Płać albo zdychaj

27.05.05, 12:43
Wiem, że Ameryki nie odkrywam, ale mam silną wewnętrzną potrzebę napisania o
tym co mnie gryzie.

Uraz kolana - po weekendowych wyczynach sportowych. Pomoc doraźna = 0 zł (ufff
co za ulga! Dobrze, że płacę ZUS). Ale to nie wszystko:
1. Wizyta u ortopedy. Na kasę chorych terminy mniej więcej od drugiej połowy
czerwca do października. Wcześniej nie. No więc prywatnie, bo na zdrowie nikt
nie będzie żałował, a gdyby miało się coś paskudzić i do końca życia żałować,
że się nie wydało tej kasy?). Mimo, że "na swoim" a interes nie kwitnie
obecnie. 15 minut, w czasie których usłyszałem: "USG kolana. Tu ma Pan numery
telefonów". Nie, nie skierowanie. NUMERY TELEFONÓW. Komórki, pewnie do
koleszków, którym trzeba nakręcać interes. Co mi jest? Lekarz nie był w stanie
powiedzieć - badanie konieczne. 2 numery kosztowały 70 zł.
2. USG kolana - dziś wieczorem. 80 zł. Pełnopłatne badanie, nie ma, że boli.
Oczywiście nic się nie dowiem, z wynikiem muszę znów iść do ortopedy (kolejne
70 zł. Już się boję, że USG nic nie wykaże i będą kolejne pełnopłatne badania).

Podsumowując: wizyty (te, które były + te, które będą) + leki do tej pory:
240 zł.

Po jaką cholerę ja płacę ZUS?? Czy ktoś mi to wytłumaczy? A czy te pajace w
białych fartuchach płacą chociaż podatki? Gdzie ich kasy fiskalne? Mam
genialny pomysł na naprawienie wszystkich problemów budżetowych państwa: KASY
FISKALNE DLA LEKARZY. Oczywiście lobby zbyt silne i można zapomnieć.
    • do.ki Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 12:55
      Mateuszu, mam silna potrzebe odpowiedzenia Ci w skrocie.
      Po pierwsze, nie ma co wierzyc, ze opieka zdrowotna bedzie za darmo w pelnym
      zakresie, a jesli jakis "decydent" tak twierdzi, to lze jak pies. Zdrowie
      kosztuje, i to sporo, jak sie sdazyles przekonac. Nie chce Cie dobijac, ale to
      dopiero poczatek, obawiam sie.

      > Po jaką cholerę ja płacę ZUS?? Czy ktoś mi to wytłumaczy?

      Z dwoch powodow: bo ciazy na tobie ustawowy obowiazek i dlatego byc moze, ze
      liczysz na emeryture. jednak ZUS nie ma NIC WSPOLNEGO z opieka zdrowotna.

      > A czy te pajace w białych fartuchach płacą chociaż podatki?

      Jesli masz na mysli lekarzy, to tak, placa podatki jak prawie kazdy. Zeby
      obejszec takich, ktorzy nie placa podatkow i smieja sie z tego, zapraszam do
      Brukseli chociazby.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=9&w=24348456

      > Gdzie ich kasy fiskalne?

      Praktyka lekarska nie jest obciazona VATem, wiec to chyba bez sensu.

      > Mam genialny pomysł na naprawienie wszystkich problemów budżetowych państwa:
      > KASY FISKALNE DLA LEKARZY.

      Piekna sprawa. Nareszcie by odzyli. Tam, gdzie sa kasy fiskalne i VAT, tam sa
      tez odliczenia VATu.

      > Oczywiście lobby zbyt silne i można zapomnieć.

      Oczywiscie. A wiesz, jakie lobby? Nie lekarskie bynajmniej, tylko lewicowe.
      Wprowadzenie kas fiskalnych daloby wglad w realne koszty leczenia i wydatki na
      ochrone zdrowia. I wtedy okazaloby sie, ze lewicowe obiecanki- cacanki to
      gruszki na wierzbie i wtedy rzeczywiscie plac albo zdychaj. Nawiasem mowiac,
      Twoj problem nie jest az taki straszny, nie zdechniesz z powodu bolacego kolana,
      ktorego to bolu zreszta sam jestes sobie winien. Nikt Ci nie powiedzial, ze
      sport jest niezdrowy?
      • mateuszchol Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 13:08
        > Z dwoch powodow: bo ciazy na tobie ustawowy obowiazek i dlatego byc moze, ze
        > liczysz na emeryture. jednak ZUS nie ma NIC WSPOLNEGO z opieka zdrowotna.

        w składce ZUS jest obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, a więc jednak ma.

        > Praktyka lekarska nie jest obciazona VATem, wiec to chyba bez sensu.
        Bez sensu czy nie - musi istnieć jakaś metoda kontrolowania tego ile oni
        zdzierają. Prosta kalkulacja: 70zł/15 minut = 1400 zł w 5 godzin. Ludzie, którzy
        do nich przychodzą zarabiają tyle w miesiąc.

        Podsumowując: bezpłatna służba zdrowia to taka sama fikcja jak etyka lekarska.

        > Twoj problem nie jest az taki straszny, nie zdechniesz z powodu bolacego kolana
        > ,
        > ktorego to bolu zreszta sam jestes sobie winien. Nikt Ci nie powiedzial, ze
        > sport jest niezdrowy?

        Może nie zdechnę, ale kto zbagatelizowałby taki problem? Kolanko wygina się na
        boki jakby coś nie trzymało. Czy jestem sam sobie winien? Ciekawe podejście.
        Może powinny powstać speckomisje badające, czy pacjent się nie prosił o
        chorobę/uraz. Jeżeli uznałyby, że sam się prosił to pełnopłatne leczenie.
        • do.ki Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 13:22
          > w składce ZUS jest obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, a więc jednak ma.

          Nieprawda. Byc moze placisz lacznie skladke na ZUS i na NFZ, ale to sa dwie
          zupelnie rozne sprawy.

          > Bez sensu czy nie - musi istnieć jakaś metoda kontrolowania tego ile oni
          > zdzierają. Prosta kalkulacja: 70zł/15 minut = 1400 zł w 5 godzin. Ludzie,
          którzy do nich przychodzą zarabiają tyle w miesiąc.

          I Twoim zdaniem lekarze po prostu biora te pieniadze, wkladaja w calosci do
          kieszeni i juz? Zadnych kosztow uzyskania przychodu... Dobrze by bylo.
          Dla twojej informacji: jesli lekarz zobaczy 30% z tej kwoty, to juz bardzo dobrze.
          Poza tym twoja kalkulacja jest nieprawdopodobna: mysisz, ze przez 5 godzin
          lekarz w prywatnej praktyce przyjmuje przez caly czas co kwadrans jednego
          pacjenta? Zarty sobie robisz? To by bylo 20 pacjentow na jeden dzien. I nawet
          nie chodzi o to, ze to trudne do zniesienia, mozna przyjac jeszcze wiecej, ale
          po prostu nie znajdziesz tylu pacjentow w prywatnej praktyce.
          Zalozmy jednak, ze to prawda. Myslisz, ze tak mozna pracowac codziennie?
          Przeciez nie- ortopeda musi np jeszcze kiedys operowac. Niech ma nawet 3 dni w
          tygodniu z po 20 pacjentow, to mamy miesiecznie powiedzmy 14 razy 1400 zl=19600
          zl, z tego 30% to zaledwie 5880 zl BRUTTO! Po podatkach moze 3000 zl, jak dobrze
          pojdzie. To maja byc kokosy, za przyjecie prawie 300 pacjentow? Daruj...

          > Może nie zdechnę, ale kto zbagatelizowałby taki problem? Kolanko wygina się na
          > boki jakby coś nie trzymało.

          Aha, pewnie walnely wiezadla poboczne. Dobra wiadomosc to ta, ze w tej sytuacji
          usg da odpowiedz.

          > Może powinny powstać speckomisje badające, czy pacjent się nie prosił o
          > chorobę/uraz. Jeżeli uznałyby, że sam się prosił to pełnopłatne leczenie.

          Usmiejesz sie, ale powoli idzie w tym kierunku. Np postuluje sie, zeby palaczy
          nie operowac na serce. Coraz wiecej terapii jest uzalezniane od tego, czy chory
          nie przestanie sam sobie szkodzic. Oczywiscie, jeszcze daleko do tego, zeby nie
          leczyc urazow sportowych, bo w ogolnym rozrachunku korzystniej jest leczyc
          rozwalone kolana niz zatkane z braku ruchu tetnice. To byla tylko taka moja
          stala uwaga, bo nie rozumiem po co ludzie katuja sie sportem. Nie przejmuj sie.
        • snajper55 Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 15:37
          mateuszchol napisał:

          > Praktyka lekarska nie jest obciazona VATem, wiec to chyba bez sensu.
          > Bez sensu czy nie - musi istnieć jakaś metoda kontrolowania tego ile oni
          > zdzierają. Prosta kalkulacja: 70zł/15 minut=1400 zł w 5 godzin. Ludzie, którzy
          > do nich przychodzą zarabiają tyle w miesiąc.

          Większośc lekarzy nie ma praktyki prywatnej i haruje za jakieś 1600 brutto w
          szpitalu lub przychodni. Dorabia dyżurami kosztem jakości pracy niestety. Bo
          ileż można wymagać od człowieka po 12 godzinach pracy. Większośc z tych co ma
          dodatkowo prywatną praktykę przyjmuje kilku pacjentów miesięcznie i ma z tego
          po potrąceniu kosztów i podatku grosze. Tak to wygląda lekarskie Eldorado.
          Zresztą, skoro uważasz, że oni zarabiają takie kokosy, to nic prostszego. Zdaj
          na medycynę, studiuj kilka lat a potem te kokosy zarabiaj.

          S.
          • mateuszchol Re: Płać albo zdychaj 28.05.05, 12:40
            Człowiek się chce pożalić na służbę zdowia i lekarzy, którzy, nie da się ukryć
            jednak zdzierają i okazuje się, że uraził parę osób swoją jakże niesprawiedliwą
            oceną. Zanim zniknę z tego wątku jeszcze dorzuce parę słów.

            > > Praktyka lekarska nie jest obciazona VATem, wiec to chyba bez sensu.
            > > Bez sensu czy nie - musi istnieć jakaś metoda kontrolowania tego ile oni
            > > zdzierają. Prosta kalkulacja: 70zł/15 minut=1400 zł w 5 godzin. Ludzie, k
            > tórzy
            > > do nich przychodzą zarabiają tyle w miesiąc.

            No tak. Rzeczywiście biedactwa. Mało zarabiają, dlatego należy przymykać oko na
            kwitnącą korupcję w szpitalach. Co mam na myśli? Lekarze oprócz dochodów
            "wykazanych" ciągną jeszcze od:

            1. Koncernów farmaceutycznych - jak to jest, ża lekarze często przypisują środki
            jednej i tylko jednej firmy. Mój lekarz rodzinny na przykład przez pewien czas
            na każdą dolegliwość przypisywał zawsze ten sam... antybiotyk (cholernie drogi,
            jakieś 80 zł). Prawie wszystkim pacjentom.

            2. Zakładów pogrzebowych - za cynk, że pacjent niedługo przestanie być klientem
            szpitala, a przejdzie na zimny rynek.

            3. Z "prezentów" za załatwienie szybszego terminu operacji, czy specjalną opiekę
            dla teściowej radnego.

            4. pewnie jeszcze inne.

            Nie nie, to nie żadna złośliwość. Ja gdybym był lekarzem też bym przy swoich
            śmiesznie niskich zarobkach tak robił. No właśnie...

            > Zresztą, skoro uważasz, że oni zarabiają takie kokosy, to nic prostszego. Zdaj
            > na medycynę, studiuj kilka lat a potem te kokosy zarabiaj.

            Po pierwsze nie mam w rodzinie lekarzy, nikogo z władz uczelni, po drugie nie
            stać mnie na łapówę. Są więc prostsze rzeczy, niż dostać się na medycynę.
            • snajper55 Re: Płać albo zdychaj 28.05.05, 15:28
              mateuszchol napisał:

              > No tak. Rzeczywiście biedactwa. Mało zarabiają, dlatego należy przymykać oko
              > na kwitnącą korupcję w szpitalach.

              A gdzież to wyczytałeś. Z korupcją należy walczyć, niezależnie czy występuje
              ona w szpitalach, urzędach, sporcie czy policji.

              > Co mam na myśli? Lekarze oprócz dochodów "wykazanych" ciągną jeszcze od:
              >
              > 1. Koncernów farmaceutycznych - jak to jest, ża lekarze często przypisują środ
              > ki jednej i tylko jednej firmy. Mój lekarz rodzinny na przykład przez pewien
              > czas na każdą dolegliwość przypisywał zawsze ten sam... antybiotyk (cholernie
              > drogi, jakieś 80 zł). Prawie wszystkim pacjentom.

              Większość lekarzy jest uczciwych i łapówek nie bierze. Podobnie jak większośc
              urzędników czy policjantów.

              > 2. Zakładów pogrzebowych - za cynk, że pacjent niedługo przestanie być klien
              > tem szpitala, a przejdzie na zimny rynek.

              Brednie. Jeszcze nie słyszałem, aby zakład pogrzebowy zgłaszał się do chorego.

              > 3. Z "prezentów" za załatwienie szybszego terminu operacji, czy specjalną opie
              > kę dla teściowej radnego.

              Znów łapówki. Patrz wyżej.

              > 4. pewnie jeszcze inne.
              >
              > Nie nie, to nie żadna złośliwość. Ja gdybym był lekarzem też bym przy swoich
              > śmiesznie niskich zarobkach tak robił. No właśnie...

              No to jazda na medycynę. Studiuj kilka lat a potem zarabiaj kokosy. Rozumiem,
              że przede wszystkim na łapówkach.

              > Po pierwsze nie mam w rodzinie lekarzy, nikogo z władz uczelni, po drugie nie
              > stać mnie na łapówę. Są więc prostsze rzeczy, niż dostać się na medycynę.

              A po co Ci w rodzinie lekarz ??? A na medycynę zdaje się egzaminy, a nie kupuje
              miejsce na studiach. Prostsze ? Ale wszak lekarze opływają w forsę jak pączek w
              maśle. Więc do dzieła. Łapówki czekają. A potem więzienna cela.

              S.
      • mateuszchol Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 13:12
        > Oczywiscie. A wiesz, jakie lobby? Nie lekarskie bynajmniej, tylko lewicowe.

        Noo jasne, wszystkiemu winne komuchy, GW i Michnik? Lekarze nie chcą wiele od
        życia, ale z jakichś powodów wszyscy im pobłazają. Niesłychane.

        Oczywiście, że lobby lekarskie.
        • do.ki Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 13:24
          Nie przecze, ze sa lekarze, ktorzy dobrze sie czuja w obecnym ukladzie, jak ryba
          w metnej wodzie. Jednak krzywdzace jest stwierdzenie, ze wszyscy lekarze tak
          mysla i niedorzeczne jest stwierdzenie, ze lekarze maja znaczacy wplyw na
          ksztalt opieki zdrowotnej w Polsce.
      • krutikow Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 13:13
        A co ja mam powiedziec, kiedy place w tej chwili , juz od kilku miesiecy, po
        kilkaset nawet zlotych tygodniowo za uslugi stomatologiczne u mojego dziecka,
        m.in. zabiegi chirurgiczne na wszystkich osemkach itp. To wszystko nie jest
        objete ubezpieczeniem z NFOZ !!! A dziecko jest ubezpieczone od urodzenia.
        Nawet na NOwym Zjezdzie, gdzie bardzo fachowo i starannie zajmuja sie trudnymi
        przypadkami tez trzeba placic, chyba, ze mozna poczekac na bezplatna usluge w
        dlugiej kolejce, ale jak czekac przy bolu rozdzierajacym szczeki ?
      • jollka2 Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 13:13
        A to ciekawe sport jest niezdrowy, więc Twoja wina, że Cię kolano boli. Znaczy
        się, specjaliści powtarzający w kółko o zbawczym wpływie sportu na zdrowie
        klamią. Mam nadzieję, że to było ironiczne skomentowanie ze strony do.ki.

        Jestem za tym, żeby kasy fiskalne były w gabinetach, skoro są nawet w
        taksowkach. Jak widzę, że lekarz przyjmuje od 17 do 18 prywatnie, to siedząc
        pod gabinetem o godz. 19.30 śmiać mi się chce. Generalnie prywatnie chodzę
        tylko do dentysty, w końcu do diabła płacę skladkę.
        • do.ki Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 13:26
          jollka2 napisała:

          > A to ciekawe sport jest niezdrowy, więc Twoja wina, że Cię kolano boli. Znaczy
          > się, specjaliści powtarzający w kółko o zbawczym wpływie sportu na zdrowie
          > klamią. Mam nadzieję, że to było ironiczne skomentowanie ze strony do.ki.

          Nie calkiem. Biorac pod uwage ile urazow powoduje sport, naprawde trudno
          twierdzic, ze sport jest zdrowy. Znam dwa zdrowe sporty: szachy i brydz
          sportowy. Poza tym sportow unikam i, dzieki Bogu, zdrowie dopisuje. Kolana dzialaja.

          Dookola "sport jest zdrowy" zrobiono ludziom ogolnoswiatowe pranie mozgu, no i
          doszlo do przegiec. Moj post to reakcja na przegiecia.
    • agulha Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 13:25
      Jeżeli ów pierwszy ortopeda rzeczywiście ograniczył się do podania numerów tel.,
      to istotnie, nie jest w porządku. Jeżeli przedtem dowiedział się od Ciebie, co
      się stało, i zbadał Ci nogę - to jest w porządku. 70 zł to i tak jest bardzo
      mała kwota jak za prywatną wizytę u specjalisty - w porównaniu z innymi krajami.
      Porównanie z pensjami osób, które do lekarza przychodzą - cokolwiek chybione.
      Gdyby było naprawdę tak źle, obsługiwałby tylko ludzi bogatych. Wypożyczenie 1
      kasety wideo z filmem, na dobę, kosztuje dobrze ponad 10 zł, a w wypożyczalni
      wielki ruch, więc ludzie głodem nie przymierają. Skoro stać Cię na wyczynowe
      uprawianie sportu, to (nie żałuję Ci) - nie jesteś kandydatem do opieki
      społecznej, i chwała Bogu. Ciesz się, że nie wymaga się obowiązkowego
      ubezpieczenia od kosztów leczenia skutków tegoż sportu. Oczywiście byłoby miło,
      gdybyśmy mieli w znacznie większym zakresie darmową i przyjazną użytkownikowi
      służbę zdrowia, ale przy takiej proporcji osób pracujących i płacących składkę
      do: bezrobotnych, zatrudnionych na czarno, emerytów, rencistów prawdziwych i
      tych w istocie zdrowych i zdolnych do pracy, przy notorycznym niepłaceniu
      składem przez wielkie firmy węglowe i przy niskim % PKB przeznaczonym na ochronę
      zdrowia - nic dziwnego, że będzie wystarczało tylko do ratowania życia.
      • jollka2 Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 13:33
        Dobrze plaćmy więcej jeśli uprawiamy sport, ale sportem jest zarowno
        narciarstwo ekstremalne jak i pilates. Ale niech placą więcej palacze, ludzie
        żrący a nie jedzący, ludzie o wyjątkowo stresującej pracy, anorektyczki itd.
        itp Oni wszyscy przysparzają większych kosztów slużbie zdrowia.
        Ostatnio ktoś w radio powiedział, że największym problemem służby zdrowia są ci
        cholerni pacjenci, dlatego że są...
        • wilknaanne Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 18:21
          Doki i inne smoki!
          Za takie pisanie w nagrodę ubrałbym Was w czarne mundurki
          i zlecił pracę - wiecie jaką?
          • do.ki Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 18:36
            wilknaanne napisał:

            > Doki i inne smoki!
            > Za takie pisanie w nagrodę ubrałbym Was w czarne mundurki
            > i zlecił pracę - wiecie jaką?

            eeee... czarne mundurki? Slabo kojarze, moze to przez upal... takie
            sukienkowate? A praca to przyznawanie zdrowasiek penitentkom? Niech bedzie, ale
            zadnego celibatu!
            • wilknaanne Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 19:09
              Chodzi o mundurki z trupią główką na czapeczce!
              Pozdro.
              • do.ki Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 19:31
                Obrazasz sie na fakty i tyle.
                Nie musisz mnie falszywie pozdrawiac.
                Pewnie nie wiesz co to znaczy TANSTAAFL, prawda? Sprawdz sobie przy okazji. Bo
                nie ma drugiej tak uniwersalnej prawdy.
                • snajper55 Re: Płać albo zdychaj 28.05.05, 01:22
                  do.ki napisał:

                  > Pewnie nie wiesz co to znaczy TANSTAAFL, prawda? Sprawdz sobie przy okazji. Bo
                  > nie ma drugiej tak uniwersalnej prawdy.

                  Dla niechcących szukać: There Ain't No Such Thing As A Free Lunch.

                  Ale niektórzy mają jeszcze nadzieję. Są jej dziećmi.

                  S.
                  • no1teresa Re: Płać albo zdychaj 28.05.05, 19:18
                    podwojne zaprzeczenie???
      • ateresa21 Re: Płać albo zdychaj 31.05.05, 10:33
        agulha napisała:

        > Jeżeli ów pierwszy ortopeda rzeczywiście ograniczył się do podania numerów
        tel.
        > ,
        > to istotnie, nie jest w porządku. Jeżeli przedtem dowiedział się od Ciebie, co
        > się stało, i zbadał Ci nogę - to jest w porządku. 70 zł to i tak jest bardzo
        > mała kwota jak za prywatną wizytę u specjalisty - w porównaniu z innymi
        krajami
        > .
        > Porównanie z pensjami osób, które do lekarza przychodzą - cokolwiek chybione.
        > Gdyby było naprawdę tak źle, obsługiwałby tylko ludzi bogatych. Wypożyczenie 1
        > kasety wideo z filmem, na dobę, kosztuje dobrze ponad 10 zł, a w wypożyczalni
        > wielki ruch, więc ludzie głodem nie przymierają. Skoro stać Cię na wyczynowe
        > uprawianie sportu, to (nie żałuję Ci) - nie jesteś kandydatem do opieki
        > społecznej, i chwała Bogu. Ciesz się, że nie wymaga się obowiązkowego
        > ubezpieczenia od kosztów leczenia skutków tegoż sportu. Oczywiście byłoby
        miło,
        > gdybyśmy mieli w znacznie większym zakresie darmową i przyjazną użytkownikowi
        > służbę zdrowia, ale przy takiej proporcji osób pracujących i płacących składkę
        > do: bezrobotnych, zatrudnionych na czarno, emerytów, rencistów prawdziwych i
        > tych w istocie zdrowych i zdolnych do pracy, przy notorycznym niepłaceniu
        > składem przez wielkie firmy węglowe i przy niskim % PKB przeznaczonym na
        ochron
        > ę
        > zdrowia - nic dziwnego, że będzie wystarczało tylko do ratowania życia.
        Tu chciałabym zwrocic uwagę na totalny błąd.
        Często pisze się o emertyach ktorzy korzystają ze służby zdrowia za darmo i
        otrzymuja emerytury. A więc przypominam ze swojej zasłużonej emerytury rowniez
        placą skladki zdrowotne i to nie malą kwotę mimo ,że cale swoje zycie pracując
        placili. A niektorzy pracowali nawet od 17 lat.Dlatego nie traktujcie nas jak
        tych którzy powinni juz zejsc z tego świata. A jeśli pracują na czarno to
        dlatego ze ich niskie emerytury nie starczają na godne życie. Zobaczymy
        pozyjemy jak wy mlodzi będziecie się czuć gdy o was tak będą pisać a może tak
        jak w filmie niepamiętam niestety tytułu będą utylizować aby nie ponosić
        kosztów na "darmozjadow"
    • bradz Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 21:33
      To jeszcze trochę badań przed Tobą. Ja skęciłam kolano na Kasprowym, sport był
      dla mnie baaardzo zdrowy przez 30 lat, no i przestał. A wiesz, ile rezonans
      kolana??? Jest świetny, wszystko wiadomo, tyle że 450-500 zł. Ja czekałam 5 tyg
      i zrobiłam "za darmo", czyli za składki. Co dalej, zobaczymy. Dobrze, że do
      następnego sezonu ukochanych nart - daleko. Zobaczy się.. Miłość kosztuje,
      nawet miłośc do nart.
      • nnike Re: Płać albo zdychaj 27.05.05, 23:22
        Mój dziadek miał skierowanie na operację zaćmy. W obu oczach. Dostał termin
        półroczny, tyle że do tego czasu oślepłby zupełnie.
        Wysupłał więc 400 zł i miejsce się znalazło. Od razu. Jak również szybki termin
        operacji drugiego oka. Też za taką samą kwotę.
        Szpital państwowy, a kolejki sztuczne, byle wydębić kasę.
        Jeszcze jakieś pytania?...
        • snajper55 Re: Płać albo zdychaj 28.05.05, 01:25
          nnike napisała:

          > Mój dziadek miał skierowanie na operację zaćmy. W obu oczach. Dostał termin
          > półroczny, tyle że do tego czasu oślepłby zupełnie.
          > Wysupłał więc 400 zł i miejsce się znalazło. Od razu.Jak również szybki termin
          > operacji drugiego oka. Też za taką samą kwotę.
          > Szpital państwowy, a kolejki sztuczne, byle wydębić kasę.
          > Jeszcze jakieś pytania?...

          Kolejki nie są sztuczne. Szpital ma limit zabiegów, które może wykonać. MOże
          wykonać tyle, na ile ma umowę z funduszem. Za ponadnormatywne fundusz nie
          płaci. Limit powoduje kolejki, ponieważ zwykle jest więcej chętnych niż
          dopuszczalna ilość zabiegów. Jeśli pacjent płaci, nie musi matrwić się limitem
          Funduszu i nie musi czekać.

          S.
        • agulha 400 zł? 28.05.05, 18:34
          Oczywiście uważam, że operacja zaćmy powinna być dostępna w rozsądnym terminie i
          za darmo, jednak 400 zł to chyba jakaś tylko dopłata. Nikt przy zdrowych
          zmysłach nie wyceniłby zabiegu operacyjnego i kosztu soczewki na tak śmiesznie
          niską kwotę. Może to była kolejka spowodowana ograniczeniem przez NFZ pieniędzy
          na same soczewki?
          Ciekawe, ile za taką operację trzeba by zapłacić w prywatnej klinice, jeśli w
          ogóle są takie, które je wykonują w Polsce.
          • konti7 Re: 400 zł? 28.05.05, 19:28
            Klinika Okulistyczna PSK 1 we Wrocławiu po wyczerpaniu kontraktów okulistycznych
            z NFZ wyceniała ("państwowo", z rachunkiem ) jedno oko na 2400 zł.Jak ktoś
            chciał ominąć kolejkę (dwuletnią)-proszę bardzo.
            Ja bym się cieszył,że udało się zoperować za 1/6 ceny.
            Pretensje o kolejki to proszę mieć do szanownego ubezpieczyciela (NFZ)
            proszę,ministerstwa i parlamentu
          • walerinka Re: 400 zł? 28.05.05, 22:48
            agulha napisała:

            > jednak 400 zł to chyba jakaś tylko dopłata. Nikt przy zdrowych
            > zmysłach nie wyceniłby zabiegu operacyjnego i kosztu soczewki na tak śmiesznie
            > niską kwotę. Może to była kolejka spowodowana ograniczeniem przez NFZ
            > pieniędzy na same soczewki?

            Śmiem przypuszczać, że to kasa do kieszeni czyjegoś fartucha. Najpewniej
            właścicielem fartucha jest ten kto ma nieograniczony dostęp do zeszytu z
            kolejką. Gdy ja próbowałam zapisac się na termin zabiegu to w rejestracji (?)
            odesłano mnie do gabinetu szefa, gdyż pani nie miała orientacji co jest
            zapisane aktualnie w jego notesie.
          • nnike Re: 400 zł? 29.05.05, 01:25
            "Tylko dopłata"? TO BYŁA "REBUCHA", do prywatnej kieszeni operatora!!
            Takich pacjentów jest więcej. Płacą, aby nie czekać na zabieg. Dlatego
            twierdzę, że kolejka jest sztuczna, by ten haracz po prostu wymuszać...
            • snajper55 Re: 400 zł? 29.05.05, 11:43
              nnike napisała:

              > "Tylko dopłata"? TO BYŁA "REBUCHA", do prywatnej kieszeni operatora!!
              > Takich pacjentów jest więcej. Płacą, aby nie czekać na zabieg. Dlatego
              > twierdzę, że kolejka jest sztuczna, by ten haracz po prostu wymuszać...

              Zgadza się, aby nie czekać, trzeba płacić. Co w tym dziwnego ? Jesli chcesz
              darmo, to musisz czekać w kolejce pacjentów finansowanych przez Fundusz.

              S.
    • agusja Re: Płać albo zdychaj 29.05.05, 00:53
      złodziejski oszukanczy kraj:(( Ci na stolkach zapewne maja niezly ubaw jak sie
      meczymy.
      • tensai Re: Płać albo zdychaj 29.05.05, 10:09
        agusja napisała:

        > złodziejski oszukanczy kraj:

        Kraj jest piękny i bogaty , tylko zalęgły
        się w nim robaki!
    • maszar Re: Płać albo zdychaj 29.05.05, 10:35
      mateuszchol napisał:

      "Pomoc doraźna = 0 zł (ufff co za ulga! Dobrze, że płacę ZUS)"
      "Po jaką cholerę ja płacę ZUS??"
      Delikatnie mówiąc sprzeczność w Twoich opiniach - za tak niską składkę nie
      wymagaj za wiele - otrzymałeś BEZPŁATNĄ pomoc doraźną oraz termin BEZPŁATNEJ
      wizyty u specjalisty; za to, że odległy wiń NFZ a nie lekarzy;

      " USG kolana - dziś wieczorem. 80 zł. Pełnopłatne badanie, nie ma, że boli."
      za każde badanie musi ktoś zapłacić - albo pacjent, albo kierujący lekarz;
      jeśli oczekujesz, że za 70 PLN zostaniesz zbadany i skierowany na badanie, które
      będzie kosztowało kierującego nań lekarza 80 PLN (czysta strata na pacjencie 10
      PLN, nie licząc kosztu pracy, płaconych podatków, składek na NFZ, kosztu wynajmu
      gabinetu, ubezpieczenia OC itd.), zaczynam wątpić w Twoją inteligencję...

      • mateuszchol Re: Płać albo zdychaj 30.05.05, 00:37
        Uwielbiam takie ulicze zawołania "inteligentów". W Twoją kulturę ja nawet nie
        wątpię. Ja wiem, że jej nie ma.
        • maszar Re: Płać albo zdychaj 30.05.05, 15:04
          gdybyś tak potrafił się odnieść merytorycznie do moich wątpliwości, byłbym
          wdzięczny;
          natomiast rzeczą normalna jest, że jeśli brak rzeczowych argumentów, to
          pozostają nam inwektywy...
    • slav_ Re: Płać albo zdychaj 31.05.05, 00:18
      Nie rozumiem Twoich pretensji.
      Poszedłeś PRYWATNIE do lekarza. Poza sytemem NFZ na który płacisz skladki. Skąd
      pretensje do lekarzy ? Zaplaciłeś cenę jaka była Ci zaproponowana. Uzyskałeś
      usługę która byc może wydaje Ci sie byc droga. To TWÓJ problem. Na dugi raz
      proponuję:
      1. poczekac na świadczenie wykupione przez NFZ za twoja składkę (pretensje o
      termin do tego komu płacisz - dla ułatwienia dodoam - do NFZ)
      2. poszukac tańszego lekarza
      3. jesli juz się zdecydowałes zapłacic (to TWOJA decyzja) - nie obrażać sie na
      wszystkich lekarzy z powodu bólu kieszeni
      • nnike Re: Płać albo zdychaj 31.05.05, 01:14
        Pozwolisz że się wtrącę?
        Co tu jest do nierozumienia?
        Poszedł prywatnie, bo nie chcieli go przyjąć od razu w przychodni, a przecież
        bolało...

        Zrozumiesz, gdy Ciebie coś zaboli, chyba że jesteś z "branży" i koledzy lekarze
        nie pozwolą Ci tak długo ciepieć.
        • snajper55 Re: Płać albo zdychaj 31.05.05, 13:58
          nnike napisała:

          > Pozwolisz że się wtrącę?
          > Co tu jest do nierozumienia?
          > Poszedł prywatnie, bo nie chcieli go przyjąć od razu w przychodni, a przecież
          > bolało...

          Nie napisał, że bolało. A nawet gdyby. Ludzie, których boli też czekają w
          kolejcne na zabieg.

          S.
        • slav_ Re: Płać albo zdychaj 31.05.05, 22:30
          >Pozwolisz że się wtrącę?
          Co tu jest do nierozumienia?<

          Moje "nierozumienie" nie dotyczy choroby tylko pretensji że zapłacił - w końcu
          zapłacił za usługę po którą przyszedł i którą otrzymał. Może byc niezadowolony z
          jej jakości i ceny - zdarza się. Każdy wolałby tanio i dobrze ale nie zawsze się
          uda - w dzisiejszych czasach jakośc jest silne zależna od ceny choc wysoka cena
          niestety nie gwarantuje jakości. A teraz ma pretensje - jak zauważyłem - do
          wszystkich lekarzy a nawet całego świata.

          >Poszedł prywatnie, bo nie chcieli go przyjąć od razu w przychodni, a przecież
          bolało...<

          Nie "nie chcieli" tylko NFZ wykupił za mało usług i kolejka długa. Drobna ale
          istotna różnica. Przyjęli by go z otwartymi ramionami gdyby NFZ za wizytę zapłacił.

          Określenie "pajace w białych fartuchach" świadczy o frustracji, roszczeniowym
          nastawieniu do rzeczywistości i przelewaniu złości za to co się stało na osoby
          ktore są pod reką (tu - personel medyczny) czyli reakcji niezbyt dojrzałej. Żle
          to wrózy skuteczności leczenia ktorej podstawą jest choć odrobina szacunku i
          zaufania do osób od których oczekuje się pomocy. Oczywiście obustronna. Jednak
          pacjent z takim nastawieniem daje małe szanse lekarzowi.
    • 7em Re: Płać albo zdychaj 31.05.05, 09:52
      mateuszchol napisał:

      > Po jaką cholerę ja płacę ZUS?? Czy ktoś mi to wytłumaczy? A czy te pajace w
      > białych fartuchach płacą chociaż podatki?

      nie, biała mafia nie placi podatkow.

      Gdzie ich kasy fiskalne? Mam
      > genialny pomysł na naprawienie wszystkich problemów budżetowych państwa: KASY
      > FISKALNE DLA LEKARZY. Oczywiście lobby zbyt silne i można zapomnieć.


      5040
    • anek.anek Re: Płać albo zdychaj 31.05.05, 22:56
      U państwowego lekarza byłam ostatni raz na ostrym dyżurze - parę lat temu.
      Wychodzę z założenia, że jeśli mnie stać to będę płącić - po to żeby Ci co nie
      mają mieli większe szanse na szybsze terminy. Kasy na lekarzy w ostatnich
      latach wydaliśmy dużo- e względu na dziecko i jego problemy ortopedyczne.
      czekanie na konsultację ze specjalistą w tej dziedzinie ponad pół roku mogłoby
      dla malucha oznaczać konieczność operacji a nie rehabilitacji tylko (też
      płatnej).
      Czy mam do kogoś pretensje. W sumie chyba nie, bo jest jak jest. Nie jestem
      ekonomem, nie jestem lekarzem. Mam świadomośc, że nawet w państwach zachodniej
      Europy na wizyty u specjalistów trzeba swoje odczekać. Nie łudze się, że to
      będzie za darmo i szybko. Nie ma tak lekko.
      Ale chciałabym żeby wprowadzono jakieś symboliczne stawki za państwową służbę
      zdrowia, żeby pozwolono płacić temu kto chce za miejsce w kolejce, za badania
      na specjalistycznym sprzęcie (teraz jest chyba tak, że jeśli jesteś
      ubezpieczony w NFZ, to nie możesz zapłacić za najprostsze EKG szpitalowi - a
      jeśli szpital limit wyczerpał to cię nie przyjmie pomimo chęci zapłacenia:((
    • reszka2 Re: Płać albo zdychaj 31.05.05, 23:14
      Ale tak właściwie to o co chodzi autorowi wątku?
Pełna wersja