Gość: ewa
IP: *.internet.radom.pl
06.03.08, 17:36
narozrabiałam. Przez 3-4 lata nie robiłam cytologii. Teraz mam 40 lat i
dowiedziałam się, że moja koleżanka zachorowała na raka szyjki macicy. Zgroza.
Niby wiedziałam że trzeba się badać, ale tak jakoś to przechodziło obok. I
teraz mam za swoje. Dzisiaj mi pobrali cytologię do badania a ja denerwuję się
tak, jakbym czuła że wynik będzie zły. Wściekam się na swoją głupotę jak
diabli. Niby niegłupia, wykształcona babka ze mnie, a tu taka durnota. Do
kwadratu wręcz.