04.04.07, 20:59
ciagle sie czegos obawiam,ze kogos skrzywdzilam,ze sobie nie poradze,ze nie
dam sobie rady w tym bezwzglaednym siwecie dorosłych,a zazwyczaj ze wszystkim
sobie swietnie radze,ale lek ogranicza moje myslenie,zamiast sie skupic na
czym nowym rozgrzebuje stare sytuacje,wniakam doglebnie w nie i towarzyszy mi
ogolnie ciagły strach,ktos ma tez podobnie
Obserwuj wątek
    • eciepecie8 Re: lęk 04.04.07, 21:03
      rose01 napisała:
      ktos ma tez podobnie


      a tak ze 3/4 ludzkości
    • are.1 Re: lęk 10.04.07, 02:35
      Moze brak Ci w zyciu jakichs osob, z ktorymi czulabys sie dobrze. Jak sie idzie
      przez zycie samemu to tak wlasnie jest. Najlepiej jest miec duzo przyjaciolek,
      przy ktorych naprawde czujesz sie "w domu". Chlopak tez nie zaszkodzi, ale
      wazne jest tez zeby miec wlasnie te koleżanki.
    • are.1 Re: lęk 10.04.07, 02:53
      Doraznym srodkiem na poradzenie sobie z tym, chocby tylko na zajeciach
      szkolnych, moze byc siedzienie bardziej w rozkroku. Ty chyba siedzisz na
      lekcjach z jedna noga zalozona na druga albo masz je złączone. Przypatrz sie
      osobom najaktywniejszym w klasie / grupie, tym co najbardziej je zawsze slychac,
      wszedzie ich pelno, maja dobre oceny itd. Zauwazysz, ze zawsze siedza troche w
      rozkroku albo nawet bardzo, co mozesz uznac nawet za troche nieprzyzwoite.
      Ale tak sie sklada ze taka pozycja stymnuluje 2 ważne gruczoly dokrewne, ktore
      dają wtedy takie hormony, ze czlwoiek czuje sie pewnie i bezpiecznie. Zauwaz,
      ze buddysci itd. jak siedza w medytacji to maja uda tak rozchylone jak sie da.
      Z poczatku po kilku minutach taiego siedzienia mozan poczuc sie roztrzesionym,
      ale to minie juz po kilku "sesjach". Po kilkudziesieciu takie siedzenie stanie
      sie przyjemne i nawykowe, tak ze mozna sie zdziwic, ze przedtem siedzialo sie
      w "skulonej" pozycji.


      Ten post jest napisany dla wszystkich zreszta, ktorym cos nie pozwala sie skupic
      na zajeciach szkolnych itp.
      • are.1 Re: lęk 10.04.07, 02:56
        > Z poczatku po kilku minutach taiego siedzienia mozan poczuc sie roztrzesionym,
        > ale to minie juz po kilku "sesjach". Po kilkudziesieciu takie siedzenie stanie
        > sie przyjemne i nawykowe, tak ze mozna sie zdziwic, ze przedtem siedzialo sie
        > w "skulonej" pozycji.

        Mam tu na mysli siedzienie w rozkroku tylko i wylacznie, nie zadne
        "wygibasy" w rodzaju pozycji lotosu :-) Siedzienie w rozkroku spokojnie
        wystarczy. Nogi pod katem 45 st. do siebie na przyklad i w miare proste plecy
        najlepiej - to bedzie git.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka