Dodaj do ulubionych

Śmiertelna choroba

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 01:34
Jak to jest jak sie ktos dowiaduje ze jest śmiertelnie chory?? "Przezyliście"
cos takiego moze wasi bliscy , wiesz ,że umrzesz i co dalej ??? No własnie co??

pzdr

Śmiertelna choroba
Obserwuj wątek
    • Gość: & Re: Śmiertelna choroba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.04, 15:16
      Przecież każdy z nas kiedyś umrze.
      Może to się stać praktycznie w każdej chwili.
      Pamiętam jak jedna z koleżanek w pracy martwiła się o chorą na raka osobę, a
      sama zginęła wcześniej w wypadku. ;(
      Dziadek kolegi chorował na raka trzustki, a zmarł nieoczekiwanie na zawał serca
      i to zanim spisał testament, bo myślał, że ma jeszcze rok-dwa czasu.
      Jak widać, pojęcie "śmiertelna choroba" jest bardzo względne, bo zdarza się, że
      chorzy żyją dłużej niż zdrowi lub umierają z innego powodu.
      Zarówno zdrowe jak i śmiertelnie chore osoby powinny żyć najlepiej jak potrafią
      i korzystać z tego, co im dano.
      Nasze życie, choroby i śmierć zależą wyłącznie od Stwórcy.
      Zawsze mnie ciekawiło, dlaczego chrześcijanie boją się śmierci, czyżby nie
      wierzyli w życie wieczne, czy też tylko żal im doczesnego życia ? ;)))

      A co po śmierci ?
      Chrześcijanin odpowie - sąd ostateczny i Niebo albo Piekło.
      Ateista odpowiedziałby, że dokładnie to samo, co przed urodzeniem się - czyli
      nic.
    • Gość: Bronto Re: Śmiertelna choroba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.04, 16:54
      NIgdy nie nalezy tracic nadzieii a zwłaszcza chory. Wiele jest przypadków kiedy
      lekarze wydają 'wyrok" a chory żyje mimi ich werdyktów.
      Pozdrawiam.
    • Gość: ali Re: Śmiertelna choroba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 17:56
      Kurde życie to nic innego jak śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. Nie
      ma życia nie ma śmierci proste.
    • monias3 Re: Śmiertelna choroba 21.11.04, 18:57
      Reakcja człowieka na taką wiadomość wyglada jak typowa reakcja na silny stres:
      poczatkowo zazwyczaj pojawiają si e bardzo silne emocje, niekiedy blokujace
      dostęp całości informacji do świadomości. Może pojawiś sie zaprzeczanie,
      wyparcie i inne mechanizmy obronne - to jest naturalna reakcja. W kolejnych
      fazach przeżywania takiej traumy pojawia się bunt - i to też jest etap
      konieczny do tego by w póżniejszym czasie pogodzić sie z ta informacją - u
      jednych bunt może trwac bardzo długo i objawiać się bardzo drastycznie. Ale po
      okresie buntu wiele osób przechodzi do fazy pogodzenia się i akceptacji tego
      stanu. Niektórzy dzięki tej fazie moga sie ponoć też wzbić na wyzsze poziomy
      rozwoju duchowego...Wazne by taka osoba miał w tym czasie wsparcie osoby
      bliskiej, rodziny...I chyba dużo wiary.
      • giuseppe_pulkownik Re: Śmiertelna choroba 21.11.04, 23:22
        monias 3 JEST DOKŁADNIE TAK JAK NAPISALAŚ.WIEM Z AUTOPSJI.
        WIEM JESZCZE,ŻE WIEKSZYM STRESEM BYLA ŚMIERĆ BLISKIEJ OSOBY,NIŻ WIADOMOŚC
        DOTYCZĄCA MNIE.

        PRZEBIEG REAKCJI BYL PODOBNY.TAKI JAK NAPISALAŚ.ALE CIĘŻAR INNY.

        (PROSZĘ WYBACZYĆ CHWILOWE PISANIE WIELKIMI.TAK MI ŁATWIEJ NA RAZIE.ZUPELNIE
        NIESPODZIEWANIE DOSTAŁEM ALERGII OD NOSZONYCH LATAMI BEZ PROBLEMU SZKIEŁ
        KONTAKTOWYCH.CZEKAM NA WYLECZENIE PODRAŻNIONYCH SPOJÓWEK I NORMALNE OKULARY A
        PÓKI CO TAK MI PO PROSTU PISAC DUZO ŁATWIEJ.)
        pułkownik
        • Gość: monias3 Re: Śmiertelna choroba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 18:14
          Mogłabym powiedzieć Ci tylko,żebys się trzymał ale wiem, że żadne pocieszanie
          nie jest skuteczne - osobiście myślę, że wręcz dla osób dotknietych taką traumą
          może to być co najmniej drażniące...Bo jak można człowieka wtedy pocieszyć...?
          Najważniejsze to być z nim wtedy, trwać z nim, pozwolić mu na naturalny bunt,
          który chociaz od strony emocji porządkuje pewne rzeczy...
        • monias3 Re: Śmiertelna choroba 22.11.04, 18:16
          zapomniałm się zalogować i poszło jako "gość"...nieważne
    • Gość: Till Re: Śmiertelna choroba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 09:32
      Czułam bezsilność. Już trzeba odejść??! Przecież ja jeszcze niczego nie
      zrobiłam! Nie pozostał po mnie zaden slad. Bezsenne noce...Łzy pojawiłay sie,
      gdy myślałam o dzieciach...Wtedy wiedziałam, ze się nie poddam! Najpierw
      myslałam, żeby żyć na 200% na 500%, ile sie da...Życie zweryfikowało to.
      Fizycznie nie dałam rady, stwierdziałam, ze to głupie... Teraz żyję normalnie.
      Od czasu do czasu przychodzą tylko takie myśli...

      Po ci te zwierzenia?
      • szept_ciszy Re: Śmiertelna choroba 22.11.04, 12:00
        niedawno odszedł mój tata, co skłoniło mnie do myslenia na temat śmierci.
        Bardzo często o niej myśle, zastanawiam sie co może czuc osoba której nie
        zostało dużo czasu, która musi się pożegnać ze światem. Wydaje mi się że
        napewno obawa, typu: co bedzie z moją rodziną? jak sobie beze mnie poradzą? co
        zobacze po drugiej stronie? czuje się bezradność i lęk. Czasem myśle sobie że
        gdybym dowiedziała sie że nie zostało mi duzo czasu, to wolałabym odebrać sobie
        życia. dlaczego? Bo nienawidze nie mieć wyboru. A popełnienie samobójstwa to
        już jest jakiś wybór, nie czeka sie aż samo przyjdzie.... :(
        • Gość: Teresa Re: Śmiertelna choroba IP: *.net-serwis.pl 22.11.04, 13:16
          samobojstwo? - NIGDY!
          poki zycie trwa, nawet z choroba, poty jest nadzieja
          sami lekarze mowia, ze cuda sie zdarzaja, ze nie mozna miec pewnosci, ze
          nierzdkie sa przypadki, kiedy umieraja ci, ktorzy w zaden sposob nie powinni
          umrzec, a wychodza zwyciesko ci z rokowaniami zlymi
    • Gość: Alicja Re: Śmiertelna choroba IP: *.compower.pl 22.11.04, 16:21
      Moje dziecko syn 24 lata jest.... zanik mięśni...znam to...:((((czekam, boję
      się Nie, nie czekam... zyje kazdym oddechem,licze każda
      minutkę..Dziękuję...Bozi...opatrznośći..losowi.
      On zyje już na kredyt...ja???Boje się....bardzo...potem gdy Jego
      zabraknie...pustka...pustka???
      Mąz odszedł...sma...
      Sama mama.
      • Gość: iskierka_2004 Re: Śmiertelna choroba IP: *.ornet.biz / *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 16:37
        Serdecznie Ci współczuję.Miej wiarę i nadzieję...Wiara czyni CUDA!!!
    • Gość: ATeresa Re: Śmiertelna choroba IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.11.04, 18:26
      No coz ja jestem po operacji jelita grubego i po chemioterapii. Staram się zyć
      w miarę normalnie. I robię rzeczy, ktore wczsniej nie robnilam. Kupuje sobie
      ubrania i inne rzeczy nie odmawiam sobie i nie mowie ze mi sie nie oplaca bo
      jestem chora a ostatnio wrecz przrciwnie mowie ze jestem po operacji takiej
      jakiej wielu ludzi przechodzi.Tez rozmawiałam ze soba i stwierdzilam, ze to tak
      jak kazda inna choroba np. serce.
      Co prawda jestem pod scisla opieka lekarską. No coz rodzinie nie mowie o moich
      jakisch bolach i rozterkach a w zwiazku z powyzszym rowniez traktuja mnie jak
      zdrowa osobe.
      • szept_ciszy Re: Śmiertelna choroba 22.11.04, 19:27
        to co tu napisze może troche głupio zabrzmieć. nie powiem tego mamie, ani
        siostrze, nie moge... mogą źle mnie zrozumieć. wole nie ryzykować, ale chce to
        komuś powiedzieć. Gdy mój tata odszedł, poczułam tak jakby ulgę, nie dlatego że
        pragnęłam jego śmierci, lecz dlatego iż wiedziałam ze on juz nie cierpi, że
        nikt nigdy nie zrobi mu już krzywdy, że go nic nie boli, nic nie smuci, nie
        martwi... :( kilka miesięcy po jego śmierci, tak bardzo mi go brakowało, że
        zapragnęłam miec go spowrotem, nawet takiego chorego, drżącego, słabego. Pod
        koniec swej choroby leżał i nie ruszał się, mało mówił. Chciałam aby nadal był
        z nami, chociażby taki chory, to może było troche samolubne, ale tak bardzo mi
        go brakowało :( i nadal brakuje :( Żyje nadzieją że jeszcze go spotkam, ale nie
        w tym życiu niestety.
        • Gość: lacek Re: Śmiertelna choroba IP: *.devs.futuro.pl 22.11.04, 22:19
          pozdrawiam wszystkich'nieuleczalnych"
          szczególnie po chemii
          odeszła bliska mi osoba
          walczyła 4 lata
          umierala 2 tygodnie
          mam nadzieję ze jest tam w co wierzyła
          i ze jest z siebie zadowolona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka