Witam
Ginekolog wykrył u mnie niedawno małą nadżerkę na szyjce i postanowił mi ją
zaleczyć globulkami, ponieważ przy cytologi wykryto zapalenie bakteryjne (II
grupa czystości) - owszem, od jakiegoś czasu odczuwałam swędzenie i lekkie
upławy. Przepisał Albothyl 6 globulek - zużyłam, wszystko okej. Potem miałam
przez 10 dni używać Gynalgin , a na sam koniec Lactovaginal aby przywrocić
równowagę
Po 3 globulce gynalginu już nie wytrzymałam, odstawiłam lek i od raz zaczęłam
używać Lactovaginal. Odstawiłam, ponieważ zaczęło mi dokuczać okropne uczucie
pieczenia i swędzenia warg sromowych! jest nie do zniesienie, umyć się
normalnie nie mogę bo bez bólu się nie obejdzie. czy Gynalgin może powodować
takie skutki uboczne?
W sumie nie widzę poprawy, bo te okolice wciąż mnie swędzą i pieką, są troszkę
opuchnięte przy dotyku i czerwone. W dodatku drapanie wcale nie zmiejsza
objawów tylko je zwiększa.
Czy to może uczulenie na Gynalgin? Znacie jakieś sposoby na to?

Miał ktoś podobną sytuację?
W środku pochwy jest chyba wsyzstko okej bo jak aplikuję Lactovaginal to nic
mnie tam nie boli i nie piecze, tylko na zewnątrz

zwłaszcza, że jeszcze
Gynalgin ze mnie wypływał a nie mam możliwości mycia co 5 minut, więc używam
wkładki na czas leczenia.
dzieki