blueboy22
10.02.12, 09:32
Witam, przejrzałem dotychczasowe wątki na ten temat, ale nie znalazłem tam nic satysfakcjonującego mnie.
Na początek wyjaśniam a`priori:
* Nie jadłem borówek/czarnych jagód/wiśni/itd.
* nie zażywam żelaza
* nie miałem nigdy problemów wrzodowych
* badania miałem na poczatku stycznia - wszystko ok
* Czuję się ok.
Jednak od wczoraj mam czarny, smolisty stolec i... żadnych objawów więcej. Apetyt - taki sam, samopoczucie - bez zmian. Ból - żaden. Nudności - brak.
Ale że wyczuwam u siebie objawy hipochondrii :P dodam takie coś:
- a`propos bólu mi się przypodmiało: od kilku tygodni, jakieś 3-4 godziny po obiedzie czułem bardzo lekki, nieprzeszkadzający ból brzucha (wysoko, więc na wysokości CHYBA żołądka). Wystarczyło napić się wody i przechodziło. No i od wczoraj, a więc od pojawienia się czarnego kału bólu nie ma.
- na zeszłomiesięcznych badaniach wyszło, że moje serce o 2 uderzenia przewyższa norme uderzeń na minutę (mam 102) - dziś rano (a więc zestresowany) wyszło mi że mam chyba (nie jestem lekarzem, nie mam urządzenia) ok. 120 uderzeń na minutę.
Więcej grzechów nie pamiętam...
Podsumowując: mam czarny kał niezależnie od diety od jakiś 30 godzin, poza tym wszystko ok.
Co to może być?