Gość: praga
IP: 195.116.171.*
07.06.07, 22:09
Witam,mam 37 lat i trzy lata temu urodziłam drugie dziecko od tego czasu mam
duży problem.Wygląda to mniej więcej tak ,że na kilka dni przed miesiączką
moja rodzina nie może ze mną wytrzymać.Jestem tak nerwowa ,pobudzona że sama
się z tym męczę .Krzyczę ,wyzywam ,awanturuję się o każdą bzdurę. Ja
normalnie budzę się z bólem głowy,jestem obrzęknięta i od momentu otwarcia
oczu wku.....a na maksa,normalnie wszyscy mnie irytują.Potem mam wyrzuty
sumienia,najbardziej żal mi synów.Starszy zamyka się w pokoju a młodszy
przemyka i tuli do taty.Mąż (jest naprawdę bardzo fajnym mężem i ojcem)na
początku próbował wszystko obracać w żart teraz puka się w czoło ze
stwierdzeniem ,że :odbija: mi już tradycyjnie.W momencie gdy pojawia się
miesiączka i potem jest wszystko ok.Stanowimy naprawdę zgraną rodzinkę,do
czasu....Martwię się tym ,wierzcie mi potrafię byc naprawdę przykra dla
otoczenia,pracuję z samymi kobietami i one też to zauważyły.Pytałam
gina ,stwierdził że to normalne mam łykać kalms ,brać relaksujące kąpiele ale
to nie pomaga.Dodam jeszcze że przed drugą ciążą nie miałam takiego napięcia
po prostu bolały mnie piersi i to wszystko ale za to miałam bardzo bolesne
miesiączki.Teraz bólu nie ma ale jest agresja i pretensje do całego
świata.Przepraszam że się tak rozpisałam ale dzisiaj znów mnie
naszło,skończyło się awanturą ,mąż obrażony ,dzieci szły spać z płaczem a ja
teraz też beczę ...poradżcie ,czy są jakieś środki na złagodzenie pms?