Dodaj do ulubionych

wrastający paznokieć

08.05.03, 13:33
proszę Was o informacje. Podobno mam wrastający paznokieć i czeka mnie zabieg
chirurgiczny polegający na usunięciu płytki paznokcia. Przeczytałam gdzies w
sieci, ze niekoniecznie to musi byc caly paznokiec, ale jego czesc.
czy macie jakies doświadczenia z tym zwiazane?
Pozdrawiam
j.
Obserwuj wątek
    • Gość: starlette Re: wrastający paznokieć IP: *.acn.waw.pl 08.05.03, 14:10
      Tak, chirurg podcina paznokiec po bokach, nie ma potrzeby usuwania całego
      paznokcia, zwłaszcza ze często nic to nie daje.
    • justy_na9 Re: wrastający paznokieć 08.05.03, 14:18
      a jak to wygląda w praktyce? ile czasu się goi? o rany, dla mnie to w ogóle
      jakiś horror...
      • Gość: gamdan Re: wrastający paznokieć IP: *.tvsat364.lodz.pl 09.05.03, 11:08
        Samo usunięcie paznokcia czy jego części da poprawę do czasu odrośnięcia
        paznokcia. Odrośnie i znów będzie wrastał.
        Leczenie chirurgiczne musi objąć też tzw. macierz paznokcia czyli to co leży
        pod nim.
        Nie musisz obawiać się zabiegu. Jest raczej prosty dla doświadczonego chirurga.
        Wykonać go można w znieczuleniu miejscowym. Gojenie rany trwa ok. 10 dni, a
        ból, zwykle nieduży, mija już po 3-4 dniach. Niestety, opatrunek na palcu nie
        pozwala na normalną egzystencję (obuwie, praca zaw.).
        Spytaj swojego chirurga o to czy tylko zdejmie paznokieć (czego nie polecam),
        czy będzie też operował macierz paznokcia (konieczne).
        Ważna jest też analiza przyczyny wrastania: kształt kości palca, budowa stopy,
        noszone obuwie itp.
        • justy_na9 Re: wrastający paznokieć 09.05.03, 13:48
          dzięki za info. na razie biore antybiotyk, zeby zlikwidowac stan zapalny, no i
          jeszcze wybieram sie do innego chirurga. Boje sie zrywania calego paznokcia,
          moze da sie jego czesc uchronic? czy to znaczy, ze po 10 dniach bede mogla
          zalozyc pantofle, czy tylko klapki? i czy to znaczy, ze juz nigdy nie bede
          mogla chodzic w takich butach w jakich bede chciala?!
          I skad ta cholera w ogole sie wziela u mnie?!
          pozdrawiam Was cieplo.
          j
          • Gość: ewa Re: wrastający paznokieć IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.03, 10:50
            Mój sposób na wrastający paznokieć jest taki: Gdy dopadnie mnie ta przypadłość
            ( najczęściej skutek zbyt głębokiego wycinania skórek)to w trakcie kapieli,
            ścieram powierzchnię paznokcia tradycyjnym , białym pumeksem. I tak ze dwa trzy
            razy codziennie lub co pare dni, zależy od rozwoju infekcji, która szybko
            przechodzi. Najlepiej robić to ,gdy tylko sie pojawia. Nie jest to mój
            wynalazek a rada lekarza udzielona mi bardzo dawno temu. Od tego czasu
            sprawdziłam ją wiele razy. Pozdrawiam.
            • Gość: wojtek Re: wrastający paznokieć IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.05.03, 18:12
              Nie pozwol sobie zrywac paznokcia,to bardzo bolesne i nieskuteczne.Jest prosty
              sposob na pozbycie sie tego problemu raz na zawsze!Pokazal mi to stary lekarz
              Zyd z Polski sprawdzilem na sobie i dlatego polecam.Trzeba w tym miejscu gdzie
              paznokiec wbija sie w cialo wetknac malutki tamponik z waty w taki sposob zeby
              paznokiec posuwal go do przodu.Chodzi o to ze paznokiec przebija tkanke a jak
              popycha przez tamponik to nie.Nastepnie na ten tamponik puscic 2 krople
              jodyny.Oczywiscie musisz zmienic to przynajmniej 2 razy dziennie.Jest to
              kuracja dluga , musisz byc cierpliwa i czekac az paznokiec wyjdzie na
              zewnatrz.Nie wolno tez nic przycinac przez ten czas.Zycze powodzenia.
    • justy_na9 Re: wrastający paznokieć 24.05.03, 11:51
      to znowu ja, witam wszystkich.
      Jestem po zabiegu. Sam zabieg nie był w ogóle bolesny, jedynie bardzo
      nieprzyjemny. Natomiast ból po przejściu znieczulenia był straszny...
      Naprawdę, czy lekarze nie wymyślili innego sposobu na taką przypadłość? Teraz
      mam nadzieję, że będzie się goiło bardzo szybko, i że będę mogła normalnie
      funkcjonować jeszcze przed upływem 10 dni!
      Zainteresował mnie sposób z tamponem i jodyną, jak i ten z pumeksem. Nie wiem
      czy to przewrażliwienie, ale u drugiej nogi też coś mnie zaczyna boleć, może w
      takim razie wypróbuję któryś ze sposobów...
      Mam do Was jeszcze pytanie, czy częste wizyty u pedicurzystki mogą zapobiec
      ponownej ingerencji chirurga? (mój powiedział, że jak dobrze wyczyści ranę
      podczas zabiegu, to istnieje małe prawdopodobieństwo, że problem powróci).

      Pozdrawiam wszystkich serdecznie i piszcie, proszę o swoich dolegliwościach.
      j.
      • Gość: Roman Wrastający paznokieć - moja historia IP: 193.0.236.* 26.05.03, 11:40
        Ja miałem wycinane chirurgicznie boki paznokcia ale problem po paru miesiącach
        powrócił.
        Przymierzałem się do drugiego zabiegu ale lekarz powiedział, że dopóki nie
        ustąpi ostry stan zapalny, to on nie może przystąpić do operacji.
        Wkurzyłem się, bo ból był okropny, palec spuchnięty jak balon i każdy dzień
        chodzenia w tym stanie to udręka. Z drugiej strony nie mogłem sobie wyobrazić
        jak można za pomocą leków spowodować wygojenie się otwartej rany, która jest
        dodatkowo cały czas drażniona obcym ciałem jakim jest wbity w nią paznokieć.
        Zacisnąłem więc zęby i nożyczkami kosmetycznymi wyciąłem sobie cały bok
        paznokcia tak głęboko jak się dało a następnie wąskimi szczypcami wyrwałem całą
        resztę. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem ok. 4mm ostrze paznokcia,
        które było całe zatopione w ranie (tzn. poza tą częścią, którą widziałem
        odcinając brzeg było jeszcze ok 3-4mm szerokości u samej nasady paznokcia).
        Ranę przepłukałem intensywnie wodą utlenioną.
        Po tym zabiegu już na drugi dzień ostry stan zapalny ustąpił a następnego dnia
        było już tylko zaczerwienienie i zero bólu przy dotykaniu i lekkim uciskani.
        żadnych antybiotyków ani innych leków nie potrzebowałem.
        Od tego czasu powtarzam podobny zabieg co ok 1-2 miesiące nie dopuszczjąc już
        do takiego poważnego stanu zapalnego jak na początku. Te rady z wacikami przy
        mojej budowie paznokcia wydają się nierealne, podobnie jak "odpowiedni sposób
        obcinania". Noszę luźne buty z szerokim przodem. Do chirurga już się nie
        wybieram - nie mam czasu na kilkudniowe zwolnienie a skoro za pierwszym razem
        nie pomogło permanentnie nie będę testował na sobie kolejnych lekarzy ;-).
      • justy_na9 Re: wrastający paznokieć 28.05.03, 15:30
        witam wszystkich ciepło,
        mam zdjęte szwy, i kolejny problem. Lekarz powiedział, że nie widział jescze
        żeby komuś tak szybko zaczęła zabliźniać się rana. Coś co powinno trwać 7-10
        dni, u mnie trwało 4. No cóż, nie chcę nawet o tym myśleć. Ale pewnie
        optymistyczna wersja jest taka, że po prostu częśc paznokcia nie odrośnie i ta
        duża, brzydka blizna będzie szpeciła moją stopę do końca życia.
        Moja rada: nie wycinajcie sami skórek i paznokci, niech robi to za was
        pedicurzystka. I nie lekceważcie żadnych stanów zapalnych!

        Pozdrawiam
        j.
    • Gość: roz Re: wrastający paznokieć IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 28.05.03, 09:52
      Jako dziecko (kilkanaście lat temu:) miałam robiony taki zabieg dwukrotnie -
      oba paznokcie ("paluchowe"). Wspominam to okropnie: najpierw w znieczuleniu
      miejscowym - usunięte paznokcie ponownie zaczęły wrastać. Po kilku miesiącach
      miałam zabieg (w znieczuleniu ogólnym!!!), leżałam tydzień w szpitalu. Przy
      okazji lekarz powiedział mamie, że trzeba z tym zrobić porządek, bo może wdać
      się gangrena.
      Za drugim razem ściągnięto mi nie tylko paznokcie, ale rakże to co pod nimi
      było. Wszystko byłoby ok, paznokcie już nie wrastają, nic nie boli...ale: są
      strasznie brzydkie, zdeformowane. Niestyety o sandałkach mogę jedynie pomarzyć:(

      Swoją drogą jeśli widzę, że ktoś obcina paznokcie i zamiast "prosto" wycina je
      mocno po bokach...to z reguły muszę wyjść, bo jest mi niedobrze. Ja powycinałam
      tak swoje po przyjściu z basenu. Pozdr.
      • Gość: NN Re: wrastający paznokieć IP: *.tpnets.com 28.05.03, 10:44
        Pisałem wcześniej o tym w innym wątku, że obecnie mam problem z wrastającym
        paznokciem, ale w w drugiej stopie miałem już kiedyś zabieg. Rzeczywiście ból
        po zejściu znieczulenia był dość mocny przez jakieś 3 dni, w konsekwencji
        usunięto mi tylko część paznokcia a nie cały, ale od tego czasu (6 lat ) nie
        mam najmniejszych problemow z ponownym wrastaniem w tej stopie. Paznokieć jest
        mniejszy o jakąś 1/4 (nie odrósł) i mam bliznę na paluchu, ale rzeczywiście
        nic już tam się nie dzieje nawet w ciasnym obuwiu, co więcej paznokcia nie da
        się obciąć tak, żeby wrastał. Niestety w drugiej stopie problem jest cały czas
        choć łagodzi go trochę preparat Scholla (ale przez początkowe samodzielne
        dłubanie nie obejdzie się jednak bez chirurga).
        • Gość: bibi Re: wrastający paznokieć IP: *.ptr.net.pl 28.05.03, 11:03
          witam, moja córcia miała tą przypadłość,leczono ją maściami ale potem wszystko
          wracało aż ona sama wpadła na pomysł aby przemywać miejsca chore, wodą
          utlenioną po około 10 dniach było wszystko ok,a wyglądało to napawę
          okropnie,bardzo bałam się zabiegu zrywania paznokcia ale moje dziecię znalazło
          ciekawy sposób , pozdrawiam wszystkich cierpiących
          • Gość: NN Re: wrastający paznokieć IP: *.tpnets.com 28.05.03, 11:28
            wobec tego spróbujemy z wodą utlenioną - tym bardziej, że na jakiekolwiek
            zabiegi mój paznokieć wybrał sobie zły moment: wyjeżdżam na urlop
            pozdrawiam i jak się wyleczę dam znać co mi pomogło
            • Gość: Ani Re: wrastający paznokieć IP: 157.25.119.* 28.05.03, 14:04
              Moj maz wyleczyl sobie wrastajace paznokcie dzieki regularnym wizytom u
              pedicurzystki oraz uzywaniu specyfiku Scholla na wrastajace paznokcie. Mozna go
              kupic w aptece. To takie krople w malej butelce, drogie, ale zmiekczaja
              paznokiec i ten dzieki temu nie powoduje takiego bolu jak wyrasta.
              Polecam.

              Ani
      • Gość: janka Re: wrastający paznokieć IP: *.acn.pl 14.06.03, 14:05
        Kilkanascie lat temu mialam nawroty wrastajacych paznokci. Dwa razy wycinano mi
        kawalki paznokcia, nic to nie dawalo. W Koncu lekarz zerwal mi paznokiec,
        wycinajac przy tym po obu stronach macierz. Zrobil to w sposob fatalny! Wycial
        za duzo. Odrosl mi paskudny paznokiec, pomarszczony i krzywy, ale sie nie
        wrasta. O chodzeniu w sandalach albo na basan nie bylo mowy. Ale wpadlam na
        pewien pomysl, zaczelam kupowac plastikowe paznokcie - najwiekszy dostepny
        rozmiar tipsa i przyklejam go na brzydki paznokiec (tamten pod spodem wycinam
        ile sie da i piluje). Nikt nie widzi roznicy, kiedy mam pomalowane paznokcie.
        Warto sprobowac.
    • Gość: Lekarz Weterynarz Re: wrastający paznokieć IP: *.acn.pl 14.06.03, 15:46
      Najlepszym sposobem na wrastające paznokcie jest ucięcie stopy! Wtedy nie
      będzie problemu z paznokciami a rany zagoją się szybko, tyle że poki ci protezy
      nie wstawią nie będziesz mogła się poruszać.
      • justy_na9 Re: wrastający paznokieć 15.06.03, 18:16
        cześć! mój palec wyglada całkiem ladnie. Nieprawdopodobne jest to, w jakim
        tempie sie zagoil. Blizna jak na razie jest niewielka. Lekarz do którego
        trafiłam to chyba prawdziwa złota rączka!
        Pozdrawiam wszystkich ciepło, dziękuje za rady i opinie i życzę duuużo zdrowia
        j.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka