Dodaj do ulubionych

Pytanie o wszy

IP: *.elpos.net 06.01.07, 19:02
Jestem przedszkolanką,do dwoch dni swedziala mnie glowa ,myslalam ze to po
farbowaniu wlosow nowa farba a dzis zauwazylam na grzebieniu chyba malutkie
wszy.Zarazilam sie od dzieci brrrr albooo czy mogla mnie fryzjerka zarazic bo
cos zbieglo sie to w czasie z farbowaniem......Jedyne co mi przyszlo do glowy
to splukanie wlosow octem i ..nie wiem co dalej.Czy w aptece sprzedaja jakies
srodki bez recepty?Chyba bede musiala pojechac taxi to calodobowej bo czuje
sie fatalnie psychicznie....a tak bardzo dbalam o swoje piekne wlosy buuuu...
Obserwuj wątek
    • pink_hamster Re: Pytanie o wszy 07.01.07, 10:37
      sprobuj najpierw wyczesac wlosy jak najgestszym grzebieniem np.nad arkuszem papieru,trzymajac glowe w dol,jezeli "wyczesza" sie wszy,kup taki preparat "Pippi",one sa w malych buteleczkach,po max. dwukrotnym uzyciu po wszach nie ma sladu(chociaz jeszcze przez jakis czas mozesz obserwowac jaja przyklejone do wlosow);na wszelki wypadek sprawdz tez glowy dzieciom
      • dlania Re: Pytanie o wszy 07.01.07, 10:53
        W aptekach jest teraz mnóstwo środków na wszy, wiekszośc nie smierdzi juz tak,
        jak te sprzed 10-20 lat.
        Dla pewności umyj głowe preparatem 3 razy w odstępach co 3 dni (cykl rozwojowy
        gnid - jajeczek).
        Grzebienie gęste tez chyba mozna kupić w aptece.
        I rodzinie tez głowe z raz chociaz umyj płynem.
        Nie ma co oszczędzac na tym, bo jak zostanie chociaz jeden owad, to cała zabawa
        od poczatkuwink
        • Gość: Bogda Re: Pytanie o wszy IP: *.elpos.net 07.01.07, 12:26
          Dzieki za rady.Kupilam szampony i zaczelam 'zabawe" ,grzebienie dodaja teraz do
          szamponow.Mam dluzsze geste wlosy i pewnie na jednym umyciu sie nie
          skonczy..najgorsza jest swiadomosc psychiczna czego takiego brrr,bo mowiaz
          potocznie ta przypadlosc zawsze kojarzyla mi sie z wojną i brudem,chociaz jako
          przedszkolanka teoretycznie powinnam miec znia do czynienia.Jednak przez 10
          lat ja ani moje kolezanki nie zetknelysmy sie z tym problemem w przedszkolu
          (tfu tfu odpukac) ale slyszalysmy o tym w kontekscie szkoly.Jednak na 99
          procent wydaje mi sie ,ze zarazila mnie fryzjerka ,zastanawiam sie cyz powinnam
          podjac jakies kroki....Byl to moj ulubiony i sprawdzony salon (jak mi sie
          wydawalo) hmmm...Po takim doswiadczeniu czlowiek zaczyna sie zastanawiac ile
          roznych "niebezpieczenstw" czeka na nas w publicznych miejsach ehhh...chodzi za
          mna wizja zlapania czegos od uchwytu w autobusie miejskim,ktorego to uchwytu
          dotykal przedtem ktos inny ale przeciez to nierealne unikac wszystkiego !!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka