No i stało się - zapewne grzybica dopadła i mnie. Wiem, że ten temat jest
wałkowany średnio co piąty wątek ale i tak zaryzykuję.
Otóż - jestem teraz w Anglii i zanim trafię do ginekologa czeka mnie najpierw
wizyta u lekarza pierwszego kontaktu. W poniedziałek. A dziś dopiero wtorek.
Może któraś z tu obecnych Pań wie, jaki środek dostępny na wyspach mógłby mi
doraźnie pomóc?
Aktualnie mam do dyspozycji maść clotrimazol i płyn ginekologiczny Lactacyd
Femina. Tyle, że po maści nie ma żadnego efektu, a w Lactacydzie musiałabym
cały czas się moczyć żeby czuć ulgę.
Dzięki z góry za pomoc.
I nie bijcie