Gość: banana IP: *.104-92.cust.bluewin.ch 25.05.09, 23:04 Bardzo ciekawy artykul. Czy ktos moze podac linka do podobnych- laczacych gotowanie z fizyka? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gość Czary-mary gotowania IP: *.autocom.pl 12.06.09, 15:17 Tematyka ciekawa, niestety bardzo nieudolne tłumaczenie na polski - artykuł bełkotliwy i niezrozumiały. Nawet wypowiedzi po polsku sa bełkotem. Gratuluję autorowi pewności siebie, moze najpierw trzeba by przeczytać wypociny a potem drukowac? Odpowiedz Link Zgłoś
larson z tą gumą do żucia się nie zgadzam 12.06.09, 15:22 Dowodzi tego prosty eksperyment z gumą do żucia. Zazwyczaj już po kilku minutach żucia nadaje się ona do kosza - przestajemy czuć aromat i smak. Ale bynajmniej nie dlatego, że już połknęliśmy wszystkie cząsteczki zapachowe. Jest ich wciąż praktycznie tyle samo, ale nasze zmysły na nie zobojętniały. Nie kupuję tego. Żuję kawałek gumy i smak obojętnieje. Dorzucam drugi, identyczny kawałek i znowu guma smakuje. Więc chyba nie chodzi o zobojętnienie zmysłów tylko jednak o te cząsteczki, nie wiem dlaczego nazwane zapachowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
ssamiec Re: z tą gumą do żucia się nie zgadzam 12.06.09, 15:53 "Jednym z deserów podawanych w Tłustej Kaczce jest sorbet zrobiony z sardynek na toście." Sorbet z sardynek??????? z ryb? jak to ma być słodkie? no chyba że biorą rybki i miksują z cukrem i śmietaną. Błeee. Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: z tą gumą do żucia się nie zgadzam 12.06.09, 16:43 Nie "Sorbet z sardynek???????" tylko braki w wyobrażni, że może być inaczej niż se wyobrażasz. Odpowiedz Link Zgłoś
ssamiec Re: z tą gumą do żucia się nie zgadzam 12.06.09, 15:55 larson napisał: > Nie kupuję tego. Żuję kawałek gumy i smak obojętnieje. Dorzucam > drugi, identyczny kawałek i znowu guma smakuje. Więc chyba nie > chodzi o zobojętnienie zmysłów tylko jednak o te cząsteczki, nie > wiem dlaczego nazwane zapachowymi. Również nie wierzę. Jak żuję gumę rozpuszczalną i wezmę za jednym razem 5 kawałków i żuję je przez 15 min to smak cały czas jest! A w gumie nierozpuszczalnej już po 5min nie czuję smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: z tą gumą do żucia się nie zgadzam 12.06.09, 16:39 nie ma różnicy ile kawalków - po pięciu minutach nie czujesz Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: z tą gumą do żucia się nie zgadzam 12.06.09, 16:43 z gumy wypłukuje się cukier, więc przestajesz czuć smak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicek Re: z tą gumą do żucia się nie zgadzam IP: *.punkt.pl 13.06.09, 11:48 > cząsteczki, nie wiem dlaczego nazwane zapachowymi. Bo prawdopodobnie chodzi właśnie o związki zapachowe. Większość ludzi na co dzień zapomina, że jest tylko pięć smaków: słony, kwaśny, słodki, gorzki i umami. Nie ma gumy o SMAKU miętowym czy owocowym, nie ma jogurtu o SMAKU jagodowym czy truskawkowym. Są to w rzeczywistości zapachy. Reszta to oszustwo mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: z tą gumą do żucia się nie zgadzam IP: *.range86-165.btcentralplus.com 13.06.09, 12:36 stan kiedys kolo kogos kto zuje gume, poczujesz zapach. zujac gume tez wdychasz zapach tylko sie na nim nie koncentrujesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michnik Qutasie [...] IP: *.winn.cable.ntl.com 12.06.09, 15:31 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esk Re: Widzę że Koszerni z Gazety atakuja jużnaszeb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 15:44 ale z ciebie prymityw...ręce opadają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beno Re: Widzę że Koszerni z Gazety atakuja jużnaszeb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 16:59 Obstawiam, że to choroba, bo głupota tak głęboko nie sięga. Zresztą ten człowiek musiał skończyć kilka klas podstawówki, ponieważ umie pisać. Zadziwiające. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michnik Qutasie [...] IP: *.winn.cable.ntl.com 12.06.09, 18:05 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Jakieś straszne głupstwa popisane :-O 12.06.09, 16:24 Wiadomo na przykład, że nieodzownym składnikiem marynat do ryb jest wino albo koniak. Ale po co moczyć ryby w alkoholu, skoro w procesie gotowania lub smażenia on tak czy inaczej wyparuje? Fachowcy tłumaczą, że alkohol jest rozpuszczalnikiem (...) "Fachowcy" może najpierw niech sobie uświadomią, że wino i koniak to nie czysty alkohol - mają swój smak, który oddawany jest do sosu czy mięsa. Czystą wódką raczej nikt sosów nie doprawia... Niemal każdy przepis podaje, by solić wodę, w której gotuje się zielone warzywa, czasem radzi się to zrobić dopiero wtedy, gdy woda się zagotuje. Po co ta sól? Padają różne argumenty: "żeby zachować kolor", "szybciej zagotować wodę", "doprawić warzywa". Wszystko to bzdury, bo na barwę warzyw największy wpływ ma kwaśny odczyn oraz twardość (...) Czyżby p. Hestonowi Blumenthalowi umknęła w trakcie kucharskiej kariery prosta prawda, że warzywa gotuje się w słonej wodzie po prostu dlatego, że słonawe są smaczniejsze...? Prof. Męczyńska przekonuje też, że żadnego uzasadnienia nie ma rada spotykana w niektórych przepisach, by majonez ucierać w jednym kierunku. (...) Wniosek? Nie jest ważny kierunek ucierania, lecz energia, jaką w tę czynność wkładamy. Najlepiej do rozbicia kropel oliwy użyć trzepaczki lub miksera. Nie mam tytułu profesorskiego; ale majonez jednak mi się ściął gdy - z niewiedzy - za młodu zacząłem ucierać go w drugą stronę. I osobiscie byłem świadkiem, jak ściął się mojej mamie, gdy przez pomyłkę zrobiła raz to samo (i stało się to dosłownie w ciągu sekund). Więc może niech pani profesor najpierw sama może spróbuje pokręcić, a później przejdzie do teorii Ubijanie piany to doprawdy drobiazg wobec ucierania majonezu. Chyba każdy słyszał lub czytał przestrogi, by ostrożnie rozbijać jajka, aby pod żadnym pozorem do białka nie dostała się nawet odrobina żółtka, bo będzie problem - sztywnej piany nie uzyskamy. (...) Najwyraźniej przestrogi dotyczące starannego oddzielania żółtka od białka pochodzą z tych pradawnych czasów, kiedy w kuchniach nie było elektrycznych mikserów. Ano co zrobić - ale w takim razie nie jest to żaden "mit" tylko nadal ważna wiadomość dla osób, które ubijają pianę tradycyjnie, a nie w mikserze (czyli chyba dla jakichś 99% kucharzących, bo dla większości "mechaniczna" piana to jakaś zbrodnia Prof. Męczyńska: - Mitem jest również przekonanie, że jeśli dodamy oliwę do wody, w której gotuje się makaron, to nie będzie się on kleił. Makarony dobrej jakości w ogóle się nie lepią podczas gotowania. Jedyne, co może zrobić olej, to przeszkadzać w połączeniu makaronu z sosem. Drugi strzał w stopę p. profesor, która najwyraźniej w domu rodzinie nie gotuje ;-P Oleju dodaje się nie po to, by makaron nie kleił się w czasie gotowania, ale by nie kleił się PO wyjęciu z wody. Olej wszak pozostaje na powierzchni wody, dzięki czemu gdy makaron zeń wyciagamy, jego powierzchnia pokrywa się cienką warstewką tłuszczu. W ten sposób makaron nie sklei się "w masę" przed konsumpcją bez kłopotliwego i obniżającego walory smakowe płukania. To wszak kucharskie abecadło... Nasz mózg potrafi się znudzić bodźcem, jeśli ten zbyt długo się nie zmienia. Dowodzi tego prosty eksperyment z gumą do żucia. Zazwyczaj już po kilku minutach żucia nadaje się ona do kosza - przestajemy czuć aromat i smak. Ale bynajmniej nie dlatego, że już połknęliśmy wszystkie cząsteczki zapachowe. Jest ich wciąż praktycznie tyle samo, ale nasze zmysły na nie zobojętniały. Wystarczy przepłukać usta posłodzoną wodą, by smak gumy powrócił. Wystarczy wziąć wówczas do ust świeżą gumę, żeby zorientować się, że powyższe strwierdzenie jest wierutną bzdurą Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blecharz Re: Jakieś straszne głupstwa popisane :-O IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.06.09, 16:40 olej nie pomaga po gotowaniu. Tu maja racje. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Jakieś straszne głupstwa popisane :-O 12.06.09, 17:05 No nie wiem; mnie pomaga - ale może rzeczywiście jutro spróbuję eksperymentalnie ugotować jakiś markowy gatunek bez tłuszczu... Ale jak mi się sklei, to z miejsca pozywam redakcję Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: Jakieś straszne głupstwa popisane :-O 12.06.09, 17:20 ""Fachowcy" może najpierw niech sobie uświadomią, że wino i koniak to nie czysty alkohol - mają swój smak, który oddawany jest do sosu czy mięsa. Czystą wódką raczej nikt sosów nie doprawia..." Po pierwsze doprawia a po drugie wódka to też nie czysty alkohol. Nie w tym problem a w tlumaczeniach ksiąg kucharskich nawiązujących do historii o sprzedawcy butów. - Kupilem u was buty i jeden jest za duży... - Wyjdzie pan na deszcz i się skurczy. - ... a drugi za maly... - Wyjdzie pan na deszcz i się rozciągnie. "warzywa gotuje się w słonej wodzie po prostu dlatego, że słonawe są smaczniejsze" Poziom sloności wystarczającej jest względny a same warzywa są na tyle slone, że gotowane na parze nie potrzebują solenia. Opisy kucharskie mówią o kolorze a kolor gotowanych warzyw zależy od pH wody a nie od soli. ""Wystarczy przepłukać usta posłodzoną wodą, by smak gumy powrócił." Wystarczy wziąć wówczas do ust świeżą gumę, żeby zorientować się, że powyższe strwierdzenie jest wierutną bzdurą " Wystarczy POPATRZEĆ na świeżą gumę żeby "poczuć" smak (dotyczy to tych, którzy znają gumę i widok kojarzy im się ze smakiem). Najpierw przeplukaj a potem dyskutuj. Dyskutowana jest teza, że makaron musi być gotowany w wodzie z oliwą żeby się nie sklejal podczas i po ugotowaniu. Przy dobrym makaronie jest bez znaczenia dodatek oliwy a gorszy każdy się skleja (nie pomaga tu ani dodatek oliwy ani hartowanie. Gotowany/ugotowany makaron w ogóle dość szybko zmienia wlaściwości - czas się liczy. To znana już od dawna prawda, że efekt ubijania nie zależy od kierunku a zanim pochwalisz ręczne kręcenie - pokręć dla gości jak zawodowcy (szybciej docenisz, który sposób jest wlaściwy). Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Jakieś straszne głupstwa popisane :-O 12.06.09, 17:51 ffamousffatman napisał: > Po pierwsze doprawia a po drugie wódka to te > żnie czysty alkohol. Po drugie masz rację (powinienem napisać o spirytusie, a nie o wódce), a po pierwsze też masz rację - ale w artykule była wszak mowa własnie o winie i koniaku. A nikt chyba nie zaprzeczy, że wina i koniaku dodaje się do marynat i sosów własnie dla ich smaku, a nie z powodu jakichś rozpuszczających właściwosci alkoholu, prawda? > Poziom sloności wystarczającej jest względny a same warzywa są na tyle slone, że > gotowane na parze nie potrzebują solenia. No więc mój względny poziom wystarczającej słoności jest taki, że uważam ziemniaki, kalafiory czy szparagi gotowane w osolonej wodzie za smaczniejsze i dlatego własnie soli uzywam. Nie jest to przesąd ani uprzedzenie, bo czasami zdarza mi się zapomnieć o osoleniu wody i smak jest wówczas zupełnie inny (jak dla mnie - gorszy). I, jak sądzę, absolutna wiekszość kucharzących też uzywa soli w wodzie raczej do smaku, a nie z jakichś tajemniczych ściśle chemicznych przyczyn. > Wystarczy POPATRZEĆ na świeżą gumę żeby "poczuć" smak (dotyczy to tych, którzy > znają gumę i widok kojarzy im się ze smakiem). Najpierw przeplukaj a potem dysk > utuj. Hmmm, no nie wiem - jak tam od patrzenia na potrawę smaku nie czuję Fakty, że nowy kawałek identycznej odmiany gumy smakuje inaczej niż przeżuty, że przeżuta guma wyjęta i włożona po jakimś czasie do ust bynajmniej nie odzyskuje początkowego smaku, jak też że kilka kawałków na raz "zużywa się" dłużej są według mnie dość oczywiste i trudno je raczej tłumaczyć w inny sposób niż wypłukiwaniem cukru i substancji smakowych z gumy. Gdyby bowiem istotnie istniało takie rzekome zjawisko jakiegoś "zmęczenia smaku", to czemu właściwie miałoby się ograniczać tylko do gum, a nie obejmować innych potraw smakowanych przez dłuższy czas bez przerwy...? Ja zresztą jestem jeszcze z pokolenia, w którym guma do żucia - jako towar luksusowy i deficytowy - wystarczyć nieraz musiała dla kilku dzieciaków i dzięki temu mogę Ci zaręczyć słowem niedoszłego harcerza, że przeżuta przez kolegę ma całkiem inny smak niż świeża ;-P > To znana już od dawna prawda, że efekt ubijania nie zależy od kierunku Ubijania pewnie nie, ale kręcenia majonezu - wg moich obserwacji - już tak. Pozdrawiam wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: Jakieś straszne głupstwa popisane :-O 12.06.09, 18:44 @kapitan.kirk Nie czytasz uważnie, ta sama czynność - dodanie wina - w przypadku wolowiny jest tlumaczona dodaniem a w przypadku ryby odjęciem (nie ważne czy smaku czy zapachu, to sprzężone zmysly chemiczne). Powstaje pytanie, po co na prawdę się go dodaje, dla jakich wlaściwości alkoholu (czy też rozpuszczonych w nim substancyj)? Spirytusu też się dodaje. Ugotuj na parze. Sól nie byla dokladnie w kwestii smaku a wyglądu użyta. Każdego dnia sól mniej a po tygodniu zdziwisz się, jak ludzie mogą żreć taką sloniznę. "Hmmm, no nie wiem - jak tam od patrzenia na potrawę smaku nie czuję" - Czujesz, Pawlow za to nobla dostal. Ja też jestem z pokolenia i zapach cytryn czulem przez szybę Delikatesów. Mogę "Ci zaręczyć słowem niedoszłego harcerza, że przeżuta przez kolegę ma całkiem inny smak niż świeża" - Nawet jakby miala ten sam smak, to by nie miala (też Pawlow, wzmocniony kodem kulturowym). Pamiętaj o cukrze (w tym doświadczeniu guma odzyskuje smak, na chwilę w sumie, po przeplukaniu ust slodką wodą - musielibyśmy tu poruszyć problem substancji, które niezależnie od swego smaku, braku smaku lub niesmaku, jak trufle, są nośnikami, utrwalaczami, podkreślaczami smaków innych, wynikowych). Fakt jest taki, że przeżuty 2-3 min. kawałek gumy smakuje podobnie jak świeży po przeplukaniu ust slodką wodą. Kilka kawałków na raz "zużywa się" prawie tak samo szybko jak jeden. "Rzekome zjawisko jakiegoś "zmęczenia smaku"" - poszukaj pojęcia akomodacji zmyslów. "Ubijania pewnie nie, ale kręcenia majonezu - wg moich obserwacji - już tak." - Wg. doświadczeń tysięcy kucharzy nie. Wśród kucharzy istnieje nawet moda na nabijanie się ze zwolenników metod tajemnych majonezu. Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: Jakieś straszne głupstwa popisane :-O 12.06.09, 19:11 Ps. przy gotowaniu warzyw polożone byly dwie odrębne kwestie. Pierwsza o gotowaniu warzyw zielonych i ich wyglądu 0 tu jest potrzebna, wg różnych żródel, woda twarda lub alkaliczna (co na jedno wychodzi w rzeczywistości). Nie wiem jak posolona woda ale MORSKA woda jest jednocześnie i slona i alkaliczna. Druga to gotowanie na parze. Gotowane na parze lub w dolach na kamieniach warzywa sposobami pacyficznych lub poludniowo-wschodnio-azjatyckich kuchni nie są nieslone nawet dla Europejczyka. Ja na parze gotuję w miarę możliwości w mundurkach. Z przekonania, że zachowuje to smak i naturalną słoność. Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: Jakieś straszne głupstwa popisane :-O 12.06.09, 19:28 Wracając do pokolenia, nie jestem złośliwy, tylko fan komandora Johna Koeniga. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Jakieś straszne głupstwa popisane :-O 12.06.09, 19:55 ffamousffatman napisał: > Wracając do pokolenia, > nie jestem złośliwy, > tylko > fan > komandora Johna Koeniga. Tego wstrętnego, europejskiego uzurpatora?! Nooo, to koniec dyskusji Pzdr PS A ja i tak będę dodawał wina do smaku, solił do smaku i żuł nową gumę; no i co mi zrobisz? ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Do: ffamousffatman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 23:03 Witam serdecznie! Czy mógłbym dostać do Ciebie jakiś namiar (najlepiej mejlowy?) Chciałbym trochę porozmawiać, o coś popytać, bo widzę, że się znasz. Pozdrawiam Andrzej [alsheri na @gmail.com) Odpowiedz Link Zgłoś
hens Re: Jakieś straszne głupstwa popisane :-O 12.06.09, 17:50 Jezusicku............napisałem post ale coś mnie tknęło i przeczytalem wszystko od dechy do dechy. I co ? Dałbym ciała.Wyjąłeś mi chłopie wszystko z ust.A może to jakiś trik,a może telepatia.Ci profesorowie, teoretycy kucharzenia, to naprawdę robią ludziom wodę z mózgu. he he Odpowiedz Link Zgłoś
mozart Czary-mary gotowania 12.06.09, 17:03 Cos w tym jest: dobry chemik laborant ma cos z kucharza. Lecz tutaj odczynniki sa jadalne, choc niekiedy bywa, ze sa niezdatne do spozycia. Pozdr, tez chemik... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: Czary-mary gotowania IP: *.cbp.dhs.gov 13.06.09, 04:27 mozart napisała: > Cos w tym jest: dobry chemik laborant ma cos z kucharza.< Moj profesor od chemii byl rowniez cukiernikiem. Zawsze twierdzil, ze nie ma powodu zeby dodawac sol do ciasta, zwyczaj rozpowszechniony, choc moim zdaniem idiotyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bigda Rację ma kapitan.kirk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.09, 17:16 Rację ma kapitan.kirk obśmiewając kolejne tezy. Jedna tylko uwaga - odpuśćcie sobie wlewanie oleju do wody podczas gotowania makaronu. Po odcedzeniu przelejcie go odrobiną tłuszczy i wymieszajcie - nie będzie się kleił. Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: Rację ma kapitan.kirk 12.06.09, 17:23 kapitan.kirk nie ma racji, nawet nie wie o czym pisze "Po odcedzeniu przelejcie go odrobiną tłuszczy i wymieszajcie - nie będzie się kleił." Dobry, tak, nie będzie, podobnie jak nieprzelany oliwą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta 47 Re: Rację ma kapitan.kirk IP: *.toya.net.pl 12.06.09, 17:45 Dodawanie oliwy do gotowania makaronu to zbrodnia (tak samo jak przelewanie zimną wodą).Oczywiście jeśli mówimy o makaronie, a nie o tym, co produkuje się w polskiej kuchni ze zwykłej pszennej mąki. Prawdziwy makaron jest z mąki durum i gotuje al dente (lekko twardawy,w żadnym wypadku nie rozgotowany). W ogóle, jeśli makaron,to tylko włoski. I podaje się go z sosami jako pierwsze danie, a nie pływający w jakimś ohydnym rosole albo równie ohydnej pomidorówie. Inne komentarze tzw.forumowiczów też w większości od rzeczy. Osobiście pierwsze słyszę,żeby zawodowi kucharze ubijali pianę trzepaczką. Oczywiście uzywają miksera. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Rację ma kapitan.kirk 12.06.09, 17:53 Kiedy bo ja właśnie nie jestem "zawodowy" - ale jak tu wszyscy tak polecają te miksery, to może i ja się w końcu zmuszę Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet 42 Re: Rację ma kapitan.kirk IP: *.nott.cable.ntl.com 12.06.09, 18:05 Ohydnym rosole!!!??? Ohydnej pomidorówie!!!??? GORE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hapesek Re: Rację ma kapitan.kirk 13.06.09, 01:21 Bez przesady, owszem, tylko z mąki durum, ale np. polski makaron na m jest lepszy od większości włoskich dostępnych w supermarketach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miodek [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 17:18 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juzef Re: Czary-mary gotowania IP: *.blich.krakow.pl 12.06.09, 17:46 Czy w redakcji GW nie ma redaktorów, którzy mogliby doprowadzić ten tekst do postaci nadającej się do czytania? Odpowiedz Link Zgłoś
zwirekiwigura Re: Czary-mary gotowania 12.06.09, 18:06 Zapisz sie na kurs czytania ze zrozumieniem - pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzdura Re: Czary-mary gotowania IP: *.acn.waw.pl 13.06.09, 09:05 niestety nie pomoże w czytaniu artykułu spłodzonego przy pomocy translatora google, czyli nieudolnie i z błedami przetłumaczonego z obcego języka nieznanego piszącemu. teraz dotarło???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Czary-mary gotowania IP: *.chello.pl 12.06.09, 19:02 Znacznie gorsze od czarów-marów gotowania, są czary-mary językowe przy użyciu translatora. Nie da się normalnie przeczytać tego artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdaom Czary-mary gotowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 01:29 A dla mnie kuchnia to magia podobnie jak seks. I jedno i drugie można poddać analizie - rozłożyć na czynniki pierwsze. Tylko po co? Czy to odrobina magii - choćby babcinego ucierania w jednym kierunku nie jest nam potrzebna i przyjaźniejsza niż "molekuły"........??? Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
lemmikki66 Czary-mary gotowania 13.06.09, 09:43 fajny artykuł, ale dowodzi tylko tego, że najlepszy fizyk nie przygotuje potrawy tak dobrze jak wyrafinowany kucharz Odpowiedz Link Zgłoś
cynamon_yeah Czary-mary gotowania 13.06.09, 09:47 prosze was pismaki jesli chcecie cos sciagac z netu zeby zabawic kogos sprawdzcie tez inne linki... news.bbc.co.uk/1/hi/england/berkshire/7927715.stm Odpowiedz Link Zgłoś
cynamon_yeah Czary-mary gotowania 13.06.09, 09:50 400 zatrutych to na pewno czary no bo jakze ... zatrucie ???!!! No way !!!! )) wyborcza schodzi na p s y czas zmienic strone glowna .... Odpowiedz Link Zgłoś
wilk-miejski Re: Czary-mary gotowania 13.06.09, 11:32 Ech. Zmień i więcej nie pisz pod artykułami. PS: Gdyby ktoś zebrał informacje o tym, ilu u nas ma sraczk*e po wyjściu z restauracji... ale grunt to pie...nąć coś na wyborczą, nawet zupełnie bez logiki, i jest fajnie, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
cynamon_yeah Re: Czary-mary gotowania 13.06.09, 12:02 zawsze moze byc lepiej dlatego nie zmienie stare artykuly kuja w oczy gdy wyskakuja na gw jako super newsy www.e-cookbooks.net/ i tyle o gotowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
wilk-miejski Re: Czary-mary gotowania 13.06.09, 12:10 > stare artykuly kuja w oczy Twoje błędy i szufladkowanie pojęć też kłują... Odpowiedz Link Zgłoś
wilk-miejski Re: Czary-mary gotowania 13.06.09, 13:12 Cynamon, widzę, żeś młody człowiek. Zobacz choćby na to: www.youtube.com/watch?v=yvAJeJ5B5Ms I odpowiedz sobie na pytanie, czy jest tak jak napisałeś wcześniej (puentując: "tyle o gotowaniu"). Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś