fatalne zachowanie...

05.02.08, 23:49
no wlasnie to moj problem.Czasem jest mi glupio...Biore dianette
czyli angielską wersję diany35. Moje zachowanie jest nie
zniesienia.Budze sie rano jestem zla na caly swiat, przechodzi mi po
godzinie ale do tego czasu czepiam sie bez powodu wszystkiego.Po
poludniu tez nie jest ciekawie bo mam czasem napady niekontrolowanej
zlosci z byle czego (no czasami mam powod) ale moj facet kompletnie
nie rozumie ze to hormony, obraza sie wyzywa mnie ze ma mnie juz
dosc ze jestem rąbnieta i juz nie moze ze mna wytrzymacsadSama nie
raz mam wyrzyty sumienia ale nie wiem co robic, oprocz tej mojej
nerwowosci nie mam po dianette innych skutkow ubocznych ...
A i mnie to denewuje,ze raz placze bez powodu raz sie smieje a raz
jestem wsciekla na caly swiat.Nasila sie to przed okresem ale to
bardziej placzliwosc sie nasila bo zlosc chyba caly czas...
Czy któras tez tak miala po Dianette?
    • malutka_kropka82 Re: fatalne zachowanie... 06.02.08, 09:13
      Witaj! Ja też miałam okropne wahania nastrojów, ale po Harmonecie.
      Do tego doszłedł kompletny zanik libido. Od kiedy odstawiłam,
      wszystko minęło jak ręką odjął. Nie namawiam Cię do odstawienia
      tabletek, ale może najpierw pogadaj o tym z ginekologiem. Może
      poleci Ci inne hormony, a może poleci jakąś alternatywną formę
      antykoncepcji. Czasami nie ma sensu męczyć siebie i innych. A
      wściekła po przebudzeniu byłam od zawsze, zwłaszcza, jak mnie ktoś
      obudził. Mój mąż nauczył się, żeby mnie rano zostawić w spokoju.
      Pogadaj też ze swoim chłopakiem. Niech się postara trochę Ciebie
      zrozumieć, bo obrażanie się nic tu nie da, jedynie może pogorszyć
      sprawę. Ja teraz wiem, że to nie była moja wina czy widzimisię, ale
      tak reagowałam na hormon.
    • Gość: luliluli Re: fatalne zachowanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.08, 15:29
      nie bierz tego świnstwa kobieto!!smile bralam diane 35 przez ponad rok,
      a potem nagle bez gadania ginekolog zmienil mi je na inne tabletki,
      okazalo sie, ze diane mają za duze stezenie jakiegos homonu i
      nie "wymywają sie" na bieżąco z organizmu, co moze skutkowac takimi
      nastrojami a takze niemozliwoscia zajascia w ciąże po zaprzestaniu
      brania ich przez jakis czas.
      To są jakies megatableciory a nie tabletki antykoncepcyjne, ja po
      nich w jednej minucie płakałam a w nastepnej smialam sie z tego,
      seks mogł dla mnie nie istniec, a sen trwać całą dobę... zastanów
      się nad zmianą na lżejsze tabletki
      • princessa24 a co z plastrami??? 12.02.08, 04:48
        doslownie to samo, zanizone libido totalnie(choc przyznam,ze chyba
        tak mam od zawsze...) ale spac tez chce mi sie niemiłosiernie;/

        A jak z plastrami ???czy tez sie mieva takie humorki i libido po
        nich???stosowala któraś??
        • duende1 Re: a co z plastrami??? 12.02.08, 10:08
          ja na dianie przytylam....16kg w rok! z 60 kg do 76. nie wiedzialam
          co sie dzieje z moim cialem, doslownie puchlam w oczach mimo tego,
          ze jadlam zdrowo i niewiele. (i wtedy to juz mialam nerwa wink)
          dopiero jak odstawilam diane, to te 16 kilogramow po prostu ze
          mnie "spadlo".

          jesli zle sie czujesz na tych pigulkach, popros lekarza o zmiane na
          jakies lzejsze. z tego co mnie mowiono, diana naprawde ma konskie
          dawki hormonow.
          • princessa24 Re: a co z plastrami??? 12.02.08, 15:39
            duende ja tez przytyłam po dianie ale z 42 kilo na 45-46 wiec
            wygladać o nibo lepiej, juz nie jestem taki szkieletor tylko
            nabralam kształtów kobiety w koncu no i ten piekny biust... ale to
            tyle jesli chodzi o zalety...sad
            • lilith76 Re: a co z plastrami??? 12.02.08, 16:14
              W pierwszej chwili zrozumiałam, że przytyłaś 42 kg big_grin
              To byłoby coś.
              Ale to chyba tylko brak myślnika pomiędzy cyframi wink
Pełna wersja