Dodaj do ulubionych

Zegar biologiczny

27.11.03, 12:13
Dziewczyny! Tyle się mówi w kontekście zachodzenia w ciążę o "zegarze
biologicznym". Co to dla Was znaczy? Jak odczuwałyście potrzebę urodzenia
dziecka? Czy to były tylko myśli i marzenia czy może jakieś fizyczne objawy?
Słyszałam kiedyś, że moje zawroty głowy mogą być sygnałem organizmu, żę
domaga się ciąży...Czy to prawda czy bzdury?

Co to jest ten tajemniczy zegar? Czy po prostu poczucie, że się robimy coraz
starsze????
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: Zegar biologiczny 27.11.03, 12:33
      jest zegar biologiczny i zegar emocjonalny, społeczny. i co z tego, że ma sie
      24 lata i jest się w pełni dojrzałą do macierzyństwa, kiedy np. studiuje się,
      nie ma środków do życia, albo nie spotkało mężczyzny, z którym można wiązać
      przyszłość. zmienia sie społeczeństwo i zmieniają się warunki. kiedyś 30 letnia
      kobieta bez dziecka była dziwaczką, dziś macierzyństwo w tym wieku to niekiedy
      snobizm.
      ja mojej matki do 14 roku życia nie widywałam - biegała pomiędzy pracą,
      szkoleniami a budową domu. nie oznacza to, ze była złą matką! tylko pewnie
      gdyby odłozyła decyzję o dzieciach na dziesięć lat miała by z nimi inny kontakt.
      irracjonalną potrzebę posiadania dziecka odczuwam od 14 roku życia (zabawne,
      nie?), bardzo silną emocjonalną potrzebę - od 24 roku życia (i nie jest to
      związane z zegarem biologicznym), ale życiowo będę mogła o nim pomyśleć za dwa -
      trzy lata (samotne macierzyństwo, bez pracy i środków do życia nie wyszo by
      dzieciaczkowi na zdrowie).
      zegar biologiczny, to ciśnienie emocjonalne wewnątrz nas. bo przecież można być
      już niezdolną fizycznie do urodzenia dziecka, ale można je adoptować.
      sądzę, że rzekome objawy fizyczne np. zawroty głowy, to pomysły otoczenia aby
      wywrzeć presję na kobietę albo jej racjonalizacja własnych pragnień.
    • an_ni Re: Zegar biologiczny 27.11.03, 13:08
      a moze bys sie przebadala na te okolicznosc zamiast wymyslac takie dziwne
      rzeczy...
      • kasiulek10 Re: Zegar biologiczny 27.11.03, 13:13
        An_ni to nie jest tak, że mam zawroty głowy i wymyślam środki zaradcze.
        Interesuje mnie to zagadnienie w szrszym kontekście niż własne zdrowie (choć
        znam takie co zaszły w ciążę żeby poprawić stan swego zdrowia) i dlatego pytam
        na forum, a nie lekarza.
        Pytam o Wasze odczucia.
        • orvokki Re: Zegar biologiczny 27.11.03, 13:28
          To jest ciekawe zagadnienie dosyć...
          Wydaje mi się, że bardzo często pojęciem "zegara biologicznego" posługują się
          ludzie w celu manipulacji np. zachęcania kobiety, żeby zaszła wreszcie w ciążę,
          bo przecież zegar tyka.
          Rzeczywiście jest jakiś tam najlepszy z biologicznego punktu widzenia wiek, w
          którym teoretycznie najlepiej zajść w ciążę (najmniejsze ryzyko powikłań etc),
          ale przecież nie może to być wiążące, kiedy np. nie ma warunków, albo kobieta
          nie odczuwa jeszcze takiej potrzeby.
          Mam wrażenie, że jednak kobieta ten "zegar biologiczny" odczuwa bardziej
          psychicznie niż fizycznie, tj. że jej myśli coraz bardziej koncetrują się na
          dzieciach, że zaczyna zwracać uwagę na dzieciaki na ulicy etc. I ten
          wewnętrzny "zegar" chyba nijak się nie pokrywa z tym najlepszym czasem
          biologicznym. Nie sądzę też, żeby istniały jakieś fizyczne objawy, takie jak te
          opisywane przez Ciebie. A jeśli są, to moim zdaniem mają źródło w psychice, a
          nie w fizjologii...
          Mnie tam akurat ten najlepszy (z punktu widzenia biologii) czas zaczyna się
          kończyć... i nic. Nigdy mnie do dzieci nie ciągnęło i nadal nie ciągnie. Nie
          widzę u siebie żadnych objawów ani fizycznych, ani psychicznych, które mówiłyby
          mi, że to już, teraz jest najlepszy czas.
          • kasiulek10 Re: Zegar biologiczny 27.11.03, 13:39
            Mnie także nie ciągnęło nic...kiedy miałam 25, 26 lat. Teraz mam 27 a słyszę
            już, że "biologiczny wiek to 28 bo przecież leci ci 28 rok", "musisz ułożyć
            sobie życie" , od jednego faceta: Czy ty wiesz, że za rok powinnaś urodzić
            dziecko? ( i to takim tonem jakby szef opieprzał za coś czego się nie zrobiło
            a co należy do obowiązków).
            Pewnie, byłoby idealnie ale na razie moja sytuacja nie pozwala mi na to (choć
            jest kochający ciepły facet smile.
            Moja koleżanka w wieku 23 lat zaszła w ciążę i głosiła, że to czas kiedy
            ryzyko powikłań jest najmniejsze...ledwo uszła z życiem z porodu, lekarze nie
            wykryli, że dziecko jest źle ułożone, połamali jej żebra przy wyciskaniu z
            niej córeczki...

            Zaczynam myśleć o dziecku, ale to nie jest skutek presji wywieranej przez
            otoczenie (oni zawsze wiedzą lepiej kiedy mam wyjść za mąż,itd., przecież to
            znacie).
    • asikx Re: Zegar biologiczny 27.11.03, 13:44
      Nie wiem czy to zegar biologiczny... czy coś innego...
      Nigdy nie lubiłam i chyba do tej pory nie lubię dzieci. Nie rwę się do brania
      na ręce niemowląt, ani tym bardziej do zabaw z przedszkolakami, pseudo-poważne
      rozmowy z dziećmi w wieku szkolnym są dla mnie okropne.
      Jak miałam lat 20 dziecko było dla mnie przerażającą perspektywą, jak miałam 25
      dopuszczałam możliwość, że będę kiedyś, w przyszłości mieć dziecko.
      Teraz mam 30 i wiem, że naprawdę chcę je mieć.
      Chyba po prostu trzeba do tego dojrzeć. Ja dojrzałam dopiero teraz. I wiem, że
      będę moje dziecko kochać, nosić na rękach, bawić się jak podrośnie i prowadzić
      te rozmówki, które mnie w tej chwili odrzucają.
      Nie przejmuj się postami takimi jak An_ni, niektóre dziewczyny naprawdę od
      wczesnych lat dziecinnych są przekonane o tym, że kobieta=przede wszystkim
      matka. Jak widać nie każda. I nie uważam tego za nienormalne.
      • an_ni Re: Zegar biologiczny 01.12.03, 14:39
        o czym ty piszesz w stosunku do mnie? nie zrozumialas !
        akurat ja mam kompletnie odwrotne przekonania - i instykt macierzynski w
        postaci bolow glowy mnie smieszy.
        oznaki instynktu macierzynskiego w postaci bolu glowy, bolow owulacyjnych sa
        dla mnie lekko nierealne i smieszne
    • praktycznyprzewodnik Re: Zegar biologiczny 27.11.03, 17:02
      Po prostu nagle stwierdziłam ,a miałam już 25 lat, ze nic nie jest wazne. Musze
      mieć dziecko. Praca, kariera zawodowa, pieniądze - nic nie było ważne.
    • lilith76 Re: Zegar biologiczny 01.12.03, 13:24
      ostatnio poznałam pewną osobę i nieco zrewidowałam swoje poglądy na temat
      zegara biologicznego. ta osobą jest przemiła 30 letnia kobieta opiekująca się
      swoją, chorą na raka mózgu, 67 letnią matką. jak widać była jedynym i późnym
      dzieckiem, jej ojciec już nie żyje. być może gdyby jej matka zdecydowała się na
      dziecko kilkanaście lat wcześniej apogeum choroby zastało by tę dziewczynę w
      późniejszym wieku i zdąrzyła by ułożyć sobie spokojnie życie rodzinne. teraz
      będzie jej trudno.
      bardzo ją podziwiam, ale przyszło mi właśnie do głowy, że młodsza matka, to
      starsze, dojrzalsze dziecko w momencie, gdy rodzic zaczyna mieć kłopoty ze
      zdrowiem. wszyscy liczymy na to, że dożyjemy śmierci w wieku 90 lat sprawni
      fizycznie i w miarę samodzielni, ale nie wszystkim się to uda.
    • kariba Re: Zegar biologiczny 01.12.03, 22:24
      Witam! Ach ten zegar biologiczny!!! O tym, że mi nie ustannie tyka słysze już
      od ok. 5 lat. Wszyscy mnie upominają , że to już ostatnia chwila na ciąże. Mam
      29 lat i tak naprawde dopiero teraz poczułam z mężem ogromne pragnienie
      posiadania dzidziusia. Kiedy usłyszałam od Piotrka słowa chciałbym mieć już
      dziecko to byłam najszczęśliwszą kobitką na świecie. Jakoś jednocześnie
      dojrzeliśmy do tej decyzji i jest ona nieodwracala. Staramy się i koniec!
      Mieliśmy narazie 2 próby niestety nie udane sad Gadanie otoczenia, że jak nam
      się zachce to może być za póżno spowodowały że jak przychodzi @ to jestem
      przerażona że może naprawde będziemy mieli problemy, że jestem już staruchą.
      Nikt z naszego otoczenia nie wie o tym że pragniemy dziecka nie potrzebujemy
      kibiców. Problem w tym że nie mam odporności na różyczkę i chyba się zaszczepie
      choć cały czas się wacham bo to by oznaczało 3 m-ce przerwy w staraniach a z
      drugiej strony skoro tyle czekaliśmy to poczekamy te 3 miechy. Boje się że
      zachoruje, że będę miała pecha. Nie uważam,że mój zegar biologiczny pędzi jak
      szalony. Ja poprostu dopiero dojrzałam do macierzyństwa i jak nam się uda będę
      najszczęśliwszą, świadomą obowiązków mamą. Przepraszam, że się rozpisałam ale
      ostatnio babcia mojego męża dała mi wykład na ten temat jaka jestem dziwna.
      Gdyby tylko znała prawdesmilePozdrawiam kariba
      • kasiulek10 Re: Zegar biologiczny 02.12.03, 10:34
        Fajnie karibasmile
        Cieszę się razem z Tobą. A gadaniem się nie przejmujsmile
      • lilith76 Re: Zegar biologiczny 02.12.03, 11:11
        nie przejmuj się. może dzieciaczek chce zostać poczęty w wigijnej atmosferze
        albo w czasie nocy sylwestrowej wink może chciało by się urodzić w listopadzie
        nie wrześniu. wszystko wydarza się we właściwym dla siebie czasie. powodzenia!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka