mika0001
17.04.14, 12:41
Witam.
Od kilku miesięcy - od sierpnia 2013 r.cierpię na przemieszczający się ból zębów czy dziąseł głównie dolnej szczęki. Boli właściwie cały dzień. Da się wytrzymać. Nie biorę tabletek przeciwbólowych. Ale czuję dyskomfort.
We wrześniu wyrwałam dolną lewą 7 - psuła się i miała być leczona kanałowo. Ale ból po zatruciu był tak potworny i chyba promieniował na sąsiednie zęby, że zdecydowałam się ją usunąć prywatnie u chirurga.
W tym samym czasie leczyłam kanałowo sąsiednią 6, ale u innej stomatolog. Moja była w tym czasie na urlopie. I niestety pani źle wykonała leczenie. W jednym kanale za dużo było materiału, w drugim za mało i pominęła jeden kanał. Byłam strasznie zła, bo bolało i wydałam dużo kasy. Moja stomatolog w tej chwili mi poprawia tę 6, bo mówi że ząb jest ładny i szkoda wyrywać.
Miałam zapalenie dziąseł. Ale po usunięciu 2 miesiące temu kamienia, przeszło.
Ale zęby zwłaszcza dolne prawa szczęka i to te niby zdrowe, nadal bolą. Myślałam, że to może zapalenie okostnej. Moja stomatolog mówi, że to nie to i zęby są OK.
Myślałam, że to może neuralgia nerwu środkowego. Byłam u dwóch neurologów. Stwierdzili, że to nie jest to. Pierwszy przepisał mi tabletki antydepresyjne Pramolan (mam stresującą pracę). Biorę też wit. B. Drugi, 3 dni temu, tabletki na noc rozluźniające szczęki. Jeśli nie pomogą, mam wrócić.
Na jesieni miałam też zapalenie zatok szczękowych. Brałam zastrzyki domięśniowo.
Poza tym, w nocy zaciskam zęby i chyba zgrzytam. Na noc zakładam na górną szczękę twardą szynę relaksacyjną kupioną w internecie za nieduże pieniądze.
Może ktoś z was ma podobne doświadczenia?
Gdzie mam się udać. Pomóżcie !