Wspollokatorka mojej siostry ma (ja to nazywam) "Ksiege madrosci" z zakresu
biologii - ponad 2000 stron (wszystkie choroby, uklady, wiedza szkolna itd.).
Wzielam ja do reki, ogladam, czytam i "naliczylam" sobie ...17 chorob!!
Ale anjgorsze jest to, ze mam wszystkie konkretne objawy!!

(
Teraz sobie wmawiam rozna chorobska...
Wczesniej nigdy tak nie mialam - tzn. jak cos mnie bolalo to mnie bolalo.
Bralam tabletke albo mowilam, ze samo kiedys przejdzie.