Dodaj do ulubionych

Koniec homeopatii?

    • grodzikk Placebo i małe dzieci 31.08.05, 11:35
      W przypadku dorosłego efekt polacebo jest faktycznie mozliwy, ale jak to
      wytłumaczyć w przypadku 1,5 rocznego dziecka?
      Mój syn przez pierwsze 1,5 roku życia leczony był tradycyjnymi metodami.
      Chorował jak przeciętne dziecko uczęszczające do żłobka. Głównymi metodami
      leczenia były antybiotyki. Trafiliśmy do lekarza homeopaty (pracował poprzednio
      jako pediatra w przychodni lekarskiej). Od tego czasu antybiotyku nie było,
      innych leków tradycyjnych też. Chorób o wiele mniej a i te które ewentualnie
      się przypałętały mijają szybko i bez komplikacji. Niech ktoś spróbuje w tydzień
      wyleczyć ospę wietrzną :) A nam się udało. Mowa oczywiście o efektach
      zewnętrznych ospy, czyli gorączki, krosty, swędzenie itp.
      Nie komentuje opisanych wyżej badań bo nie mam o nich pojęcia ale jeśli chodzi
      o leczenie to widze efekty i nikt minie nie zniechęci homeopatii.

      Grodzik
    • jozica Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 11:55
      Też mi nowość. Uczyli mnie o tym na studiach na farmakologii ładne parę lat
      temu. Zawsze się znajdą tacy co to kupią. Takie placebo...
      • amazulu Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 12:11
        Uczyli Cię. I co, sądzisz, że posiadłeś już wszelką możliwą wiedzę na ten
        temat.
        Ciekawe, że wielu lekarzy wierzących w tradycyjną medycynę, gdy zapadają na
        choroby, z którymi ona sobie nie radzi, nie mają oporów, by szukać pomocy w
        medycynie alternatywnej.
        Jak ktoś już zauważył - łatwo wyrażać opinie, gdy jest się zdrowym.
        • marzma2 Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 12:49
          Czegoś w dalszym ciągu nie rozumiem. Mówicie że dziecku łatwo coś zasugerować.
          Która matka podając dziecku lek obojętnie czy tradycyjny czy homeopatyczny nie
          wierzy że zadziała. Dlaczego takie pozytywne sugerowanie dotyczy tylko leków
          homeopatycznych? Sama miesiącami leczyłam się tradycyjnie i myślicie że nie
          wierzyłam że mi pomogą? Z każdym nowym lekiem byłam pewna że to jest to. I
          jedno wielkie zero.
          Poza tym widziałam kiedyś jak zachowuje się dziecko któremu matka podała złą
          proporcję leku. I jestem bardziej skłonna uwierzyć w te siły nieczyste przy ich
          tworzeniu niż w to że homeopatia nie działa.
          • amazulu Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 12:59
            No właśnie - dziwne, że tylko w przypadku leków homeopatycznych sugestia
            działa.
            Zamiast przyznać, że nie wiemy, dlaczego, (powiedzmy) w pewnych przypadkach,
            homeopatia działa, mówimy "sugestia".
            Może tradycyjnych lekarzy trzeba po prostu uczyć sztuki sugestii, a wtedy
            wszystko jedno co będą zapisywać, to i tak będzie to działać na zasdzie
            sugestii.
        • ok19 Wątpic to myslec! 31.08.05, 18:02
          Jestem z wyksztalcenia lekarzem.Jestem także wielkim sceptykiem .O homeopatii
          slyszalem tylko rzeczy ogolne, typu, "podobne leczy podobnym: i używa
          maksymalnych rozcienczen.Smialem sie z tego podobnie jak z wahadelka i ciekow
          wodnych,Medycyna tradycyjna czyli ta wlasnie "naukowa" opiera sie na lekach,
          ktore dzialaja, i to w sposob widoczny.Natomiast dzialanie tych lekow nie
          opiera sie najczesciej na leczeniu choroby , lecz na niwelowaniu objawow.Nie
          znam przypadku by kogos wyleczono farmakologicznie z astmy, reumatyzmu,
          nadcisnienia, wieńcówki , żylakow podudzi, jaskry czy cukrzycy(mowie tu o
          cukrzycy i jej pwiklaniach, a nie o ustawianiu poziomu cukru), zwyklych
          brodawek , przewleklych zatok, łuszczycyitp.Ta lista niewyleczonych chorob to
          praktycznie cala lista chorob.Objawy uboczne tych cudownych lekow sa opisane w
          podrecznikach dla studentow medycyny, o dziwo wiekszosc lekow sprzed 20 lat już
          nie ma, bo okazaly sie, że są na tyle malo skuteczne i na tyle toksyczne, że
          zastapiono je nowszymi, " calkowicie bezpiecznymi" jak przekonuja reprezentanci
          produkujacych je firm farmaceutycznych.Podpieraja sie dowoadami i
          oprawcowaniami naukowymi, podobnie jak 20 i 40 i 60 lat temu.I podobnie jak 20
          lat temu, za 20 lat, nieliczne beda jeszcze stosowane.O homeopatii pomyslaem
          wtedy, gdy sam cieżko zachorowalem, i tylko dlatego, że wlasnie ta kuracja
          nowoczesnymi lekami malo nie nie wykonczyla, coraz wieksze dawki, coraz
          czesciej, i coraz gorzej,w przerwie miedzy lekami.Wlasnie obserwacja wlasnego
          ciala zmusila mnie do rewizji pogladow a cala wiedza wyniesiona ze studiow
          pomogla temu.Bo przecież pojecie sprzeżenia zwrotnego ujemnego bylo scisle
          zwiazane z funkcjonowaneim naszego organizmu (fizjologia, faramakologia,
          Endokrynologia, interna itp.)Przecież my leczymy w ten sposob, jesli
          nadcisnienie, to leki obnizajace cisnienie, niewazne , że coraz wieksze dawki,
          czesciej, z coraz mniejszym skutkiem, a gdy pacjent je przerwie to cisnienie
          skacze do poziomu znacznie wiekszego niż przed podjaciem terapi.Podobnie astma
          czy reumatyzm, sterydy i sterydy,a choroba coraz mocniej sie manifestuje,
          strach leki zmniejszyc, o odstawieniu nie ma mowy, a objawy uboczne(?), pacjent
          o nich malo wie.Leczenie zaparc?Ano przepisuje sie pacjentowi leki na
          przeczyszczenie, dzialają ino szum ( w klozecie), dzialanie aż nadto
          udowodnione.A czy pacjent wie, co bedzie potem? Nie wie, skutkiem takiego
          leczenia jest tzw" megakolon", czyli jednostka charakteryzujaca sie tym, że
          jelito grube staje sie nieaktywne, rozdęte, nie działa, wtedy normalne
          wypróżnienie jest prawie niemożliwe.Leczymy zaparcia skutecznie, a po jakims
          czasie mamy wlasnie skutek, potężne zaparcie z megakolonem.Lecznie nadkwasoty
          żółądka naukowo polega na podawniu lekow zobojetniajacych, ktore obniżaja
          kwasotę.Ale receptory żółądka nie wiedzą, że jest to lek i maja sie sluchac.One
          caly czas monitorują kwasotę zołądka i kiedy ona spada po podaniu leku, one to
          odbieraja jako sygnał tego, że kwasota spada, wiec idzie sygnal do producenta
          czyli odpowiednich komorek produkujacych, że zbyt slabo pracują.Wiec one dalej
          zwiekszja produkcje kwasu solnego, my zas musimy brac coraz wiecej leku
          zobojatniajacego coraz wieksza ilosc kwasu i wytwarza sie bledne kolo.My
          dajemy coraz wieksze ilosci leku zobojetniajacego, po nim spada coraz bardziej
          kwasota, receptory to odbieraja i kazda produkujacym komorkom zwiekszy
          prace,Efektem jest to, że kwasota żółądka ustala sie na znacznie wyższym
          poziomie, niż przed podjeciem leczenia, a pacjent musi stale brac coraz wieksze
          dawki lekow.A gdzie tu miejsce na homeopatie?Otóż moim skromnym zdaniem
          homeopatia dziala w sposob jak najbardziej naukowy, opierajac sie wlasnie na
          wspomnianym mechanizmie sprzezenia zwrotnego ujemnego.Jeśli jest nadkwasota,
          ordynujemy ( w uproszczeniu) wlasnie kwas solny, bardzo rozcienczony.Receptory
          monitorujace jego poziom odbiora sygnal, że jego poziom sie podniósł, ponad ten
          wczesniejszy (chorobowy) i pojdzie polecenie do komorek produkujacych, by
          zmniejszyly produkcje, bo jest zbyt duża.A efekt? A efekt bedzie taki, że
          komorki zmniejsza produkcje kwasu i wroci rownowaga na poziomie wczesniejszym,
          nizszym -zdrowia.Hahnemann (tworca homeopatii)eksperymentowal ze stezeniami,
          zaczynal od wysokich i na drodze empirycznej doszedl do nieskonczenie malych,
          nie dlatego, że tak sobie wymyslil, tylko dlatego, że taki byl efekt.Nikt
          rozsadny nie bedzie dawal duzej dawki leku podwyższajacego cisnienie komuś z
          olbrzymim nadciśnieniem.Ale podanie dawki niezmiernie rozcieńczonej nie
          zaszkodzi, a może wywrze efekt pozadany.I to na tyle tego dlugiego wywodu.
          • andybla Re: Wątpic to myslec! 31.08.05, 19:09
            ok19 napisał:

            > Jestem z wyksztalcenia lekarzem.Jestem także wielkim sceptykiem .O
            homeopatii
            itd

            Dzięki za wsparcie.
      • very_martini Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 12:52
        Mnie też czegoś uczyli na pierwszym roku studiów, teraz jestem na V i ze
        zdziwieniem skonstatowałam, że to, czego mnie uczyli, już niespecjalnie jest
        aktualne.
        Gdyby wszyscy myśleli tak, jak Ty, to nie dostawalibyśmy znieczulenia u dentysty
        "bo na studiach 20 lat temu nie powiedzieli, że coś takiego jest"

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • kow3l Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 13:19
          Tylko jest jedno ALE, tego uczyli kiedys, ucza teraz i beda uczyc pewnie w
          przyszlosci. Wiele bylo niezaleznych badan przeprowadzonych na ten temat
          homeopatii (a bylo ich bardzo duzo zapewniam Cie)i wszystkie wykazaly (chyba,ze
          o jakims nie wiem) iz homeopatia to nic innego jak zerowanie na ludzkiej
          naiwnosci.
    • wiosna35 Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 13:16
      Ludzie stosujący homeopatię będą ciemniakami do momentu, kiedy nauce uda się
      wreszcie udowodnić istnienie i działanie owej "tajemniczej substancji",
      czyli "pamięci wody" (i wielu innych wyśmiewanych obecnie rzeczy). Wówczas
      jednak nikt nie będzie się śmiał ze współczesnych trochę ciasnawych umysłów,
      które zamiast stwierdzić, że do pewnych rzeczy po prostu nie potrafią się
      odnieść, twierdzą, że ich nie ma, a ludzie w nie wierzący to durnie i ciemnota.
      Dla przykładu przypomnę, o czym prześmiewcy nigdy nie pamiętają, że nauka
      zmienia co chwilę obowiązujące teorie, nieraz o 180 stopni (ostatnio
      np "udowodniono", że witamina C jest - uwaga - zbędna dla organizmu. Czy ludzie
      przepisujący ją i stosujący dotychczas to "ciemnota"?)
      • eptesicus teorie obala sie dowodami 31.08.05, 13:35
        wiosna35 napisała:

        > Dla przykładu przypomnę, o czym prześmiewcy nigdy nie pamiętają, że nauka
        > zmienia co chwilę obowiązujące teorie, nieraz o 180 stopni (ostatnio
        > np "udowodniono", że witamina C jest - uwaga - zbędna dla organizmu.

        obowiazujace teorie przestaja byc obowiazujace kiedy sie je OBALI na drodze
        empirycznej i rozumowej. Na razie wlasnie teoria o skutecznym dzialaniu
        homeopatii (choc nigdy nie "obowiazujaca" :-)) zostala OBALONA w oparciu o
        wiele roznych badan klinicznych. O tym mowi wlasnie ow raport w "Lancet" o
        ktorym tu pisza.

        Jedyna droga dla zwolennikow homeopatii to przeprowadzic niezalezne badania,
        wykazac ze np. autorzy popelnili bledy metodyczne albo pomineli jakies
        czynniki, zastosowali zbyt mala probe, albo nie mieli proby kontrolnej. A sama
        teoria pamieci molekularnej - rowniez powinna przejsc przez taki ogien, musi
        byc przetestowana, pod katem tego czy da sie ja OBALIC. Jesli sie nie da -
        stanie sie obowiazujaca teoria. Do nastepnego przelomu w nauce! Na tym polega
        postep, bo cala i ostateczna prawde to dopiero w niebie poznamy :-)
    • banter Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 13:36
      Ja jedynie moge powiedziec, ze w moim przypadku lek homeopatyczny zadzialal - w
      odroznieniu od tradycyjnej medycyny (bylem u wielu lekarzy i nikt nie potrafil
      mi pomoc)- bezblednie i defnitywnie pomogl mi z moim problemem (od 1 do 18
      roku zycia troche sie moczylem w nocy). Moze to efekt bardziej psychologiczny
      niz fizyczny, ale ZADZIALALO. Wiec nie nazwalbym tego koncem homeopatii - dla
      mnie to byl poczatek nowego zycia:)
    • comrade Inne sposoby leczenia 31.08.05, 15:09
      Czym rozni sie leczenie homeopatyczne od leczenia przy pomocy modlitwy? Pytam
      jak najbardziej serio. Owego "zapachu" powstałego na skutek "dynamizowania" nikt
      nie widzial bo to siła z definicji metafizyczna i nie do zbadania naszą empiria,
      ale przeciez Boga tez nikt nie widzial bo to byt z definicji metafizyczny i nie
      do ogarniecia naszą empirią. Więc pytam jak najbardziej serio: jaka jset różnica
      między leczeniem homeopatią a leczeniem modlitwą? Modlitwa przecież bardzo wielu
      ludzi też uzdrowiła? Może więc lekarze powinni przepisywać modlitwy? Jaka jest
      różnica?

      • lacitadelle Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 15:16
        cena - to najbardziej narzucająca się różnica ;)

        a tak serio - wierzcie lub nie - przeczytałam wszystkie posty na tym forum i mam
        w sumie smutne refleksje:

        jak bardzo ludzie są bezradni wobec chorób - jak mało wiedzą tak o chorobach,
        jak i lekach, zarówno tradycyjnych, jak i tych alternatywnych.

        Osobiście nie mogę "z marszu" uwierzyć w pamięć wody, która obecnymi metodami
        nie może być udowodniona naukowo.

        ale nie potrafię stwierdzić, że wszystkie opisane na forum przypadki wyleczeń są
        wynikiem działania placebo albo samoistnego ozdrowienia.

        i sama czuję się bezradna...
        • comrade Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 15:29
          lacitadelle napisała:

          > cena - to najbardziej narzucająca się różnica ;)

          No więc właśnie. Modlitwa jest zdecydowanie tansza od jakiejkolwiek formy
          homeopatii a zasada ta sama - wiara w metafizyczną "siłę" posiadajaca moc leczenia.

          > a tak serio - wierzcie lub nie - przeczytałam wszystkie posty na tym forum i ma
          > m
          > w sumie smutne refleksje:
          >
          > jak bardzo ludzie są bezradni wobec chorób - jak mało wiedzą tak o chorobach,
          > jak i lekach, zarówno tradycyjnych, jak i tych alternatywnych.
          >
          > Osobiście nie mogę "z marszu" uwierzyć w pamięć wody, która obecnymi metodami
          > nie może być udowodniona naukowo.
          >
          > ale nie potrafię stwierdzić, że wszystkie opisane na forum przypadki wyleczeń s
          > ą
          > wynikiem działania placebo albo samoistnego ozdrowienia.
          >
          > i sama czuję się bezradna...

          Ja znam przyczynę! Ludzie (w przewazajacej wiekszosci) nie rozumują chłodno,
          analitycznie, przy pomocy statystyki, ale kierują się emocjami, w szczegolnosci
          jesli chodzi o zdrowie czy zycie ich bliskich czy ich samych. Zastanawiajac sie
          nad jakims zjawiskiem gotowi są zauwazyc jedno zdarzenie sprzyjające ich
          oczekiwaniom i zignorować 999 zdarzen przeciwnych np. widzą że jedna osoba
          zostala uleczona i od razu "cud", "to działa", "to prawda, sam widzialem" itd.
          itp. a fakt ze 999 osob uleczonych nie zostało i ze cale zjawisko to wielki
          humbug juz oczyuwiscie przechodzi bez echa. Wzmacniany i podawany dalej jset
          tylko jeden przypadek sprzyjający, cala reszta ktora swiadczy o prawdzie jest
          ignorowana! Tak jak nie mowi się ze "dziś 20 milionów Polaków podróżowało po
          kraju i 19.999.950 nie zginęło" tylko powie sie ze 50 osób poniosło śmierć i od
          razu trwoga bo i mi moglo sie przytrafić...

          Nasze najsilniejsze emocje nakierowane są na przypadki INCYDENTALNE, ignorujemy
          statystykę, metodę naukową, czepiamy się nieistotnych detali tylko po to by
          poczuc sie pewniej. Ignorujemy prawde, krytycyzm, rzetelność i samooszukujemy
          się - dla lepszego samopoczucia.
          • gronak Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 15:48
            > comrade napisał(a):
            > Nasze najsilniejsze emocje nakierowane są na przypadki INCYDENTALNE, ignorujemy
            > statystykę, metodę naukową, czepiamy się nieistotnych detali tylko po to by

            Zauwaz, ze z tych nieistotnych detali powstalo wiele istotnych odkryc naukowych. Jest nawet taki fajny serial "Przypadkowe odkrycia" na kanale PolsatZdrowie - polecam. Moze warto by sie zastanowic co takiego dziala w placebo, czemu zdarza sie czasami, ze placebo bywa skuteczniejsze niz srodki chemiczne (a tak - bywa!) - i co to moze miec wspolnego z homeopatia, a dopiero potem wylewac dziecko z kapiela. Powolujesz sie na nauke, a czy wiesz, ze wiekszosc stosowanych procedur medycznych nie znajduje w niej wyjasnienia? Np. tak popularne 'zbijanie' goraczki - nie no owszem leki dzialaja, ale nikt nie udowodnil jeszcze, ze 'zbijanie' goraczki na taka skale jak to sie dzieje jest dobre, a wielu udowodnilo, ze jest szkodliwe. O taka nauke wolasz? Polecam artykul z prestizowego pisma medycznego JAMA (Journal of American Medical Association) wydanie polskie, wrzesień 2000, rocz. 2, nr 9 str. 609 pt. "Leczenie przeciwgorączkowe".
            Wszyscy, ktorzy tak bardzo ufaja nauce powinni tez przeczytac ksiazke "Mysle, wiec sie myle", Jean Pierre Lentina:
            www_forumakad_pl/archiwum/98/1/artykuly/22-esej_htm (wstaw kropki zamiast _kresek_)
            • toja3003 koniec,nie kupuję więcej tego - dzięki za te dane! 31.08.05, 15:58
            • comrade Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 16:01
              No więc powtarzam: dlaczego nie popularyzować np. leczenia modlitwą? Podaj choć
              jeden argument... Różne serwisy religijne pełne są wiadomosci o cudownych
              uzdrowieniach przy pomocy modlitwy - i tez nie wiadomo jak to działa, nauka nie
              potrafi wyjasnic itd. itp.! Lekarz na recepcie moglby dopisywać np 20 X ojcze
              nasz. Mowie całkiem serio - dostosowuje się do logiki argumentacji
              pro-homeopatycznej.

              Stwierdzenie ze placebo bywa skuteczniejsze niz srodki chemiczne to nieprawda
              chyba, ze te "srodki chemiczne" to np arszenik, wtedy na pewno lepiej zadziala
              woda z cukrem :) Tematu zbijania gorączki niestety nie znam, podajesz linki i
              odsylasz do ksiazek zamiast strescic w paru zdaniach o co chodzi, byc moze sie
              zgodzę nie wchodząc w spór w tym zakresie :)
          • lacitadelle Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 16:06
            > Nasze najsilniejsze emocje nakierowane są na przypadki INCYDENTALNE, ignorujemy
            > statystykę, metodę naukową, czepiamy się nieistotnych detali tylko po to by
            > poczuc sie pewniej. Ignorujemy prawde, krytycyzm, rzetelność i samooszukujemy
            > się - dla lepszego samopoczucia.

            zgadzam się w 100%

            ale czy masz pewność, że gdybyś zachorował Ty albo ktoś z Twoich najbliższych i
            nic rozsądnego nie pomagało, to nie zacząłbyś szukać metod nienaukowych?

            ja nie jestem pewna.
            • comrade Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 16:14
              > zgadzam się w 100%
              >
              > ale czy masz pewność, że gdybyś zachorował Ty albo ktoś z Twoich najbliższych i
              > nic rozsądnego nie pomagało, to nie zacząłbyś szukać metod nienaukowych?
              >
              > ja nie jestem pewna.

              Oczywiscie, mozliwe ze zaczalbym szukać takich metod, wszak tonący brzytwy sie
              chwyta. Ale jesli one zawiodłyby to czy poleciałbym sie chwalić porazką na forum
              tak jak parę osób tutaj chwali sie sukcesem? Oczywiscie NIE! Przekazywane dalej
              są tylko incydenty o pozytywnym rezultacie. Nikogo nie obchodzi ze 5 milionow
              ludzi dziś nie trafi szóstki w totka, za to legendą obrasta jeden zwycięzca i ta
              wiadomosc rozpala umysly ludzi, dlatego miliony grają, chociaz statystycznie
              granie w totolotka jest zupelnie nieoplacalne. Identycznie jest z homeopatią -
              miliony grają, wygrywa garstka ale news idzie tylko o pozytywnych incydentach i
              rozbudza nadzieje.
              • citizenl Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 17:37
                Hmm, wlasnie, glosno tylko o przypadkach wyleczen, wiec moze
                mala historia z zycia wzieta:

                Moja znajoma byla oredowniczka homeopatii odkad pamietam. Wierzyla
                tez w uzdrawiajaca moc wody zrodlanej (ze specjalnych zrodel nie
                takiej pierwszej z brzegu oczywiscie :) ), byla tez bardzo mocno wierzaca.

                Nie brala antybiotykow, bo to 'chemia' i 'niepotrzebnie zatruwa organizm',
                do lekarza nie chodzila prawie nigdy.
                Tak samo jak leczyla inne choroby chodzac do homeopaty, tak samo zaczela
                leczyc troche niepokajace bole w jednej piersi, dodatkowo popijala zrodlana
                wode i duzo sie modlila. Zdarzaly sie okresy obiecujacej poprawy, ale ogolnie
                czula sie coraz gorzej.

                Do prawdziwego lekarza trafila kiedy stracila przytomnosc w obecnosci kilku
                znajomych, wczesniej nikomu o swoich problemach nie powiedziala.
                Zdiagnozowana ja szybko: rak piersi, zbyt rozwiniety zeby cokolwiek z nim
                zrobic.
                Do konca swoich dni 'leczyla sie' homeopatycznie, pila swoja wode i klepala
                rozaniec. Umarla w strasznych meczarniach.
                Gdyby zamiast do szamana-oszusta poszla ze swoimi bolami do prawdziwego lekarza
                bylaby dzisiaj zdrowa.

                Prosze bardzo, oto potega homeopatii i wiary w cuda.
                • comrade Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 18:28
                  Wlasnie o to mi chodziło. Ale ta pani ani nikt z jej rodziny czy jej homeopata
                  nie przyjdzie na forum i nie pochwali sie co do "skutecznosci" terapii.
                  Przyjdzie i pochwali sie tylko ten jeden na tysiąc (czy nawet mniej) ktory
                  cudownie sie wyleczył i fama idzie w swiat. Ignorujemy statystyke, postrzegamy
                  zjawisko przez pryzmat pojedynczych incydentow, bo daja nam jakis komfort i
                  nadzieję. Ten przypadek jest o tyle tragiczny ze ta kobieta moglaby zyc...
                • andybla Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 18:56
                  citizenl napisał:

                  > Hmm, wlasnie, glosno tylko o przypadkach wyleczen, wiec moze
                  > mala historia z zycia wzieta:
                  >
                  > Moja znajoma byla oredowniczka homeopatii odkad pamietam. Wierzyla
                  > tez w uzdrawiajaca moc wody zrodlanej (ze specjalnych zrodel nie
                  > takiej pierwszej z brzegu oczywiscie :) ), byla tez bardzo mocno wierzaca.
                  >
                  > Nie brala antybiotykow, bo to 'chemia' i 'niepotrzebnie zatruwa organizm',
                  > do lekarza nie chodzila prawie nigdy.
                  > Tak samo jak leczyla inne choroby chodzac do homeopaty, tak samo zaczela
                  > leczyc troche niepokajace bole w jednej piersi, dodatkowo popijala zrodlana
                  > wode i duzo sie modlila. Zdarzaly sie okresy obiecujacej poprawy, ale ogolnie
                  > czula sie coraz gorzej.
                  >
                  > Do prawdziwego lekarza trafila kiedy stracila przytomnosc w obecnosci kilku
                  > znajomych, wczesniej nikomu o swoich problemach nie powiedziala.
                  > Zdiagnozowana ja szybko: rak piersi, zbyt rozwiniety zeby cokolwiek z nim
                  > zrobic.
                  > Do konca swoich dni 'leczyla sie' homeopatycznie, pila swoja wode i klepala
                  > rozaniec. Umarla w strasznych meczarniach.
                  > Gdyby zamiast do szamana-oszusta poszla ze swoimi bolami do prawdziwego
                  lekarza
                  > bylaby dzisiaj zdrowa.
                  >
                  > Prosze bardzo, oto potega homeopatii i wiary w cuda.

                  Twój post nie jest dowodem na niemoc homeopatii ale na głupotę. Nie znam
                  homeopaty który podważa rolę medycyny konwencjonalnej. Być lekarzem homeopatą
                  oznacza szanować jeszcze więcej zasad odnoszących się do leczenia. Lekarze
                  posługujący się wyłącznie medycyną konwencjonalną też mogą popełnić błąd tak
                  jak zdarzyło się to owemu powyżej homeopacie.
                  • citizenl Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 20:20
                    > Twój post nie jest dowodem na niemoc homeopatii ale na głupotę.

                    Zgadza sie. Tak samo jak te wszystkie opowiesci o uzdrowieniach
                    nie sa dowodem na skutecznosc homeopatii. Pojedynczy przypadek
                    nie ma zadnej wartosci dowodowej, ale do ludzi przemawiaja historyjki
                    z fabula.

                    Po przeczytaniu mojej relacji zwolennicy h powiedza ze to niczego nie dowodzi,
                    a po przeczytaniu relacji pozytywnej beda krzyczec ze to dziala. Lubimy
                    wierzyc w cuda i zawsze jeden niezwykly przypadek w morzu zwyczajnych wydaje
                    sie nam dowodem ze 'jednak cos w tym jest'.

                    Dowodem na nieskutecznosc homeopatii sa badania naukowe, ktorych bylo juz
                    mnostwo. Ignorowanie ich wynikow jest po prostu irracjonalne i _glupie_.
                    Zreszta same zalozenia leczenia homeopatycznego sa sprzeczne ze zdrowym
                    rozsadkiem i nikt nie potrafi ich logicznie uzasadnic, bo sie po prostu
                    nie da.

                    > Nie znam homeopaty który podważa rolę medycyny konwencjonalnej.

                    To chyba niezbyt wielu tych homeopatow znasz.

                    > Być lekarzem homeopatą
                    > oznacza szanować jeszcze więcej zasad odnoszących się do leczenia.

                    Tzn dokladniej rzecz ujmujac: szanowac irracjonalne zasady i ignorowac
                    prawdziwe.

                    > Lekarze
                    > posługujący się wyłącznie medycyną konwencjonalną też mogą popełnić błąd tak
                    > jak zdarzyło się to owemu powyżej homeopacie.

                    Mhm, biedny homeopata sie potknal i popelnil blad. A potem sie znowu potknal
                    i popelnil blad. I tak sie biedaczek potykal przez poltora roku zanim wyszlo
                    na jaw ze moja znajoma jest chora.
                    • andybla Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 20:24
                      citizenl napisał:

                      > > Twój post nie jest dowodem na niemoc homeopatii ale na głupotę.
                      >
                      > Zgadza sie. Tak samo jak te wszystkie opowiesci o uzdrowieniach
                      > nie sa dowodem na skutecznosc homeopatii. Pojedynczy przypadek
                      > nie ma zadnej wartosci dowodowej, ale do ludzi przemawiaja historyjki
                      > z fabula.
                      >
                      > Po przeczytaniu mojej relacji zwolennicy h powiedza ze to niczego nie dowodzi,
                      > a po przeczytaniu relacji pozytywnej beda krzyczec ze to dziala. Lubimy
                      > wierzyc w cuda i zawsze jeden niezwykly przypadek w morzu zwyczajnych wydaje
                      > sie nam dowodem ze 'jednak cos w tym jest'.
                      >
                      > Dowodem na nieskutecznosc homeopatii sa badania naukowe, ktorych bylo juz
                      > mnostwo. Ignorowanie ich wynikow jest po prostu irracjonalne i _glupie_.
                      > Zreszta same zalozenia leczenia homeopatycznego sa sprzeczne ze zdrowym
                      > rozsadkiem i nikt nie potrafi ich logicznie uzasadnic, bo sie po prostu
                      > nie da.
                      >
                      > > Nie znam homeopaty który podważa rolę medycyny konwencjonalnej.
                      >
                      > To chyba niezbyt wielu tych homeopatow znasz.
                      >
                      > > Być lekarzem homeopatą
                      > > oznacza szanować jeszcze więcej zasad odnoszących się do leczenia.
                      >
                      > Tzn dokladniej rzecz ujmujac: szanowac irracjonalne zasady i ignorowac
                      > prawdziwe.
                      >
                      > > Lekarze
                      > > posługujący się wyłącznie medycyną konwencjonalną też mogą popełnić błąd
                      > tak
                      > > jak zdarzyło się to owemu powyżej homeopacie.
                      >
                      > Mhm, biedny homeopata sie potknal i popelnil blad. A potem sie znowu potknal
                      > i popelnil blad. I tak sie biedaczek potykal przez poltora roku zanim wyszlo
                      > na jaw ze moja znajoma jest chora.

                      Świadectwo aktywności homeopatów to nie tylko działania lecznicze ale także
                      badania i doświadczenia. www.boiron.pl/badania.html Brak uzdrowień przy
                      pomocy konwencjonalnych farmaceutyków też nie dowodzi ich nieskuteczności.


                      • citizenl Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 20:50
                        Ojej, to jest strona koncernu Boiron produkujacego homeopaty,
                        a badania byly przeprowadzane w ich wlasnych 'labolatoriach'.

                        Opublikowano te wyniki w niezaleznej prasie naukowej?

                        Poza tym jest tam opis badan nad dwoma zjawiskami biochemicznymi,
                        o skutecznosci leczenia nic nie ma, chyba ze chodzi o ten fragment:
                        "Leki homeopatyczne są przepisywane przez tysiące lekarzy dla wielu milionów pacjentów na całym świecie. Od chwili powstania dwieście lat temu homeopatia nie przestaje się rozwijać przynosząc satysfakcję pacjentom i lekarzom."

                        Jednak znacznie lepszy jest ten cytat:
                        " Niektóre leki są przygotowane w tak wysokich rozcieńczeniach, że nie zawierają
                        żadnej cząsteczki substancji wyjściowej. Czy można mówić o fizycznym lub
                        biologicznym działaniu takich rozcieńczeń? Według aktualnych teorii naukowych
                        nie można."
                        • andybla Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 21:12
                          citizenl napisał:

                          > Ojej, to jest strona koncernu Boiron produkujacego homeopaty,
                          > a badania byly przeprowadzane w ich wlasnych 'labolatoriach'.
                          >
                          > Opublikowano te wyniki w niezaleznej prasie naukowej?
                          >
                          > Poza tym jest tam opis badan nad dwoma zjawiskami biochemicznymi,
                          > o skutecznosci leczenia nic nie ma, chyba ze chodzi o ten fragment:
                          > "Leki homeopatyczne są przepisywane przez tysiące lekarzy dla wielu milionów
                          pa
                          > cjentów na całym świecie. Od chwili powstania dwieście lat temu homeopatia
                          nie
                          > przestaje się rozwijać przynosząc satysfakcję pacjentom i lekarzom."
                          >
                          > Jednak znacznie lepszy jest ten cytat:
                          > " Niektóre leki są przygotowane w tak wysokich rozcieńczeniach, że nie
                          zawieraj
                          > ą
                          > żadnej cząsteczki substancji wyjściowej. Czy można mówić o fizycznym lub
                          > biologicznym działaniu takich rozcieńczeń? Według aktualnych teorii naukowych
                          > nie można."

                          Nie mieści się w głowie co? Tyle że przykłady aktywności homeopatyzowanej
                          histaminy i aspiryny zostały tam i nie tylko tam potwierdzone.
                          • citizenl Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 22:20
                            Brednie na poziomie Archiwum X, nie ma prawa dzialac a dziala.

                            Badania prowadzone na poziomie jednej komorki, dotyczace dwoch szczegolnych
                            przypadkow, odniesione do skutecznosci wszystkich lekow homeopatycznych.
                            Interesujace.

                            Nie podales nadal gdzie byly publikowane wyniki tych wszystkich badan,
                            oni sami na stronie Boironu pisza ze wstepne wyniki byly publikowane
                            w jednym numerze Nature i spotkaly sie z negatywna reakcja i zastrzezeniami
                            a potem juz nie chciano im zadnych wynikow publikowac.
                            Pewnie zli naukowcy sie zmowili i zlosliwie blokuja im publikacje, za namowa
                            wszechpoteznych koncernow farmaceutycznych, i masonow, i cyklistow.

                            Boiron moze sobie bzdury wypisywac na swojej stronie, reklama dzwignia handlu.
                            Ale ich "badania" nie sa uznawane przez naukowcow za wiarygodne a ich
                            leki sa uznawane za nieskuteczne. Taka jest prawda.
                    • andybla Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 21:03
                      citizenl napisał:

                      > > Twój post nie jest dowodem na niemoc homeopatii ale na głupotę.

                      > Zgadza sie. Tak samo jak te wszystkie opowiesci o uzdrowieniach
                      > nie sa dowodem na skutecznosc homeopatii. Pojedynczy przypadek
                      > nie ma zadnej wartosci dowodowej, ale do ludzi przemawiaja historyjki
                      > z fabula.

                      1. Wszystkie opowiesci o uzdrowieniach nie sa dowodem na skutecznosc homeopatii.
                      2. Pojedynczy przypadek nie ma zadnej wartosci dowodowej.

                      To ile ich ma znaczenie ?

                      > Po przeczytaniu mojej relacji zwolennicy h powiedza ze to niczego nie dowodzi,
                      > a po przeczytaniu relacji pozytywnej beda krzyczec ze to dziala. Lubimy
                      > wierzyc w cuda i zawsze jeden niezwykly przypadek w morzu zwyczajnych wydaje
                      > sie nam dowodem ze 'jednak cos w tym jest'.
                      > Dowodem na nieskutecznosc homeopatii sa badania naukowe, ktorych bylo juz
                      > mnostwo. Ignorowanie ich wynikow jest po prostu irracjonalne i _glupie_.
                      > Zreszta same zalozenia leczenia homeopatycznego sa sprzeczne ze zdrowym
                      > rozsadkiem i nikt nie potrafi ich logicznie uzasadnic, bo sie po prostu
                      > nie da.

                      Jeszcze do dziś nie za bardzo potrafimy wyjaśnić przepływ prądu. Ale całkiem
                      nieżle wychodzi nam korzystanie z tego. Podobnnie jest z falami radiowymi i
                      wieloma innymi nie mieszczącymi się wcześniej w głowach "narzędziami".
                      To że ktoś nie umie z tego korzystać wcale nie znaczy że to nie działa.

                      > > Nie znam homeopaty który podważa rolę medycyny konwencjonalnej.
                      > To chyba niezbyt wielu tych homeopatow znasz.

                      Mylisz się, znam wielu lekarzy praktyków i jednocześnie homeopatów, ludzi
                      poszukujących jak tu jeszcze można pomóc cierpiącemu.


                      > > Być lekarzem homeopatą
                      > > oznacza szanować jeszcze więcej zasad odnoszących się do leczenia.
                      >
                      > Tzn dokladniej rzecz ujmujac: szanowac irracjonalne zasady i ignorowac
                      > prawdziwe.

                      Twoje tłumaczenie tego co napisałem jest błędne i wcale nie ujmuje tego
                      dokładniej. Jeśli wolisz swoją nomenklaturę - proszę bardzo ale wówczas będzie
                      to brzmiało: szanować zasady prawdziwe i irracjonalne.

                      > > Lekarze
                      > > posługujący się wyłącznie medycyną konwencjonalną też mogą popełnić błąd
                      > tak
                      > > jak zdarzyło się to owemu powyżej homeopacie.
                      > Mhm, biedny homeopata sie potknal i popelnil blad. A potem sie znowu potknal
                      > i popelnil blad. I tak sie biedaczek potykal przez poltora roku zanim wyszlo
                      > na jaw ze moja znajoma jest chora.

                      Myślę że zastosowanie zasady: o niczym nie zapominaj, niczego nie lekceważ,
                      niczemu nie uwłaczaj - nie przyniesie ujmy ani Tobie ani lekarzowi homeopacie z
                      twojej opowieści a może i innym.

                      Jak wiele wartości jest ciągle jeszcze poza zasięgiem naszego rozumienia.
                      • citizenl Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 21:47
                        > To ile ich ma znaczenie ?

                        Znaczenie ma ilosc wyzdrowien w duzej probce chorych, o czym w tym watku
                        inni pisali juz kilkanascie razy. I ten test homeopatia oblewa niezmiennie
                        od samego jej powstania, co jest wystarczajacym dowodem na jej nieskutecznosc.

                        > Jeszcze do dziś nie za bardzo potrafimy wyjaśnić przepływ prądu. Ale całkiem
                        > nieżle wychodzi nam korzystanie z tego. Podobnnie jest z falami radiowymi i
                        > wieloma innymi nie mieszczącymi się wcześniej w głowach "narzędziami".
                        > To że ktoś nie umie z tego korzystać wcale nie znaczy że to nie działa.

                        No wlasnie caly problem jest w tym ze homeopatia nie dziala. Gdyby dzialala
                        tak zauwazalnie i powtarzalnie jak przeplyw pradu albo fale radiowe, to bysmy
                        z tego korzystali. Tyle ze h dziala tak skutecznie i powtarzalnie jak rutalne
                        tance przywolujace deszcz, raz na 100000 prob zaraz po tancu deszcz spadnie.
                        Ale raczej bym nie ryzykowal stwierdzenia ze warto podrygiwac w glupiej
                        sukience dla nawodnienia pol "bo cos w tym musi byc".

                        > Mylisz się, znam wielu lekarzy praktyków i jednocześnie homeopatów, ludzi
                        > poszukujących jak tu jeszcze można pomóc cierpiącemu.

                        A ja znam wielu zdawalo by sie rozsadnych ludzi ktorzy boja sie czarnego
                        kota przebiegajacego im droge, chwytajacych sie za guzik na widok kominiarza
                        i wyczyniajacych inne bzdury.
                        Jesli chodzi o pomaganie cierpiacym, to zludna nadzieja to zawsze nadzieja
                        i moze pomoc.

                        > Twoje tłumaczenie tego co napisałem jest błędne i wcale nie ujmuje tego
                        > dokładniej. Jeśli wolisz swoją nomenklaturę - proszę bardzo ale wówczas będzie
                        > to brzmiało: szanować zasady prawdziwe i irracjonalne.

                        Z oredownikami stosowania "zasad irracjonalnych" trudno jest dyskutowac,
                        najlepiej po prostu unikac efektow stosowania tych "zasad".

                        > Myślę że zastosowanie zasady: o niczym nie zapominaj, niczego nie lekceważ,
                        > niczemu nie uwłaczaj - nie przyniesie ujmy ani Tobie ani lekarzowi homeopacie > z twojej opowieści a może i innym.

                        Ladnie to brzmi, ale nic nie znaczy.
                        Rzeczy nieprawdziwe, irracjonalne i szkodliwe nalezy zwalczac, a nie otaczac
                        szacunkiem i mamrotac ze "moze w tym jednak cos jest".
                        • andybla Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 23:21
                          citizenl napisał:

                          > > To ile ich ma znaczenie ?
                          >
                          > Znaczenie ma ilosc wyzdrowien w duzej probce chorych, o czym w tym watku
                          > inni pisali juz kilkanascie razy. I ten test homeopatia oblewa niezmiennie
                          > od samego jej powstania, co jest wystarczajacym dowodem na jej nieskutecznosc.

                          Nie sądze żebyś dysponował wiedzą statystyczną na ten temat. Spróbuj jednak
                          policzyć je na tym forum.

                          > > Jeszcze do dziś nie za bardzo potrafimy wyjaśnić przepływ prądu. Ale całk
                          > iem
                          > > nieżle wychodzi nam korzystanie z tego. Podobnnie jest z falami radiowymi
                          > i
                          > > wieloma innymi nie mieszczącymi się wcześniej w głowach "narzędziami".
                          > > To że ktoś nie umie z tego korzystać wcale nie znaczy że to nie działa.
                          >
                          > No wlasnie caly problem jest w tym ze homeopatia nie dziala. Gdyby dzialala
                          > tak zauwazalnie i powtarzalnie jak przeplyw pradu albo fale radiowe, to bysmy
                          > z tego korzystali. Tyle ze h dziala tak skutecznie i powtarzalnie jak rutalne
                          > tance przywolujace deszcz, raz na 100000 prob zaraz po tancu deszcz spadnie.
                          > Ale raczej bym nie ryzykowal stwierdzenia ze warto podrygiwac w glupiej
                          > sukience dla nawodnienia pol "bo cos w tym musi byc".

                          Nie masz racji - powtarzalność skutecznego działania homeopatów w określonych
                          warunkach jest zjawiskiem wobec aktualnego stanu wiedzy być może irracjonalnym
                          ale ma miejsce i pomaga bez względu na świadomość pacjenta.
                          Wiedza na temat stosowania homeopatii nie ma jeszcze tej powszechności co
                          tradycyjna farmakologia z prostego powodu - brak szczegółowej wiedzy na temat
                          mechanizmu działania h.

                          > > Mylisz się, znam wielu lekarzy praktyków i jednocześnie homeopatów, ludzi
                          > > poszukujących jak tu jeszcze można pomóc cierpiącemu.
                          >
                          > A ja znam wielu zdawalo by sie rozsadnych ludzi ktorzy boja sie czarnego
                          > kota przebiegajacego im droge, chwytajacych sie za guzik na widok kominiarza
                          > i wyczyniajacych inne bzdury.

                          Mogą to być ci sami ludzie a jednak pomagają innym.

                          > Jesli chodzi o pomaganie cierpiacym, to zludna nadzieja to zawsze nadzieja
                          > i moze pomoc.

                          Tu przeszedłeś samego siebie - popraw mnie jeśli się mylę - nadzieja jest
                          skuteczniejsza od pomocy niesionej cierpiącym?

                          > > Twoje tłumaczenie tego co napisałem jest błędne i wcale nie ujmuje tego
                          > > dokładniej. Jeśli wolisz swoją nomenklaturę - proszę bardzo ale wówczas b
                          > ędzie
                          > > to brzmiało: szanować zasady prawdziwe i irracjonalne.
                          >
                          > Z oredownikami stosowania "zasad irracjonalnych" trudno jest dyskutowac,
                          > najlepiej po prostu unikac efektow stosowania tych "zasad".

                          Tylko racjonalne powody uzasadniają potrzebę stosowania środków leczniczych
                          o "irracjonalnych zasadach" funkcjonowania.

                          > > Myślę że zastosowanie zasady: o niczym nie zapominaj, niczego nie lekcewa
                          > ż,
                          > > niczemu nie uwłaczaj - nie przyniesie ujmy ani Tobie ani lekarzowi homeop
                          > acie > z twojej opowieści a może i innym.
                          >
                          > Ladnie to brzmi, ale nic nie znaczy.

                          Nie mógłbym funkcjonować w zgodzie bez tych dla ciebie słów bez znaczenia ani w
                          zgodzie z samym sobą ani w zgodzie z innymi ludźmi.

                          > Rzeczy nieprawdziwe, irracjonalne i szkodliwe nalezy zwalczac, a nie otaczac
                          > szacunkiem i mamrotac ze "moze w tym jednak cos jest".

                          Homeopaty nie są ani szkodliwe ani nieprawdziwe a irracjonalny jest tylko ich
                          mechanizm działania bo nie istnieją jeszcze racjonalne metody jego wyjaśnienia.
                          • citizenl Re: Inne sposoby leczenia 01.09.05, 00:02
                            > Nie sądze żebyś dysponował wiedzą statystyczną na ten temat. Spróbuj jednak
                            > policzyć je na tym forum.

                            Wlasnie o tym jest mowa w artykule od ktorego zaczela sie ta cala dyskusja,
                            skutecznosc homeopatykow nie jest wieksza niz placebo. Inaczej mowiac
                            homeopatia jest _nieskuteczna_. Jak to ktos juz tutaj napisal, z czym
                            chcesz dyskutowac, z matematyka?

                            Na temat opowiesci pojawiajacych sie na forum tez byla juz mowa, przypadki
                            kiedy h nie pomogla sie nie rozglasza, bo co tu opowiadac. Forum nie jest
                            reprezentatywne, nie mamy losowej probki ludzi chorych na ta sama chorobe,
                            ktorym podaje sie ten sam lek i placebo, po czym obserwuje sie efekty. A takie
                            testy wlasnie h oblewa, od zawsze.

                            > Nie masz racji - powtarzalność skutecznego działania homeopatów w określonych
                            > warunkach jest zjawiskiem wobec aktualnego stanu wiedzy być może irracjonalnym
                            > ale ma miejsce i pomaga bez względu na świadomość pacjenta.
                            > Wiedza na temat stosowania homeopatii nie ma jeszcze tej powszechności co
                            > tradycyjna farmakologia z prostego powodu - brak szczegółowej wiedzy na temat
                            > mechanizmu działania h.

                            I to jest piekny przyklad w jaki sposob homeopatia dziala, przez slepa wiare.
                            Ogloszony wlasnie raport podsumowujacy wiele roznych niezaleznych badan mowi
                            ze homeopatia nie wykazuje powtarzalnosci w swoim dzialaniu, a wrecz ze jej
                            skutecznosci nie ma wcale. W odpowiedzi zwolennicy h mowia "a wlasnie ze
                            dziala powtarzalnie".

                            Bedziemy sie bawic w mechaniczne zaprzeczanie jak dzieci w piaskownicy?
                            Zrobcie rzetelne badania w taki sposob w jaki bada sie skutecznosc lekow,
                            poddajcie wyniki weryfikacji w kilku niezaleznych osrodkach naukowych
                            i je opublikujcie. Wtedy bedziecie miec jakies argumenty, bo na razie
                            z jednej strony sa badania naukowe a z drugiej "a wlasnie ze dziala".

                            > > Jesli chodzi o pomaganie cierpiacym, to zludna nadzieja to zawsze nadziej
                            > a
                            > > i moze pomoc.
                            >
                            > Tu przeszedłeś samego siebie - popraw mnie jeśli się mylę - nadzieja jest
                            > skuteczniejsza od pomocy niesionej cierpiącym?

                            Mylisz sie, bo nie zrozumiales tego co napisalem. Pacjent ktory ma nadzieje
                            na wyleczenie albo jeszcze lepiej wierzy ze wyzdrowieje, ma przed soba lepsze
                            perspektywy niz pacjent ktory juz sie poddal.
                            Nadzieja pomaga, vide placebo.

                            Ale dawac nadzieje to jedno, a skutecznosc lekow to drugie.

                            > Tylko racjonalne powody uzasadniają potrzebę stosowania środków leczniczych
                            > o "irracjonalnych zasadach" funkcjonowania.

                            I znowu o tym samym. Doswiadczenia potwierdzaja ze te leki sa nieskuteczne,
                            nie ma znaczenia co rozumiemy czy nie rozumiemy z ich dzialania.

                            > Nie mógłbym funkcjonować w zgodzie bez tych dla ciebie słów bez znaczenia ani
                            > w zgodzie z samym sobą ani w zgodzie z innymi ludźmi.

                            No to mamy diametrialnie inne podejscie do zycia.
                            Nie chce mi sie pamietac o rzeczach ktore sa irracjonalne, teoriach ktore
                            nie sa prawdziwe.
                            Lekcewaze gadanie o zjawiskach ktore nie maja prawa wystapic i swiatowych spiskach trzymajacych cala ludzkosc w niewiedzy.
                            I gardze tymi ktorzy oglupiajac ludzi wyciagaja od nich pieniadze i im szkodza.
                            W niczym mi to nie przeszkadza, zyje w zgodzie ze swiatem.

                            > Homeopaty nie są ani szkodliwe ani nieprawdziwe a irracjonalny jest tylko ich
                            > mechanizm działania bo nie istnieją jeszcze racjonalne metody jego
                            > wyjaśnienia.

                            Sa szkodliwe o tyle ze ludzie wydaja na nie pieniadze, mimo ze one nic nie daja,
                            jak rowniez dlatego ze wielu ludzi na rzecz h porzuca prawdziwe leczenie co
                            prowadzi ich do pogorszenia stanu zdrowia, az do smierci wlacznie.

                            Racjonalne metody mowia ze h to bujda, ot co.
                  • jelpamej Re: Inne sposoby leczenia 01.09.05, 02:22
                    No,właśnie, jeśli kolejne antybiotyki nie działają, to nie wzbudza to żadnych
                    podejrzeń, przepisuje się następne, w końcu robi posiew. Nie ma sprawy. Gdy lek
                    homeopatyczny nie zadziała- od razu nagonka na homeopatię.
                • ok19 Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 20:44
                  Ależ dlaczego przeciwstawiasz homeopatię calej medycynie?Homeopatia to jest
                  sposob terapii, czesto wtedy, gdy tzw. "naukowa" medycyna jest albo bezradana,
                  albo tak obciążająca organizm.Nikt zdrowo myslący, kto konczyl studia medyczne
                  nie odrzuci calej nowoczesnej diagnostyki tylko dlatego, że w terapii !!!
                  stosuje homeopatie.I nikt zdrowo myslacy nie pominie możliwosci nowoczesnej
                  diagnostyki i nie czeka na koniec chodząc do koscioła na zmianę z
                  bioenergoterapeutą.
                  • kow3l Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 21:10
                    Powiedz to setkom jesli nie tysiacom osob w Polsce, ktorym wydawalo sie,ze po
                    zazyciu granulek z cukrem cofnely sie im nowotwory. Kiedy nastapily przerzuty
                    dla tych ludzi juz nie bylo ratunku. Masz racje nikt zdrowo myslacy nie odrzuci
                    medycyny konwencjonalnej. Tylko jest bardzo duzo tych niezdrowo myslacych. Juz
                    to chyba pisalem - Kiedys w jednej z aptek miejskich stalem w kolejce, a
                    kobieta przede mna stojaca(zreszta ktora znam z widzenia) wykupila homeopatyk.
                    Na lekarstwa przepisane przez lekarza (w tym antybiotyki) pieniedzy dziwnym
                    sposobem nie miala. Efekt byl taki,ze kobieta po poczatkowej euforii jaki to
                    lek jest "ach" nie przyszla do lekarza na wizyte kontrolna i miala powiklania,
                    ktore ciagly sie jej nawet nie tygodniami a miesiacami. Wiem, bo ta kobieta
                    jest zapisana do mojego kolegi,a cala sprawa zainteresowalem sie jak widzialem
                    ja po raz n-ty w jego praktyce lekarskiej...To jest jeden z wielu przypadkow
                    jakie maja miejsce na co dzien. Moze sam homeopatyk nie szkodzi, jednak ludzie
                    po jednorazowym "cudownym" w ich mniemaniu polepszeniu nie lecza sie przez
                    jakis czas metoda konwencjonalna. Oczywiscie do czasu jak faktycznie zachoruja,
                    a tamte "leki" wtedy OCZYWISCIE nie pomaga.Pacjent zwraca sie wtedy w
                    zaawansowanym stadium choroby... Takich przypadkow jest zapewniam Cie bardzo
                    duzo, dlatego nie dziw sie,ze lekarze poz az sie pienia na mysl o
                    pseudolekarzach zerujacych na ludzkiej naiwnosci
              • andybla Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 17:44
                comrade napisał(a):

                > > zgadzam się w 100%
                > >
                > > ale czy masz pewność, że gdybyś zachorował Ty albo ktoś z Twoich najbliżs
                > zych i
                > > nic rozsądnego nie pomagało, to nie zacząłbyś szukać metod nienaukowych?
                > >
                > > ja nie jestem pewna.
                >
                > Oczywiscie, mozliwe ze zaczalbym szukać takich metod, wszak tonący brzytwy sie
                > chwyta. Ale jesli one zawiodłyby to czy poleciałbym sie chwalić porazką na
                foru
                > m
                > tak jak parę osób tutaj chwali sie sukcesem? Oczywiscie NIE! Przekazywane
                dalej
                > są tylko incydenty o pozytywnym rezultacie. Nikogo nie obchodzi ze 5 milionow
                > ludzi dziś nie trafi szóstki w totka, za to legendą obrasta jeden zwycięzca i
                t
                > a
                > wiadomosc rozpala umysly ludzi, dlatego miliony grają, chociaz statystycznie
                > granie w totolotka jest zupelnie nieoplacalne. Identycznie jest z homeopatią -
                > miliony grają, wygrywa garstka ale news idzie tylko o pozytywnych incydentach
                i
                > rozbudza nadzieje.

                Totek ma służyć jednemu na tydzień za co płacą wszyscy grający - to naciągactwo
                i tyle. Homeopatia to dział lecznictwa służący wszystkim którzy tego potrzebują
                dla ich zdrowia. Porównywanie psychozależności grających w totka i leczących
                się przy użyciu homeopatów jest nadużyciem i manipulacją.
                • comrade Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 18:25
                  > Totek ma służyć jednemu na tydzień za co płacą wszyscy grający - to naciągactwo
                  > i tyle. Homeopatia to dział lecznictwa służący wszystkim którzy tego potrzebują
                  > dla ich zdrowia. Porównywanie psychozależności grających w totka i leczących
                  > się przy użyciu homeopatów jest nadużyciem i manipulacją.

                  Większość ludzi grających w totka nie jest jakos patologicznie uzależnionych od
                  gry... oni po prostu mają nadzieję ze wygrają, przy czym statystycznie rzecz
                  ujmując gra nie ma sensu - owszem ktoś wygra, ale większość tylko płaci. Z
                  homeopatią jest identycznie - ludzie mają nadzieję i grają. Garstka wygrywa, a
                  cala reszta tylko gra i płaci. Ten sam jest mechanizm nadziei na wygraną, w
                  przypadku homeopatii jest silniejszy gdyz w gre wchodzi zdrowie badz zycie,
                  ktore ludzie zazwyczaj cenia wyzej niz pieniądze! Powtarzam: nie chodzi o
                  uzaleznienie, chodzi o samooszukiwanie sie, rozbudzanie fałszywej nadziei.
                  Modlitwy tez czynia cuda, ludzie odzyskuja wzrok, sparalizowani nagle wstaja z
                  wozkow inwalidzkich itd. itp. malo to takich relacji? Czy wynika z tych
                  INCYDENTOW ze lekarze powinni dopisywac na receptach 20 X ojcze nasz albo ze
                  kaplani czy wspolnoty modlitewne powinni zakladac kliniki w ktorych leczy sie
                  modlitwą? W koncu sily boskie to sily nieznane, nauka ich nie zbadała itd. itp.
                  - ten sam zestaw argumentow co do homeopatii.
                  • andybla Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 19:22
                    comrade napisał(a):

                    > > Totek ma służyć jednemu na tydzień za co płacą wszyscy grający - to nacią
                    > gactwo
                    > > i tyle. Homeopatia to dział lecznictwa służący wszystkim którzy tego potr
                    > zebują
                    > > dla ich zdrowia. Porównywanie psychozależności grających w totka i lecząc
                    > ych
                    > > się przy użyciu homeopatów jest nadużyciem i manipulacją.
                    >
                    > Większość ludzi grających w totka nie jest jakos patologicznie uzależnionych
                    od
                    > gry... oni po prostu mają nadzieję ze wygrają, przy czym statystycznie rzecz
                    > ujmując gra nie ma sensu - owszem ktoś wygra, ale większość tylko płaci. Z
                    > homeopatią jest identycznie - ludzie mają nadzieję i grają. Garstka wygrywa, a
                    > cala reszta tylko gra i płaci.

                    Odnośnie poniższego - homeopatia to nie gra, grą może być walka o zdrowie a
                    homeopatia to jeszcze jeden zestaw narzędzi pomocy choremu człowiekowi. A
                    propos modlitwy - też pomaga ale potrzebującym inaczej. Nie polecam leczenia
                    modlitwą wyrostków, homeopatią nowotworów, chirurgią depresji. Zapewniam że
                    wszystkie te metody są dobroczynne wg. swoich właściwości i nie zrezygnuję z
                    żadnej z nich.

                    Ten sam jest mechanizm nadziei na wygraną, w
                    > przypadku homeopatii jest silniejszy gdyz w gre wchodzi zdrowie badz zycie,
                    > ktore ludzie zazwyczaj cenia wyzej niz pieniądze! Powtarzam: nie chodzi o
                    > uzaleznienie, chodzi o samooszukiwanie sie, rozbudzanie fałszywej nadziei.
                    > Modlitwy tez czynia cuda, ludzie odzyskuja wzrok, sparalizowani nagle wstaja z
                    > wozkow inwalidzkich itd. itp. malo to takich relacji? Czy wynika z tych
                    > INCYDENTOW ze lekarze powinni dopisywac na receptach 20 X ojcze nasz albo ze
                    > kaplani czy wspolnoty modlitewne powinni zakladac kliniki w ktorych leczy sie
                    > modlitwą? W koncu sily boskie to sily nieznane, nauka ich nie zbadała itd.
                    itp.
                    > - ten sam zestaw argumentow co do homeopatii.
              • citizenl Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 17:56
                Historia z zycia wzieta nr 2.

                Moja prababcia pod koniec swojego zycia dosc czesto chorowala.
                Jej lekarz szybko sie zorientowal ze jej choroby maja podloze czysto
                psychiczne i chodzi w nich raczej o zwrocenie na siebie uwagi.

                Przy kazdej wizycie lekarz bardzo dokladnie moja babcie badal,
                rozmawial z nia o jej problemach, okazywal troske. Potem wypisywal
                jej z namaszczeniem recepte, po lacinie, ale babcia i tak nigdy ich
                nie czytala. Zapisywal jej oczywiscie placebo.

                Cala rodzina wiedziala o tym jakie 'leki' babcia bierze, oprocz niej samej.
                Skutecznosc kuracji byla zadziwiajaca, zazwyczaj po pierwszej dawce objawy
                ustepowaly znacznie lub calkowicie.

                Czy moja babcia udawala choroby z premedytacja? Zapewne nie, na prawde czula
                sie chora, odczuwala bole i oslabienie. A zapisywane 'leki' jej pomagaly,
                w rzeczywisty sposob.

                Dzisiaj spokojnie mozna by powiedziec ze byla leczona homeopatia :)
                Efekt placebo ma wiele postaci i wystepuje zarowno u pacjentow, jak i u osob
                obserwujacych leczenie (interpretowanie wszystkiego jako poprawe stanu chorego).
                Dodajac do tego mozliwosci zwalczania choroby przez organizm samodzielnie
                i kilka dziwacznych teoryjek 'naukowych' jak pamiec molekularna mozna stworzyc
                dowolna ilosc nowych metod leczenia.
                Tyle ze zadna z tych metod nie przebije czystego efektu placebo w badaniach
                statystycznych, i tak wlasnie jest z homeopatia.
                • andybla Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 19:03
                  citizenl napisał:

                  > Historia z zycia wzieta nr 2.
                  >
                  > Moja prababcia pod koniec swojego zycia dosc czesto chorowala.
                  > Jej lekarz szybko sie zorientowal ze jej choroby maja podloze czysto
                  > psychiczne i chodzi w nich raczej o zwrocenie na siebie uwagi.
                  >
                  > Przy kazdej wizycie lekarz bardzo dokladnie moja babcie badal,
                  > rozmawial z nia o jej problemach, okazywal troske. Potem wypisywal
                  > jej z namaszczeniem recepte, po lacinie, ale babcia i tak nigdy ich
                  > nie czytala. Zapisywal jej oczywiscie placebo.
                  >
                  > Cala rodzina wiedziala o tym jakie 'leki' babcia bierze, oprocz niej samej.
                  > Skutecznosc kuracji byla zadziwiajaca, zazwyczaj po pierwszej dawce objawy
                  > ustepowaly znacznie lub calkowicie.
                  >
                  > Czy moja babcia udawala choroby z premedytacja? Zapewne nie, na prawde czula
                  > sie chora, odczuwala bole i oslabienie. A zapisywane 'leki' jej pomagaly,
                  > w rzeczywisty sposob.
                  >
                  > Dzisiaj spokojnie mozna by powiedziec ze byla leczona homeopatia :)
                  > Efekt placebo ma wiele postaci i wystepuje zarowno u pacjentow, jak i u osob
                  > obserwujacych leczenie (interpretowanie wszystkiego jako poprawe stanu
                  chorego)
                  > .
                  > Dodajac do tego mozliwosci zwalczania choroby przez organizm samodzielnie
                  > i kilka dziwacznych teoryjek 'naukowych' jak pamiec molekularna mozna stworzyc
                  > dowolna ilosc nowych metod leczenia.
                  > Tyle ze zadna z tych metod nie przebije czystego efektu placebo w badaniach
                  > statystycznych, i tak wlasnie jest z homeopatia.

                  Placebo nie jest homeopatem - ale jest jedynie obiektem psychicznego
                  odniesienia się chorego do niego jako leku - efektem jest samoleczenie własną
                  psychiką (mniej lub bardziej skutecznie) ale nie leczeniem homeopatycznym.
                  • citizenl Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 20:05
                    Nie wiem czy homeopatia pomaga na problemy ze zrozumieniem ironi ale
                    moze powinienes sprobowac.
                  • comrade Re: Inne sposoby leczenia 01.09.05, 11:41
                    > Placebo nie jest homeopatem - ale jest jedynie obiektem psychicznego
                    > odniesienia się chorego do niego jako leku - efektem jest samoleczenie własną
                    > psychiką (mniej lub bardziej skutecznie) ale nie leczeniem homeopatycznym.

                    Homeopaty to wlasnie placebo i nic innego, co dowodza badania statystyczne,
                    przytoczone w artykule nad ktorym dyskutujemy. Zasady dzialania homeopatow to
                    pseudonauka, jesli chcesz to wymysle ci 100 kolejnych nieweryfikowalnych teorii
                    na dowolny temat a jako dowody na ich prawdziwosc bede przywolywal zdarzenia
                    mieszczace sie w granicy statystycznych prawdopodobienstw.

                    Rozwaz taki przykład: Ja twierdze, ze wynalazłem super specyfik, po zazyciu
                    ktorego grajac na ruletce bedziesz zawsze mial około 50% czerwonego i 50%
                    czarnego. Tlumacze ten zadziwiajacy fakt niezbadanym dla fizyki w obecnym stanie
                    wiedzy piątym oddzialywaniem miedzy cząsteczkami mego specyfiku i kołem ruletki.

                    Dokladnie tak działa homeopatia - jesli wiadomo ze np. na 10% dziala pozytywnie
                    placebo, a na 70% antybiotyk i przychodzi homeopata i chwali sie skutecznoscia
                    10% swoich super lekow, to co to znaczy? Nic innego ze przychodzi z kolejnym
                    placebo, a to JAK on to tlumaczy, pamiecia wody, nieznanym oddzialywaniem, czy
                    dzialalnoscia ufoków to nie ma przeciez obiektywnie zadnego znaczenia! Moj
                    przyklad z ruletką mozesz wysmiac, ale zrobisz tak TYLKO DLATEGO ze stawka nie
                    jset zdrowie/zycie twoje lub bliskich. Gdy natomaist w gre wchodza tak powazne
                    sprawy - czlowiek gotow jest sie dac omamić na tysiac sposobow roznej masci
                    szarlatanom. Psychologia swoje a statystyka swoje.
          • andybla Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 16:48
            comrade napisał(a):

            > lacitadelle napisała:
            >
            > > cena - to najbardziej narzucająca się różnica ;)
            >
            > No więc właśnie. Modlitwa jest zdecydowanie tansza od jakiejkolwiek formy
            > homeopatii a zasada ta sama - wiara w metafizyczną "siłę" posiadajaca moc
            lecze
            > nia.
            >
            > > a tak serio - wierzcie lub nie - przeczytałam wszystkie posty na tym foru
            > m i ma
            > > m
            > > w sumie smutne refleksje:
            > >
            > > jak bardzo ludzie są bezradni wobec chorób - jak mało wiedzą tak o chorob
            > ach,
            > > jak i lekach, zarówno tradycyjnych, jak i tych alternatywnych.
            > >
            > > Osobiście nie mogę "z marszu" uwierzyć w pamięć wody, która obecnymi meto
            > dami
            > > nie może być udowodniona naukowo.
            > >
            > > ale nie potrafię stwierdzić, że wszystkie opisane na forum przypadki wyle
            > czeń s
            > > ą
            > > wynikiem działania placebo albo samoistnego ozdrowienia.
            > >
            > > i sama czuję się bezradna...
            >
            > Ja znam przyczynę! Ludzie (w przewazajacej wiekszosci) nie rozumują chłodno,
            > analitycznie, przy pomocy statystyki, ale kierują się emocjami, w
            szczegolnosci
            > jesli chodzi o zdrowie czy zycie ich bliskich czy ich samych. Zastanawiajac
            sie
            > nad jakims zjawiskiem gotowi są zauwazyc jedno zdarzenie sprzyjające ich
            > oczekiwaniom i zignorować 999 zdarzen przeciwnych np. widzą że jedna osoba
            > zostala uleczona i od razu "cud", "to działa", "to prawda, sam widzialem" itd.
            > itp. a fakt ze 999 osob uleczonych nie zostało i ze cale zjawisko to wielki
            > humbug juz oczyuwiscie przechodzi bez echa. Wzmacniany i podawany dalej jset
            > tylko jeden przypadek sprzyjający, cala reszta ktora swiadczy o prawdzie jest
            > ignorowana! Tak jak nie mowi się ze "dziś 20 milionów Polaków podróżowało po
            > kraju i 19.999.950 nie zginęło" tylko powie sie ze 50 osób poniosło śmierć i
            od
            > razu trwoga bo i mi moglo sie przytrafić...
            >
            > Nasze najsilniejsze emocje nakierowane są na przypadki INCYDENTALNE,
            ignorujemy
            > statystykę, metodę naukową, czepiamy się nieistotnych detali tylko po to by
            > poczuc sie pewniej. Ignorujemy prawde, krytycyzm, rzetelność i samooszukujemy
            > się - dla lepszego samopoczucia.

            Nie obraź się autorze powyższego postu ale należysz do 4 grupy i to chyba
            wyłącznie. Ja należę do grupy wyłącznie 1 (ale nie zawsze tak było). Ciekawe
            jak wyglądałaby statystyka ankiety pod kątem poniższych punktów.

            1. Doświadczeni pozytywnie
            2. Doświadczeni negatywnie
            3. Wierzący w homeopatię
            4. Nie wierzący w homeopatię
            • comrade Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 18:39
              > Nie obraź się autorze powyższego postu ale należysz do 4 grupy i to chyba
              > wyłącznie. Ja należę do grupy wyłącznie 1 (ale nie zawsze tak było). Ciekawe
              > jak wyglądałaby statystyka ankiety pod kątem poniższych punktów.
              >
              > 1. Doświadczeni pozytywnie
              > 2. Doświadczeni negatywnie
              > 3. Wierzący w homeopatię
              > 4. Nie wierzący w homeopatię

              Zapewniam Cię iż najliczniejsza jest grupa 2 (grupy 3 i 4 pomijam bo to w co
              sobie wierzymy lub nie - nie ma zadnego znaczenia dla faktów). Zastanów się czy
              gdybyś został doswiadczony negatywnie to czy ty lub twoja rodzina dawalibyscie
              wszedzie swiadectwo z nieskutecznosci homeopatii. Oczywiscie nie, zwłaszcza
              jesli np. choroba bylaby ciezka i umarłbyś. A teraz pomysl ile jest takich ludzi
              w stosunku do przypadkow pozytywnych - mysl statystycznie, nie tylko przez
              pryzmat swojego przypadku.

              Jako eksperyment myslowy zachęcam do rozwazenia problemu w moim pierwszym poscie
              - jaka jest roznica miedzy leczeniem homeopatią i leczeniem modlitwą? Wszak
              cudowne uzdrowienia przy udziale modlitw tez sie zdarzaja i tez sa to przypadki
              rzekomo naukowo niewytlumaczalne itd. itp. No to gdzie roznica? Nie lepiej bylo
              np. klepac rozaniec? Taniej i prosciej a statystyczny efekt ten sam - czyli
              prawie zaden.
              • andybla Re: Inne sposoby leczenia 31.08.05, 19:39
                comrade napisał(a):

                > > Nie obraź się autorze powyższego postu ale należysz do 4 grupy i to chyba
                > > wyłącznie. Ja należę do grupy wyłącznie 1 (ale nie zawsze tak było). Ciek
                > awe
                > > jak wyglądałaby statystyka ankiety pod kątem poniższych punktów.
                > >
                > > 1. Doświadczeni pozytywnie
                > > 2. Doświadczeni negatywnie
                > > 3. Wierzący w homeopatię
                > > 4. Nie wierzący w homeopatię
                >
                > Zapewniam Cię iż najliczniejsza jest grupa 2 (grupy 3 i 4 pomijam bo to w co
                > sobie wierzymy lub nie - nie ma zadnego znaczenia dla faktów). Zastanów się
                czy
                > gdybyś został doswiadczony negatywnie to czy ty lub twoja rodzina dawalibyscie
                > wszedzie swiadectwo z nieskutecznosci homeopatii. Oczywiscie nie, zwłaszcza
                > jesli np. choroba bylaby ciezka i umarłbyś. A teraz pomysl ile jest takich
                ludz
                > i
                > w stosunku do przypadkow pozytywnych - mysl statystycznie, nie tylko przez
                > pryzmat swojego przypadku.
                >
                > Jako eksperyment myslowy zachęcam do rozwazenia problemu w moim pierwszym
                posci
                > e
                > - jaka jest roznica miedzy leczeniem homeopatią i leczeniem modlitwą? Wszak
                > cudowne uzdrowienia przy udziale modlitw tez sie zdarzaja i tez sa to
                przypadki
                > rzekomo naukowo niewytlumaczalne itd. itp. No to gdzie roznica? Nie lepiej
                bylo
                > np. klepac rozaniec? Taniej i prosciej a statystyczny efekt ten sam - czyli
                > prawie zaden.

                Niestety twoje zapewnienie nie jest wiarygodne.
                Swoją opinię o działaniu tych leków opieram o przeprowadzone leczenie z ich
                udziałem i bez nich. Leczę zwierzęta. A one zdrowieją szybciej przy użyciu
                odpowiednich homeopatów jak tylko przy użyciu samych leków konwencjonalnych.

                Modlitwa też może leczyć. Ale to nie czynnik który zostaje wprowadzony do
                organizmu.

                Leki homeopatyczne będą działać nawet na człowieka w śpiączce.
                • comrade Re: Inne sposoby leczenia 01.09.05, 11:55
                  > Niestety twoje zapewnienie nie jest wiarygodne.
                  > Swoją opinię o działaniu tych leków opieram o przeprowadzone leczenie z ich
                  > udziałem i bez nich. Leczę zwierzęta. A one zdrowieją szybciej przy użyciu
                  > odpowiednich homeopatów jak tylko przy użyciu samych leków konwencjonalnych.

                  Gdybys podszedł do sprawy rzetelnie i przeprowadzial porządne badania
                  statystyczne wg wszelkich reguł sztuki - zobaczylbys cos zgoła innego. Problem
                  polega w podejsciu. Siła autosugestii jest ogromna, naukowiec majac jakas teorie
                  musi podejsc do niej krytycznie i prowadzac badania starac sie caly czas
                  udowodnic ze jest ona falszywa - jesli podchodzi do sprawy z nastawieniem i
                  gleboką wiarą ze to co sobie wymyslił i tak przeciez musi być prawdą - to z
                  pewnoscia oszuka samego siebie na tysiac sposobow i przez niedbalstwo dojdzie do
                  fałszywych wnioskow. Wiekszosc ludzi po prostu zamyka oczy na naukę bo
                  samooszukiwanie sie jest o wiele przyjemniejsze.
    • kasia_na_102 Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 17:15
      Chm, a ja była przekonana, że homeopatia to leczenie ziółkami... Cóż, całe
      życie człowiek się uczy.
      • idonea Historia homeopatii 31.08.05, 17:58
        przypomina historię akupunktury. Nikt (z tradycyjnych medyków) nie wie, dlaczego
        nakłucie ucha powoduje ustanie bólu głowy czy innych dolegliwości, ale wiedza o
        tym, że organizm tak zareaguje opiera się na praktyce, czyli doświadczeniu
        empirycznycm, całych pokoleń lekarzy chińskich. Homeopatia nie jest tak stara,
        jak medycyna chińska, ale też wypracowali ją lekarze, zadając sobie pytanie -
        czy dany lek zadziała, a nie - czy ma prawo zadziałać.
        Pisałam już tu wcześniej, że znam wypadek powstrzymania - wyleczenia padaczki u
        dziecka za pomocą homeopatii. Dla mnie genialnym odkryciem jest dostępny w USA
        lek homeopatyczny na grypę i przeziębienie - mam małe dziecko, które co chwila
        coś łapie i ja przez pierwszy jej rok życia podłapywałam każdą jej infekcję. W
        internecie ktoś polecił te tabletki i od tego momentu skończyło sie chorowanie,
        a jeśli coś się rozwinie to trwa najwyżej 1 dzień, a nie tydzeń-dwa jak
        wcześniej. Za każdym razem widzę skutecznośc, i u siebie i dziecka, i niech mi
        ktoś wmówi, że to wszystko jest "incydentalne".
        • comrade Re: Historia homeopatii 31.08.05, 18:49
          Oczywiscie ze to incydent, a powodow ozdrowienia moze byc mnostwo. Jesli na
          100000 dzieci np 70% po zazyciu tych tabletek zareagowałoby identycznie to w
          ogole sluzbe zdrowia mozna byloby obciac o 3/4, bo po co nam lekarze, skoro
          mozna sie leczyc szklanką wody. Ty mowisz ze 1 na 1 dziecku pomogło. Super, ale
          rozwaz pozostalych 99999 przypadkow i wtedy pogadamy. Sam znam osobiscie kilka
          osob ktorym homeopatia NIE pomogła - ale jak pisalem - te osoby nie wejda na
          forum i nie beda sie tym chwalic. Podobnie jak tysiace innych. Dyskutując o
          zjawisku trzeba dyskutowac o duzych populacjach a nie o twoim dziecku, ktoremu
          nb. zycze b.b.b duzo zdrowia i trzymam kciuki :))

          PS. Czy uwazasz ze mozna SKUTECZNIE poznac przyszlosc, albo przekazywac mysli na
          odleglosc?
        • kow3l Re: Historia homeopatii 31.08.05, 18:56
          A wiesz jak czesto zdarza sie,ze po n-tym napadzie kolejnego nie ma?Ile to
          dzieci leczy sie (lub nie) i kolejnego napadu nie ma-taklich przykladow jest
          wiele. Pzoa tym niektore osoby maja 2,3 napady w ciagu zycia i potem koniec.
          To,ze padaczka ustapila pod wplywem podania granulek z cukrem to
          najsmieszniejsza opinia jaka dotychczas przeczytalem na forum
          • andybla Re: Historia homeopatii 31.08.05, 19:44
            kow3l napisał:

            > A wiesz jak czesto zdarza sie,ze po n-tym napadzie kolejnego nie ma?Ile to
            > dzieci leczy sie (lub nie) i kolejnego napadu nie ma-taklich przykladow jest
            > wiele. Pzoa tym niektore osoby maja 2,3 napady w ciagu zycia i potem koniec.
            > To,ze padaczka ustapila pod wplywem podania granulek z cukrem to
            > najsmieszniejsza opinia jaka dotychczas przeczytalem na forum

            O niczym nie zapominaj
            Niczego nie lekceważ
            Niczemu nie uwłaczaj
            • kow3l Re: Historia homeopatii 31.08.05, 23:10
              Zacytuje Citizenla:
              "Ladnie to brzmi, ale nic nie znaczy.
              Rzeczy nieprawdziwe, irracjonalne i szkodliwe nalezy zwalczac, a nie otaczac
              szacunkiem i mamrotac ze "moze w tym jednak cos jest"".
              • kow3l Re: Historia homeopatii 31.08.05, 23:58
                Uprzedze,ze pewnie powiesz ze nie sa szkodliwe.Moze sam homeopatyk sam w sobie
                nie szkodzi, jednak ludzie po jednorazowym "cudownym" w ich mniemaniu
                polepszeniu nie lecza sie przez jakis czas metoda konwencjonalna. Oczywiscie do
                czasu jak faktycznie zachoruja, a tamte pseudoleki czasu nie pomoga.Pacjent
                zwraca sie wtedy ponownie do "normalnego" lekarza w zaawansowanym stadium
                choroby...
                Nieprawdziwe oczywiscie nie sa,ale to tylko jeden z trzech wyzej wymienionych
                rzeczy, ktore nalezy zwalczac. Wystarczy,ze "cos" kwalifikuje sie do jednej z
                powyzszych kategorii
        • sjoz Re: Historia homeopatii 31.08.05, 21:14
          Nie jestes na biezaco. Podobnie jak w przypaku homeopatii wykazano, ze efekty
          akupunktury nie roznia sie istotnie od efektow pozorowanych nakluc. Oczywiscie i
          w medycynie konwencjonalnej tez roi sie od "lekow", ktore roznia sie od placebo
          glownie toksycznoscia (np. leki przeciwdepresyjne).
    • timjim Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 18:15
      Najprościej sprzedawać pod coraz to nową nazwą antybiotyk albo paracetamol i
      fundować wczasy lekarzom za wypisywanie właściwych recept. Przemysł
      farmaceutyczny to jedna z gigantycznych sił rządzących niestety światem - a
      wszystkie te siły i tak sprowadzają się do siły pieniądza.

      My leczymy dzieci od ponad 6 lat. Czasem chorują, ale nie ma potrzeby zabijania
      odporności organizmu antybiotykami. I generalnie są najzdrowsze w okolicy:-)
      Efekty (łącznie z zapaleniami płuc u znajomych / zap. ucha/ anginami)
      dotyczyły również dzieci 0-1 rocznych. Sugestia?

      Oczywiście ważne, żeby trafić na dobrego lekarza homeopatę i samemu też
      wiedzieć co nieco jak to się obsługuje. Homeopatia nie jest dla głupków,
      którzy chcą tylko łyknąć cokolwiek (antybiotyk) i wyzdrowieć (pozornie,
      bo nie biorą pod uwagę skutków ubocznych klasycznych leków).

      A poza tym - czy już wiemy czym jest życie, dusza, świadomość, pole
      bioenergetyczne każdej istoty?
      Może Lancet to też wyjaśni???? Chyba nie - a jednak żyjemy i myślimy!

      Naukowcy, którzy uważają, że można coś zlać, bo nie tego nie rozumieją
      to zarozumiali BUFONI !!!!!!!!!!!!!!!!
    • jaras To działa! ;) 31.08.05, 20:47
      Homeopatia działa! Najlepszy przykład to klin, który pomaga na kaca. Leczymy
      podobne podobnym! ;))))))
    • sztf97 Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 21:42
      Miałem zapalenie wyrostka, leżałem już prawie na stole chirurgicznym w celu wycięcia wyrostka. Przybiegł mój wujek, który oprócz tego, że jest zwykłym lekarzem, to też jest homeopatą. Zabrał mnie do domu i tymi kuleczkami mnie wyleczył. Obeszło się bez operacji. Jego zdaniem każdy narząd jest potrzebny a wyciąć trzeba tylko, jeśli nie ma innego wyjścia np.: nowotwór. Inni lekarze pukali się w głowę, a znajomi nie wierzą, że nie byłem „cięty”.

    • etrzask Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 21:50
      Ciekawe. Ja przez dłuższy czas też miałam wątpliwości co do działania tych
      leków, zanim ... moje dziecko zaczęło chorować.
      Nie wiem jak wyjaśnią to specjaliści ale na mojego synka te lekarstwa działają
      i kilkakrotnie zwalczyły wirus który wcześniej kończył się antybiotykiem.
      Zgodzę się z tym że nie na wszystko można stosować tego typu terapi i zawsze w
      alternatywie należy pozostawić tradycyjne metody, ale jeśli te granulki
      działają to czemu z nich nie korzystać.

      Mama półtorarocznego Andrzejka
    • dorotawyl Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 21:53
      OTO CAŁA PRAWDA!! Przemysł farmaceutyczny ogłosiłby swoją upadłość gdyby
      tzw. "naukowcy" udowodnili, że homeopatia pomaga! Oni musieli stwierdzić, że
      homeopatia jest do niczego! Stawka jest zbyt wysoka! W grę wchodzi zbyt dużo
      pieniędzy, i o to jest walka! Pomyślcie! Wielkie koncerny musiały by splajtować
      gdyby okazało sie, że homeopatia jest pomocna w wielu schorzeniach. Gdyby taka
      grupa naukowców, za grubą kasę stwierdziła, że np. hydrokortyzon jest
      lekiem "cud" na prostatę to wielu naiwnych dałoby się na to nabrać. Tak więc
      nie bądźmy naiwni i nie dajmy się oszukać!!!!
      • citizenl Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 22:27
        Pewnie ze przemysl farmaceutyczny by splajtowal.
        Gdyby wszystko dalo sie leczyc woda i cukrem, co to by sie dzialo, hoho!

        Ale nie zapominajmy ze homeopatia by upadla gdyby tzw "naukowcy"
        udowodnili ze modlitwa jest skuteczna w leczeniu. I dlatego wlasnie
        ciagle sie slyszy ze nie jest skuteczna! To spisek swiatowy homeopatow!
        Nie dajmy sie oszukac.

        Popularnosc teorii spiskowych ciagle na nowo mnie zaskakuje.
    • grenivia Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 22:07
      Mój pies chorował przez pół roku. Leczono go w Polsce na wiele sposobów -
      bezskutecznie.Miał biegunki, które znikały po antybiotychach i pojawiały się
      ponownie po odstawieniu. Był wykończony i on i ja.
      Znajoma Szwajcarka poradziłą mi wizytte u weterynarza - homeopaty. Weterynarz
      kazał tylko przysłać sierśc do badania. Po zbadaniu przesłał trzy torebeczki z
      maleńkimi homeopatycznymi kuleczkami. Wsypywałąm kilka razy dziennie te
      mikrokuleczki do paszczy mojego bullmastiffa przez 10 dni. To było 5 lat temu.
      Niegdy więcej, po tych 10 dniach, nie było problemów. I co? Czy pies przeżywał
      autosugestię? Ja do tego momentu też specjalnei homeopatii nie szanowałam.
      Teraz owszem.
    • dokic69 Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 22:26
      homeopatia pozwala wykorzystac wielka sile,najwieksza sile,sile umyslu!!!
      antybiotykki to scierwa,chodz ratuja zycie;walic sulfonamidy i penicyliny
    • lampka_wina Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 22:47
      W artykule wyraznie piszą o "niewyjaśnionej" skuteczności homeopatii, czyli
      jednak SKUTECZNOŚCI. Czy się to komus podoba, czy nie: leki homeopatyczne są
      skuteczne i mniej szkodliwe. Dzięki TYLKO homeopatii wyleczyłam dziecko z
      przewlekłego nieżytu gardła. Przedtem, w wyniku nadmiernej antybiotykoterapii
      (pani doktor twierdziła,że antybiotyki, które przepisuje mojej córce są
      nowoczesne, "łagodne" i nie działają tak wyniszczająco "jak-te-co-kiedyś"!)
      córka nabawiła się dysbakteriozy jelit i przewlekłego zapalenia jelit. Tak,że
      skończyło się 14-ma dniami w szpitalu. Miała tak wyjałowiony organizm,że
      wszystkie infekcje łapała bez przerwy, "cudowne" antybiotyki juz na nią nie
      działały, a gardło beż przerwy było chore.
      Zmieniłam jej więc lekarza (po raz CZWARTY) na lekarza homeopatę(chcę
      zaznaczyć,że wczesniej nigdy nie korzystałam z żadnych uzdrawiaczy. Zuzia była
      leczona w przychodni, przez zwykłego pediatrę, albo prywatnie
      przez "specjalistę chorób dziecięcych" itp."). Moja obecna pani doktor,
      to"Lekarz pediatra.Homeopata." Przyjmuje w mojej przychodni rejonowej, ale ja
      zamawiam sobie wizyty do domu. Odkąd zaczęła leczyć moją Zuzię, skończył się
      problem z przewlekłym nieżytem gardła, Zuza nabrała odporności, nie boli jej
      brzuszek (bo miała takie dolegliwości przy leczeniu antybiotykami). Chcę tu
      wyrażnie podkreslić,że przyjęła do leczenia moje dziecko zaraz po opuszczeniu
      przez nas szpitala, gdy córka była naprawdę w fatalnym stanie. Nie ukrywam,że
      lubię naszą "lekarkę-homeopatkę", bo wyleczyła moje dziecko,bo ma świetną
      opinię w przychodni, bo stawia diagnozy bezbłędnie, bo jest lekarzem ze sporym
      juz doświadczeniem, bo po prostu jest miła. I jeżeli tutaj kryje się
      ta "niezidentyfikowana" skuteczność homeopatii - to daj nam Panie Boże samych
      takich "uzdrowicieli"! Niech nikt mi nie mówi,że to są leki dla "wierzących
      inaczej", bo dziecko 4-ro letnie, czy pies, czy kot(weterynarze mają tu sporo
      do powiedzenia) nijak się ma do tego, kto go leczy, tym bardziej,że leki podaje
      w domu rodzic, a psu, czy kotu jego pan! Jeżeli lek homeopatyczny działa PRAWIE
      NATYCHMIAST na wysoką gorączkę i zapalenie jamy ustnej,
      którego efektem jest silny ból - to niech mi nikt nie mówi ,że zagrała
      tu :"więż emocjonalna, ślepa wiara, czy taniec z ogonkiem zajączka o północy",
      bo na to po prostu nie ma nikt w takiej sytuacji czasu! Jest ból, płacz i
      trzeba podać coś takiego, co zadziała NA 100%!
      Musze tu jeszcze o czymś ważnym wspomnieć. Otóż dobry lekarz homeopata, to w
      moim przekonaniu przede wszystkim LEKARZ! Z normalną praktyką, specjalizacją,
      dobrą opinią. Bo homeopatą można faktycznie zostać po kursie, ale to nie jest
      wówczas lekarz. Nie powierzyłabym swojego zdrowia komus takiemu. Nie może
      leczyć "filolog jęz.polskiego.homeopata". A tak niestety bywa. Ale to jest juz
      szarlataneria!
      Ja odbieram homeopatię jako uzupełnienie, alternatywę dla normalnej medycyny. W
      przypadku mojej córki ta alternatywa sprawdziła się na milion procent. I to
      przemawia za tym,że zawsze będę jej bronić. Tak jak niektórym sprawdzają się
      antybiotyki, tak mnie sprawdziły się homeopaty. I nie powiem "wystarczy
      uwierzyć". Wystarczy spróbować. Placebo nie szkodzi.
      Pozdrawiam:-)
      • kow3l Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 23:08
        Pisza "w ogole nie dzialaja" -czyli nie sa skuteczne. Kojarz kobieto fakty.
        Ogolnie na tym forum sprawdza sie to co obserwuje na co dzien. Najbardziej
        podatne na sugestie sa kobiety.No i pozniej mamy takie sytuacje jak teraz -
        wystarczy im wcisnac kit o granulkach. A zeby bylo jeszcze skuteczniej - to
        zasugerowac podawanie im dzieciom. Wiadomo,ze dzieci maja niewiarygodne wrecz
        zdolnosci pokonywania wielu chorob, wiec KIT zaczyna czesto przeradzac sie w
        CUD. A faktycznie wydawaly pieniadze na bezwartosciowe granulki z cukrem. Mniam
    • ellasarafian Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 23:22
      Zajmuje sie homeopatia od 6 lat i moim zdaniem nie ma co sie wdawac w dyskusje
      na temat;czy homeopatia dziala, kazdemu kto ma watpliwosci polecam samemu
      sprobowac.Teoria placebo jest ciekawa, ale niemowleta i zwierzeta skutecznie
      leczone homeopatia nigdy o placebo nie slyszaly!!
      Ella. London
      • andybla Re: Koniec homeopatii? 31.08.05, 23:32
        cytat z www.boiron.pl/badania.html

        Wykazano już biologiczną aktywność wysokich rozcieńczeń poprzez liczne badania
        prowadzone z zastosowaniem różnych technik doświadczalnych w celu eliminacji
        ryzyka wystąpienia błędu technicznego. Jednakże takie ryzyko nie może być nigdy
        całkowicie wyeliminowane. Ale należałoby określić naturę błędu technicznego,
        aby mógł on stać się argumentem przemawiającym za odrzuceniem wyników badań
        doświadczalnych.
        Trudno natomiast wyobrazić sobie jakiś błąd techniczny, różny dla każdego
        badanego zjawiska lub wspólny dla wszystkich badanych zjawisk, w chwili gdy
        kilka różnych uniwersyteckich ośrodków badawczych prowadzi badania wykazujące
        biologiczną aktywność wysokich rozcieńczeń.
    • sajmonek21 Re: Koniec homeopatii? 01.09.05, 05:23
      Ktoś kto kupuje leki homeopatyczne,lepiej niech kupi sobie
      tabletki( cynku) zincas forte 2 x 1 po jedzeniu,jedząc je przez dłuższy
      czas,wyleczy sobie ;wrzody żołądka,dwunastnicy,powstrzyma wypadanie włosów,
      trądzik,egzemę Pozatym jedzac cynk 2 tygodnie przed operacją,o 50 % szybciej
      goić sie będzie rana po operacyjna.
      Homeopatia to blef szkoda czasu,pieniędzy.
      Pamiętaj masz kłopoty ze skórą ,pomyśl o cynku. (bez recepty ) sajmonek21
    • pati-i.loveyou Re: Koniec homeopatii? 01.09.05, 14:33
      Solidnie mnie puknęło, by pisać i droczyć się z proletariatem. Jeśli ktoś się wypowiada .. wiedzę na owy temat posiadać powinien .. a mam wrażenie ,że większość PRZECIWNIKÓW homeopatii to ludzie nie dopuszczający do siebie nic poza błędnym myśleniem. Jestem pewna, że próbowali leków homeopatycznych, ale skoro JEDNOSTA LUDZKA nie wie jak sie je stosuje to niech się nie dziwi , że nie działają !!!!!! du dzieci skuteczność jest tak wielka bo maluch rozum mają nie palą i nie piją, a to skutecznie blokuje działanie leku ! Nie będe nikogo przekonywać, proszę jednak nabyć wiedzę dogłębniejszą, by móc powiedzieć coś więcej niż "homeopatia to g**** " Żenujące !!!

      PS: od dziecka choruje na zapalenie ucha .. środkowe ... jestem wcześniakiem i antybiotyków nałykałam się tyle, że zdązyły zrujnować cały mój organizm... doszedł do tego ogrom innych dolegliwości spowodowanych owymi antybiotykami ! zaczęłam się leczyć homeopatycznie .... zapalenie ucha które skończyło się pęknięciem błony bębenkowejpobytem w szpitalu .. bolesnym zabiegiem i niepokojącymi zmianami węzłów chłonnych - oczywiście nic nie pomogło .. ból i ropienie pozostały ! postanowiłam leczyć się na własna rękę i przyjełam lek zapisany przez homeopatkę! trzy dni ... i wszystko zniknęło ! placebo ? samouzdrowienie ? za 40 razem nastąpiło(ilość przebytych zapaleń ucha), tak ?

      A teraz na dalszą naukę idziemy do kuchni !!!!! :)
      • syrenka70 Nie chcecie się leczyć homeopatycznie nikt wam nie 01.09.05, 14:41
        każe. Ludzie ale się dyskusja rozpętała, a najleopsze ze przeciwnicy to Ci
        którzy pewnie nigdy nie wzieli żadnego leku homeo. NIe wiem jak nie wiem skąd -
        te leki działają - oczywiście jeśli są właściwie dobrane - a najlepiej to widać
        na dzieciach które przecież palcebo nie ulegają!
        • kow3l Re: Nie chcecie się leczyć homeopatycznie nikt wa 01.09.05, 17:29
          Zauwaz,ze wsrod tych przeciwnkiow homeo bylo kilku lekarzy, ktorzy stykaja sie
          na co dzien z pacjentami. Dziwnie,ze zaden z nich (oprocz pseudodoktorkow
          homeopatow, ktorych nie licze-bo oni zeruja na ludzkiej naiwnosci)z nich ytego
          nie poleca. Zapewniam Cie, ze wiedza,ze duza czesc ich pacjentow spozywala te
          granulki (bo sami o tym wpsominali),ale zawsze mozna bylo to LOGICZNIE
          wuytlumaczyc. Natomiast zadnych CUDOW nigdy nie zaobserwowali.

          P.S. O dzieciach juz bylo tyle razy mowione,ze nie chce mi sie powtarzac-radze
          poczytac wczesniejsze posty
      • kow3l Re: Koniec homeopatii? 01.09.05, 17:38
        Matko wlasnie o tym caly czas rozmawiamy - statystycznie, matematycznie jest
        UDOWODNIONE ze granulki z cukrem nie pomagaja bardziej niz zwykle placebo.
        Swiadcza o tym liczby... Na n-liczbie ludnosci. Nie jest analizowany jeden
        sporadyczny przypadek. Bosheeee, ciezko udowodnic,ze nie ejst sie wielbladem
        wrrr

        A PLACEBO niekiedy dziala, bo ludzie je stosujac wierza,ze im pomoze.Maja
        dzialanie psychogenne. NAUKOWO udowodnione jest,ze skutecznosc granulek z
        cukrem jest taka sama jak w przypadku placeba.

        Wiedze DOGLEBNIEJSZA, to lekarze zdobywaja na studiach, gdzie wpajaja im,ze
        homeopatia nie dziala lepiej niz placebo. Tylko czesc z nich, co szkole
        pokonczylo z braku laku robia jakies dziwne kursy. Latwo zapominaja lub pragna
        zapomniec co im caly czas wpajano. Omijaja czasopisma ala "medycyna
        praktyczna", "Lancet" itp Wola zerowac na ludzkiej naiwnosci poslugujac sie
        nieetycznymi sztuczkami socjotechnicznymi
    • edel36 Re: Koniec homeopatii? 01.09.05, 20:11
      Powiem tak, Nie udowodnili że homeopatia działa poniewaz nie ma takiej techologii aby to stwierdzic na 100%, przy obecnej wychodzi im że nie ale to wcale nie musi byc prawda że w leku homeo nic nie ma oprócz wody czy alkoholu.
      Pewien amerykanin, nie pamietam nazwiska(ale jak ktos chce to poszukam)wymyślił, czy raczej wykozystał pamięć wody do zrobienia tzw niebieskiej wody umieszczanej w filtrach, i nikt nie wie jaka tech n ją produkuje ale ta woda jest lepsza niz zwykła(udowodnione naukowo!) i harmonizuje się z organizmem. Tą samą pamięc wody wykozystuje homeopatia a że nikt nie potrafi tego udowodnić to kwestia czasu.
      Wg mnie leki konwencjonalne(wiekszkośc ale nie wszystkie)leczą tylko objawy choroby a nie jej przyczynę, lekarz patrzy tylko na skódki jakie ona wywołuje a nie docieka jej przyczyn i tu jest pies pogrzebany, bo jeśli leki konwencjonalne leczyły by przyczynę to były by skuteczniejsze.
      Z tego powodu homeopatia staje się coraz popularniejsza, to że nie jest to metoda do konca zbadana nie świadczy że jest zła. Są efekty jej działania i ten fakt jest nie zaprzeczalny. A osoby które tylko uznaja tradycjne leki przekonają się o tym gdy zachoruja tak powaznie i przewlekle że leczenie konwecjonalne nie będzie przynosiło efektów i pojawi się myśl a czemu by nie spróbowac. I o dziwo jesli stan pacjenta się poprawi, czy nawet zaburzenia ustąpia całkowicie, co w tedy? Efekt placebo? I tu były podawane leki i tu? Tylko dlaczego żekomy efekt placebo nie działał w przypadku leków konwecjonalnych?
      tylko prosze sie nie spodziewać natychmiastowego wyleczenia bo to organizm się leczy siłami witalymi(im jest więcej tym zybciej)a homeopatia tylko pokazuje drogę, zaczyna proces ktory org juz sam powadzi dalej.Nie jest to kwestia tyg lecz raczej miesięcy czy lat.

      To tyle, a skoro dla niektórych to tylko woda to dlaczego się tak wzbraniacie, przecież Poski rząd nie refunduje leków homeopatycznych i nie idzie to z waszych podatków. A to kto jak i na co wydaje swoje pieniadze to jest juz jego sprawa
      • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 01.09.05, 23:12
        edel36 napisał:

        > Powiem tak, Nie udowodnili że homeopatia działa poniewaz nie ma takiej techo
        > logii aby to stwierdzic na 100%,

        Ależ oczywiście jest. Porównuje się dwie grupy pacjentów, gdzie jednej daje się
        badany specyfik, a drugiej - nie działające placebo.

        > lekarz patrzy tylko na skódki jakie ona wywołuje

        S.
        • edel36 Re: Koniec homeopatii? 02.09.05, 07:39
          Skoro jestes taki pewny że te badania sa wiarygodne to dlaczego zwieksza sie ilosc ludzi zwracających się w stronę medycyny niekonwencjonalnej(również homeopati)?
          Czyżby za sprawą ogromej sktecznosci leków konwencjonalnych?
          • zyrafa46 FIGA WIELKA A NIE KONIEC HOMEOPATII 02.09.05, 07:54
            W dyskusje się nie wdaję, napisałam, co myślę i zmykam :-))))
            Dobre zawsze zwycięża
            Żyrafa :-)))
            • snajper55 Re: FIGA WIELKA A NIE KONIEC HOMEOPATII 02.09.05, 15:57
              zyrafa46 napisała:

              > Dobre zawsze zwycięża

              Gdyby tak było, to homeopatia, biocostam czy BSM dawno by już zniknęło.
              Niestety, szarlataneria zawsze będzie.

              S.
          • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 02.09.05, 15:55
            edel36 napisał:

            > Skoro jestes taki pewny że te badania sa wiarygodne to dlaczego zwieksza sie
            > ilosc ludzi zwracających się w stronę medycyny niekonwencjonalnej(również
            > homeopati)?

            A zwieksza się ??? Skąd masz takie dane ?

            > Czyżby za sprawą ogromej sktecznosci leków konwencjonalnych?

            Skuteczność leków konwencjonalnych jest coraz większa, lecz nie jest i nigdy
            nie bedzie stu procentowa. Człowiek jest istotą śmiertelną i w końcu na cos
            musi umrzeć.

            S.
            • edel36 Re: Koniec homeopatii? 03.09.05, 19:37
              Homeopatia szczególnie w ostatnim czasie bardzo zyskała na popularności. W Wielkiej Brytanii sprzedaż środków homeopatycznych w latach 2002-04 zwiększyła się aż o jedną trzecią i sięgnęła wartości 32 mln funtów rocznie.


              To ject cytat z artykułu którego bronisz. Snajper torche więcej spostrzegawczosci.

              Wiadomo że człowiek jest śmiertelny ale widocznie skutecznosć leków konwencjonalnych jest niewystarczajaca, bo ludzie z nich rezygnują, i ja do nich należe. Wiem to od kolegi(pracuje jako manager w GSK w Poznaniu)

              Więcej tu nie bedę pisał, bo i tak nic twórczego z tego nie wyniknie zarówno do nmie jak i dla ciebie, ale zobaczymy jakim zdrowiem bedziesz się cieszył w wieku 60 lat zażywając leki konwencjonalne(takich badań nikt nie prowadził, a chętnie bym zobaczył wyniki)
              Pozdro i aby zdrowie Ci dopisywało i abyś nie musiał się waszerować chemią ;)
































              • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 03.09.05, 19:59
                edel36 napisał:

                > Homeopatia szczególnie w ostatnim czasie bardzo zyskała na popularności. W
                > Wielkiej Brytanii sprzedaż środków homeopatycznych w latach 2002-04 zwiększy
                > ła się aż o jedną trzecią i sięgnęła wartości 32 mln funtów rocznie.
                >
                > To ject cytat z artykułu którego bronisz. Snajper torche więcej spostrzegaw
                > czosci.

                Fakt. Przydałoby się. ;) Podobno ezoteryka zdobywa coraz więcej zwolenników -
                wirujące stoloiki, tarot, homeopatia...

                > Wiadomo że człowiek jest śmiertelny ale widocznie skutecznosć leków konwencjo
                > nalnych jest niewystarczajaca, bo ludzie z nich rezygnują, i ja do nich nale
                > że.

                Dopóki możesz, to oczywiście z nich nie korzystaj. Gdy będziesz musiał,
                sięgniesz po nie bez wahania.

                > Więcej tu nie bedę pisał, bo i tak nic twórczego z tego nie wyniknie zarówno
                > do nmie jak i dla ciebie, ale zobaczymy jakim zdrowiem bedziesz się cieszył w
                > wieku 60 lat zażywając leki konwencjonalne(takich badań nikt nie prowadził, a
                > chętnie bym zobaczył wyniki)

                Ponieważ nikt nie zgodzi się na nielezenie się w przypadku poważnej choroby.
                Mozna leczyć przeziębienie domowymi sposobami i liczyć na siłę organizmu, ale
                gdy dopadnie kogoś jakaś za przeproszeniem kiła, to leci w te pędy do lekarza.

                > Pozdro i aby zdrowie Ci dopisywało i abyś nie musiał się waszerować chemią ;)

                Każdy musi. Choćby wtedy, gdy ząb zaboli.

                S.
    • hands Re: Koniec homeopatii? 02.09.05, 10:42
      Leczę dzieci homeopatycznie od dwóch lat, sa bardzo mail mieli 1 rok i 2 lata
      jak zaczynalam, a tu? działa placebo??? Ropne zmiany anginy znikaly w ciagu
      doby, temperatura spadał w ciagu 2 - 3 godzin.. to sa doswidczenia, ktoych
      zadni naukowcy robiacy badania za pieniadze koncernow farmaceutycznych (bo te
      pewnie boja sie zagrozenia - spadaja im dochody???) po rpostu nie sa w stanie
      powalic moich doswidczen.
      A osoby, ktore tu na forum sie wypowiadaja i pisza ze to bzdura, prawdopodbnie
      nigy z homeopatia nie mieli do czyenienia i po co takie forum???
      Dodam, ze od czasu jak zaczelismy rodzinnie leczys sie homeiopatycznie koszty
      leczenia w naszym domu spadły o 30%, w tym oplacony jest lekarz i leki, bo
      przeciez homeopaci klasyczni niestety o umowach z NFZ-etem moga pomażyć ( a my
      pacjenci zreszta tez)
      Precz ze sterydami i antybiotykamipodawanymi wkazdym nawet najmnijeszym
      problemie - bo przeciez saone potrzbne i nieraz ratuja zycie ludzkie...
      Oj temat bardzo szeroki.
      Pozdrawiam wszystkich - szczesliwa leczaca sie i dzeici homeopatycznie...
      • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 02.09.05, 16:27
        hands napisała:

        > Leczę dzieci homeopatycznie od dwóch lat, sa bardzo mail mieli 1 rok i 2 lata
        > jak zaczynalam, a tu? działa placebo??? Ropne zmiany anginy znikaly w ciagu
        > doby, temperatura spadał w ciagu 2 - 3 godzin..

        A mnie czarny kot przebiegł drogę, a potem ptaszek narobił na ramię. Jest to
        niewatpliwy dowód na to, że czarny kot przynosi pecha.

        > A osoby, ktore tu na forum sie wypowiadaja i pisza ze to bzdura, prawdopodb
        > nie nigy z homeopatia nie mieli do czyenienia

        A mój znajomy nie wierzy, że można się wyleczyć z kazdej choroby za pomocą
        pocierania chorego miejsca jakiem. Tak twierdzi, mimo iż nic z tą metodą
        lecznie nie miał do czynienia.

        > i po co takie forum???

        No własnie, po co ?

        > Dodam, ze od czasu jak zaczelismy rodzinnie leczys sie homeiopatycznie koszty
        > leczenia w naszym domu spadły o 30%,

        Nic dziwniego. Ile w końcu może kosztować woda czy granulki z cukru ?

        > w tym oplacony jest lekarz i leki, bo przeciez homeopaci klasyczni niestety o
        > umowach z NFZ-etem moga pomażyć ( a my pacjenci zreszta tez)

        Niestety, czarowników, szamanów i babki zamawiające choroby też NFZ nie chce
        finansować.

        S.
        • nemo123 Re: Koniec homeopatii? 02.09.05, 17:45
          a moj znajomy twierdzi, ze rzucanie gownem w ludzi lub w wentylator nie jest
          najlepszym sposobem na nawiazywanie przyjazni
          • zyrafa46 GDZIE sie leczy? 02.09.05, 18:14
            Zapytajcie o to snajpera. Koniecznie. To chyba najzdrowszy facet. On powie,
            gzie szukać zdrowia. Jaaaasne, że nie u szamanów. Och, zapytajcie, bierzcie
            przykład i lećcie do lekarzy, którzy pomogli naszemu najzdrowaszemu. Jego
            wspaniały stan zdrowia świadczy o wspaniałych świadczeniach (zdrowotnych).
            BEZ ODZEWU!!!!!
            Żyrafa
            • snajper55 Re: GDZIE sie leczy? 03.09.05, 00:07
              zyrafa46 napisała:

              > Zapytajcie o to snajpera. Koniecznie. To chyba najzdrowszy facet. On powie,
              > gzie szukać zdrowia. Jaaaasne, że nie u szamanów.

              No właśnie dla niektórych to nie jest wcale takie jasne.

              S.
    • gosik.m Re: Koniec homeopatii? 03.09.05, 22:03
      A mi zawsze na gardło czy zapalenie strun głosowych pomaga homeovox i homeogene
      9, preparaty Boironu, a nie pomagają żadne Septolete czy Hallsy.. i nie jest to
      tylko moja opinia.
    • fanka7 Re: Koniec homeopatii? 04.09.05, 10:53
      To nie dokońca tak. Myślę, że ludzie z małą wiarą potrzebują jakiegoś
      substytutu nadzieji na wyzdrowienie...Poza tym "primum non nocere", a
      rozcieńczenia stosowane w takich paramedykamentach są niegroźne i na pewno nie
      zaszkodzą. Hmm....A może HOMEOPATIA to PANACEUM NA UZDROWIENIE POLSKIEJ SŁUŻBY
      ZDROWIA...(koszty produkcji niewielkie więc jakie oszczędności....).
      Dużo zdrówka. Pozdrawiam :-)...
      • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 04.09.05, 14:34
        fanka7 napisała:

        > To nie dokońca tak. Myślę, że ludzie z małą wiarą potrzebują jakiegoś
        > substytutu nadzieji na wyzdrowienie...Poza tym "primum non nocere", a
        > rozcieńczenia stosowane w takich paramedykamentach są niegroźne i na pewno nie
        > zaszkodzą.

        Zaszkodzą, jeśli będą zastępować prawdziwe leczenie.

        S.
        • zyrafa46 Re: Koniec homeopatii? 04.09.05, 16:04
          Pochwal się w końcu snajperku swoim zdrowiem. I daj namiary na lekarzy, którzy
          je (to zdrowie) w tak dobrym stanie utrzymują.
          żYRAFA
          • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 04.09.05, 18:58
            zyrafa46 napisała:

            > Pochwal się w końcu snajperku swoim zdrowiem. I daj namiary na lekarzy, którzy
            > je (to zdrowie) w tak dobrym stanie utrzymują.

            Nie jestem chwalipięta. A lekarzy nie podam, bo nie chcę czekać do nich w
            kolejce.

            S.
        • fanka7 Re: Koniec homeopatii? 06.09.05, 19:09
          snajper55 napisał:

          > fanka7 napisała:
          >
          > > To nie dokońca tak. Myślę, że ludzie z małą wiarą potrzebują jakiegoś
          > > substytutu nadzieji na wyzdrowienie...Poza tym "primum non nocere", a
          > > rozcieńczenia stosowane w takich paramedykamentach są niegroźne i na pewn
          > o nie
          > > zaszkodzą.
          >
          > Zaszkodzą, jeśli będą zastępować prawdziwe leczenie.
          >
          > S.
          A swoją drogą ten tekst o Kaczyńskim to od Ciebie.........? Oj nieładnie ;-)
          • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 06.09.05, 20:21
            fanka7 napisała:

            > A swoją drogą ten tekst o Kaczyńskim to od Ciebie.........? Oj nieładnie ;-)

            To wyborcza sygnaturka. Przypominam wyborcom charakterystyczną wypowiedź
            kandydata, którego nie jestem zwolennikiem, łagodnie mówiąc. ;))

            S.
    • wmd52 Re: Koniec homeopatii? 04.09.05, 14:10
      Dlaczego homeopatia pomaga zwierzętom ? Zapytajcie lekarzy weterynarii. Ja już
      pytałam. Pozdrawiam
      • zyrafa46 Re: Koniec homeopatii? 04.09.05, 16:09
        lekarze wet. nie garną się do SZYBKIEGO wyleczenia zwierzaków. Sprawdziłam to
        na kotce własnej. To smutne, ale łatwo sobie wytłumaczyć, dlaczego tak jest. :-(
        Ż.

        Nie sprawdziłam wszystkich!!!! I to napawa mnie optymizmem.
        • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 04.09.05, 18:57
          zyrafa46 napisała:

          > lekarze wet. nie garną się do SZYBKIEGO wyleczenia zwierzaków. Sprawdziłam to
          > na kotce własnej. To smutne, ale łatwo sobie wytłumaczyć, dlaczego tak jest.

          To Ty chodzisz z kotką do weterynarza ??? A od czego BSM ?

          S.
          • malpa-stara Re: Koniec homeopatii? 07.09.05, 10:22
            Snajpeer, co to jest to BSM?
            m.s.
            • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 07.09.05, 11:35
              malpa-stara napisał:

              > Snajpeer, co to jest to BSM?

              To jest metoda "leczenia" polegająca na przykładaniu rąk do głowy. Na każdą
              chorobę jest odpowiedni chwyt. Masz raka, to stosujesz chwyt numer siedem i już
              jesteś zdrowy. Metodę tą propaguje gorąco jedna z naszych forumowiczek.

              S.
              • zyrafa46 Re: Koniec homeopatii? 07.09.05, 14:16
                Przeczytaj sobie stara małpo na googlach o B.S.M.. Snajper ci odpowiedział, ale
                wie mało, zbyt mało. Nigdy bym się nie odważyła proponować komuś B.S.M. na raka
                Pozdrawiam, miłej lektury.

                (s. chyba nie czytał ;-))

                Żyra
                • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 07.09.05, 15:44
                  zyrafa46 napisała:

                  > Przeczytaj sobie stara małpo na googlach o B.S.M. Snajper ci odpowiedział, ale
                  > wie mało, zbyt mało. Nigdy bym się nie odważyła proponować komuś B.S.M. na
                  > raka

                  Inni uważają inaczej.

                  "Mamy też dwa przypadki wyleczenia raka po zastosowaniu metody."
                  www.samoleczeniebsm.pl/forum_pl.htm

                  "Wiem, iż czytają ten artykuł ludzie chorzy na raka. Polecam metodę BSM
                  (www.samoleczeniebsm.pl). Od 3 miesięcy leczę się nią i RAK znika w oczach."
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11661602&a=11661602

                  Tak więc widzisz, Żyrafo, BSM jest świetny także na raka. Więcej wiary w
                  BSM ! ;))))))

                  S.
                  • 5_monika Re: Koniec homeopatii? 10.09.05, 18:11
                    eee, urynoterapia jest lepsza na raka !
                    • snajper55 Re: Koniec homeopatii? 10.09.05, 19:12
                      5_monika napisała:

                      > eee, urynoterapia jest lepsza na raka !

                      Jeszcze lepsze jest pocieranie jajkiem. Choroba wchodzi w jajko i człowiek jest
                      zdrowy. Tylko trzeba pamiętać, ze jajko z chorobą w środku nie nadaje się do
                      konsumpcji ! A jesli da się je kurze do wysiedzenia, to moze się wykluć
                      bazyliszek. Jajko trzeba zakopać. Najlepiej na rozstaju dróg pod krzyżem.

                      S.
    • domi7 Re: Koniec homeopatii? 06.09.05, 16:41
      Ja też nie popieram homeopatii.
      • malpa-stara Re: Koniec homeopatii? 06.09.05, 21:04
        A Ciebie kto popiera?
        Małpa stara
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka