goodman41
30.06.14, 10:09
Osteochondroza (choroba zwyrodnieniowa dysku międzykręgowego) - co to jest? Wierzę, że każdy z nas wie, co to za choroba i jak się ona przejawia.
Statystyki nie pozostawiają nam praktycznie żadnej nadziei aby nie zachorować tą chorobą. Według jednego źródła co druga osoba na świecie cierpi na to schorzenie, a według innego każdy współczesny człowiek w różnym stopniu jest chory na tą chorobę. Według WHO (1995), 80% osób na Ziemi cierpi na chorobę zwyrodnieniową międzykręgowego dysku.
Zacznijmy analizę początków choroby od chwili, gdy kręgosłup jest jeszcze zdrowy. Kręg od kręgu oddzielony jest dyskiem-amortyzatorem. Dysk ma złożoną budowę: część obwodowa składa się z pierścienia włóknistego "utkanego" z miękkich włókien kolagenowych, ułożonych w kierunkach poziomych i ukośnych aby uzyskać większą wytrzymałość. Koncentryczne jasne białe linie przeplatają się na przemian z warstwami chrząstki. Bezwłókniste centrum dysku jest wypełnione miękka galaretowata szklista masa, która ma właściwości pęcznienia, co zapewnia możliwość sprężystego przesuwania się miedzy sobą kręgów oraz absorbowania uderzeń równomierne rozkładając obciążenia na całej powierzchni stawowej kręgów.
Ale to tylko się dzieje, jak się jest młodym. Już po 35 latach każdego piątego dopada rwa kulszowa, wyczerpująca człowieka ciągłym bólem. Rwa kulszowa to choroba spowodowana zapaleniem korzeni nerwów rdzeniowych, a w osteochondrozie dysków międzykręgowych.
Jaka jest przyczyna choroby zwyrodnieniowej dysku i jak z nią walczyć?
Przyczyna osteochondrozy nie została jeszcze ustalona, ale są znane jedynie następstwa tej przyczyny - degeneracja oraz zwyrodnienie krążków międzykręgowych.
Nie da się poważnie traktować jako przyczynę tej choroby chodzenia na dwóch nogach, a tak się wypowiedział ekspert od osteochondrozy. "A krowa nie choruje na osteochondrozę, bo ona chodzi na czterech nogach, a nie na dwóch i to prowadzi do znacznego odciążenia kręgosłupa" Być może tak jest w rzeczywistości, ale nawet zagrożenie osteochondrozą nie zmusi nas do chodzenia na czworakach, a potem okazuje się, że bóle pleców - to nasza wina za chodzenie na dwóch nogach, i nikt z nas nie jest już w stanie uniknąć tej choroby. Krowa, jednak może mogłaby nas przekonać co do legalności takiego pomysłu choroby (dwunożności) jeśliby sama długo żyła. Ale większość krów nie dożywa do 35 lat, a przed tym wiekiem i u człowieka nie ma żadnych problemów, chociaż chodzi na dwóch nogach. Nieznajomość przyczyn choroby w dużym stopniu utrudnia jej leczenie. A czy można winić kogoś za to? Oczywiście ze nie - wiedza przychodzi do nas stopniowo, krok po kroku. Dlatego nie należy się dziwić ze istnieją takie proste i pozornie przekonywujące zalecenia w celu zapobiegania osteochondrozy. Jeden z profesorów obecnie zaleca: "chodzenie, jazdę na nartach, wioślarstwo oraz pływanie. Twoje zbawienie - w ruchu "
Dobrym przykładem na potwierdzenie tej tezy może służyć Szwecja, gdzie prawie wszyscy jeżdżą na nartach. Z 8,4 mln ludzi żyjących w tym kraju co roku z powodu choroby zwyrodnieniowej stawów wysyła się na rentę inwalidzka 13.000 ludzi. To prawdziwa katastrofa dla kraju. Podobno Szwedzi wciąż za mało jeżdżą na nartach i za mało chodzą zgodnie z wiedza profesora, który widział zbawienie od osteochondrozy w formule: "chodź i jeźdź na nartach". Dziś za wszystko można obwiniać hipodynamię" (brak aktywności fizycznej), ale jest mało prawdopodobne, aby winić rozwój osteochondrozy z powodu braku aktywności fizycznej.
A teraz przyjrzyjmy się dyskom międzykręgowym - sprawcom cierpienia i spróbujmy określić przyczynę ich "wysychania". Jak przenikliwy był mnich Sebastian Kneipp, wierząc że przyczyną wszystkich chorób, jakby się one nie nazywały, można znaleźć we krwi, który powiedział: "We wszystkim jest odwieczny, rygorystyczny porządek: każde zwolnienie lub przyspieszenie przepływu krwi, każde przenikanie do krwi obcych elementów narusza równowagę, prawidłowość, powoduje frustrację, i dlatego zamiast zdrowia mamy` choroby."
Idąc tym tropem on zaproponował leczenie: "Albo mam przywrócić prawidłowy przepływ krwi, jeśli on jest naruszony, albo należy spróbować usunąć z krwi całe zło, które narusza jej skład."
Zawarta w dyskach woda zapewnia im galaretowatość. Jony sodu utrzymują te wodę w dyskach. Sodu we krwi jest zawsze pod dostatkiem, więc od najmłodszych lat dyski zawsze są nabrzmiałe i sprężyste. Jony wapnia tez są obecne we krwi i może ich być nawet wiele. One tez dyfuzyjnie przechodzą w dyski, chociaż nie tak aktywnie jak jony sodu. W przeciwieństwie do sodu, wapń nie utrzymuje wody a ją wyrzuca. Tak więc jony wapnia stopniowo wydalają z dysków wodę, a same pozostają w dysku.
W dysku nie ma obiegu krwi, a w otaczającej tkance wapnia jest zawsze w nadmiarze (pod warunkiem że jest wysoki poziom wapnia we krwi, a w rzeczywistości to jest nasz stan stacjonarny). Nagromadzenie wapnia w dyskach prowadzi do osadzania się soli wapnia w nich, co prowadzi do ich odwodnienia, w wyniku czego dyski stają się spłaszczone i sztywne. Ich rdzeń, który jest odpowiedzialny za redystrybucję ciśnienia pionowego, wysycha, kręgi zaczynają zbliżać się do siebie i zaczynają wywierać ucisk na korzonki nerwowe, podrażnienie których prowadzi do bólu, który towarzyszy niemal każdemu zespołowi osteochondrozy, a jest ich około 70.
Teraz, znając przyczynę choroby, należy obniżyć poziom wapnia we krwi, i wówczas nadmiar wapnia, który znajduje się w dyskach wyjdzie stopniowo do krwiobiegu, a dyski zostaną ponownie napełnione wodą i staną się grubymi i sprężystymi. Międzykręgowe dyski to nie mechaniczne amortyzatory, ale żywa tkanka zdolna do regeneracji przy odpowiednich warunkach. Tak więc u każdego z nas nie wszystko jest stracone, i osteochondrozie nie tylko mozna zapobiec ale i wyleczyć bez żadnych specjalnych wysiłków.
Trudno w to uwierzyć. Nieprawdaż.