Dodaj do ulubionych

a jednak.....okres

30.01.09, 22:34
Witam!
Chcę opowiedzieć moją sytuację i proszę jesli macie ochote oceńciesmile
Obecnie staram sie o dziecko od kilku miesięcy ( 3-4) ale jak do tej
pory zero efektów..przychodzi dzien i okrescrying..za kazdym razem mam
nadzieję,że to juz....a tu nic...wydaje mi się wręcz wydawać,że mam
objawy ciązzy (typu: bardzo obolale piersi...mdłości,częste
oddawanie moczu)..jednak za każdym razem dostaję okres i nadzieja
pryska...hmm sama wiemze jedna z przyczyn ( albo tez TYM powodem)
jest moja WIELKA CHĘĆ POSIADANIA DZIECKA!!psychika moja juz tak
działa,ze staje się za kadzym razem odrwotny skutek...chcę tez
powiedzieć o tym,że często miewałam zapalenie pęcherza...mzoe to
miało wpływ na to ze nie zachodzę w ciaże....ale w ostatni cykl nie
odczuwałam bóli.wsyztko wydawalo mi się w porzadku......dlatego
miałam nadzieje ze to juz...mam zamiar po okresie wybrac sie w
koncu do ginekologa....chce byc pewna,że powodem tego ze nie
zachodzew ciaze jest stres itp a nie cos powaznego...
Obserwuj wątek
    • balsamina-niecierpek Re: a jednak.....okres 30.01.09, 22:44
      Znam to, znam... Dla nas też każdy okres był klęską. W końcu już się
      pogodziliśmy, że dziecka nie będzie - a tu bęc! Pojutrze zaczynam
      siódmy miesiąc smile

      Wiesz, telenowele są głupie. Ale może coś w tym jest, że te kobiety,
      które już sobie odpuściły i przestały się tak bardzo starać,
      częściej zachodzą w ciążę...
      • edor67 Re: a jednak.....okres 01.02.09, 16:53
        3-4 miesiące to jeszcze nie tak dużo czasu starania sie o
        dzidziusia. Za jakiś rok będziesz mogła się martwić, teraz po prostu
        sobie odpuść w myśl zasady, co ma być to będzie
        • claratrueba Re: a jednak.....okres 02.02.09, 07:05
          Ciąży nie da się zaplanować jak zakupów w spożywczym. Trzeba to przyjąć do
          wiadomości, żeby w ogóle w ciążę zajść. Z prostego powodu- jesli włączy się
          stres "znowu okres" to natura reaguje tak jak od milionów lat: jest stres- nie
          ma ciąży. Tak jest u wszystkich ssaków, nie jesteśmy wyjątkami. Tworzy sie
          błędne koło stresuję sie brakiem ciąży i w ten sposób jej zapobiegam. O
          trudnościach z zajściem w ciążę można mówić po roku od rozpoczęcia starań, i to
          też tylko jesli jest to "chcę" a nie "muszę". Mój gin jest przerażony ilością
          pań, które chcą się leczyć z bezpłodności bo nie zaszły w ciążę przez 3-6 mies.
          a jedyne, co jest tego przyczyną to zbyt wielkie pragnienie ciąży.
    • lukrecja34 Re: a jednak.....okres 02.02.09, 08:01
      ja w pierwszą ciążę bardzo chciałam zajść przez rok.tak bardzo chciałam,że
      płakałam na widok dzieci i krwi na podpasce.a potem mojego męża wzięli do
      wojska,odpuściliśmy sobie-no i syn począł się na upojnej przepustce 12-godzinnejsmile.
      psychika jednak czyni cuda.
    • evee1 Re: a jednak.....okres 02.02.09, 09:48
      Zalezy tez w jakim jestes wieku, bo to tez moze miec znaczenie. No,
      ale jedne zachodza od spojrzenia na meskie spodnie, inne musza sie
      dluzej postarac, 3-4 miesiace, to jednak zadne starania smile)).
    • 8n Re: a jednak.....okres 02.02.09, 10:27
      zrób sobie test na płodność..
      • fantastic.mama Re: a jednak.....okres 03.02.09, 01:37
        Staralismy sie o drugiego dzidziusia przez 7 miesiecy i nic, co
        misiac pojawiala sie ta znienawidzona miesiaczka. Wiec przestalismy
        sie starac i... bec! Aktualnie jestem dwa miesiace po porodzie.
        Moze jak sprobujesz sie wyciszyc, przestac tak intensywnie myslec o
        dzidziusiu, to wkoncu sie uda? Pozdrawiam i powodzenia zycze!!!
    • nglka Re: a jednak.....okres 03.02.09, 02:37
      W ciążę zaszłam po 5 miesiącach starań. Od pół roku nie kupowałam podpasek,
      tylko leciałam po nie dosłownie, gdy MUSIAŁAM, no bo przecież po co mi podpaski,
      skoro ja już zachodzę?
      No i po tej połowie roku jakoś tak stwierdziłam, że kładę wiadomo co i na co,
      nalałam sobie wina, kieliszek, drugi, trzeci, ululana poszłam spać a dnia
      następnego polazłam kupić podpaski - zapas na pół roku. Przy okazji zajrzałam do
      sklepu z kosmetykami i zaszalałam, myśląc sobie ironicznie, że przynajmniej mogę
      do woli kasę wydawać, bo jak będzie dziecko w drodze, to trza będzie trochę
      przystopować.
      No i któregoś ranka, zaledwie 2-3 dni po w/w szaleństwach - zwróciłam z rańca ni
      z tego ni z owego śledzie jedzone dnia poprzedniego. Jakież było moje
      zdziwienie, gdy zwróciłam same śledzie a jadłam śledzie ze śliwkami. Wiedziałam
      już czym to trąci (siostra jadła na śniadanie rybę, potem normalny obiad,
      kolację a w nocy zwróciła.. rybę - ponieważ nigdy nie wymiotowała - zrobiła test
      - 2 kreski). Idąc śladem siostry - zrobiłam test. Efekt ma teraz 5 miesięcy i
      śpi w łóżeczku.

      Dziecko przyjdzie, gdy sobie odpuścisz. niestety nie ma recepty na ten stan.
      Każdy do niego dochodzi prędzej, lub później.
      Ileż to słychać o cudownych uzdrowieniach par niepłodnych, po dziesiątkach
      inseminacji i in vitro.. którzy adoptują dziecko i niemal natychmiast zachodzą w
      ciążę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka