Dodaj do ulubionych

bol glowy..pomocy

IP: *.mts.modulonet.fr 14.09.06, 16:25
mam bole glowy od miesiaca. nad czolem piekace bole. wczesniej mialam je
jakis mieciac tez okolo 2 miesiecy temu. codziennie 24 na dobe
tepe bole. nei mam wymiotow ani nudnosci. wybija mnie to z radosci
zycia sad
czy to moga byc stresowe bole glowy.? dodam ze zyje w stresie duzo
zeczy dookola sie zmienia.
Obserwuj wątek
    • Gość: toffi Re: bol glowy..pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 16:47
      Przyczyn może być kilka. Wymienię najważniejsze:
      1. Może być to nietypowy objaw bólu zatok - zwłaszcza, że lokalizujesz ból nad
      czołem.
      2. Nie można wykluczyć przyczyn natury psychicznej - dużo stresu, zmęczenie,
      ogromne tempo zmian - to wszytsko może pogarszać Twoje samopoczucie.
      3.Zwykła migrena (skłaniałabym się właśnie do tego)
      Ale i poważniej.....:
      4.Zmiany naczyniowe spowodowane niekontrolowaną cukrzycą, przyjmowaniem leków
      (zwłaszcza hormonów płciowych), miażdżycą - nie piszesz ile masz lat (31?) i
      jakie leki stosujesz, więc sama ustosunkuj się do tego, co napisałam.
      5.Nadmierne obkurczenie naczyń krwionośnych (nadreaktywne receptory), przez co
      dochodzi do lokalnego niedotlenienia mózgu i takich właśnie objawów.
      6.Wszelkiego rodzaju zmiany organiczne (nie chcę absolutnie, abyś wpadła w
      panikę!!Nie mówię, że jest to nowotwór, ale nie mam też prawa zakładać, że nie
      jest - to tylko forum, nie widzę jak wyglądasz, nie mam wyników morfologii ani
      innych badań, które pozwoliłyby to wykluczyć)
      7.Anemia - czasami objawia się osłabieniem, a głowa, zwłaszcza mózg są na to
      bardzo wrażliwe.
      8.Ostatecznie przewlekłe zapalenie opon mózgowych, ale to tylko piszę pro
      forma - wątpię, aby taki ból był tego objawem.
      Skłaniałabym sie do migreny, ale na Twoim miejscu bezwzględnie wybrałabym się
      do lekarza rodzinnego po skierowanie na podstawowe badania i spróbowałabym
      umówić się z neurologiem.
      Pozdrawiam
      • Gość: Ania Re: bol glowy..pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 22:09
        Może to napięciowe bole glowy, ale najlepiej skontaktuj sie z neurologiem, jesli
        trwaja juz dosc dlugo, i zaburza Tobie to normalne funkcjonowanie.
        • venus22 Re: bol glowy..pomocy 15.09.06, 10:54
          >>>3.Zwykła migrena (skłaniałabym się właśnie do tego)<,,


          a co to jest w/g ciebie
          "zwykla migrena"?????

          bo ja mam migrene, ale o "zwyklej" to nie slyszalam...

          Venus
          • Gość: toffi Re: bol glowy..pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 13:21
            zwykła migrena = coś niegroźnego, nadzwyczaj upierdliwego, odbierającego chęć i
            radość życia, najczęściej nieuleczalnego, a jedynie zaleczalnego.
            • venus22 Re: bol glowy..pomocy 15.09.06, 22:01
              >>zwykła migrena = coś niegroźnego, nadzwyczaj upierdliwego, odbierającego chęć
              i
              radość życia, najczęściej nieuleczalnego, a jedynie zaleczalnego. <<


              To masz tu linki, doksztalc sie na na temat migreny, i przestan wypisywac
              glupoty:


              Po pierwsze, zwroc uwage jakie sa rodzaje- i nazwy- migreny, potem na objawy i
              porownaj z tym co napisala autorka watku.

              bioinfo.mol.uj.edu.pl/articles/Przywara03
              www.astrazeneca.pl/article/513165.aspx
              www.migrena.com.pl/bezaury.php
              Migrena bez aury to najczęstsza postać migreny na którą cierpi ok. 80% chorych.
              Napady pojawiają się nagle, najczęściej wcześnie rano. Wystąpienie bólu mogą
              poprzedzać niepokój, rozdrażnienie. Ból jest pulsujący, jednostronny,
              zlokalizowany w okolicy oka lub skroni. Towarzyszą mu nudności i/lub wymioty,
              nadwrażliwość na światło i dźwięk (tzw. foto- i fonofobia).

              pl.wikipedia.org/wiki/Migrena

              Naukowcy z USA i Kanady przeanalizowali 14 badań, które wykazały związek udaru
              i migreny, by dokładnie określić ryzyko.


              Udar a migrena

              Okazało się, że migrena mniej więcej dwukrotnie zwiększała ryzyko udaru, przy
              czym migreny z "aurą", czyli zaburzeniami widzenia, bardziej sprzyjały udarowi.
              Szczególnie narażone - aż osiem razy bardziej niż grupa kontrolna - okazały się
              cierpiące na bóle głowy kobiety stosujące doustne środki antykoncepcyjne.

              www.migrena.org/migrena/udar-a-migrena/
              to wlasnie cos twojego 'niegroznego, upierdliwego'

              Venus
              • Gość: toffi Re: bol glowy..pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 09:08
                To masz tu linki, doksztalc sie na na temat migreny, i przestan wypisywac
                > glupoty:
                Wiesz co dziewczyno? Bawisz mnie... Przeczytałam, nie dowiedziałam się niczego
                nowego i nadal Twoją chorobę uważam za zwykłą. Co z tego powiedz mi, że migrena
                zwiększ ryzyko udaru? Nadciśnienie tętnicze też to ryzyko zwiększ, mało tego
                zwiększa też i to wielokrotnie ryzyko zawału serca. Cukrzyca zwiększa
                wielokrotnie ryzyko niewydolności nerek, a aftowe zapalenie błon śluzowych (na
                które ja z kolei cierpię - też jestem wyłączona z życia przez wiele dni, jeśli
                mnie wysypie w kilku miejscach nie jem, mam gorączkę i nie myślę normalnie)
                grozi nadżerką i nowotworzeniem. Ale ja się pytam CO Z TEGO? Żadna z tych
                chorób nie jest niczym niezwykłym - trzeba się systematycznie leczyć i mieć
                świadomość, że to choroba przewlekła - nigdy nie przejdzie. Ale pozwala Ci żyć
                długie lata. Jakość życia jest gorsza? Jest! Ale czy Ty myślisz, że jesteś
                wyjątkiem? Żaden człowiek na świecie nie ma 100% jakości życia, bo albo ma
                migrenę, albo dzieci, które nie chcą się uczyć, albo współmałżonka alkoholika.
                Takie życie!! Przyzwyczaj się, bo inaczej nie będzie dla Ciebie miejsca na
                świecie.
                Piszesz do mnie z taką goryczą i takim żalem, że widzę, iż ta choroba już robi
                z Ciebie potwora. Przepraszm, ale tak to wygląda. A Ty nie jesteś ani potwore,
                ani bohaterką ani męczennikiem dlatego, że chorujesz. Powinnaś się cieszyć, że
                Pan Bóg nie dał Ci cięższego krzyża do dźwigania i uśmiechać codziennie do
                życia. I autorce tematu też życzę, żeby to była tylko zwykła migrena!! Bo
                dobrze włączone leczenie pozwala w miarę normalnie żyć.
                Pisząc "zwykła" nie chodziło mi o żadną kliniczną nazwę tej choroby, więc
                niepotrzebnie pisałaś o tym elaborat. Chodziło mi o jej "zwykłość" w dosłownym
                tego słowa znaczeniu - mam nadzieję, że zrozumiałaś to po tym, co napisałam
                wyżej.
                Codziennie spotykam się z ciężko chorymi ludźmi, umierającymi i prawdziwie
                cierpiącymi. Takimi, którzy boją się o każdy następny dzień, a kolejny przeżyty
                miesiąc traktują jak dar. Ale wiesz....oni się uśmiechają do swojej choroby, są
                często pogodzeni, nie krzyczą (tak jak Ty), kiedy ktoś źle zrozumie ich
                cierpienie, nie mówią "dokształć się i nie mów głupot", bo żeby dokształcić się
                naprawdę z choroby - trzeba ją przeżyć lub zachorować i nie przeżyć. Pomyśl o
                tym. Bo ja właśnie o takich chorobach piszę - takich, które odbierają ludziom
                życie nie na kilka minut, godzin, dni, ale na zawsze. I co przy tym znaczy
                Twoja migrena? DLA MNIE NIC!! I co z tego, że zwiększa ryzyko udaru? W DALSZYM
                CIĄGU NIC!! Bo wszytsko czym się otaczamy zwiększa ryzyko wystąpienia jakiejść
                choroby. Ale kiedy patrzy się na chore, umierające dzieci i na ich zapłakanych
                rodziców, migrena, wybacz, staje się śmiesznością. Dlatego nie najeżdżaj na
                mnie, nie krzycz i nie ubliżaj mi, bo w dalszym ciągu Twoja migrena to DLA MNIE
                coś niegroźnego i tylko upierdliwego. Nie zmienisz mnie - jeśli miałabym się
                rozczulić na Tobą (bo tego wymagasz) tak samo jak nad ludźmi, których choroba
                odbiera życie - to wybacz, ale niejmniej musiałabym się rozczulić nad katarem.
                A żyć trzeba i ja też muszę jakoś żyć. Mam w rodzinie cukrzycę typu I i
                stwardnienie rozsiane (2 przypadki) - kocham tych ludzi i przykro mi, że się
                męczą, ale cieszę się, że żyją i że będą jeszcze długo żyć ze mną na świecie.
                Współczuję im bardziej niż Tobie, bo to poważniejsze choroby, ale nigdy się nad
                nimi nie rozczulałam, bo wiem, że są silni i dadzą radę. Już nie wpomnę o tym,
                ile w mojej rodzinie jest nadciśnień, ale zapewne jak się domyślasz -
                przechodzę na nich do porządku dziennego. Cieszę się, że to tylko zwykłe
                nadciśnienie - z tym sobie poradzimy.
                Ale niedawno zmarła na raka, a właściwie mięsaka, moja młodsza koleżanka (lat
                16). Ona była dla mnie bohaterką! Bo cierpiała, a do końca się uśmiechała.
                Mówła" dobrze, że to ja, bo nie chciałabym, żeby któreś z was...". Nie będę o
                tym pisać, bo zaraz będę płakać, a nie chcę się dizisja mazać. Ale zastanów
                się, czy NIE POWINNAŚ SIĘ NAUCZYĆ POKORY, MOJA DORGA...POKORY DLA SWOJEJ
                CHOROBY.
                Jeszcze mało: w zeszłym roku zakułam się igłą zakażonej wirudem zapalenia
                wąroby typu C. Dowiedziałam się za późno.....za późno na włączenie leczenia
                antyretrowirusowego. Przez pół roku żyłam obawami o moich bliskich i mojego
                partnera, obawami o to, że będę musiała (z moralnego punktu widzenia) przerwać
                ukochane studia. Ta sytuacja mnie nauczyła, jak łatwo jest wszystko stracić.
                Dlatego dzisiaj, gdybym miała wybierać, wolałabym mieć migrenę i nie stanowić
                tym samym zagrożenia dla innych.
                Pozdrawiam.
                • venus22 Re: bol glowy..pomocy 17.09.06, 10:43
                  Nie ma czegos takiego jak "niegrozna, upierdliwa zwykla migrena", a ty nie
                  zabieraj glosu jak nie orientujesz sie w temacie.

                  Venus
                  • Gość: toffi Re: bol glowy..pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 10:58
                    Wiesz, nie będę z Tobą dyskutować - jesteś płytka jak Balaton. Nic nie
                    zrozumiałaś i nie zrozumiesz, bo nie widzisz nic poza czubkiem swojego nosa.
                    • venus22 Re: bol glowy..pomocy 17.09.06, 21:50
                      Jest zupelnie odwrotnie. To ty masz tyle rozumu co torebka karmelkow.

                      napisalam ci tylko zebys doksztalcila sie na temat choroby jaka jest migrena,
                      i na przyszlosc nie wypisywala bzdur w stylu "migrena to niegrozna, upierdliwa
                      rzecz",

                      jak rowniez zebys zastanowila sie ze sto razy zanim komus kto pisze ze
                      ma "piekace bole nad czolem, bez wymiotow i nudnosci i zyje w stresie" ze to
                      moze byc "zwykla migrena".

                      Juz samo takie stwierdzenie swiadczy o twoim kompletnym braku pojecia o temacie.
                      jezeli to by nawet byla migrena to na pewno nie "zwykla".

                      Migrena to jednostronny , pulsujaco-tetniacy bol glowy, ktoremu towarzysza
                      nudnosci, wymioty i wrazliwosc na swiatlo, halas, zapach.

                      Nawet jesli takie piekace bole nad czolem lekarz w koncu uznalby za objaw
                      migreny, co raczej watpliwe, to NA PEWNO nie bylaby to jakas "zwykla" - takiej
                      zreszta nie ma,
                      tylko jesli juz to nietypowa i rzadko spotykana jej forma.

                      Po drugie pisanie jeszcze wiekszych bzdur typu "niegrozna, upierdliwa" to
                      kontynuacja osmieszania siebie samej, i na dodatek rozprzestrzenianie
                      nieprawdziwych informacji o chorobie jaka jest migrena.
                      jak zapewne zdazylas sie dowiedziec, chorzy sa narazeni na wylewy i sa
                      przypadki - rzadkie ale sa- smierci z powodu wylewu na skutek migreny.
                      Rowniez zdarza sie ze chorzy popelniaja samobojstwa z powodu migreny.

                      Upierdliwi to sa tacy jak ty co pisza bezmyslnie o rzeczach o ktorych maja zero
                      pojecia.
                      Od razu widac ze nie cierpisz na migrene bo gdybys cierpiala to bys takich
                      idiotyzmow nie pisala.


                      Po trzecie twoje porownywanie chorob do chorob to dopiero kompletnie pozbawiona
                      sensu licytacja.
                      Mialas nauczyc sie o migrenie a nie pisac mi tu epopeje-historie swojego i
                      cudzego zycia.

                      Nie porownuje sie jablek do gruszek.

                      A ty co wolalabys, garba na plecach czy garba z przodu? MS czy ALS? cukrzyce
                      czy hepatitis?
                      co za glupota, ten twoj przydlugi wywod.


                      Venus
                      • Gość: alicja Re: bol glowy..pomocy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.06, 22:30
                        dziewczyno (venus) opaniuj sie. nie zrozumialas kompletnie swojej
                        przedmowczyni. robisz z siebie ofiare. myslisz, ze migrena to najgorsza choroba
                        na świecie? ja miewam migrenowe bóle głowy ze wszystkimi "dodatkami" (nudności,
                        wymioty, itd.)i uważam, że to co piszesz jest żenujące. mysle, że kazdy chory
                        na raka chętnie by sie z toba zamienil (i nawet wolaby ryzykowac mozliwosc
                        udaru), bo jakby nie było z tą chorobą (uciążliwą i upierdliwą wedlug mnie)
                        można żyć i nawet cieszyc sie zyciem.
      • Gość: karla31 Re: bol glowy..pomocy IP: *.mts.modulonet.fr 19.09.06, 11:03
        dziekuje za odpowiedzi
        tak mam 31 lat i podstawowe badania moczu i krwi mam prawidlowe .innych badan
        narazie nie robilam.....cukrzycy nie mam no i nie przyjmuje zadnych lekow
        hormonalnych i innych.
        nowotwor?!!! sad.
        te piekace bole nad czolem sie przesuwaja na cala glowe czasem. ale nie
        mam wymiotow i nudnosci itd. czy migreny moga trwac 24 godz na dobe
        przez takie dlugie okresy jak miesiac czy poltora non stop??sad.PROSZE O
        ODPOWIEDZ bo zaczelam sie martwic bardziej .
        ale wybiore sie na inne badania sad
        dziekuje
        • venus22 Re: bol glowy..pomocy 19.09.06, 21:11
          Tak, migreny moga trwac 24 godz i wiecej i mozna miec je nawet codziennie, ale
          mnie sie wydaje ze masz raczej napieciowe bole glowy.
          W kazdym razie wskazana jest wizyta u neurologa, bo zawsze lepiej sprawdzic niz
          nie sprawdzic co sie dzieje,
          a o nowotworze zapomnij.
          zaraz tam nowotwor.

          Venus
    • Gość: yen Re: bol glowy..pomocy IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.09.06, 22:21
      Witaj.
      Mialam podobnie, okropne bole, ktore nie ustepowaly nawet po trzech proszkach.
      Zupelnie przypadkowo trafilam do okulisty i to pomoglo. Okazalo sie ze to moje
      oczy potrzebuja pomocy. Pomoglo smile
      Sprobuj sie wybrac do okulisty moze pomoze.
      • venus22 Re: bol glowy..pomocy 18.09.06, 00:56
        >>>bo jakby nie było z tą chorobą (uciążliwą i upierdliwą wedlug mnie)
        można żyć i nawet cieszyc sie zyciem. <<<

        W/g 'mojej przedmowczyni' z kazda choroba mozna sie cieszyc zyciem.

        Jeszcze raz powtarzam,
        nie ma czegos takiego jak zwykla cukrzyca, zwykly SM, zwykly hepatitis i tak
        jak nie ma tego nie ma zwyklej migreny.
        O nic innego mi nie chodzilo.

        A jesli chodzi o 'niegroznosc i upierdliwosc' migreny,
        to widocznie nie masz jej jeszcze takiej najgorszej, z czego powinnas sie
        cieszyc. Ale migrena to choroba ktora sie zmienia wiec obys kiedys nie myslala
        jaka bylas naiwna. A ja jej nie "miewam", ja mam codziennie, w roznym nasileniu.

        Swiatowa Organizacja Zdrowia uznala atak migrenowy, ogolnie migrene, za jedna z
        najbardziej uposledzajacych kondycji znanych czlowiekowi.
        Czolowy amerykanski specjalista dr Silberstein uwaza ze atak migreny - bol
        glowy z 'dodatkami" - rowna sie stanowi silnej psychozy i stanu u czlowieka
        sparalizowanego z powodu uszkodzenia rdzenia kregowego(quadriplegic).
        To nie sa moje slowa tylko neurologa.
        A jak ktos ma takie ataki czesto np. raz dwa razy w tygodniu to juz jest po
        prostu w pewnym sensie kaleka.


        Wiem oczywiscie ze nie kazdy ma takie migreny, ale nie o to mi chodzilo. Nie
        robie tez z siebie zadnej ofiary.
        Po prostu, jeszcze raz powtarzam, wyjasniam ze nie ma czegos takiego
        jak "zwykla, niegrozna migrena".


        Venus
        • Gość: alicja Re: bol glowy..pomocy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.09.06, 12:30
          współczuje ci codziennego bolu glowy. na pewno nie mam az tak
          ekstremalnej "odmiany" (chociaz ostatnio zdarzył mi sie caly tydzien z bólem
          glowy z wyjatkiem srody, ale juz o tym zapomnialam. tobie pewnie trudniej bo
          nie masz od tego wytchnienia).

          caly czas przytaczasz te slowa: (zeby nie napisac czepiasz sie) "zwykla,
          niegrozna migrena" a ja mam wrazenie ze je opacznie zrozumialas. bo autorka nie
          chciala bagatelizowac twojej (naszej) choroby, a jedynie podkreslic, ze sa
          gorsze, bardziej niebezpieczne dla zdrowia, zycia... ja w kazdym badz razie
          bardziej sklaniam sie ku opini toffi, ale byc moze wynika to z faktu, ze
          potrafie zyc z moja migrena.
          • venus22 Re: bol glowy..pomocy 18.09.06, 22:31
            >>>>>sa gorsze, bardziej niebezpieczne dla zdrowia, zycia... ja w kazdym badz
            razie bardziej sklaniam sie ku opini toffi, ale byc moze wynika to z faktu, ze
            potrafie zyc z moja migrena. <<

            moze i sa ale co mnie to obchodzi?
            czy tylko dlatego ze sa, to moja choroba ma byc lekcewazona, a moje cierpienia
            bagatelizowane? ma mi byc glupio ze mam "tylko" migrene a nie np. raka, i nie
            domagac sie szacunku do- i pomocy w- mojej chorobie?

            A co ty masz dokladnie na mysli "potrafie zyc z moja migrena" ? zyjesz z nia,
            bo nie masz wyjscia. Na pewno sa takie momenty ze jestes do tego zycia
            niezdolna np. jak w kiblu wymiotujesz gdy jednoczesnie od srodka rozsadza ci
            glowe, nogi masz jak z waty i nie jestes w stanie mowic jeno jeczec.
            Samochodu tez nie poprowadzisz jak zniknie ci pole widzenia. takie to jest
            radzenie sobie.
            Jak nie boli albo slabo boli to mozna cos dzialac, i owszem.

            Gdybys miala tak ataki raz -dwa w tygodniu, ciekawa jestem jak wygladaloby
            twoje zatrudnienie, jak wygladalaby twoja opieka nad dzieckiem, domem,
            twoje "potrafie z nia zyc"?
            No wez, wyobraz sobie- 24 godz non stop mlota pneumatycznego w glowie, ogolny
            paraliz, wymioty, nudnosci, trzesawki, zimne poty, halucynacje, rzygasz i
            popusczasz w lozku.. zdaje ci sie ze za chwile wyrzygasz sie przez czolo...bol
            glowy to twoje najmniejsze zmartwienie... serce wali, lapiesz powietrze, raz ci
            zimno raz goraco.. i tak raz, dwa razy w tyg, 24 godz.. a gdzie czas na
            prodrom, a gdzie na postdrom..?

            Ja tez "potrafie" zyc ze swoja migrena. Zyje po prostu jak moge, na ile mi
            pozwala.

            A Toffi zbagatelizowala migrene w momencie jak napisala "zwykla, upierdliwa,
            niegrozna".

            Od kiedy to choroby powodujace udary sa "niegrozne"? Od kiedy to choroby
            popychajace ludzi do samobojstwa sa tylko "upierdliwe"?
            Migrena w czasie ktorej wystepuja mniej spotykane objawy jak np utrata
            przytomnosci, utrata wzroku, wiaze ze soba dodatkowe niebezpieczenstwa.

            Masz racje pod jednym wzgledem- ze nie masz "extremalnej" odmiany, w zwiazku
            z czym mozesz nie wiedziec jak ciezka moze byc migrena. I dlatego nie nalezy
            oceniac wylacznie po sobie.
            A tak nawiasem mowiac to powiedzialabym, pod wzgledem czestotliwosci to raczej
            masz lzejsza postac migreny niz ja 'extremalna'. Moja wbrew pozorom chociaz
            nielekka nie jest jeszcze extremalna.

            Venus
            • Gość: alicja Re: bol glowy..pomocy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.09.06, 23:12
              masz racje, ja tez oceniam z mojej perspektywy i dla mnie niezmiennie jest to
              tylko "niegrozna i upierdliwa przypadlosc". nawet nie smialabym nazwac tego
              choroba. kazdy ciagnie swoj wózek, moj na szczescie nie jest taki ciezki...
    • Gość: lilka do tofi IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.06, 07:46
      Jakbym słyszała swoją teściową - wg niej, jeśli jesteś "mniej chory" niż ona,
      to w ogóle nie jesteś chory, a zainteresowanie taką "chorobą" to fanaberia...
      • Gość: toffi Re: do tofi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 08:24
        Powiem Wam, że to w ogóle nie ma sensu smile.
        Jest jednak pewna gradiacja chorób. Są choroby, którymi ja po prostu mniej się
        martwię i mniej przejmuje - migrena do nich należy smile. Nie znaczy to, że nie
        jest mi takiej osoby żal - pewnie, że jest!! Szkoda tylko, że Wy nie potraficie
        zrozumieć mojego stanowiska. W ogóle nie rozumiecie, co Wam chcę przekazać.
        Venus pisze, że migrena zmienia ludzi - tzn. co? Robi z nich egocentryków?
        Moim zdaniem, skoro masz codzienne bóle głowy, dorga Venus, powinnaś zmienić
        lekrza - w tych linkach, które kazałaś mnie - idiotce czytać, było napisane, że
        właściwie włączone leczenie pozwala tę chorobę wyciszyć w znacznym stopniu.
        Może zatem nie wyżywaj się na mnie, bo Cię boli dobrze? Ja nie jestem tu po to,
        żeby znosić Twoje obelgi.
        W dalszym ciągu nie rozumiesz - choć długo tłumaczyłam, co dla mnie oznacza
        pojęcie "zwykła". Ale nie będę znowu robić wywodów, bo widzę, że ta choroba nie
        tylko odbiera Ci radość życia, ale też czasem wyłącza z myślenia.

        Dzięki Alicjo, że stoisz po mojej stronie barykady i gratuluję wielkiej siły w
        walce z chorobą. Pozdrawiam.
        • venus22 Re: do tofi 18.09.06, 23:01
          Kiedy widzisz Toffi nikogo to nie obchodzi jaka choroba cie martwi mniej a jaka
          bardziej.

          bardzo dobrze okreslila cie Lilka - nic dodac niz ujac- jestes naprawde typowa
          tesciowa.

          Migrena od lat nie jest juz postrzegana jako cos "zwyklego, upierdliwego acz
          niegroznego" i to nie przeze mnie, ale tak teraz w wiekszosci uwazaja zachodni
          lekarze a juz na pewno mozna polegac na opinii WHO?
          bo ze nie na mojej to rozumiem,
          ale jak masz jakies uwagi co do uznania migreny za jedna z najbardziej
          uposledzajacych kondycji znanych czlowiekowi to napisz do WHO.
          najlepiej napisz im to co napisalas tutaj smile

          Dodam tez ze wprawdzie oczywscie migreny nie uwaza sie tez za chorobe
          niebezpieczna i "grozna", to jednak poswieca sie jej teraz troche wiecej
          szacunku niz ty, Toffi.

          Nie rozsmieszaj mnie tez swoimi patetycznymi radami.

          Myslisz ze w ciagu 20 lat nie pomyslalam o zmianie lekarza ani razu? Myslisz
          ze nie probowalam zadnej terapii, konwencjonalnej i niekonwencjonalnej? nie
          znam nikogo innego z podobnym problemem kto nie moze udzielic mi informacji ze
          swojej strony na ten temat?

          NA MIGRENE NIE MA NIC. rozumiesz?

          jest mala garstka pacjentow ktorzy odczuwaja pewien procent poprawy po
          zastosowaniu lekow zapobiegawczych, maly procent ktorym pomaga Botox, maly
          procent ktorym pomagaja hormony, ziola, medytacje, akupunktura itd ale i tak
          wszyscy dalej maja ataki tyle ze stosujac jakies leczenie - troche rzadziej.
          Za sukces w leczeniu migreny uwaza sie zmniejszenie czestotliwosci atakow i ich
          natezenie, a nie ich calkowite zlikwidowanie bo tego po prostu sie nie da.

          Nie pouczaj mnie rowniez o "wyciszaniu w znacznym stopniu" bo jaki ten
          stopien "znaczny" to ja wiem lepiej niz ty.
          Jest to gruncie rzeczy nieznaczny "znaczny stopien", OK?

          A co do twojego okreslenia "zwykla" - nie czarujmy sie, oznacza tylko jedno-
          lekcewazenie.

          Nie zauwazylam bowiem abys napisala "zwykly hepatitis", "zwykly rak".
          Co innego jakbys napisala ze to moze byc " migrena samoistna" albo "nietypowa
          postac migreny bez aury". Ale to co napisalas oznacza tylko lekcewazenie, nic
          innego.

          Nie masz tez za co chwalic Alicji za wielka sile w walce z choroba. Co ty o
          niej w ogole wiesz ze wydajesz taka opinie???

          Niby jak, twoim zdaniem ona walczy? na czym polega ta walka - moze mnie tak
          oswiecisz??? Zzeranie garsciami tabletek p/bolowych? lezenie w lozku az atak
          przejdzie? czy tez snucie sie w pracy lub w domu "na tabletkach"- ale to jest
          na porzadku dziennym dla kazdego z nas, migrenika czy innego chorego z
          przewleklym bolem.

          Po prostu Alicja ma niezbyt czesto ataki to jakos sobie radzi,
          ale jak zacznie dostawac czesciej (czego jej nie zycze) i np. wyleci z pracy
          tak jak niektorzy przez migrene wylatuja (czego tez jej nie zycze) to stanie
          po "mojej stronie barykady" - gwarantuje ci to.


          "Wielka sila w walce z choroba".. co za frazes!!
          nie wiem czy mam sie smiac. czy zwymiotowac....

          Venus


          • Gość: alicja Re: do tofi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.09.06, 23:33
            > Nie masz tez za co chwalic Alicji za wielka sile w walce z choroba. Co ty o
            > niej w ogole wiesz ze wydajesz taka opinie???

            a na jakiej podstawie mam miec pewnosc, ze to ty nie wyolbrzymiasz swojego
            problemu? znam ludzi, ktorzy przy skaleczeniu histryzuja i chca wzywac karetke.
            moze z toba jest podobnie?
          • toffie Re: do tofi 19.09.06, 08:29
            Dziewczyno!! Dlaczego Ty jesteś tak bardzo zgorzkniała!!
            NIGDY! Nie zdarzyło mi się jeszcze zlekceważyć jakiejkolwiek choroby. NIGDY!
            Rozumiesz?? I to, że nie zrobiłam z Ciebie pępka świata, nie oznacza, że
            lekcweażę Twoją chorobę.
            Ja po prostu uważam, że są cięższe przypadłości i to nimi głównie się zajmuję i
            interesuję. Cieszę się również, że dopadła Cię tylko migrena, nawet, jeśli Ty
            się z tego nie cieszysz...A nie cieszysz się, bo jeszcze mało widziałaś.

            A propo uznania migreny za jedną z najbardziej upośledzających kondycję, muszę
            się nie zgodzić. Zaraz pewnie będziesz chciała linka do strony, ale niestety go
            nie dostaniesz, bo nie przeczytałam tego w necie, tylko w którymś z ostatnich
            numerów "Science". Oni stawiają migrenę nieco dalej, na czoło problemów
            wysuwając teraz zespół jelita nadwrażliwego.
            Ale to tylko dygresja. Nie musisz się zgadzać.
            Jeśli czujesz się przez nas lekceważona, to dlaczego ciąglę wszczynasz kłótnie?
            Czemu to ma służyć? Odreagowaniu? Bo widzisz...ja mam prawo się bronić, dlatego
            za każdym razem jak wchodzisz na forum, widzsz, że coś znowu nasmarowałam. Ale
            powim Ci, że wolałabym, żeby ten wątek już spadł, więc bez względu na to, co
            myślę o Tobie i o Twojej chorobie, jutro po prostu nie odpiszę.
            Bardzo chciałabym się nad Tobą rozczulić, ale moje doświadczenia mi na to nie
            pozwalają. Przykro mi...
            Życzę Ci więcej uśmiechu i uprzejmości dla innych, a szczególnie dla takich,
            którzy Cię nie rozumieją, bo takich jest najwięcej. I życzę Ci także, żeby w
            końcu medycyna znalazła coś, co mogłoby przynieść Ci ulgę. Mam nadzieję, że nie
            jesteś złym człowiekiem, tylko zwyczajnie zagubionym. Pozdrawiam.
            • venus22 Re: do tofi 19.09.06, 09:32
              >>>Cieszę się również, że dopadła Cię tylko migrena, nawet, jeśli Ty
              się z tego nie cieszysz...A nie cieszysz się, bo jeszcze mało widziałaś.<<,

              Cukiereczku, po pierwsze,
              ja nie mam 25 lat ani nawet 35 tylko troche wiecej, widzialam wystarczajaco,
              wiecej niz ty na pewno,

              nie tobie tez jednej rodzina i znajomi wymieraja i choruja przedwczesnie,
              i jak juz wczesniej napisalam nie zgadzac to ty sie mozesz z WHO i czolowymi
              swiatowymi neurologami, nie ze mna.

              Po drugie, PO RAZ OSTATNI PRZYPOMINAM ze
              ja nie konkurowalam, nie konkuruje i nie mam zamiaru konkurowac co jest
              lzejsza/ ciezsza przypadloscia,
              jak ty uparcie do tego wlasnie sprowadzasz cala dyskusje, ponownie i ponownie,
              "a to jest gorsze, a to jeszcze gorsze, a ciesz sie ze to masz a nie to",

              podczas gdy ja ci jedynie caly czas zwracam uwage na fakt ze TY w swoich
              wypowiedziasz wykazujesz IGNORANCJE na temat migreny,
              i lekcewazaco wyrazasz sie o tym schorzeniu podczas gdy w rzeczywistosci jest
              to calkiem powaznie uposledzajace schorzenie, takze mogace powodowac wylewy, i
              nie obchodzi mnie czy jest cos powazniejszego czy lagodniejszego bo to nie jest
              MERITUM sprawy, rozumiesz? meritum sa

              twoje wlasne slowa: "niegrozna, upierdliwa, zwykla",
              nie zapomnij tez ze zupelnie inne objawy niz rzeczywiscie sa w migrenie
              okreslilas mianem "zwyklej" migreny.

              bo nawet jesli mialas na mysli 'zwyklej' czyli "pospolitej, bez aury" to tez
              trafilas jak kula w plot bo pieczenie w czole to nie objawy pospolitej -typowej-
              migreny.
              Tak w ogole to co opisala autorka moze byc migrena, owszem, ale na pewno nie
              klasyczna, czyli z aura, i nie dawniej nazywana pospolita czyli bez aury, tylko
              jesli juz to jakas nietypowa.

              Ale ponad wszystko- PRZESTAN JUZ pisac ze cos jest gorszego, cos jest
              ciezszego, cos jest bardziej smiertelnego od migreny bo NIE O TO CHODZI i mnie
              to nie obchodzi.


              Ale tez i nie czaruj mnie. ja wiem i ty wiesz co mialas na mysli pisac 'zwykla,
              niegrozna, upierdliwa'.

              I jeszcze ci powiem mloda jestes, ciemna jeszcze, nawet nie masz pojecia ze
              jakosc zycia z twoim hepatitis moze byc lepsza niz kogos ze "zwykla"
              migrena. a nawet z cukrzyca.


              A dlaczego ciagle o tym pisze? bo mam migrene cale zycie, dostep do najnowszych
              informacji o niej i nie bedziesz mi tu wciskac kitu.
              Wiecej szacunku dla chorych, niedoszla lekarko, nawet jesli w/g ciebie to co
              maja to bulka z maslem.

              Venus






            • venus22 Re: do tofi 19.09.06, 09:50
              >>> Mam nadzieję, że nie
              jesteś złym człowiekiem, tylko zwyczajnie zagubionym.<<

              boszszsz, ale p******isz.

              Venus
    • activegirl Re: bol glowy..pomocy 18.09.06, 11:24
      Moim zdaniem masz bóle migrenowe
      (sugeruje się tym, iż sama choruje na migrenę).
      Mam identyczne objawy
      (tzn. miałam, ponieważ od dłuższego czasu migrena nie dokucza mi z tak dużą
      częstotliwością ja przez ostatnie 8 lat!).
      Proponuję Ci przede wszystkim wizytę najpierw u lekarza pierwszego kontaktu,
      który dalej Cię pokieruje.
      Ja sama po 5 latach zdecydowałam sie na wizyte u specialisty, poniewaz pewnego
      dnia ból był nie do zniesienia a wymiotować nie miałam już czym.
      Myślałam, że jeżeli ktoś by mi powiedział, że jak bedę waliła głową o ścianę to
      mi to przejdzie to bym bez wachania to zrobiła!
      I tak przyjechała do mnie karetka, zostałam skrzyczana przez Lekarza, że przez
      5 lat nie zajełam się swoim zdrowiem a nie wiadomo co moge CHODOWAC W GŁOWIE.
      Całe szczęście i nieszczęście, że to migrena.


      Badań miałam mnóstwo:
      - badanie krwi
      - badanie moczu
      - badanie wzroku
      - badanie pracy serca
      - badanie pracy mózgu
      - prześwietlenie klatki piersiowej
      - prześwietlenie czaszki
      - tomografie komputerową głowy z kontrastem i bez
      - punkcje kręgosłupa

      Lepiej działaj w tym kierunku niż czekać z myślą, że nie wiadomo co ci jest.

      • venus22 Re: bol glowy..pomocy 19.09.06, 08:20
        >>>mozesz nie wiedziec jak ciezka moze byc migrena. I dlatego nie nalezy
        oceniac wylacznie po sobie.<<<
        >>masz racje, ja tez oceniam z mojej perspektywy <<

        ehhh.. ta twoja logika... smile


        >> nawet nie smialabym nazwac tego choroba.<<
        zdziwie cie ale to jest choroba, smutne jest wiesz co - ze masz to a nie wiesz
        co to jest.

        ""Prawie co drugi człowiek na świecie cierpi na bóle głowy. Około 10-12 % ludzi
        cierpi na migrenę przy czym kobiety chorują trzy razy częściej niż mężczyźni.

        Migrena jest chorobą przewlekłą

        z której nie można chorego wyleczyć ale można ją skutecznie leczyć. W ostatnich
        latach nastąpił przełom w tej dziedzinie dzięki prowadzonym na szeroką skalę,
        także w Polsce ,badaniom naukowym. Równie ważne jak leczenie jest uświadamianie
        samych chorych jak i społeczeństwa czym tak naprawdę jest migrena.""

        ""Migrena jest najczęstszą chorobą neurologiczną, występuje u około 10-15%
        populacji.""


        >>a na jakiej podstawie mam miec pewnosc, ze to ty nie wyolbrzymiasz swojego
        problemu? znam ludzi, ktorzy przy skaleczeniu histryzuja i chca wzywac karetke.
        moze z toba jest podobnie? <<

        Wnioskuje z tego, ze WHO tez histeryzuje? albo to, albo ktos nie umie wyciagac
        wnioskow z tego co czyta.


        Szkoda ze pewnie nie znasz angielskiego. Po angielsku jest o wiele wiecej
        informacji na temat migreny, ktore niestety nie docieraja do Polski a w kazdym
        razie nie ma tego w Internecie.

        Venus
        • Gość: alicja Re: bol glowy..pomocy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.06, 10:14
          >Wnioskuje z tego, ze WHO tez histeryzuje? albo to, albo ktos nie umie wyciagac
          >wnioskow z tego co czyta.

          I znowu zla interperetacja. masz z tym wyrazny problem...
          chodzilo mi tylko i wylacznie o ciebie.

          >Szkoda ze pewnie nie znasz angielskiego. Po angielsku jest o wiele wiecej
          >informacji na temat migreny, ktore niestety nie docieraja do Polski a w kazdym
          >razie nie ma tego w Internecie.

          za to ty swietnie wyciagasz wnioski. z logiki mialabys niestety pałkę. bo skad
          wiesz, ze nie znam angielskiego? to, ze nie czytam (bo faktycznie nie czytam)
          wcale tego nie dowodzi. nie przyszlo ci do glowy (moglo nie przyjsc, codzienny
          bol glowy jest zapewne otępiajacy), ze najzwyczajniej w swiecie mnie to nie
          interesuje? pisalam juz wczesniej, ze moja migrena nie jest dla mnie uciazliwa.
          stad zapewne moj brak zaiteresowania artykulami WHO w jezyku angielskim jak i
          podobnymi w polskim. mam inne zaiteresowania i na takie szkoda mi czasu.

          niezmiennie jednak smieszy mnie ta twoja męczenska poza, to nawracanie innych
          na jedynie słuszną drogę wyznaczoną przez WHO.
          • venus22 Re: bol glowy..pomocy 19.09.06, 10:36
            Posluchaj,
            ja nie mam zadnej meczenskiej pozy. Nie probujcie robic ze mnie kogos kim nie
            jestem, bo to jest zalosne. Po prostu.

            Ja po prostu znam fakty o migrenie ktore ani ty ani Toffi widac nie znacie.
            Doskonale wiem ze pytalas sie mnie czy ja nie histeryzuje, wiec odpowiedzialam
            ci- jesli ja twoim zdaniem histeryzuje to pewnie WHO tez? moze to nawet ja ich
            tak nakrecilam, co?

            ale odpowiem powaznie - nie nie histeryzuje. ja pisze jakie sa REALIA tej
            choroby.
            Po prostu ty nie masz zielonego pojecia co sama masz.

            twoja migrena nie jest dla ciebie uciazliwa prawdopodobnie tylko dlatego ze jak
            sama napisalas MIEWASZ ataki, czyli widocznie masz je nieczesto, porozmawiamy
            ponownie jak zaczniesz miec obezwladniajace 48- godzinne ataki, tak z raz w
            tygodniu.

            Dla mnie kiedys migrena tez nie byla "uciazliwa". wszystko do czasu kochana, do
            czasu......

            Nie napisalam tez ze nie znasz ang. tylko ze PEWNIE nie znasz- czyli mozliwosc
            ze jednak znasz wzielam pod uwage. Chyba ta palka z logiki wraca do ciebie?

            I wlasnie dlatego ze ciebie temat migreny NIE interesuje, nie szukasz o tym
            informacji, a sama tylko MIEWASZ ataki,
            to tak malo o tym wiesz ze nie powinnas sie wypowiadac czy to jest czy nie
            jest ciezka, czy jaka inna, choroba. Lub ze nawet nie "nazwalabys" tego
            choroba. A jednak widzisz, jest to choroba.

            Venus

            • Gość: alicja Re: bol glowy..pomocy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.06, 12:49
              > ja nie mam zadnej meczenskiej pozy. Nie probujcie robic ze mnie kogos kim nie
              > jestem, bo to jest zalosne.

              a dlaczego? jesli wedlug mnie jestes zalosna w tym swoim bohaterstwie, bo
              przeciez codziennie zmagasz sie z powazna choroba, codziennie jestes narazona
              na wystapienie udaru i innych powiklan.

              > ale odpowiem powaznie - nie nie histeryzuje. ja pisze jakie sa REALIA tej
              > choroby.

              realia sa takie, ze jestes mocno nadwrazliwa i naditerpretujesz wypowiedzi
              innych, co mozna nazwac histeria.

              > Nie napisalam tez ze nie znasz ang. tylko ze PEWNIE nie znasz- czyli mozliwosc
              > ze jednak znasz wzielam pod uwage.

              dlaczego tak pomyslalas? ze pewnie nie znam. bardzo mnie to ciekawi. na jakiej
              podstawie? skad takie przypuszczenia? znamy sie? czy ja o czymś nie wiem?

              ("pewnie - tym słowem mówiący wyraża swoje przekonanie o wysokim
              prawdopodobieństwie sformułowanego przypuszczenia, domysłu, hipotezy")

              troche cie ponosi. bierzesz pod uwagę, że twoje domysly na temat innych, na
              temat tego co chcieli powiedziec, jakie maja migreny, czy je w ogole maja - sa
              mocno przesadzone?

              > mloda jestes, ciemna jeszcze
              > wiecej szacunku dla chorych, niedoszla lekarko
              > boszszsz, ale p******isz.

              a gdzie twoj szacunek?
              • venus22 Re: bol glowy..pomocy 19.09.06, 21:57
                >>> a dlaczego? jesli wedlug mnie jestes zalosna w tym swoim bohaterstwie, bo
                przeciez codziennie zmagasz sie z powazna choroba, codziennie jestes narazona
                na wystapienie udaru i innych powiklan.<<

                jak juz tak rozprawiamy o szacunku to moze przeanalizujmy te twoja wypowiedz?
                bo, moim zdaniem zbytnio szacunkiem nie tchnie... raczej szyderstwem...

                Posluchaj mile dziecko,
                tak, tak wlasnie sie dzieje, codziennie zmagam sie ze swoja choroba, i nie
                mysle ze codziennie jestem narazona akurat na wylew (nigdzie nie pisalam ze
                ryzyko wystepuje codziennie, chociaz teoretycznie nawet moze tak byc) i inne
                powiklania, ale na pewno czesto. Tak, wlasnie tak jest. Codzienne zmagania.
                I czy dlatego ze tak jest, nie z mojego wyboru, nie zmojej winy - jestem
                meczennica. egocentrykiem?
                A co powiesz o tych cukrzykach, nadcisnieniowcach, epileptykach,
                hepatatis'owcach ktorzy tak samo jak ja codziennie zmagaja sie ze swoja
                choroba - to tez meczennicy? aha, oni nie, ja -tak.

                Tylko dlatego ze moja choroba nazywa sie "migrena" a nie "rak", to nie
                zasluguje na szacunek i powazne traktowanie, tylko na to aby komus kto z tego
                powodu cierpi zarzucac "histerie, meczenskosc, egocentryzm"?

                Pokaz mi gdzie, w ktorym watku ja sie uzalam oj jak mi ciezko, jaka jestem
                niezrozumiana, niedoceniana, niedoleczona, gdzie jestem taka zgorzkniala
                egocenyryczka itd itp. no gdzie?

                caly czas probuje wytlumaczyc ze MIGRENA to jest choroba powazniejsza niz jaka
                ja przedstawila Toffi. Nic wiecej. nie pisze o sobie tylko o CHOROBIE, o
                migrenie.

                Napisalam ze mam te chorobe od dawna, zyje z nia i wiem co to znaczy.
                napisalam tez ze przez to ze ja mam to wiem o tej chorobie bardzo duzo. To ma
                byc "objaw zgorzknienia"?? hehehehehhe
                po prostu nie majac kontr-argumentow atakujecie mnie osobiscie, a nie moje
                argumenty.

                Masz ataki migrenowe? masz czy nie masz ? co sie z toba dzieje w czasie
                migreny? do czego jestes zdolna w czasie takiego ataku? wsiadasz na rower i
                robsz kolka dookola bloku? lecisz na gym i wyciskasz kilogramy? czy lezysz bez
                zycia i modlisz sie aby juz przeszlo?

                Myslisz ze ja jestem nadwrazliwa? to w takim razie w tych szpitalach i
                klinikach do ktorych podalam linki gdzie lecza migrene i inne rodzaje bolow
                glowy -to juz jest chyba szczyt szczytow, fanaberia bogatych leniow, co? oni to
                dopiero przesadzaja, no wiesz, w szpitalu leczyc migrene, hehehe. a ci
                neurolodzy co zakladaja te szpitale i kliniki, to tez chyba jacys nienormalni-
                tak sie zajmowac jakas tam glupia migrena, co?

                jeszcze raz ci powtarzam. nie umiesz wyciagac wnioskow z tego co czytasz.


                Napislam ci bowiem kilka rzeczy- w/g twoich wlasnych slow - masz lagodna postac
                migreny. wiec nawet nie masz pojecia o pelnym obrazie tej choroby. ale mnie
                krytykujesz.
                Sama przyznalas ze migrena kompletnie cie nie interesuje, nie czytasz nic na
                ten temat, nie poszukujesz informacji. ale mnie pouczasz. i nazywasz
                histeryczka.


                Ja caly czas podaje przyklady ze moja opinia na temat migreny z oprocz mojego
                wlasnego doswiadczenia oparta jest na wynikach BADAN CZOLOWYCH NEUROLOGOW i
                innych instytucji zajmujacych sie migrenami.

                To nie ja, to oni podaja wyniki badan nad migrena i stosowne wnioski.
                To nie ja, to studia kliniczne wykazaly ze w migrena zwieksza ryzyko wylewu.
                To nie ja, to Swiatowa Organizacja Zdrowia ,... itd

                tak ze zastanow sie nad tym, i zamiast zajmowac sie moja skromna osoba zacznij
                myslec co swiatowe autorytety mowia o migrenie a nie JA.

                >>>dlaczego tak pomyslalas? ze pewnie nie znam. bardzo mnie to ciekawi. na
                jakiej podstawie? skad takie przypuszczenia? znamy sie? <<

                likewise - a ty co o mnie wiesz? znamy sie?
                mam prawo przypuszczac ze mozesz nie znac angielskiego skoro jestesmy na
                polskim forum. Mozesz znac akurat np niemiecki albo francuski.
                natomiast ty Alu - co wiesz o moim migrenach, o moim zyciu z migrena - oprocz
                tego ze codziennie - zero. nawet nie masz co przypuszczac. a zreszta, jeszcze
                raz podkreslam, nie rozprawiamy o MOICH migrenach tylko a migrenie jako
                chorobie ogolnie.
                Ty nawet nie wiedzialas ze to JEST zaklasyfikowane jako choroba, a mnie
                krytykujesz.

                na koniec- moja reakcja wynika stad ze zawsze niezmiernie mnie irytuje niechec
                do przyznania sie do bledu w sytuacji kiedy popelnilo sie blad oczywisty.

                Venus





                • Gość: alicja Re: bol glowy..pomocy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.06, 15:48
                  > Ty nawet nie wiedziałaś ze to JEST zaklasyfikowane jako choroba, a mnie
                  > krytykujesz.

                  kobieto mylisz wątki, ludzi. pisałam nie raz o migrenie, ze to choroba, bo niby
                  czemu miałabym tego nie robić? natomiast przyznaje, ze w odniesieniu do mojej
                  własnej, osobistej (smile) migreny napisałam, ze nie śmiałabym jej tak nazwać,
                  dlatego określiłam ja mianem przypadłości. mam prawo, czy tez nie? WHO zezwala
                  na taka zuchwałość?

                  > Napisałam ze mam te chorobę od dawna, żyje z nią i wiem co to znaczy.
                  > napisałam tez ze przez to ze ja mam to wiem o tej chorobie bardzo dużo. To ma
                  > być "objaw zgorzknienia"?? hehehehehhe

                  nie kapuje. to chyba znowu nie do mnie. bo NIGDZIE nie napisałam, że jesteś
                  zgorzkniała. a jesteś?

                  > Masz ataki migrenowe? masz czy nie masz ? co się z tobą dzieje w czasie
                  > migreny? do czego jesteś zdolna w czasie takiego ataku? wsiadasz na rower i
                  > robisz kolka dookoła bloku? lecisz na gym i wyciskasz kilogramy? czy leżysz
                  > bez życia i modlisz się aby już przeszło?

                  właśnie tak. leżę albo klęczę w wucecie i mam dość. a potem czekam aż minie.
                  wiem tez co znaczy, gdy głowa boli nieustannie przez 2,3 dni i nic nie pomaga,
                  a po nocy wstaję na wpół żywa - zmęczona i niewyspana, bo całą noc łomotało mi
                  w głowie. ale co z tego?

                  > Sama przyznałaś ze migrena kompletnie cię nie interesuje, nie czytasz nic na
                  > ten temat, nie poszukujesz informacji. ale mnie pouczasz. i nazywasz
                  > histeryczka.

                  brawo, trzeba wiedzieć o swoim podstępnym przeciwniku jak najwięcej, ale nie
                  rozumiem w jaki sposób cię pouczam? przestań wreszcie wymyślać niestworzone
                  historie. A na histeryczkę to sobie zasłużyłaś właśnie przesadną reakcją,
                  zmyślaniem rzeczy, których nie powiedziałam, poza tym czepiasz się słówek.

                  > na koniec- moja reakcja wynika stad ze zawsze niezmiernie mnie irytuje
                  niechęć
                  > do przyznania się do błędu w sytuacji kiedy popełniło się błąd oczywisty

                  a jaki błąd masz na myśli? bo nie mam kompletnie pojęcia. nie kwestionuje
                  osiągnięć, badań i wniosków z nich wyciągniętych przez WHO. Od początku tylko
                  twierdzę, ze są gorsze choroby, ludzie bardziej cierpiący, a MOJA migrena tylko
                  upierdliwą przypadłością. Nigdy tez nie twierdziłam, ze mam ciężką postać
                  migreny.
                  • venus22 Re: bol glowy..pomocy 20.09.06, 22:47
                    Pewne rzeczy w odpowiedzi do ciebie owszem, uogolnilam, zebralam z wypowiedzi
                    innych ale co z tego. Glownie chodzi o znaczenie co chcialam powiedzec a nie
                    drobiazgowe ustalanie co i kto dokladnie napisal/nie napisal.
                    Nie chce mi sie juz z toba dyskutowac bo jak widze bedziesz uparcie obstawac
                    przy swoim, wiedzac w gruncie rzeczy ze nie masz racji.

                    np piszesz teraz ze 'Ok migrena to choroba ale ja swojej nadal choroba bym nie
                    nazwala'.
                    jak cos jest choroba to jest choroba bez wzgledu na to jakie jest czyjes
                    indywidualne zdanie. Czy swoja 'smiesz' nazywac tym czy nie, to jest w dalszym
                    ciagu choroba. problem polega na tym ze sami chorzy czesto nie rozumieja powagi
                    swojej sytuacji.

                    Oczywscie ze WHO nie zgodziloby sie z twoja opinia odnosnie
                    twojej "przypadlosci", ale rzecz jasna im na pewno nie zalezy na uswiadamianiu
                    kogos kto tego nie chce. To ty cierpisz, ty ponosisz konsekwencje swojego
                    podejscia do swoje wlasnej choroby. Oni moga cie tylko przyprowadzic 'do
                    zrodla'. Reszta nalezy do ciebie.
                    Twoja migrena, jakkolwiek czesto pojawiaja sie twoje ataki, jakkolwiek dlugo
                    trwaja, jakiekolwiek ich natezenie - JEST CHOROBA bez wzgledu na to jakie jest
                    twoje zdanie o tym. Poza tym, migrene sie ma przez caly czas, nie tylko wtedy
                    kiedy pojawia sie bol albo inne objawy. Masz ja caly czas. Tylko jej objawow
                    nie masz caly czas.

                    A propos twoich atakow - a nie przesadzasz z tym wucetem- moze piescisz sie ze
                    soba, moze powinnas bardziej walczyc, powiedziec sobie nie bede rzygac, wstane
                    i bede biegac?
                    widzisz, dlatego tak sie wysmiewam z tego pustego frazesu Toffi "brawo Alu jak
                    ty pieknie walczysz z choroba". hahahahaha (i ty takze jestes naiwna sadzac ze
                    to ty "potrafisz zyc ze swoja choroba". oh please. zyjesz tak jak pozwala ci
                    twoja choroba)

                    jaka to walka? gdzie ta walka? po prostu raz czujesz sie lepiej raz gorzej jak
                    sie czujesz lepiej to cos robisz, nie myslisz o chorobie, jak cie zlapie atak
                    to jestes wylaczona z zycia tak dlugo jak atak trwa i tyle.
                    Walka z choroba polega na zdobyciu jak najwiecej wiedzy na ten temat, jak jej
                    zapobiegac, jak organizowac sobie zycie tak aby sprawiala jak najmniej
                    trudnosci, czym ja leczyc, a przede wszystkim EDUKACJA jest kluczem do walki z
                    choroba.
                    Gdybys np wiedziala jakie sa twoje bodzce to moze mialabys mniej atakow niz
                    masz teraz. I lzejsze.

                    Ty oprocz tego ze napisalas ze nie uwazasz migreny za chorobe tylko za
                    upierdliwa przypadlosc i w/g ciebie mozna z nia zyc (a jest inne wyjscie?),
                    nie napisalas NIC -N-I-C- co by wskazywalo na to ze cokolwiek robisz w tym
                    kierunku czyli "w walce z choroba" a Toffi sie zachlystywala 'brawo brawo
                    Alu' -ze az sie niedobrze robi jak sie takie rzeczy czyta. Brawo? czemu brawo?

                    Powiedz mi na jakiej podstawie ona cie tak chwali - zrobila z toba wywiad? jest
                    twoja osobista lekarka? kolezanka chociaz? na jakiej podstawie pytam NA JAKIEJ,
                    co ona o tobie wie, ze wydaje ci taka opinie? ja ci powiem na jakiej -tylko
                    dlatego ze poparlas jej zdanie w kwestii jej licytacji gorsze/lzejsze choroby,
                    tak cie wychwalala. bo tak naprawde to co ona wie o twojej migrenie i
                    twojej "walce' z nia ? GUZIK !!!!!
                    Stad moja ostra reakcja, na tego typu wypowiedzi.

                    tak samo jak nic nie wie o mnie, ale opinie wypowiada "zgorzkniala,
                    egocentryczka"...

                    jezzcze jedna rzecz chcialam ogolnie wyjasnic -zeby nie bylo nieporozumienia
                    nie jest to kierowane tylko do ciebie- Toffi napisala ze "nie zgadza sie" z
                    opinia WHO ze migrena jest jedna z najbardziej uposledzajacych ..itd. bo
                    wyczytala w Science ze ja gdzies przesuneli dalej.
                    Znowu musialam sie zasmiac. Bo takich klasyfikacji bylo kilka, na przestrzeni
                    kilku lat. Byla taka klasyfikacja w ktorej ciezka migrena byla na 15 -tym
                    miejscu jako najbardziej uposledzajac kondycja, byla lista gdzie byla znacznie
                    dalej ale w czolowce 40 najbardziej uposledzajacych.
                    zalezy w ktorym roku i pod jakim katem byla robiona klasyfikacja.
                    Niemniej jednak w tej tabeli w ktorej migrena uplasowala sie na 15-tym
                    miejscu, nie bylo cukrzycy ani hepatitisu nawet sporo po migrenie.
                    Wniosek z tego taki ze chociaz migrena moze nie jest choroba o tak wysokiej
                    smiertelnosci jak np hepatits C to jakosc zycia z ciezka migrena moze byc
                    znacznie gorsza niz z hepatitis.

                    A zreszta, co tu wiele gadac -zeby te sprawy rozumiec, wiedziec o co chodzi
                    to trzeba sie na tym znac i tym sie interesowac.
                    Ale nie chce mi sie juz o tym pisac w kolko. Kto zna angielski ten ma mozliwosc
                    znalezenia tony i tony informacji na ten temat. Bo po polsku niestety sa
                    michalki, tu i owdzie trafi sie troche lepiej zorganizowany artykul do jakich
                    np podeslalam i w tym watku linki, ale szczerze mowiac to tez tylko taki ogolny
                    zarys z najbardziej podstawowymi informacji.
                    Dlatego bardziej polecam angielski Google.

                    Venus




        • Gość: dominika Re: do Venus22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 10:24
          Jestem po stronie toffi.
          Venus troszke przesadzasz z ta swoja migrena,naprawde jest wiele innych chorob,
          o ktorych nikt tu na forum nie pisze. W wiekszosci tych ciezkich potrzebny jest
          dobry szpital i masa dobrych lekarzy ale tez nie ma gwarancji,ze wylecza z
          chorobska. Wybacz ale z migrena nie lezy sie w szpitalu i nie bierze sie
          chemii. Trzeba nauczyc sie z nia zyc i prawidlowo leczyc, zmienic lekarza jesli
          zajdzie taka potrzeba. Rozumiem,ze kazda choroba jest meczoca i kazdy by chcial
          byc okazem zdrowia. Tofii przyznala,ze migrena jest upierdliwa ale niejedna
          osoba bardzo chora wolalaby miec tylko migrene.
          • venus22 Re: do Venus22 19.09.06, 10:45
            Nie lezy sie w szpitalu z migrena? Potrzebujesz szpital poswiecony leczeniu
            migren?

            To zobacz tutaj:


            www.headachedrugs.com/
            www.headacheclinic.co.za/
            www.houstonheadacheclinic.com/
            www.diamondheadache.com/
            www.sfcrc.com/html/headache.htm
            www.mayoclinic.org/migraine/index.html



            Wiesz, co tam sie leczy?? z czym ludzi lecza? z ... migrenami! a wiesz czym? no
            tymi tam... lekarstwami, czyli chemia..

            czy to moja wina ze Polska w leczeniu migreny jest wciaz w sredniowieczu?

            ""Trzeba nauczyc sie z nia zyc i prawidlowo leczyc"'

            taaak? a jak zyc z migrena, podaj mi jakies wskazowki,
            a jeszcze bardziej mnie interesuje -jak sie prawidlowo leczy migrene???? blagam
            cie, jak mi pomozesz to zaplace ci miliony dolarow..

            Venus
    • Gość: zofia Re: bol glowy..pomocy IP: *.core.lanet.net.pl 19.09.06, 10:24
      mój ból głowy ,czyli migrena spowodowany był anemią i bardzo załuję że tak
      długa zaniedbywałam tę dolegliwość którą uwazałam za coś co mam od zawsze -
      doszło do tego że wyniki były bardzo złe i zaczęłam leczyć anemię żełazem
      ,dzisiaj koniec z przewlekłym bólem migrenowym ,który trwał niekiedy po kilka
      dni i zwalał mnie z nóg - nisk hemmoglobina powodowała gorsze dotlenienie
      tkanki mózgowej -dowiedziałam się że takie dłuższe niedotlenienie może być
      poważnym zagrozeniem (udar)a mam już swoje latka
      • venus22 Re: bol glowy..pomocy 19.09.06, 10:55

        >>>mój ból głowy ,czyli migrena spowodowany był anemią <<

        mam pytanie, czy twoj bol glowy byl zdiagnozowany jako migrena przez lekarza,
        czy sama to tak nazwalas? bo nie kazdy bol glowy to migrena...



        Venus
    • agapo116 Re: bol glowy..pomocy 19.09.06, 11:33
      Nie czytałam wszystkich wypowiedzi odnośnie Twojego wątku i być może ktoś już
      tak pisał ale u mnie podobnie sprawa wygląda. Nie mam takich bóli, żebym musiała
      brać tabletkę od bólu ale mnie przytłacza, dezorganizuje życie. Ciągle jestem
      skupiona na tych pobolewaniach. Byłam już u lekarza pierwszego kontaktu i dał
      skierowanie do neurologa - wszystko ok, to nie migrena. Do laryngologa, idę w
      piątek ( taki termin)bo lekarz pierwszego kon. zasugerował coś o zatokach. I
      jeszcze mam umówioną wizytę do okulisty bo też może coś już ze wzrokiem nie tak
      - ale do okulisty dopiero za miesiąc bo takie długie terminy.
      Jeżeli chodzi o stres to jak najbardziej może ból głowy z tego powodu wystąpić
      ale powinnaś wyeliminować inne przyczyny.
      Acha! Przy moich bólach mam też delikatne bóle gałek ocznych, takie uczucie
      parcia na całe gałki i ciągle mi sie wydaję, że coś mi wpadło do oka, jak wyjdę
      na pole to mam przymróżone oczy bo tak mi lżej z tymi dolegliwościami. Może to
      wszystko jest ze soba powiązane???
      Trzymaj sie i proponuję nie lekceważyć tego bólu - kontrola lekarska byłaby
      wskazana.
    • Gość: motyl12341 do karli 31 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 19:50
      Karla31, mam takie same bóle glowy jak Ty. Jak sobie radzisz bólem, jakie leki
      Ci pomagają??
      • Gość: karla31 do motyl IP: *.mts.modulonet.fr 22.09.06, 10:11
        hej
        no wlasnie nie pomagaja zadne.
        teraz jest juz dluzej niz miesiacsad
        leki nie ale pomagaja ciutke oklady z cieplej wody na wieczor na czolo i
        skronie.
        masz je tez tak dlugo i ciagle?
        • Gość: do karla Re: do motyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 18:39
          Widzę, ze mamy podobne sposoby radzenia sobie z bólem. Ja stosuję zimne okłady
          na czoło i skronie. Zauważylam że jak zrobie sobie taki okład jak tylko
          zaczynam odczuwać ból, to szybciej on mija. Dodam jeszcze że okłady robie
          często w ciagu dnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka