Dodaj do ulubionych

odpowiedzcie

IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.09.07, 18:57
Od dłuższego czasu mam problemy z wypadaniem włosów, są cieniutkie i liche jak
puszek, do tego jest ich bardzo mało, bardzo mało, mimo tego uciążliwego
problemu próbuję jakoś żyć, ale praktycznie bez dotykania włosów, boże jak mi
tego brakuje, żeby móc je normalnie rozczesać. Dzisiaj umyłam włosy szamponem
przeciwłupieżowym Nizoral, bo pojawił się łupież, jak zwykle nie rozczesywałam
ich od razu, zajęłam się swoimi obowiązkami, dopóki mama nie zwróciła mi
uwagi. Na mojej bluzce kłębiło się od moich włosów, gdy zaczęłam dotykać
włosy, wychodziły i wychodziły, szybko pobiegłam umyć je normalnym szamponem.
Nie wiem jak jest teraz, bo nie patrzę na bluzkę, nie patrzę do lustra, nie
chcę wiedzieć. Uznacie mnie za wariatkę, że nie rozczesuje włosów, ale dla
mnie mycie włosów stało się udręką, męczarnią. Mam 28 lat, a uchodzi ze mnie
wszystko, nie chce mi się wychodzić, spotykać ze swoimi pięknymi koleżankami.
Zastanawiam się czy kiedykolwiek się to skończy. Mam naprawdę kilka włosów na
głowie, aż się kręcą, takie są cieniutkie. Wiem, że niektórzy z Was mnie
rozumieją, ale czuję się taka osamotniona. Teraz staram się o pracę, a moja
samoocena jest okropnie niska, wydaje mi się, że każdy zwraca uwagę na moje
cienkie włosy...
Obserwuj wątek
    • katarzyna.bn odpowiadam 21.09.07, 19:12
      Najlepsza bylaby chyba wizyta u lekarza rodzinnego. Mozesz tez sprobowac wyciag
      ze skrzypu polnego (wzmacnia wlosy i paznokcie), ale slyszalam opinie, ze sie po
      nim tyje.
      • kasiak37 Re: odpowiadam 21.09.07, 20:09
        ja mysle ze cierpisz na brak witamin i pierwiastkow.A wlosy rozczesuj bo nie
        dosc ze Ci wypadaja i sa cienkie to jeszcze narazasz je na lamanie.Stosuj
        lagodne szampony i dobre odzywki pomagajace w rozczesywaniu.Moze idz do fryzjera
        i niech poleci Ci jakies maski-kompresy na wlosy.Swoja droga do dermatologa tez
        powinnas pojsc.
      • Gość: ciasto cioci kloci Re: odpowiadam IP: *.getragusa.com 21.09.07, 20:13
        Mojej kolezanki corka, tuz po dwudziestce tez miala takie problemy
        i okazalo sie ze brakowalo jej jakiegos hormonu w organiznie w
        ilosci jaki powinna miec. Po uzupelnieniu braku ma obecnie ladne i
        dlugie wlosy. Wiem ze plukala najrozniejszymi drogimi,
        zagranicznymi plynami i nic wczesniej nie pomagalo.
        Musisz zrobic sobie badania bo wyraznie czegos brak w twoim
        organiznie a wypadanie jest tego skotkiem.
    • Gość: ula Re: odpowiedzcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.07, 22:08
      Tora a czy u ciebie ze zdrowiem wszystko w porządku, chodzi mi o to
      czy nie jesteś na coś chora?,a może się odchudzasz?
      • Gość: tora Re: odpowiedzcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.09.07, 10:52
        nie odchudzam się,ale nie jem słodyczy i mięsa wieprzowego i wołowego, jem kurę
        i wszystkie produkty odzwierzęce, zażywam ciągle jakieś witaminy i minerały,
        ostatnio rzeczywiście trochę schudłam, przypisuję to bardziej stresowi przed
        rozmowami kwalifikacyjnymi.
    • pigula74 Re: odpowiedzcie 22.09.07, 08:54
      Witaj!
      Jeszcze nie tak dawno temu miałam dokładnie taki sam problem. Myślałam, że
      oszaleję bo swoje włosy widziałam wszędzie...do gotowania zawsze miałam związane
      włosy a jak zaczynałam jeść, to zawsze!!! znalazłam gdzieś swoje
      włosy...obrzydlistwo!!!
      Włosy starałam się traktować zawsze ze szczególną starannością...maseczki, super
      odżywki, kompresy nawilżające, witaminy itp...co z tego ? Na grzebieniu pełno
      włosów, w ręku pełno włosów, w wannie w sitku garść włosów.
      Poszłam do mojej fryzjerki z prośbą o pomoc... Trzeba było włosy sporo skrócić,
      były za ciężkie, zmęczone, wysuszone.
      Po ok. tygodnia problem zaczął znikać, po miesiącu problemu już nie mam.Wiem, że
      nie ma sensu zapuszczać włosów na siłę. Może to będzie dobra rada, pójść do
      dobrego fryzjera i zrobić lekką fryzurkę, kiedy nie trzeba szarpać włosów przy
      rozczesywaniu, suszyć gorącym powietrzem, układać stosować ton lakierów i
      pianek. może po prostu spróbuj tak jak ja...daj włosom odpocząć.
      Pozdrawiam!
      • Gość: tora Re: odpowiedzcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.09.07, 11:04
        jak piszesz Twoje włosy były ciężkie, ja nie mam takiego problemu, moje są
        bardzo lekkie, teraz szczególnie, bo są przerzedzone, co zaobserwowałam jednak,
        że są one od nasady bardzo cieniutkie, tak jakby były słabo odżywione, ale
        przecież staram się zapewnić białko, witaminy i minerały organizmowi, czy to za
        mało?
    • Gość: ??? Re: odpowiedzcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 09:30
      ulalalalalalalala, nie włosy są problemem
      jak tam psychika?
      nerwy?
      depresja?
      a moze anoreksja z bulimią?
      • Gość: tora Re: odpowiedzcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.09.07, 10:56
        niestety przed stresem się nie uchronię, wiem, że szczególnie jestem podatna na
        czynniki stresogenne, może to też po części jest problemem, ale co z tym zrobić?
        • Gość: wiejska baba Re: odpowiedzcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 16:53
          może czyms sie zatrułas?może mieszkasz w jakims niezdrowym domu?może
          Twoje meble wydzielaja jakąs toksyne? nie zwraca sie uwagi na takie
          sprawy ale one moga dawac podobne objawy.
          • Gość: tora Re: odpowiedzcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.09.07, 19:33
            jak się Wam wydaje czy roztocza, jakie żyją w poduszkach, pierzu mogą powodować
            choroby skóry głowy i ich wypadanie?
          • Gość: tora Re: odpowiedzcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.09.07, 19:45
            wiejska babo dałaś mi dużo do myślenia, nie sądzę, żeby to były toksyny, ale
            głowa mi się poci jak rano wstaję, na mojej zdezelowanej i wysłużonej poduszce,
            nic nie szkodzi, że się ją wietrzy i zmienia poszewki, mam tę ekologiczną
            poduszkę ponad 2 lata, to chyba za długo, wyrzucę ją. Teraz zaczęłam zastanawiać
            się nad tym, że jest duże prawdopodobieństwo zarażenia skóry głowy roztoczami.
            To nie przesądza o rozwiązaniu problemu, przyczyn może być przecież wiele, ale
            to dało mi dużo do myślenia.
            • Gość: tora Re: odpowiedzcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.09.07, 20:06
              www.uzdrowisko-naleczow.pl/index.php?item=325

              poczytajcie, ten okropnie wyglądający demodex może być przyczyną chorób skóry
              twarzy i głowy, może u większości z nas przyczyn należy upatrywać tutaj, ja
              zaczynam od wyrzucenia poduszki i innych źródeł roztoczy np. koc, pluszaki.
              Muszę ratować te resztki, które pozostały mi na głowie i nazywają się
              włosami...nawet nie wiecie, jak ciężko. Ale może jest nadzieja...
              • avonet koszmarne potwory :-/ 23.09.07, 21:33
                przeczytałam artykuł o nużeńcu - naprawdę można się przestraszyć kłaść głowę na
                poduszkę.... Życzę powodzenia w walce z tą bestią. Obrzydliwe.
                • Gość: monika Re: koszmarne potwory :-/ IP: 195.116.171.* 23.09.07, 21:43
                  A ja radzę odwiedzić dobrego dermatologa,moja siostra miała podobny
                  problem i po ostrej kuracji i do wewnątrz i na skórę głowy ,po około
                  3 miesiącach problem zniknąła . Włosy odrastają ładniejsze niż
                  były.Dermatolog jednak stwierdził,że był to ostatni moment na
                  wizytę ,potem niewiele można by było zrobić.
    • Gość: Joko Re: odpowiedzcie IP: 88.220.79.* 25.09.07, 13:49
      Mogłabym się podpisać pod Twoim problem, bo stykam sie z nim
      nieustannie.Nigdy nie mialam na swojej glowie bujnej czupryny,u mnie
      to opewnie duzy wpływ genetyczny,ale teraz tez przechodze okres
      wzmozonego wypadania wlosow, a po kazdym takim okresie jest ich
      coraz mniej.Wydaje mi sie ze nie zdazy ich juz wyrosnac tyle ile
      wypadlo, a dwa jak ogladam zdjecia z przed kilku lat i patrze na
      wlosy to chce mi sie plakac ze ciagle jest ich mnie.Nie mam
      stresującego zycia, nie odchudzam sie,jem normalnie,spie za
      malo.Kilka lat temu robiłam kompleksowe badania zalecone przez
      dermatologa,wszystko wyszlo w normie...i co ja mam zrobic zeby
      normalnie zyc bo nie popadam w depresje ale jak patrze na swoje
      wlosy i na siebie w lustrze to chce mi sie plakac.Nosze spiete wlosy
      od lat bo inaczej widac przerzedzone miejsca.Probowalam juz
      dziesiatek specyfików,płyny do wcierania,maseczki,tabletki(inneov,
      merc special,wyciąg ze skrzypu,H-Pantoten,revalid), domowe sposoby
      (żółtko z rycyna,żółtka z aloesem,drożdzami,cytryną, witamina a+e).
      było tego tak wiele a efekt jest taki ze moze po takiej kuracji
      wyroslo mi o pare wlosow wiecej ktore by moze nie wyrosly bez tych
      specyfikow ale co z tego jesli przy okresie wzmozonego wypadania
      wlosow i tak wypadnie ich wiecej niz wyrosnie.Moja sytuacja naprawde
      nie jest przesadzona, mam poprostu coraz mniej wlosow i wciaz bede
      probowala srodkow ktore moga poprawic ich wyglad a przedewszystkim
      ich ilosc.Jesli jestescie w stanie mi jeszcze cos poradzic oprocz
      rad typu- przestan sie martwic, bo tak moze powiedziec tylko osoba
      ktora tak naprawde nie czuje o czym ja mowie- to bardzo prosze.Nawet
      juz myslałam o nanogenie (ale nie wiem czy sie sprawdza an poldlugie
      wlosy) albo o przeszczepie (ale przeszczepu mozna chyba dokonac przy
      przerzedzeniu miejscowym a ja mam cala głowe przerzedzoną). Czy jest
      jeszcze dla mnie ratunek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka