pan_szczepan 21.05.07, 14:52 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
titta Nacisk srodowiska? 21.05.07, 14:59 Rozumowanie na poczatku rozmowy (dalej nie przeczytalam) jest bledne. To nie jest tak, ze wszyscy pija (choc moze wiekszasc tak). Po prostu ci ktorzy pili otaczali sie podobnymi sobie, pijacymi i stad "nacisk srodowiska". Tak naprawde to nie pijacym tez trudno zaakceptowac osobe, ktora "na sucho" nie ma o czym rozmawiac, juz nie mowiec o tym, ze taka osoba sama nie wytrzyma. W zyciu nie bylam pijana, choc tak calkowicie abstynentka nie jestem (zdaza mi sie kieliszek wina, miodu lub pol piwa) i takich tez mam znajomych. Nigdy tez nie mialam z tym problemu. Nie pijesz? OK. I tyle. To ja pijacych omijalam szerokim lukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
silela Re: Nacisk srodowiska? 22.05.07, 00:43 MIałam takie zdarzenie: wycieczka z pracy na koncert. Kubeczki z ognista woda zaczely krazyc w autobusie, jak tylko ruszylismy. Za kazdym razem, jak dziekowalam za kubeczek i podawalam nietkniety dalej: wielkie zdziwienie. I pytanie "dlaczego"? Gdybym byla niepijaca alkoholiczka, czulabym sie okropnie. Czulabym, ze wszyscy to wiedza: nie pije, bo albo wte albo we wte. Nie jestem abstynentka. To ja decyduje, kiedy pije to piwo czy wino. Ide na impreze i wiem, czy sobie pozwole, wiem tez, na co sobie pozwole, jezeli juz. Lubie alkohol, ten szum w glowie, az za bardzo i wole nad tym panowac juz teraz, taka prawda. Mysle, ze obecnosc osob niepijacych na roznych imprezach pomaga trzezwiejacym alkoholikom. Lepiej sie wtedy czuja. Jesli chodzi o zdanie mojej poprzedniczki: niedobrze ze nie przeczytalas do konca, bo to jest wywiad z osoba, ktora z tymi ludzmi pracuje i wierz mi, wie lepiej. Sprawa jest naprawde powazna, zwlaszcza,z e picie wslizguje sie w zycie wielu osob niepostrzezenie. I jak widac, wcale nie musi byc to Twoje picie. Piekna historia o tym ojcu, ktory powiedzial, ze nie czuje sie obrazony na pijaca corke, kiedy przepraszala. Nie ominąl problemu szerokim lukiem, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Nacisk srodowiska? 23.05.07, 18:44 Ja nie rozumiem, w jaki sposób picie alkoholu ma pomóc. Przecież problemów to nie rozwiąże. Odpowiedz Link Zgłoś
koles751 ONE zawsze są ofiarami 24.05.07, 08:45 Jak piją na umór to przez męża, który ich nie kocha i pyskate dzieci. Jak bije je mąż alkoholik to przecież nie za to, że są gderliwe i nie potrafią wychowywać pyskatych dzieci. Boija je za nic i bez powodu. Bo jest alkoholikiem. Facet pije bo jest zły z natury. Baba pije bo jest nieszczęśliwa z powodu złego z natury faceta. W to wszystko wierzy już tylko Redakcja Gazety. Idę się napić. Odpowiedz Link Zgłoś
chavez6 hahaha pretekst jest... 28.11.07, 18:05 ja zauważyłem coś innego: " Nie wiedziały, że matka pije? Piła od godz. 23, jak dzieci już spały. Rano jechała na miętówkach, wyprawiała córki do szkoły, wypijała lufę, szła się zdrzemnąć i zabierała się do pracy. Prała, szorowała, gotowała. Jej ogród był wzorem okolicznych ogrodów. Szyby najczystsze na całej ulicy. Mąż też się nie domyślał, był dumny z wzorowej żony. I co się takiego stało, że się wydało? Spadła ze schodów i trafiła do szpitala z rozlicznymi złamaniami. Zostałam wezwana na chirurgię jako konsultant. Psychiatra stwierdził, że to alkoholizm. Chirurg nie chciał mu wierzyć, bo ta pani 'nie wyglądała na alkoholiczkę'. Okazało się, że ta pani przez sześć lat wypijała codziennie pół litra wódki. Nagradzała się po perfekcyjnej pracy." Dokładnie jak w Gotowych na wszystko Bri... tamten rudzielec miał identyczny problem... perfekcyjna gospodyni domowa, która brak satysfakcji rekompensuje %%%%%%%%%%%%% Odpowiedz Link Zgłoś
wiaka Powtórzony wywiad? 29.11.07, 13:14 silela napisała: > Jesli chodzi o zdanie mojej poprzedniczki: niedobrze ze nie przeczytalas do konca, bo to jest wywiad z osoba, ktora z tymi ludzmi pracuje i wierz mi, wie lepiej. Wydaje mi się, że już kiedyś czytałam ten wywiad albo pani doktor udzieliła w przeszłości identycznego wywiadu. Jeśłi jest on powtórzony wprost, to ciekawe dlaczego? Bardzo rzadko zdarza się w preasie aby ten sam tekst drukowano po pewnym czasie ponownie. Jeśli chodzi o meritum, to zauważam, że pani doktor zbyt generalizuje. Być może jest to spowodowane tym, że w polu jej obserwacji znajdują się niemal wyłącznie osoby chore, uzależnione oraz ich rodziny, a mniej czasu pozostaje na kontakty z "normalnymi" ludźmi. Ja np. nie jestem zupełną abstynentką, zdarza mi się napić wina, piwa, likieru, ale nigdy nie miałam problemu z nadzwyczajnym "pociągiem" do alkoholu, podobnie jak moi najbliźsi - mąż, syn i córka. Nie znaczy to wcale, że jesteśmy "zdrowi, bogaci i szczęśliwi"; owszem, mamy swoje kłopoty, nawet spore, cierpimy na rozmaite choroby, kłócimy się, córka ma kłopoty rodzinne, ale - pomimo to - nikt z nas nie topi swoich smutków w alkoholu. Nie ma takiej opcji - jak to się obecnie mówi. Może więc pani doktor przyjmie do wiadomości, że różne zaburzenia funncjonalne człowieka niekoniecznie prowadzą do alkoholizmu. Mnie, osobiście, wydaje się, że musi tu jednocześnie występować jakiś inny czynnik (być może genetyczny), który warunkuje skłonność do alkoholu i grozi powstaniem uzależnienia alkoholowego. Odpowiedz Link Zgłoś
ryssio Stek bzdur 23.05.07, 19:07 Alkohol zawsze szkodzi? NIEPRAWDA, trzeba potężnie chlać, żeby zaszkodził. Alkohol zawsze uzależnia? NIEPRAWDA, w Polsce (i nie tylko) prawie wszyscy piją, uzależnionych jest parę procent. Picie służy odreagowaniu, jest symptomem że dzieje się coś złego? NIEPRAWDA, pije się z reguły dla przyjemności. Alkohol jest częścią kultury europejskiej. Pity z umiarem, nikomu nie zaszkodzi. Baba pieprzy głupoty, żeby wyciągnąć kasę od naiwnych pacjentek. Odpowiedz Link Zgłoś
martineres1 oj rysiu pysiu 23.05.07, 19:52 ryssio napisał: > Alkohol zawsze szkodzi? NIEPRAWDA, trzeba potężnie chlać, żeby zaszkodził. > Alkohol zawsze uzależnia? NIEPRAWDA, w Polsce (i nie tylko) prawie wszyscy > piją, uzależnionych jest parę procent. > Picie służy odreagowaniu, jest symptomem że dzieje się coś złego? NIEPRAWDA, > pije się z reguły dla przyjemności. > Alkohol jest częścią kultury europejskiej. Pity z umiarem, nikomu nie > zaszkodzi. Baba pieprzy głupoty, żeby wyciągnąć kasę od naiwnych pacjentek. Drogi rysiu,twa glupota mnie przeraza,pij dalej,wsiadz do samochodu,zabij kogos -a potem nie placz i nie pros o pomoc od "bab ktore pieprza glupoty"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ryssio Umiejętność czytania ze zrozumieniem za trudna? 23.05.07, 19:59 Pomijając już niepotrzebną drastyczność polskich przepisów dotyczących kierowania po alkoholu - nie, nie wsiądę za kierownicę po alkoholu. Jak i nie wsiądę za kierownicę kiedy jestem mocno zmęczony, w stanie silnego stresu, jak nie wsiadę za kierownicę samochodu w złym stanie technicznym albo nie wyruszę w trasę podczas silnej ulewy. Wszystko to są czynniki wykluczające bezpieczną jazdę. No, ale ptrzecież piwo jest złe, a trzeźwy ale bezmyślny kierowca to samo dobro? Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Umiejętność czytania ze zrozumieniem 24.05.07, 02:21 ryssio napisał: > Pomijając już niepotrzebną drastyczność polskich przepisów dotyczących > kierowania po alkoholu A w jakim cywilizowanym kraju można prowadzić samochód będąc pijanym? Mieszkam w Stanach i prawo zabrania pijanym prowadzenia samochodów stosując podobne kryteria jak w Polsce. Artykuł dotyczy kobiet - alkoholiczek, a nie osób, które czasami wypiją kieliszek lub dwa. Nie widzę w tym artykule żadnej przesady. Alkoholizm to tragedia dla alkoholika i jego rodziny. Często alkoholicy są przekonani, że oni są normalni, a tylko ich otoczenie zmówiło sie na nich. Interesujący dla mnie jest podkreślony w artykule wpływ kochającej rodziny i przyjaciół lub brak tego bliskiego wspierającego otoczenia. Nie zgadzam się, że picie alkoholu pomaga rozmawiać. Po kilku kieliszkach rozmowa zamienia się w bezensowny bełkot, a szczegółów na drugi dzień nikt z pijanych nie pamięta. Chcąc z sensem rozmawiać nie można pić. Odpowiedz Link Zgłoś
azdzisio Re: Umiejętność czytania ze zrozumieniem 24.05.07, 08:07 > > A w jakim cywilizowanym kraju można prowadzić samochód będąc pijanym? Mieszkam > w Stanach i prawo zabrania pijanym prowadzenia samochodów stosując podobne > kryteria jak w Polsce. podobne? w stanach bedąc zatrzymanym przez polcjanta do kontroli kiedy uzna on ze istnieje prawdopodobieństwo że kierowca jest pijany, ten moze odmówić badania alkomatem i zarzadać sprawdzenia trzeźwości w inny sposób. I policjant wtedy porosi o to zeby dotknąć nosa, przejśc po linii, stanąć na jednej nodze... bo chodzi o to jak kierowca jest sprawny, a nie ile akloholu wypił, a w polsce po wypiciu jednego piwa mozna stracić samochód prawda ze to samo? Odpowiedz Link Zgłoś
scubabe Cywilizowany kraj to australia 24.05.07, 08:59 Tak jak i w Niemczech tak i w Australii jest dopuszczalne że po jednym piwie 0.33 możesz usiąść ze kierownicą lecz jeśli spowodujesz wypadek cała wina jest po twojej stronie, ale jeśli tylko patrol cię skontroluje to nic ci niegrozi. Ale tam kutura jazdy pozwala na pewne odstępstwa, a w Polsce to oczy musisz mieć dookoła głowy i jeszcze potrafić czytać w myślach innych kierowców bo czy po kieliszku czy bezniego to kierowcy jeżdżą bezmyślnie Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Cywilizowany kraj to australia 24.05.07, 14:39 W Belgii również możesz jeździć po jednym piwie, a "kultura" jazdy woła o pomstę do nieba. Twoja teoria się zatem nie sprawdza. Odpowiedz Link Zgłoś
myzeszwagrem Prymitywny autorytaryzm górą 29.11.07, 13:42 Oczywiście, nmasz rację azdzisiu, że polskie prawo jest idiotycznie restrykcyjne bez żadnych widoków na poprawę sytuacji. Najlepszy dowód na to to falt, że choć za 0,25 promille można stracić perawop jazdy na dwa lata, a nawet pójść do więzienia i to (ostatnio) w 24 godziny od zdarzenia, to każdego dnia polska policja zatrzymuje po kilka tysięcy kierowców, u których alkomat wykrywa przekroczenie normy. Nie znaczy to wcale, że wszyscy ci kierowcy byli naprawdę nietrzeźwi lub mieli za mała zdolność kierowania pojazdami, bo na róznych ludzi alkohol działa bardzo różnie. System amerykański jest leszy, bo bierze pod uwagę faktyczny stan kierowcy, a nie wskazanie lakomatu, które jest tylko chemicznym pomiarem i niczym wiecej. A nawet polskie podreczniki medycyny sadowej mowia wyranie o tym, ze procentowa zawartość alkoholu we krwi nie jest proporcjonalna do stanu trzezwosci, rozumianego jako zdolnosc spostrzegania, analizowania, wnioskowania, reagowania i wykonywania rozmaitych czynności. Zdolność ta u różnych ludzi wygląda to batdzo różnie i zależy od wielu czyników, a nie tylko od zawartości alkoholu we krwi. Niestety, wschodnia tradycja, w której wciąż tkwimy, preferuje rozstrzygniecia prymitywne i autorytarne i dlatego w pOlsce nie jest ważne czy człowiek jest predysponowany do kierowania samochodem, a ważne co pokazał alkomat. Odpowiedz Link Zgłoś
lob1 Re: Umiejętność czytania ze zrozumieniem 24.05.07, 09:04 alkohol pity w sposób umiarkowany nie szkodzi w największych ilościach Odpowiedz Link Zgłoś
emixes Re: Umiejętność czytania ze zrozumieniem za trudn 24.05.07, 11:46 zgadzam sie z "rysiem" Alkohol jest dla ludzi i nie zamierzam sobie ( a jestem kobietą) wmawiać, że piwo wypite raz czy dwa w tygodniu po pracy w letnim ogródku z przyjaciłólmi lub tylko przyjacielem czy koleżanką prowadzi mnie prosta drogą w piekło uzależnienia ani też kieliszek czy dwa czerwonego wytrawnego wina do kolacji czy obiadu przecież nie codziennie ani też to, że od czasu do czasu jestem na imprezie gdzie jest wódka, te kilka kieliszków nie czynią mnie alkoholiczką i od kilkunastu lat jakoś mnie do tego stanu nie doprowadziły. Co do utraty kobiecości pozwolę sobie na złośliwość względem pani profesor - mogła Pani dać inne zdjęcie albo wcale - bo dla mnie Pani tam właśnie wyglada jak "kobieta po przejściach". Odpowiedz Link Zgłoś
wiaka Re: Umiejętność czytania ze zrozumieniem za trudn 04.12.07, 13:59 Pani doktor rzeczywiście wygląda jak "po przejściach", ale przytyk do zdjęcia jest mało elegancki. Cóz, każdy wygląda jak wygląda, najczęściej nie z własnej winy (ani zasługi). I wygląd ten bardzo często nie świadczy bynajmniej o zaletach ani wadach człowieka. Znam co najmniej kilka kobiet o wyglądzie gwaizdy filmowej i charakterze jadowitej żmiji. Odpowiedz Link Zgłoś
wiaka Re: oj rysiu pysiu 29.11.07, 13:27 martineres1 napisał: > Drogi rysiu,twa glupota mnie przeraza,pij dalej,wsiadz do samochodu,zabij kogos > -a potem nie placz i nie pros o pomoc od "bab ktore pieprza glupoty"!!! Przepraszam, ale mnie przestraszył trochę twój radykalizm. To prawda, że "ryssio" nie zachował się grzecznie, a chyba nawet brutalnie, ale bynajmniej nie uprawnia to wniosku, że jest głupi, pije i jeździ po pijaku i albo kogos już zabił albo dopiero zabije. Ja wyraziłam swoją opinię (nieco wyżej w wątku) chyba wystarczająco delikatnie, ale w podobnym co "ryssio" duchu; nie każdy, kto umiarkowanie używa alkoholu, zostaje pijakiem, a jego rodzina popada w ruinę. Podobnie jak "ryssio" uważam, że autorka zbytnio generalizuje i tworzy obraz apokaliptyczny bez dostatecznych podstaw. Inkryminowanie alkoholu, jako takiego, zdradza syndrom "żarliwości neofity". Ciekawa jestm więc czy pani doktor sama w przeszłości nie miała kłopotów z alkoholem? Odpowiedz Link Zgłoś
ek_bart Re: Stek bzdur 24.05.07, 09:15 Zapominasz o jednej rzeczy, kobiety ciągle wyolbrzymiają swoje wyimaginowane problemy oraz są kilka krotnie bardziej podatne na działanie alkoholu. I dlatego się z tobą nie zgadzam. Ty patrzysz z naszego pkt widzenia, który jest prawdziwy. Nam nie szkodzi i o wiele trudniej się uzależniamy w stosunku do kobiet. One mają z tym dużo większy problem i dlatego jeśli ma się w rodzinie lub bliskich znajomych kobiety trzeba zwracać dużą uwagę na te które piją i ile piją aby czym wcześniej podjąć odpowiedni kroki. Można tu wiele rzeczy jeszcze napisać, ale nie ma sensu wszystko jest zawarte w artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
scubabe Re: Stek bzdur 24.05.07, 09:37 Mężczyźni jak i kobiety w takim stopniu się uzależniją, lecz w Polskim społeczństwie jest przyzwolenia na alkoholizm wśród facetów a wśród kobiet tego już niema. Ja niespotakałam artykułu gdzie tytuł krzyczał faceci chleją do upadłego, a uzależnienie od alkoholu wśród kobiet jast tylko gorszące ponieważ kobieta zawsze odpowiedzialna jest za nianrodzone dziecko, później za pokar jaki mu daje a później to już musi pamiętać o lekjcjach, sniadaniu, ubraniu, o książkach czy odane do biblioteki i tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
konrad30 Re: Stek bzdur 24.05.07, 20:08 ...nieeee no to mógł napisac tylko facet! Odpowiedz Link Zgłoś
maluchin Re: Nacisk srodowiska? 24.05.07, 14:16 Nie wiem jakim prawem laicy kwestionują zdanie profesjonalisty, który od dłuższego czasu zajmuje się ludźmi uzależnionymi od alkoholu. Każdy kto ma inny pogląd na chorobę alkoholową powinien zrobić sobie test www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=169&lang=pl Agresywna reakcja na artykuł może swiadczyć o tym, iż niektórzy oszukują się że problem ich nie dotyczy.Argumenty, iż Francuzi piją wino a Irlandczycy piwo nie uwalniają nikogo od problemu.Pozwalają jedynie na dalsze oszukiwanie siebie i innych, że problem alkoholizmu ich nie dotyczy.Alkoholizm to choroba, która rozwija się latami. Nie jest alkoholikiem jedynie żul pod sklepem albo Pan śpiący na trawniku, alkoholikami są zwykli ludzie. Pomyśl czy mógłbyś nie pić alkoholu na następnym spotkaniu ze znajomymi, czy odmówiłbyś picia na weselu, sylwester na trzeźwo, piątek bez alkoholu, mecz bez piwka? I dlaczego tak denerwuje Cię przeczytany artykuł? Odpowiedz Link Zgłoś
scubabe Re: Nacisk srodowiska? 24.05.07, 14:49 To co piszesz to bzdura tak jak to co mówi pani profesor, bo w sumie to powinniśmy zacząć leczyć się bo dnia bez kostki czekolady niemoge przeżyć, bo lubie chodzić na zakupy i niewyobarażam sobie miesiące bez nowej bluzki, jedzenie też uzależnia więc należy ludzi którzy niewyobrażają sobie dnia bez jedzenia też poddać leczeniu. Moja opinia jest taka że wszytko jest dla ludzi i wszytko z umiarem i co najawżniejsze niekrzywdzić innych bo jeśli choć jedno uzależnienie sprawi przykrość innemu lub krzywde to znaczy że to choroba. Tak na marginesie alkohol pije raczej wino bo tak mnie nauczono, ale jak są miesiące że nie stać mnie na to co dobre poprostu niepije. Odpowiedz Link Zgłoś
konrad30 Re: Nacisk srodowiska? 24.05.07, 20:12 "nie" z czasownikami piszemy oddzielnie Odpowiedz Link Zgłoś
scubabe Re: Nacisk srodowiska? 25.05.07, 09:18 No cóż będe pamiętać troche polskiego nie zaszkodzi Odpowiedz Link Zgłoś
x-man66 Re: Nacisk srodowiska? 29.11.07, 12:06 Powinnaś czytać ze zrozumieniem tekstu. Uzależnienie jest wtedy gdy nie możesz przeżyć dnia bez zjedzenia kostki czekolady, wszystko się wali bo pragniesz zjeść czekoladę. Nic nie jest ważne bez kostki czekolady. Widocznie nie miałaś do czynienia z osobą uzależnioną, bo pisząc o uzależnieniu od jedzenia nie rozumiesz podstawowych pojęć i zależności przyczynowo-skutkowych. Może jak sama będziesz miała styczność z osobą uzależnioną to dopiero zrozumiesz co mówi osoba, która bądź co bądź pracuje z uzależnionymi i widocznie ma inny ogląd tego problemu niż osoba, która tylko teoretyzuje. Moja opinia jest zbieżna z Twoją i też uważam, że wszystko jest dla ludzi i dlatego nie rozumiem powodów dla których tak zwalcza się narkotyki. Odpowiedz Link Zgłoś
noczelny Re: Nacisk srodowiska? 29.11.07, 13:06 Z tymi profesjonalistami, to jest trochę tak, że mają swoje kryteria. Znajomy informatyk obejrzał mój komputer. Prosiłem o pomoc w drobnej sprawie. Szybko stwiedził, że komputer ma nie taki procesor, nie takie oprogramowanie i w ogóle jest źle skonfigurowany. Tymczasem ten komputer służy rodzinie do pracy i zabawy i jest ok. Rozmawiałem ze znajomym mechanikiem o swoim samochodzie. Stwiedził, że silnik jest bylejaki, opony do dupy, hamulce pożal się... itp. Spróbuj pokazać swój aparat fotograficzny profesjonalnemu fotografowi... Profesjonaliści mają często trochę tzw. skrzywienie zawodowe. Ale co do jednego się całkowicie zgadzam. Tzn. faktycznie w Polsce jest to nieraz bardzo trudne, aby spotykając się ze znajomymi uniknąć spożycia. Jeżeli się odmawia, to jest się dziwnym. Nieraz ciężko jest nawiązać z kimś bliższy kontakt, typu koleżeński, o czymś pogadać z dziedziny powiedzmy "zainteresowań". Za to często jest łatwo nawiązać komunikację z facetem przechwalając się, kto więcej wypił i poświntuszyć. To nie jest do końca sympatyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
caperucita problem 22.05.07, 12:19 oczywiście że picie jest problemem, ale w tym artykule próbuje się wrzucić wszystkich pijących jakikolwiek alkohol do jednego worka. Poczułam się jak alkoholik, bo czasem wypijam lampkę wina Odpowiedz Link Zgłoś
sztuka.latania Re: problem 22.05.07, 20:31 na imprezie 2-3-4- piwka i jest zabawa. niestety, naprawde nie kazdy jest w stanie sie wyluzowac i swietne bawic na trzezwo, a bawic sie i odreagowywac stresy trzeba, by nie zwariowac i kolko sie zamyka .... Odpowiedz Link Zgłoś
samwieszkimjestem Re: problem 23.05.07, 11:13 Każdy, kto CHCE wyluzować, zrobi to niezależnie czy coś wypije, czy nie. Jest to kwestia samoświadomości i panowania nad swoimi nastrojami. Picie to droga na wielkie i niebezpieczne skróty. Jak się ktoś "nie umie" wyluzować, bo w tym celu tylko pije, to niech pójdzie na kurs medytacji. Właśnie medytacja pomaga narkomanom wychodzić z nałogu. Alkoholikom nie pomoże? Odpowiedz Link Zgłoś
lewek_roztrzepany Kobiety pijące 22.05.07, 16:56 Coraz częściej sie zastanawiam nad problemem pijących albo moze upijających się kobeiet. Mam dobrą koleżankę, z którą studiuję, więc spotykamy sie dosyć często, ale... no właśnie to ale. Od czterach lat słyszę coraz częściej, żebyśmy wypiły piwo, nie jedno w przypadku mojej koleżanki, ale dwa, trzy. Lubię piwo, ale nie myślę o nim, nie tęsknię za jego smakiem w przeciwieństwie do niej. Ona pije codziennie, albo co drugi dzień, po dwa trzy piwa. Moim zdaniem jest coś nie tak. Nie wiem jak mam z nią o tym rozmawiać, gdy mówię jej że nie mam ochoty pić piwa, ona sie oburza i namawia mnie do upadłego. Nie wiem, czy to już alkoholizm, czy dopiero droga do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
stedo Re: Kobiety pijące 23.05.07, 23:52 lewek_roztrzepany napisała: >> Mam dobrą koleżankę, > Od czterach lat słyszę coraz częściej, żebyśmy wypiły piwo, nie jedno w przypadku mojej koleżanki, ale dwa, trzy. > Lubię piwo, ale nie myślę o nim, nie tęsknię za jego smakiem w przeciwieństwie do niej. Ona pije codziennie, albo co drugi dzień, po dwa trzy piwa. Moim zdaniem jest coś nie tak.> nie mam ochoty pić piwa, ona sie oburza i namawia mnie do upadłego. Nie > wiem, czy to już alkoholizm, czy dopiero droga do niego. To już alkoholizm i to zaawansowany. Koleżanka oczywiście się do tego nie przyzna,bo to charakterystyczne dla tej choroby - zakłamanie. Okłamuje się nie tylko otoczenie ,ale i siebie.Proszę powiedzieć koleżance żeby się sama przekonała, że jest uzależniona - niech spróbuje nie pić przez tydzień, tak dla własnej świadomości.Jestem przekonana ,że jej się nie uda.Oczywiście będzie usiłowała to tłumaczyć, ala to też charakterystyczne dla alkoholika.Proszę przeczytajcie jakąś lekturę z tego tematu.Jest tego mnóstwo przekonacie się jaka to podstępna i ciężka choroba. Słyszałam o takim wypadku - facet, dyrektor jakiejś dużej firmy codziennie wieczorem, w domu przy kolacji, przez kilka lat wypijał 100g wódki - tak dla odprężenia po stresującym dniu, żeby się lepiej spało - jak mówił. Dostał kamieni w woreczku żółciowym i musiał iść do szpitala na operację.Tam oczywiście nie podają alkoholu do kolacji - i dostał derilium tremens. A koleżanka jak nie zacznie się leczyć, będzie potrzebowała coraz większej ilości alkoholu żeby się poczuć "usatysfakcjonowa",przerodzi to się w ciągi alkoholowe - kilkudniowe picie do upadłego i w efekcie stoczenie się na dno. Alkoholik nie jest w stanie pić w sposób kontrolowany, jest to choroba do końca życia.Kto raz wpadł w alkoholizm to w przypadku gdy zachowuje abstynencję jest tylko trzeżwym alkoholikiem, ale każde sięgnięcie po alkohol powoduje nawrót choroby ze wzmożoną siłą i powrót do abstynencji jest coraz trudniejszy.A abtynencja to podstawowy warunek aby można było żyć z tą chorobą.Nie można nawet zjeść cukierków z alkoholem, czy zażyć lekarstwa na alkoholu bo powoduje to nieodpartą cheć do ponownego picia nad którą alkoholik nie jest w stanie zapanować. To nie jest kwestia jego woli, to kwestia biologii organizmu, jak oddychanie. Proszę pod żadnym pozorem nie ulegać nomowom koleżanki/alkoholicy potrafią świetnie manipulować otoczeniem/ a swiadectwem pani przyjażni będzie jak pani odmowi i starać się skłonić ją do terapii. To dla niej jedyna szansa.Potem będzie coraz trudniej.Trzymam kciuki.Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
noczelny Re: Kobiety pijące 29.11.07, 13:16 Nie sądzę, żeby tłumaczenie kołeżance, że jest alkoholiczną miało jakikolwiek skutek. Tzn. może mieć skutek, ale raczej daleki od pożądanego. Moim zdaniem najlepsze, co można w takiej sytuacji zrobić, to po prostu konsekwentnie odmawiać picia, jeżeli nie masz ochoty z nią pić. Jeżeli warunkiem spotkania jest picie, to odmawiać spotkania. Po jakimś czasie sama zacznie się zastanawiać, czy coś jest nie tak. I tylko wtedy, kiedy sama zacznie wyciągać wnioski, są szanse, że coś do niej "dotrze" i wtedy być może będzie chciała z tego wybrnąć. Taka jest natura człowieka, że o wiele bardziej ceni to, co sam myśli, niż to, co mu ktoś inny wmawia. Chociaż z drugiej strony są też ludzie, którzy boją się samodzielnego myślenia i wolą wzorować się na innych. W takiej sytuacji, możesz być dla niej "wzorem", że można również bez alku. Odpowiedz Link Zgłoś
ifinity Re: Kobiety pijące 24.05.07, 05:21 Nigdy nie lubilem piwa, gasilem zimnym pragnienie. Jednak alkoholizm zaczyna sie chyba od uderzeniowych dawek, od piecdziesiatek, i setek ktore odurzaja szybka, a nie jak od piwa, ktore lekko wplywa na nastroj, przypuszzczam. A dlaczego kobiety pija? Jedne rekreacyjnie, inne z bolu, a jeszcze inne dla rozrywki i z ciekawosci, co wchlania. Kiedys znalem tak wstydliwa, ale niezwykle piekna lasencje, ze aby przezyc orgazm, to musiala sie przed tym upic.....A miala do wyboru nie tylko mnie brzydkiego, ale cala kolejke nie tylko polskich szlachcicow, ale i dostep do tradycyjnej, polskiej arystokracji, wlaczajac w nia, Korwina Mekke, braci Kaczorowskich i Lecha Walese. Odpowiedz Link Zgłoś
katmoso hmm 22.05.07, 23:10 problem pijących kobiet jest poważny, nie przeczę. z tej rozmowy wynika jednak, że kobiety to takie duże dzieci, ktore trzeba chronić przed nimi samymi. to, że matka pod wózkiem ma zgrzewkę piwa, wcale nie znaczy, że zaraz je wszystkie wypije, być może oczekuje po prostu znajomych. to, ze ktoś co piątek chodzi na imprezę albo do pubu i wypije dwa piwa nie znaczy, że jest alkoholikiem. dopóki oczywiscie, celem całego tygodnia nie stanie sie dla niego to piątkowe piwo. co do kobiet w ciąży, to jest to problem edukacji. często sami lekarze nie zabraniają im lampki wina od czasu do czasu. i nie rozumiem oburzenia widokiem upijających sie kobiet w knajpie. mężczyznom wolno, im nie? jeśli nas to razi, to bądźmy konsekwnetni, razi nas upijanie sie osób w miejscu publicznym. tak kobiet jak mężczyzn oraz młodzieży. Odpowiedz Link Zgłoś
isabela34 Re: hmm 23.05.07, 08:20 pijana kobieta jest żalosna. I nie ma gorszego widoku. Na pijanego mężczyzne, nawet tzw żula patrzy sie inaczej. Ot w takiej kulturze jestesmy wychowani. Takie wywiady jak ten daja do myslenia. Bo przeciez tak naprawde akceptujemy picie. Kto z nas nie byl uczestnikiem lub chocby swiadkiem rozmow typu "a wtedy do sie taaaak upilam" Alkohol jest dla ludzi - ale trzeba z nim naprawde uwazac. Odpowiedz Link Zgłoś
gippius Re: hmm 23.05.07, 09:43 Cóż, chyba mam problem alkoholowy... Zastanawia mnie fakt, że Czesi piją piwo codziennie, Framcuzi - wino i nie nazywa się ich alkoholikami, a u nas odrazu dostają etykietkę. Może się jakoś usprawiedliwiam, ale denerwuje mnie to, że nie ma odpowiedzi, kto jest rzeczywiście uzależniony. Jeśli idzie o kobiety pijane, to są równie żałosne, co mężczyźni. W ostatnią niedzielę wstałam rzeźka rano i wybrałam się do sklepu - po sok jednodniowy. Wstałam bez kaca. Przede mną w kolejce stała kobieta, myślę, że w moim wieku (koło 30-stki). Miała podpite oko, ledwo stała, była jakby nieprzytomna i kupowała 3 czarne Specjale i kiedy się do niej zbliżyłam doszedł mnie przeraźliwy smród. WYszłam ze sklepu i prawie zwymiotowałam. I myślę, że to jest problem, w społeczeństwie wciąż pokutuje stereotyp pijaka żura. Odpowiedz Link Zgłoś
samwieszkimjestem Re: hmm 23.05.07, 11:21 Wina nie pije się za względu na alkohol. Dzięki piciu wina DO POSIŁKÓW Francuzi mają jeden z nijniższych odsetków zawałów serca w Europie, mimo tłustej, niezdrowej diety. To zasługa wina, które ogranicza wydzielanie z trzustki enzymów trawiących tłuszcz, w związku z tym nie tyją i mają niski poziom cholesterolu. O antyoksydantach i innych drogocennych składnikach wina nie wspomnę. WIno stanowi całość za spożywanym posiłkiem. Nie jako napój alkoholowy, tylko jako część potrawy uwypuklająca smak pozostałych części. Jak słyszę, że wino do obiadu to juz alkoholizm, to gniewam się okropnie. Nieuki powinny siedzieć cicho i kształcić się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aalliiccee Re: hmm 23.05.07, 18:36 Francuzi mają rzeczywiście jeden z niższych "odsetków" zawałów serca ale za to jeden z wyższych chorób będących następstwem wielopokoleniowego alkoholizmu - łącznie z wysokim wskaźnikiem urodzeń dzieci niedorozwinietych umysłowo. Dotyczy to przede wszystkim ubogich robotników na prowincji, którzy nie pijają na ogół klasyfikowanych trunków aby podkreślić smak wykwintnych potraw lecz od pokoleń piją bełty jak wodę na upał i niepogodę na radość i frasunek. Taka sama sfera tworzy rzesze alkoholików w krajach północnych, tylko tu wino zastępowane jest wódką a więc skutki alkoholizmu szybciej następują. ps. tradycyjny obraz francuza to chyba niewysoki, brzuchaty, opity winem Colas Breugnon? Odpowiedz Link Zgłoś
samwieszkimjestem Re: hmm 24.05.07, 14:00 Tzw. "doły społeczne" piją wszystko, co ma w sobie procenty. Co nie znaczy, że picie WINA trzeba ograniczyć. Nic podobnego. Ograniczyć trzeba tylko picie, jak to nazwałaś, bełtów, piwa, wódki i wszelkich mocnych trunków. Wino to napój królewski. Mało kto to zrozumie. Dlatego może i lepiej postraszyć naród, żeby nie pił niczego. Może naprawdę lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
aalliiccee Re: hmm 26.05.07, 20:55 Wino - to napój bogów. Też jestem jego wielką miłośniczką i już trochę koneserką. Nie grozi mi dzięki temu alkoholizm, bo znawcy wina cyzelują smaki, kompozycje i nastroje - liczy sie jakość :). Pozdrawiam - samwieszkimjestem - jak mniemam, też miłośnika win. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: hmm 23.05.07, 18:28 Gippius... odpowiedz na pytanie "kto jest uzalezniony" jest bardzo prosta. Jesli nie potrafisz sie bez czegos obejsc, jestes uzalezniony. Mi bez sensu wydaje sie definiowanie tego. A juz definicja z artykulu, z wykorzystaniem tej "kompromitacji" ma definitywnie zbyt daleko posunieta granice. To juz nie jest uzaleznienie a upadek. Teze, ze kiedys kobiety pily mniej uwazam za rownie chybiona. Odpowiedz Link Zgłoś
stedo Re: hmm 24.05.07, 00:18 gippius napisała: denerwuje mnie to, że nie > ma odpowiedzi, kto jest rzeczywiście uzależniony. Sęk w tym że można się o tym przekonać dopiero po fakcie.Jedni mogą wypić "morze" i się nie uzależnią a inni piją tylko np w weekendy i to nie do upadłego i po pewnym czasie zaczynają tęsknić za alkoholem,CZują się żle jak nie wypiją. Jest to indywidualna sprawa dla każdego organizmu. Jak zaczynasz zawalać sprawy, nie dotrzymujesz obietnic, spotykają cię przykrości z powodu nadużycia a mimo to ponownie pijesz to znaczy że już wpadłeś. Ale wtedy to już tylko terapia, bo nawet czasowe przerwanie picia nie załatwia problemu.cześniej czy póżniej znów zaczniesz pić,tylko wtedy będzie trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
teyoo wszyscy pijacy to oblechy 23.05.07, 20:37 isabela34 napisała: > pijana kobieta jest żalosna. I nie ma gorszego widoku. Na pijanego mężczyzne, > nawet tzw żula patrzy sie inaczej. Nie rozumiem Twego toku myślenia. Zapewniam Cię, że wychowałam się w tej samej "kulturze" i dla mnie pijany facet czy pijana babka to jednakowo żałosny widok. Co za różnica, schlany człowiek jest obleśny niezależnie od płci. Kultywowanie takich dziwacznych stereotypów jest śmieszne i prowadzi do tego, że faceci czują się usprawiedliwieni, chlając. Wszak "im wolno".. Odpowiedz Link Zgłoś
figgin1 nacisk środowiska? 23.05.07, 10:13 Często imprezuję cały weekend. Jaj przecholuję w piatek w sobotę siorbię soczki, Na kacu mam alkoholowstręt. Nik nigdy nie robił mi wyrzutów. Czasem tylko pytają czy nie mam kasy na piwo i czy mi nie postawić. Jak mówię, ze nie to nie ma problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
silela Re: nacisk środowiska? 23.05.07, 14:18 Ogladam na tvn style jeden z tych programow, w ktorych zglaszaja sie ludzie i zyja wg wytyczonego im planu przez kilka tygodni. Program jest brytyjski. Niemal kazda kobieta, ktora sie zglasza, po przebadaniu ma wiek biologiczny wyzszy od rzeczywistego o jakies 10 lat. Przyczyna: zle jedzenie, brak ruchu, alkoho albo papierosy, a najczesciej kilka z tych czynnikow na raz. I co sie okazuje. Te Brytyjki wypijaja "lekka reka" codziennie nawet butelke wina, albo mnotswo alkoholu w weekendy, albo co wieczor w pubie. Trenerzy mowia im tak: wygladasz teraz staro, masz odwodniona zwiotczala skore, jestes otyla. Przestan pic. Przestan palic. I co? Z paleniem idzie im niesporawo, ale rzucaja, albo ograniczaja. A alkohol porzucaja z dnia na dzien i nic. Po prostu. Moze to tylko tv, ale tam nikt nie mowi: pijesz codziennie, masz problem alkoholowy. Nie kaza isc na mityng AA tylko mowia: przestan, bo Ci z tym brzydko i niefajnie, poza tym mozesz sie rozchorowac itd. Nie ma takiego demonizowania tego. sa konkrety. MOze Angielki maja mocne glowy: ja nie moglabym sobie pozwolic na picie tyle co wieczor, poza tym mam swiadomosc, wytrenowana przez cale zycie, ze jak bede pic codziennie to nie bede potrafila przestac. Moze w tym rzecz. Tak samo jest ze slodyczami. Szkodza, ale je jemy. Tak jest traktowany alkohol w WB. Moze am zle informacje, ale tak to widze. A z kolei w Szwecji, gdzie pociag do wodki jest jeszcze gorszy niz u nas, moze do was podejsc ktos w restauracji i zazadac ZAŻĄDAĆ!!! byscie mu postawili, bo on jest chory i musi sie napic. Rzeczywiscie, pod wplywem tego artykulu i ja poczulam sie jak bym stala nad rynsztokiem juz i tylko jedno zatoczenie sie mnie dzieli od dna. Nie ma to tamto, alkohol jest zly. Pokolenie, ktore nas wychowalo, pilo go o wiele wiecej i dozylismy jednak tych dni, pomimo, ze na pewno po niejednych imieninach u cioci zajmowala sie nami podcieta mama. To, ze kobiety zaczely pic jawnie, nie znaczy wg mnie, ze pija wiecej. Nie podoba mi sie jednak sytuacja, gdy ktos chce wypic i namawia do tego kogo innego. I szczerze mowiac, nie zauwazylam, zebym miala z tym problem. Naprawde. Wystarczy powiedziec, ze zupelnie sie nie ma na to ochoty. Niby czemu mialabym pic, bo komus sie chce? Poza tym nie widze powodu, zeby bedac z kims w knajpie nie wypic jednego czy nawet dwoch piw, podcas, gdy ta druga osoba pije cos niealkoholowego. To juz nie sa czasy picia do lusterka, ot co. Chcesz - pij, ale co nic Ci do mojego picia- niepicia. Odpowiedz Link Zgłoś
r1234_76 Re: nacisk środowiska? 23.05.07, 23:34 a jednak... ja nie piję, i otoczenie nie może tego zaakceptować... jedyny raz moja odmowa została zaakceptowana na policyjnym weselu. powiedziałem, że wracam samochodem do domu, i dali mi spokój;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lakrimoza znowu baba do garów i pucowania okien 23.05.07, 17:46 To znaczy że jak na ławeczce z dzieciakami siedzi tatus i grzmoci piwo to jest ok, a jak mamusia to trzeba wzywac policję?? Brawo. Dlaczego w tym zacofanym kraju toleruje sie picie u facetów a u kobiet nie? Dlaczego to jest takie naganne kobieta z nałogami, a facet pijany to normalka? Odpowiedz Link Zgłoś
ja-pesymista kobiety i alkohol 23.05.07, 17:49 Praktycznie nie znam kobiety, która nie pije alkoholu, większość go nadużywa, ale raczej nie z własnej woli, tylko po to, aby trzymać fason przy znajomych, a w szczególności przy mężczyznach. Znam (znałem) kilka dobrych dziewczyn, które musiały się "dostosować"... bo jak to iść do baru i tylko siedzieć, trzeba się dosiąść i wypić z nim jedno piwo, drugie, trzecie, czwa... Nie piłem, nie pije i nie będę. Więc nie mam w życiu nikogo. Odpowiedz Link Zgłoś
mniklas5 Re: kobiety i alkohol 23.05.07, 18:09 jak mozna zyc w spoleczenstwie gdzie jest presja picia, mody, zachowan, wspolczuje, Polacy nigdy nie sa wolni Odpowiedz Link Zgłoś
jowita21 Re: kobiety i alkohol 23.05.07, 18:45 Czuję się paskudnie po przeczytaniu tego artykułu. A dlaczego ? Po prostu zarówno wcześniej, a zwłaszcza teraz wiem, że mam problem alkoholowy. Nie znoszę wprawdzie tzw. mocnego alkoholu, czyli wódki, ale moim ulubionym napojem jest piwo. Piję je codziennie i tylko w domu. Jest to jedna do dwóch butelek, czyli nie tak mało. Wprawdzie rozkłada się to w czasie, ale jednak. Smutne jest zwłaszcza to, że mam bardzo dużą wiedzę na temat wpływu alkoholu na zdrowie, a mimo to nie potrafię przestać. Mam ogromną frajdę i jestem z siebie niezwykle dumna wtedy, gdy uda mi się przeżyć dzień bez piwa. Zauważyłam, że jestem w takim dniu bardziej "wydajna", bardziej pogodna i zadowolona z życia. To wydaje się być niezrozumiałe, ale tak właśnie jest. Wielokrotnie postanawiałam rzucić ten nałóg, ale bezskutecznie. Zawsze znajduje się powód, by sięgnąć po butelkę z piwem, zwłaszcza gdy wracam po wielu godzinach pracy - zmęczona. Boję się, że kiedyś sięgnę po mocniejszy alkohol. Odpowiedz Link Zgłoś
musika Re: kobiety i alkohol 23.05.07, 18:49 Jejku, jak mi sie smutno zrobilo po przeczytaniu Twojego posta, pesymisto :-((( Sprobuj jednak poszukac ludzi niepijacych. Sa tacy i nie sa calkiem odosobnieni. Ja i moj maz, nasi przyjaciele (powiedzmy jakies 10 osob), paru naszych znajomych (powiedzmy nastepne 10 osob) nie pijemy prawie wcale. Nie raz, nie dwa zdarzaly nam sie wspolne wesole imprezy, na ktorych postawione na stole 2 wina dotrzymaly konca zabawy niemal w calosci, ubylo z nich lampke albo dwie :-) Naprawde, czasem zapominalismy w ogole kupic "cos mocniejszego" na impreze. Nikomu to nie przeszkadzalo. Mamy po 30 lat, troche stresu na co dzien jak kazdy, ale obywamy sie praktycznie bez alkoholu. Poczatek artykulu troche mnie zszokowal, ale widze, ze ta Pani wie, co mowi... Niestety... A ze "czepia" sie kobiet - to nie tak, na pewno pijacych mezczyzn uwaza za taki sam problem, tyle ze ona zajmuje sie terapia kobiet, jak zrozumialam. Dlatego glownie mowa o kobietach. Odpowiedz Link Zgłoś
silela Re: kobiety i alkohol 23.05.07, 19:30 Kurde, a ja mam tyle znajomych, a zadna z tych osob nie naduzywa alkoholu. Pija - i ja pije, nie bede tu robila z siebie swietej, ale tez i nie zamierzam sie z tego powodu biczowac. Nie lubie stanu upojenia alkoholowego. Ale znajac tabuny kobiet, nie znam zadnej, ktora by codziennie pila, albo nawet regularnie w weekendy, a juz tym bardziej takiej, co by naduzywala alkoholu. Za to faceta, ktory nie pije: autentycznie nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
saguaro3 Re: kobiety i alkohol 23.05.07, 22:23 Ja nie piję i szlag mnie trafiał gdy będąc u znajomych musiałam patrzeć na ich zdziwione, pełne niedowierzania spojrzenia: jak to???? Teraz nigdzie nie bywam i jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
eff20773 Re: kobiety i alkohol 24.05.07, 01:43 a ja nie musze sie dostosowywac i tez nie mam nikogo,ale mysle ze to nie ze wzgledu na "niepicie" :) pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
r_mol Po tej pani widać, że jej wiedza jest podbudowana 23.05.07, 18:58 gruntowną praktyką :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ll6 Re: Po tej pani widać, że jej wiedza jest podbudo 23.05.07, 20:10 a z ta presja srodowiska to roznie bywa. nie moge pic przez watrobe, ktora jest w kiepskim stanie nie przez picie, ale jak to mowie w towarzystwie czasem bardzo pijacych to mnie traktuja jak kombatanta :) i z podziwem - ten to musial łoić wude az mu watroba siadla :) Odpowiedz Link Zgłoś
stedo Re: Po tej pani widać, że jej wiedza jest podbudo 24.05.07, 00:35 r_mol napisał: > gruntowną praktyką :-) Tak bywa, co z tego.?Często terapeutami są trzeżwi alkoholicy i oni są najlepszymi specjalistami, bo tą chorobę znają z autopsji.Jej skomplikowanie i ból jaki przynosi,bo jest to choroba nie tylko ciała ale przede wszystkim duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kami-o2 kobiety pija 23.05.07, 20:15 ja jestem z facetem , ktory nie pije w ogule alkoholu, jest tez wegetarianinem i musze sie zgodzic ze to w jakim towarzystwie sie przebywa jest jedna z glownych przyczyn posiadania lub nie roznych nalogow- wczesniej zdarzalo sie i to czesto ze bylam fest wstawiona, teraz pije lampke wina lub dwie kilka razy w tygodniu. Inna sprawa to to ze nie mam super silnego charakteru zeby nie ulegac czyims wplywom i zawsze z tym sie scieram. teraz tez jestem pod wplywem mojego faceta- jezeli chodzi o niepicie- ale to jest przynajmniej dobry wplyw. mam nadzieje ze ten nawyk niepicia w duzych ilosciach uda mi sie w sobie mocno zinternalizowac, ze nie wroce do tego juz nidgy. Na razie z sukcesem nie pale, juz 7 miesiecy. i to tez byla ciezka sprawa- to chyba tez prawda ze kobiety uzalezniaja sie silniej. tak czy siak sprawa picia jest w artykule nieco zdemonizowana, niemniej jednak nie ma nic gorszego niz bagatelizowanie sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
jesiennapani Baby piją równo, jak chłopy. Trzeźwych kobiet już 23.05.07, 20:18 "Baby piją równo, jak chłopy. Trzeźwych kobiet już nie ma." opinia krzywdząca wszystkie te kobiety, które nie piją alkoholu, lub używają go w minimalnych ilościach jest grupa kobiet i oczywiście mężczyzn którzy nie nadużywają alkoholu bo: sa AA nie lubią smaku i zapachu alkoholu ich rodzic lub osoba znacząca nadużywala lub nadużywa alkoholu znają lepsze sposoby rozładowania stresu i poprawy samopoczucia etc. Prawda jest, że niepijący maja klopot ze znalezieniem przyjaciół sobie podobnych Odpowiedz Link Zgłoś
tomash8 Kobiety weszły do knajp 23.05.07, 21:42 Kocham robienie z każdego nie-abstynenta alkoholika, a taki mniej więcej jest wydźwięk tego artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
0x0001 Re: Kobiety weszły do knajp 23.05.07, 21:56 Też mi to tak wyglądało, ale przecież ta kobieta od wielu lat pomaga osobom uzależnionym i ich rodzinom. Wiadomo, że wszyscy ci alkoholicy rozpoczęli swoje uzależnienie od lampki wina dziennie, lub dwóch piwek gdzieś w liceum lub podstawówce. Przypadków ludzi pijących niedestrukcyjnie i dla przyjemności nikt tu nie opisze, bo to nie artykuł o joix de vivre, tylko o chorych kobietach. Odpowiedz Link Zgłoś
tomash8 Re: Kobiety weszły do knajp 23.05.07, 22:17 Tak, ale wg mnie wiele z takich osób(terapeutów, lekarzy) jest mocno przewrażliwionych, co potrafię zrozumieć, jednak nie muszę się z takimi sądami zgadzać. Przecież czy jeśli ktoś pije, nawet i tydzień w tydzień, w sobotni wieczór jedno dwa czy trzy piwa to jest alkoholikiem(alkoholiczką) i ruinuje swoje zdrowie? No chyba nie bardzo. Poza tym takie pisanie może mieć wręcz negatywny wpływ na młodzież - nie żartuje, ktoś naczyta się "za młodu" jaki ten alkohol jest straszny, że już po jednym kieliszku/piwie drastycznie obniża się szybkość reakcji itp, itd("nie ma bezpiecznych ilości"), pomyśli sobie że nigdy nie będzie pił tej wstrętnej trucizny, po czym ma się te kilkanaście lat, w końcu wypije się to pierwsze piwo/wino i nagle się okazuje że nic strasznego się nie dzieje a wręcz przeciwnie. I właśnie wtedy łatwo wpaść w nałóg, nie wymyśliłem sobie tego, widzę to po wielu swoich znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
r1234_76 Re: Kobiety weszły do knajp 23.05.07, 23:37 tomash8 napisał: > Tak, ale wg mnie wiele z takich osób(terapeutów, lekarzy) jest mocno > przewrażliwionych, co potrafię zrozumieć, jednak nie muszę się z takimi sądami > zgadzać. Przecież czy jeśli ktoś pije, nawet i tydzień w tydzień, w sobotni > wieczór jedno dwa czy trzy piwa to jest alkoholikiem(alkoholiczką) i ruinuje > swoje zdrowie? No chyba nie bardzo. Poza tym takie pisanie może mieć wręcz no cóż, jeśli po wymuszonym przerwaniu występuje delirium tremens, to chyba to jest już uzależnienie. może dlatego warto sobie raz na jakiś czas taki test zrobić? > negatywny wpływ na młodzież - nie żartuje, ktoś naczyta się "za młodu" jaki ten > alkohol jest straszny, że już po jednym kieliszku/piwie drastycznie obniża się > szybkość reakcji itp, itd("nie ma bezpiecznych ilości"), pomyśli sobie że nigdy > nie będzie pił tej wstrętnej trucizny, po czym ma się te kilkanaście lat, w > końcu wypije się to pierwsze piwo/wino i nagle się okazuje że nic strasznego si > ę > nie dzieje a wręcz przeciwnie. I właśnie wtedy łatwo wpaść w nałóg, nie > wymyśliłem sobie tego, widzę to po wielu swoich znajomych. wydaje mi się, że pod tym względem przesadzasz... Odpowiedz Link Zgłoś
mdkn Błąd w liczeniu 23.05.07, 21:57 8 piw to jest 0.5l wódki (a nie 6 jak podaje autor) Odpowiedz Link Zgłoś
moniczkka21 pijane kobiety 23.05.07, 22:40 Wszystko w odpowiednich ilosciach jest dla ludzi. Przyznam,ze bardzo mnie oburzyl ten wywiad. Rozumiem, ze ta kobieta pracuje z alkoholikami, ale uznanie wypicia jakiejkolwiek ilosci alholu za chorobe to przesada. Mieszkam w Hiszpanii. Do kolacji i czesto do obiadu pije sie tutaj wino albo piwo. Wino to ich kultura i by sie usmiali jakby przeczytali ten artykul. Jak sie czlowiek potrafi kontrolowac, to taka lampka pysznego winka mu na pewno nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
wirusx Re: pijane kobiety 23.05.07, 23:11 moniczkka21 napisała: Jak sie czlowiek > potrafi kontrolowac, to taka lampka pysznego winka mu na pewno nie zaszkodzi Jak potrafi, ale ten artykuł jest o takich, co nie potrafią. Bo nie wszyscy potrafią. Dotarło?! Odpowiedz Link Zgłoś
r1234_76 Re: pijane kobiety 23.05.07, 23:39 co więcej, wielu tylko myśli, że potrafi... Odpowiedz Link Zgłoś
stedo Re: pijane kobiety 24.05.07, 00:45 r1234_76 napisał: > co więcej, wielu tylko myśli, że potrafi... Najpierw się potrafi, potem się myśli ,że się potrafi , potem się siebie oszukuje ,że się potrafi a potem następuje ograniczenie samokrytycyzmu i jest wszystko jedno - bogiem staje się alkohol i cały świat kręci się wokół niego. Odpowiedz Link Zgłoś
moniczkka21 Re: pijane kobiety 24.05.07, 10:20 Jestem przeciwniczka zapijania sie, upijania sie dla poprawy humoru. Wlasnie taka kultura picia jest w naszym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
sraczynski re 23.05.07, 23:01 Lubię piwo którego nigdy nie nadużywam, nie tykam nic mocniejszego. Ostatnio postanowiłem zrobić sobie kilkutygodniową przerwe. Zauważyłem ogromną presje znajomych. Przy grillu "chcesz piwo"? "Nie chcę" "DLACZEGO? CO SIĘ STAŁO? Dalej, spotykam kolege "hej wpadnij, jakiś browar walniemy", "wpaść mogę, ale bez browara" "Yhh nie pie..ol" i tak dalej, niemal codziennie. Przez takie sytuacje wcale mi do piwa nie tęskno. Odpowiedz Link Zgłoś
flash6 Re: re 24.05.07, 00:27 Ja nie ukrywam też lubie sobie wypić ale tylko piwo. Wódke to jak rusze raz na rok to jest dobrze... wina to ja wogóle nie toleruje, nie mówiąc już o spirytusie. Poprostu, lubie browar. Nie chodzi tu już o ilość, bo zależy czy żołądek jest pusty, jaki kto ma dzień lub jak szybko się pije. Ale niezależnie od tego ja nie mam takiego czegoś, że gdy już czuje, że troche za dużo dla mnie danego dnia (bo powiedzmy np. coś świętujemy z kumplami) po tych 4 czasem 5 wącza mi się kontrolka. I wtedy nawet jak kumple mówią no to jeszcze jedno, to nie mam oporu żeby powiedzieć: "Nie bo się jeszcze pożygam". Ogólnie to pije średnio, raz na 2 tygodnie i to w ilościach mocno średnich, cieszę się tylko że nie mam moim zdaniem niebezpiecznego symptomu, który ma mój kumpel - jestem po ostrym piciu (czyt. chlaniu) i na rano dwa piwka na kaca - dla mnie przy takim czymś to już coś nie tak!! Odpowiedz Link Zgłoś
delegwan delegwan 23.05.07, 23:50 Jeśli macie watpliwości, czy dotyczy Was problem z alkoholem lub innymi środkami zmieniającymi świadomość, to odpowiedzcie sobie na pytania przedstawionych w dwóch testach diagnostycznych dotyczacych uzależnienia. Pierwszy z nich to amerykański test DSM- IV lub jego polski odpowiednik, nieznacznie zmieniony ICD-10. Najważniejsza w tych testach jest szczerość odpowiedzi!!!!!!!!!!.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
izomorfia1 c.d. 24.05.07, 00:12 Pamiętam, jak byłem łepkiem, kolegowałem się z rówieśnikami z domu dziecka. Ja, chłopczyk z dobrego domu.Zasadnicze pytanie dla oceny trudów dzieciństwa: "czy twoja mama pije ?" Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Kobieta też człowiek 24.05.07, 00:33 i czasem musi sie napić czegos innego niż mleko;) Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta Sądząc po zdjęciu to pani terapeutka waliła równo 24.05.07, 00:40 Wie co pisze.Szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
mkoloij brednie ogolnie 24.05.07, 02:15 troszeczke prawdy, a duzo bredni, wynika z tego ze 95 procent a nas jest alkoholikami, a to chyba troszke nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
ifinity Az mnie zaszokowalo 24.05.07, 05:12 Az mnie zaszokowaly zdjecia Pan, od ktorych moge byc li te z 10 lat mlodszy... A moze starszy??? Odpowiedz Link Zgłoś
caissene ciekawe porownanie 24.05.07, 07:34 Przeczytałam niedawno ten artykuł z prasy irlandzkiej: We're Poles apart from our Eastern European sisters (nieprzetłumaczalna gra słów: znaczy mniej-więcej Jesteśmy daleko za naszymi siostrami z Europy Wschodniej) www.independent.ie/lifestyle/were-poles-apart-from-our-eastern-european-sisters-124206.html Otóż autorka która jest Irlandką, uważa że Polki w porównaniu z Irlandkami są ładniejsze, lepiej wychowane, i...nie piją. Mam dwie hipotezy: 1. być może problem picia kobiet w Polsce dopiero się zaczyna i może być o wiele gorzej, jeśli pójdziemy w stronę obyczajowości typowej dla kultur anglojęzycznych 2. być może pani terapeutka z którą przeprowadzono wywiad odrobinę przesadziła, zresztą w najlepszej wierze, często też bywa, że walcząc z jakimś problemem przesadzamy z oceną jego rangi.Jak sądzicie?... Odpowiedz Link Zgłoś
elve Re: ciekawe porownanie 24.05.07, 08:26 > 2. być może pani terapeutka z którą przeprowadzono wywiad odrobinę przesadziła, zresztą w najlepszej wierze, często też bywa, że walcząc z jakimś problemem przesadzamy z oceną jego rangi. właśnie tak myślę. artykuł ma pomóc kobietom, ale imo tego nie robi, za to wiele z nich wrzuca niesłusznie do worka z napisem: alkoholizm. mnie szczególnie oburzyło sugerowanie, że po jednym piwie kobieta nie może zajmować się dobrze dzieckiem i powinna trafić na komisariat - większej bzdury dawno nie słyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś
inverti Picie wieczorem 24.05.07, 07:57 Wiele osób pije wieczorem na zasadzie resetu po stresującym dniu. Chyba nie ma to większego znaczenia czy to kobieta czy facet. Niektórzy robią to nałogowo. Odpowiedz Link Zgłoś
suhar3 Piją jak chłopy - oczywista sprawa :) 24.05.07, 08:16 Znam nie jedną kobietę, która pije więcej niż przeciętny mężczyzna. W koncu wszyscy jesteśmy Polakami :) Odpowiedz Link Zgłoś
gangut Typowy fundamentalizm neofity 24.05.07, 08:34 Sądząc po zdjęciu, ta pani za kołnierz nie wylewała. A teraz usiłuje wmówić ludziom, że wszyscy są alkoholikami jak i ona. Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Re: Typowy fundamentalizm neofity 24.05.07, 08:57 Fakt. Zanim przeczytałąm podpis pod zdjeciem, sądziłam, ze to jedna z jej pacjentek. :> Odpowiedz Link Zgłoś
dzimbim Wieczorem pije a rano jedzie autkiem z synkiem... 24.05.07, 08:36 Identyczna sytuacja. Mąz ogląda szkło kontaktowe,baba pije w kuchni do lustra, a rano do pracy już na rauszu :( Odpowiedz Link Zgłoś