yyellow
16.02.16, 17:03
W piątek 22.01 wstałem rano z zawrotami głowy, które występowały przez jakieś 15-20 minut, tylko w pozycji siedzącej lub stojącej. Jak się położyłem na plecy, to momentalnie ustępowały. Od tamtej pory zawroty już nie powróciły, pojawił się jednak problem ze spaniem.
Minęły już ponad 3 tygodnie, a ja nie przespałem normalnie ani jednej nocy. Normalnie, tzn. do tamtej pory potrafiłem przespać całą noc jednym ciurkiem, budziłem się dopiero rano, najczęściej nie zapamiętywałem żadnego snu i czułem się ogólnie dobrze.
Od tamtego piątku ZAWSZE budzę się po 3-4h snu i jestem jakiś obolały, szczególnie lewa ręka, niekiedy cierpnie od łokcia w dół, ostatnio aż po palce. Jeśli uda mi się jeszcze raz zasnąć, to potem budzę się co już godzinę/dwie i tak do rana. Noc w noc, bez żadnego wyjątku, od tamtego piątku... Co więcej, po KAŻDYM przebudzeniu doskonale pamiętam ostatni sen, są bardzo wyraziste i wręcz "wyrywa" mnie z nich w trakcie.
W dzień czasami boli mnie lewa ręka w okolicach łokcia po wewnętrznej stronie, ale to rzadko i delikatnie.