Gość: gosc
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.01.07, 08:07
Nie mam sie komu wyzalic wiec postanowilam opisac swoj stan tu, moze ktos mnie
zrozumie. Depresja ta objawia sie napadami bardzo dziwnego i starsznie
nieprzyjemnego leku, nie panuje wtedy nad soba nogi mam jak z waty nie moge
normalnie chodzic , zataczam sie i okropnie sie poce. Trwa to juz od miesiaca
i nie moge sobie z tym poradzic , chodze po lekarzach dostaje leki nawet
skierowanie do szpitala dostalam ale nie przyjecli mnie. Nie jestem osoba
nienormalna ....ale cos sie ze mna dzieje.
Nic mi sie nie chce zaniedbalam dom dziecko meza a przede wszystkim siebie,
maz zaczyna pozno wracac z pracy malo ze soba rozmawiamy , a jak juz to jest
to bardzo oficjalne, jak jedzie na zakupy to nie ma go po 4-5 godzin siedzi
gdzies na kawie i mowi ze tego potrzebuje. Czuje ze sie od siebie oddalamy w
sumie to mu sie nie dziwie ale ja nie moge bez niego zyc, potrzebuje jego
bliskosci czulosci a przychodzi mu to bardzo ciezko kiedy ja sie przytulam to
na chwileczke bo ma cos do zrobienia.
Sama nie wiem co mam robic zaczynam sie o siebie bac jestem umeczona
zrezygnowana najchetniej skonczylam bym ten zywot zeby nie meczyc moich
bliskich. Jestem w ciezkim stanie psychicznym a zawsze bylam bardzo zywa
dowcipna mozna powiedziec dusza towarzystwa, co sie stalo? nie potrafie sobie
tego wytlumaczyc.