Gość: piotr
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.03.05, 14:41
Wiec...3 tygodnie temu spedzilem 4 dni w szpitalu...spadl mi potas!
Bez zadnej konkretnej przyczyny, nie pale nie pije itd...
Pare dni po wyjsciu ze szpitala zaczolem sie zle czuc.Objaw taki ze bez
wyraznego powodu nawet siedzac czy lezac moje serce bije ze 110 a cisnienie
dochodzi do 150/100 odwiedzilem kardiologa echo serca wrecz ksiazkowe wiec
wygonil mnie do lekarza ogolnego. No i wstepna diagnoza to nerwcia serca!?
(heh ja czlowiek superspokojny) dostalem Pramolan, ze niby pomoze ale to
pzreciez jest na depresje miedzy innymi, do tego metocard ale tylko 2x po pol
tabletki.
Pozostale wyniki krwi nawet te zrobione 2 dni temu sa idealne, zadne wartosci
nie sa przekroczone, a serce dalej bije momentami az chce wyskoczyc. no i o
ile to nerwcia serca to teraz faktycznie dorobie sie nerwicy lekowej bo mam
juz jakies tiki nerwowe, bo jak tu spac jak w nocy bez powodu budzi cie takie
zachowanei serca.Hm a moze tu psychiatra potrzebny..rozwala mnie juz ten
stan.trwa to juz 2 tygodnie i po paru dniach przerwy znowu sie zaczyna.Mam
tez swiadomosc ze sam sie na to nakrecam gdy mysle o tym..zamkniete kolo
jednym slowem acha mam 23 Lata.pzdr
Lekarz rodziny stwietrdzil ze juz nie wie od czego tak mam..heh
co dalej?