Gość: lenka_m
IP: *.pcmedia.com.pl
01.06.09, 12:02
Problem z potliwością dłoni i stóp mam właściwie od zawsze. Podłoże całego problemu jest emocjonalne, gdyż wyjątkowo zlewnych potów na dłoniach i stopach dostaję gdy się denerwuję stresuję. Nie wiem czy tego lata odważę się założyć japonki i paradować w gołych stopach. O ile na dworzu jest jeszcze w miarę dobrze, to najgorzej jest w pomieszczeniach, w sklepie, autobusie, czy u kogoś w domu, gdy estem w gościach. Zaczynam o tym myśleć, stresować się i w pewnym momencie z dłoni jak i ze stóp dosłownie mi się leje. To bardzo krępujące. Mogłabym bez końca wymieniać sytuacje, gdy mam ochotę zapaść się pod ziemię. Wszelkie "publiczne" wypełnianie kwitków, wręczanie pani sprzedawczyni pieniędzy w sklepie i odbieranie reszty mokrą dłonią, wiecznie przepocone koszulki mojego synka od moich dłoni, ślizganie się w klapkach. Nie umiem nad tym zapanować. Gdy tylko zdam sobe sprawę z tego, że w jakimś pomieszczeniu jest dość ciepło, za gorąco, wówczas jakbym urucamiała jakiś przycisk w moim organizmie. Mam wtedy wrażenie że wszyscy widzą że cieknie mi z dłoni, że palce u stóp się aż błyszczą od wilgoci. Czy jest więcej takich nerwusków jak ja, mających podobny problem? Jest to tym trudniejsze dla mnie, że jestem młodą, zadbaną, ładną kobietą, która może w oczach innych sprawiać wrażenie zaniedbanej przez ten problem. Jak się przełamać, aby nie musieć krępować się podawać komuś dłoni na przywitanie? Czy tutaj potrzebny jest psycholog?