Gość: Dosia
IP: 195.217.253.*
16.06.03, 19:12
No wlasnie. Blagam o pomoc. Od paru miesiecy mam "gule" w gardle. Cos mi tam
bez przerwy siedzi, co 15 minut mam odruch, zeby to "cos" przelknac. No i
oczywiscie nie udaje sie. Gula siedzi. Czasem, raz, dwa razy w ciagu dnia
udaje mi sie to-to przelknac. Uczucie jest takie jakby jakas wydzielina
splywala mi z nosa (brrr.... wiem, ze to brzmi okropnie), no i sie
przyklejala do tylnej sciany gardla. I nic nie jest w stanie jej ruszyc.
Chrzakam co pol minuty (zwlaszcza jak trzeba cos zaspiewac - wtedy to cos
jakby blokuje mi gardlo).
Acha, no i troszke zatykaja mi sie uszy. Ale gardlo mnie nie boli. Nic mnie
nie boli!
Bylam u pani laryngolog. Pani zajrzala do uszu, zajrzala do gardla i
stwierdzila ze nic nie widzi, oprocz przesuszonej sluzowki. OK. pracuje w
klimie wiec to mozliwe, ale, drodzy Panstwo, albo przesuszenie albo gula, na
milosc boska.
Ratujcie mnie prosze, bo niby to nic, bo nie boli, ale (i) nie moge spiewac
ani dlugo czytac na glos, (ii) dostane choroby psychicznej jak jeszce pare
tysiecy dziennie razy przelkne cos czego nie moge przelknac.
A moze to cos alergicznego...? Help!!!