Dodaj do ulubionych

święty Mikołaj

IP: 194.92.194.* 26.10.01, 14:17
Zwracam sie do Was (bo niestety ekspert nas opusił) z prośbą o radę i Wasze
opinie w następującej sprawie.
Jestem mamą prawie 9-letniego chłopca i jak co roku w miarę zbliżajacych się
świąt Bozego Narodzenia, moje dziecko obmyśla prezent, który chciałoby dostać
od św. Mikolaja. W tym roku zaczął dosyć wczesnie, bo od pewnego czasu marzy mu
się gameboy (taki rodzaj gry)a ponieważ stwierdziliśmy z mężem, że nie może
liczyć na zakup, bo po pierwsze ma juz komputer (a gameboy jest tylko
jego "przenośną" forma)a po drugie ten zakup jest dla nas za drogi. Dziecko
przyjęło nasze wyjaśnienia, ale po kilku dniach zadowolone stwierdziło, ze nie
ma sprawy, poprosi Mikolaja o ten prezent. I tu zaczyna sie problem. Bo mój
synek ciągle wierzy, naprawdę w to, że to właśnie Mikołaj przynosi dla niego
prezent pod choinkę. Już w ub. roku po świetach jego koledzy ze szkoły
uświadomili go, ze to rodzice dają prezenty, ale nie przyjął tego do
wiadomości, ja zresztą tez mu powiedziałam, że wierze w św. Mikołaja. Z kolei
mój mąż uważa, że powinno się zdecydowanie powiedzieć dziecku prawdę i rozwiać
złudzenia, od kogo rzeczywiscie dostaje prezent gwiazdkowy. Twierdzi, że synek
swoją naiwnościa wzbudzi tylko smiech innych dzieci i bedzie tym
ostatnim "naiwnym". Ja z kolei chcialabym, aby moje dziecko jak najdłuzej żyło
w tej mistycznej atmosferze, bo sprawia to zarówno jemu jak i całej rodzinie
prawdziwa przyjemność obserwowanie jak bardzo sie z prezentów cieszy. I
zrozumcie mnie dobrze, nie chodzi mi tu o sprawe rodzaju prezentów(w końcu i
tak powiedziałam synkowi, zeby nie liczył na prezent w postaci gameboya, bo
Mikołaj też ma ograniczenia w realizacji zachcianek dzieci)ale o to czy i jak
powiedzieć dziecku, ze tak naprawdę nie ma św. Mikołaja! Czekam na Wasze rady
Maja
Obserwuj wątek
    • Gość: 3X1 Re: święty Mikołaj IP: *.shprd1.on.wave.home.com 28.10.01, 17:49
      Ja mysle, ze Twoj syn nie wierzy w Mikolaja i wie doskonale, ze prezenty dajemy sobie na wzajem. Jest
      Mu jednak wygodnie udac przed Toba i Twoim mezem, ze jest jeszcze takim malutkim chlopczykiem,
      ktory potrzebuje snic o prezentach od Mikolaja. To jest pewne wygodnictwo psychiczne i jakis
      wyrachowany egoizm - dopoki sie nie przyznam, ze wiem, co jest grane, moge oczekiwac, ze moje
      oczekiwania zostana spelnione, bo nie wysuwam ich wobec rodzicow tylko wobec tej wyimaginowanej
      postaci. Nie wiem jakie ma obowiazki w domu, na ile uczycie Go odpowiedzialnosci za wzajemne robienie
      sobie przyjemnosci z roznych okazji, gdy nie tylko On jest odbiorca prezentow ale musi rozniez cos
      zrobic dla innych. To jest przeciez cale piekno idei Mikolaja, ze uczymy sie cieszyc dawaniem a nie
      braniem. Potraktuj wiec to jako lekcje dawania, ktorej Twoj syn musi sie nauczyc. I nie tylko tego, ze
      "musi" sam dac innym prezenty ale zrozumiec i odczuc radosc jaka jest szukanie tego czegos super dla
      mamy, tego czegos wspanialego dla taty, babci itd. Mysle, ze powinniscie to zrobic razem z Twoim
      mezem a moze i innymi czlonkami rodziny - Ty zabierasz Twojego syna na "dorosla" rozmowe z lodami i
      tlumaczysz Mu, ze bedziecie szukac prezentow dla taty pod choinke - prezentu od Ciebie i prezentu od
      Niego, bo przeciez ten prawdziwy Mikolaj mieszka w kazdym z nas. I potem Twoj maz bierze mlodego na
      podobne zakupy itd. Poki co mozecie pomoc Mu sfinansowac te prezenty ale lekcja powinna tez zawierac
      element pt. "co ile kosztuje" wiec powinnas namawiac swojego syna by albo przygotowal prezenty sam
      (robotki reczne), albo odkladal jakies swoje grosze na ten cel. Przy okazji mozesz Mu tez wytlumaczyc
      ile kosztuje gameboy, jak dlugo Ty musisz pracowac by go kupic itp.
      To sa wszystko bardzo wazne elementy dorastania i Twoj syn ma teraz szanse dowiedziec sie od Ciebie,
      ze choc "traci" Mikolaja jako wspaniale zrodlo prezentow ale zyskuje tez mozliwosc uczynienia swoich
      rodzicow szczesliwymi, dania Im czegos od siebie itd.
      Nie daj sie swojemu synowi terroryzowac idea, ze jest taki "malutki" i wierzy w Mikolaja wiec wszystko
      powinno byc tak, jak On sobie wymyslil. Sama wiesz, ze tak w zyciu nie jest i powoli Twoj sym musi sie
      zaczac przyzwyczajac do tego, ze nie tylko otrzymujemy ale powinnismy tez dawac i ze dawanie moze
      czasem sprawic wiecej frajdy niz branie.
      Milych Swiat...
      • Gość: EF Re: święty Mikołaj IP: *.fnet.pl 13.11.01, 18:55
        Moje dzieci( 12 i 9 lat) nie wierzą już w Miklołaja,ale mimo wszystko piszą
        listy do Niego.To jakoś tak samo wyszło,że nie ma prawdziwego Św.Mikołaja.
        W dzisiejszym świecie zła i obłudy,życzę Ci,żeby Twój synek jak najdłużej żył w
        swoim świecie bajek i fantazji.Tak do końca nie słuchaj męża.Mężczyźni są
        bardziej rzeczowi i skłonni byliby powiedzieć dziecku prawdę już w momencie
        narodzin.Trochę przesadziłam,ale chyba rozumiesz co mam na myśli.Życzę WAM
        miłych i spokojnych świąt.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka