princessa24
05.02.08, 23:49
no wlasnie to moj problem.Czasem jest mi glupio...Biore dianette
czyli angielską wersję diany35. Moje zachowanie jest nie
zniesienia.Budze sie rano jestem zla na caly swiat, przechodzi mi po
godzinie ale do tego czasu czepiam sie bez powodu wszystkiego.Po
poludniu tez nie jest ciekawie bo mam czasem napady niekontrolowanej
zlosci z byle czego (no czasami mam powod) ale moj facet kompletnie
nie rozumie ze to hormony, obraza sie wyzywa mnie ze ma mnie juz
dosc ze jestem rąbnieta i juz nie moze ze mna wytrzymac

Sama nie
raz mam wyrzyty sumienia ale nie wiem co robic, oprocz tej mojej
nerwowosci nie mam po dianette innych skutkow ubocznych ...
A i mnie to denewuje,ze raz placze bez powodu raz sie smieje a raz
jestem wsciekla na caly swiat.Nasila sie to przed okresem ale to
bardziej placzliwosc sie nasila bo zlosc chyba caly czas...
Czy któras tez tak miala po Dianette?