margot21
16.09.05, 21:53
Napisze cos o sobie jesli moge...
Probuje sie odchudzac(wystarczy mi 5 kg)i chyba cierpie na za duzy apetyt.
Kiedys przywzroscie 171 wazylam 55-57-bylam szczupla ale dosc duzym kosztem-b
pilnowalam kazdego kęsu!
Kiedy bylam w trzeciej klasie liceum zaczelam miewac napady jedzenia-mialam
ku temu pewne powody-odkrylam ze po jedzeniu czuje sie spokojna..nienawidze
sie ale nie czuje ogromnego napiecia..i tak wciagu paru lat przytylam do ok
67..przez ostatnie 5 lat ciagle miewam napady. Mniej wiecej wyglada to tak że
pzrez pare dni jem b zdrowo, potem dosłownie nie wytrzymuje napiecia i
najadam sie ..na ogol do bolu zoladka...przez dlugi czas zazywalam zcasami
srodki przeczyszczajace , w koncu pzrestalam...teraz zdarza mi sie to-robie
to raz na 2 miesiace..przez wakacje zazywalam je o wiele czesciej..co pare
dni ok 10 tabl dulco lax...Pzrestarszylam sie i ok 3 tyg nic nie biore..
Trudno mi samej stwierdzic czy to bulimia, jedzenie kompulsywne, czy
mieszanina obydwu..Zdaje sobie sparwe ze granica jest cienka, miedzy zwyklym
zarlokiem a osoba chora...dla swojego dobra wole nie myslec ze MAM PROBLEM
tylko zdarza mi sie anjesc i powinanm nad tym panowac...nie chcialabym tez
zeby ktos mnie zdefiniowal jako bulimiczke-mialabym powod ze moge sobie
pozwalac na sesje jedzeniowo-przeczyszczające...
..Powiem jak wyglada moj dzien jedzeniowy...jeden z tych ZŁYCH...
4 kostki zcekolady, ser ok 150 g, inka z mlekiem, 9 was z maslem, ok 1 kg
sliwek, 2 kromki chleba razowego, 8 plasterkow sera zoltego, 5 palsterkow
kielbasy, pare lyzek sosu chrzanowego, 2 nalesniki, muesli(Ok 200 g)z
mlekiekm i kakakem, 2 herbatyz cukrem,5 wafelkow po 28 g, 2 biale kromki z
maslem..
troche chaotycznie ale od razu widac ze duuuzo:) mysle ze to ok 4000
kcal..oczywiscie nie czuje sie ZUPELNIE pelna po takim dniu( chcialabym
napisac CZULAM:()..na pewno zjadlabym chtnie jeszce z 2 batoniki i paczke
czipsow...
po takim dniu nastepuja zdrowsze dni..tzn od 1200-2000 kcal( a moze wicej-nie
jestem experetm w obl kcal) w ten sposob udawalo mi sie nie przytyc..Tylko
ostatnio przytylam do ok 70....
Po kazdym obzarstwie nastepuja oczywiscie przyrzeczenia zeto ostatni raz, i
zapewniam siebie ze to mi pzreciez nic nie daje( co jest najsw prawda) tylko
ze widze ze nie mam podstway zeby przyrzekac bo nastepny nie jest inny..bo
niby co sie zmienilo?:(
W sporym skrocie opisalam swoj styl jedzeniowy:)
Mysle ze mam bardzo rozepchany zoladek..czy jets mozliwosc zmniejszenia go-
tzn skurzcenia przez niejedzenie? Ale pewnie uslysze ze wiekszy problem mam
ze swoja psychika..hehe...
dodam ze mam 171 i waze ok 70 kg