balbinia
12.01.04, 14:57
Laboratoria wiwisekcyjne na całym świecie zabijają miliony królików, świnek
morskich, psów, kotów, szczurów, myszy i innych zwierząt. Poddawane są
operacjom, elektrowstrząsom, napromieniowaniu, łamaniu kręgosłupów i kości,
oślepianiu, oblewaniu żrącymi substancjami lub są zmuszane do ich spożywania;
do ich czaszek przytwierdza się elektrody, zakaża chorobami, na które nigdy
nie zapadałyby w normalnych warunkach.
Psycholodzy dokonują na zwierzętach eksperymentów narkomanii, alkoholizmu i
zażywania nikotyny; poddaje się je uszkodzeniom mózgu i innym męczarniom.
ZOBACZ SZOKUJACE GALERIE.
Armia używa zwierząt dla stwierdzenia, jak promieniowanie, rany postrzałowe i
składniki wojny chemicznej działają na żywe organizmy, pomimo że wpływ tych
czynników na ludzi jest już dobrze udokumentowany.
Każdy nowy eksperyment inspiruje badaczy do jego powtarzania w nadziei jego
potwierdzenia lub zanegowania. Cierpienia zwierząt, często zamkniętych w
przyrządach krępujących ruchy, trwać mogą tygodnie, miesiące i lata, zanim
łaskawie wybawi je śmierć. Dla większości z nich jest ona jedynym środkiem
znieczulającym.
Do arsenału wyposażenia laboratoriów doświadczalnych należą urządzenia, takie
jak prasy do miażdżenia kości, dyby, bębny obrotowe i centryfugi do
wywoływania szoków, metalowe krzesła krępujące ruchy, śruby do wszczepiania
elektrod do czaszek zwierząt dla doświadczeń neurologicznych na żywym mózgu.
Wiedza o eksperymentach jest bardzo ograniczona, ponieważ kanały niezależnej
informacji nie są do laboratoriów dopuszczane. Pracownicy tych placówek nie
chcą rozmawiać z dziennikarzami, nie zezwalają na robienie zdjęć.
Hodowle nie są jedynym źródłem zwierząt laboratoryjnych, gdyż sama ustawa o
ochronie zwierząt poprzez zapis, że do eksperymentów należy używać głównie
zwierząt z hodowli (a nie "wyłącznie", jak przewidywał projekt), nie chroni
przed tym losem zwierząt bezdomnych, skradzionych czy uzyskanych drogą
oszustwa.
Odmiennie niż badania kliniczne u ludzi, wiwisekcja sprowadza się do
wywoływania sztucznych stanów. Wiele laboratoryjnych "odkryć" jest tylko
odzwierciedleniem laboratoryjnych tworów. Ponadto, ból i cierpienie zwierząt
pozbawionych środowiska naturalnego i normalnego dla ich otoczenia,
terroryzowanych tym co ich spotyka w laboratoriach, brutalność z jaką są
traktowane, zakłócają ich równowagę psychiczną i reakcje organizmu do tego
stopnia, że każdy wynik z góry należy uznać za bezwartościowy. Pod względem
fizycznym i psychicznym zwierzę laboratoryjne ma niewiele wspólnego z
normalnym zwierzęciem, a co dopiero z człowiekiem... Ekstrapolowanie wyników
zwierzęcych eksperymentów na człowieka było często zawodne i opóźniało postęp
w zapobieganiu i zwalczaniu chorób u ludzi.
Nikotyna, azbest, niskie dawki promieniowania jonizującego i odpady
nuklearne – odmiennie niż u ludzi – nie wywołują nowotworów u zwierząt
laboratoryjnych. Fakt ten opóźnił działania profilaktyczno-ostrzegawcze w
celu zapobiegania nowotworom. Podobnie, niezaprzeczalny u ludzi związek
między konsumpcją alkoholu a marskością wątroby nie występuje u zwierząt.
Przeszczepy nerek, szybko odrzucane przez organizm zdrowych psów, u ludzkich
pacjentów przyjmowane są znacznie dłużej.
Zwierzęcy model Heine-Medina przyczynił się do niezrozumienia mechanizmu
infekcji i opóźnił wynalezienie szczepionki.
Co więcej, wyhodowana na komórkach nerkowych małp szczepionka naraziła
miliony Amerykanów na "małpi wirus 40" powodujący w ludzkich komórkach in
vitro rakotwórczą transformację. Eksperymenty na małpach człekokształtnych
naraziły ludzi na wiele śmiertelnych chorób. W amerykańskich laboratoriach 16
pracowników laboratoryjnych zabiły wirusy Marburg i Ebola.
Firma produkująca leki Ciba-Geigy ocenia, że 95% leków uznanych za bezpieczne
po przeprowadzeniu badań na zwierzętach jest odrzucana w drugiej fazie badań
na ludziach. Wiele leków wycofano, gdy okazało się, że wywoływały poważne
skutki uboczne i wypadki śmierci pacjentów". (Życie Warszawy, 3.12.’99 r.).
Uznane i szeroko stosowane humanitarne metody alternatywne okazują się być
skuteczne i niezawodne. Wymagają mniej czasu, a ich koszty są często
wielokrotnie niższe. Zastępują one używanie zwierząt do badań biomedycznych
oraz do testowania leków i produktów.
Do metod alternatywnych należą: epidemiologia, autopsje, obserwacje i badania
kliniczne ludzkich pacjentów, biopsje, technologie komputerowe, wyhodowane in
vitro komórki i tkanki.
Pharmagene Laboratories z Royston (Wielka Brytania) jest pierwszą wytwórnią,
która w procesie opracowywania i sprawdzania leków używa wyłącznie ludzkiej
tkanki i zaawansowanych technik komputerowych (Reuters, British Company
Pioneers in Non-Animal Tests, 29.08.1996).
Testy in vitro z użyciem komórek z ludzkim DNA pozwalają na odszukanie
uszkodzeń DNA o wiele szybciej niż testy na zwierzętach (Waldren C. Correll,
L. Sogner, Measurement of low levels of ex-ray mutagenesis in relatuion to
human desease, Proceedings of the National Academy of Science of the USA,
1986).
W 1949 r. naukowcy wykazali, ze szczepionki wyhodowane ze sztucznych tkanek
ludzkich były skuteczniejsze, bezpieczniejsze i mniej kosztowne niż
szczepionki z tkanek małp. Całkowicie wyeliminowane było poważne
niebezpieczeństwo zakażenia wirusem zwierzęcym (L. Hayflick, Human virus
vaccines, why monkey cells?, Science 1972).
Wiele testów na bezpieczeństwo szczepionek wirusowych wykonywanych na
zwierzętach zastąpionych zostało dokładniejszymi, bardziej niezawodnymi
technikami na wyhodowanych komórkach. (Reduction in the use of animals in the
development and control of biological products, The Lancet, 1985).
Także do wytwarzania przeciwciał dostępne są tanie metody in vitro –
humanitarna alternatywa do tortur zadawanych milionom zwierząt. (Drug
discovery screen adapts to change, Journal of National Cancer Institute,
1990).
Innym niezawodnym źródłem informacji są modele matematyczne z zastosowaniem
badań klinicznych u ludzi i danych epidemiologicznych. (I. D. Bross,
Mathematical models vs animal models, Perspectives on Animal Research, 1989).
Jedna z największych wytwórni kosmetyków, Avon Products Inc., stosuje obecnie
do sprawdzania bezpieczeństwa swoich produktów wiele metod bez użycia
zwierząt, w tym Irritation Assay System (znany poprzednio pod nazwą Skintex i
Eyetex) oraz test in vitro dla określenia właściwości drażniących danych
substancji. Test ten polega na imitacji reakcji rogówki oka i ludzkiej skóry
przy kontakcie z obcymi substancjami. Może być używany dla oceny toksyczności
ponad 5 000 substancji.