Dodaj do ulubionych

Mam problem !

12.09.05, 16:37
Witam,
Mam problem...sprobuje jak najkrocej wyjasnic.
Oczywiscie temat to Kobity!
Wiec tak bylem z kobieta przez powiedzmy 1,5 roku skonczyla ze mna ale na
zasadzie takiej iz sama nie jest pewna tej decyzji zebym dal jej troche czasu
i takie tam...
Pojechalem sam na wakacje, majac ja dalej w glowie, i poznalem kogos
innego,no jak dla mnie dziewczyna ok tyle tylko ze caly czas mam ta pierwsza
w glowie i nie potrafie ze tak powiem dac calego siebie tej nowej.
Mimo ze sie spotykamy, rano pierwsza osoba o ktorej mysle jest ta pierwsza.
Ta pierwsza czasem do mnie zadzwoni, spotykamy sie tez czasem na miescie i
wyczuwam ze nie wygaslo to cos co bylo miedzy Nami wczesniej, ale boje sie ze
jak znowu rusze ten temat to sie znowu zdenerwuje i powie ze musi to wszystko
sobie przemyslec...
Co mam robic?!?
Zostawic to olac i spotykac sie z ta druga czy 'zaatakowac' po raz kolejny ta
pierwsza...eh sam nie wiem.
Najgorsze jest to ze ludze sie nadal tak w cisy ze ta pierwsza zadzwoni za
czas jakis i wrocimy do siebie, tyle tylko ze krzywdze ta druga.
Macie jakis pomysl jak to rozegrac, bo sobie nie radze :D

Przepraszam ze tak chaotycznie ale ten moj chaos dokladnie odzwierciedla to
jak sie w tym momencie czuje ;)
Obserwuj wątek
    • zlotaagnieszka Re: Mam problem ! 12.09.05, 20:30
      To masz poważny problem. Ale tylko Ty decydujesz. Z drugiej strony nie wchodzi
      się dwa razy do tej samej rzeki. Coś zdecydowało o tym, że nie chcesz byc z tą
      pierwszą... Musi minąć czas. Z drugiej strony nie wiem, czy nie krzywdzisz tej
      drugiej. Dlaczego napisałam? Mnie ktoś tak skrzywdził, ja byłam tą drugą i
      nadal jestem. Dłuuga historia...Tylko,że tamta pierwsza poprosiła o jedną
      szansę i teraz szykują się zaręczyny. Więc ja muszę powiedzieć koniec.Poznałam
      i znam tego chłopaka na tyle, że wiem iż źle robi, ale cóż, miłość czasem
      zaślepia-zostaje lojalność i głupie przywiązanie i wiara, że ta osoba jednak
      się zmieni (a ludzie się nie zmieniają po ślubie)-stąd tyle rozwodów. Życie
      jest bardzo trudne i jeśli ktoś opiera sie tylko na uczuciach, to prędzej czy
      później się rozczaruje.
      • histeryyk Re: Mam problem ! 12.09.05, 20:38
        No wlasnie, tyle tylko ze ta pierwsza daje znaki zycia jakby chciala mi dac do
        zrozumienia ze jest szansa,znowu druga jest zupelnie inna osoba ktora ma cos
        takiego w sobie ze mnie przyciaga do siebie,a do pierwszej czuje sentyment,mam
        ja caly czas w glowie i najgorsze jest to ze ani tej ani tej nie chce stracic,
        tylko teraz ktora jest wazniejsza dla mnie?...
        Bo z kazdym dniem z druga jest co raz lepiej no dziala na niekorysc pierwszej
        ale czuje cos ze jak tylko pierwsza zmadrzeje to zmiekne i wroce do niej
        krzywdzac druga...choc moze byc juz za pozno,zanim sie ocknie,i tak nie wiem co
        robic :(...

        Ja naprawde chaotycznie psize, ale mam nadzieje ze rozumiecie minie mimo
        wszystko i jest to w miare czytelne (np. pierwsza, druga;))
        • zlotaagnieszka Re: Mam problem ! 13.09.05, 10:30
          mam pytanie. Czy ta druga wie o tej pierwszej? Czy rozmawiałeś z nią na ten
          temat? Widzisz, jestem wręcz przekonana, że Ty sam jeszcze nie wiesz, czego tak
          naprawdę pragniesz, czego chcesz. Piszę to na podstawie mojego doświadczenia.
          Ja przez coś takiego przechodzę w ostatnim czasie. Jak już pisałam jestem tą
          drugą dla Wiesława. Podobnie jak On nie chcesz nikogo zranić, a kogoś trzeba.
          On zranił mnie-tę drugą, mówiąc że nie kocha mnie tak głęboko jak tę pierwszą,
          że krótko się znamy, że pomylił się do swoich uczuć w moim stosunku. Miłość
          ta prawdziwa nie opiera sie tylko na uczuciach- jak można tłumaczyć to
          niedojrzałym osobom? I co ja mam zrobić jako kobieta, kocham Go i naprawdę
          pragnę jego szczęścia. Wystarczył miesiąc, by zrozumieć, że jesteśmy dla siebie
          ważni.
          Znam kilka osób, które też miały taki problem- w jednej sytuacji wygrała ta
          pierwsza ( z tym, że na krótki czas, bo teraz toczy się sprawa o rozwód),a w
          drugiej ta druga. Nie wiem, czy warto sobie marnować życie w ten sposób, trzeba
          wiele się modlić i ufać Panu, bo Jego wola spełni się.
      • szczebiota Re: Mam problem ! 15.10.05, 20:00
        ja też jestem, a może byłam... ta druga! Jestem tego samego zdnia - ludzie się
        nie zmieniają z dnia na dzień. Współczuję Ci, bo sama przez to przechodzę, ale
        nie mogę sobie pozwolić na bycie półśrodkiem. U mnie sytuacja była taka, że "ta
        pierwsza" nie chciała ślubu i dziecka - kariera i takie tam... Ja mam trochę
        inne priorytety. Było happy, dopuki tzw emi nie poruszył się grunt pod nogami -
        zaczęła walczyć. Ja nie potrafiłam, bo rozbijanie 8 letniego związku i zasada,
        że nie należy budować swojego szczęścia na czyimś nieszczęściu zwyciężyła. Ale
        czy to dobrze? Teraz cierpię, bo facet był naprawdę wart grzechu...
        a emi odkleiła plasterki i nawet zaczęła gotować:)))

        drogi autorze wątku, może należałoby się zastanowić dogłębniej nad swoimi
        uczuciami bo "te drugie" też je mają i zarąbiście cierpią z tego powodu...

        pozdr,
        A
        • zlotaagnieszka Re: Mam problem ! 16.10.05, 17:28
          mam sporo zajęć w pracy i ostatnio zamilkłam. Wracam do mojej historii. Wiesław wrócił do tej pierwszej, ona po miesiącu rozmyśliła się, nie chciała zaręczyn i rzekła, że koniec i odeszła na zawsze. Po dwóch tygodniach napisał do mnie maila, że miałam we wszystkim rację, że prosi mnie o wybaczenie. Spotkaliśmy się wczoraj po 1,5 miesiącu rozłąki. On teraz pracuje tymczasowo za granicą. Przejechał dla mnie 569 km w jedną stronę, po to, by być choć przez cztery godziny ze mną. Wiem, że to wszystko jest zbyt świeże, potrzeba czasu, ale ja wciąż go kocham i wierzę w to, że będziemy razem. Wiesiu poprosił mnie o czas,
          nie można tak łatwo oderwać 3 lat życia z przeszłości. Modlimy się oboje, by Pan
          pozwolił nam być razem, oboje tego pragniemy. Uczucia to nie wszystko, zdaliśmy sobie z tego sprawę. Życie jest znacznie trudniejsze, ale razem można zdziałać wiele. Pozdrawiam
    • asiagdansk Re: Mam problem ! 13.09.05, 08:16
      Wiesz ja uwazam ze powinienes zapomniec o pierwszej! poniewaz z listu wydaje
      sie ze ja za bardzo idealizujesz< niestety tak juz jest ze gdy ktos odchodzi i
      nam jest tej osoby brak to zapominamy o wadach i zlych sytuacjach> zostaje
      tylko jak sam napisales sentyment.Mysle ze moglbys zaryzykowac i spotykac sie z
      ta druga zobaczysz czy jest tego warta a moze sytuacja wyjasni sie z ta
      pierwsza.Najwazniejsze nic na sile i wszystko sie ulozy:):) Pozatym nie boisz
      sie ze znow was cos rozlaczy co rozlaczylo kiedys?Masz szczescie ze poznales
      kogos na kim ci znowu zalezy:):)
      Goraco Pozdrawiam
      • histeryyk Re: Mam problem ! 13.09.05, 11:06
        Ani ta ani ta nie wiedza o sobie !
        Tylko nie wiem czy jest sens zaczynac rozmowe z druga o pierwszej bo moze to
        zle odebrac...tylko najbardziej mnie boli to ze nie moge dac calego siebie tej
        drugiej bo mam caly czas ta pierwsza w glowie.
        Niby mowi sie ze na 'porazke' jest najlepsza nowa milosc, ale w tym przypadku
        to chyba sie nie sprawdza...i jak Wy to mowicie moze powinienem sobie
        przemyslec rozne sprawy i dac sobie spokoj na czas jakis;)...

        Ciezko jest mi zapomniec o pierwszej, z druga sie spotykam.Co do obawy czy
        jakbym znowu zaczal z pierwsza to jest cos takiego co daje mi do myslenia ze
        moze za czas jakis sie skonczyc, lecz wiem rowniez ze jestesmy w stanie to
        naprawic, tzn ja jestem w stanie co do Jej to nie wiem...niby czekam na znak od
        pierwszej a sam nic nie robie w tym kierunku-no bo kurna jak mam robic jak w
        koncu sie skonczylo...i kolko sie zamyka.

        Jedynym plusem jest to ze spotkam sie dzis z druga.
        Ale jak myslicie powiedziec jej o tej pierwszej? Czy to olac i czekac jak sie
        sytuacja rozwinie?
        Tylko czekanie moze doprowadzic do tego ze druga sie za bardzo zaangazuje a juz
        widze ze jest dosc 'mocno'...czasami jak tak patrze na swoje zachowanie to za
        przeproszeniem zachowuje sie jak BABA...nie jak Kobieta;),tylko BABA ;)

        Czyli znowu sam nie wiem co robic...ehh
        To sie kawy napije:)...
        • zlotaagnieszka Re: Mam problem ! 13.09.05, 11:50
          zachowujesz się jak BABA!!! Powiedz tej drugiej o tej pierwszej, nie można
          okłamywać
        • zlotaagnieszka Re: Mam problem ! 13.09.05, 11:53
          i nie można żyć w kłamstwie!
          • grumb Re: Mam problem ! 13.09.05, 12:24
            mozna.. jak sie zastanowic zycie to jedne wielkie klamstwo (w koncu zyjemy w
            matrixie) ;-)
      • grumb Re: Mam problem ! 13.09.05, 12:28
        wyluzuj,.. nie wiem, zalicz obie, sprawdz ktora jest lepsza w loozku...
        A przede wszystki odposc sobie i tak nic nie zmienisz.
        Sa dwie (statystyczne udowodnione, sorry za statystyke) prawdy zyciowe:
        a) po wielkim uczuciu zawsze potrzeba czasu i odskoczni pacz-> nastepny zwiazek
        zawsze jest jakims lekarstwem (chociaz generalnie zawsze sie rozpada, bo nie
        jest to uczucie a substytut)
        b) "nigdy nie wchodzi sie do tej samej rzeki", vel .. odgrzewany obiad nigy nie
        smakuje rownie dobrze. To czym teraz zyjesz to wspomnienia, idealy wyssane z
        wyobrazni. niestety zycie czesto jest kolorowe .. ale nie sa to tak rozowe barwy
        jakie siedza w glowie.
        • histeryyk Re: Mam problem ! 13.09.05, 19:51
          Co do tego,ktora lepsza w lozku to chyba nic nie zmieni przynajmniej dla mnie
          bo boje sie tego ze ta pierwsza byla lepsza;)...ale okaze sie w praniu, taki
          szowinistyczny zart z mojej strony;)...

          A to ze nigdy nie wochodzi sie dwa razy do tej samej rzeki to rzeczywiscie
          argument tylko szkoda ze te Twoje statystyki maja rzeczywiscie jakis sens bo
          mimo ze jestem z ta druga to rzeczywiscie czuje ze brakuje mi czegos, choc czas
          pokaze moze akurat cos z tego bedzie.

          Zobaczymy...ale nadal czekam na jakas pomoc ;)
    • mika62 Re: Mam problem ! 14.09.05, 21:20
      Lepiej tą pierwszą zostaw jeżeli ona Cię olała to po co to ciągnąć
      dalej.Zacznij umawiać się z innymi dziewczynami i zapomnisz za jakiś czas o
      tamtej.Pozdrawiam i życze szczęścia
      • histeryyk Re: Mam problem ! 14.09.05, 22:43
        No masz racje w pewnym sensie, tylko po cholere do mnie dzwoni!?!
        Daje mi tylko nadzieje i to mi nie pozwala zapomniec...
        Ciezko jest i tyle...

        A to ze jestem teraz z inna nie cieszy mnie tak jak powinno.Wyjatkowo normalnie
        to przyjmuje i obawiam sie ze dlugo ten 'zwiazek' nie przetrwa, choc moge sie
        mylic...czas pokaze, ale zapomniec tak latwo sie nie da mimo ze jest teraz
        ktos 'nowy' :/
    • szuszu_xx Re: Mam problem ! 14.09.05, 23:41
      _____panie H.kochany-nie histeryzuj...
      • histeryyk Re: Mam problem ! 15.09.05, 14:01
        Chyba rzeczywiscie histeryzuje...:(
        • zlotaagnieszka Re: Mam problem ! 15.09.05, 14:42
          czas pokaże, co jest ważne, a co jest nieważne. Wsłuchaj się tylko w głos
          własnego serca i w swoje własne JA. Wycisz głosy doradców. Tylko TY jesteś w
          stanie odpowiedzieć sobie na pytanie, z którą chcesz tak naprawdę być.
          • histeryyk Re: Mam problem ! 15.09.05, 15:44
            Chyba chce byc z pierwsza !...nie chyba lecz napewno,
            Tylko nie wiem jak to teraz dobrze rozegrac...
            • histeryyk Re: Mam problem ! 18.09.05, 11:34
              powiedzcie mi KOBIETY co moze oznczac jesli kobita mowi mi 'lepiej sie
              rozejdzmy tak bedzie najlepiej, a pozniej bedzie latwiej przyznac sie do
              bledu',albo ja jestem za malo rozgarniety albo tu chodzi o zdrade
              • karolin-k Re: Mam problem ! 20.09.05, 15:15
                nie chodzi o zdrade. Chodzi o to, ze wasz związek się wypalił, toczył się siłą
                rozpędu, to już nie było od dawna to coś. Tylko ona nie wiedziała jak to
                powiedzieć albo nawet nie umiała się przyznać sama przed sobą do tego. Szczerze
                to nie przypuszczam, zeby do Ciebie wróciła. A dzwoniąc do Ciebie zachowuje się
                jak gówniara, po prostu sie zabezpiecza, ze wrazie czego jak jej się noga
                podwinie samej bądź z kimś innym, będzie miała do kogo wrócić. To przykre, ale
                tak jest.
                Wiem, ze brzmi to okropnie, sama musiałam podjąć taką decyzję. Było mi ciężko,
                wiem, ze Jemu też. Ale same sentymenty i przeszłość nie wystarczą przy budowie
                związku.
                Pozdrawiam
                • grumb Re: Mam problem ! 22.09.05, 12:14
                  O kobieta.. i mowi/pisze z sensem. Rzadkość ;P
                  Coz w pelni sie zgadzam ze tak to wyglada, wiec posluchaj jej czlowieku i nie
                  udawaj ze moze byc lepiej jak nie bedzie. Serce nie sluga nie slucha, ale to
                  rozum teraz powinien toba kierowac a nie serce (ktore notabene cie zawiodlo).
                  • karolin-k Re: Mam problem ! 22.09.05, 12:49
                    dzięki, to aż taka rzadkość, ze wymaga takiego komentarza :>
                    Szczerze Mu współczuje, z tego nic nie będzie, a przynajmniej nie teraz. Może
                    za kilka lat, ale kilka tygodni/miesięcy tylko zaogni problem.
                    Pozdrawiam :)
                    • histeryyk Re: Mam problem ! 22.09.05, 16:15
                      Ciesze sie ze jest Wam mnie szkoda ;)-to takie optymistyczne, ale jezeli Ona
                      ewidentnie daje mi do zrozumienia ze cos tam jeszcze iskrzy...to mimo wszystko
                      mam to olac, nawet jak nadal chce z Nia byc? To to chyba sensu by nie mialo...
                      Czy sprobowac po raz kolejny i dostac w ryj a moze dostac ja z powrotem :)
                      • karolin-k Re: Mam problem ! 22.09.05, 17:13
                        spotkaj się z Nią i zapytaj wprost o co chodzi. Że jeśli chce czasu to niech
                        przestanie dzwonić albo zacznijcie już teraz jesze raz. Musisz uważać, żeby nie
                        wodziła Cię za nos. Ja odchodząc zerwałam definitywnie kontakt, a on cały czas
                        dążył do spotkań, co wykańczało mnie psychicznie.
                        Jak chcesz to ryzykuj, do odważnych świat należy. Ja zaryzykowałam odchodząc i
                        nie żałuję :)
                        Ale jeśli ona ma wątpliwości teraz, to od tak ich się nie pozbędzie, zawsze
                        będzie je miała. Niestety
                        • grumb Re: Mam problem ! 22.09.05, 19:24
                          Kobiety genetycznie chca opacia (i wyzwania). Olej ja.. jak jej na tobie zalezy
                          to niech walczy, pokaze na co ja stac. Sama tego piwa nawazyla to niech je teraz
                          wypije. A tak bedzie miala cie za nic, niestety, za smiecia ktory jest na kazde
                          skinienie. Ot pluszowa zabawka co moze ciskac w kat jak sie znudzi a jak bedzie
                          potrzebowac zawola i sama przyjdzie do nog.
                          Sorry za taki naturalizm i brutalnosc (wiem ze ja kochasz) ale tak to wyglada. I
                          tak to z tym fantem jest. Bo zycie jest brutalne. Nie majac nic do twych uczuc,
                          to jednak to tanga trzeba dwojga, a przy okazji mamy tu pierwiastek 3 o ktorym
                          mowiles i ktory tez ma uczucia. Dla ktorego jestes chamskim egoista (coz
                          niestety tak to wyglada).
                          Taka jest prawda obiektywna i bez ogrodek.. a niestety prawda nie jest mila.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka