clava
03.06.07, 15:44
Witam,
zwracam się do Was z prośbą o poradę... Zastanawiam się, czy iść z tym do
lekarza, a jeśli tak, to jakiej specjalności.
Mam 40 lat, od pewnego czasu dziwnie się czuję. Chyba od czasu ostatniej
infekcji, którą przeszłam tydzień temu. Byłam przeziębiona, bardzo słaba,
poszłam do lekarza. Ten obejrzał mnie, osłuchał i zmierzył mi ciśnienie.
180/80. Nigdy nie miewałam wcześniej (nawet podczas chorób) tak dużego,
należę do niskociśnieniowców.
Nie przejęłam się tym jednak, no bo to były akurat upały, poza tym ifekcja,
katar itd.
Doszłam do siebie, ale wciąż mam wrażenie, że tam w środku coś jest nie tak.
Chwilami czuję się tak, jakbym miała serce gdzieś w gardle, trudno mi głębiej
odetchnąć, mam lekkie mdłości, osłabienie, kiepsko sypiam, często budzę się
nad ranem. Jestem osobą dość aktywną zawodowo, sporo pracuję, późno chodzę
spać, wszystko (czyli to dziwne samopoczucie) tłumaczę zmęczeniem. W ciąży
nie jestem na bank.
No ale kiedy trzy dni temu do tych nieokreślonych dolegliwości doszedł ból
lewej ręki, takie jakieś dziwne drętwienie, to... I dlaczego lewej, skoro
jestem praworęczna? Sami rozumiecie. Od razu myślę, że to zawał. I sama się
śmieję.
Nie jestem hipochondryczką (nawet nie jestem pewna, czy dobrze napisałam to
słowo ;-), nigdy nie rozczulałam się własnym zdrowiem, uważam się za osobę
silną i zdrową, ale... tak jakoś dziwnie się czuję.
Badać się, iść do kardiologa czy olać i zapomnieć?
Pozdrawiam serdecznie
clava