i znam kilka dziewczyn, ktore zaszly w ciaze w szkole sredniej. Coz w tym dziwnego, spory
      procent nastolatek jest aktywnych seksualnie i czesc z nich, nawet tych probujacych sie zabezpieczac, zajdzie
      w ciaze. Zaden srodek antykoncepcyjny nie daje 100% pewnosci.... Najwiekszymi hipokrytami sa Ci, ktorzy sami
      wspolzyli przed slubem i im sie udalo i a teraz z taka latwoscia osadzaja innych.

      Nikt z naszych znajomych dziewczyn i rodzicow nie podchodzil do tego jak do wielkiego skandalu. Nie ma
      sensu dyskutowac nad tym co sie stalo jak sie stalo, ale widziec jedynie fakty, dziewczyne spodziewajaca sie
      dziecka i zycie, ktore w niej sie rozwija. Zadziwiajace jest jak wiele dobrego mozemy zrobic dla mlodych mam.
      Samej Jedna dziewczyna z kosciola w na dniach spodziewa sie dziecka, gdy powiedziala nam 6 miesiecy temu
      nikt o nic nie pytal, kazdy ja przytulil, i nastepnego tygodnia juz dostala jakies drobiazgi dla dziecka. Wszyscy
      czekamy na urodzenie jej synka. Oczywiscie, ze trudno im bylo powiedziec rodzicom, ale jak to zrobily to spadl
      im kamien z serca i od tego momentu w rodzinie i znajomych znalazly pelne wsparcie. Jeden z profesorow na
      moim wydziale, zawiadomil nas wszytkich kiedy 18 letni syn zenil sie z 16latka i nie urkywal ze za kilka miesiecy
      zostanie dziadkiem. Dziewczyna rodzila pod koniec lata (wakacji) i normalnie skonczyla rok szkolny i na jesieni
      kontunuowala nauke Gdy dziecko sie urodzilo dziadek i mlody tatus obnosili dziecko po calym wydziale. Mlody
      dziadzius i babcia czesto pomagaja pilnujac malego. Ojciec dziecka studiuje i pracuje.

      Nasi sasiedzi tak zwyczajnie powiedzieli nam, ze 16-letnia corka przestala chodzic do szkoly, bo za kilka
      miesiecy urodzi dziecko. Ona wybrala nauke w domu i zdawanie egzaminow, licemu daje takie mozliwosci. Gdy
      dziecko sie urodzilo przed domem powiewaly baloniki i kolorowe zawiadomnienie ze urodzil sie maly Dylan. Jak
      bardzo sa dumni z tego dziecka... Corka zrobila dyplom i potem poszla na studia, teraz jest juz na drugim roku.
      Ta i inne dziewczyny maja zdrowe wspaniale dzieci.

      Wlasciwie to sytuacja taka jak Twoja jest sprawdzianem dla nas wszytkich, ktorzy sa po stronie zycia. Jezeli
      rzeczywiscie jestesmy "za" nigdy nie potepimy nastolatki w ciazy, ale okazemy jej szacunek i zaoferujemy
      pomoc. Jezeli bedziemy krytykowac i osadzac tak naprawde jestesmy przeciwko zyciu.

      Trzymaj sie, wszystko bedzie dobrze.
      maryla
      • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!!- do maryli IP: *.tucson1.az.home.com 24.10.01, 17:35
        Rowniez pisze z US., moge wiec to potwierdzic, faktycznie jest tam taki
        stosunek do mlodych dziewczyn w ciazy.Daje to im ogromne wsparcie psychiczne i
        poczucie bezpieczenstwa, ale...no wlasnie to sa Stany, a nie Polska, gdzie i
        mentalnosc jest chora i sytuacja ekonomiczna bez porownania gorsza.Oczywiscie,
        calym sercem jestem za Dzieckiem Arlety, niech sie urodzi i bedzie Jej
        szczesciem !
        • Gość: K. Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!!- do maryli IP: 10.100.3.* / 208.50.80.* 25.10.01, 01:44
          Wlasnie to jest Polska mentalnosc ludzka jest chora w takich przypadkach , bo
          co powie pani Zosia , a co powie pani sasiadka z bloku ! moja corka w ciazy?
          wynocha z domu .... sa takie przypadki do dzis w Polsce i watpie w to zeby
          kiedy kolwiek uleglo to zmianie .


          Arleto przemysl to !
          • Gość: Una Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!!- do maryli IP: 213.25.136.* 25.10.01, 08:43
            Jedna z moich przedmówczyń napisała: "życie ludzkie to nie taka rzadkość i
            cymes, żeby się nad nim trząść" - no pewnie, zwłaszcza jeżeli nie chodzi o
            Twoje życie, czy może w stosunku do siebie też stosujesz tę zasadę? Gdy
            zachorujesz, albo któreś z Twoich rodziców (o dziecku, które może już masz,
            albo kiedyś będziesz miała nawet nie wspominam, bo skoro nad innymi dziećmi się
            nie roztkliwiasz... patrz cytat) pewnie nie idziesz do lekarza i nie szukasz
            pomocy? Widzisz do jakich absurdów można dojść stosując Twój tok myślenia? Ja
            też nie potępiam Arletty i tak naprawdę nie wiem jak zachowałabym się na Jej
            miejscu. Pewnie ewentualność aborcji przyszłaby mi do głowy, gdybym przed
            maturą zaszła w ciążę. Ale nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy czytam jak
            starsze, bardziej doświadczone kobiety doradzają nastolatce, żeby się za bardzo
            nie przejmowała i nie marnowała sobie życia donoszeniem ciąży i urodzeniem
            dziecka, które potem zwyczajnie i bez najmniejszych problemów odda do adopcji.
            Ciąża przed maturą nie jednej się zdarzyła i jeszcze nie jednej zdarzy, to nie
            jest KONIEC ŚWIATA. Nastolatką byłam nie tak znowu dawno temu i pamiętam, że co
            by tu dużo nie mówić, nie wie się jeszcze paru rzeczy o życiu i na parę rzeczy
            spojrzy się kiedyś inaczej. I jeszcze jedno: na aborcję musisz się zdecydować
            bardzo szybko, przestraszona nie masz kiedy przemyśleć całej sprawy, może
            gdybyś miała więcej czasu zdecydowałabyś się na wychowanie dziecka? Ciąża daje
            Ci tę możliwość, daje Ci czas na zastanowienie. Możesz zabić swoje dziecko w
            tajemnicy przed wszystkimi, ale Ty przed tą tajemnicą nie schowasz się nigdy.
            I to są słowa, które chciałabym usłyszeć gdybym miała naście lat i była w
            niechcianej ciąży.
      • Gość: Bożena Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 27.10.01, 15:26
        Brawo Maryla. Myśle, że trzeba trochę pomieszkać w USA aby mieć taki "luz" w
        podejsciu do ciężarnych nastolatek czy tez niezamężnych. Tu w Polsce jest
        ciągle inaczej. Będac w ciązy byłam częstym gościem w szpitalu /Ciąza
        zagrożona/. Sama widziałam jak 15-18-latki były wytykane palcami przez salowe.
        W rozmowach z innymi pacjentkami te dziewczyny dodawały sobie lat i mówiły, że
        maja meża w wojsku. A tych młodych mam wcale nie jest tak mało.
        Inny przykład:
        Do szpitala trafia kobieta matka czwórki dzieci. Rodzi trojaczki i zrzeka się
        praw, zostawia je w szpitalu. Przychodzę do szpitala i już w szatni dowiaduje
        się gdzie "taka" leży. Mowa tu o dużym mieście ponad 800 tys mieszkańców,
        szpital jest kliniką Akademii Medycznej. Oczywiście lekarze i czasem
        pielegniarki mają więcej taktu i o tym tak nie trabia. Jak się czuje taka
        kobieta. Mimo wszystko wychodzi z szpitala z tym piętnem.
        Następny przykład:
        w mojej rodzinie mam dwa przypadki zaadoptowania dzieci. Jedno zostało wzięte z
        Domu Dziecka w wieku 4 lat drugie w wieku 3 miesięcy. Obie ciocie sa bardzo
        szczęsliwe a ojcowie zaadoptowanych córek najszczęśliwszymi ojcami. Jedna z
        dziewczynek jest już studentką.
        I w końcu:
        mam kilka koleżanki, które na studiach usuwały ciąze. Było to w czasach kiedy
        można było to robić legalnie. Pamiętam ich strach, rozpacz, szok. Ale ... mimo
        wszystko nie miały innego wyjscia. Dziś jedna Z NICH MA DWÓJKĘ DZIECI. Nie wiem
        czy myśli o tamtym "przypadku". Taktownie się nie pytam nie chcę rozdzierac
        starych ran.
        Zawsze będą się zdarzały takie sytuacje. Zawsze będą kobiety, które
        bezskutecznie będą chciały mieć dziecko i takie, które w ciązy nie będą nigdy
        chodziły do lekarza a będa rodziły dziecki jak kury znoszą jajka często i
        szybko/ a póżniej je będą porzucały czy też zostawiały świadomie w szpitalu /
        za ten szpital należa im się słowa uznania/. Zawsze.
        A więc nie osadzajmy Arlety, niech podejmie ją sama. Niek z nas nie może mieć
        monopolu na rację, bo nikt jej nie ma. Arleta prędzej czy póżniej dowie się
        gdzie to można robić i ile to kosztuje. Może zdecyduje się urodzić i dziecko
        będzie miało szczęście znaleźć rodziców /moja ciocia marzy o drugiej adopcji/.
        Nie wiemy. Pozwólmy jej samej zadecydować. Każde jej rozwiązanie będzie słuszne
        bo to jej życie, jej przyszłość jej dziecko. Na pewno na przyszłość będzie
        rozsądniejsza.
    • Gość: Dorota Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.sopot.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 09:53
      Czesc. Nie jestem w stanie wyobrazic sobie sytuacji w ktorej sie znajdujesz. Ja
      staram sie odziecko od 4 lat. I NIENAWIDZE miesiaczki.
      Ubawilam sie tekstem nt. wycinki lasow - fakt pozostaje faktem, chociaz tu
      wydaje mi sie mocno nie na miejscu.
      Ale wracajac do tematu, przemysl, skonsultuj z psychologiem, osrodkiem z
      kimkolwiek swoja decyzje. Nie badz z tym tematem sama. Kazdy z nas na tym forum
      ma do wrzucenia swoje "trzy grosze".
      Jrsli chodzi o mnie, to chcialabym abys urodzila to dziecko i oddala je do
      adopcji, juz w szpitalu, podpisuja zrzeczenie sie praw do niego.
      To najpiekniejsze co mozesz zrobic - podarowac komus upragniona, wymarzona
      istotke na ktora nie moga sie doczekac.
      Moja kuzynka zaadoptowala 3 lata temu dziewczynke. Cudowna sprawa.
      Powodzenia. Hartu ducha, madrych decyzji. Dorota
    • Gość: viki Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.unregistered.formus.pl 25.10.01, 10:10
      Calkowicie rozumiem twoją sytuację!!!! Też musiałam podjąć taką decyzję. Adresu
      tak publicznie nie moge ci podac - przeciez to jest nielegalne!!! Wystrczy
      zastrzyk - i wcale nie kosztuje to 3500 tylko 1500! Ale wyrzuty sumienia
      niestety są - dopiero po dłuższym czasie..
      • Gość: viki i jeszcze coś IP: *.unregistered.formus.pl 25.10.01, 10:25
        musisz powaznie to przemyśleć... ja nie żałuję swojej decyzji i gdybym cofnęła
        się w czasie zrobiłabym to samo... ale musisz być silna, bardzo silna
        psychicznie!!! to nieprawda, że o tym się zapomina!!!! każda wzmianka o tym,
        urywek filmu itd. powoduje silny wstrząs i nieprzyjemne myśli... Musisz być
        bardzo silna psychicznie, żeby to zrobić i mieć świadomość, że może się tak
        zdarzyć, że kiedyś będziesz chcieć mieć dziecko, a już nie będziesz mogła go
        mieć...
      • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 12:48
        Przestańcie dziewczynę straszyć i wpędzać w poczucie winy! Już ma wystarczająco
        za swoje. Na razie daleko nam do takiej sytuacji , jak w opisanej sytuacji w
        Stanach, gdzie decyzję można podjąć niezaleznie od warunków materialnych i
        społecznych. Nie narzucajcie jej też swojego swiatopoglądu i na tej podstawie
        nie wmawiajcie, że aborcja jest czymś niezaprzeczalnie nagannym. Nie chcę w ten
        sposób powidzieć, że uważam aborcję za coś dobrego - ale daleka jestem od
        nadawania jej sensu eschatologicznego. Przestańcie mówić o mordowaniu
        człowieka, bo embrion trzytygodniowy jest nim dopiero potencjalnie. Emocjonalny
        stosunek do niego wynika z naszych psychicznych uwarunkowań genetycznych, a te
        są wsparte przez względy moralne, zresztą nie zawsze takie same. Jesli ciąża
        jest nieplanowana i nieporządana nie jest niczym szczgólnie dziwnym, że przez
        kobietę w takiej sytuacji życiowej, jak tu przedstawiona, emocjonalny stosunek
        do ciąży jest negatywny. To też waży na rozwoju i embrionu, i płodu, a potem
        dziecka. Tak już ten świat skonstruowany, że aborcja bywa wyborem mniejszego
        zła. Przedmówczynie tak żarliwie broniące życia poczętego nie biorą tego pod
        uwagę. Ani tego, że kobieta decydująca się urodzić mimo wszystko, nawet po to
        by oddać dziecko szpitalowi, ma jeszcze długie miesiące ciąży. Wiadomo, co to
        znaczy w naszym społeczeństwie. Ale pal to licho! To jeszcze nie jest takie
        najgorsze. Powołanie do życia rodzi poczucie odpowiedzialności, niezaleznie od
        tego, czy się tego dziecka chciało, czy nie (pomijam przypadki patologiczne). I
        to miałoby tak nagle i szczęśliwie się zakończyć z chwilą oddania do adopcji?
        Ja bym dopiero wtedy miała traumę! Zakładam, że teraz dziecko na pewno trafi do
        cudownej, kochającej rodziny i mam to z głowy? Teraz mam poczucie ,że spełniłam
        święty obowiązek i wszystko jest w pozrądku? Nie plećcie bzdur! Moim swiętym
        obowiązkiem są obowiązki wobec urodzonego dziecka. Jeśli zdarzyła mi się
        wpadka, powinnam jak najszybciej i jak najuczciwiej ocenić, czy większym złem
        dla mnie i przyszłego dziecka jest urodzenie mimo wszystko i borykanie się z
        problemami, które dziecku tylko będą szkodzić, czy podjęcie decyzji o aborcji,
        która oszczędzi cierpień i mnie, i dziecku? Zaznaczam, że mam na myśli
        przypadek, w którym kobieta rozważa - czyli dopuszcza - możliwość usunięcia
        ciąży. Takie było pytanie na początku. Jesli komuś to sprawia dylematy natury
        światopoglądowej i rodzi konflikt sumienia, powinien to rozwazyć w swoim
        sumieniu - ale bez nawiedzonych doradców próbujących przekonać do swojego
        jedynie słusznego poglądu. Decyzja podjęta w takich warunkach nie będzie
        psychicznym okaleczeniem na całe życie. Będzie podjęta odpowiedzialnie. Jeśli w
        przyszłym życiu kobieta spotka swoje niedoszłe dziecko - jak to obrazowo
        przedstawiła jedna z osób powyżej - szybciej doczeka się zrozumienia, a może i
        wdzięczności. Jeśli spotka : Św. Augustyn , jeden z Ojców Kościoła, twierdził,
        że embrion jeszcze nie ma duszy.
        Arleta! Nie słuchaj tych nawiedzonych wywodów o mordowaniu niewiniatek w łonie
        matki - oczywiście, jeśli nie są to Twoje poglady. Do aborcji Cię nie namawiam,
        decyzję i tak chyba już podjęłaś. Nie daj się tylko wpędzić w poczucie winy.
        Jesteś młodą osobą , może więc bardziej jesteś narażona na takie wpływy. Ja
        taką decyzję podjęłam i nie mam żadnych wyrzutów sumienia - wiem, że była to
        decyzja odpowiedzialna i słuszna. Dostałam taki zastrzyk, jak Viki, tylko kilka
        lat wcześniej i był duzo tańszy. Miałam już syna, który był i jest największym
        światłem mojego życia - m. in. w poczuciu odpowiedzialności za niego podjęłam
        taką decyzję. Niczego nie żałuję. Przypuszczam też, że wiele kobiet ( nie
        wszystkie!), które poddały się aborcji , mówi o tym jako wielkim przezyciu,
        które pozostawia ślad na zawsze - bo tak wypada.
        Trzymaj się! Pozdrawiam smile
        • Gość: Una Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 62.233.128.* 25.10.01, 13:05
          Embrion trzytygodniowy jest nim dopiero potencjalnie? Chyba jestem niedouczona.
          Tzn. że może się urodzić np. wiewiórka? Miałam się już nie odzywać w tym wątku,
          ale nie wytrzymałam. Mam słówko do Bony, która decydując się na opisanie swoich
          przeżyć, chyba dopuszczała myśl, że ktoś może zareagować. Wybacz więc, że
          wtargnę z buciorami w Twoje życie: czy powiesz kiedyś swojemu synowi, co
          zrobiłaś? i jak odpowiesz kiedy Cię zapyta, dlaczego On się urodził? Bo miał
          szczęście i został poczęty we właściwym momencie?
          • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 13:51
            Gość portalu: Una napisał(a):

            > Embrion trzytygodniowy jest nim dopiero potencjalnie? Chyba jestem
            niedouczona.> Tzn. że może się urodzić np. wiewiórka?
            ---Embrion wiewiórki jest wiewiórką potencjalnie smile)
            Ale wiem, o co pytasz. Embrion trzytygodniowy jest człowiekiem potencjalnie, bo
            jeszcze człowiekiem nie jest. W takim samym znaczeniu jak zygota, jeszcze
            bardziej podobna do zygoty wiewiórki. Nie wiem, czy jesteś niedouczona, ale chyba
            nie kojarzysz kodu genetycznego z tym, co z zygoty czy embrionu powstaje. Albo
            próbujesz mnie przekonać, że ja tak uważam.
            >
            Mam słówko do Bony, która decydując się na opisanie swoich
            > przeżyć, chyba dopuszczała myśl, że ktoś może zareagować. Wybacz więc, że
            > wtargnę z buciorami w Twoje życie: czy powiesz kiedyś swojemu synowi, co
            > zrobiłaś?
            ---Oczywiście! Ja mu przekazuję moją wiedzę i doświadczenie - czemu miałabym
            akurat to przemilczeć?
            >i jak odpowiesz kiedy Cię zapyta, dlaczego On się urodził? Bo miał
            > szczęście i został poczęty we właściwym momencie?
            ---Urodził się, bo został poczęty we właściwym momencie. Kiedy mogłam i chciałam
            urodzić i wychowywać dziecko. Był kochany jeszcze jako "potencjalny człowiek". On
            to już wie od dawna. Czy miał szczęście, czy pecha, osadzi on sam. Poza tym mój
            syn wie też, że przed poczęciem był jajeczkiem i plemnikiem - jedynym plemnikiem
            z wielu milionów, któremu się poszczęściło. Gdy się o tym dowiedział, najpierw
            był bardzo dumny ze zwycięstwa, potem żal mu było innych plemników. Miał wtedy 5
            lat. Teraz ma 13 i już nie jest tak bardzo przekonany, że największym szczęściem
            jest urodzić się. Nie, nie cierpi niedostatku czy braku miłości - po prostu
            zaczyna rozumieć świat.
            Pozdrawiam!
            • Gość: Una Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: 62.233.128.* 25.10.01, 14:22
              No i masz mnie. Muszę się najpierw dokształcić, bo słowo zygota kojarzy mi się
              raczej mgliście. Nie cierpiałam biologii i teraz mam za swoje. Ale na zdrowy
              babski rozum: dziecko od samego początku - od poczęcia - niezależnie od tego
              czy ma już wykształcone organy, może urodzić się tylko dzieckiem i jest
              człowiekiem już w chwili poczęcia. A że nie ma jeszcze rączek, ani nóżek i jest
              bezkształtną drobinką? To ma decydować o jego człowieczeństwie lub jego braku?
              Nie jestem wojującą obrończynią życia poczętego i nie mam zamiaru wieszać na
              suchej gałęzi kobietę, która decyduje się na aborcję, ale argumenty które tu
              padły między innymi z Twojej strony wydają mi się mocno naciągane i są raczej
              próbą usprawiedliwienia postawienia swojego życia i jego wartości nad życie
              dziecka. Pozdrawiam Cię również serdecznie.
              • Gość: ryżymałp Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: 195.116.167.* 25.10.01, 17:41
                No nie...Przecież trzytygodniowy embrion nie jest w stanie życ poza organizmem
                matki. Jest więc jego częścią.
            • Gość: Saron Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 14:26
              czytam co pisze Bona i śmieję sie w głos - nie dlatego, że jest to zabawne,
              ale po prostu żałosne.
              boję się takich ludzi dla których życie bezbronnego dziecka, embrionu czy
              zygoty, które będzie ich dzieckiem jes tak mało ważne.
              Kim my jesteśmy żeby decydować o życiu innych - Bogiem ?
              a tak na marginesie wydaje mi się, że mówiąc w ten sposób chcesz tylko oszukać
              samą siebie i ukryć prawdziwą tragedię jak cię spotkała - współczuję ci.
              • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 14:35
                Miło, że tak się o mnie troszczysz - świadczy o tym współczucie. Ale jest ono
                całkowicie chybione. Pzdr!
                • Gość: Una Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Saron IP: 62.233.128.* 25.10.01, 14:39
                  Ufff, Saron dzięki za wsparcie, bo już zaczynałam myśleć, że jestem jedyną
                  która widzi nonsens niektórych wypowiedzi.
                  • Gość: Kajtka Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Uny IP: 212.244.180.* 25.10.01, 15:35
                    Nie Una, nie tylko ty widzisz nonsens niektórych wypowiedzi... Już napisałam,
                    wyżej, że odnoszę wrażenie, że jesteśmy podpuszczane... Temat - rzeka... Moje
                    zdanie na temat aborcji jest określone - nie uważam, żeby mozna było to
                    traktowac jako środek antykoncepcyjny, chyba że w przypadkach losowych, po
                    prostu trzeba najpierw myśleć. Niestety, należę do tych kobiet, które cenią
                    sobie życie dziecka - nawet tego zarodka, bo poroniłam już dwa razy. Nie
                    twierdzę, że dlatego cała reszta ma rodzić, czy tego czy nie, ale na pewno
                    powinna najpierw pomyśleć o konsekwencjach. Zależałoby mi również, aby
                    wszystkie dziewczyny, dla których nie jest problemem aborcja (nie myślę tu o
                    tych dla których była tragiczną życiową koniecznością - Koniecznością powtarzam
                    a nie wygodnictwem) zajrzały kiedyś na forum "Niepłodność" i dokładnie
                    poczytały wypowiedzi dziewczyn. Pozdrawiam
                    • Gość: Darag do wszystkich, ktorzy wzieli udzial w tej dyskusji IP: 195.116.92.* 25.10.01, 15:48
                      A dajcie wy wszyscy przyslowiowy swiety spokoj tej biednej dziewczynie, ktora zadala wam konkretne
                      pytanie i jesli ktos wcale nie ma zamiaru jej pomoc lub udzielic odpowiedzi, to niech sie nie odzywa.
                      Mozna przeczytac posty od forumowiczow, ktorzy zabieraja glos na kazdy temat - wiadomo, specjalisci
                      od wszystkiego, jak m.in. Bona. Czy Wy wszedzie i zawsze musicie wyrazic swoja opinie, wcale o nia
                      nie pytani?
                      Arleto, trzymaj sie, zycze Ci, zeby twoj mezczyzna czy chlopak byl z Toba teraz i potem i zebyscie
                      wspolnie podjeli taka decyzje.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Una Re: do wszystkich, ktorzy wzieli udzial w tej dyskusji IP: 62.233.128.* 25.10.01, 15:53
                        Darag, Ciebie też nikt o zdanie nie pytał, prawda? A jednak zabrałaś głos. To
                        jest wolny kraj i wolne forum do dyskusji. Pzdr
                        • Gość: ARLETA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 25.10.01, 16:47
                          Dzieki tylko Ryży małp mi odpowiedzial na moje pytanie,niemam czasu dyskutowac
                          na ten temat.Mam odpowiedz i wystarczy.Pozdrawiam
                    • Gość: Saron Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 16:02
                      ciekawe jak można kochać jedno swoje dziecko, a drugie pozbawić życia ???
                      czy to jest samochód lub kosmetyk, ze jedno sobie wybieram, a drugie nie ???

                      skoro tak bardzo kochasz swojego syna to pomyślałaś że to jego mógł spotkac
                      taki pech ?
                      a skoro on 13 letni chłopiec rozumie jakie brutalne jest życie to chyba tylko
                      dlatego, ze włąsna mama pozbawiła go rodzeństwa i chyba rozumie, że to chyba
                      przypadek ze on żyje.
                      Ja swojemu dziecku postaram się wpoić od samego początku, ze życie to wielki
                      dar i nauczę go szacunku do swojego i cudzego życia.
                      • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 17:11
                        Zdaje się, że Ty w ogóle nie chwytasz, o co mi chodzi. Ale godzę się z tym.
                        Przyjmujemy inne założenia - na tyle inne, że do wspólnych wniosków chyba nie
                        dojdziemy. Jak mój pogląd porównujesz do poglądu na wybór kosmetyków czy auta,
                        rozumiem, że albo naprawdę tak to pojmujesz i na coś takiego nawet szkoda
                        argumentów, albo próbujesz tym nieuczciwym chwytem erystycznym unieważnić moje
                        poglądy i mnie. W tym drugim przypadku to Ty masz problem, nie ja.
                        I jeszcze coś - byłam niemile zaskoczona, że w wyniku zamieszania, które
                        sprowokowałam, padło określenie "aborcja jeko antykoncepcja". Nie jestem pewna,
                        czy to pod wpływem mojego postu i dyskusji nad nim - jeśli tak, to proszę mi
                        takich pomysłów nie przypisywać. Nie jest to "środek antykoncepcyjny". Jak on
                        może być antykoncepcyjny, jesli doszło do zapłodnienia? To jedno, a drugie -
                        mój pogląd wcale nie znaczy, że aborcję uważam za rzecz dobrą i godną
                        polecenia. Wydawało mi się, że wyrażam się jasno. Widać nie wystarczajaco!

                        SARON! O mnie i moim synu wiesz tyle, że lepiej będzie, gdy nie bedziesz się na
                        ten temat wypowiadać. Na podobnej zasadzie ja mogę współczuć Twoim dzieciom, że
                        będą wychowane tak, że niezależnie od wszystkiego będą traktowane jak
                        reproduktory niewiele mające do powiedzenia, czy chcą nimi być. A jeśli tak
                        bardzo współczujesz mojemu synowi, że pozbawiłam go rodzeństwa, to musisz
                        wiedzieć, że znowu niewłaściwy adres dla swojego współczucia wybierasz. Mój syn
                        z tego powodu nie ma żadnych problemów i raczej sobie chwali. Tylko nie wymyśl
                        znowu, że jest pewnie strasznym egoistą i sobkiem, oczywiście wskutek mojego
                        szemranego wychowania.
                        Pozdrawiam!
                        • Gość: Saron Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 17:42
                          ha ha - wszechwiedząca i genialna Bona jest po prostu nieomylna w sprawach
                          wychowania dziecka jak i zarówno podejmowania decyzji, któro z nich ma przyjść
                          na świat.
                          Poza tym przeważająca większość forumowiczek ma inne zdanie na ten temat -
                          czyżby większość nie miała racji tylko jednostka ?

                          A co do moich dzieci - gdybym traktowała je jak reprodukty to pewnie bym je
                          usunęła, bo były by dla mnie tylko zarodkiem i nikim więcej.
                          Rodząc je dałam im prawo do życia i do bycia człowiekiem, a nie reproduktem,
                          którego wyrzuca się we wczesnym okresie jego życia na śmietnik - i Ty mówisz,
                          ze one nie mają prawa głosu ??? - a czy usunięte dzieci miałay takie prawo ?
                          • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 18:04
                            Gość portalu: Saron napisał(a):

                            > ha ha - wszechwiedząca i genialna Bona jest po prostu nieomylna w sprawach
                            > wychowania dziecka jak i zarówno podejmowania decyzji, któro z nich ma przyjść
                            >
                            > na świat.
                            > Poza tym przeważająca większość forumowiczek ma inne zdanie na ten temat -
                            > czyżby większość nie miała racji tylko jednostka ?
                            ----O żadnej mojej nieomylnosci ani nie wspomniałam, ani nie myslałam. Wyrażnie
                            zaznaczyłam, że moich pogladów nikomu narzucać nie zamierzam. Napisałam m. in.,
                            że jesli u kogoś decyzja o aborcji może wywoływać np. konflikt sumienia, powinien
                            postąpić w zgodzie ze swoim sumieniem. Zasugerowałam natomiast, żeby dziewczynie
                            swoich poglądów nie narzucać. Chciała poznać opinie? Ja wyraziłam swoją. Że
                            większość forumowiczów wyrażała poglądy przeciwne i nawet wrogie, nie znaczy
                            jeszcze, że ja nie mam oprawa do swojego. Nb akurat w tym wątku jestem w
                            mniejszości, ale skądinąd mi wiadomo, że nie jestem osamotniona. Dziwi mnie ta
                            sugestia o nieomylności. Saron, przecież ja ani Tobie, ani Arlecie nie
                            wspomniałam słowem, że moje poglądy uważam za jedyne mozliwe. Wręcz przeciwnie!
                            To Ty mnie oceniasz na podstawie swoich poglądów i uznajesz za słuszne ich
                            piętnowanie.
                            >
                            > A co do moich dzieci - gdybym traktowała je jak reprodukty to pewnie bym je
                            > usunęła, bo były by dla mnie tylko zarodkiem i nikim więcej.
                            > Rodząc je dałam im prawo do życia i do bycia człowiekiem, a nie reproduktem,
                            > którego wyrzuca się we wczesnym okresie jego życia na śmietnik - i Ty mówisz,
                            >
                            > ze one nie mają prawa głosu ??? - a czy usunięte dzieci miałay takie prawo ?
                            ----Słuchaj, czy ja się nie wyrażam jasno, czy tylko Ty nie potrafisz zrozumieć,
                            o czym ja mówię? Mam wrażenie, że dyskutuję z osobą, która nie wysłuchała moich
                            argumentów biorąc "na warsztat" kilka haseł, które wpaqdły jej w ucho/oko, albo
                            ich nie zrozumiała. Jeśli chcesz odpowiedzi na te pytania, ja już nie będę
                            ponownie odpowiadać, bo już to wszystko jest w moich wcześniejszych wypowiedziach.
                            Polecam lekturę. Nie tyle moich wypocin na forum, co fachową lekturę. I mam na
                            myśli nie tylko publikacje świeckie!
                            Pzdr!

                • Gość: ryżymałp Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 195.116.167.* 25.10.01, 17:45
                  Bona, nie daj sie zjeść tym nawiedzonym panienkom!!!! Jedyny głos rozsądku na
                  tym forum.
                  Chciałam jeszcze dodac złota myśl ( nie cierpię złotych myśli, zwłaszcza
                  takich z pensjonarskich kajecików): to, co z punktu widzenia moralności jest
                  niemoralne, czasami z punktu widzenia człowieka jest konieczne.
                  • Gość: Bona Ryżymałpie/Ryżamałpo! IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 18:13
                    Gość portalu: ryżymałp napisał(a):


                    >to, co z punktu widzenia moralności jest
                    > niemoralne, czasami z punktu widzenia człowieka jest konieczne.
                    ---Dzięki za wsparcie! Złotą myśl postaram sie zachować w pamięci. Ja tu się
                    wykłócam i wypisuję, a ta prosta maksyma mówi chyba więcej, niż ja tu wypociłam!
                    Pozdrawiam!

                    • Gość: Bona Uzupełnienie IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 18:40
                      Mam na myśli to, że maksyma byłaby ułatwieniem w przekazaniu niektórych treści.
                      W żadnym wypadku proszę nie traktować tego w ten sposób - że moja postawa i
                      moje postępowanie wynikają z ustępstw w sosunku do moralności, którą wyznaję!
                  • Gość: E. ReDo wszystkich IP: *.proxy.aol.com 25.10.01, 18:20
                    Hej!
                    Arleta ma prawo zrobic co zechce i nikomu nic do tego.Nie mozecie miec dzieci
                    wasza sprawa i mowienie ja nie moge,a Ty usuwasz jest niedpusczalne.Ona
                    usunie ,ona za to odpowiada.Nie wy,nie ja!I po co ta dyskusja.Nikt nie ma prawa
                    jej oceniac,a czytanie postow o nieplodnosci nikogo jeszcze nie zmusilo do
                    zmiany planow.Syty nie zrozumie glodnego.Nic dodac nic ujac.E.
                    • Gość: maryla Re: ReDo wszystkich IP: *.tamu.edu 25.10.01, 22:21
                      Gość portalu: E. napisał(a):

                      > Hej!
                      > Arleta ma prawo zrobic co zechce i nikomu nic do tego.Nie mozecie miec dzieci
                      > wasza sprawa i mowienie ja nie moge,a Ty usuwasz jest niedpusczalne.Ona
                      > usunie ,ona za to odpowiada.Nie wy,nie ja!I po co ta dyskusja.Nikt nie ma prawa
                      > jej oceniac,a czytanie postow o nieplodnosci nikogo jeszcze nie zmusilo do
                      > zmiany planow.Syty nie zrozumie glodnego.Nic dodac nic ujac.E.

                      Czy przypadkiem obowiazujace prawo nie mowi, ze aborcja dopuszczalna jest tylko w przypadku
                      zagrozenia zycia matki? To szelenie wazna kwestia prawna, pozostaje jeszcze kwestia moralna.
                      Przeciez trzeba przemyslec co sie robi i dobrze jest wysluchac opinii innych. Najczesciej dziewczyny
                      decyduja sie na aborcje, bo nie widza innego wyjscia. Tymczasem sa inne rozwiazania.

                      Gdyby nawet aborcja byla legalna, dziewczyna, ktora jest na utrzymaniu rodzicow powinna podjac
                      decyzje wspolnie z rodzicami. Byc moze to najwieksza decyzja jej zycia i to doczyca zycia lub smierci jej
                      wlasnego dziecka. Takiej decyzji nie mozna podjac tak jak decydujemy ktore buty, czy plaszcz kupic.
                      Aborcja zatrzymuje bijace serce. Nasi rodzice wybrali zycie, dali nam szanse. Kiedy my sie rodzilismy
                      aborcja byla legalna. Niektore z naszych matek stawaly przed trudnym wyborem, moja mama miala
                      wade serca, inne zachodzily w ciaze po raz trzeci czy czwarty i otoczenie czesto wywieralo presje aby
                      "usunac." Male mieszkanie... takie naprawde bywaly powody! "Usunac" brzmi lepiej niz zabic. Kazdy z
                      nas urodzonych w Polsce do 1990 byl wsrod tych uprzywilejowanych, ktorym dano szanse kochac, uczyc
                      sie, poznawac swiat. Mysleliscie kiedys o tym? Takze o tym, ze prawo zezwalo, aby matka "usunela"
                      twojego chlopaka/dziewczyne? Okropne, czyz nie?. Ciarki przechodza na sama mysl.

                      Nie mamy nic cenniejszego niz zycie nasze i naszych bliskich. Inaczej obchodzimy sie ze srebrnym
                      piersnionkiem, a inaczej z drogim diamentem. Do zycia ludzkiego trzeba odniesc sie z wiekszym
                      namaszczeniem, niz uczynilysmy w odniesieniu do krazka metalu z kamieniem, nawet najcenniejszym.

                      G dyby to dotyczylo mnie napewno wybralabym nieznana i nielatwo zapowiadajaca sie przyszlosc niz
                      znana rzeczywistosc, ktora rownalaby sie unicestwieniem zycia mojego dziecka. Od tego drugiego nie ma
                      odwrotu i dlatego gdyby to byla jedna z drog mozliwych do wyboru, chcialabym aby postawiono tam
                      wszystkie mozliwe znaki ostrzegawcze. Mysle, ze takie sa intencje wiekszosci z nas, ktorzy odpowiedzieli
                      na list Arlety.

                      Pozdrowienia,
                      maryla



                    • Gość: ARLETA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 26.10.01, 07:30
                      dziekismile)) ze zemną jestessmile))
        • Gość: Saron Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 18:30
          dalsza dyskusja nie ma najmniejszego sensu - chociaż w jednym się zgadzamy !
          skoro jestem na tyle ciemna i "rzucam na warsztat" parę haseł, to dlaczego Ty
          robisz tak samo z moimi wypowiedziami i nie chwytasz tego jaką wielką
          sprzecznością jest Twoja argumentacja. W kilku Twoich postach można zauważyć,
          że pisząc o czymś jednocześnie w następnym liscie temu zaprzeczasz.
          Jak możesz mówić, ze nie narzucasz Arlecie swojego zdania skoro piszesz
          "Arleta nie słuchaj tych nawiedzonych wywodów o zabijaniu niwiniatek.. - jesli
          nie są to Twoje ... " oczywiście ładnie z Twojej strony, ze podkreśliłaś
          "jeśli nie są to Twoje poglądy", szkoda tylko, że nie pomyślałas, ze
          zrozpaczona dziewczyna tylko czeka na takie słowa w tym momencie, ale ciekawe
          czy podobnie będzie uważać za kilka lat.
          Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj.
          • Gość: Mysz Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Saron IP: *.acn.waw.pl 25.10.01, 18:35
            Zal mi Ciebie Saron bo żal mi zawsze ludzi zacietrzewionych do czerwoności.
            Takich, którzy kiedyś postanowili, że ma byc tak i w żaden sposób nie sa w
            stanie zweryfikowac swoich poglądów... Nie będe rozpisywac się na ten temat, bo
            zgadzam się w 100% z opinią Bony, więc wiesz co miałabym Ci do powiedzenia.
            Dodam, że jestem w 9 tygodniu ciązy, baaardzo upragnionej i na szczęście nie
            musze dokonywac takiego wyboru jak Arleta.
            • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Saron IP: *.tucson1.az.home.com 25.10.01, 18:45
              Sugeruje, ze w tym momencie nalezaloby zakonczyc dyskusje.Wiecie dlaczego?
              Wiekszosc z nas wypowiedziala sie tutaj na temat, co sadzi o usunieciu ciazy w
              aspekcie moralnosci.Ale przeciez...Arleta NIE MA ZADNYCH WAHAN NATURY MORALNEJ!
              Ona chce tylko praktycznej porady "gdzie i za ile".Dowodem jest dla mnie
              post , ktory napisala w podziece do "Ryzymalpa"., bo ona przyblizyla jej jakies
              potencjalne dane.Mysle, ze szkoda naszych cennych argumentow, slow goryczy,
              czasu.Jej wybor juz sie dokonal.Pozostaje teraz "KWESTIA PRAKTYCZNA".
          • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 21:42
            Gość portalu: Saron napisał(a):

            > dalsza dyskusja nie ma najmniejszego sensu
            .
            > Jak możesz mówić, ze nie narzucasz Arlecie swojego zdania skoro piszesz
            > "Arleta nie słuchaj tych nawiedzonych wywodów o zabijaniu niwiniatek.. - jesli
            > nie są to Twoje ... " oczywiście ładnie z Twojej strony, ze podkreśliłaś
            > "jeśli nie są to Twoje poglądy", szkoda tylko, że nie pomyślałas, ze
            > zrozpaczona dziewczyna tylko czeka na takie słowa w tym momencie, ale ciekawe
            > czy podobnie będzie uważać za kilka lat.
            > Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj.

            Czego jeszce trzeba?

            • Gość: KONIEC KONIEC KONIEC KONIEC KONIEC IP: *.chello.pl 26.10.01, 07:34
              Bardzo wam dziekuje za tak szerokie zainteresowanie moją sprawą. Dzieki
            • Gość: ARLETA KONIEC KONIEC KONIEC KONIEC IP: *.chello.pl 26.10.01, 07:34
              --------------------------------------------------------------------------------
              Bardzo wam dziekuje za tak szerokie zainteresowanie moją sprawą. Dzieki
              • Gość: lilia Re: KONIEC KONIEC KONIEC KONIEC IP: 212.160.135.* 27.10.01, 08:09
                Gość portalu: ARLETA napisał(a):

                > -------------------------------------------------------------------------------
                > -
                > Bardzo wam dziekuje za tak szerokie zainteresowanie moją sprawą. Dzieki

                • Gość: arleta ???????? IP: *.chello.pl 27.10.01, 19:44
                  bo to zaczelo odbiegac od tematu nierozumiesz????ja pytalam o adres i telefon
                  TYLKO
                  • Gość: paul Re: ???????? IP: *.tucson1.az.home.com 27.10.01, 20:58
                    To moze juz przestan pytac, bo nikt ci w tym nie pomoze.
        • Gość: Zosia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 195.126.209.* 30.10.01, 14:20
          No i nareszcie, któs powiedział coś mądrego. Arleta prosi o konkretną odpowiedź
          gdzie i za ile a tu święte dewoty wymądrzają się i przklniają jej decyzję. Czy
          to Forum katolickie?! Boże bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury.Arleto nie
          słychaj ich, zrób to co podpowiada Ci serce i sumienie a na pewno będzie to
          mądra decyzja. Powodzenia
    • Gość: W. Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 10.100.4.* / 64.210.241.* 27.10.01, 22:47
      Arleto masz szczescie albo i nie ..bo to o co pytasz jest karalne i Twoj adres
      moze zostac namierzony , chcesz tego? jesli nie to daj spokoj i nie przychodz
      na forum pytac o takie zeczy malolacie ! Trzeba bylo myslec o zabezpieczeniu
      dla mnie jestes zerem .
      • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.tucson1.az.home.com 27.10.01, 23:06
        Zerem moze nie jest, ale wygodna jest na pewno.Wiem,ze to dramatyczna
        sytuacja,ale z jej listow wynika,ze ona ma wszystkie nasze rozwazania etyczne
        gleboko gdzies, mowiac dosadnie.I to mnie najbardziej boli,ze ona wlasciwie
        ignoruje wszelkie argumenty, ktore "nie sa jej po drodze", jest zdeterminowana
        w uzyskaniu adresu i ceny.Nie jest to wiec osoba ROZDARTA MORALNIE, ktora moze
        by chciala urodzic, ale ....To jest osoba, ktora decyzje podjela natychmiast i
        chce "sprawe zalatwic " szybko i skutecznie.Wiec ja jej juz nie bede mowic, co
        o tym mysle, a tym bardziej doradzac.Ona porady nie potrzebuje...
        • Gość: W. Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do paul IP: 10.101.3.* / 10.101.3.* / 216.142.233.* 27.10.01, 23:26
          Gość portalu: paul napisał(a):

          > Zerem moze nie jest, ale wygodna jest na pewno.Wiem,ze to dramatyczna
          > sytuacja,ale z jej listow wynika,ze ona ma wszystkie nasze rozwazania etyczne
          > gleboko gdzies, mowiac dosadnie.I to mnie najbardziej boli,ze ona wlasciwie
          > ignoruje wszelkie argumenty, ktore "nie sa jej po drodze", jest zdeterminowana
          > w uzyskaniu adresu i ceny.Nie jest to wiec osoba ROZDARTA MORALNIE, ktora moze
          > by chciala urodzic, ale ....To jest osoba, ktora decyzje podjela natychmiast i
          > chce "sprawe zalatwic " szybko i skutecznie.Wiec ja jej juz nie bede mowic, co
          > o tym mysle, a tym bardziej doradzac.Ona porady nie potrzebuje...


          Zastanawia mnie jedna rzecz skad taka malolata ma pieniadze na taki zabieg? No
          chyba nie od rodzicow 2. Dostep do komputera ... Powinni odpowiadac przed
          sadem za takie rzeczy!! Jest to sprawa nielegalna a jeszcze ja naglasnia sama sie
          prosi o to!!!
          • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do paul IP: *.tucson1.az.home.com 28.10.01, 00:20
            Potrzebuje nauczki,powinna sie wyniesc z forum, jesli nie chce miec prawdziwych
            klopotow.
            • Gość: Bona Ale z Was faryzeusze! IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.10.01, 01:35
              Zwłaszcza Ty, Paul!
              Gdyby była rozdarta moralnie i chciała usunąć ciążę, byłaby bardziej w
              porządku? Dla mnie dopiero wtedy zacząłby się problem, ale nie polegałby on na
              tym, czy usunąć! Jeśli ma się jakiekolwiek wątpliwości co do wartości moralnej
              decyzji i mimo tego rozważa się taką możliwość, to jest to najobrzydliwsze
              faryzejstwo. Bo zakłada się etyczną naganność czynu, ale szuka usprawiedliwień.
              Jak można w takiej sytuacji wahać się?! Jesli wyznajesz pogląd zgodnie z którym
              embrion trzytygodniowy jest dzieckiem i człowiekiem w takim samym stopniu, jak
              Ty, aborcja jest morderstwem i żadne rozdarcia moralne nie mają racji bytu. Mam
              wrażenie, że skłonni jesteście Arletę usprawiedliwiać przynajmniej częściowo w
              sytuacji "moralnego rozdarcia".Jeśli jej pogląd jest inny (chociaż to tylko
              zakładamy, bo nie wiemy od niej, jaki wyznaje), niezaleznie od tego, czy jest
              on świadomy czy nie - potępiacie z góry. Czyli możecie ją choć trochę
              usprawiedliwić, pod warunkiem, że zrobi ten ukłon w Waszą stronę i
              będzie "rozdarta". Taki bakszysz? No, no...
              • Gość: ARLETA DO BONY IP: *.chello.pl 28.10.01, 01:49
                dzieki ze przynajmniej ty zemną jestes Bona bo te idiotki tylko o jednym"bo ja
                zabijam" "bo niepowinnam ta robic" a co je to obchodzi niech idą pilnowac
                swoich dzieci .Widzisz ja pytalam o telefon i adres a tu co.....?
            • Gość: ARLETA Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do paul IP: *.chello.pl 28.10.01, 01:44
              TY TEZ MOZESZ MNIE POCALOWAC W DUPE
              • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Arlety IP: *.tucson1.az.home.com 28.10.01, 01:54
                Ja juz wczesniej zapowiedzialam, ze z Toba dyskusje zakonczylam, bo zadnego to
                sensu nie ma i tak. Jesli umiesz czytac, to znajdz moje wczesniejsze posty, w
                ktorych mowie WYRAZNIE,ze wg mnie Ty i tak juz wyboru dokonalas, prosisz tylko
                o porady praktyczne.Wiec rozumiem Twoj punkt widzenia.To, jak nieskomplikowanie
                myslisz i podchodzisz do zycia, pokazuje krotki post do Bony, w ktorym wyzywasz
                wiekszosc z nas od idiotek.Tym bardziej nie widze sensu dalszej z Toba
                konwersacji.
      • Gość: ARLETA Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.chello.pl 28.10.01, 01:43
        MOZESZ MNIE POCALOWAC W DUPE
        • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.tucson1.az.home.com 28.10.01, 01:49
          Brzydze sie .
          • Gość: ARLETA DO PAUL IP: *.chello.pl 28.10.01, 01:52
            SPAC JAZDA A NIE TU JESZCZE JESTES.CAŁY DZIEN TU SIEDZISZ.JAK TAK MOZNA.PEWNIE
            JESTES SPASIONA OD TEGO KOMPA
            • Gość: Da Re: DO Arlety IP: 10.100.3.* / 208.50.80.* 28.10.01, 18:43
              Gość portalu: ARLETA napisał(a):

              > SPAC JAZDA A NIE TU JESZCZE JESTES.CAŁY DZIEN TU SIEDZISZ.JAK TAK MOZNA.PEWNIE
              > JESTES SPASIONA OD TEGO KOMPA



              Widac , ze to jakas niewychowana ladacznica ! Ma za swoje i zycze jej aby nigdy
              wiecej nie zaszla w ciaze bo ona na to nie zasgluguje !!
              • Gość: M. Re: DO Arlety IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.01, 21:35
                Wiecie,co mne boli... Że chodzą po tym świecie toporne kobietony, dla których
                zabicie zcłowieka to jak splunąć; i jeszcze ta argumentacja spod budki z piwem,
                że trzytygodniowy embrion to dopiero "potencjalny człowiek". Serce mi pęka!!!
                • Gość: Arleta Re: DO M IP: *.chello.pl 28.10.01, 22:36
                  Nastepna sie znalazla.Naucz babke szczac do butelki i wtedy pogadamy.Wynocha
                  • Gość: Da Re: DO Arlety IP: 10.104.1.* / 206.65.190.* 28.10.01, 23:16
                    Gość portalu: Arleta napisałcryinga):

                    > Nastepna sie znalazla.Naucz babke szczac do butelki i wtedy pogadamy.Wynocha



                    Mam nadzieje , ze zabieg zakonczy sie niepomyslnie i reszty juz chyba nie musze
                    pisac , zycze ci abys cierpiala .
                • Gość: Bona Do M. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 08:48
                  Chyba wiesz o budkach z piwem coś, czego ja nie wiem? To pewnie z
                  doświadczenia.
                  Dlaczego nie przedstawiasz żadnych kontrargumentów, a tylko ograniczasz się do
                  egzaltowanych okrzyków, których uzasadnienie masz w emocjach opartych na
                  wierze - w coś, czego zdajesz się racjonalnie nie pojmować? Jedynym argumentem,
                  jaki w Twojej wypowiedzi zauważam jest "argumantum ad personam" , nieuczciwy
                  chwyt erystyczny polegający na dyskredytowaniu adwersarza, co ma na celu
                  unieważnienie jego argumantów.
                  Udowodnij mi przynajmniej, że komórki macierzyste są tym samym, co mózg w
                  którym przebiegają procesy umysłowe . Nie ma znaczenia, czego będą dotyczyć.
                  Pzdr!
                  • Gość: M. Re: Do M. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.01, 22:12
                    Gość portalu: Bona napisał(a):

                    > Chyba wiesz o budkach z piwem coś, czego ja nie wiem? To pewnie z
                    > doświadczenia.

                    Z obserwcji.(Choć to też doświadczenie- gwoli ścisłości)

                    > Dlaczego nie przedstawiasz żadnych kontrargumentów, a tylko ograniczasz się do
                    > egzaltowanych okrzyków, których uzasadnienie masz w emocjach opartych na
                    > wierze - w coś, czego zdajesz się racjonalnie nie pojmować?

                    Proszę uprzejmie,ot i argumenta:

                    Zapłodnienie polega na zetknięciu się gamet,czyli komórki rozrodczej męskiej z
                    żeńską.W ten sposób dochodzi do powstania pierwszej komórki zarodka człowieka.
                    Jajo- gameta żeńska zawiera 23 chromosomy. Plemnik- gameta męska podobnie jak
                    jajo zawiera 23 chromosomy. Jajo jest przezroczystą, kulistą komórką otoczoną
                    galaretowatą błoną. Zawiera jądro i cytoplazmę z zapasem substancji
                    odżywczych.Samoistnie nie porusza się- jest przesuwane dzięki skurczom błony
                    mięśniowej jajowodu. Plemniki składają się z główki zawierającej jądro oraz
                    witki umożliwiającej ruch. Spośród milionów plemników skierowanych do jaja, tylko
                    jeden wnika do jego cytoplazmy .Plemnik ten traci witkę, jego jądro powiększa się
                    i zlewa z jądrem jaja. Powstaje skupienie 46 chromosomó(po 23 z kom. męskiej i
                    żeńskiej). Każdy chromosom komórki ojca tworzy parę z analogicznym chromosomem
                    pochodzenia matczynego. Od tej chwili ustala się płeć człowieka i wszystkie jego
                    cechy genetyczne.
                    Każda Twoja komórka ,Bono ( z wyjątkiem komórek jajowych) składa się z 46
                    chromosomów- po 23 od matki i ojca, z czego jedną parę stanowią chromosomy
                    płciowe, w tym wypadku XX, bo jesteś kobietą. I to są Twoje macierzyste komórki-
                    po prostu macierzyste komórki Twego organizmu.
                    Zapłodnine jajo- komórka powstała z dwóch komórek macierzystych to NOWA WARTOŚĆ I
                    JAKOŚĆ- NOWY CZŁOWIEK.

                    >Jedynym argumentem,
                    > jaki w Twojej wypowiedzi zauważam jest "argumantum ad personam" , nieuczciwy
                    > chwyt erystyczny polegający na dyskredytowaniu adwersarza, co ma na celu
                    > unieważnienie jego argumantów.

                    Dla osób mniej biegłych w łacinie: "argumentum ad personam" to argument odnośnie
                    osoby
                    "erystyczny chwyt"-to chwyt służący obalaniu argumentów przeciwnika i służący
                    wykazaniu słuszności własnej tezy

                    Skoro persona głosi tezy pachnące tanią prowokacją np:" embrion to potencjalny
                    człowiek"- to ja stosuję "argumenta ad personam"!

                    > Udowodnij mi przynajmniej, że komórki macierzyste są tym samym, co mózg w
                    > którym przebiegają procesy umysłowe . Nie ma znaczenia, czego będą dotyczyć.

                    Patrz powyżej. A tak na marginesie, w czym komórka mózgu jest lepsza od komórki
                    jelita?

                    > Pzdr!
                    I ja pozdrawiam. M.

        • Gość: Bożena Re: Słowo do Arlety IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 10:55
          Arleta, nie denerwuj się tak. Pamiętaj, że każde rozwiązanie jakie wybierzesz
          będzie dobre. Poszukaj w gazetach w ogłoszeniach tekstu :"Zabiegi szybko i
          skutecznie - ginekolog " lub w podobie. Nie licz, że ktoś tu da Ci numer, to
          nie jest legalne. Bądz pewna, że takich lekarzy, którzy ciągle to robią wcale
          nie jest mała garstka, ale Ty również mususz działać dyskretnie. Na pewno
          znajdziesz takiego, który to zrobi w znieczuleniu w czystym pomieszczeniu i nie
          bedzie to miało nic wspólnego z przedwojenna "babką".
          PAMIETAJ< KAZDA TWOJA DECYZJA JEST SŁUSZNA!!!
          P.S. Wpisywałam się juz w ta dyskusję, ale chciałam jeszcze powiedzieć, że
          przed 1990 rokiem zabiegi usuwania ciązy były na porządku dziennym. Moja
          koleżanka usuwając ciąże widziała kobiety, które przyszły na zabieg z zakupami.
          Była kolejka około 7-9 kobiet. Po zabiegu brały siaty i do domu. AUTENTYCZNIE.
          Usuwały kolejny raz. Usuwanie ciązy było traktowane na równi z antykoncepcją. W
          książce "Zdrowie kobiety" wydanej w 1961 roku jest rozdział "Lepiej zapobiegać
          ciąży niż ją usuwać". Lepiej....Pewnie, że lepiej.
          Pozostawiam to bez komentarza.
          Trzymaj się Arleto.
          • Gość: maryla Re: Słowo do Bozeny IP: *.tamu.edu 29.10.01, 22:04
            Gość portalu: Bożena napisał(a):

            > P.S. Wpisywałam się juz w ta dyskusję, ale chciałam jeszcze powiedzieć, że
            > przed 1990 rokiem zabiegi usuwania ciązy były na porządku dziennym. Moja
            > koleżanka usuwając ciąże widziała kobiety, które przyszły na zabieg z zakupami.
            >
            > Była kolejka około 7-9 kobiet. Po zabiegu brały siaty i do domu. AUTENTYCZNIE.
            > Usuwały kolejny raz. Usuwanie ciązy było traktowane na równi z antykoncepcją. W

            To czyni nasze zycie jeszcze wiekszym cudem. Przeciez to byl holocaust, ktory Tobie Bozenko i mnie tez akurat
            udalo sie przezyc. Przeciez nasze mamy mogly wyjsc sobie na zakupy, po czym udac sie z siatkami do gabinetu i
            legalnie i moze nawet bezplatnie, zamienic nas na krwawa bezksztatna mase, ktora potem poszla najprawdopobniej
            do sciekow. Zanim sie to stalo aborcjonista powienien nas poskladac, aby sie upewnic, ze ma wszytkie czesci.

            A niedoszla mama wzielaby siatki i udala sie do domu, moze po drodze ogladajac wystawy, a potem ugotowalaby
            obiad, obojetnie jak normalnie probowalaby by zyc, to nigdy by Ciebie, czy mnie nie zapomnialy. Mam nadzieje, ze jak
            najszybciej potrafilyby sobie wybaczyc i zyc w miare normalnie. Nie wiem jednak jak zyc potrafia aborcjonisci,
            ktorzy "obslugiwali" te kolejki.

            Wszystkich, ktorym popsulam humor, goraco prosze o wybaczenie. Uwazam, ze kazda kobieta zastanawiajaca sie
            nad aborcja powinna zobaczyc swoje USG i takze otrzymac wszytkie informacje, takze te opisujace krok po kroku
            to co lekarz bedzie robil. Takie informacje dostajemy przy kazdym innym zabiegu.

            Pozdrowienia,
            maryla



      • Gość: >>>> Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 195.126.209.* 30.10.01, 14:30
        A ty jesteś nieukiem Rzeczy sie pisze prze "rz", idź pojebancu!
    • tully WYSZŁO SZYDŁO Z WORKA 29.10.01, 09:05
      • Gość: Bona Re: WYSZŁO SZYDŁO Z WORKA IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 09:26
        ????


      • Gość: ryżymałp Re: WYSZŁO SZYDŁO Z WORKA IP: 195.116.167.* 29.10.01, 09:34
        Nie dziwie się, żae Arleta się wkurzyła. Wszyscy dajecie jej "dobra rady" .
        Nikt z Was ( poza nielicznymi wyjątkami, które wiedzą o czym mówią) nie
        próbuje nawet wczuć ssię w jej sytuacje. Zwłaszca , że nie tego dotyczyło jej
        pytania.
    • Gość: Ja Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.sopot.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 10:31
      Wiecie co, Odnoszę wrazenie że nie przeanalizowaliscie tenmatu ani traści
      pytanie Arlety.
      "Stało sie nie mam miesiączki" - Dla mnie to krzyk ja chce swoja miesiaczke!
      Trasc pierwszej wypowiedzi - to sposób na wywolanie miesiaczki.
      Mysle ze jakiekolwiek inne wypowiedzi sa po prostu nie na temat.
      Pozdrowienia.
      • Gość: zuzanna Re: skad wzielam telefon IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.01, 11:07
        Arleto, jeszcze raz sie odzywam. Jak juz Ci pisalam zdobylam adres gabinetu z
        telefonu zaufania. Otworz gazete, chciazby G. Wyborcza tam sa adresy zaufania.
        Znajdziesz je tez w kazdej ksiazce telefonicznej. Najlepiej zadzwon do
        organizacji kobiecej. Oni powinni Ci pomoc. Mi pomogli. Jak najszybciej pojdz
        pod wskazany adres, bo czas ma tu duze znaczenie. Pozdrawiam Cie, zuzanna
        • Gość: aabbeekk Re: skad wzielam telefon IP: *.chello.pl 29.10.01, 11:45
          Arleta ty kurwo jebana .
          Chuj ci w dupę albo do ryja -tam nie zachodzi się w ciąże.Takie suki powinny
          rodzić się bezpłodne !
          Pomiocie pierdolony szkoda że cie twoja stara nie wyskrobała .
          Pierdol się z ogórem ,jak jesteś niewyżyta.
          mam nadzieję ,że nie urodzisz nigdy dziecka.niezasługujesz!
          Cipo głupia nie szukaj pomocy na forum jak wiesz że nikt ci nie poda adresu.
          Jesteś pojebana!suka!szmata!wywłoka!itp.itd.
          poniosło mnie ,ale nienawidzę takich tępych dziwek!!!

          • Gość: Bona Re: skad wzielam telefon IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 13:50
            Te miłe i pełne finezji słowa zostały wysłane z tego samego adresu, z którego
            pisze Arleta. Czyli jednak prowokacja?
            Dla mnie jest mało istotne, czy prowokacja, czy nie - istotne jest to, że
            poruszono bardzo ważny i kontrowerysjny problem i warto nad nim dyskutować.
            Rzeczowa dyskusja poszerza horyzonty. Wiązanki, jak ta powyżej ( i kilka
            wcześniej )są tylko śmieciami utrudniającymi rozmowę. Arleto vel aabbeekk, to
            jest , mówiąc delikatnie, niemądre!
            • Gość: Saron Re: skad wzielam telefon IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.01, 14:41
              Dyskusja na taki lub podobny temat jest potrzebna i pozwala spojrzeć na sprawę
              z innego punktu widzenia niż nasz własny, ale czy taki sposób prowokowania
              rozmowy jest czymś normalnym ?
              Moim zdaniem wszyscy zostali oszukani, bo pomimo pozyteczności tej dyskusji
              osoba, która rozpoczęła wątek nie była szczera wobec wszystkich, którzy
              o swoich odczuciach na tą sprawę pisali szczerze często z nadzieją, że w jakiś
              sposób mogą pomóc tej dziewczynie.
              Chyba są jeszcze inne sposoby nawiązania ciekawej dyskusji niż powyższy.
              • Gość: Kajtka Re: skad wzielam telefon IP: 212.244.180.* 29.10.01, 14:51
                A nie pisałam sad przy całej powadze tematu zostałyśmy ordynarnie podpuszczone,
                cóż przynajmniej się szybko zorientowałam...
              • monikaszb Re: skad wzielam telefon 29.10.01, 14:52
                Wybaczcie Dziewczyny, ale jestescie niesprawiedliwe w stosunku do Arlety.
                Przeciez to tylko adres serwera, a nie konkretnej osoby! Setki osob maja taki
                sam. Pzdr
                • Gość: aabbaak Re: skad wzielam telefon IP: *.chello.pl 29.10.01, 15:32
                  i dokładnie tak .Nie jestem arletą nie wyzywam samej siebie tylko tę sukę i
                  jej podobne ździry bez odrobiny wyobraźni.Pierdolę w dupę!!!!!!
                  • any26 Re: prowokantka 29.10.01, 17:32
                    Mysle , ze jest to zwykla prowokacja ! Taki zbieg okolicznosci tych samych
                    chamskich zachowan i tych samych adresow !
                • Gość: Bona Re: skad wzielam telefon IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 15:37
                  To prawda - chociaż prawdopodobienstwo jest dość duże, nie tylko na podstawie
                  adresu sądząc. Poczekajmy na głos Arlety.
                  Nie zapominajmy też, że bardziej chodzi o sam temat, anie o to, w jakiej
                  intencji został tutaj przedstawiony. Ciagle nie mam odpowiedzi M!
                  Pzdr!
                  • Gość: Bona Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 17:59
                    Czy wrócimy do rzeczowej dyskusji?
                    Przedstawiłam swoje poglady i mogę ich bronić. Nie znaczy to, że uważam iż są
                    one nieomylne i nie do obalenia. Być może są. Społeczny spór na ten temat jest
                    ciągle niezakończony.Niezależnie od tego, czy w końcu za kształtem prawa
                    przemówią takie czy inne argumenty, jaki będzie jego kształt ostateczny -
                    zależy także od nas!
                    Zatem jeszcze raz zapytam : na czym polega wartościowanie obrońców życia
                    poczętego, że uznają embrion za człowieka i usunięcie ciąży nazywają
                    morderstwem? Proszę o poważne wypowiedzi i uwzględnienie mojego pogladu,
                    zgodnie z którym embrion jest częścią organizmu matki ( w wypadku człowieka - u
                    koników morskich jest to organizm ojca).
                    • Gość: fanny Re: Czy aabbeekk i arleta to jedna osoba? IP: *.chello.pl 29.10.01, 19:54
                      Bono kochana, aaabbeekk i arleta nie musza byc ta sama osoba. Ja tez pisze z
                      chello, a nimi nie jestem.
                      • Gość: Bona Re: Czy aabbeekk i arleta to jedna osoba? IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 20:10
                        OK. Miałam takie podejrzenie ( nie tylko z powodu zbierzności adresów, co juz
                        zaznaczyłam) i zaznaczyłam, że nie stwierdzam, tylko podejrzewam. Ale to na
                        prawdę nie jest takie istotne! Już to kilka razy mówiłam, ale powtórzę raz
                        jeszcze : nie ma wiekszego znaczenia, czy Arleta pisze prawdę czy prowokuje!
                        Takie sytuacje się zdarzają i nad nimi własnie się zastanawiamy. Nie nad tym,
                        czy czy Arleta to Arleta, czy aabbeekk. Może w ogole niepotrzebnie na ten temat
                        się odezwałam? Odezwałam się, bo zbulwersowała mnie nie tylko zbieżność
                        adresów, ale głównie ton wypowiedzi aabbeekk. Dajmy temu spokój!
                        Ja ciągle czekam na argumenty przemawiające za tym, że embrion jest
                        człowiekiem, nie częścią organizmu matki i za tym, że aborcja jest równoznaczna
                        z zabiciem człowieka. I proszę o okreslenie, dlaczego embrion jest tym samym,
                        co człowiek. Od którego momentu człowiek staje się człowiekiem i dlaczego?
                        • Gość: Bona A jesli wyrwałam się IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 20:12
                          z podejrzeniami nieuzasadnionymi - w tej chwili mogę wejść pod stół i wszystko
                          odszeczekać. Ale co na to Arleta?
                          • Gość: mycha Re: A jesli wyrwałam się IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 20:42
                            sorry ale moglas pomyslec o tym ze ciebie i twojego chlopaka nie stac na to
                            wczesniej, ja tez bylam w takiej sytuacji mam 17 lat i wiesz co wypchalam sie
                            na chl skoro jest taki zdecydopwwalam wychowac dziecko sama i tak jest lepiej
                            zawsze sa jeszczez domy samotnych matek, ja nie moglam liczyc na nikogo trzymaj
                            sie bedzie dobrze licze ze to jesczez przemyslisz papa
                            • Gość: Bona Kompromitacja! IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 21:24
                              A potem dziwimy się, że faceci uważają nas za nieskomplikowane kretynki.
                    • Gość: maryla Re: Czy.. IP: *.tamu.edu 29.10.01, 21:31
                      Gość portalu: Bona napisał(a):

                      > Zatem jeszcze raz zapytam : na czym polega wartościowanie obrońców życia
                      > poczętego, że uznają embrion za człowieka i usunięcie ciąży nazywają
                      > morderstwem? Proszę o poważne wypowiedzi i uwzględnienie mojego pogladu,
                      > zgodnie z którym embrion jest częścią organizmu matki ( w wypadku człowieka - u
                      > koników morskich jest to organizm ojca).

                      Z cala pewnoscia wymiana pogdalow jest pouczajaca. Ja osobiscie jestem obronca zycia ludzkiego, i zycia
                      ogolnie, moja rodzina adoptowala dwa psy z azylu, aby uchronic je od uspieniem, poza tym jestem wegetarianka.
                      Mam dwoje dzieci, ale bez wahania adoptowalabym niechciane dziecko. Kocham zycie i jestem szczesliwa osoba,
                      ktora wspoltworzy bardzo szczeliwa rodzine. Kiedy przyjme, ze embion jest czlowiekiem niczego nie ryzykuje,
                      poprostu nie moge sie pomylic. Bardzo wczesnie na USG mozna zauwazyc bijace serdeszko, wlasny krwioobieg z
                      grupa krwi czesto konfliktowa wobec kwi matki.

                      Bedzie nam latwiej rozmawiac jezeli Ty sprobujesz uscislic swoje poglady.

                      Prosze napisz, czy uwazasz plod, czyli czyli pod koniec 8 tygodnia, takze za czesc organizmu matki? Jezeli tak, do
                      do ktorego momentu Twoim zdaniem embion, czy plod staje sie oddzielnym organizmem? W przypadku
                      macierzynstwa zastepczego (surrogate mother), lub adopcji dziecka z probowki, Twoim zdaniem, embion jest czescia
                      oganizmu, ale ktorej z matek?

                      Kiedy przyjmiemy, ze embion nie jest czlowiekiem nagle pojawia sie strasznie duzo pytan, na ktore nie sposob znalezc
                      sensowna odpowiedz. I skoro wg. Ciebie embion jest czescia organizmu matki, co wobec tego z ojcowstem w
                      okresie ciazy? Chyba mezczyzna nie jest on ojcem czesci organizmu swojej zony czy dziewczyny? A moze nie
                      jest ojcem wcale do momentu narodzenia dziecka?

                      Serdeczne pozdrowienia,
                      maryla
                      • Gość: Bona Re: Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 21:42
                        Gość portalu: maryla napisał(a):

                        Chyba mezczyzna nie jest on ojcem czesci organizmu swojej zony
                        > czy dziewczyny?
                        ---Jest.
                        A moze nie
                        > jest ojcem wcale do momentu narodzenia dziecka?
                        >
                        ---Jest od samego poczatku .
                        Nie traktuje cezury urodzenia jako momentu, w którym człowiek staje się
                        człowiekiem. Z pewnoscią jest nim szybciej. Od momentu w którym jego mózg zaczyna
                        działac jako mózg ludzki. Nie mam na myśli konkretnych i w pełni świadomych
                        reakcji. Myślę o tym impulsie, poza którym juz wiadomo, że to istota o odrębnym i
                        samodzielnym centralnym układzie nerwowym.
                        > Serdeczne pozdrowienia,
                        > maryla

                        • Gość: maryla Re: Czy.. IP: *.tamu.edu 29.10.01, 22:08
                          Bona,

                          Sprobuj odpowiedziec jeszcze na moje pytanie dotyczace macierzynstwa zastepczego i adoptowanego dziecka
                          z probowki.

                          Dziekuje Ci i serdecznie Cie pozdrawiam,
                          maryla
                          • Gość: Bona Re: Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 22:19
                            Nie mogę nic na ten temat powiedzieć, bo to są tylko kwestie prawne.
                            Jesli kobieta chce nosić czyjąś ciążę, sprawy macierzyństwa i ojcostwa są
                            sprawami prawnymi. W takim wypadku nie ma w ogóle pytania, czy ciąża jest
                            pożądana, czy nie. Bo przecież ktoś zadał sobie wielki trud, żeby urodziło się
                            jego dziecko. To w ogóle nie ten temat. Wszystko inne pozostaje takie samo, jak
                            w wypadku ciąży naturalnej. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś dążył do narodzin
                            przez matkę zastępczą, czy ze sztucznego zapłodnienia i potem rozważał
                            możliwość usunięcia ciąży. Tym bardziej, że chodziłoby pewnie o ciążę dość
                            zaawansowaną - gdy mozna już mówić o płodzie, nie embrionie.
                            Prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem pytanie...
                            • Gość: Bona Re: Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 22:35
                              Sorry, chyba zbyt wojowniczy nastrój mi sie udzielił!
                              Ale już część odpowowiedzi wyraziłam. Uważam, że adopcja i matka zastępcza w
                              takim samym stopniu spełniają wszystkie warunki macierzyństwa i ojcostwa, jak
                              matka i ojciec naturalni - chociaz w inny sposób i często w sposób pełniejszy.
                              Najważniejsze wydaje mi się nie samo urodzenie dziecka, ale jego wychowanie i
                              zapewnienie tego, co jest mu do normalnego rozwoju potrzebne. W innym wypadku,
                              tutaj dyskusyjnym, należy się mocno zastanowić nad sensem powoływania do życia.
                              Pozdrawiam!
                          • Gość: ryżymałp Re: Czy.. IP: 195.116.167.* 30.10.01, 09:05
                            A adopcja wątroby albo nerek? Też organ...Dla mnie płód staje się człowiekiem
                            w momencie kiedy może samodzielnie przeżyc na wolności i nie jest uzależniony
                            od powietrza matki, pokarmu matki ( nie mówię o mleku)....
                        • Gość: M. Re: Czy.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.01, 22:20
                          Gość portalu: Bona napisał(a):

                          > Nie traktuje cezury urodzenia jako momentu, w którym człowiek staje się
                          > człowiekiem. Z pewnoscią jest nim szybciej. Od momentu w którym jego mózg zaczy
                          > na
                          > działac jako mózg ludzki. Nie mam na myśli konkretnych i w pełni świadomych
                          > reakcji. Myślę o tym impulsie, poza którym juz wiadomo, że to istota o odrębnym
                          > i
                          > samodzielnym centralnym układzie nerwowym.

                          I znowu kurczę muszę użyć argumentu ad personam:
                          Bona jesteś ciemna jak tabaka w rogu. M.



                          • Gość: Bona Re: Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 22:25
                            Thx!
                            Widocznie nie masz innych argumentów.
                            • Gość: M. Re: Czy.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.01, 22:28
                              Przeczytaj moją odpowiedź wyżej. M.
                              • Gość: Bona Re: Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 22:47
                                Fakt, to mi umknęło - ale tak sie składa, że niczego to nie zmienia. Bo i tak
                                tę nową jakość rozumiemy inaczej i od innego momentu. Zgadzam się, że jest on
                                nieuchwytny i moze dla bezpieczeństwa przyjęto takie a nie inne cezury? Wiesz,
                                o co mi chodzi? To poczytaj nie tylko moje wypowiedzi, ale fachową literaturę.
                                A propos - w wykładzie umknęło Ci mRNA. Wiesz, co to mitochondrialne RNA? Pytam
                                trochę żartem, bo nijak ma sie to do meritum, jak i cała reszta smile))
                                Pzdr!
                            • Gość: paul Re:do maryli IP: *.tucson1.az.home.com 29.10.01, 22:31
                              Dziekuje ci, Marylo.Jestes starsza (chyba)ode mnie i bardziej doswiadczona,tym
                              wieksze jest dla Ciebie moje uznanie.Trafne sa Twoje argumenty i wlasciwie
                              tylko one do mnie przemawiaja.Wyrazasz wspaniale, to co ja mysle, ale nie mam
                              juz sily i checi partycypowac w tej chyba jednak jalowej dyskusji.Dzieki raz
                              jeszcze, pozdrawiam z AZ.
                          • Gość: f Re: do M. IP: *.chello.pl 29.10.01, 22:27
                            Gość portalu: M. napisał(a):

                            > I znowu kurczę muszę użyć argumentu ad personam:
                            > Bona jesteś ciemna jak tabaka w rogu. M.


                            Dlaczego Bona jest ciemna jak tabaka w rogu?
                            Chyba, ze cos mi umknelo?!


                            • Gość: Aabbaak Re: do M. IP: *.chello.pl 30.10.01, 00:49
                              Bona jest embrionem jej mózg jeszcze nie zaczą funkcjonowaćsmile

                              Słyszeliście o czymś takim jak hipnoza?W transie ludzie przypomonają sobie
                              życie płodowe(udowodnione).To powinno dac niektórym do myślenia...
                              PS.A ta kurwa niech tu się lepiej już nie udziela ,bo doprowadziła mnie do
                              szału!!!
                              • Gość: ryżymałp Re: do M. IP: 195.116.167.* 30.10.01, 09:07
                                hm......budujące.
                              • Gość: Una Re: do... IP: 62.233.128.* 30.10.01, 09:18
                                Wobec żenującego poziomu na jaki stoczyła się ta dyskusja (oczywiście nie
                                dotyczy to wszystkich wypowiedzi), miałam już nie zabierać głosu, ale ... Mam
                                słówko do tych, którzy uważają, że embrion niezdolny do życia poza organizmem
                                matki nie jest jeszcze człowiekiem. Wiele dowiedziałam sie z tej dyskusji, mam
                                na myśli medyczno - biologiczne aspekty i chylę czoła przed znajomością tematu,
                                mi najzupełniej obcego. Tylko wnioski wysnute z tej wiedzy są moim zdaniem
                                nadużyciem i w paru wypadkach szukaniem naukowego (!) tłumaczenia, na poparcie
                                aborcji. Skoro nie ma zdaniem niektórych momentu, w którym można stwierdzić, że
                                embrion staje sie płodem, czyli człowiekiem, tzn. że nie ma logicznego
                                wytłumaczenia na to, dlaczego można usunąć dziecko w początkowych miesiącach
                                ciąży, a potem już nie. "Łatwiej" jest zabić dziecko, kiedy ma parę centymetrów
                                i nazwać to usunięciem ciąży (nawet terminologię da się urobić pod odpowiednią
                                potrzebę). Medycyna idzie naprzód i coraz młodsze wcześniaki mają szanse
                                przeżycia. Same poza organizmem matki, z niewykształconymi do końca organami
                                nie miałyby szans. Czy one także w myśl moich adwersarzy, nie są jeszcze
                                ludźmi? Sto lat temu na pewno umarłyby zaraz po urodzeniu. Nie możemy teraz
                                przewidzieć, jak rozwinie się nauka i jakie dzieci (płody) będzie można
                                ratować. A czy udział ojca w poczęciu nie dowodzi, że embrion nie jest tylko
                                częścią matki? Po co szukać momentu, w którym embrion staje się człowiekiem,
                                odrzucając moment połączenia się plemnika z komórką jajową, jako stworzenie
                                nowego życia? Chyba tylko po to, żeby mieć wytłumaczenie na zabijanie
                                nienarodzonych dzieci, o przepraszam embrionów.
                                • Gość: ryżymałp Re: do... IP: 195.116.167.* 30.10.01, 09:54
                                  Komórka jajowa połączona z plemnikiem nie jest jeszcze dzieckiem.Można ją
                                  traktować jako dziecko a to różnica.Nie wim czy wiesz ale duża część
                                  zapłodnionych komórek jajowych jest brzydko mówiąc, wydalana przez organizm.
                                  Kobieta nawet nie wie, że była w ciąży. Argumenty typu "a co by było , gdyby
                                  Twój braciszek został zabity" w tym świetle są dziwne. Nie mam zielonego
                                  pojęcia ile moich braciszków i siostrzyczek zostało przez organizm samoczynnie
                                  usunięte.
                                  Od poczęcia do urodzenia jest więc bardzo daleka droga.
                                  Mój życiowy dramat polega na tym, że patrze na problemy z dwóch stron. W
                                  kwestiach kluczowych takich jak aborcja czy kara śmierci argumentom obu stron
                                  nie można zaprzeczyć, obie strony mają mocne argumenty. Nie mówię więc, że Ty
                                  masz rację albo ja mam rację.
                                  To , że akurat występuje tu jako zwolenniczka aborcji nic nie znaczy. Równie
                                  dobrze mogła bym bronić życia poczętego, bo argumenty tez są dobre.
                                  Wystepuje tu jako zwolenniczka aborcji bo nie podoba mi się tylko jedno:
                                  kościółkowy ton obrońców życia poczętego i przekonanie o istnieniu prawdy
                                  absolutnej niezależnej od zakrętów życia.
                                  Moim skromnym zdaniem życie nie jest ani proste a rozwiązania czarno-białe.
                                  • Gość: Kasia Re: do... IP: 212.244.106.* 30.10.01, 10:19
                                    Zgadzam sie ze komorka jajowa dopiero co polaczona z plemnikiem to jeszcze nie dziecko. Jak pisala
                                    przedmowczyni - jest bardzo duzo samoistnych poronien, a ktorych nawet kobieta nie wie.
                                    Wydaje mi sie ze jest do dobry argument dla osob wierzacy - Bog nie pozwolilby na te samoistne poronienia
                                    • Gość: Anna26 Re: do...Kasi IP: *.215.158.113.Dial1.Washington1.Level3.net 31.10.01, 16:34

                                      > Wydaje mi sie ze jest do dobry argument dla osob wierzacy - Bog nie pozwolilby
                                      > na te samoistne poronienia

                                      Najglupszy argument jaki slyszalam. Idac za ta logika Bog nie powinien pozwolic
                                      na somoistna ejekulacje, na tworzenie sie raka w ogranizmie i na wiele innych
                                      procewow. Tak?
                                  • Gość: Una Re: do... IP: 62.233.128.* 30.10.01, 10:25
                                    Ależ ja o tym wszystkim wiem! O wydalaniu itp. Widzę tylko różnicę między
                                    samoistnym poronieniem w pierwszych tygodniach ciąży, a aborcją z głównym
                                    hasłem w tle: to nie dziecko, tylko embrion - czyli takie NIC. Zgadzam się, że
                                    plemnik w połączeniu z komórką nie wygląda jak człowiek, ale wcześniak też jest
                                    tylko podobny do dorosłego człowieka. Chyba nie w wyglądzie rzecz. Po prostu
                                    nie ma innej drogi i żeby urodziło się dziecko, musi najpierw przejść różne
                                    etapy rozwoju i co za tym idzie wyglądu. Nikt nigdy nie znajdzie odpowiedniej
                                    chwili życia płodu, innej niż poczęcie, kiedy nauka stwierdzi - z embrionu
                                    powstał już człowiek. Pzdr
                                  • Gość: monia Re: do... IP: *.mcnet.pl 30.10.01, 12:09
                                    ryżymałpie, jesteś wspaniała. pozdrawiam gorąco i życzę Ci jak najmniej
                                    życiowych zakrętów i trudnych wyborów.
                                    a ci kościółkowi, od prawd jedynych są i zawsze będą, nie ma na nich rady, jak
                                    udowadnia powyższa dyskusja.
                                  • Gość: aabbaak moje przekonania IP: *.chello.pl 30.10.01, 13:11
                                    Gość portalu: ryżymałp napisał(a):

                                    > Komórka jajowa połączona z plemnikiem nie jest jeszcze dzieckiem.Można ją
                                    > traktować jako dziecko a to różnica.
                                    Ja uważam ,że jest dzieckiem- tylko bardzo jeszcze nie
                                    rozwiniętym .Myślę ,że człowiek na każdym etapie rozwoju jest
                                    człowiekiem.Kiedy się urodziłaś nie od razu byłaś taka jak w tej
                                    chwili , czy nie byłaś zatem człowikiem ,nyślę ,ze ciągle tym samym w
                                    tej samej powłoce cielesnej tylko mniejszej.Jeżeli urodzi się dziecko
                                    kalekie bez rączek naprzykład i nóżek i nie wygląda jak inne dzieci to
                                    można je traktować jak dziecko ale dzieckiem nie jest??
                                    Mówisz o samoistnych poronieniach .Śmierc towarzyszy nam wszędzie umierają
                                    dzieci nienarodzone ,noworodkimłodzież ludzie starsi -wszyscy.
                                    człowiek nie jest nieśmiertelny.Idąc twoim tropem myślenia można by zabić
                                    dorosłego człowieka ,bo też umierają samoistnie.
                                    Nie uważam też żedziecko jest tylko częścią matki jej organem.Gdy rodzą
                                    się bliźniaki syjamskie nie są one jednym duchem a do momentu
                                    rozdzielenia jedno jest zależne od drugiego.Człowiek skałada się z ducha
                                    i ciała .Z czego cielesność jest okresem przejściowym.
                                    kilku tygodniowy płód jest już człowiekiem który instynktownie broni swojego
                                    życia .Polecam film"niemy krzyk"
                                    Matce może być ciężko ,może nie chcieć urodzić dziecka ale niech ma
                                    świadomość że zabiła a nie szuka sobie usprawiedliwiń,że to co usunęła to
                                    tylko zarodek który jeśli by mu pozwoliła stałby sie dopiero człowiekiem.
                                    Ten zarodek nie ma jeszcze świadomości(a może ma}ale niektórzy urodzeni już
                                    ludzie również żyją z kalectwem (choroby psychiczne)niekiedy wegetują jak
                                    roślinki potrafią trzeba ich nawet karmić dożylnie a jednak są ludzmi?
                                    Dlatego że już ich widać ?dlatego ze są już narodzeni?Przecież moment
                                    narodzin to tylko zmiana miejsca rozwoju dziecka .Dotychcas rozwijało się
                                    w ciele matki a po narodzinach rozwija się dalej również zależne od woli
                                    matki poza jej ciałem.
                                    • Gość: Bona Re: moje przekonania IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.10.01, 22:53
                                      Gość portalu: aabbaak napisał(a):

                                      > Polecam film"niemy krzyk"
                                      Widziałam ten film i uważam go za wielkie nadużycie. Pokazuje proces aborcji w
                                      przypadku ciąż tzw. wyskokich, kiedy już są powazne zastrzeżenia do aborcjio z
                                      medycznego punktu widzenia - gdy jest to dla matki bardzo niebezpieczny zabieg.
                                      Poza tym pokazuje aborcję PŁODU, który jest na tyle ukształtowany, że właśnie o
                                      człowieku już z pewnością mozna mówić. Ma wykształcone ciało na tyle, że jest ono
                                      niezaprzeczalnie ciałem ludzkim. Ale co tam ciało! Jest to istota, u której już
                                      na pewno istnieje centralny układ nerwowy i jest ona zdolna do autonomicznych
                                      reakcji. Autorzy filmu pewnie sporo zapłacili za możliwość filmowania takiej
                                      aborcji i to - pożal się Boże! - dla epatowania przeciw aborcji. Nie dawaj lepiej
                                      tego przykładu , bo to jest przykład na to, do czego posuwają się obrońcy
                                      wartości w imię tych wartości i wypadają w tym bardzo podejrzanie! Skojarzenia
                                      historyczne ( a i aktualne) są aż nadto oczywiste.
                                      • Gość: aabbaak Re: moje przekonania IP: *.chello.pl 31.10.01, 00:58
                                        W sumie Bona niezależnie czy nazwiesz zarodek człowiekiem ,zygotą czy organem
                                        kobiety to jest to ISTNIENIE,zależne od matki ,ale rozwijajace się ŻYCIE .I
                                        każde
                                        przerwanie Życia z którego mógłoby narodzić się dziecko.......(tu wyraz jaki
                                        zechcesz sobie wstaw- zarodka,zygoty,płódu itd.)jest morderstwem!
                                        Sądząc po Twojej wypowiedzi (we wcześniejsze się nie wgłębiałam być może
                                        wspomniałaś o tym wcześniej)jesteś za tym aby rozwiniętego płodu nie skrobać.
                                        Konkretne pytanie.Czy wiesz kiedy następuje ten moment gdy płód ma rozwinięty
                                        układ nerwowy?Czy opierasz się na swoich przypuszczeniach np.bo ma już wyraźnie
                                        rozwinięte paluszki to pewnie i układ również.
                                        Czekam z niecierpliwością na odpowiedz.
                                        • Gość: Bona Re: moje przekonania IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.10.01, 08:08
                                          Gość portalu: aabbaak napisał(a):

                                          > W sumie Bona niezależnie czy nazwiesz zarodek człowiekiem ,zygotą czy organem
                                          >
                                          > kobiety to jest to ISTNIENIE,zależne od matki ,ale rozwijajace się ŻYCIE .I
                                          > każde
                                          > przerwanie Życia z którego mógłoby narodzić się dziecko.......(tu wyraz jaki
                                          > zechcesz sobie wstaw- zarodka,zygoty,płódu itd.)jest morderstwem!
                                          > Sądząc po Twojej wypowiedzi (we wcześniejsze się nie wgłębiałam być może
                                          > wspomniałaś o tym wcześniej)jesteś za tym aby rozwiniętego płodu nie skrobać.
                                          > Konkretne pytanie.Czy wiesz kiedy następuje ten moment gdy płód ma rozwinięty
                                          > układ nerwowy?Czy opierasz się na swoich przypuszczeniach np.bo ma już wyraźnie
                                          >
                                          > rozwinięte paluszki to pewnie i układ również.
                                          > Czekam z niecierpliwością na odpowiedz.
                                          ---Zgadza się, już o tym pisałam i nie chcę tłuc w kółko tego samego.

                                      • Gość: abbaak Re: moje przekonania IP: *.chello.pl 31.10.01, 01:20

                                        > Poza tym pokazuje aborcję PŁODU, który jest na tyle ukształtowany, że właśnie o
                                        >
                                        > człowieku już z pewnością mozna mówić. Ma wykształcone ciało na tyle, że jest o
                                        > no
                                        > niezaprzeczalnie ciałem ludzkim. Ale co tam ciało! Jest to istota, u której już
                                        >
                                        > na pewno istnieje centralny układ nerwowy i jest ona zdolna do autonomicznych
                                        > reakcji.
                                        Bona zastanow się co ty piszesz "można mówić o człowieku ""jest ono
                                        niezaprzeczalnie ciałem ludzkim"przecież jak kobieta kocha się z mężczyzną to
                                        jakiego potomka mogą mieć?szczenie?przedtem- zanim ukształtują się mu
                                        charakterystyczne dla człowieka organy już wiadomo że rozwija się w kobiecie nowy
                                        człowiek.Chyba ,że Ty masz wątpliwości co z takiego zarodka może wyrosnąć-ja nie
                                        mam żadnych.Rozśmieszyło mnie trochę to zdanie ,ale i zdenerwowało .Przepraszam
                                        jak mnie czasem poniesie ,mam dziwny charakter,że jak ktoś nie widzi oczywistych
                                        DLA MNIE spraw, strasznie się denerwuję .Ale ponieważ Ty bardzo spokojnie
                                        przedstawiasz swoje racje postaram się aby moje posty które kieruję do Ciebie
                                        również nie raziły wulgaryzmem .


                                        Autorzy filmu pewnie sporo zapłacili za możliwość filmowania takiej
                                        > aborcji i to - pożal się Boże! - dla epatowania przeciw aborcji.
                                        Żal Ci tego dziecka?


                                        Nie dawaj lepi
                                        > ej
                                        > tego przykładu , bo to jest przykład na to, do czego posuwają się obrońcy
                                        > wartości w imię tych wartości i wypadają w tym bardzo podejrzanie!
                                        Lekarz który przeprowadzał tę aborcję(film)robił to mnóstwo razy .Pozwolił nagrać
                                        się w trakcie "pracy"i dopiero po obejrzniu filmu zmienił swoje poglądy i
                                        zaprzestał zabijania nienarodzonych dzieci-tak czytałam.

                                        Skojarzenia
                                        > historyczne ( a i aktualne) są aż nadto oczywiste.
                                        Ostatnie zdanie jest dla mnie niezrozumiałe .Nie wiem o co ci chodzi w tym
                                        momencie.

                                        • Gość: Bona Re: moje przekonania IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.10.01, 08:50
                                          Gość portalu: abbaak napisał(a):

                                          >przecież jak kobieta kocha się z mężczyzną to
                                          > jakiego potomka mogą mieć?szczenie?przedtem- zanim ukształtują się mu
                                          > charakterystyczne dla człowieka organy już wiadomo że rozwija się w kobiecie no
                                          > wy
                                          > człowiek.Chyba ,że Ty masz wątpliwości co z takiego zarodka może wyrosnąć-ja ni
                                          > e
                                          > mam żadnych.Rozśmieszyło mnie trochę to zdanie ,ale i zdenerwowało .
                                          ---O tym też pisałam. Dodam tylko, że sądzę iż uczucia, jakimi darzymy zygotę lub
                                          embrion w gruncie rzeczy nie są uczuciami do zygoty lub embriona - tylko do
                                          człowieka, którym wkrótce się stanie. Ale w tym stadium rozwoju jeszcze nim nie
                                          są. Nie ma zaczenia, czy jest lub będzie możliwe podtrzymanie tego rozwoju poza
                                          organizmem matki. Teoretycznie już jest.
                                          >
                                          > Autorzy filmu pewnie sporo zapłacili za możliwość filmowania takiej
                                          > > aborcji i to - pożal się Boże! - dla epatowania przeciw aborcji.
                                          > Żal Ci tego dziecka?
                                          ---Nie nazwałabym moich uczuć żalem. Raczej współczuciem i sprzeciwem wobec
                                          zdawania śmierci w cierpieniu, czującej i w jakiś sposób pewnie już świadomej
                                          istocie. Może nawet nie jest tak ważne, czy to człowiek. Chociaż w wypadku tego
                                          filmu z pewnością człowiek.
                                          >
                                          >
                                          > Lekarz który przeprowadzał tę aborcję(film)robił to mnóstwo razy .Pozwolił nagr
                                          > ać
                                          > się w trakcie "pracy"i dopiero po obejrzniu filmu zmienił swoje poglądy i
                                          > zaprzestał zabijania nienarodzonych dzieci-tak czytałam.
                                          ---Myślę, że zgodę na filmowanie wyraził nie tylko lekarz i o to mi chodziło
                                          bardziej. A w autentyczność cudownej przemiany tego lekarza po obejrzeniu filmu
                                          raczej wątpię. Film powstał chyba w latach 80-tych. W tamtym czasie lekarz, który
                                          nie wiedział jak wygląda i czym jest płód taki jak na filmie, byłby chyba jakimś
                                          konowałem, któremu bliżej do "babki" niż rzetelnego medyka.
                                          >
                                          > Skojarzenia
                                          > > historyczne ( a i aktualne) są aż nadto oczywiste.
                                          > Ostatnie zdanie jest dla mnie niezrozumiałe .Nie wiem o co ci chodzi w tym
                                          > momencie.
                                          >
                                          ---Chodzi mi o to, czego ludzie się dopuszczali i dopuszczają w imię "jedynie
                                          słusznej" idei. Czy to będą idee religijne czy społeczne - nieistotne. Wszyscy
                                          tak samo usprawiedliwiają tzw. wyższą konieczność. Powiedz mi, czym kierowali się
                                          twórcy filmu , którego wymowa jest przecież antyaborcyjna. Ja mam podejrzenia, że
                                          celowo i świadomie wybrali przypadek ciąży wysokiej nie tyle dla pokazania
                                          procesu aborcji, co dla epatowania właśnie. Brak słownego komentarza w tym
                                          filmie , z reguły interpretowany jako środek formalny będący swego rodzaju
                                          komentarzem, dla mnie jest jeszcze jednym nadużyciem, bo wzmacnia efekt
                                          epatowania. To mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że autorzy na zimno
                                          kalkulowali reakcje widzów i chodziło im o jak najsilniejsze wrażenia przy
                                          pominięciu - lub nawet wbrew istotnym kwestiom medycznym. Nie widzę większej
                                          różnicy między nimi i niedoszłymi autorami transmisji na żywo w Internecie z
                                          wykonania kary śmierci (niedawno była taka głośna sprawa).
                                          Pzdr!
                                          • Gość: aabbaak Re: moje przekonania IP: *.chello.pl 31.10.01, 09:39
                                            > >
                                            > > ---Myślę, że zgodę na filmowanie wyraził nie tylko lekarz i o to mi chodziło
                                            > bardziej. A w autentyczność cudownej przemiany tego lekarza po obejrzeniu filmu
                                            >
                                            > raczej wątpię. Film powstał chyba w latach 80-tych. W tamtym czasie lekarz, któ
                                            > ry
                                            > nie wiedział jak wygląda i czym jest płód taki jak na filmie, byłby chyba jakim
                                            > ś
                                            > konowałem, któremu bliżej do "babki" niż rzetelnego medyka.
                                            > >
                                            > > Skojarzenia
                                            > > > historyczne ( a i aktualne) są aż nadto oczywiste.
                                            > > Ostatnie zdanie jest dla mnie niezrozumiałe .Nie wiem o co ci chodzi w tym
                                            >
                                            > > momencie.
                                            > >
                                            > ---Chodzi mi o to, czego ludzie się dopuszczali i dopuszczają w imię "jedynie
                                            > słusznej" idei. Czy to będą idee religijne czy społeczne - nieistotne. Wszyscy
                                            > tak samo usprawiedliwiają tzw. wyższą konieczność. Powiedz mi, czym kierowali s
                                            > ię
                                            > twórcy filmu , którego wymowa jest przecież antyaborcyjna. Ja mam podejrzenia,
                                            > że
                                            > celowo i świadomie wybrali przypadek ciąży wysokiej nie tyle dla pokazania
                                            > procesu aborcji, co dla epatowania właśnie. Brak słownego komentarza w tym
                                            > filmie , z reguły interpretowany jako środek formalny będący swego rodzaju
                                            > komentarzem, dla mnie jest jeszcze jednym nadużyciem, bo wzmacnia efekt
                                            > epatowania. To mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że autorzy na zimno
                                            > kalkulowali reakcje widzów i chodziło im o jak najsilniejsze wrażenia przy
                                            > pominięciu - lub nawet wbrew istotnym kwestiom medycznym. Nie widzę większej
                                            > różnicy między nimi i niedoszłymi autorami transmisji na żywo w Internecie z
                                            > wykonania kary śmierci (niedawno była taka głośna sprawa).
                                            > Pzdr!
                                            Ja myślę ,że nagranie tego filmu było wręcz konieczne .Uświadomiło to wielu
                                            kobietom ,że rozwija się w nich człowiek.Ta kobieta i tak pewnie by usunęła tę
                                            ciążę niezależnie czy ktoś by to nagrywał czy nie .Dał on za to napewno szansę
                                            na zastanowienie innym kobietom a tym samym życie innym dzieciom .
                                            Nie porównywałabym tego filmu do kary śmierci wykonywanej pod publikę .
                                            To jak umiera dorosły czlowiek myślę że nie jest już tajemnicą dla nikogo .
                                            Jestem również przeciw karaniu śmiercią ,ale jesli już jest taki wyrok
                                            wykonywany wisi mi to czy pokarzą to w telewizji czy nie .Ten kto chce
                                            obejrzy .Wolałabym tylko żeby np.moje dziecko nie było zmuszane do oglądania
                                            takich filmów ,by był dostępny tylko dla tych którzy chcą się napawać
                                            widokiem cierpienia przestępcy ,bo jest to chyba takie założenie tego pomysłu.
                                            W każdym razie ten film nie byłby wykonywany dla obrony życia przestępców.
                                            A może się mylę?

                                            • Gość: aabbaak Re: moje przekonania IP: *.chello.pl 31.10.01, 09:54
                                              ):

                                              Chyba mezczyzna nie jest on ojcem czesci organizmu swojej zony
                                              > czy dziewczyny?
                                              ---Jest.
                                              A moze nie
                                              > jest ojcem wcale do momentu narodzenia dziecka?
                                              >
                                              ---Jest od samego poczatku .
                                              Nie traktuje cezury urodzenia jako momentu, w którym człowiek staje się
                                              człowiekiem. Z pewnoscią jest nim szybciej. Od momentu w którym jego mózg
                                              zaczyna
                                              działac jako mózg ludzki. Nie mam na myśli konkretnych i w pełni świadomych
                                              reakcji. Myślę o tym impulsie, poza którym juz wiadomo, że to istota o odrębnym
                                              i
                                              samodzielnym centralnym układzie nerwowym.
                                              TYle udało mi się znaleźć ale i dalej nie wiem kiedy uważasz że następują te
                                              momenty o których piszesz?Czy to jest stwierdzone naukowo czy twoje
                                              przypuszczenia?
                                              I jeszcze jedno .Czy wierzysz ,że w każdym człowieku jest dusza?



                                              • Gość: Bona Re: moje przekonania IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.10.01, 14:24
                                                Gość portalu: aabbaak napisał(a):

                                                > ):
                                                >
                                                > Chyba mezczyzna nie jest on ojcem czesci organizmu swojej zony
                                                > > czy dziewczyny?
                                                > ---Jest.
                                                > A moze nie
                                                > > jest ojcem wcale do momentu narodzenia dziecka?
                                                > >
                                                > ---Jest od samego poczatku .
                                                > Nie traktuje cezury urodzenia jako momentu, w którym człowiek staje się
                                                > człowiekiem. Z pewnoscią jest nim szybciej. Od momentu w którym jego mózg
                                                > zaczyna
                                                > działac jako mózg ludzki. Nie mam na myśli konkretnych i w pełni świadomych
                                                > reakcji. Myślę o tym impulsie, poza którym juz wiadomo, że to istota o odrębnym
                                                >
                                                > i
                                                > samodzielnym centralnym układzie nerwowym.
                                                > TYle udało mi się znaleźć ale i dalej nie wiem kiedy uważasz że następują te
                                                > momenty o których piszesz?Czy to jest stwierdzone naukowo czy twoje
                                                > przypuszczenia?
                                                ---Nie wiem, czy kiedykolwiek ten moment dało się uchwycić i zarejestrować, ale z
                                                pewnością jest on na tyle dokładnie okreslony, że wiadomo w którym momencie ciąży
                                                to sie staje. A jeszcze bardziej niewatpliwe jest to, że przez dość długi czas
                                                czegoś takiego na pewno nie ma i potem już na pewno jest.

                                                > I jeszcze jedno .Czy wierzysz ,że w każdym człowieku jest dusza?
                                                ---Jak to jest z duszą, to do końca nie wiadomo. Jak na razie jest to raczej
                                                kwestią wiary. Najpierw Ty mi powiedz, co to jest dusza i czy przypadkiem nie
                                                mylisz jej ze świadomością lub samoświadomym umysłem ( o którym przecież też do
                                                końca nie wiadomo, czy jest śmiertelny). Na pewno wiem tylko, że albo wszyscy
                                                ludzie duszę mają, albo nikt jej nie ma.
                                                Pzdr!


                                                • Gość: aabbaak Re: moje przekonania IP: *.chello.pl 31.10.01, 14:58
                                                  Wedłóg encyklopedii dusza to niematerialny i nieśmiertelny pierwiastek
                                                  ożywiający ciało i opuszczający je w chwili śmierci ,wpsychologi-ogół władz
                                                  psychicznych człowieka,psychika.
                                                  Ja nie mam określonego stosunku do duszy .Tak sobie pomyślałam ze jeśli dusza
                                                  istniejemimo że jestniewidzialna musi mieć duży związek z naszym postępowaniem,Bo
                                                  wedłóg wiary Bóg ocenia duszę po śmierci a nie ciało.A nasze postępowanie
                                                  zależne jest od rozumowania a rozum to mózg a u embrionu chyba jeszcze nie ma
                                                  mózgu ?Cholera Bona wiesz co? Chyba pierwszy raz wzięłąm drugą opcję pod
                                                  uwagę.Ale nie mam przekonania i z tego powodu nie usunęła bym ciąży ,ze strachu
                                                  że robię źle.Embrion czy jest człowiekiem czy nie ,czy myśli czy nie ,ale
                                                  jedno jest pewne ma w sobie jakieś tchnienie życia ,czy można je niszczyć?




                                                  • Gość: Julka Re: moje przekonania IP: 212.244.180.* 31.10.01, 15:42
                                                    gdzieś, kiedyś czytałam lub słyszałam (może to były lekcje religii ładnych parę
                                                    lat temu smile), że księża na jakimś synodzie (czy innym spotkaniu na szczycie)
                                                    zastanawiali się od którego dnia od momentu poczęcia (sic!) w człowieku
                                                    "powstaje" (?!) dusza... Szczegółów nie pamiętam, ale najbardziej zbulwersował
                                                    mnie fakt, że oni określili to ściśle i były to dwa różne "wyniki" - jeśli
                                                    mozna to tak nazwać - dla płci męskiej i żeńskiej... Ciekawostka, prawda? Zjadę
                                                    troszkę na tematy religijne, ale dlaczego w takim razie kościół nie chce chować
                                                    zmarłych dzieci (płodów) urodzonych, czy też poronionych przed 20 tyg. ciąży -
                                                    przyznając im jednocześnie prawo do duszy i walcząc o ich człowieczeństwo...
                                                  • Gość: aabbak Re: moje przekonania IP: *.chello.pl 31.10.01, 16:21
                                                    Gość portalu: Julka napisał(a):

                                                    > gdzieś, kiedyś czytałam lub słyszałam (może to były lekcje religii ładnych parę
                                                    ....że księża na jakimś synodzie ,(....)to ściśle i były to dwa różne "wyniki" -
                                                    jeśli
                                                    > mozna to tak nazwać - dla płci męskiej i żeńskiej... Ciekawostka, prawda? Zjadę
                                                    >
                                                    > troszkę na tematy religijne, ale dlaczego w takim razie kościół nie chce chować
                                                    >
                                                    > zmarłych dzieci (płodów) urodzonych, czy też poronionych przed 20 tyg. ciąży -
                                                    > przyznając im jednocześnie prawo do duszy i walcząc o ich człowieczeństwo...

                                                    Rzeczywiście- nie wszystko co kosciół postanawia ma sens. Ja osobiście nie
                                                    jestem fanatyczką wiary katolickiej ,zwłaszcza przykazań kościelnych .Traktuję
                                                    to raczej jako tradycją przodków a biblię rozpatruję ze swojego punktu
                                                    widzenia.Nie wszystko interpretuję tak jak wielcy kościoła.

                                                  • Gość: Bona Re: moje przekonania IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.10.01, 23:22
                                                    Gość portalu: Julka napisał(a):

                                                    > gdzieś, kiedyś czytałam lub słyszałam (może to były lekcje religii ładnych parę
                                                    >
                                                    > lat temu smile), że księża na jakimś synodzie (czy innym spotkaniu na szczycie)
                                                    > zastanawiali się od którego dnia od momentu poczęcia (sic!) w człowieku
                                                    > "powstaje" (?!) dusza... Szczegółów nie pamiętam, ale najbardziej zbulwersował
                                                    > mnie fakt, że oni określili to ściśle i były to dwa różne "wyniki" - jeśli
                                                    > mozna to tak nazwać - dla płci męskiej i żeńskiej... Ciekawostka, prawda? Zjadę
                                                    >
                                                    > troszkę na tematy religijne, ale dlaczego w takim razie kościół nie chce chować
                                                    >
                                                    > zmarłych dzieci (płodów) urodzonych, czy też poronionych przed 20 tyg. ciąży -
                                                    > przyznając im jednocześnie prawo do duszy i walcząc o ich człowieczeństwo...
                                                    ---No, właśnie...
                                                    Św. Augustyn, na ktorego powoływałam się wcześniej , dokładnie wyznaczał 40 dzień
                                                    ciązy na dzień, w którym pojawia się w ludzkim życiu poczętym dusza. A przecież
                                                    jest jednym z Ojców Kościoła. Św. Tomasz, też z tego szacownego grona i z innych
                                                    powodów godny najwyższego szacunku (chociażby jako autorytet nie tylko Kościoła,
                                                    ale tomizmu - skadinąd wiele mającego wspólnego z Arystotelesem) - uważał kobietę
                                                    za "worek łajna". Bo przeciez pod pięknym kształtem i gładkim naskórkiem ciało
                                                    kobiece kryje wszelkie nieczystości właściwe ludzkiej cielesności, a duszy chyba
                                                    w ogóle nie ma. I mało tego, może jest tylko narzędziem szatana służącym wodzeniu
                                                    duszy ludzkiej na pokuszenie ( czy nie pomyliłam z kuszeniem Św. Franciszka?).


                                                  • Gość: MRB Re: moje przekonania IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 14:17
                                                    Witam.
                                                    Julko, prawdę mówiąc nie znalazłem takiego orzeczenia - być może parę wieków
                                                    temu... Oczywiscie - jak zapewne wiesz - orzeczenia nieomylne wydaje papiez i
                                                    to w dodatku ze specjalna pompą (dzieje sie to b.rzadko).

                                                    Ale to moze mniej tu wazne.
                                                    Moment powstania zycia bywał określany różnie. Im więcej wiemy o biologii, tym
                                                    bardziej przesuwamy się z poglądami do momentu poczęcia. Jest to zresztą
                                                    moment, kiedy tworzy się NIEPOWTARZALNE - powstaje kod genetyczny DNA
                                                    indywidualny dla dziecka. Prawdę mówiąc trudno byłoby okreslic jednoznacznie
                                                    inny moment...

                                                    Inną sprawą jest, że by dopuścić aborcję to proaborcjoniści muszą udowodnić
                                                    (czego się raczej zrobić nie da) że "to jeszcze nie czlowiek". To proste -
                                                    jeśli jestem na polowaniu, coś się rusza w krzakach a ja nie jestem pewien czy
                                                    to jeleń czy kolega - nie strzelam. I tu sytuacja jest identyczna - by
                                                    zniszczyć, trzeba wiedzieć NA PEWNO że to nie jest człowiek. By ochronić -
                                                    wystarczy wątpliwość.
                                                    pozdrawiam Cię serdecznie
                                                    Marek
                                                    mrb.topnet.pl
                                                  • Gość: Bona Re: moje przekonania IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.10.01, 22:58
                                                    Gość portalu: aabbaak napisał(a):

                                                    > Wedłóg encyklopedii dusza to niematerialny i nieśmiertelny pierwiastek
                                                    > ożywiający ciało i opuszczający je w chwili śmierci ,wpsychologi-ogół władz
                                                    > psychicznych człowieka,psychika.
                                                    > Ja nie mam określonego stosunku do duszy .Tak sobie pomyślałam ze jeśli dusza
                                                    > istniejemimo że jestniewidzialna musi mieć duży związek z naszym postępowaniem,
                                                    > Bo
                                                    > wedłóg wiary Bóg ocenia duszę po śmierci a nie ciało.A nasze postępowanie
                                                    > zależne jest od rozumowania a rozum to mózg a u embrionu chyba jeszcze nie ma
                                                    > mózgu ?Cholera Bona wiesz co? Chyba pierwszy raz wzięłąm drugą opcję pod
                                                    > uwagę.Ale nie mam przekonania i z tego powodu nie usunęła bym ciąży ,ze strach
                                                    > u
                                                    > że robię źle.Embrion czy jest człowiekiem czy nie ,czy myśli czy nie ,ale
                                                    >
                                                    > jedno jest pewne ma w sobie jakieś tchnienie życia ,czy można je niszczy
                                                    > ć?
                                                    >
                                                    ---Aabbaakk, własnie o takie watpliwosci mi chodziło. Nawet nie wnikając w tej
                                                    chwili w szczegóły - są one dość dokładnie zanalizowane, a pewności jak nie było,
                                                    tak nie ma. Pewność jest tylko co do tego, co już poznane i o czym już
                                                    wspomniałam. Pewność jest też tam ,gdzie jest wiara - a tego kwestionować w żaden
                                                    sposób nie mogę i nie chcę. Dałam wczesniej wyrażnie do zrozumienia, że
                                                    niezaleznie od moich pogladów szanuję inne poglady: jeśli ktoś uważa, że człowiek
                                                    staje się w chwili poczęcia, zastanawianie się nad możliwoscią aborcji jest
                                                    zastanawianiem się nad morderstewm uazasadnionym. W tym zgadzam się z obrońcami
                                                    życia od poczęcia. Chodzenie na ustepstwa jest podwójną moralnością. Ważne było
                                                    przez cały czas, czy jest uprawnione narzucanie np. za pomocą prawa , decydowanie
                                                    w takich kwestiach, w których decydująca bywa kwestia wiary. I to wbrew
                                                    aktualnemu stanowi wiedzy - bo przeciez na nim ostatecznie się opieramy, jako na
                                                    kryterium najbardziej obiektywnym na nasze mozliwości.Moze w przyszłosci to się
                                                    zmieni - i wtedy zmienią się nasze poglady - ale na razie postęp wydaje się w
                                                    miarę konsekwentny.
                                                    Pzdr!

    • Gość: Mkul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.matrix.pl 31.10.01, 15:34
      Znam lekarza w Warszawie z którego usług korzytstało kilka moich koleżanek.
      Jeśli chcesz adres proszę na priva.
      m.kul@poczta.gazeta.pl
      • Gość: Anna26 Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.215.158.113.Dial1.Washington1.Level3.net 31.10.01, 16:58
        Szczerze mowiac nie chcaialabym takiej mamusi jak Arleta. Wyzywa inne babki,
        ktorym nie podoba sie aborcja od idiotek i kaze calowac sie w dupe. Zastanawia
        sie przy tym czy paul ma nadwage czy nie. (Paul jest chudzinka, btw.)
        Nie wiem po co przychodzila na forum skoro tak sie oburza na moralna ocene
        aborcji. Znajac to forum mogla sie tego spodziewac. Chciala konkretow i chyba
        je dostala. Informacje o zabieagach nie jest trudno znalezc. A juz na pewno
        przyszly tatus by sie zatroszczyl o znalezienie odpowiedniego wracia.
        Mam wrazenie, ze to moze byc prowokacja.

        Generalnie uwazam, ze prawa i ustawy anty-aborcyjene sa bez sensu. Kobieta
        powinna sama o tym decydowac. Jesli chce tak jak Bona uwazac, ze
        trzytygodniowy embrion to jescze nie czlowiek to przosze bardzo. Jesli uwaza,
        ze to jest czlowiek tez dobrze. Oba sposoby myslenia sa dopuszczalne i wygodne
        w zaleznosci od okolicznosci. Na kazdy z tych sposobow myslenia mozna zanlezc
        argument za i przeciw. Ja nie sadze, ze aborcja to najlepsze wyjscie z
        niechcianej ciazy. Adopcja to znacznie bardziej HUMANITARNE rozwiazanie. Ale
        tez nie oceniam kobiet, ktore zdecydowaly sie usunac. To ich sprawa.

        Wkurzaja mnie mlode siksy, ktore seksuaja sie bez zapezpieczenia a potem licza,
        ze wzgeldu na mlody wiek zostana usprawiedliwione gdy usuna. No bo przeciez
        dziewczyna mloda ma prawo do wlasnego zycia itd. Seksowac trzeba sie z glowa.
        Stosunek to nie tylko fajne uczucie ale tez potencjalne niezamiorzene
        stworzenie czegos co niektorzy nazwia embrionem a niektirzy zyciem.
        Nie umiesz sie zabezpieczyc to nie dla Ciebie seks dziecko drogie. Zamiast sie
        kochac ucz sie ortografii i jezykow obcych. To na pewno lepeij wplynie na
        ulozenie sobie zycie niz seks przed matura.

        Co do tego soboru gdzie klechy zastanawialy sie kiedy czlowiek ma dusze to BYLO
        TO BARDZO DAWNO TEMU. Od tego czasu kosciol sie troche zmienil. Poczytaj
        soebi o Soborze Watykanskim II.
        • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.11.01, 00:08
          Cholera mnie bierze, gdy forum nie chce mi się otwierać, jak należy!
          Miałam dla Ciebie , Anno, wielka epistołę, którą szlag trafił i drugi raz nie
          zdobędę się na na tyle samozaparcia, żeby szczegółowo analizować Twój post.
          Może szkoda, a może nie smile))
          To w skrócie dwie rzeczy:
          1. jako zagorzała zwolenniczka aborcji nie godzę się jednak z Twoim podejsciem
          wynikajacym wyłącznie ze względów praktycznych - brak w tym pogłębionej
          refleksji , która w końcu jest czynnikiem określającym także praktyczność i jej
          uzasadnienie; bez tego dorażną praktycznością dawno sami siebie byśmy
          wykończyli;
          2. Sobór Watykański Drugi (Vaticanum Secundum) dotyczył bardziej ogólnie
          Koscioła wobec nowych czasów; jego zapowiedzią była encylkika "Rerum Novarum" i
          tak samo jak ona, Sobór skupiał się na kwestiach społecznych w szerszym
          wymiarze.
          Może po prostu czegos nie pamiętam , ale w takim razie przypomnij, jak i
          kiedy Vaticanum II mówi w czasie przeszłym o duszy.

          Nie staję nagle po drugiej strony barykady - jeśli powstaje takie wrażenie. To,
          co mówię w tej chwili pozostaje w całkowitej zgodzie z tym , o czym mówiłam
          wcześniej. Ja po prostu świadomie wyznaję swoje poglądy , ze znajomością
          pogladów przeciwnych. To tylko tak na marginesie, dla wyjasnienia tym, którzy
          uważają że zwolenniczka aborcji w ogóle nie zna Pisma Świętego i historii
          Koscioła.
          Pzdr!
          • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.tucson1.az.home.com 01.11.01, 00:36
            Bardzo to swiatle, tylko szkoda,ze manipulujesz ta wiedza...
            • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.11.01, 00:41
              Czyżby? Przedstawiam argumenty. Daj mi kontrargumenty, nie mętny zarzut.
              Może to tylko Ty czujesz się manipulowany/a?
              Pzdr!
              • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.tucson1.az.home.com 01.11.01, 00:54
                Zdaje mi sie, ze od czasow tomizmu i augustianizmu Kosciol troche ewoluowal i
                okreslil, w ktorym momencie w czlowieku powstaje dusza.Watpie tez, aby Papiez,
                autor tylu encyklik mial taki stosunek do kobiety ,jaki Ty zaprezentowalas
                wspierajac sie niefortunnie sw.Tomaszem.Czyba, ze zartowalas...
                • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.11.01, 08:55
                  Moja wypowiedż nie miała zanczyć, że wyznaję poglądy, o których
                  wspomniałam smile))
            • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.11.01, 00:51
              Skoro Paul tak odbiera moje posty, muszę koniecznie zaznaczyć, że "encylkika"
              była literówką i chodzi , oczywiscie o "encyklikę" smile
              • Gość: ryżymałp Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 195.116.167.* 01.11.01, 10:52
                A dlaczego, Bono, uważasz, że zwolennicy aborcji powinni znać historie
                Kościoła? Ja nie znam i generalnie w życiu mi to nie przeszkadza.Nie znam z
                tego powodu, że za każdym razem gdy coś na ten temat czytałam, było to w jedną
                lub w druga stronę tendencyjne. Zwłaszcza, że chrześcijanką nie jestem ( no, to
                się będę smażyć!!!).
                • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.11.01, 09:02
                  Niewykluczone, że będziemy się smażyć razem. Przynajmniej towarzystwo bedzie
                  miłe smile)) Nie uważam, że trzeba znać historię Kościoła. Napisałam tak, ponieważ
                  częste powoływanie się na Boga odbieram jako zarzut ignorancji w sprawach
                  wiary, z której (ignorancji) miałaby wynikać moja ignorancja w ogóle, a z tej z
                  kolei moje poglądy.
              • Gość: M. Re: Ignorancja Bony mnie przeraża. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.11.01, 11:41
                Pisałam już o tym wcześniej, ale obawiam się, że zbyt małymi literami...

                Bona desperacko poszukuje odpowiedzi na pytanie, kiedy "zaczyna się" człowiek.
                Sugeruje, że dla "rozpoczęcia się" człowieka,kluczowym zagadnieniem
                jest "odpowiedni" rozwój układu nerwowego.
                Nawet podążając tym błednym tropem,zadajmy sobie pytanie, czy układ nerwowy
                nowonarodzonego człowieka jest odpowiednio dojrzały? Jego dojrzewanie trwa
                przez lata.
                Wszystkie procesy,które zachodzą od momentu zapłodnienia komórki jajowej służą
                wszechstronnie rozwojowi człowieka.Żeby móc się bez przeszkód rozwijać,trzeba
                na przykład najpierw zagniździć się w jamie macicy, czyli uruchomić mechanizmy
                to umożliwiające. I to jest priorytet na DANYM ETAPIE rozwoju. Takie są reguły
                prawa rozwoju, że aby mógł powstać układ nerwowy,najpierw powstać musi coś
                innego. Proste a właściwie genialnie proste.

                Żeby nauczyć się chodzić, najpierw trzeba wstać,a wcześniej umieć usiąść.

                Jeśli więc szukasz uzasadnienia dla aborcji- to nie znajdziesz go w medycynie.
                Szukaj gdzie indziej.

                Ja się żegnam i pędzę do mojej półrocznej pociechy, której układ nerwowy jest
                jeszcze tak słabo rozwinięty, że nie potrafi sama się nakarmić i przewinąć oraz
                ogrzać czyli bez udziału organizmu matki bądź matki zastępczej nie może przeżyć.
                M.
                • Gość: Monika Re: Ignorancja Bony mnie przeraża. IP: 213.98.18.* 01.11.01, 21:58
                  Przeczytalam wszystkie wasze wypowiedzi i chyba nic dodac nic ujac. Nie moge
                  powiedziec czy jestem za czy przeciw wszystko zalezy od Sytuacji. Ja pol roku
                  temu stracilam ten 2-miesieczny "embrion" i nikomu nie zycze widoku jaki bylo
                  mi dane ujrzec. Na podpasce znalazlam moje dzieciatko lub "embrion " jak go
                  nazywaci wielkosci ziarna fasoli, wtedy cos we mnie peklo jescze sie nie
                  pozbieralam mimo ze staramy sie stworzyc nowe zycie. W moim sercu wciaz bedzie
                  pamiec tego Pierwszego dla mnie bylo ono dzieckiem ktore umarlo bo jak mi
                  powiedzial ktorys z lekarzy Bog tak chcial. dlatego uwazam ze dla kazdego
                  definicja czlowieka jest to co nosi we wlasnym sercu, dla jednych bedzie to
                  swiezo narodzone niemowle a dla innych polaczone komorki meska i zenska. tej
                  definicji nie da sie uogolnic. A propos wiecie ze uklad krwionosny dziecka w
                  lonie matki jet zupelnie od niej niezalezny. Ze serduszko tej malej istotki
                  bije wlasnym rytmem. Moje jeszcze nie mialo serduszka ale ja placze za nim jak
                  za dzieckiem a nie jako za jedna z komorek. Nie szkielko i oko a Miej serce i
                  patrzaj w serce. Pzdr.
                  • Gość: Bona Re: Ignorancja Bony mnie przeraża. IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.11.01, 09:52
                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                    > dla kazdego
                    > definicja czlowieka jest to co nosi we wlasnym sercu, dla jednych bedzie to
                    > swiezo narodzone niemowle a dla innych polaczone komorki meska i zenska. tej
                    > definicji nie da sie uogolnic.
                    ---Do tego uogólnienia przecież dążymy. Ale pomijając wszystko inne - na pewno
                    nowonarodzone niemowlę dla nikogo nie staje się człowiekiem dopiero w chwili
                    narodzin. Nie uogólniaj w ten sposób pogladów innych niż Twoje.

                    > A propos wiecie ze uklad krwionosny dziecka w
                    > lonie matki jet zupelnie od niej niezalezny. Ze serduszko tej malej istotki
                    > bije wlasnym rytmem. Moje jeszcze nie mialo serduszka ale ja placze za nim jak
                    > za dzieckiem a nie jako za jedna z komorek. Nie szkielko i oko a Miej serce i
                    > patrzaj w serce. Pzdr.
                    ---"...ja płaczę za nim, jak za dzieckiem.." Otóż to! Pisałam już o tym :
                    człowiek kocha nie zygotę czy embrion, tylko dziecko, człowieka, którym
                    zygota/embrion będzie w przyszłości. Tak jesteśmy "zaprogramowani" genetycznie i
                    jest to jeden z najważniejszych mechanizmów służących ochronie własnych genów.
                    Takie mechanizmy działają u wszystkich gatunków.
                    A romantyczny pogląd na opozycję rozumu i uczuć wcale nie znaczy, że wiedzę
                    należy ignorować. Romantyzm był reakcją na kult rozumu w epoce Oświecenia i
                    konsekwencje społeczne tego kultu. Nasza epoka jest spadkobierczynią i Romantyzmu
                    i Oświecenia.
                    • Gość: Monika nie chodzi o ignorancje IP: 213.98.18.* 02.11.01, 10:36
                      Chyba zle sie wyrazilam coz nie jestem zbyt elokwentna. Nie chodzilo mi o
                      odrzucenie nauki bo gdyby nie rozwoj dalej siedzielibysmy w jaskiniach, lub co
                      gorsza na drzewach. Na szczescie zostalismy tak skonstruowani ze rozwoj mamy
                      wpisany w genach. Chodzilo mi ze decyzje o aborcji powinna podjac kobieta i w
                      zaleznosci od jej sumienia i uczuc. Uwazam ze nalezy nam dac wolny wybor, bo
                      zakaz zawsze wzbudza kontrowersje i sprzeciw. Nie sadze, ze jakby aborcja byla
                      dozwolona to 50% kobiet uzywaloby jej jako metody antykoncepcyjnej takie
                      twierdzenie jest bzdura. Zloszcza mnie tez wypowiedzi ksiezy na temat
                      macierzynstwa, co oni moga o tym wiedziec (a propos jestem za zniesieniem
                      celibatu bo tylko ksiadz majacy wlasna rodzine moze zrozumiec reszte wiernych
                      i ich problemy) Najbardziej mnie poruszylo ze Kosciol zabrania stosowania
                      metod antykoncepcyjnych z wyjatkiem tych naturalnych. Ale co to ma do aborcji,
                      chyba sie pogubilam. W kazdym razie jestem za wolnoscia wyboru, alkohol tez
                      jest dostepny i to nie znaczy ze mamy miec spoleczenstwo alkoholikow. Pzdr.
                      • Gość: Bona Re: nie chodzi o ignorancje IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.11.01, 16:31
                        Gość portalu: Monika napisał(a):

                        Chodzilo mi ze decyzje o aborcji powinna podjac kobieta i w
                        > zaleznosci od jej sumienia i uczuc. Uwazam ze nalezy nam dac wolny wybor, bo
                        > zakaz zawsze wzbudza kontrowersje i sprzeciw. Nie sadze, ze jakby aborcja byla
                        > dozwolona to 50% kobiet uzywaloby jej jako metody antykoncepcyjnej takie
                        > twierdzenie jest bzdura.
                        ---No, to w tym zgadzamy się w zupełności!
                        Mnie poza tym jeszcze chodziło o to, że argumenty obrońców życia poczętego tak
                        jednoznacznie określają aborcję jako morderstwo i to nie tyle na podstawie
                        racjonalnych przesłanek, co raczej na podstawie interpretacji swojej religii. Co
                        bardziej radykalni tak samo traktują antykoncepcję, bo faktycznie takie powinny
                        być konsekwencje tych poglądów. Celowo mowię o "interpretacji swojej religii", bo
                        ta sama religia interpretowana bardziej racjonalnie, nie jest już taka
                        nieprzejednana - mam na myśli porównanie katolicyzmu i protestantyzmu.
                        Pzdr!
                • Gość: Bona Re: Ignorancja Bony mnie przeraża. IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.11.01, 09:20
                  Gość portalu: M. napisał(a):


                  > Bona desperacko poszukuje odpowiedzi na pytanie, kiedy "zaczyna się" człowiek.
                  > Sugeruje, że dla "rozpoczęcia się" człowieka,kluczowym zagadnieniem
                  > jest "odpowiedni" rozwój układu nerwowego.
                  > Nawet podążając tym błednym tropem,zadajmy sobie pytanie, czy układ nerwowy
                  > nowonarodzonego człowieka jest odpowiednio dojrzały? Jego dojrzewanie trwa
                  > przez lata.
                  ----Nie czuję się zdesperowana, bo niby czemu?
                  I czemu od razu "błędnym tropem"? Trop może nie jest błędny, ale na pewno Ty
                  wyciągasz wnioski, które nijak się mają do tego, co napisałam. Mam wrażenie, że
                  nic kompletnie nie zrozumiałaś z tego, co mówiłam. Albo świadomie imputujesz mi
                  poglądy, które podobno mają z tego tropu wynikać. To, co napisałam do AAbbaakk
                  31.10. po 14-tej (i nie tylko to!)pozostaje w całkowitej sprzeczności z tym, co
                  nazywasz tutaj moimi poglądami.

                  > Wszystkie procesy,które zachodzą od momentu zapłodnienia komórki jajowej służą
                  > wszechstronnie rozwojowi człowieka.Żeby móc się bez przeszkód rozwijać,trzeba
                  > na przykład najpierw zagniździć się w jamie macicy, czyli uruchomić mechanizmy
                  > to umożliwiające. I to jest priorytet na DANYM ETAPIE rozwoju. Takie są reguły
                  > prawa rozwoju, że aby mógł powstać układ nerwowy,najpierw powstać musi coś
                  > innego. Proste a właściwie genialnie proste.
                  ---Właśnie! Najpierw musi powstać COŚ INNEGO.
                  >
                  > Żeby nauczyć się chodzić, najpierw trzeba wstać,a wcześniej umieć usiąść.
                  >
                  > Jeśli więc szukasz uzasadnienia dla aborcji- to nie znajdziesz go w medycynie.
                  > Szukaj gdzie indziej.
                  ----Gdyby nie było go w medycynie, aborcja byłaby absolutnie niedopuszczalna i
                  lekarze by jej w ogóle nie robili.
                  >
                  > Ja się żegnam i pędzę do mojej półrocznej pociechy, której układ nerwowy jest
                  > jeszcze tak słabo rozwinięty, że nie potrafi sama się nakarmić i przewinąć oraz
                  >
                  > ogrzać czyli bez udziału organizmu matki bądź matki zastępczej nie może przeżyć
                  > .
                  ---A to co ma do rzeczy???
                  > M.

                  • Gość: ry Re: Ignorancja Bony mnie przeraża. IP: 195.116.167.* 03.11.01, 10:21
    • Gość: Aga S. Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.as.wcom.net 03.11.01, 13:41
      Czesc Arleta,
      jezeli jestes tam jeszcze to podaj swoj adres mailowy poza forum, moze bede
      mogla ci troche pomoc.
      Aga S.
      • Gość: Anna26 Bona nie jest ignorantka!! IP: *.244.209.215.Dial1.Washington2.Level3.net 03.11.01, 19:47
        Czesc Bona,
        Twoje argumeny sa nieglupie, dobrze przemyslane itd. Ale zopomnialas o
        jednym. Nie trzeba byc osoaba religijna by byc przeciwnikiem aborcji.
        Jak juz powiedzialam jestem za wolnoscia wyboru i legalizacja aborcji.
        Ale dla mnie osobiscie istnieje chyba tylko jedna opcja. Ma to wiele wspolnego
        z katolickim wychowaniem, ale tez z checia bycia odpowiedzialnym za moje czyny
        i za to co stworzylam. Zgadzam sie jednak z tym co kiedys napisala Kinga
        Dunin, ze w nawet pro-liferki moga byc czasem wdzieczne, za legalnosc aborcji i
        za to ze maja kilka opcji.
        • Gość: Bona Anno! IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.11.01, 22:44
          Gość portalu: Anna26 napisał(a):

          Ale zopomnialas o
          > jednym. Nie trzeba byc osoaba religijna by byc przeciwnikiem aborcji.
          ---Nie zapomniałam o tym tylko pamiętam, że w Polsce często stawia się między tym
          znak równości. Niesłusznie zresztą. Ale taka juz nasza uroda - głównie z tego
          powodu, że problem nieprawnie upolityczniono.

          > Jak juz powiedzialam jestem za wolnoscia wyboru i legalizacja aborcji.
          > Ale dla mnie osobiscie istnieje chyba tylko jedna opcja. Ma to wiele wspolnego
          >
          > z katolickim wychowaniem, ale tez z checia bycia odpowiedzialnym za moje czyny
          > i za to co stworzylam.
          ---To ostatnie jest szczególnie ważne. Ale mam też duzo wyrozumiałości w stosunku
          do osób, których tego nie nauczono. A nawet gorzej - przez mieszanie w polityce i
          wychowaniu odmówiono im do tego prawa, wpajając poglądy na zasadzie manipulacji.
          To jest fatalne! I może dlatego mnie się posądza o manipulowanie? Na
          zasadzie "łapaj złodzieja". Manipulatorzy z reguły są asekurantami i uprzedzają
          manipulowanych, że ktoś będzie im wmawiał poglady odmienne , a może przeciwne - i
          będzie to manipulator. Mnie też "prostowano" ostrzegając przed Księciem
          Ciemności , który przyjdzie pod postacią Anioła Jasnoścismile)) Tak się jednak
          złożyło, że kręgosłup mam mało giętki i dostrzegam jego związek z centralnym
          układem nerwowym nie tylko na poziomie odruchówsmile))
          • Gość: api Arleto! IP: 156.17.187.* 05.11.01, 16:24
            ty nikogo nie sluchaj, zrob tak aby Tobie bylo dobrze. W szpitalu mozna
            zostawic, ale w zalezności od tego jaki jest personel. JEdni beda Ci
            namawiac:nie rob tego!!! inni nic nie powiedza. A potem sa sytuacje tego
            typu:dziecko pozostawione na smietniku, dziecko pozostawione na ulicy itd.
            itd. Jestes mloda i mam nadziek madra, kierujh sie tym co czujesz.Zobacz jak
            wiel4e kobiet ci tlumaczy, ze zabijesz dziecko, jak mozna, to Twoje dziecko.Ja
            Ci mowie, Ty zrob tak, jak Ci Twoj rozum podpowiada!!! i nie sluchaj tych
            bredni. Uwazam, ze jesli Twoje dziecko ma byc nieszczesliwe i nie miec
            prawdziwego domu to po co ..... No wystarczy. KIERUJ SIE WLASNYM ROZUMEM!!!
            Niestety nie znam takiego lekarza.Mysle ze go na tym forum nie znajdziesz!
            Trzymaj sie i glowka do gory!
            • Gość: aabbaak Re: Arleto! IP: *.chello.pl 06.11.01, 12:50
              Gość portalu: api napisał(a):

              > ty nikogo nie sluchaj, zrob tak aby Tobie bylo dobrze. W szpitalu mozna
              > zostawic, ale w zalezności od tego jaki jest personel. JEdni beda Ci
              > namawiac:nie rob tego!!! inni nic nie powiedza. A potem sa sytuacje tego
              > typu:dziecko pozostawione na smietniku, dziecko pozostawione na ulicy itd.
              > itd. Jestes mloda i mam nadziek madra, kierujh sie tym co czujesz.Zobacz jak
              > wiel4e kobiet ci tlumaczy, ze zabijesz dziecko, jak mozna, to Twoje dziecko.Ja
              > Ci mowie, Ty zrob tak, jak Ci Twoj rozum podpowiada!!! i nie sluchaj tych
              > bredni. Uwazam, ze jesli Twoje dziecko ma byc nieszczesliwe i nie miec
              > prawdziwego domu to po co ..... No wystarczy. KIERUJ SIE WLASNYM ROZUMEM!!!
              > Niestety nie znam takiego lekarza.Mysle ze go na tym forum nie znajdziesz!
              > Trzymaj sie i glowka do gory!

              wystarczyło ostatnie zdanie -resztę ona już wie i olewa cienkim strzykiem

              pozdrawiam
              • Gość: trost Re: Arleto! IP: 212.160.141.* 06.11.01, 15:23
                dwoja z egzaminu na zycie!
                • Gość: ryzymałp do trost IP: 195.116.167.* 06.11.01, 17:29
                  A k6to cie upowaznił do oceny czyjegoś życia? Może dobry Pan Bóg?
                • Gość: Arleta Re: do TROST IP: *.chello.pl 12.11.01, 01:19
                  trost daj sobie siana juz po wszystkim
                  • Gość: śmierć Ja usuwam niechciane DZIECI ;), mój numer 666 IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 02:30
                    666
                  • Gość: Marta Powodzenia IP: 10.10.2.* 10.01.02, 15:34
                    W pierwszym odruchu sięgnęłam po wizytówkę lekarza, który mi pomógł, a potem
                    zobaczyłam że to już dawno było... nie zdążyłam na czas. Mam nadzieję że
                    wszystko u Ciebie w porządku.
  • Gość: Bona Re: DO BONY IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.10.01, 01:04
    Arleto, każda wypowiedż na forum żyje własnym życiem. Uważam, że jest to dobre
    i cenne, bo służy wymianie pogladów. Mało kto zdecyduje się na ich zmianę po
    takiej wymianie - i często dochodzi do zwykłych pyskówek, zwłaszcza gdy brakuje
    rzeczowych argumentów. W tej dyskusji rzeczowych argumentów było bardzo mało,
    dużo było przepychanek dyktowanych względami emocjonalnymi. Trzeba po prostu
    przywyknąć i emocje trzymać na wodzy. Czasem znaczy to tyle samo, co połknąć
    gorzką pigułkę - i nie złozeczyć na jej smak, tylko myśleć, co ona może
    zdziałać. Ale faryzeuszom tego nie wytłumaczysz. Dla nich tylko mirra i
    kadzidło są odpowiednio strawne smile))
    Pzdr!
    • Gość: ARLETA Re: DO BONY IP: *.chello.pl 28.10.01, 01:07
      Masz racje i dzieki jeszcze raz.Pozdrawiam cię
  • Gość: paul Re: Ale z Was faryzeusze!- do Bony IP: *.tucson1.az.home.com 28.10.01, 01:09
    Tu nie chodzi o istote MOICH pogladow , Bono.Tylko zalozyc mozna, ze ktos
    inny, np.A.,ma takie wahania,szuka usprawiedliwien, miota sie, choc WIE, ze to,
    co planuje jest zle.Ale z mojego punktu widzenia dobro w tym wszystkim ma
    jakiekolwiek szanse.Wiec ja moge wyjsc temu dobru na przeciw, bo jeszcze klamka
    nie zapadla, a nuz cos wskoram? Mam szanse przekonac te osobe, ze chce postapic
    niewlasciwie (wg mnie).Postawa A.nie pozostawia NIKOMU szans na obrone zycia
    jej dziecka.I stad moje nawolywania, zeby dyskusje uciac, co nawet sama
    zainteresowana w swoich listach sugeruje.Jedynie Ryzymalp odpowiedziala zgodnie
    zoczekiwaniami autorki.
    • Gość: Bona Re: Ale z Was faryzeusze!- do Bony IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.10.01, 01:26
      Właśnie do tego mam wątpliwości! Arleta w żaden sposób nie dała do zrozumienia,
      że WIE iż jest to złe ( mam na myśli nie ignorancję, tylko inne przekonania).
      Ostatecznie ciagle nie znamy jej pobudek, a sąd już się odbył. A to ,że jej
      reakcje są tak silnie emocjonalne, dla mnie jest w duzym stopniu zrozumiałe.
      Tym bardziej zrozumiałe, że to ona jest w nieciekawej sytuacji, nie my - którym
      łatwo dyskutować o nie swoim problemie. I jeszcze tym bardziej, że dla niej nie
      jest to tylko problem "urodzić nie urodzić", ale mnóstwo dodatkowych
      okoliczności, o których łatwo nam zapomnieć rozważając teoretycznie.
      Podtrzymuję wszystko co do tej pory powiedziałam i proponuję jednak dać sobie
      spokój - czyli dać spokój Arlecie. Nie mieszajmy więcej, jesli to mieszanie ma
      byc tylko próbą wzbudzenia w niej poczucia winy. Niewiele to zmieni, a może nic
      zgoła.
      Pozdrawiam i Arletę i adwersarzy!
      • Gość: paul Re: Ale z Was faryzeusze!- do Bony IP: *.tucson1.az.home.com 28.10.01, 01:28
        OK.Mowilam TO SAMO tylko wczesniej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka