25.09.03, 00:32
Zdecydowałam się założyć wkładkę domaciczną, ponieważ źle znosiłam
Cerrazette, a nadal karmię synka piersią i to w zasadzie, zdaniem lekarza
najlepsza dla mnie forma zabezpieczenia,tymbardziej ze mam juz 2 dzieciaczków
i na razie nie planujemy z męzem trzeciego. Mam jednak pewne obawy jak będę
się z nią czuła. Napiszcie proszę oswoich doświadczeniach, czy coś się czuje,
jakiś dyskomfort, jakieś bóle, czy występują krwawienia i skurcze macicy???
Obserwuj wątek
    • gwiazdka19 Re: Spirala 25.09.03, 08:37
      własnie ja tez bym sie chciala czegos wiecej dowiedziec i jeszce odpowiedzcie
      na pytanie :w ajkich granicach cenowych mieszczą sie spiralki?Jesli któras z
      was sie w tym orientuje , prosze napiszcie.Nie chce juz brac Cerazette a nadal
      karmie a kolejnego potomka nie palnuje.
      • ashan Re: Spirala 25.09.03, 09:06
        Miałam spiralę przez trzy cykle i zrezygnowałam. Na początku dałam się
        lekarzowi przekonać (antykoncepcja hormonalna nie wchodziła w grę), ale
        potem... Długie i bolesne okresy, plamienia. No i dyskomfort psychiczny. Nie,
        to nie dla mnie.
        Nie przypominam sobie ceny (jakoś sporo wyszło) ani nazwy, ale z tego co
        pamiętam była to jakaś wkładka wydzielająca hormony.
        pozdrawiam
        ashan
      • izaski Re: Spirala 19.10.03, 00:46
        Spirala Multiload, cena w aptece 60 zl. założenie 250, ja też karmię i polecam
        tę metodę!
    • agus77 Re: Spirala 25.09.03, 09:26
      Witajcie

      Z doświadczenia swojego i kolezanek moge powiedziec, ze kazdy organizam inaczej
      reaguje na wkladke. Moje dwie kolezanki nosza wkladki po trzy lata i nie
      odczuwaja zadnych dolegliwości. Natomiast ja założyłam sobie wkladke, chyba
      nazywała się Mirena, ze względu na to, że tabletki nie wchodziły w grę-
      karmienie piersią-miałam ją przez rok i było naprawdę fatalnie. Lekarz ciągle
      mnie przekonywał, że jeszcze miesiąc i się organizam przyzwyczai, ale
      niestety...nic z tego. Ogólnie: bardzo bolesne i obfite-nieraz dwutygodniowe
      krwawienia no i pokrwawianie pomiędzy. Przy cyklu 28 dniowym można sobie
      wyobrazić, co to oznaczało...Kiedy krwawienie trwało cały miesiąc, a po dwóch
      tygodniach pojawiło się mi się mleko w piersiach(po 7 miesiącach) to
      zdecydowałam się ją wyjąć.
      Założenie w prywatnym gabinecie nie należało do najtańszych, ale wyjęcie już
      jak za normalną wizytę i nic nie boli. Myślę że po prostu trzeba spróbować,
      żeby się przekonać, jak się reaguje...
      Agusia, mama Igusia
    • chalsia Re: Spirala 25.09.03, 10:38
      1. Nigdy nie cierpiałam z powodu PMS, spiralka również nie zmieniała
      samopoczucia przed okresem. Ale okresy były zdecydowanie bardziej obfite i o
      jakies 2 dni dłuższe niż normalnie. Jednak było to jak najbardziej do
      zaakceptowania i OK.
      Czyli dla mnie wszystko było OK.
      2. Ale (I TO WIELKIE !!!! ALE) - spiralka przeszkadzała mojemu partnerowi -
      końcówki żyłek od spiralki czasami kłuły go, wiadomo gdzie i kiedy !!!!!
      3. Finalnie zadecydował mój organizm - każdą z bodajże 3 spiralek
      organizm "wydalił" sam.
      Gdyby nie punkt 2 i 3, to bym nadal chętnie ze spiralki korzystała.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • dorotadu Re: Spirala 07.10.03, 09:33
        jak to "wydaliL sam?"
        mam nadzieje że to da się zauważyć! (to nie jest żart po prostu nie mam
        pojecia jak to jest!)
    • gocha_sz-k Re: Spirala 25.09.03, 11:06
      Powiem Wam że zaczynam sie zastanawiać po Waszych relacjach. Najbardziej ze
      swojej strony bałam się dyskomfortu psychicznego, nosic w sobie kawałek druta i
      to jeszcze o wiadomym działaniu (to w końcu środek wczesnoporonny). Widzę
      jednak, że opory psychiczne mogą być tylko "wierzchołkiem góry lodowej"...ale
      co tu robić kobitki???? przecież mamy prawo do czegoś więcej niż tonięcia w
      pieluchach. Nie mam nić przeciwko dzieciaczkom są wspaniałe, ale od 4 lat
      siedzę w domu i mam ochotę wreszcie zacząc żyć, realizować się zawodowo...i
      kochać sie z mezem bez obawy ze znowu trzeba bedzie skręcać łóżeczko...a jak to
      zrobić...tabletka odpada, spirala???, może jest jakaś inna metoda
      obok "szklanki wody..."Już sama nie wiem co robić, a wizyta o 18...
      • chalsia Re: Spirala 25.09.03, 11:20
        Mylisz się, spirala NIE JEST środkiem wczesnoporonnym !!!!!
        Spirala:
        - utrudnia zapłodnienie (zwłaszcza, gdy zawiera miedź)
        - niedopuszcza do zagnieżdżenia się zarodka w błonie śluzowej macicy.
        Nie wiem z jakiego powodu nie możesz korzystać z "pigułki", ale najlepszą
        metodą jest po prostu wypróbowanie obydwu metod (pigułek - i to kilku różnych,
        by dobrać najlepszą dla Ciebie oraz spiralki).
        Jak nici z obydwu metod, to pozostaje Ci prezerwatywa (męska lub damska - bo
        taka też istnieje, albo krążek dopochwowy, który można "nosic" chyba nawet
        dłużej niż 24 godz) wspomagane globulkami (obie rzeczy jak dla mnie
        BRRRRRRRRRR).
        Spirala ma wielki plus - jak już ją masz, to więcej już o "temacie" myśleć nie
        musisz (na jakieś 2-3 lata masz to z głowy).

        A po za tym większość nowoczesnych spiralek NIE JEST Z DRUTA, tylko z tworzyw
        sztucznych i zawierają w sobie niewielką ilość (z reguły) miedźi (bo zwiększa
        działanie antykoncepcyjne).

        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • alltid_ung Re: Spirala 27.09.03, 12:33
          chalsia napisała:

          > Mylisz się, spirala NIE JEST środkiem wczesnoporonnym !!!!!
          > Spirala:
          > - utrudnia zapłodnienie (zwłaszcza, gdy zawiera miedź)
          > - niedopuszcza do zagnieżdżenia się zarodka w błonie śluzowej macicy.

          Zarodek to wlasnie zaplodniona komorka jajowa we wczesnym okresie dzielenia
          sie. Bardzo duzo ludzi uwaza to za wczesne poronienie zaplodnianego jajeczka.


          > Spirala ma wielki plus - jak już ją masz, to więcej już o "temacie" myśleć
          nie
          > musisz (na jakieś 2-3 lata masz to z głowy).

          Nowoczesne miedziane spirale moga "siedziec" w macicy do 8 lat!
          tylko hormonalne zmienia sie co 2-3 lata



          >
          > A po za tym większość nowoczesnych spiralek NIE JEST Z DRUTA, tylko z tworzyw
          > sztucznych i zawierają w sobie niewielką ilość (z reguły) miedźi (bo zwiększa
          > działanie antykoncepcyjne).
          >
          > Pozdrawiam,
          > Chalsia


        • mamalgosia Re: Spirala 06.11.03, 14:06
          > - niedopuszcza do zagnieżdżenia się zarodka w błonie śluzowej macicy.
          >a to właśnie oznacza poronienie we wczesnym stadium rozwojowym
    • fidelka Re: Spirala 25.09.03, 13:27
      Mam wkładkę już prawie od roku i dołączam się do grona zadowolonych.
      Rzeczywiście krwawienie jest dłuższe, ale lekarz poradził mi brać rutinoscorbin
      i wapno na kilka dni przed w i w trakcie miesiączki, bo to obkurcza naczynia
      krwionośne. Poza tym mogłam przez 11 m-cy karmić piersią, nie pakować w siebie
      hormonów i mieć święty spokój. Nawet nie mogę powiedzieć, żeby okresy były
      bolesne, a na codzień nie myślę o tym, że mam wkładkę, za to do szaleństwa
      doprowadzałaby mnie myśl o nieplanowanej ciąży.
      Po prostu trzeba spróbować.
    • ann007 Re: Spirala (do: Chalsia) 25.09.03, 13:35
      Otóz polemizuję: spirala jest środkiem wczesnoporonnym, gdyż przeszkadza w
      zagniżdżeniu się JUŻ ZAPŁODNIONEGO (w jajowodzie) JAJA w macicy. robi to za
      pomocą dwojakich efektów: powodowaniu stałego odczynu zapalnego błony śluzowej
      wyścielającej macicę oraz wywoływaniu skórczów w celu jej wydalenia. (coś w
      stylu zachowania sę oka, gdy wpadnie do niego pyłek: mruganie i łzawienie.)
      Spirala sie nie da wydalić, bo jest wbita w wyściółkę macicy za pomocą haczyka
      (mniej wiecej kształt kotwicy lub haczyka na ryby) ale zapłodnione jajeczko,
      owszem , więc jest wyrzucone i obumiera. I teraz - uwaga: znane są przypadki,
      gdy dziecku udało się przetrwać, zagnieździć się w macicy i urodzić (co prawda
      mało ich było), ale gdy lekarz nie wyjmie w porę spirali, to bywa ona
      wrośnięta w ciało dziecka. Raczej więc metody bym nie polecała.
      • chalsia Re: Spirala (do: Chalsia) 25.09.03, 15:55
        Polemizować mi się nie chce.
        Tym bardziej, że temat śliski ze względu na to, czy kto wierzący czy nie.
        Tylko tak dla sprostowania:
        - środek antykoncepcyjny = zapobiega zajściu w ciążę RÓŻNE sposoby(a
        zapłodnienie nie jest równoznaczne z zajściem w ciążę. Tu zalicza się spiralę,
        tabletki, Postinor Duo (czyli tabletkę po stosunku), prezerwatywy, etc
        - środek wczesnoporonny - powoduje wydalenie JUZ ZAGNIEŻDŻONEGO w macicy
        zarodka. Tu jest słynna, francuska tabletka RU (i tu kilka cyfr, których nie
        pamiętam) oraz środki na bazie prostaglandyn (które np. stosuje się przed
        zabiegiem przerywania ciąży).
        Ponad to spiralka NICZYM NIE JEST ZACZEPIONA ANI WBITA w błonę śluzową macicy
        oraz da się wydalić (co zdarzyło mi się 3 razy).

        ann007 napisała

        >. I teraz - uwaga: znane są przypadki,
        > gdy dziecku udało się przetrwać, zagnieździć się w macicy i urodzić (co
        prawda
        > mało ich było), ale gdy lekarz nie wyjmie w porę spirali, to bywa ona
        > wrośnięta w ciało dziecka. Raczej więc metody bym nie polecała.

        Bywa wrośnięta, bywa też osobno. Lekarz może próbować usunąć spiralę w
        odpowiednim momencie, ale jest o też obarczone ryzykiem poronienia.
        TYLKO CZY WIESZ JAK RZADKO SIĘ TAKIE SYTUACJE ZDARZAJĄ??
        Przy poziomie zabezpieczenia, jaki daje spirala, ciąże zdarzają się bardzo
        rzadko, a "pechowe" przypadki jak podane powyżej, to jest ewenement.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • natatip urodziłam ze spiralką 19.10.03, 14:10
          chalsia napisała
          > >. I teraz - uwaga: znane są przypadki,
          > > gdy dziecku udało się przetrwać, zagnieździć się w macicy i urodzić (co
          > prawda
          > > mało ich było), ale gdy lekarz nie wyjmie w porę spirali, to bywa ona
          > > wrośnięta w ciało dziecka. Raczej więc metody bym nie polecała.

          Otóż mnie lekarze powiedzieli że jak już sie zajdzie ze spiralka i nie uda jej
          wyjąć, to są tylko dwie możliowśći - albo wszystko będzie ok (cytuję"te
          opowiastki o dzieciach ze spiralkami w głowie to bzdury", bo spiralka jest w
          ściance szyjki a dziecko chronione pęcherzem płodowym), albo spiralka przebije
          pęcherz płodowy i wtedy po ciąży. Nie przerażajcie się - ciąża ze spiralka to
          ponoć naprawdę ewenement - czego dowodzi reakcja wiekszości lekarzy - ogromne
          zdziwienie, a poza tym, jak już ją macie, to po prostu od czasu do czasu
          pójdźcie do ginekologa, żeby sprawdził, czy jest na swoim miejscu (mi
          prawdopodobnie się poluzowała). Ale ja w ogóle jestem taki inny przypadek -
          dwie ciąże - pierwsza z pigułkami, druga ze spiralką.
          Co do metod antykonc., to słyszałam jeszcze o zastrzyku działjącym przez
          miesiąc (raz a z głowy) - tez ponoć można karmić. Ja właśnie zastanawiam sie
          nad antykoncepcją. Podwiązanie jajników nie wchodzi w grę, bo a nuż ciąża
          pozamaciczna by mi się przydarzyła.
          Pozdrawiam
          dziwny przypadek" Nata
      • mamaizyimoniki Re: Spirala (do: Chalsia) 04.10.03, 16:26
        ann007 napisała:

        > Otóz polemizuję: spirala jest środkiem wczesnoporonnym, gdyż przeszkadza w
        > zagniżdżeniu się JUŻ ZAPŁODNIONEGO (w jajowodzie) JAJA w macicy. robi to za
        > pomocą dwojakich efektów: powodowaniu stałego odczynu zapalnego błony
        śluzowej
        > wyścielającej macicę oraz wywoływaniu skórczów w celu jej wydalenia. (coś w
        > stylu zachowania sę oka, gdy wpadnie do niego pyłek: mruganie i łzawienie.)
        > Spirala sie nie da wydalić, bo jest wbita w wyściółkę macicy za pomocą
        haczyka
        > (mniej wiecej kształt kotwicy lub haczyka na ryby) ale zapłodnione jajeczko,
        > owszem , więc jest wyrzucone i obumiera. I teraz - uwaga: znane są przypadki,
        > gdy dziecku udało się przetrwać, zagnieździć się w macicy i urodzić (co
        prawda
        > mało ich było), ale gdy lekarz nie wyjmie w porę spirali, to bywa ona
        > wrośnięta w ciało dziecka. Raczej więc metody bym nie polecała.


        Jakież ty bzdury piszesz...
        Nie będę się powtarzać, bo zostało to już wyjaśnione przez inne osoby.

        Aż strach myśleć, że kobiety mające dzieci mają także takie informcje. Tylko
        skąd?.....
    • agacz2905 Re: Spirala 25.09.03, 14:15
      Nie do końca może wypada mi zabierać głos w tym wątku, bo nigdy nie miałam i
      mieć nie będę nic wspólnego ze spiralą. Wg. mojej wiedzy i słów mojego lekarza
      jest to środek wczesnoporonny jak najbardziej, nie pozwala zagnieździć się już
      zapłodnionej komórce jajowej w macicy. Środki wczesnoporonne, tak samo jak
      aborcja - mają w same w sobie potencjalną MOŻLIWOŚĆ zrobienia komuś krzywdy, i
      nie jest to abstrakcja, lecz konkret. Natomiast prawidłowo stosowane tabletki
      antykoncepcyjne, prezerwatywy, czy wreszcie sterylizacja - wg mnie nikomu
      KRZYWDY nie robią, są wyborem danej osoby. Całe gadanie o "odbieraniu sobie
      osobowej godności przez małżonków" (prezerwatywa) czy "oddzielaniu się od
      Bożego daru płodności" (w przypadku tabletek czy np. podwiązaniu jajowodów)
      uważam za czystą filozofię...jeśli się oddzielam od owego daru, który czasem
      dla niektórych staje się przekleństwem, z różnych względów - nikomu tym krzywdy
      nie robię. Konkluzja odnośnie spirali jest taka: ja odradzam, ze względów
      ideologicznych (ja) i praktycznych (patrz wypowiedzi powyżej). Pozdrawiam

      Agnieszka
      • marina2 Re: Spirala 25.09.03, 20:47
        Oczywiście , że jest to środek wczesnoporonny tylko ...idee i instrukcje
        obsługi mozna naprawdę handlowo przedstwić.Nie dajcie sobie robic wody z
        mózgu .Co znaczy nie pozwala sie zagnieździć zarodkowi????No coBez agresji
        Pozdrowienia.M
    • kingaolsz Re: Spirala 25.09.03, 22:01
      Najpierw zaczne od tego ze sama mam od kilku tygodni Mirene ( i jest to
      ksztaltka a nie spirala) i jestem zadowolona. Plamie nadal troche ale
      przynajmniej jestem spokojna o to ze nie jestem w ciazy. Co do tego ze sie
      czuje cos w sobie, to jest to zaledwie 32mm rzecz, i nie ma szans zeby kobieta
      ja czula ( jakby tak bylo to w 10 tygodniu ciazy czulybysmy ruchy plodow).
      Aczkolwiek partner moze czuc niteczki ( moj nie czuje).
      I chcialabym dodac cos od siebie do tej dyskusji.
      Po pierwsze : rozrozniajmy pojecia (ksztaltka, spirala, srodki przeciwporonne)
      Po drugie: Mirena ma w sobie hormon, ktory miejscowo jest uwalniany w bardzo
      malych ilosciach i dziala glownie na narzady rodne kobiety, a w krwi trafia w
      niewielkiej ilosci ( odczucia psychiczne przy stosowaniu tzn. oslabione
      libido, depresja to bardziej sprawa autosugestii) i dzieki temu hormonowi
      przede wszystkim, nie dochodzi do zaplodnienia, czesto zatrzymana jest
      owulacja na czas stosowania ksztaltki ; w zasadzie jest to takie samo
      dzialanie jak ma minipigulka tyle ze nie trzeba pamietac zeby ja wziac, a
      pigulki nie sa wczesnoporonne.
      Po trzecie: nie zawiera w sobie miedzi tak jak spirala
      Po czwarte: nie "wbija" sie w sluzowke
      Po piate: ta historia z wrosnieta spirala w dziecko to jest
      stara "przypowiesc" pan od katechezy zeby nie stosowac antykoncepcji, a jest
      raczej malo prawdopodobna ( mi tez mowiono w tym samym czasie ze pigulka
      zabijam co miesiac dziecko)
      I drogie kolezanki, zanim sie wypowiedzcie to sprawdzcie o czym mowicie czy
      piszecie, bo samo mylenie pojec swiadczy ze piszecie "co slina na "palce"
      przyniesie" a zaslyszalyscie gdzies przy okazji.
      Pozdrawiam
      • kingaolsz Re: Spirala 25.09.03, 22:03
        Poprawiam sie:
        oczywiscie nie srodki przeciwporonne a wczesnoporonne
        Zmeczenie wychodzi wink
    • hopeful Re: Spirala - Kinga, dzięki za wypowiedź 26.09.03, 10:53
      Dziewczyny,
      Podzielam w pełni zdanie Kingi - rozmawiałam z moim ginekologiem na temat
      kształtki i zamierzam takową sobie założyć.
      Długie stosowanie pigułek - powyżej 6 lat jest bardzo niezdrowe. Mirena starcza
      podobno na nawet 5 lat a wypaść może tylko w okresie pierwszej miesiączki po
      założeniu. Dlatego wtedy trzeba używać jeszcze prezerwatyw. Potem idzie się na
      sprawdzenie czy nic się z nią nie stało i spokój z antykoncepcja na kilka lat.
      Podobno po kilku miesiacach okres może skrócić sie do 1-2 dni.
      Czy to nie rewelacja? I nie jest to na pewno środek nie pozwalający na
      zagnieżdźenie jaja zapłodnionego. Do zapłodnienia w ogóle nie dochodzi.
    • karolina_lika Re: Spirala 26.09.03, 20:02
      Witam!
      Rok temu,po urodzeniu drugiego dziecka,zdecydowałam sie na załozenie
      wkładki "spirali".Mineło kilka miesiecy i jestem z niej bardzo zadowolona.Nie
      mam zadnych kłopotów,nie odczówam żadnego dyskomfortu,wrecz przeciwnie uważam
      ze dla mnie to najlepsza forma antykoncepcji.Wczesniej przedyskutowałam swoja
      decyzję z lekarzem ginekologiem,który wyjasnił mi fakty i mity dotyczace
      wkładki.Powiedział mi tez,że odkąd jest lekarzem tylko raz zdarzyła mu się
      ciąża u pacjentki ze spiralką ,i bajką jest to ,ze spirala wrasta w płód.Wręcz
      przeciwnie,ciąża (a własciwie zarodek znajdując się w worku owodniowym)nie ma
      kontaktu ze spiralą i często zdarza się że wkładka jest "wypchana "z organizmu
      przez powiekszający się zarodek.
      W każdym bądz razie mój lekarz jest zwolennikiem zakładania spirali ,i poleca
      taki sposób antykoncepcji.
      Pozdrawiam
    • olaart Re: Spirala 26.09.03, 21:55
      Wkładka wewnątrzmaciczna nie jest środkiem wczesnoporonnym, wydalenie
      niezagnieżdżonego zarodka nie jest poronieniem. W tym kontekście za środki
      wczesnoporonne możnaby uznać np. minipigułki. Wczesnoporonnie działa pigułka
      RU, która usuwa ciążę. Ciąża nie zaczyna się tuż po zapłodnieniu.
      Może raczej używać zwrotów typu: " spirala może nie dopuścić do rozwoju życia
      poczętego". Napisałam, że "może nie dopuścić" poniewać często nie dopuszcza
      wogóle do zapłodnienia, unikajmy tendencyjnego generalizowania, co?
      • chalsia Re: Spirala 26.09.03, 22:49
        No właśnie, ja też to samo napisałam. Ale, jak widać po wypowiedziach w tym
        wątku, wiedza na ten temat jest "różna".
        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • alltid_ung Re: Spirala 27.09.03, 12:28
      Miedziana spirala to srodek wczesnoporonny, lecz jest tez spirala hormonalna
      ktora zatrzymuje jajaczkowanie. Cos w podobie zastrzykow antykoncepcyjnich.
      Hormonalna spirala "wydziela" male ilosci hormonow i nie tylko nie ma sie
      jajeczkowania ale i miesiaczka zanika czyli nie ma skurczow macicy blesnych
      miesiaczek itd.
      • wieczna-gosia Re: Spirala 27.09.03, 13:26
        Biorac pod uwage ze wg szacunkowych badan 25%- 40% zaplodnionych komorek jest
        usuwanych przez sama nature wlasnie poprzez niedopuszczenie do zagniezdzenia,
        mozemy powiedziec ze srodkiem wczesnoporonnym jest badz sama natura badz
        kobieta.
        Spirale zas dziela sie na tradycyjne te z miedza, ktore maja dzialanie
        kilkufazowe (zageszczaja sluz w przedsionku pochwy, miedz utrudnia znacznie
        juz samo zaplodnienie) i faktyczne ostatnia linia obrony jest niedopuszczenie
        do zagniezdzenia sie zaplodnionego jaja.
        Oraz na hormonalne ktore maja za zadanie blokowac owulacje i te dzialanie
        niedopuszczania w ogole nie maja wink
        Kiedys wypytalam mojego ginekologa na okolicznosc wrastania spirali. Powiedzil
        mi tak- jest jakis zarodek jest na tyle silny przy przebic sie przez 3 fazy
        dzialania sprali i sie zagniezdzi- lekarz usuwa spirale przy okolicznosci
        stwierdzenia ciazy. Nawet jesli jej sie nie usunie- dziewczyny zapominacie o
        jednym dziecko nie plywa luzem w macicy. Zdarza sie np ze lozysko przerasta
        spirale, i nie jest to sytuacja szczesliwa i oczywiscie jest potencjalnie
        niebezpieczna, ale moj lekarz o dziecku ze spirala w glowie slyszal wylacznie
        od pacjentek wink) nigdy takiego przypadku nie mial, nigdy zaden z kolegow
        takiego przypadku nie konsultowal.
        Tak samo jak nie mozna spowodowac poronienia biorac normalne dawki pigulek-
        jesli juz cos sie przebilo i zagniezdzilo to juz wyrosnie wink) Natura glupia
        nie jest wink)
        • alltid_ung Re: Spirala 27.09.03, 13:38
          Chce przeprosic Chalesie i inne mamy. Musze sprostowac(kompetetna osoba stoi mi
          za plecami) moja wypowiedz! Spirale nazwano srodkiem wczesnoporonnym dlatego ze
          uzywano ja jako "dzien po spirale" (tak jak tabletki). mozna zalozyc spirale 5
          dni po stosunku i spelnia ona swoja funkcje. stad nazwa wczesnoporonna ale to
          nie prawda bo jajeczko nie zagniezdza sie w macicy przez tydzien po zaplodnienu
          (albo i dluzej jak sperma musi poczekac na jajeczkowanie). Duzo osob myslalo ze
          spirala wywoluje poronienie a tu spirala "tylko" nie pozwala zagniezdzic sie
          jajeczku. Przepraszam jeszcze raz.
          • epaula1 Re: Spirala 27.09.03, 21:01
            Hej!

            To ja też sie dołączę:
            Jestem szczęśliwą posiadaczką Mireny od 2 lat. Nie mogłam stosować pigułek, a
            na zwykłą spiralę nie mogłam się zdecydować ze względów religijnych. Natomiast
            Mirena działa jak pigułka antykoncepcyjna wewnętrznie. I to mi się podoba. Poza
            tym prawie nie miesiączkuję i to jest SUPER!!!
            Rzeczywiście trochę koztuje ale wtedy było mnie stać, poza tym wyliczyłam że w
            porównaniu z środkami antyk. jest tańsza na przestrzeni czasu (5 lat).

            To że dziecko może urodzić się z Mireną w ciele to bzdura. Co najwyżej wkładka
            może wrosnąć w łożysko. Usuwa się ją na życzenie pacjentki ze względu na
            konfort psychiczny.
            Kto nie wierzy, temu mogę dać kontakt do mojego lekarza.

            Pozdrawiam
            paula
    • praktycznyprzewodnik Re: Spirala 28.09.03, 11:38
      To, ze jakas niewiadoma ilość istot ludzkich kończy swoje zycie po około
      tygodniu od poczecia, nie znaczy, ze mamy moralne prawo powodowac ich smierc z
      rozmysłem.Zwłaszcza, ze chodzi o własne dziecko.
      Ponadto, jesli zarodek sie jednak zagnieżdzi i rozwija w macicy w obecności
      spirali prawdopodobienstwo poronienia wynosi 50%.
      Historie o spiralach wrośniętych w ciało dziecka sa raczej produktem
      wyobrazni .
    • odalie Re: Spirala 28.09.03, 16:57
      Hej!

      A ja zagadnę o taki aspekt, o którym jakoś nikt nie wspomniał:

      - jak się ma spirala do podniesienia ryzyka zachorowania na nowotwory macicy?

      oraz

      - jak się ma spirala do podniesienia ryzyka zachorowania na zakażenia macicy i
      jajowodów?
      (i dalej - do zwiększenia występowania ciąży pozamacicznej)
      ............................

      Mirena jako wkładka hormonalna zdaje się nie podnosi znacząco tych zagrożeń
      (dobrze pamiętam?) ale mechaniczno-miedziana wkładka, drażniąca stale śluzówkę
      macicy...? No jak to jest, w końcu? Macie jakieś pomysły, jakieś konktretne
      odpowiedzi Waszych lekarzy?

      ............................

      Pozdrawiam!

      • neronka Re: Spirala 29.09.03, 13:04
        odalie napisała:
        > "- jak się ma spirala do podniesienia ryzyka zachorowania na nowotwory macicy?
        > oraz - jak się ma spirala do podniesienia ryzyka zachorowania na zakażenia
        macicy i jajowodów? Mirena jako wkładka hormonalna zdaje się nie podnosi
        znacząco tych zagrożeń (dobrze pamiętam?) ale mechaniczno-miedziana wkładka,
        drażniąca stale śluzówkę macicy...? No jak to jest, w końcu? Macie jakieś
        pomysły, jakieś konktretne odpowiedzi Waszych lekarzy?"
        >
        > ------------------------------------------------------------
        To i ja się wypowiem
        Co do powyższego zapytania o ryzyko zachorowań na raka macicy i jajowodów. Jest
        ono dokłądnie takie samo przy wkłądce hormonalnej - Mirenie jak i przy zwykłej
        spirali. Jedna i druga zamocowana jest w taki sam sposób, róznią się tylko tym
        że mirena wydziela co miesiąc odpowiednią ilośc hormonów któe działają jak
        wewnętrzne środki hormonalne. Nie ma tu więc znaczenia od strony mechanicznej
        jaką mamy wkłądkę: hormonalną czy zwykłą. Rzeczywiście na nasz wybór powinien
        mieć aspekt finansowy (mirena z założeniem to ok. 800 zł, a zwykła z założeniem
        to ok. 300 zł) , aspekt religijny (o którym był juz mowa) i psychiczny (nie
        każda kobieta jest w stanie nosić w sobie spiralkę).

        Napewno mirena jest lepsza od zwykłej spiralki ale :
        - jest dużo droższa,
        - wydziela hormony, co np. w moim przypadku odpada.
        Po kilkuletnim używaniu tabletek antykoncepcyjnych na twarzy powstały mi silne
        przebarwienia i nie mogę się ich pozbyć. Po konsultacjach z lekarzami dziś wiem
        iż nie mogę używać hormonów ani doustnie ani w postaci mireny.
        Także dla dziewczyn, którym nawet minimalna ilośc hormonów służy wkłądka zwykła
        jest lepszym rozwiązaniem.
        Ja mam taką od 4 miesięcy i narazie nie jestem zachwycona, bo miesiączki
        zamiast 4 dni trwają 7 i są obfitsze. Ale czekam bo moja doktor powiedziała iż
        powinno to minąc, biorę cerutin lub rutinoscorbin i cyclo3forte na zmniejszenie
        krwawień. Nie muszę kupować tabletek antykoncepcyjnych, a to nie tak mało
        finansowo, chodzić co 2 mies. po recepty, i pamiętać o regularnym połykaniu. No
        i nie powiększają mi się przebarwienia od hormonów, pracuję nad ich
        zniknięciem...
        Poza tym dyskomfort psychiczny co do obcego ciała wewnątrz minął po paru
        dniach, kiedy przekonałam się iż nic nie czuję.
        Co do niteczek o których pisałyście powyżej to wiem że jeśli przeszkadzają
        partnerowi to wystarczy pójśc do gina i on je skróci, więc tego problemu tez
        nie ma.
        Nieprzyjemne i trochę bolesne jest samo zakłądanie, ale trwa to raptem parę
        sekund, więc da sie wytrzymać.
        Wybór metody antykoncepcyjnej i rodzaju wkładki należy więc do indywidualnej
        decyzji każdej z nas.
        Aha
        Co do nazwy wkłądka czy spirala. Pytałam gina jest to to samo. Fachowo mówi się
        wkłądka domaciczna, potocznie spiralka. Kształty wkładek są różne ,
        najpopularniejsze to w literkę T, lub U i powinny być dopasowane indywidualnie
        do budowy kanału rodnego kobiety. Jeśli wkłądka wypadnie i nie siedzi dobrze
        tzn, że była źle dopasowana kształtem i należało wybrać inny i zamocować na
        nowo.
    • agawa3 Re: Spirala 29.09.03, 00:44
      A moja koleżanka zaszła w ciążę pomimo założonej spirali i teraz jest mamą
      trójki (zamiast planowanej dwójki) dzieci. Nie wiem jaka to była spirala ale to
      skutecznie zniechęciło mnie do tej formy antykoncepcji. Tym bardziej, że mam
      już uroczą parkę maluchów smile
      • yenna_m Re: Spirala 29.09.03, 08:41
        agawa, zadna forma antykoncepcji nie daje Ci 100-procentowej gwarancji.

        No, chyba że ta przyslowiona, obśmiana przez wszystkich szklanka wody.
        Zamiast - rzecz jasna. wink
    • majcia74 Re: Spirala 03.10.03, 12:34
      hejka smile
      Ja jestem mamą dziewięcioletniego Olka, który począł się po roku od założenia
      spirali/takiej na trzy lata/. Spiralę wyjęto mi w ciąży, ale tylko dla mojego
      komfortu psychicznego, ale jak do tej pory moi lekarze nie słyszeli żeby
      jakiemuś dziecku coś gdzieś wrastało - wierutna bzdura. Po urodzeniu syna mimo
      wszystko założyłam kolejną wkładkę, tym razem pięcioletnią i przez całe 5 lat
      nie musiałm pamiętać o antykoncepcji. Problem z głowy i skuteczność tym razem
      stuprocentowa. Nie ma reguły. Nitki spirali wystające z szyjki tez nie muszą
      być problemem bo można poprosic o ich obcięcie tylko potem trochę inaczej
      wygląda usunięcie wkładki. Uważam, że osobom dla których systematyczne branie
      tabletek jest niewykonalne tak jak dla mnie to idealne rozwiązanie, choć jak
      sama jestem dowodem nie zawsze jest stuprocentowe, ale tak naprawdę to która
      metoda jest...smile

      Pozdrawiam
      Maja
      • neronka Re: Spirala 03.10.03, 14:37

        A jaką spiralę miałaś wtedy jak nie zadziałała?
        Mam nadzieję że już takich nie zakładają, w końcu to było 10 lat temu. Nie
        chciałabym bowiem mieć dziecka pomimo spirali.
        Może tamta się obsunęła czy co?
        Moja ginekolog mówiła że wyjęcie spirali w czasie ciąży pociąga za sobą płód i
        ma on wówczas nikłe szanse na przeżycie. U ciebie nic się nie działo?
        Jaką teraz założyłaś wkłądkę że jesteś jej taka pewna?

        • lula11 Re: Spirala 03.10.03, 16:04
          Myślałam o założeniu Mireny, ale przestraszył mnie fakt, że w macicy pojawia się
          stan zapalny i on się utrzymuje. Przeszkodą dla mnie jest też ( przy stosowaniu
          Mireny) możliwość wystąpienia trądziku i przyrost wagi.
          Myślę o metodach naturalnych...
        • majcia74 Re: Spirala 06.10.03, 17:18
          neronka napisała:

          >
          > A jaką spiralę miałaś wtedy jak nie zadziałała?
          > Mam nadzieję że już takich nie zakładają, w końcu to było 10 lat temu. Nie
          > chciałabym bowiem mieć dziecka pomimo spirali.
          > Może tamta się obsunęła czy co?
          > Moja ginekolog mówiła że wyjęcie spirali w czasie ciąży pociąga za sobą płód
          i
          > ma on wówczas nikłe szanse na przeżycie. U ciebie nic się nie działo?
          > Jaką teraz założyłaś wkłądkę że jesteś jej taka pewna?


          Już Ci odpowiadam:

          10 lat temu nie pamiętam jaka to była spirala, ale została wyjęta na początku
          ciąży i mam teraz dziewięciolatka zdrowego jak byksmile gdybym jej nie wyjeła to
          też bym miała dziecko bez żadnych "antenek" w głowiesmile ale...
          potem było 5 lat spokokju z następną spiralą - nazwy nie pamiętam, ale jakaś
          francuska i... to nie koniec...trzy lata temu miałam zalożoną kolejną...
          oczywiście nazwy nie pomnę/ bo niby po cosmile/ i ta wkładka również została
          usunięta bo ...zaszłam z nią również w ciążę... Ta niestety po 4 mies.
          obumarła sad Nie ma więc reguły co do tego jak kończy się ciąża po usunięciu
          wkładki. Od tamtej pory mineły dwa lata, a moją najpewniejszą "wkładką" jest
          obecnie 26 tygodniowy Groszek jaki rośnie mi w brzuszku smile) Napewno nie zajdę z
          nim w ciążę smile Stuprocentowe zabezpieczenie!! Ekologiczne i zdrowe!smile
          Reasumując:
          Wkładka - oczywiście tak, jak najbardziej, ale sprawdzaj u lekarza czy się
          nie "przesuneła" i wciąż jest na swoim miejscu.

          Pozdrawiam
          Maja i Groszek /26 tyg./
          • neronka Re: Spirala 08.10.03, 19:01

            Dzięki, będę sprawdzać.
            Ty to chyba naprawdę masz pecha do wkładek. Moja koleżanka używa je od 9 lat i
            nic się nie dzieje (oczywiście ma już 2 czy 3 z kolei, a nie ta samą.
    • alkra Re: Spirala 04.10.03, 15:04
      A czy to prawda, że podczas używania wkładek (wszelkich) nie należy stosować
      tamponów ?
      • kingaolsz Re: Spirala 04.10.03, 15:11
        Mnie powiedziano ze mozna normalnie stosowac tampony.
      • chalsia Re: Spirala 04.10.03, 15:12
        Ja tam tamponów używałam zawsze. Nie pamiętam co na ten temat mówił ginekolog.
        Przecież tamponu nie zakładasz aż do samej szyjki macicy.
        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • epaula1 Re: Spirala 04.10.03, 16:38
          Witam!

          Tamponów nie powinno się używać, tak twierdzi mój gin. Co do cery - moja jest
          bez zastrzeżeń, a waga wróciła do tej sprzed ciąży. Jak dla mnie mirena ma same
          plusy, ale to sprawa indywidualna, i o tym czy powinnaś ją założyć czy nie
          powinnaś zdecydować po konsultacji z naprawdę mądrym lekarzem. Taki który
          opowiada bzdury o tych metodach antykoncepcji, bo sam ma osobiście inne zdanie
          na ten temat nie słuchajcie.

          pozdrawiam
          paula
          • neronka Re: Spirala 04.10.03, 17:48

            Ja pytałam moją gin i powiedziała że tampony można używać przy spirali.
            Przecież nie wpycha się ich do szyjki macicy...
            Na początku przez pierwsze 2-3 mies. po założeniu spirali zalecane są jednak
            podpaski ze względu na ryzyko wystąpienia stanu zapalnego, kiedy spirala się
            jescze dobrze nie "zadomowi"
          • alltid_ung Re: Spirala 05.10.03, 18:51
            epaula1 napisała:

            > Witam!
            >
            > Tamponów nie powinno się używać, tak twierdzi mój gin.

            Zapytaj go dlaczego. bo wiekszosc kompetetnych ludzi(ginekologow i poloznych) z
            ktorymi rozmawialam nie widzi problemu w uzywaniu tamponow przy wkladkach do
            macicznych
    • magda2303 Mirena 05.10.03, 19:19
      Ja polecam mirenę, bo nieźle mi służy już od trzech lat. Odpada aspekt moralny,
      nie mam okresu, o niczym nie muszę pamiętać hormony mają ograniczony w por. z
      pigułką wpływ na organizm (np. schudłam 20 pociążowych kilogramów w czasie jej
      stosowania- czyli o tyciu raczej nie ma mowy, mogłam normalnie karmić dziecko)
      i podobno ma wysoki stopień skuteczności. Mój lekarz (a zakładał już masę
      miren, ma certyfikat od producenta, sam dystrybuuje mireny i wiele jego
      pacjentek je stosuje) twierdził, że miał w swojej karierze tylko jeden
      przypadek ciąży przy mirenie, który przytrafiła się matce po kiklku porodach
      wskutek wypadnięcia kształtki. A nitki są miękkie na tyle, że mąż wcale ich nie
      czuje.
      Co do tamponów, to mój gin. radził, żeby raczej nie używać, ale on generalnie
      jest tamponom przeciwny, a w ulotce pisali, że można, więc używam. Pozdrawiam.
      • epaula1 Re: Mirena 05.10.03, 20:49
        Hej!

        Ja generalnie tamponów nie używam, więc nie staram sie dociekać czy mój gin
        odradza je przy stosowaniu wkładek, czy wogóle jest im przeciwny, bo i
        taka "szkoła" istnieje.

        pozdrawiam
        paula
    • benita30 Re: Spirala 05.10.03, 21:05
      O co chodzi z tym aspektem moralnym ?
      • magda2303 Re: Spirala 05.10.03, 21:14
        Chodziło mi o wczesnoporonne działanie zwykłej spirali. Każdy musi sam sobie
        odpowiedzieć, czy dobrze się z tym czuje, czy nie. Dzięki mirenie omijam takie
        dylematy.
    • mag42 Re: Spirala 05.10.03, 23:48
      Słuchaj. Nie zakładaj sobie spirali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      1. wkładasz w swoje najdelikatniejsze miejsce kawałek druta, co powoduje ciągły
      stan zapalny.
      2. Owy stan właśnie powoduje to, że twój organizm produkuje duża ilość
      przeciwciał, które mają za zadanie wyleczyć Cię z tego stanu zapalnego
      zabijając bakterie i wirusy. Tak jak przy zapaleniu np gardła.
      3. przy okazji - wg niektórych - w szczególności zabijasz komórkę jajową, która
      już została zapłodniona. Czyli zabijasz dziecko, które nie może się zagnieździć
      w twojej macicy, właśnie przez te przeciwciała - i wydalasz je do klozetu razem
      z kałem i moczem.
      4. w efekcie dokonujesz ABORCJI.
      Jeśli jest to zgodne z Twoim sumieniem...proszę bardzo.
      A co jeśli dziecko jednaj zagnieździ się w macicy, a spirala wrośnie mu w
      głowę? Będzie kaleką do końca życia. Jeśli przeżyje.

      jeśli nie masz sumienia to pomyśl o tym, że w twoim wnętrzu, w delikatnej
      macicy powodujesz chorobę. Własnoręcznie!!!!!!!!! Twoj organizm jest chory.
      Ludzie się na to leczą, a Ty chcesz to sama sobie, dobrowolnie.....?

      Kupcie prezerwatywy. Nauczcie się kiedy masz dni płodnie kiedy nie. Jest wiele
      metod które nie ingerują w twoje ciało. Jak chcesz jakąś literaturę to napisz
      do mnie.

      Dobrze ci radzę. PRZEMYSL TO JESZCZE RAZ!!

      mag
      • wieczna-gosia Re: Spirala 05.10.03, 23:56
        Mag pomijajc juz ton postu zaangazowanie ideologiczne i bardzo interesujace
        dzialanie spirali- pare postow wyzej rozmawialysmy o spiralach w glowie. Ja
        poprosze dowody na te spirale w glowach bo jakos ginekolodzy niezaleznie od
        wyznawanych pogladow twierdza ze to bajki.
        Nie znam ciebie nick jest nowy wiec panuje tutaj taka zasada ze czlowiek sie
        stara czytac posty.
        • mag42 Re: Spirala 08.10.03, 18:23
          OK, nie przeczytałam postów. I być może moja riposta nie była do końca na
          temat. Ale nie mogę cicho siedzieć kiedy dojrzałe kobiety rozmawiają o
          antykoncepcji polegającej na uskutecznianiu środków wczesnoporonnych -
          zabijających dziecko. Pewnie, że łatwiej jest je zabić przed porodem, kiedy
          jeszcze się go nie zna, ale spróbu to zrobić po porodzie kiedy masz je w
          rękach.
          Postaram się coś znaleść. Jak mi się nie uda - oficjalnie przyznam Ci rację.
      • neronka Re: Spirala 06.10.03, 10:59

        Do MAG42
        Chyba już przesadzasz z tymi ideologicznymi tekstami.
        Wszystkie punkty które tu wypisałąś to wierutne bzdury i nie siej tego na tym
        forum. Nic z tego co napisałąaś nie ma uzasadnienia medycznego. To ciemnogród.
        Rozmawiamy tu o aspektach zdrowotnych a nie religijnych.
        Każda z nas wybiera to co jest dla niej najwygodniejsze i zgodne z jej
        moralnością, więc sobie daruj.....

      • magolcia Re: Spirala 06.10.03, 12:41
        Hej, dziewczyno, przemyśl sobie jeszcze raz wszystko, albo zasięgnij rady
        mądrzejszych, a dopiero potem wypowiadaj się na ten temat - i mniej histerii.
        Pozdrawiam
        Magda
      • kingaolsz Re: Spirala 06.10.03, 12:49
        Mag - opadaja mi rece jak czytam tego typu posty.
        Po pierwsze: sprawa sumienia to sprawa kazdej z nas osobno ( ja pomimo ze nie
        usunelam zadnej ciazy, uwazam ze sa sytuacje kiedy taki zabieg mozna wykonac)
        Po drugie: jak juz dziewczyny napisaly , w glowke nic nie wrasta ( sa przeciez
        blony plodowe, chroniace dziecko)
        Po trzecie: stany zapalne to kwestia organizmu , jak przyjmnie cialo obce a
        jesli jst cos nie tak to zawsze mozna szybko je wyjac
        Po czwarte: od kiedy komorka jajowa ( zaplodniona czy nie, nie wazne)
        wydostaje sie z "kalem i moczem"? , z tego co mi wiadomo do wydostaje sie z
        krwia ( miesiaczka badz nie) przez pochwe.
        I mam pytanie: O co Ci tak do konca chodzi? piszac te bzdury? Zeby wystraszyc
        mlode dziewczeta? Ktore i tak nie powinny tego uzywac bo to jest dla kobiet po
        porodzie ( i lekarz powinien to wziac po uwage zanim zalozy).
        A inna sprawa, osobiscie wole zeby mlodziez uzywala antykoncepcji niz
        powolywala do zycia dzieci w niekoniecznie odpowiednim dla nich czasie.
        • mag42 Re: Spirala 08.10.03, 18:18
          Napisałam z "kałem i Moczem" w przenośni. A poza tym uważam, że jest to pójście
          na łatwiznę i skierowanie seksu w stronę jedynie płytkich doznać
          fizjologicznych, i uprzedmiotowienie drugiego człowieka.
          Zródłem mojej wiedzy nie są magistrzy medycyny, ale osoby, które zajmują sie
          tym równie poważnie. Jeżeli nie przeszkadza wam to, że zabijacie młode życie,
          po to tylko, żeby mieć możliwość używania sobie...to proszę bardzo. Ale nie
          zakazu mi wypowiadania swojej opinii!!!!!!
          • neronka mag42 08.10.03, 18:58

            Żal mi ciebie, wiesz?
            I zastanawiam się czy nas tutaj podpuszczasz swoimi wypowiedziami, czy
            rzeczywiście w XXI wieku są jeszcze osoby które myślą tak jak ty?
            Nie ma nic złego w robieniu sobie przyjemności, tak też wyraża się miłość do
            drugiej osoby. Sex nie służy tylko do robienia dzieci.
            Chyba że u ciebie tak jest...........
      • epaula1 Re: Spirala - do Mag42 06.10.03, 17:13
        W życiu większych bzur nie czytałam!!!
    • magda2303 Re: Spirala 06.10.03, 10:08
      Żeby wyjaśnić kwestię ew. wrastania spirali w ciało dziecka założyłam wątek na
      forum zdrowie kobiety. Mam nadzieję, że Pani Doktor odpowie i to nam wszystkim
      wyjaśni. Pozdr.
    • kateri Re: Spirala 07.10.03, 12:55
      Ja chciałam też założyć wkładkę, ale zrezygnowałam z dwóch powodów:
      1 - koleżanka z wkładką zaszła w ciążę pozamaciczną (lekarz orzekł, że wkładka
      była tu najprawdopodobniej przyczyną)
      2 - wkładka nie dopuszcza do zagnieżdżenia zarodka (bo hamuje comiesięczny
      wzrost błony śluzowej wyścielającej macicę), przez co sprawia, ze już żyjące
      dziecko nie ma gdzie się zakotwiczyć i rozwijać, czyli działa poronnie po
      prostu. A to jest dla mnie nie do zaakceptowania. A, i żeby nie było
      watpliwości - dowiedziałam sie tego ze strony www.mirena.pl a nie od pani
      katechetki.
      • magda2303 Re: Spirala 07.10.03, 14:41
        Weszłam na stronę mireny. Pod hasłem CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA/ MECHANIZM
        DZIAŁANIA napisane jest, że zapobiega zapłodnieniu i nie może być wobec tego
        uważana za środek poronny. Może warto uwaznie czytać...
        • kateri Re: Spirala 08.10.03, 13:05
          magda2303 napisała:

          > Weszłam na stronę mireny. Pod hasłem CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA/ MECHANIZM
          > DZIAŁANIA napisane jest, że zapobiega zapłodnieniu i nie może być wobec tego
          > uważana za środek poronny. Może warto uwaznie czytać...

          Wiesz magdo2303, dla mnie uważne czytanie polega m.in. na tym, żeby starać się
          zrozumieć co się kryje za poszczególnymi słowami, zwłaszcza kiedy czytam
          materiał propagandowy, a nie braniu wszystkiego za dobrą monetę. To tak jak z
          tymi ogłoszeniami" A.A. Ginekolog, wywoływanie miesiaczek", tak to fajnie,
          czysto i niewinnie brzmi, a wszystkie wiemy o co tu chodzi.


          • sniezynka123 Re: Spirala 06.11.03, 11:00
            Zgadzam się z tym, co napisała odnośnie powyższego wątku Kateri. Czytałam wszystkie posty i okazało się, że kilka kobiet zaszło w ciążę stosując spiralę. Czy to nie jest dowód na to, że ciąże przy stosowaniu spirali nie zdarzają się tak rzadko?
      • wieczna-gosia Re: Spirala 07.10.03, 15:10
        kateri robisz blad logiczny. Zakladasz ze gdy zmniejszona jest czy zupelnie
        znika wysciulka macicy to owulacja i tak zachodzi. A zakladasz blednie. Do
        przeprowadzenia operacji tak delikatnej jak owulacja nie sa potrzebnie tylko
        oslawione progesteron i estrogen, rysowane na wykresach ale jeszcze conajmniej
        20 hormonow (tyle moja mama endokrynolog wykrywa w myszach). Stad pigolki dla
        karmiacych zawierajace gestageny. Nie trzeba walnac antykoncepcja w estrogen
        eby do owulacji nie doszlo. Wystarczy zburzyc rownowage na jakimkolwiek innym
        poziomie.
        Tak jak wprowadzenie gestagenow w cerazette hamuje owulacje tak tez hamuje ja
        zaburzenie wzrostu blony sluzowej. Dlatego wlasnie spirale maja tak wysoka
        skutecznosc- tez dzialaja na owulacje.
        Jesli owulacja jednak wystapi- oznacza to ze z jakis przyczyn blona sluzowa
        macicy sie rozrosla. jesli sie rozrosla- jest w stanie przyjac zarodek. jesli
        jest w stanie przyjac zarodek- jego zagniezdzenie sie badz nie jest juz w
        duzej mierze uzaleznione od samego zarodka, bo pamietajmy ze 50% ciaz usuwa
        sie sama i tak. I dlatego spirala w ciazy nie zagraza- bo ona ma zadanie do
        spelnienia przed owulacja. Jesli do owulacji dojdzie- spirala nie moze juz
        zrobic nic reszta zalezy od zycia.
        Na takiej samej zasadzie- przy codziennym braniu pigolek jesli juz czlowiek
        zajdzie w ciaze i sie nie zorientuje- zdrowej ciazy nie zaszkodzi. Chora- i
        tak sie usunie sama.
        • kateri Re: Spirala 08.10.03, 12:59
          wieczna-gosia napisała:

          > Dlatego wlasnie spirale maja tak wysoka
          > skutecznosc- tez dzialaja na owulacje. (...)
          > Jesli owulacja jednak wystapi- oznacza to ze z jakis przyczyn blona sluzowa
          > macicy sie rozrosla. jesli sie rozrosla- jest w stanie przyjac zarodek. (...)
          > I dlatego spirala w ciazy nie zagraza- bo ona ma zadanie do
          > spelnienia przed owulacja. Jesli do owulacji dojdzie- spirala nie moze juz
          > zrobic nic reszta zalezy od zycia.

          Gosia, być może się mylę, bo nie jestem specjalistą w dziedzinie, ale nie mniej
          jednak to co piszesz nie zgadza się z tym co umieszczono na mirena.pl.
          Otóż zamieszczona jest tam informacja, że zahamowanie owulacji dotyczy zaledwie
          jakichś 15% kobiet stosujących mirenę, więc na pewno niedopuszczenie do
          owulacji nie jest jej głównym działaniem. Mamy więc jajeczko i plemniki. Mirena
          działa teraz na śluz szyjkowy (zagęszcza go), hamuje ruchliwość plemników,
          osłabia ich zdolność wiązania się z komórką jajową - i to zapobiega
          zapłodnieniu, ok. No i jeszcze zapobiega rozrostowi endometrium, powoduje, ze
          śluzówka macicy jest jakby "uśpiona", nie zachodzi normalny rozrost, stąd skape
          krwawienia a czasem ich brak. No i moja wątpliwość tu sie rodzi - skoro mamy
          owulację, i pomimo tych zabezpieczeń wyżej wymienionych jednak do zapłodnienia
          dojdzie ? Wędruje sobie wtedy taki zarodek do macicy, a ona kompletnie jest na
          jego przyjęcie nie przygotowana... i następuje wydalenie zarodka, bo nie ma on
          się gdzie rozwijać. A jest nieprzygotowana z powodu mireny. Tak to rozumiem,
          być może błędnie.
      • natatip Re: Spirala 19.10.03, 14:17
        > 2 - wkładka nie dopuszcza do zagnieżdżenia zarodka (bo hamuje comiesięczny
        > wzrost błony śluzowej wyścielającej macicę), przez co sprawia, ze już żyjące
        > dziecko nie ma gdzie się zakotwiczyć i rozwijać, czyli działa poronnie po
        > prostu.
        moje się jakoś zakotwiczyło i nie poroniłam ze spiralką wink
        n
    • benita30 Ze stromy mirena.pl wzięte 07.10.03, 20:40
      Ciąża pomimo wszystko :

      Jednakże, jeżeli podejrzewasz, że zaszłaś w ciążę przy założonym systemie,
      powinnaś jak najszybciej udać się do lekarza. Jeżeli potwierdzi się, że jesteś
      w ciąży, a nie usuniesz systemu, może wzrosnąć ryzyko samoistnego poronienia
      lub zakażenia. Z uwagi na bardzo rzadkie tego typu przypadki wpływ Mireny na
      rozwijającą się ciążę nie został do końca poznany. Będziesz musiała omówić z
      lekarzem decyzję o dalszym postępowaniu.
      W przypadku przypadkowej ciąży w trakcie stosowania Mireny, system musi być
      usunięty i powinno się rozważyć przerwanie ciąży. Jeżeli powyższe działania nie
      są możliwe, pacjentka powinna zostać poinformowana o zwiększonym ryzyku
      samoistnego poronienia lub przedterminowego porodu, co miało miejsce w czasie
      stosowania wkładek starszej generacji - plastykowych lub z dodatkiem miedzi.
      Ponadto taka ciąża powinna być szczególnie ściśle monitorowana.

      Coś dla matek karmiących :

      Wykazano, że Mirena(R) , wprowadzona po 6 tygodniach od porodu u kobiety
      karmiącej, nie ma wpływu na rozwój niemowlęcia [Heikkila i Luukkainen 1982].
      Jeżeli karmisz piersią, Mirena(R) może być odpowiednia także dla Ciebie, ale
      najlepiej będzie, jeżeli doradzi Ci lekarz. Po porodzie Mirenę można założyć
      już po 6 tygodniach.

      dziłania uboczne :

      Podczas pierwszych kilku miesięcy po wprowadzeniu systemu Mirena(R) mogą
      występować przemijające hormonalne działania uboczne, w tym: obrzęk, ból głowy,
      tkliwość piersi, trądzik lub inne problemy skórne [Luukkainen i wsp. 1990].
      Opisywano także bóle w dole brzucha lub krzyżu, wydzielinę z pochwy, nudności
      [Andersson i wsp. 1994] oraz - podobnie jak w przypadku innych metod
      antykoncepcji opartych wyłącznie na progestagenach - czynnościowe torbiele
      jajnika [Robinson i wsp. 1989]. Inne objawy uboczne - oprócz plamienia w ciągu
      pierwszych kilku miesięcy, obserwowane są rzadko.

      Dla całkowitego zahamowania owulacji, konieczne jest dobowe wydzielanie
      wewnątrzmaciczne ponad 50ug LNG [Luukkainen i wsp. 1990]. W przypadku systemu
      Mirena(R), uwalniane jest jedynie 20ug LNG dziennie. Oznaczenie w surowicy
      poziomu estradiolu [E2] oraz progesteronu [P] wskazuje na to, że kobiety
      stosujące system Mirena(R), przeważnie mają całkowicie normalne cykle
      owulacyjne [Luukkainen 1991; Xiao i wsp. 1990].
      U około 20% pacjentek stosujących Mirenę(R) dochodzi do zaniku miesiączki,
      definiowanego jako brak krwawienia w ciągu ostatnich 90 dni [Lahteenmaki 1992].
      W dużych, porównawczych badaniach wieloośrodkowych, globalny wskaźnik
      występowania ciąży w ciągu pierwszego roku wynosił 0-0.2%, a skumulowany
      wskaźnik w okresie 5 lat - 0.5-1.1%.
      • magda2303 Re: Ze stromy mirena.pl wzięte 07.10.03, 21:48
        Proponuję poczytać pierwszą z brzegu ulotkę od pigułek (a nawet dowolnego
        innego leku)- tam też piszą tyle o możliwych skutkach ubocznych, że mozna
        nastraszyć kazdego. Tak jak z pigułek w razie czego można jednak z wkładki
        przecież zrezygnować. Zresztą takie rzeczy dotyczą minimalnego odsetka
        stosujących kobiet. Ja z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, ze nic
        podobnego nie miało miejsca, a skutki uboczne są nieporównywalnie mniejsze niz
        w przyp. pigułek, bo hormon działa tam, gdzie trzeba i nie wpływa na organizm w
        całosci (nie tyje się, nie ma problemów z żyłami itd.)
        Jeśli chodzi o skuteczność mireny, to z danych przytoczonych przez ciebie
        wynika, ze jest ona wyższa niż procentowo liczona skuteczność pigułek. Mój gin.
        porównywał ją do skuteczności osiąganej w wyniku podwiązywania jajowodów
        (zawsze moze coś pójść nie tak- mirena może się np. wysunąć, ale należy
        sprawdzać jej położenie, chodzić na badania kontrolne w tym usg- po prostu
        trzymać rękę na pulsie)
        A w razie ciąży nalezy oczywiście szybko usunąć wkładkę, bo wydziela do macicy
        hormon i może mieć negatywny wpływ na dziecko. I tak się robi.
    • magda2303 PRZECZYTAJCIE 09.10.03, 10:33
      odpowiedź pani doktor na wątek "spirala a ciąża" na forum zdrowie kobiety". Nie
      ma mowy o wrastaniu spirali w ciało dziecka. W przypadku mireny nie ma mowy
      nawet o ciąży.
      • kateri Re: PRZECZYTAJCIE 09.10.03, 11:56
        magda2303 napisała:

        > odpowiedź pani doktor na wątek "spirala a ciąża" na forum zdrowie kobiety".
        Nie
        >
        > ma mowy o wrastaniu spirali w ciało dziecka. W przypadku mireny nie ma mowy
        > nawet o ciąży.

        Przeczytałam i jestem bardzo mocno nieusatysfakcjonowana... Szczerze
        powiedziawszy twierdzenie p. doktor, ze "Przy mirenie nie ma niebezpieczeństwa
        zajscia w ciaże w ogóle (100% skutecznosci)" mocno podważa moją wiarę w jej
        kompetencję i wiedzę. Coż, tego nie ośmiela się twierdzić nawet producent
        mireny, a 100% skuteczności daje jedynie celibat i to ścisły (czyli bez żadnych
        figielków typu petting).

        Ale wiadomo, że spirala ma wysoką skuteczność i przypadki ciązy są rzadkie -
        pytanie dlaczego ? Bo nie doszło do zapłodnienia czy dlatego że zarodek nie ma
        się gdzie zagnieździć i jest wydalany? Na te kluczowe dla mnie pytania nie
        uzyskałam odpowiedzi... szukam więc dalej.
        • neronka Re: PRZECZYTAJCIE 09.10.03, 14:38
          kateri napisała:

          >Ale wiadomo, że spirala ma wysoką skuteczność i przypadki ciązy są rzadkie -
          > pytanie dlaczego ? Bo nie doszło do zapłodnienia czy dlatego że zarodek nie
          ma się gdzie zagnieździć i jest wydalany? Na te kluczowe dla mnie pytania nie
          > uzyskałam odpowiedzi... szukam więc dalej.

          Myslę że jeśli masz obiekcje co do odpowiedzi pani doktor to powinnaś to
          napisać na tamtym forum.

          A po drugie to czy to aż taka róznica w jaki sposób działa spirala?
          Dla mnie nie ma to znaczenia. Nie będę w to wnikać bo tylko by mnie to
          dołowało. Korzystam z tego i tyle. Ważne że spełnia swoją rolę i o to tu
          chodziło.
          Żaden środek antykoncepcyjny nie jest idealny.....
          Każda z nas powinna wybrać najlepszy dla siebie środek antykoncepcji biorąc pod
          uwagę swoje zdrowie, przekonania religijne i chęć posiadania ewentualnych
          dzieci.
          Co do 100 procentowej pewności to rzeczywiście daje ją tylko celibat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka